klee
28.09.07, 21:38
Kilka dni temu można było przeczytać na Onecie następującą wiadomość:
"Prezenterka szwedzkiej telewizji została gwiazdą po tym, jak
zwymiotowała na wizji swojego programu, nie przestając go prowadzić -
informuje serwis Ananova.
Wpadkę Evy Nazemson zobaczyło w serwisie YouTube ćwierć miliona
osób. Nazemson prowadziła w TV4 Plus show, polegające na
rozwiązywaniu na wizji zagadek z dzwoniącymi do niej telewidzami. W
pewnym momencie poczuła się źle, gwałtownie odwróciła głowę w bok i
zwymiotowała. Na kilka sekund zniknęła z wizji ekranu, ale szybko
wróciła, by prowadzić show."
Rzecz do obejrzenia tutaj: pl.youtube.com/watch?v=vhi5F3_cPj0
Jeden z moich tutejszych Mistrzów stwierdził, że jest to "obleśne i
w sporej mierze żenujące". Dziwnym nie jest, ale zacząłem się
zastanawiać, czy puszczanie pawia zawsze musi być czymś niewesołym i
jak jest ono w kinie pokazywane. Przypomniał mi się jeden paw
puszczony bardzo na wesoło, w filmie "Smak życia". Ale to film
słaby, popularny, rozrywkowy, więc i żarty - można powiedzieć -
niewysokich lotów. No ale w "Pieśniach z drugiego piętra" też pan
przecież pięknie na ekranie haftuje i to jest mocarna scena.
Znacie jeszcze jakieś? (Ale filmowe, bo że w "Ostrym dyżurze" w
każdym odcinku pacjenci haftują, to wiadomo.)