markus.kembi
16.10.07, 22:42
"Rashômon" Akira Kurosawy z 1950 roku:
www.archive.org/details/Rashomon
Co sądzicie na temat tego filmu? Ja uważam go za najlepszy film w dorobku
Kurosawy i jednocześnie za jedno z największych dzieł światowej
kinematografii. Gdyby streścić fabułę, mogłaby się wydać banalną i nudną
historyjką, ale w filmie nie ma nawet chwili przestoju. To mocny film
psychologiczny, trzymający w napięciu, a jednocześnie skłaniający do
refleksji. Do tego znakomita gra aktorska, nowatorskie prowadzenie kamery i ta
muzyka... Zresztą o klasie tego filmu świadczy Oscar dla najlepszego filmu
nieanglojęzycznego. I nominacja w kategorii najlepszej scenografii -
rzeczywiście, scenografia zasługuje na uznanie, zwłaszcza las, który jest
niemym świadkiem przedstawionych w filmie wydarzeń. Ale świątynia również. I
ten deszcz - jakże to inny obraz od tego, który przedstawiony został w
późniejszych filmach "katany i kimona".