Gość: Pierwszy!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.10.03, 18:24 He he filmu nie widziałem ale mój komentarz (czy też jego brak;) jest pierwszy ;p Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: xxx Re: Kill Bill IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.10.03, 23:30 Winszuje! Może jeszcze coś dodasz "interesującego"?! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Karuna Re: Kill Bill IP: 167.167.56.* 09.10.03, 19:30 Wczoraj wieczorem widzialam! Film jest niesamowity! Duzo krwi, duzo pieknych kopiacych sie i fruwajacych panienek, roznych sztuk walki. Jeszcze raz chce zobaczyc. Fani Tarantino nie beda zawiedzeni! Uma jest swietna jak sie wkurzy! Polecam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gustaw JAKO TAKI IP: *.rose2.brandeis.edu 17.10.03, 17:16 Film o klase gorzszy od Rezerwuaru Psow czy Pulp Fiction, ale mimo to warto zobaczyc. Jak zwykle u T bardzo dobrze dobrana muzyka do tresci filmu, za wyjatkiem jednego utworu po japosnku ktorego nie zrozumialem. Historia bardzo prosta, Bill zabija bo jest zdradzony, ona zabija Billa i spolke w ratach teraz i w lutym z zemsty. Film okrutnie brutalny. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rasta swietny IP: *.net 19.10.03, 12:23 Porownanie do Pulpu albo Pieskow jest nie na miejscu. To zupelnie inny klimat. Bardziej wspolczesny. Tarantino nasmiewa sie z mody na Przyczajone i ukryte tygrysy oraz smoki, Hero-sy, Matrixy a nawet Aniolki Charliego(blondyna w zoltej skorze na zoltym motorze). Podczas scen walk gdy Uma amputuje wszystko co sie rusza, krew tryska dokladnie jak w gierce Mortal Kombat a kino trzesie sie ze smichu...Sa tez momenty gdy widzowie zamieraja w ciszy, nikomu nie jest do smiechu. Tarantino totalnie olewa fabule. Dla niego wazne sa wrazenia, zabawa z widzem w skojarzenia, wspaniala muza... Nie zawiodlem sie na Killu Billu.HOWGH! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: klient Re: swietny IP: *.acn.pl 22.10.03, 17:38 Oj kolego Tarantino na pewno nie nasmiewa sie z Przyczajonych tygrysow itp, jak byles to laskaw ujac, tylko sklada hold towrcom tego rodzaju kina oraz tworcom spaghetti westernow Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ziom Re: Kill Bill IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.11.03, 17:37 najlepszy film jaki widzialem!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosc fajne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.10.03, 00:10 cholerny serial! w pierwszym odcinnku pani zabija tylko dwie z pieciu osob na liscie :/ a nastepny odcinek serialu dopiero za rok! czy Quentin chce nas przez to nauczyc ze zabijanie wcale nie jest takie proste, szybkie, lekkie? ;) errata: jest: USA 2001; Sensacyjny powinno byc: USA 2003; Komedia Akcji Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Addicted to love Re: fajne IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.10.03, 02:56 sciagales to z netu??? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosc Re: fajne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.10.03, 09:00 oczywiscie ze nie! przeciez to nielegalne (ostatnio pozywaja za to co sie powie na forum) film widzialem u kolegi(nie znam go), przypadkiem i nie wiem skad wzial Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: .......... kupa--- IP: *.medienzentrum.zub / 195.170.108.* 13.10.03, 14:35 widzialem fil...jak na tarantno to nedza...taka nedza, ze jakby byl konkurs na nedze to by film drugie miejsce zajal..bo taka to nedza.. fil beznadziejny..panienki nic nie wnosza.. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Karuna WCALE NIE, nie slychajcie tego idioty! IP: 167.167.56.* 13.10.03, 17:58 I tak go pewnie nie widziales, tylko sobie wymyslasz! Vol. 2 nie za rok tylko juz w lutym. Ten film to FRAJDA.... to nie ma byc konkurent na Oskara, po prostu zabawa z mieczami, Uma jest piekna jak jest wkurwiona! g Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosc niewierni tomasze IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 13.10.03, 20:35 przepraszam za pomylke, rzeczywiscie 20 lutego nastepny odcinek nie zmienia to faktu ze film byl do sciagniecia z sieci kilkanascie godzin przed premiera amerykanska (panowie z fasttrackmovies sie postarali) wiec jezeli ktos nie wierzy ze mozna obejrzec, to trudno pan ..... mogl obejrzec i mogl sobie opinnie wyrobic to ze sie z nim nie zgadzacie nie oznacza ze mozna go nazywac idiota swoja droga film jest genialnym studium wplywu popkutury japonskiej na amerykanskich tworcow Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: anka Re: kupa--- IP: *.chello.pl 13.11.03, 20:30 panienki nie mają nic "wnosić", bo to film o dziewczynach, i raczej dla nich. nie występują tu jako ozdoby :))) Odpowiedz Link Zgłoś
aurar kill bill 14.11.03, 21:33 film genialny! przemoc? jaka przemoc? wystarczy pooglądać fakty, wiadomości czy inne takie horrory. całe te sceny przemocy w tak genialny sposób nawiązują do japońskiego kiczu - sztuki filmowego. a przede wszystkim MUZYKA!!! banga bang jest za każde pieniądze. ISLANDIA - POLSKA Odpowiedz Link Zgłoś
arkasza3 Re: fajne 17.10.03, 16:56 > a nastepny odcinek serialu dopiero za rok! > czy Quentin chce nas przez to nauczyc ze zabijanie wcale nie jest > takie proste, szybkie, lekkie? ;) nie za rok a w lutym a sam film bardzo dobry Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marcin_pl Re: Kill Bill IP: 5.2.1R1D* / *.wlfdle.rnc.net.cable.rogers.com 14.10.03, 00:01 zajebisty film, klimaty jak w pulp fiction... Super muzyka. Duzo krwawych scen. Krew leje sie na prawo i lewo ale juz po chwili czlowiek sie uodparnia. Polaczenie westernu z japonska siekanina. Nawet kreskowke typu anime Tarantino tu dowalil. Rewelacja. Polecam. Nie moge sie doczekac drugiej czesci... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kp Re: Kill Bill IP: *.new-york-10rh15rt-ny.dial-access.att.net 14.10.03, 03:09 QT nie zamierzal zeby to byla komedia, i moim zdaniem to nie jest komedia. Jest duzo akcentow, ktore mozna uznac smiesznymi, ale jak sie spojrzy na calosc to troche sie odechciewa smiac. Po pierwsze mamy osobista tragedie, po drugie krwawa zemste (duuuzo czerwonej farby zuzyli). Ten kawalek anime byl chyba najmocniejszy w calym filmie, poniewaz dla ludzi nie obytych (takich jak ja) przeczy glebokiemu przekonaniom, ze kreskowki sa dla dzieci i przedstawiaja gadajace zwierzatka (jak myszka Miki, np). Ogladanie niektorych scen po prostu bolalo. Tarantino potwierdzil ze jest sztandarowym rezyserem mlodego pokolenia (czasem wydaje sie, ze gosciu mysli kategoriami nastolatka), zwierciadlem wspolczesnej popkultury amerykanskiej. Jak ktos wczesniej napisal, fascynacja Japonia, anime, ultraviolence, kung-fu, filmami klasy B... to wszystko jest tu zawarte Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Krytyk Kill Bill - Smakowite kino klasy B. IP: *.ip.nd.e-wro.net.pl 17.10.03, 16:19 Tarantino udowadnia tym filmem , swoj talent filmowy. Pokazuje tu swoje ukochane smaczki z kina klasy B i robi to po miszczowsku plus swietne zdjecia i muzyka. Tresc jest sprawom drugorzednom , Q. lubi wschodnie sztuki walki co nie jest sprawom drugorzednom. Pierwszy Tom mozna ocenic na 4/6 , jak bedzie z kontynulacjom LEKTURY ? Warto tez zauwazyc fakt ten iz - jesli lubimy swojom prace i nikt nam nie przeszkadza ,to idzie nam z gorki. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: s Re: Kill Bill IP: *.chello.pl 17.10.03, 17:58 Niestety film bardzo nierówny, są kawałki lepsze i gorsze, ogólnie bardzo średnie. Chyba niepotrzebnie podielili film na dwie części, bo ta pierwsza jest trochę nijaka - nie do końca wiadomo o co chodzi, nijakie zakończenie. Dużo gorsze od wcześniejszych filmów QT. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Smok Re: Kill Bill IP: *.bielsko.dialog.net.pl 17.10.03, 18:28 Film inny i dlatego warto go zobaczyć!!! Mam pytanie czy pisanie o filmie, który wzbudza emocje musi być okraszone słowami powszechnie uważanymi za obelżywe i to z błedami ort.? QT jest niezwykłym reżyserem warto zobaczyć film nawet jeśli was rozczaruje!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ergo znakomite przesmianie wszystkiego od matrixa po.... IP: *.psm.gda.pl / 192.168.1.* 18.10.03, 04:28 Odpowiedz Link Zgłoś
ultramarine1972 Re: znakomite przesmianie wszystkiego od matrixa 18.10.03, 15:09 no wlasnie! podobnie jak i Pulp Fiction, ten film powinien byc odbierany z odrobina ironii, chodzi tu przeciez przede wszystkim o wysmiewanie filmow walki, szczegolnie Japonskich (lacznie z animacja), rowniez Westernow, filmow akcji, etc. w koncu to jest Tarantino! Maria (ktora film obejrzala w dniu premiery, czyli 10/10 w Chicago) Odpowiedz Link Zgłoś
franzmaurer Re: znakomite przesmianie wszystkiego od matrixa 19.10.03, 01:11 ultramarine1972 napisał(a): > no wlasnie! podobnie jak i Pulp Fiction, ten film powinien byc > odbierany z odrobina ironii, chodzi tu przeciez przede wszystkim > o wysmiewanie filmow walki, szczegolnie Japonskich (lacznie z > animacja), rowniez Westernow, filmow akcji, etc. w koncu to jest Ależ ja to doskonale czaję :) Sekwencja w ktorej Uma rozprawia się mieczykiem z setką wojowniczych japońców jest 100x lepsza niż wykoncypowana na komputerze sekwencja z Matrixa w której Keeanu fruwa w swojej sutannie między sklonowanymi agenciakami... A w dodatku ten żółciutki dresik Bruce'a Lee :))) Ponoć Quentin kręcił niektóre obrazki i 8 tygodni i chwała mu, a zwłaszcza ekipie za to, ale... Kiedy wrzucisz 10 kilo grzybów do zupy to to nie jest już zupa grzybowa tylko dziesięć kilo grzybów z cieńkim sosem... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sila Re: Kill Bill IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.10.03, 11:36 Filma pierwsa klasa. Sceny walki w snieznym ogrodzie i scena anime - miod. Jak zwykle muzyka genialna. Ale uwaga - na ten film, tylko do kina. W domowym zaciszu (np z komputera) bedzie sie to ogladalo najwyzej srednio. Odpowiedz Link Zgłoś
franzmaurer Kill Bill - Rzeźnia Numer Cztery 18.10.03, 14:32 Trochę Quentin przekombinował :(( Krew, pot i nuda... Zezowate japonki z gwoździami w głowie... gość z odgryzionym językiem... Kobitki walczące na noże... Cały przegląd amputacji... Ale po co tego aż tyle? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lava odpał IP: *.net.autocom.pl 18.10.03, 20:12 dla mnie maxymalnie wypasiony film quentin pokazał ze ma jaja jak balony jeszcze nigdy nie było tak ze poszedłem na którys z jego filmów i wyszedłem wkurwiony z powodu straty 16zł ( jak to z reguły ma miejsce w przypadku filmów zza wody) a idac na killbill`a poczułem natomiast ze mi sie udało bo powinienem zapłacic co najmniej dwa razy tyle . Jedno moge tu powiedziec max max i jeszcze raz max i pozdrowienia dla wszystkich samurajów w spódnicazh Odpowiedz Link Zgłoś
juliusz.cezar Re: Kill Bill 19.10.03, 11:51 kill billa widziałem wczoraj w kinie jest świteny, wydaje sie banalny ale klimat tworzą wszystkie smaczki typu: zabawa kolrami (ekran staje się czarno-biały, koncowa scena na sniegu), szczególy typu reklama papierosów na lotnisku (pamiętacie?), świetne ujęcia (kiedy kamera pokazuje plan z góry i widać pracujących w kuchni, scena z komarem, zblizenia twrazy w trakcie walk) dialogi ("widze że uwielbiasz miecze, a ja uwielbiam baseball", "uciekaj do mamy i nigdy nie zadzieraj z jakuzą") muzyka (flamenco podczas walki na śniegu) no i ta inność, nic nie jest takie jak zawsze choć wszystko już było i wszystko gdzieś widzieliśmy... setki nawiązń nie mówie już nawet o niechronologicznym montazu, bo tego mozna bylo się spodziewac tarantino świetnie się bawi robiąc filmy, to widac, nie jest ważna fabuła tylko sposób realizacji, tak jak piękny obraz, nie wazne co przedstawia, wazne jak jest namalowany, dlatego zachwycamy się zwyczjną twarzą mona lisy tak samo jak zachwycamy sie filmami qt banalne, ale piękne bo nie balnalne Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rudaczek@o2.pl Re: Kill Bill IP: *.ds.pg.gda.pl 19.10.03, 12:42 juliusz.cezar napisał: > kill billa widziałem wczoraj w kinie > jest świteny, wydaje sie banalny ale klimat tworzą wszystkie smaczki typu: > zabawa kolrami (ekran staje się czarno-biały, koncowa scena na sniegu), > szczególy typu reklama papierosów na lotnisku (pamiętacie?), > świetne ujęcia (kiedy kamera pokazuje plan z góry i widać pracujących w kuchni, > > scena z komarem, zblizenia twrazy w trakcie walk) > dialogi ("widze że uwielbiasz miecze, a ja uwielbiam baseball", "uciekaj do > mamy i nigdy nie zadzieraj z jakuzą") <ciach> Również wczoraj widziałam killbill'a w kinie, ale powiem szczerze że cięzko mi było coś składnego na temat tego filmu powiedzieć... nie dlatego że mi się nie podobał, ale dlatego że wyszłam z kina ze szczęką u dołu i cała w szoku... z reguły chodzę sama do kina, ale wczoraj pożałowałam że poszłam sama, miałam nie raz chęć do kogoś powiedziec: 'o kkkkuuuuuuurna widziałes to ????' :)) no i własnie mialam ochotę zrobić to przy tych scenach o ktorych wpomiałeś juliuszu cesarze :). dziękuję :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: netvalker Kill Bill IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.10.03, 14:42 Genialny Film. "... Naszczęście morderca był pedofilem, więc zemsta była łatwa ..." - cytat z filmu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marcin Re: Kill Bill IP: *.icpnet.pl 19.10.03, 17:28 Film widzialem wczoraj. Po obejrzeniu wczesniejszych filmach QT(Wsciekłe Psy,Od zmierzchu d świtu,Pulp Fiction)spodziewałem sie czegos niesamowitego,filmu ktory mnie zadziwi,rozsmieszy,kaze pomyslec. i nie zawiodlem sie!!! QT po raz kolejny pokazal klase,Mistrz!!! Przemoc ktora jest obecna w tym filmie na kazdym kroku w pewnych momentach az do przesady a pomimo tego niekt nie siedział na filmie przerazony,jak pokazali sale pelna trupow to cala sala ryczala ze smiechu!albo kiedy krew zaczyna za bordzo dominowac na ekranie pokazane wszystko jest w czarno bialym kolorze,po prostu liga swiatowa. kiedy panna mloda rozmawa z czarna mamba i nagle ta uzywa pudelka do platkow to po prostu nie wiedzialem co mowic!!!spodziewalem sie kolejnej nudnej gadki typu pulp fiction kiedy to samuel l jackson i travolta idac na rozwalke do czyjegos mieszkania rozmawiaja o banalach...a tutaj cos takiego!!!!zupelnie mnie zaskoczylo... scena na noze w pokoju TV!! i nagle wchodzi dziecko,widok z tylu i kamera pokazuje mamusie i jej kolezanke kiedy to gawedza sobie trzymajac noze za plecami,niby nic a jednak..... no i scena w pussywagon,"rusz duzym palcem,rusz duzym palcem..... jak juz byla mowa QT nie robi filmow na Oscary,to filmy w ktorych szczegoly sa najwazniejsze,to na nie trzeba zwracac uwage,a nazwisko rezysera gwarantuje nam ze wszystko bedzie dopiete na ostatni guzik! pozdro marcin p.s.nie znoszekiedy filmy sa dzielone na czesci:( (patrz Władca pierscieni,matrix,kill bill itd.) to niemoralne ze kaze sie nam czekac... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dekris Re: Kill Bill IP: *.elartnet.pl / *.elart.com.pl 19.10.03, 20:43 Tytuł można tłumaczyć na 2 sposoby: - Zabić Billa - wiadomo - Rachunak zabijania (Kill - zabić, bill - rachunek) QT osiągnął zamierzony efekt. Gdy komuś odcinają rękę - śmiech na sali. Ściemy rodem z Pulp Fiction. Tzw. "reżyser bawi się konwencją". Wszystko fajnie, tylko że jak doszło do walki z z panią # 2 na liście to zrobiło się nudnawo (zamierzone?), ta walka była "zwykła". Ogólnie czekam na vol. 2, jeśli taki w ogóle będzie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: fan? Re: Kill Bill IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.10.03, 21:06 Do kina wybierałem sie nastawiony na dobre kino.Nazwisko Tarantino każe wiele wymagać od filmu.I nie zawiodłem sie ani troszku.Ilość odniesień do filmów ,sposób filmowania i hektolitry krwi.Sceny i stylizacja postaci doprowadzona do granic absurdu ale historia zbudowana obrazami porusza.Anima wpleciona w film powala na kolana.Wydawało by sie ze scena nakręcona z aktorami powinna przenieść wiekszy ładunek emocji niz animacja.Tarantino pokazał że moze byc odwrotnie.Anime porusza.Zreszta jak cały film .Ogladałem z szeroko otwartymi oczami,wysmakowane sceny,muzyka i te odwołania filmowe juz w tym watku zreszta wyminiene:Aniołki Czarliego,Bruce Lee,Matrix,Porozmawiaj z nią(tu nie jestem pewien czy zamierzone)po prostu sama rozkosz.Z drugiej strony film atakujący krwią, widzowie o słabych nerwach moga być zszokowani.Ja jestem pod dużym wrażeniem.Szkoda tylko że druga część w lutym :-( Odpowiedz Link Zgłoś
bukowski27 film był normalnie własciwie nudny... 20.10.03, 09:46 wiele mozna o nim powiedziec, ale przede wszystkim to ze był nudny... tarantino utopił sie troche we własnym sosie... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: vol.2 Re: Kill Bill IP: 80.48.43.* 20.10.03, 14:29 perwersyjna przyjemność płynąca z oglądania kill bill jest nie do opisania wręcz, a brak jakiejkolwiek fabuły tak naprawdę jeszcze bardziej pozwala skupić sie na detalach które budują każdą ze scen, pyszna naprawdę pyszna 2 godzinna uczta, polecam gorąco wszystkim z odrobiną dystansu i poczuciem absurdu:) i myzykaaaa! "Bang Bang" Nancy Sinatra z czołówki postawiło poprzeczkę bardzo wysoko i tak już było do końca , czapki z głów. a UMA brak mi słów... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zenek Re: Kill Bill IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.10.03, 15:26 bieda - napierdalansko non-stop cos dla prymitywow! nic nie warte Odpowiedz Link Zgłoś
shpinak Re: Kill Bill 20.10.03, 15:51 kolejna strona tym razem wp.pl gdzie są dziwne nieznane mi z filmu zdjęcia. film.wp.pl/p/film_foto.html?id=2173 czy wersja polska różni sie od np. amerykańskiej, scen sprzed kościoła w którym rozegrała sie początkowa jatka wogle w filmie nie było (chyba że przysnąłem)?? Odpowiedz Link Zgłoś
shpinak CZY TO ZDJĘCIA Z VOL.2 20.10.03, 15:45 www.empiremovies.com/movies/2003/kill_bill.shtml co to za zdjęcia? w vol.1 takich scen nie było a zdjęcia pochodzą ze strony dystrybutora vol. 1 w usa Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lex_22 Re: CZY TO ZDJĘCIA Z VOL.2 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.11.03, 16:42 pewnie te socjalistyczne wiesniaki z UE powycinaly wiekszosc scen. Ah ten socjalizm .. la la la Pozdrowienia, Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nana Re: Kill Bill IP: 57.66.48.* 20.10.03, 16:06 Podobał mi sie, w stylu Tarantino, dobre tempo, super wizualnie. Zabawa z konwencjami, niemozliwe jest ogladanie go na serio. Jedyne co dla mnie jest pewnym utrudniem przy ogladaniu to potoki krwi wprost wylewajace sie z ekranu. Nawet na przymrozenie oka, jest dla mnie tego troche za duzo. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Katarzyna Re: Kill Bill IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.10.03, 17:40 Nie można kinowej sztuki wizualnej sprowadzić tylko do kiczowatej fabuły, bo jest, myśle, kiczowata i jak paczwor, łączy tysiące elementów w może nawet jednolitą całóść. Nie o fabułe tu chodzi. O nie. Ale o formę wizualnego przekazu, która to forma ociera się o Sztukę przez duże S. Muzyka świetnie uzupełnia obraz, świetnie naśladuje każdy ruch aktora, świetnie wyprzedza to kino akcji. bo jest to kino akcji. czy tego chę , czy nie... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: noele Kill Bill IP: *.waw.cdp.pl / *.waw.cdp.pl 20.10.03, 17:52 Moim skromnym zdaniem ten "Kill Bill" to nie film - to poezja, to wręcz dzieło sztuki. Kto tak jak Tarantino - ten Mistrz Kamery potrafi balansować na granicy kiczu,mieszać style, konwencje przy tak perfekcyjnie dobranej muzyce?Fakt, fabuła jest banalna, obraz jest okrutny, ale u Niego nie jest ważne, c o on opowiada, tylko j a k to robi. A ten Wirtuoz robi to naprawdę fenomenalnie! Jestem zauroczona!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: katarzyna Re: Kill Bill IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.10.03, 18:32 mamy zupełnie taki sam sposób odbioru tego filmu...polecam Ci więc wszelkie filmy Petera Greenawaya. Pozdrawiam. Katarzyna Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ulka Re: Kill Bill IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 21.10.03, 01:31 Słuchajcie, powiedzcie, czy jestem jedyną osobą, ktorą ten film wstrząsnął i zniesmaczył potwornie? Naprawde, nie uwazam sie za nadwrażliwą panienkę, dla której ideałem jest "Domek na prerii", a jedyną refleksją po Czasie Apokalipsy- zdanie "ojojoj, to piesek zginął?" Wielokrotnie widziałam Pulp Fiction i uwielbiam ten film, a taką np. Mechaniczną Pomarańczę uważam za jedno z największych arcydzieł kina w ogóle. Ale z Billa wyszłam naprawdę wręcz poturbowana psychicznie (wyszliśmy, a narzeczony też lubi Tarantino, a Pulp zna klatka po klatce). OK, ja słabo znam mangę i anime, a to, co znam, mi się nie podoba, no ale to nie jest film wyłącznie dla fanów. Ale czy nie uważacie, że są jednak jakieś granice pastiszu (abstrahując już od tego, że pastisz pastiszu parodii to chyba jedno z wiekszych przekleństw kultury współczesnej). Ja doceniam efekty (choć na fruwające pod sufitem panienki trochę nie mogę już patrzeć, za dużo tego ostatnio), zgadzam się, że pomysł na czarno-białą jatkę jest dobry, teatr cieni z nieletnim yakuzowcem takoż, ale czy naprawdę uważacie, że przykładanie do tego rodzaju filmow kryteriów moralnych jest skrajnym anachronizmem? Znam krwawe sceny w filmach, które mnie bardzo śmieszą (Indianin z mopem w Desperado, królewna ocierająca mózg z twarzy w Jabberwocky), ale tam absurd jest ewidentny. Ale tu? Dziewczynka, która wchodzi do kuchni tuż po zamordowaniu matki? Tryskająca krwią francusko-japońska adwokatka? Kurczę, chyba nie wszystko można jednak usprawiedliwiać kompozycją kadru, wysmakowaniem kolorystycznym i dobrze dobraną muzyką (tym bardziej, że- moim zdaniem- jest ona dużo gorsza niż w Pulpie). I myślę, że chyba jednak nie wszystkie tabu można łąmać, a już na pewno nie dla samego łamania. Co ma być w następnej części- jedna z pań, zgrabnie stepując wykopie z drugiej okrwawiony płód? A może przeprowadzi jej zgrabne wyrzezanie kawałkiem szkła (jak zszyje kaktusową igłą, to będzie dodatkowy element etniczny?)No trudno, chyba sobie zostanę staroświecka i choć będę wielbić dalej Tarantino za Pulp Fiction, to do jego kolejnych filmów (nie tylko Billa 2) będę podchodzić z dużą ostrożnością.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kpsting Re: Kill Bill IP: *.new-york-10rh15rt-ny.dial-access.att.net 21.10.03, 07:28 > Dziewczynka, która wchodzi > do kuchni tuż po zamordowaniu matki? Ta scena to akurat byla jedna z tych powaznych (na serio) nawet jesli zostala zapozyczona. Panna Mloda byla wyraznie zaskoczona jej pojawieniem sie, jak dziecko przylapane na zlym, okrutnym uczynku (mozna by powiedziec). Ciesz sie ze QT nie pokazal zamiast tego jak Uma ucina malej glowe tasakiem. Odnosnie sekwencji anime, wg. Eberta ta sekwencja byla pokazana jako anime poniewaz byla zbyt drastyczna (nawet dla Quentina) do pokazania jako kawalek z aktorami, na tle calego filmu. Jak sobie przypomnisz to zawierala zamordowanie rodzicow na oczach dziecka i pedofilie. Ja sie z Ebertem zgadzam i powtorze, ze moglo byc gozej. > ale czy naprawdę > [nie] uważacie, że przykładanie do tego rodzaju filmow kryteriów moralnych jest > skrajnym anachronizmem? Pewnie jest. Ale zostaly przylozone wiec co zrobisz, albo mozesz siedziec sztywno do konca (lub wyjsc) albo zapomniec i zaglebic sie w film. Quentin nasladuje, przekreca, skleja, przegina do granic wytrzymalosci "materialu", "bawi sie" konwencjami i stylami, a wynikiem tego wszystkiego jest film jedyny w swoim rodzaju. Troche wspolczuje tym, ktorzy nie moga spojrzec poza krew i cala emocjonalna zawartosc tego dziela. Jednym z idolow QT jest (IIRC) Goddard. Ten ostatni tez byl znany z tego, ze lamal konwencje i szokowal brutalnoscia swoich filmow Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Thomas Katz Re: Kill Bill IP: 80.48.129.* 31.10.03, 22:17 Zgadzam się z tobą Ulko w 100% i aż pozwolę sobie ciebie zacytować: pastisz pastiszu parodii to chyba jedno z wiekszych przekleństw kultury współczesnej. To prawda, bo co wynika z tego, że film pełen jest odniesień do innych filmów: dokładnie nic. Urodzeni mordercy to też był film w duzym stopniu oparty na pastiszu i "zabawie gatunkami", ale w przeciwieństwie do KB coś z tej zabawy wynikało... Urodzeni mordercy to arcydzieło, KB to nistety tylko ciekawostka. Odpowiedz Link Zgłoś