IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.10.03, 18:24
He he filmu nie widziałem ale mój komentarz (czy też jego brak;)
jest pierwszy ;p
Obserwuj wątek
    • Gość: xxx Re: Kill Bill IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.10.03, 23:30
      Winszuje! Może jeszcze coś dodasz "interesującego"?!
      • Gość: Karuna Re: Kill Bill IP: 167.167.56.* 09.10.03, 19:30
        Wczoraj wieczorem widzialam! Film jest niesamowity! Duzo krwi,
        duzo pieknych kopiacych sie i fruwajacych panienek, roznych
        sztuk walki.
        Jeszcze raz chce zobaczyc. Fani Tarantino nie beda zawiedzeni!
        Uma jest swietna jak sie wkurzy!

        Polecam.
        • Gość: Gustaw JAKO TAKI IP: *.rose2.brandeis.edu 17.10.03, 17:16
          Film o klase gorzszy od Rezerwuaru Psow czy Pulp Fiction, ale mimo to
          warto zobaczyc. Jak zwykle u T bardzo dobrze dobrana muzyka do tresci
          filmu, za wyjatkiem jednego utworu po japosnku ktorego nie zrozumialem.
          Historia bardzo prosta, Bill zabija bo jest zdradzony, ona zabija Billa i
          spolke w ratach teraz i w lutym z zemsty. Film okrutnie brutalny.
          • Gość: rasta swietny IP: *.net 19.10.03, 12:23
            Porownanie do Pulpu albo Pieskow jest nie na miejscu. To zupelnie inny klimat.
            Bardziej wspolczesny. Tarantino nasmiewa sie z mody na Przyczajone i ukryte
            tygrysy oraz smoki, Hero-sy, Matrixy a nawet Aniolki Charliego(blondyna w
            zoltej skorze na zoltym motorze). Podczas scen walk gdy Uma amputuje wszystko
            co sie rusza, krew tryska dokladnie jak w gierce Mortal Kombat a kino trzesie
            sie ze smichu...Sa tez momenty gdy widzowie zamieraja w ciszy, nikomu nie jest
            do smiechu.
            Tarantino totalnie olewa fabule. Dla niego wazne sa wrazenia, zabawa z widzem w
            skojarzenia, wspaniala muza...
            Nie zawiodlem sie na Killu Billu.HOWGH!
            • Gość: roger Re: swietny IP: *.demo.pl 22.10.03, 11:49
              ok
            • Gość: klient Re: swietny IP: *.acn.pl 22.10.03, 17:38
              Oj kolego Tarantino na pewno nie nasmiewa sie z Przyczajonych
              tygrysow itp, jak byles to laskaw ujac, tylko sklada hold towrcom
              tego rodzaju kina oraz tworcom spaghetti westernow
      • Gość: ziom Re: Kill Bill IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.11.03, 17:37
        najlepszy film jaki widzialem!!
    • Gość: gosc fajne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.10.03, 00:10
      cholerny serial!
      w pierwszym odcinnku pani zabija tylko dwie z pieciu osob na
      liscie :/
      a nastepny odcinek serialu dopiero za rok!
      czy Quentin chce nas przez to nauczyc ze zabijanie wcale nie jest
      takie proste, szybkie, lekkie? ;)

      errata:
      jest: USA 2001; Sensacyjny
      powinno byc: USA 2003; Komedia Akcji
      • Gość: Addicted to love Re: fajne IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.10.03, 02:56
        sciagales to z netu???
        • Gość: gosc Re: fajne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.10.03, 09:00
          oczywiscie ze nie!
          przeciez to nielegalne (ostatnio pozywaja za to co sie powie na
          forum)
          film widzialem u kolegi(nie znam go), przypadkiem i nie wiem skad
          wzial
      • Gość: .......... kupa--- IP: *.medienzentrum.zub / 195.170.108.* 13.10.03, 14:35
        widzialem fil...jak na tarantno to nedza...taka nedza, ze jakby byl konkurs na
        nedze to by film drugie miejsce zajal..bo taka to nedza..

        fil beznadziejny..panienki nic nie wnosza..

        • Gość: Karuna WCALE NIE, nie slychajcie tego idioty! IP: 167.167.56.* 13.10.03, 17:58
          I tak go pewnie nie widziales, tylko sobie wymyslasz!

          Vol. 2 nie za rok tylko juz w lutym.

          Ten film to FRAJDA.... to nie ma byc konkurent na Oskara, po
          prostu zabawa z mieczami, Uma jest piekna jak jest wkurwiona!
          g
          • Gość: gosc niewierni tomasze IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 13.10.03, 20:35
            przepraszam za pomylke, rzeczywiscie 20 lutego nastepny odcinek

            nie zmienia to faktu ze film byl do sciagniecia z sieci kilkanascie godzin przed premiera amerykanska (panowie z fasttrackmovies sie postarali) wiec jezeli ktos nie wierzy ze mozna obejrzec, to trudno

            pan ..... mogl obejrzec i mogl sobie opinnie wyrobic
            to ze sie z nim nie zgadzacie nie oznacza ze mozna go nazywac idiota

            swoja droga film jest genialnym studium wplywu popkutury japonskiej na amerykanskich tworcow
        • Gość: anka Re: kupa--- IP: *.chello.pl 13.11.03, 20:30
          panienki nie mają nic "wnosić", bo to film o dziewczynach, i
          raczej dla nich. nie występują tu jako ozdoby
          :)))
          • aurar kill bill 14.11.03, 21:33
            film genialny! przemoc? jaka przemoc? wystarczy pooglądać fakty, wiadomości czy
            inne takie horrory. całe te sceny przemocy w tak genialny sposób nawiązują do
            japońskiego kiczu - sztuki filmowego. a przede wszystkim MUZYKA!!! banga bang
            jest za każde pieniądze.
            ISLANDIA - POLSKA
      • arkasza3 Re: fajne 17.10.03, 16:56
        > a nastepny odcinek serialu dopiero za rok!
        > czy Quentin chce nas przez to nauczyc ze zabijanie wcale nie jest
        > takie proste, szybkie, lekkie? ;)
        nie za rok a w lutym

        a sam film bardzo dobry
    • Gość: marcin_pl Re: Kill Bill IP: 5.2.1R1D* / *.wlfdle.rnc.net.cable.rogers.com 14.10.03, 00:01
      zajebisty film, klimaty jak w pulp fiction... Super muzyka. Duzo krwawych
      scen. Krew leje sie na prawo i lewo ale juz po chwili czlowiek sie
      uodparnia. Polaczenie westernu z japonska siekanina. Nawet kreskowke typu
      anime Tarantino tu dowalil. Rewelacja. Polecam. Nie moge sie doczekac drugiej
      czesci...
      • Gość: kp Re: Kill Bill IP: *.new-york-10rh15rt-ny.dial-access.att.net 14.10.03, 03:09
        QT nie zamierzal zeby to byla komedia, i moim zdaniem to nie jest komedia. Jest
        duzo akcentow, ktore mozna uznac smiesznymi, ale jak sie spojrzy na calosc to
        troche sie odechciewa smiac. Po pierwsze mamy osobista tragedie, po drugie
        krwawa zemste (duuuzo czerwonej farby zuzyli). Ten kawalek anime byl chyba
        najmocniejszy w calym filmie, poniewaz dla ludzi nie obytych (takich jak ja)
        przeczy glebokiemu przekonaniom, ze kreskowki sa dla dzieci i przedstawiaja
        gadajace zwierzatka (jak myszka Miki, np).
        Ogladanie niektorych scen po prostu bolalo.
        Tarantino potwierdzil ze jest sztandarowym rezyserem mlodego pokolenia (czasem
        wydaje sie, ze gosciu mysli kategoriami nastolatka), zwierciadlem wspolczesnej
        popkultury amerykanskiej. Jak ktos wczesniej napisal, fascynacja Japonia,
        anime, ultraviolence, kung-fu, filmami klasy B... to wszystko jest tu zawarte
    • Gość: Krytyk Kill Bill - Smakowite kino klasy B. IP: *.ip.nd.e-wro.net.pl 17.10.03, 16:19
      Tarantino udowadnia tym filmem , swoj talent filmowy.
      Pokazuje tu swoje ukochane smaczki z kina klasy B i robi to po
      miszczowsku plus swietne zdjecia i muzyka.
      Tresc jest sprawom drugorzednom , Q. lubi wschodnie sztuki
      walki co nie jest sprawom
      drugorzednom.
      Pierwszy Tom mozna ocenic na 4/6 , jak bedzie z
      kontynulacjom
      LEKTURY ?
      Warto tez zauwazyc fakt ten iz - jesli lubimy swojom prace i
      nikt nam nie przeszkadza ,to idzie nam z
      gorki.
    • Gość: s Re: Kill Bill IP: *.chello.pl 17.10.03, 17:58
      Niestety film bardzo nierówny, są kawałki lepsze i gorsze,
      ogólnie bardzo średnie. Chyba niepotrzebnie podielili film na
      dwie części, bo ta pierwsza jest trochę nijaka - nie do końca
      wiadomo o co chodzi, nijakie zakończenie. Dużo gorsze od
      wcześniejszych filmów QT.
    • Gość: Smik Re: Kill Bill IP: *.bielsko.dialog.net.pl 17.10.03, 18:25
    • Gość: Smok Re: Kill Bill IP: *.bielsko.dialog.net.pl 17.10.03, 18:28
      Film inny i dlatego warto go zobaczyć!!!
      Mam pytanie czy pisanie o filmie, który wzbudza emocje musi być okraszone
      słowami powszechnie uważanymi za obelżywe i to z błedami ort.?
      QT jest niezwykłym reżyserem warto zobaczyć film nawet jeśli was rozczaruje!!!
    • Gość: ergo znakomite przesmianie wszystkiego od matrixa po.... IP: *.psm.gda.pl / 192.168.1.* 18.10.03, 04:28
      • ultramarine1972 Re: znakomite przesmianie wszystkiego od matrixa 18.10.03, 15:09
        no wlasnie! podobnie jak i Pulp Fiction, ten film powinien byc
        odbierany z odrobina ironii, chodzi tu przeciez przede wszystkim
        o wysmiewanie filmow walki, szczegolnie Japonskich (lacznie z
        animacja), rowniez Westernow, filmow akcji, etc. w koncu to jest
        Tarantino!

        Maria
        (ktora film obejrzala w dniu premiery, czyli 10/10 w Chicago)
        • franzmaurer Re: znakomite przesmianie wszystkiego od matrixa 19.10.03, 01:11
          ultramarine1972 napisał(a):

          > no wlasnie! podobnie jak i Pulp Fiction, ten film powinien byc
          > odbierany z odrobina ironii, chodzi tu przeciez przede wszystkim
          > o wysmiewanie filmow walki, szczegolnie Japonskich (lacznie z
          > animacja), rowniez Westernow, filmow akcji, etc. w koncu to jest

          Ależ ja to doskonale czaję :)
          Sekwencja w ktorej Uma rozprawia się mieczykiem z setką wojowniczych japońców
          jest 100x lepsza niż wykoncypowana na komputerze sekwencja z Matrixa w której
          Keeanu fruwa w swojej sutannie między sklonowanymi agenciakami...
          A w dodatku ten żółciutki dresik Bruce'a Lee :)))

          Ponoć Quentin kręcił niektóre obrazki i 8 tygodni i chwała mu, a zwłaszcza
          ekipie za to, ale...

          Kiedy wrzucisz 10 kilo grzybów do zupy to to nie jest już zupa grzybowa tylko
          dziesięć kilo grzybów z cieńkim sosem...
    • Gość: sila Re: Kill Bill IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.10.03, 11:36
      Filma pierwsa klasa. Sceny walki w snieznym ogrodzie i scena anime - miod. Jak
      zwykle muzyka genialna. Ale uwaga - na ten film, tylko do kina. W domowym
      zaciszu (np z komputera) bedzie sie to ogladalo najwyzej srednio.
      • franzmaurer Kill Bill - Rzeźnia Numer Cztery 18.10.03, 14:32
        Trochę Quentin przekombinował :(( Krew, pot i nuda...

        Zezowate japonki z gwoździami w głowie... gość z odgryzionym językiem...
        Kobitki walczące na noże... Cały przegląd amputacji...

        Ale po co tego aż tyle?
        • Gość: rasta no wlasnie po co? IP: *.net 19.10.03, 12:30
          by pomyslec?????
    • Gość: lava odpał IP: *.net.autocom.pl 18.10.03, 20:12
      dla mnie maxymalnie wypasiony film quentin pokazał ze ma jaja
      jak balony jeszcze nigdy nie było tak ze poszedłem na którys z
      jego filmów i wyszedłem wkurwiony z powodu straty 16zł ( jak to
      z reguły ma miejsce w przypadku filmów zza wody) a idac na
      killbill`a poczułem natomiast ze mi sie udało bo powinienem
      zapłacic co najmniej dwa razy tyle . Jedno moge tu powiedziec
      max max i jeszcze raz max i pozdrowienia dla wszystkich
      samurajów w spódnicazh
    • Gość: ,.n REWELACJA!!!!!! IP: *.pl / 10.7.3.* 19.10.03, 01:06
    • juliusz.cezar Re: Kill Bill 19.10.03, 11:51
      kill billa widziałem wczoraj w kinie
      jest świteny, wydaje sie banalny ale klimat tworzą wszystkie smaczki typu:
      zabawa kolrami (ekran staje się czarno-biały, koncowa scena na sniegu),
      szczególy typu reklama papierosów na lotnisku (pamiętacie?),
      świetne ujęcia (kiedy kamera pokazuje plan z góry i widać pracujących w kuchni,
      scena z komarem, zblizenia twrazy w trakcie walk)
      dialogi ("widze że uwielbiasz miecze, a ja uwielbiam baseball", "uciekaj do
      mamy i nigdy nie zadzieraj z jakuzą")
      muzyka (flamenco podczas walki na śniegu)

      no i ta inność,
      nic nie jest takie jak zawsze choć wszystko już było i wszystko gdzieś
      widzieliśmy... setki nawiązń

      nie mówie już nawet o niechronologicznym montazu, bo tego mozna bylo się
      spodziewac

      tarantino świetnie się bawi robiąc filmy, to widac, nie jest ważna fabuła tylko
      sposób realizacji, tak jak piękny obraz, nie wazne co przedstawia, wazne jak
      jest namalowany, dlatego zachwycamy się zwyczjną twarzą mona lisy tak samo jak
      zachwycamy sie filmami qt

      banalne, ale piękne bo nie balnalne
      • Gość: rudaczek@o2.pl Re: Kill Bill IP: *.ds.pg.gda.pl 19.10.03, 12:42
        juliusz.cezar napisał:

        > kill billa widziałem wczoraj w kinie
        > jest świteny, wydaje sie banalny ale klimat tworzą wszystkie
        smaczki typu:
        > zabawa kolrami (ekran staje się czarno-biały, koncowa scena na
        sniegu),
        > szczególy typu reklama papierosów na lotnisku (pamiętacie?),
        > świetne ujęcia (kiedy kamera pokazuje plan z góry i widać
        pracujących w kuchni,
        >
        > scena z komarem, zblizenia twrazy w trakcie walk)
        > dialogi ("widze że uwielbiasz miecze, a ja uwielbiam
        baseball", "uciekaj do
        > mamy i nigdy nie zadzieraj z jakuzą")
        <ciach>

        Również wczoraj widziałam killbill'a w kinie, ale powiem
        szczerze że cięzko mi było coś składnego na temat tego filmu
        powiedzieć... nie dlatego że mi się nie podobał, ale dlatego że
        wyszłam z kina ze szczęką u dołu i cała w szoku... z reguły
        chodzę sama do kina, ale wczoraj pożałowałam że poszłam sama,
        miałam nie raz chęć do kogoś powiedziec: 'o kkkkuuuuuuurna
        widziałes to ????' :)) no i własnie mialam ochotę zrobić to przy
        tych scenach o ktorych wpomiałeś juliuszu cesarze :).
        dziękuję :)
    • Gość: netvalker Kill Bill IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.10.03, 14:42
      Genialny Film.
      "... Naszczęście morderca był pedofilem, więc zemsta była
      łatwa ..." - cytat z filmu.
    • Gość: e najlepszy tarantino IP: *.psm.gda.pl / 192.168.1.* 19.10.03, 14:57
    • Gość: marcin Re: Kill Bill IP: *.icpnet.pl 19.10.03, 17:28
      Film widzialem wczoraj. Po obejrzeniu wczesniejszych filmach QT(Wsciekłe Psy,Od zmierzchu d świtu,Pulp Fiction)spodziewałem sie czegos niesamowitego,filmu ktory mnie zadziwi,rozsmieszy,kaze pomyslec. i nie zawiodlem sie!!! QT po raz kolejny pokazal klase,Mistrz!!!

      Przemoc ktora jest obecna w tym filmie na kazdym kroku w pewnych momentach az do przesady a pomimo tego niekt nie siedział na filmie przerazony,jak pokazali sale pelna trupow to cala sala ryczala ze smiechu!albo kiedy krew zaczyna za bordzo dominowac na ekranie pokazane wszystko jest w czarno bialym kolorze,po prostu liga swiatowa.

      kiedy panna mloda rozmawa z czarna mamba i nagle ta uzywa pudelka do platkow to po prostu nie wiedzialem co mowic!!!spodziewalem sie kolejnej nudnej gadki typu pulp fiction kiedy to samuel l jackson i travolta idac na rozwalke do czyjegos mieszkania rozmawiaja o banalach...a tutaj cos takiego!!!!zupelnie mnie zaskoczylo...

      scena na noze w pokoju TV!! i nagle wchodzi dziecko,widok z tylu i kamera pokazuje mamusie i jej kolezanke kiedy to gawedza sobie trzymajac noze za plecami,niby nic a jednak.....

      no i scena w pussywagon,"rusz duzym palcem,rusz duzym palcem.....

      jak juz byla mowa QT nie robi filmow na Oscary,to filmy w ktorych szczegoly sa najwazniejsze,to na nie trzeba zwracac uwage,a nazwisko rezysera gwarantuje nam ze wszystko bedzie dopiete na ostatni guzik!

      pozdro

      marcin

      p.s.nie znoszekiedy filmy sa dzielone na czesci:( (patrz Władca pierscieni,matrix,kill bill itd.) to niemoralne ze kaze sie nam czekac...
    • Gość: dekris Re: Kill Bill IP: *.elartnet.pl / *.elart.com.pl 19.10.03, 20:43
      Tytuł można tłumaczyć na 2 sposoby:
      - Zabić Billa - wiadomo
      - Rachunak zabijania (Kill - zabić, bill - rachunek)

      QT osiągnął zamierzony efekt. Gdy komuś odcinają rękę - śmiech na sali. Ściemy
      rodem z Pulp Fiction. Tzw. "reżyser bawi się konwencją".
      Wszystko fajnie, tylko że jak doszło do walki z z panią # 2 na liście to
      zrobiło się nudnawo (zamierzone?), ta walka była "zwykła".

      Ogólnie czekam na vol. 2, jeśli taki w ogóle będzie.
    • Gość: fan? Re: Kill Bill IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.10.03, 21:06
      Do kina wybierałem sie nastawiony na dobre kino.Nazwisko Tarantino każe wiele
      wymagać od filmu.I nie zawiodłem sie ani troszku.Ilość odniesień do
      filmów ,sposób filmowania i hektolitry krwi.Sceny i stylizacja postaci
      doprowadzona do granic absurdu ale historia zbudowana obrazami porusza.Anima
      wpleciona w film powala na kolana.Wydawało by sie ze scena nakręcona z
      aktorami powinna przenieść wiekszy ładunek emocji niz animacja.Tarantino
      pokazał że moze byc odwrotnie.Anime porusza.Zreszta jak cały film .Ogladałem z
      szeroko otwartymi oczami,wysmakowane sceny,muzyka i te odwołania filmowe juz w
      tym watku zreszta wyminiene:Aniołki Czarliego,Bruce Lee,Matrix,Porozmawiaj z
      nią(tu nie jestem pewien czy zamierzone)po prostu sama rozkosz.Z drugiej
      strony film atakujący krwią, widzowie o słabych nerwach moga być zszokowani.Ja
      jestem pod dużym wrażeniem.Szkoda tylko że druga część w lutym :-(
    • bukowski27 film był normalnie własciwie nudny... 20.10.03, 09:46
      wiele mozna o nim powiedziec, ale przede wszystkim to ze był nudny... tarantino
      utopił sie troche we własnym sosie...
    • Gość: vol.2 Re: Kill Bill IP: 80.48.43.* 20.10.03, 14:29
      perwersyjna przyjemność płynąca z oglądania kill bill jest nie do opisania
      wręcz, a brak jakiejkolwiek fabuły tak naprawdę jeszcze bardziej pozwala skupić
      sie na detalach które budują każdą ze scen, pyszna naprawdę pyszna 2 godzinna
      uczta, polecam gorąco wszystkim z odrobiną dystansu i poczuciem absurdu:)
      i myzykaaaa! "Bang Bang" Nancy Sinatra z czołówki postawiło poprzeczkę bardzo
      wysoko i tak już było do końca , czapki z głów.
      a UMA brak mi słów...
      • Gość: Zenek Re: Kill Bill IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.10.03, 15:26
        bieda - napierdalansko non-stop

        cos dla prymitywow!

        nic nie warte

      • shpinak Re: Kill Bill 20.10.03, 15:51
        kolejna strona tym razem wp.pl gdzie są dziwne nieznane mi z filmu zdjęcia.
        film.wp.pl/p/film_foto.html?id=2173
        czy wersja polska różni sie od np. amerykańskiej, scen sprzed kościoła w którym
        rozegrała sie początkowa jatka wogle w filmie nie było (chyba że przysnąłem)??
    • shpinak CZY TO ZDJĘCIA Z VOL.2 20.10.03, 15:45
      www.empiremovies.com/movies/2003/kill_bill.shtml
      co to za zdjęcia? w vol.1 takich scen nie było a zdjęcia pochodzą ze strony
      dystrybutora vol. 1 w usa
      • Gość: lex_22 Re: CZY TO ZDJĘCIA Z VOL.2 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.11.03, 16:42
        pewnie te socjalistyczne wiesniaki z UE powycinaly wiekszosc
        scen. Ah ten socjalizm .. la la la

        Pozdrowienia,
    • Gość: nana Re: Kill Bill IP: 57.66.48.* 20.10.03, 16:06
      Podobał mi sie, w stylu Tarantino, dobre tempo, super wizualnie. Zabawa z
      konwencjami, niemozliwe jest ogladanie go na serio. Jedyne co dla mnie jest
      pewnym utrudniem przy ogladaniu to potoki krwi wprost wylewajace sie z ekranu.
      Nawet na przymrozenie oka, jest dla mnie tego troche za duzo.
    • Gość: Katarzyna Re: Kill Bill IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.10.03, 17:40
      Nie można kinowej sztuki wizualnej sprowadzić tylko do
      kiczowatej fabuły, bo jest, myśle, kiczowata i jak paczwor,
      łączy tysiące elementów w może nawet jednolitą całóść. Nie o
      fabułe tu chodzi. O nie. Ale o formę wizualnego przekazu, która
      to forma ociera się o Sztukę przez duże S. Muzyka świetnie
      uzupełnia obraz, świetnie naśladuje każdy ruch aktora, świetnie
      wyprzedza to kino akcji. bo jest to kino akcji. czy tego chę ,
      czy nie...
    • Gość: noele Kill Bill IP: *.waw.cdp.pl / *.waw.cdp.pl 20.10.03, 17:52
      Moim skromnym zdaniem ten "Kill Bill" to nie film - to poezja, to wręcz dzieło
      sztuki. Kto tak jak Tarantino - ten Mistrz Kamery potrafi balansować na granicy
      kiczu,mieszać style, konwencje przy tak perfekcyjnie dobranej muzyce?Fakt,
      fabuła jest banalna, obraz jest okrutny, ale u Niego nie jest ważne, c o on
      opowiada, tylko j a k to robi. A ten Wirtuoz robi to naprawdę fenomenalnie!
      Jestem zauroczona!!!
      • Gość: katarzyna Re: Kill Bill IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.10.03, 18:32
        mamy zupełnie taki sam sposób odbioru tego filmu...polecam Ci więc wszelkie
        filmy Petera Greenawaya. Pozdrawiam. Katarzyna
        • Gość: ulka Re: Kill Bill IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 21.10.03, 01:31
          Słuchajcie, powiedzcie, czy jestem jedyną osobą, ktorą ten film wstrząsnął i
          zniesmaczył potwornie? Naprawde, nie uwazam sie za nadwrażliwą panienkę, dla
          której ideałem jest "Domek na prerii", a jedyną refleksją po Czasie Apokalipsy-
          zdanie "ojojoj, to piesek zginął?" Wielokrotnie widziałam Pulp Fiction i
          uwielbiam ten film, a taką np. Mechaniczną Pomarańczę uważam za jedno z
          największych arcydzieł kina w ogóle. Ale z Billa wyszłam naprawdę wręcz
          poturbowana psychicznie (wyszliśmy, a narzeczony też lubi Tarantino, a Pulp zna
          klatka po klatce). OK, ja słabo znam mangę i anime, a to, co znam, mi się nie
          podoba, no ale to nie jest film wyłącznie dla fanów. Ale czy nie uważacie, że
          są jednak jakieś granice pastiszu (abstrahując już od tego, że pastisz pastiszu
          parodii to chyba jedno z wiekszych przekleństw kultury współczesnej). Ja
          doceniam efekty (choć na fruwające pod sufitem panienki trochę nie mogę już
          patrzeć, za dużo tego ostatnio), zgadzam się, że pomysł na czarno-białą jatkę
          jest dobry, teatr cieni z nieletnim yakuzowcem takoż, ale czy naprawdę
          uważacie, że przykładanie do tego rodzaju filmow kryteriów moralnych jest
          skrajnym anachronizmem? Znam krwawe sceny w filmach, które mnie bardzo śmieszą
          (Indianin z mopem w Desperado, królewna ocierająca mózg z twarzy w
          Jabberwocky), ale tam absurd jest ewidentny. Ale tu? Dziewczynka, która wchodzi
          do kuchni tuż po zamordowaniu matki? Tryskająca krwią francusko-japońska
          adwokatka? Kurczę, chyba nie wszystko można jednak usprawiedliwiać kompozycją
          kadru, wysmakowaniem kolorystycznym i dobrze dobraną muzyką (tym bardziej, że-
          moim zdaniem- jest ona dużo gorsza niż w Pulpie). I myślę, że chyba jednak nie
          wszystkie tabu można łąmać, a już na pewno nie dla samego łamania. Co ma być w
          następnej części- jedna z pań, zgrabnie stepując wykopie z drugiej okrwawiony
          płód? A może przeprowadzi jej zgrabne wyrzezanie kawałkiem szkła (jak zszyje
          kaktusową igłą, to będzie dodatkowy element etniczny?)No trudno, chyba sobie
          zostanę staroświecka i choć będę wielbić dalej Tarantino za Pulp Fiction, to do
          jego kolejnych filmów (nie tylko Billa 2) będę podchodzić z dużą
          ostrożnością....
          • Gość: kpsting Re: Kill Bill IP: *.new-york-10rh15rt-ny.dial-access.att.net 21.10.03, 07:28
            > Dziewczynka, która wchodzi
            > do kuchni tuż po zamordowaniu matki?

            Ta scena to akurat byla jedna z tych powaznych (na serio) nawet jesli zostala
            zapozyczona. Panna Mloda byla wyraznie zaskoczona jej pojawieniem sie, jak
            dziecko przylapane na zlym, okrutnym uczynku (mozna by powiedziec). Ciesz sie
            ze QT nie pokazal zamiast tego jak Uma ucina malej glowe tasakiem.

            Odnosnie sekwencji anime, wg. Eberta ta sekwencja byla pokazana jako anime
            poniewaz byla zbyt drastyczna (nawet dla Quentina) do pokazania jako kawalek z
            aktorami, na tle calego filmu. Jak sobie przypomnisz to zawierala zamordowanie
            rodzicow na oczach dziecka i pedofilie. Ja sie z Ebertem zgadzam i powtorze, ze
            moglo byc gozej.

            > ale czy naprawdę
            > [nie] uważacie, że przykładanie do tego rodzaju filmow kryteriów moralnych
            jest
            > skrajnym anachronizmem?

            Pewnie jest. Ale zostaly przylozone wiec co zrobisz, albo mozesz siedziec
            sztywno do konca (lub wyjsc) albo zapomniec i zaglebic sie w film. Quentin
            nasladuje, przekreca, skleja, przegina do granic
            wytrzymalosci "materialu", "bawi sie" konwencjami i stylami, a wynikiem tego
            wszystkiego jest film jedyny w swoim rodzaju. Troche wspolczuje tym, ktorzy nie
            moga spojrzec poza krew i cala emocjonalna zawartosc tego dziela. Jednym z
            idolow QT jest (IIRC) Goddard. Ten ostatni tez byl znany z tego, ze lamal
            konwencje i szokowal brutalnoscia swoich filmow
          • Gość: Thomas Katz Re: Kill Bill IP: 80.48.129.* 31.10.03, 22:17
            Zgadzam się z tobą Ulko w 100% i aż pozwolę sobie ciebie zacytować:
            pastisz pastiszu parodii to chyba jedno z wiekszych przekleństw kultury
            współczesnej.
            To prawda, bo co wynika z tego, że film pełen jest odniesień do innych filmów:
            dokładnie nic. Urodzeni mordercy to też był film w duzym stopniu oparty na
            pastiszu i "zabawie gatunkami", ale w przeciwieństwie do KB coś z tej zabawy
            wynikało... Urodzeni mordercy to arcydzieło, KB to nistety tylko ciekawostka.
    • Gość: Y QUENTIN RULEZ ! ! ! IP: 62.233.175.* 21.10.03, 15:16
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka