Dodaj do ulubionych

Zmierzch ***

IP: *.leon.com.pl 01.02.09, 11:57
Osobiście film bardzo mi się podobał.Muzyka ,która została
wykorzystana była świetna,a aktorzy doskonale odegrali swoje role
(choć w książce Bella trochę więcej się uśmiechała).Z chęcią
przeczytałam kolejne dwie części "Zmierzchu"("Księżyc w nowiu"
i "Zaćmienie") i z utęsknieniem czekam na drugą część filmu.
Obserwuj wątek
    • Gość: Alice Re: Zmierzch *** IP: *.134.148.193.static.crowley.pl 17.02.09, 17:47
      www.twilightsaga.pun.pl/
      • Gość: gość Re: Zmierzch *** IP: *.olsztyn.vectranet.pl 15.05.10, 14:50
        Kolejna recenzja(po szowinistycznej z Dziennika)próbująca
        deprecjonować wyobrażenia kobiety-autorki na temat idealnego
        partnera.Próbuje się kłaść odium na to iż zarówno autorka jak i
        reżyserka kładą nacisk na WYGLĄD zewnętrzny bohatera,co według
        recenzenta oczywiście może dotyczyć tylko żeńskiej bohaterki.To ona
        jako kobieta ma zadowalać wizualne potrzeby męskiej części
        widzów ,natomiast jak to rzekł pan Felis ,wymuskany'bohater to coś
        godnego kpiny.O co chodzi?Film w sposób wiarygodny przedstawia
        związek dwojga młodych ludzi:poznają się,są siebie ciekawi i mimo iż
        teoretycznie nie powinni wiązać sie ze sobą,jednak decydują się na
        to.Ich relacja z wiadomych względów jest niebezpieczna zarówno dla
        niej jak i dla niego.To od początku rodzi potrzebę rezygnacji z
        pewnych zachowań, które nie były by odpowiednie,bezpieczne dla
        drugiej strony.Wizja reżyserki odpowiada wizji związku partnerskiego
        w którym obie strony mogą i CHCĄ iść na kompromis i liczą się z
        drugą osobą i jej naturą.Można to porównać do związku z osobą
        chorą,która cierpi z nie swojej winy i to jest ,ten związek dwojga
        różnych ludzi-tym problemem egzystencjalnym o którym w szyderczy
        sposób mówi recenzent.Ktoś jest idealny -ideałem nie będąc-to według
        mnie najlepsza charakterystyka postaci Edwarda. Nie wiem dlaczego
        nikt z krytyków nie napisze słowa o świetnym klimacie filmu
        zbudowanym przez piękne szaroniebieskie zdjęcia,a także o muzyce
        Cartera Burwella.Te zdjęcia i muzyka to połowa sukcesu filmu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka