Gość: BUNCH
IP: w3cache.* / 195.150.72.*
04.01.04, 20:30
Żebyście mnie zrozumieli musimy się cofnąć kilka lat wstecz. Pamiętam iż
było to nie tak strasznie długo po przeprowadzce. Była późna (przynajmniej
dla moje Mamy) godzina. W tym samym dniu miałem też moje (teraz nie pamiętam
które) urodziny, byłem wtedy jeszcze mały. Jak już wspomniałem właśnie o tej
porze zacząłem oglądać pewien film, od razu mnie zaciekawił, byłem ciekaw
każdej sekundy, jednak kiedy Mama skończyła prace w kuchni, posprzątał itp.
Chciała iść spać. Kazała kończyć oglądanie. Zacząłem ją prosić, że tylko
chwile bo to koniec, ze moment – nie pomagało, Mam koniecznie chciała iść
spać, a ze względy na mój młody wiek nie chciała mi pozwolić na oglądanie
telewizora. Nie mogłem nic wykombinować, ani prośbą ani niczym. Zacząłem
więc mówić iż dzisiaj są moje urodziny i z tego powodu chcę sobie dzisiaj
dokończyć oglądanie tego filmu – nie pomogło. Poleciałem zapłakany do
swojego pokoju i tam kontynuowałem swój płacz, byłem wściekły, łzy ciekły mi
ze złości po policzkach, w końcu usnąłem. Wtedy w płacz jak to dziecko
wpadałem łatwo, to ze mnie Mama ukarała, że mnie Tata zbił, to, że
przegapiłem swoją ulubioną dobranockę itp. Nazajutrz byłem nadal przejęty
tym co się stało wczoraj. Wziąłem gazetę telewizyjną, poszukałem tytułu
wczorajszego filmu, no i znalazłem: „Doskonały świat”, nie wahając się
poszedłem do Mamy i powiedziałem, ze chcę jeszcze jeden mały prezent z
okazji urodzin. Jaki? – spytała Mama. Domyślacie się mej odpowiedzi.
Powiedziałem, żeby się dowiedziała u koleżanek co było w tym filmie, a
raczej jak się zakończył. Teraz już nie bardzo pamiętam, ale chyba
odpowiedziała, ze się spyta – oczywiście odpowiedź miała na celu pozbycie
się mnie, i to abym Jej nie zanudzał. Minął jakiś czas, może rok, może nawet
i dwa lata, w każdym bądź razie podrosłem już trochę. Tytułu tego filmu nie
zapomniałem, ale jak żem się rozczarował kiedy dowiedziałem się iż szedł on
wczoraj. Tak, tak – przegapiłem go, inna stacja telewizyjna puściła go
wtedy. Zrobiło mi się żal, miałem taką szanse dokończyć i nic. Łezka kręciła
mi się w oku. Pamiętam iż gdy ktoś gdziekolwiek i kiedykolwiek pytał się
mnie o mój ulubiony film, bez namysłu odpowiadałem: „Doskonały świat”
i „Edward nożycoręki”. Mijały kolejne dni i miesiące. Nastał nowy rok.
Któregoś dnia otwieram gazetę z programem TV – patrzę, a tutaj
napis: „Doskonały świat”. Ucieszyłem się, ale to nie ja a raczej moje serce
czy cos, nie wiem jak to opisać, cos jakby we mnie ulżyło. Powiedziałem
sobie, ze tego nie przegapię, a że film szedł dość późno w nocy, wiedziałem,
że go nie obejże (miałem wtedy tylko 1 telewizor, w pokoju rodziców).
Nastawiłem więc nagrywanie, sprawdziłem wszystko (jak się później okażę nie
wszystko), przewinąłem kasetę itd. O danej porze próbowałem ubłagać Mamę,
abym oglądnął ten film – nieskutecznie. Ale pomyślałem, że przecież mi się
nagra. Wstałem rano, poczekałem aż w domu nie będzie rodziców (takie filmy,
które wywołują u mnie emocje, żal, smutek wolę oglądać sam) i włączyłem
kasetę. Patrzę – nic. Nie ma. Przewijam kasetę do przodu, do tyłu i nic.
Patrzę się, nagrywanie nastawiłem na prawidłową godzinę, ale nie na ten
program. Rozpłakałem się, byłem zły, nie mogłem pohamować swoich emocji.
Myślałem, że już nigdy nie uda mi się go oglądnąć (widziałem jedynie
początek filmu, nie wiedziałem co się potem stanie, nie znałem zakończenia).
Minęły kolejne miesiące, (po tak długim okresie nie wiem, czy wszystko
dokładnie zapamiętałem, ale wydaje mi się iż jak na razie wszystko dokładnie
pamiętam i Wam opowiadam) i lata. Jak żem się ucieszył kiedy zobaczyłem na
którejś ze stacji TV reklamę tego filmu.
Zapisałem sobie na kartce aby nie zapomnieć, nastawiłem tak jak poprzednio
nagrywanie bo film szedł późno i wiedziałem iż oglądnięcia tego filmu „na
żywo” u mojej Mamy nie wywalczę. Następnego dnia wstałem pełen nadziei,
włączam telewizor i Video, patrzę się – jest! No to super. Cieszę się.
Poczekałem kilka dni aż dom będzie pusty, mamy nie będzie, tata w pracy,
siostra już teraz nie pamiętam gdzie. Włączyłem film – zacząłem oglądać.
Jeżeli ktoś z Was oglądał ten film to zapewne wie, że pod koniec filmu jest
scena jak „Kevin Costner” wiąże pewną murzyńska rodzinę i zachowuje się
jakby chciał zabić ich ojca. W tej chwili Philip (chłopiec którego porwał)
podniósł rewolwer, wymierzył w Butcha (czyli w Kevina Costnera) i..... I
koniec taśmy! Koniec Kasety! A ja na to w ryk, w płacz. Nie mogłem już
wytrzymać. Podchodzę do Video, wysuwam kasetę, wsuwam, przewijam o kilka
sekund w tył, w przód. Nie docierało to do mnie, nie docierało, że kaseta
się skończyła, jeszcze w takim momencie! Płakałem, złość. Pytałem dlaczego? –
choć sam nie wiem do kogo były skierowane te słowa, do Video? –nie... a do
kogo? Od tego czasu minęło sporo lat, miałem komputer, potem Internet, a z
upływem lat, telewizor do mojego pokoju. Gdy ktoś się pytał o mój ulubiony
film, nieprzerwanie mówiłem „Doskonały świat” i „Edward nożycoręki”.
Zazwyczaj jak się oglądnie jakiś fajny/ważny dla nas film to on staje się
ulubiony, a tamten stary traci miano ulubionego – jednak nie w tym
przypadku. Dla mnie cały czas, nieprzerwanie jest ulubiony. Ale wróćmy do
rzeczy, a raczej do opowiadania. Mijał czas i leciały lata. Pamiętam jak
kiedyś bawiłem się w hakera na Gadu-Gadu (Gadu-Gadu to taki komunikator
internetowy)– wpisywałem numer kogoś obcego i zamiast wpisać hasło do jego
profilu to dawałem na „przypomnij hasło”. I tutaj zależnie jak kto sobie
ustawił, albo wysyłało mu hasło na podany przez niego e-mail albo
wyświetlało się pytanie które ten ktoś sobie zadał w razie gdy zapomni
hasło. Akurat to pytanie brzmiało: „Mój ulubiony film to?” – zastanawiałem
się co wpisać, jaki tytuł filmu. Wpadł mi do głowy „Doskonały świat”.
Pomyślałem i tak nie wejdzie, to niemożliwe, ale wpisałem i.... weszłem. To
przypadek? Wiem, ze zrobiłem komuś świństwo, no ale cóż... Byłem zdziwiony
tym, że mi się udało. Jednocześnie przypomniałem sobie ten film. Pomyślałem,
że nade mną i nad tym filmem krąży jakieś fatum, cos co nie pozwala abym
zobaczył koniec filmu. To co teraz napisze stało się dość niedawno.
Właściwie wczoraj i to mnie natchnęło do napisania tego tekstu. Siedzę w
domu a tutaj słyszę reklamę Doskonałego świata w telewizji TVN! Myślę –
teraz po prostu musze go dokończyć, mam telewizor, drzwi do pokoju, więc w
czym problem? No i mam 16 lat – zabronić oglądać u mnie w pokoju mi nie
zabroni? W dodatku, że w ten dzień są zaplanowane urodziny mojej siostry
(tzn. miała je 5 dni temu ale na ten dzień zostali zaproszeni goście).
Nadszedł ten dzień, nastawiłem sobie budzik z w zegarku na ręce na około
20:50 a film szedł gdzieś koło 21:20. Specjalnie tak, aby już wcześniej
przyjść np. do domu gdybym był na polu i nie przegapić. Zadzwonił zegarek,
chodziłem do domu, siedziałem razem z gośćmi mając cały czas w pamięci tę
godzinę. Nadszedł w końcu ten czas, film się zaczął. Przyznam się, ze
przegapiłem pierwsze 8 minut no ale cóż. Zacząłem oglądać. Nic się nie
działo, goście w innym pokoju, ja sam – oglądam, zbliżam się ku końcowi,
teraz wiem już co się dalej stało. Film się kończy, oglądam teraz moment w
którym ranny Butch żegna się z chłopcem i dostaje niesłusznie kulkę w
klatkę piersiową. Chłopiec idzie do niego zamiast do matki, płacze. I tutaj
zaczynam ja płakać, jestem prawie dorosły, mam ponad 16 lat, płacze pierwszy
raz w życiu po 16 przy filmie, jak długo czekałem na ten moment, smutne
zakończenie. Nie chcę się rozstawać z Doskonałym światem, płacze, łzy
ściekają mi po policzkach, tyle lat. Od dziecińst