Dodaj do ulubionych

żuraw i czapla

03.03.10, 13:36
O co chodzi mężczyźnie, który po zakończeniu związku, gdy oboje
doszliśmy do tego że się nie uda, nadal dzwoni, pisze smsy, nawet
takie niezobowiązujące na walentynki, w dodatku ma pretensje za brak
odpowiedzi, dopytuje co u mnie słychać, a gdy pytam o co mu chodzi
to się dowiaduję, że on mnie lubi i jako dobry znajomy dopytuje co
słychać!!! czemu nie da mi spokoju gdy już wiadomo, że koniec albo
wręcz przeciwnie czemu mi nie da spokoju już na długo:) tak mi się
kojarzy wiersz- żuraw i czapla, tylko ileż można żyć w takiej
huśtwace emocjonalnej?
Obserwuj wątek
    • kotek.filemon Re: żuraw i czapla 03.03.10, 14:07
      Na niezobowiązujące pytanie "Co tam słychać?" radzę odpowiadać niezobowiązująco "Stare ku.wy nie chcą zdychać". Zazwyczaj działa.
    • s.p.7 Re: żuraw i czapla 03.03.10, 14:20
      niektórzy ludzie nie stawiają znajomości na ostrzu noża.
      Traktując to jako: albo slub i zycie po grobową deskę razem albo TOTALNE NIC,
      Tacy ludzie zawyczaj uzwają ze jest bardzo szeroki wachlaz moliwych relacji.
      Jesli ludzie nie mogla byc ze sobąz jakis wzgledow to mogą byc ze sobą z innych
      na innej plaszczynie.

      praktycznie to zawyczaj jakas forma przyjaźni lub seks itp
      • modrooka Re: żuraw i czapla 03.03.10, 14:22
        > Jesli ludzie nie mogla byc ze sobąz jakis wzgledow to mogą byc ze sobą z innych
        > na innej plaszczynie.
        >

        To się udaje, jeśli z obu stron nie ma już uczucia tylko wzajemna sympatia. I
        tylko w tym wypadku.
        • s.p.7 Re: żuraw i czapla 03.03.10, 14:35
          >
          > To się udaje, jeśli z obu stron nie ma już uczucia tylko wzajemna sympatia. I
          > tylko w tym wypadku.

          Załóżmy ze jedna strona kocha drugą, druga jednak ma inne plany i moze ją tylko
          lubic, lub miec z nia relaje na poziomie koleżenskim.
          Osoba ktora kocha nie zgodzila by sie na cos takiego?
          Dlaczego?
          bo interesuje ja tylko w kategori mąz/zona a w innej mogl by nie istniec?
          • redsquare definicja milosci 03.03.10, 14:45
            Ale czy jezeli kocham kogos bezwarunkowo - a tak sie przeciez
            definiuje prawdziwa milosc - wtedy kocham ta osobenadal, nawet kiedy
            nie jestesmy razem. Czyz nie tak ?
            Jaka to jest milosc z Twojej strony - jezeli stawiasz ultimatum :
            jezeli jestes ze mna to ok, a jak juz nie to nawet nie pisz mi smsow
            i nie pytaj sie mnie o zdrowie ?
            Proponuje wyluzowac. Gdyby nic do Ciebie nie czul skasowalby Twoj nr
            telefonu. Moze boli go to rozstanie a nie wie jak wytlumaczyc Ci ze
            nie sprosta Twoim wymaganiom...?
            Dlaczego nie chcesz byc po prostu fajna i mila do niego... Moze
            wtedy sie wszystko miedzy Wami ulozy...?
            • majeczka2310 Re: definicja milosci 03.03.10, 15:05
              załóżmy taką sytuację: dzwonimy do siebie od czasu do czasu,
              opowiadamy sobie jak to jest niby ok, potem miesiąc-dwa cisza, potem
              znowu dzownimy do siebie i jest niby miło i ok, i nagle bum- "a bo
              wiesz spotykam się z taką jedną panią i razem planujemy...". a mi-
              szczena opada i już nie mam ochoty dzwonić bo i po co? albo ja
              spotykam kogoś i muszę go jeszcze bardziej zranić, bo powiedzieć że
              kogoś mam.
              Zresztą sam przyznał, że z jego strony była tylko szeroko rozumiana
              sympatia. jak się kogoś darzy uczuciem to nie ma tak, pstryk i
              koniec. Można przecież coś powiedzieć, zrobić, napisać. Związek na
              telefon-jakikolwiek on by był, trudno jest utrzymać.
              • s.p.7 Re: definicja milosci 03.03.10, 15:39
                rozumiem Cie ale to wyglada tak jak by ego jedynym mozliwym przeznaczeniem bylo
                zycie z Tobą w związku.
                A jesli nie to wypad.

                MAsz prawo meic przysobie kogos, komu bedziesz ufala i bedziesz wiedziala ze
                bedziecie razem itd.

                Jesli on nie spelnia tych wymagań to staje sie tylko nic znie znaczącym kumplem
                jak kolega z podstawowki, kórego tak tylko srednio sie lubilo i ktory od 10 lat
                ma zonę?

                Ok rozumiem to ale to troche wyglada tak ze jak kobieta nei ma szans na to ze z
                kogos zrobi towarzysza zycia to w zsadzie moze on dla niej nie istniec.

                hehe
                to chyba potwierdza moją teorie ze kobieta w zyciu nie potrzebuje wiecej jak 3
                męzczyn. (mąz, kochanek-przyjaciel, kolega do zabawy)
                A pozostali mogą być tłem.
                • majeczka2310 Re: definicja milosci 03.03.10, 15:54
                  > rozumiem Cie ale to wyglada tak jak by ego jedynym mozliwym
                  przeznaczeniem bylo
                  > zycie z Tobą w związku.
                  > A jesli nie to wypad.


                  to był jego wybór czy chce być ze mną w związku czy też nie. nikt mu
                  lufy do skroni nie przykładał ani na początku ani na końcu
                  znajomości.
                  moim zdaniem to robienie sobie tyłów, znaczy może się uda z nową a
                  jak nie to mogę zadzwonić do "starej" i mnie przyjmie z otwartymi
                  ramionami, bo przecież było tak miło podczas ostatniej romowy
                  telefonicznej kwartał temu...
                  myślisz, że to takie proste, ze moze zostać tłem do życia. otóż
                  bardzo nie proste.
                  • s.p.7 Re: definicja milosci 03.03.10, 17:40
                    mysle ze
                    emocje i relacje zwiazkowe zobowiazuja do czegos.

                    Coś mu sie nie spodobalo, wiec odszedl - mial do tgo prawo, ty powinans go w tym
                    wspierac,

                    zrobil to jak mniemam w miare kulturalnie - czyli oficjalnie i na spokojnie.

                    jednak to niejako wyklucza to ze on ma Ciebie na pierwszym miejscu.

                    Utzymywanie znajomosci na poziomie przyjaciel-kolega
                    JEsli ty go kocahsz jest chyba jednak niemozliwe poniewaz:
                    -on ciebei wykluczyl
                    -a ty dazysz do tego byscie byli w zwiazku

                    TZn nei potrzebujesz kolegi ktory nikim wiecej jak kolega sie nei stanie.
                    Wolisz zainwestowac czas w lepiej rokujace znajomosci.

                    Wiec ty tez rezygnujesz z niego,
                    Onchce podtrzyamc znajomosc która... dla niego jest tylko czyms w rodzaju
                    "zaspasowego klucza".
                    A wiec spoiwo znajomosci i zwiazku nigdy neiebdzie silne.

                    Innymi slowy nie potrzebuejsz takiego kolegi z którym do niczego nie dojdzie.
                    Wiec ze wzgledu najego decyzje jakikolwiek dalszy kontakt jest bezsensowny,
                    a jego zachwoanie to szukanie tylko zawdonika rezerwowego, ktorym nie chesz byc,

                    ok
                    JAk zareagowac?
                    mysle ze wystarczy mu powiedziec to co tu napsialem:

                    Odeszles ode mnie to kim mam dla ciebie byc? materacem? NIe potrzebuje takiego
                    kolegi. Życzę powodzenia w życiu

                    Kurcze poraz pierwszy mam trudnosci ze spojnoscia mysli hehe
                    • majeczka2310 Re: definicja milosci 04.03.10, 09:23
                      chyba trafiłeś w sedno:)
              • redsquare Re: definicja milosci 03.03.10, 16:46
                Teraz przedstawiasz sytuacje w zupelnie innym swietle. Wczesniej
                pisalas, ze sie nadal Toba interesuja, pisze i wrecz obraza sie gdy
                Ty nie odpisujesz a teraz jednak nie odzywa sie misiac, lub dwa a
                jak juz to opoiada o nowo poznanych kobietach...
                Najwidoczniej Cie to boli i nadal cos do niego czujesz. Jedynym
                rozwiazaniem w tej sytuacji to albo sie pogodzic z jego charakterem
                i nastepnym razem gdy opowie o now poznanej aferze powiedziec : mam
                nadzieje ze est Ci dobrze albo zakonczyc to definitywnie, zmienic nr
                telefonu i zaczac nowe zycie. Zycze powodzenia.
                • majeczka2310 Re: definicja milosci 03.03.10, 16:52
                  czytaj ze zrozumieniem. wyraźnie napisałam o założeniu a nie
                  twierdzeniu.
            • modrooka Re: definicja milosci 03.03.10, 15:11
              Moze boli go to rozstanie a nie wie jak wytlumaczyc Ci ze
              > nie sprosta Twoim wymaganiom...?\

              Zawsze się tak kretyńsko tłumaczycie??? To jest idiotyczna i wytarta wymówka.
              Jak by zależało mu to by nie wymyślał takich bzdur. A nie pomyślałeś co może
              czuć ta druga osoba jeśli jej na prawdę zależało? to nie tak prosto zacząć się
              przyjaźnić pomimo deklaracji dwóch stron. Tylko, że dla osoby, która jest
              porzucana jest to złudzenie, że może to tymczasowe, chce ona zatrzymać partnera
              przy sobie. Dlatego się zgadza na przyjaźń. Potem się okazuje, że to coraz
              bardziej boli. Dlatego jeśli chce się być w porządku co do tej osoby, i nie chce
              jej dalej ranić, porzucający powinien sobie darować kontakty. Przynajmniej na
              jakiś czas
          • modrooka Re: żuraw i czapla 03.03.10, 15:01
            > Dlaczego?

            Bo to boli. Bo zawsze włącza się ta głupia nadzieja, że może znowu... Wiem co
            mówię. To się nie udaje.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka