lidka_77
25.04.10, 12:16
wątek nastazji4 o porzuconej kochance.
nastazja zaznacza, że nie pisze o sobie, ale forumowicze jednak
wiedzą lepiej - to ona jest tą kochanką, rozbiła rodzinę, zapewne
podstepnie uprowadziła pana męża, wręcz zgwałciła itd. itp. pan
oczywiście niewinny.
i tak sobie myślę, jak łatwo jest uogólniać.
nastazja napisała o kochance, stając po jej stronie (odchodzący pan
jednak mógł przynamniej powiedzieć "koniec", a nie zostawiac sobie
otwartą furtkę niedopowiedzeń). skoro nastazja napisała, stając po
stronie kochanki, więc wg iluś tam forumowiczów jest tą kochanką,
złą kobietą.
i pociągnę to dalej - jeśli przyjmujecie, że skoro nastazja jest
kochanką i ją atakujecie, to ktoś inny może przyjąć, że osoby ją
krytykujące są zdradzonymi żonami/mężami, ewentualnie dziećmi, które
żyły wychowywane przez zdradzający się związek.