Dodaj do ulubionych

zdrada i po zdradzie

IP: 66.189.0.* 01.04.04, 14:07
POniewaz jestem akurat w na zyciowym zakrecie przekopalam tone grup
dyskusyjnych forum itd.
Uderzylo mnie jedno stwierdzenie zarowno ze strony kobiet jak i mezczyzn:
ze w malzenstwie nie warto dla jednego skoku w bok( obojetnie jak kto pod tym
co rozumie), z pozycji osoby zdradzonej, ryzykowac zerwania malzenstwa,
odejscia i nie wybaczenia. Tylko nasuwa mi sie pytanie kto pierwszy zrywa to
malzenstwo ( nawet jesli ono przezywa najglebszy kryzys:
osoba ktora zdradza
czy osoba ktora takiej zdrady nie moze wybaczyc i odchodzi?

co o tym myslicie?

Pzdr
Ania
Obserwuj wątek
    • maretina Re: zdrada i po zdradzie 01.04.04, 14:13
      to nie sa zawody. nie liczy sie kto pierwszy cos zlego zrobi. za zlymi czynami
      na pewno stoja jakies pobudki czasem jednej a czasami obu stron
      najwazniejsza kwestia jest to czy potrafi sie i czy chce sie wybaczyc.czy jest
      zdolnosc do ponownego zaufania, gotowosc do bliskosci.
      jesli dwoje ludzi kocha sie, wiedza, ze jest o co walczyc. to lepiej
      zaryzykowac. wybaczyc, mimo, ze w glebi duszy ma sie chec zmsty, albo hold
      zasadzie wszystko albo nic.zycie to nie wojna, kompromisy sa bezcenne.
      • Gość: Ania Re: zdrada i po zdradzie IP: 66.189.0.* 01.04.04, 14:31
        czesc

        Ale wybaczenie po zdradzie to nie jest kompromis.
        A poza tym zycie to jest wojna, ciagla walka jak nie z innym czlowiekiem to z
        samym soba.

        Czy nie jest tak ze kobiety zbyt latwo wybaczaja (nawet jesli jest to
        wybaczenie pozorne lub bolesne) i daja tym samym jakies moralne przyzwolenie do
        zdrady?
        Czy nie jest ze w imie milosci przywyklo sie wybaczac zbyt duzo?
        Co byloby gdyby jakies 90% procent zdradzonych kobiet jednak nie wybaczalo
        swoim mezom. Czy zdrada bylaby tak samo powszechna (zakladajac ze tyle samo
        zdrad wydawaloby sie nadal?
        Co mozna wybaczyc w imie milosci lub czasami w imie strachu przed samotnoscia?

        Niestety jestem sama taka madra i nie potrafie sobie pomoc:-(

        Pzdr
        Ania, ktorej swiat zawalil sie na glowe
        • maretina Re: zdrada i po zdradzie 01.04.04, 14:56
          zle sie zrozumialysmy.wybaczenie nie jest kompromisem. jest pogodzeniem sie z
          nieodwracalnoscia tego co sie stalo.
          ja mialam raczej na mysli sytuacje, kiedy ludziom przeszkadza duma a nie brak
          zdolnosci wybaczenia.
          zdrada nie jest kwestia plci, dlatego wole rozpatrywac ja bardziej
          ogolnie.jesli zdradzi kobieta to facet tez cierpi, ma podobne leki i frustracje
          i znaki zapytania.
          wprawdzie nie mialam do czynienia ze zdrada, ale mysle ze chec probowania
          odbudowania zwiazku nie jest moralnym przyzwoleniem na zdrade.
          jesli ta proba mialaby byc podejmowana tylko dlatego, ze ktosd nie chce sie sam
          budzic lub samodzielnie robic zakupow to nic sie nie osiagnie. zycie obok
          siebie jest forma samotnosci, ktora moze zamknac szanse na poznanie innych
          ludzi, otworzenia sie na nowa milosc.
          albo wyczenie albo zaczynanie od nowa w pojedynke. tu chyba nie ma trzeciej
          drogi do szczescia.
          • Gość: Ania Re: zdrada i po zdradzie IP: *.ma.charter.com 01.04.04, 15:10
            jesli tak mam rozumiec wybaczenie to musialabym je utozsamic z akceptacja. I w
            takim razie musialabym tez wybaczyc np osobie z ktora moj partner mnie zdradzil.

            Wiec jesli sie godzisz na cos to akceptujesz to.
            innymi slowy akceptuje to ze czlowiek ktory przysiegal mi wiernosc az do
            smierci nie musial czekac az umre, zeby te umowe zerwac.

            Cos jest tu nie tak.
            Masz racje ze zdrada to nie kwestia plci, ale chyba jednak kobiety czesciej
            przebaczaja swoim partnerom niz mezczyzni swoim partnerkom.

            Nie twierdze ze chec odbudowania zwiazku jest czym zlym. twierdze raczej ze
            brak tej checi nie swiadczy tylko o dumie tej osoby czyli jak to sama, moze
            nieswiadomie napisalas, o jakims negatywnym zabarwieniu.
            jesli nie chcesz wybaczyc to jestes zbyt dumna?
            A moze nie chcesz wybaczyc bo po prostu nie mozesz sie z tym pogodzisz,
            sprzecza sie to z twoimi zasadami?

            Pzdr
            Ania
            • maretina Re: zdrada i po zdradzie 01.04.04, 15:29
              wybaczyc to nie znaczy zapomniec, wybaczyc to nie znaczy udawac, ze wszystko
              ok. wybaczyc to znaczy pogodzic sie z tym co sie stalo, a to jest akceptacja
              zastanej rzeczywistosci. ta akceptacja to nie pochwala lecz przyjecie do swojej
              swiadomosci, ze cos sie stalo i juz nie da sie tego zmienic, swiadomosc, ze
              mimo wszystko przyszlosc moze byc ok.wybaczenie to przyznanie sie czlowieka do
              slabosci, to cos co trudno wyrazic jakimikolwiek slowami.
              alez ja pisalam aby dume oddzielic od wybaczenia bo to calkiem inna sprawa.
              mialam na mysli to, ze czasami mimo checi i umiejetnosci wybaczenia duma nie
              pozwala w tym kierunku nic uczynic.
              duma nie ma jednoznzcznego skojarzenia.....a cos co od poczatku do konca nie
              jest dobre nic pozytywnego nie przyniesie.
              jesli juz rezygnowac z odbudowy to z innych powodow niz duma. to chcialam
              powiedziec.
    • muczo.maczo Re: zdrada i po zdradzie 01.04.04, 15:30
      nie wybaczaj facetowi i tak cie bedzie dalej zdradzal

      odejdz od niego
      zrobisz mu tylko przysluge
      nie bedzie musial wysluchiwac tego ciaglego przynudzania o zwiazku
      i medzenia ze jestes niezadowolona

      takie baby jak ty to koszmar
    • Gość: mandy Re: zdrada i po zdradzie IP: *.one.pl 01.04.04, 19:19
      Bo, Aniu, wbrew pozorom, czlowiek nie jest istota monogamiczna, niestety.
      Wszyscy jestesmy slabi i czesto postepujemy tak, a nie inaczej, zdradzamy, a
      potem ogromnie tego zalujemy.
      A wybaczenie to wedlug mnie odpowiedzialnosc a nie szczeniackie unoszenie sie w
      gniewie pt. "zabieraj sie stad". Tak jest najlatwiej, tylko co dalej i co z
      tego. Ukarac meza? Fajnie, tyle, ze jesli jest przyzwoitym facetem, sam sobie
      tej zdrady darowac nie moze. Macie dzieci? Wiem, ze nie ma szczesliwych dzieci
      nieszczesliwych rodzicow, ale zastanow sie zanim odbierzesz im tate.
      Nie dzialaj pochopnie. To chyba swieza sprawa?
      pozdr
      m.
      • Gość: Ania Re: zdrada i po zdradzie IP: *.ma.charter.com 01.04.04, 19:42
        Witaj

        Jesli nie jest istota monogamiczna to czy moge mu zaufac ponownie?
        Gdybym chciala go ukarac to obrzydzilabym mu zycie. A ja chce sie rozstac w
        zgodzie i w spokoju.
        Wg mnie przyzwoity facet to taki ktory albo stara sie naprawic kryzys, a jesli
        to jest niemozliwe odchodzi.
        Nie dzialam pochopnie. dowiedzialam sie o tym pol roku temu. Przez te pol roku
        dawalam nam szanse. Ale za bardzo sie mecze placze po nocach sni mi sie to. I
        uwierz ze bardzo mysle o dzieciach.
        Ja nie odbieram im tate. Tata odebral sie im sam na wlasne zyczenie w momencie
        gdzy zdradzil ich matke i postanowil zostawic rodzine. Tylko ze po tym
        krotkotrwalym zwiazku (3-4 tygodnie?) stwierdzil ze nie tedy droga i tego
        zalowal. Ale czasami jest juz za pozno.
        Przeciez to z dwojga nas kto dzialal pochopnie?

        Pzdr
        Ania

        • maretina Re: zdrada i po zdradzie 01.04.04, 19:51
          rozstajac sie z mezem nie odbierasz ojca dzieciom. jak facet bedzie chcial byc
          tata, to bedzie jak tata sie zachowywal.
          a czy Twoj maz jakos stara sie naprawic swoj blad? moze pojdziecie na terapie?
          moze nie wszystko stracone? czy sie kochacie?
          to intymne pytania, nie musisz tu odpowiadac, ale sama sobie w myslach
          odpowiedz.
        • Gość: mandy Re: zdrada i po zdradzie IP: *.one.pl 01.04.04, 19:55
          Dla mnie zdradza sie glowa, a nie z przeproszeniem, inna czescia ciala.
          Osobiscie naprawde wolalabym, zeby mnie moj zdradzil na zasadzie krotkiego
          uniesienia nizby mial cialem siedziec ze mna a myslami rozbierac te druga...
          Z tego, co czytam, to nie byla jakas 'jednorazowka', tylko znajomosc
          kilkutygodniowa.
          Ty najlepiej znasz sytuacje i zapewne znajdziesz wyjscie najlepsze dla Waszej
          rodziny. Ale chyba problem jest bardziej w Tobie, co? Ty cierpisz i walkujesz
          wszystko od pol roku...
          Tak czy inaczej, ja trzymam za Was kciuki.
          pozdr
          mandy2@gazeta.pl
          • Gość: Ania Re: zdrada i po zdradzie IP: *.ma.charter.com 01.04.04, 20:05
            bardzo prozaiczna sytuacja. Nie bylo mnie wtedy w polsce. Przezywalismy
            straszny kryzys. Nie czulismy sie kochani a oboje bardzo potrzebowalismy od
            siebie akceptacji. U niego akurat "nawinela sie"(nie lubie tego okreslenia)
            kolezanka z pracy.
            • Gość: mandy Re: zdrada i po zdradzie IP: *.one.pl 01.04.04, 20:11
              No to tak jak u mnie. Tylko ze ja jestem po tej drugiej stronie...
              m.
            • maretina Re: zdrada i po zdradzie 01.04.04, 20:12
              inaczej to wyglada jesli mieliscie wtedy kryzys. serio.... porozmawiajacie moze
              o tym czy chcecie. piszesz w taki sposob, ze ja z calego serca zycze Wam
              rozpoczecia wszystkiego jeszcze raz.
          • diablica_28 Re: zdrada i po zdradzie 01.04.04, 20:10
            Kiedyś, jakiś znajomy podzielił sie ze mną dwoma ciekawymi spostrzeżeniami:
            1. Kobiety zdradzają tez podobnie jak mężczyźni i z tych samych powodów, (on
            mówił nie ma wiernych jobiet i mężczyzn)
            2. Każdy facet kocha kobietę z którą jes w danej chwili, i zarówno jego mysli,
            ciało i serce są przy niej. Co innego kiedy ona znika za drzwiami.
            • Gość: mandy Re: zdrada i po zdradzie IP: *.one.pl 01.04.04, 20:12
              Jednym slowem, zone sie kocha, innych sie pozada, co? :)
              Cos w tym chyba jest...
              m.
          • Gość: Ania Re: zdrada i po zdradzie IP: *.ma.charter.com 01.04.04, 20:16
            bardzo prozaiczna sytuacja. Nie bylo mnie wtedy w polsce. Przezywalismy
            straszny kryzys. Nie czulismy sie kochani a oboje bardzo potrzebowalismy od
            siebie akceptacji. U niego akurat "nawinela sie"(nie lubie tego okreslenia)
            kolezanka z pracy. Spodobala mu sie, byla inna, schlebiala mu po mesku. i
            pstryk. Z jego wersji wynika ( w co akurat wierze)ze byla czyms w rodzaju
            szpiega gosp. Nie wiem na czym jej bardziej zalezalo natym zeby znalesc sobie
            kochanka, co szczerze oswiadczyla, czy na tym zeby wyciagnac od niego jakies
            inf. Zerwal z tym po 3 tygodniach, wyrzuty sumienia, spowiedz u ksiedz itd.

            Tylko ze ja w tym momencie tez mialam kryzys tez potrzebowalam akceptacji a
            jednak pomimo ze faceci mi sie nawijali pod nogi, nie moglam tego zrobic co
            wiecej wcale nie chcialam.

            Masz racje walkuje walkuje i chyba wywalkowalam juz cala siebie.
            jest m tym bardzie ciezko ze wiem ze mnie kocha. Dostal dowod ze ja go kocham
            bardzo mocno i walczy teraz jak lew o nasze uczucie. Chcialabym go znienawidzic
            ale nie moge. Nie moge tez znim zyc bo mecze sie strasznie. Czy w porzadku jest
            zostanie w takim zwiazku i meczenie sie z tym do konca zycia?

            Pzdr
            Ania
            • Gość: mandy Re: zdrada i po zdradzie IP: *.one.pl 01.04.04, 20:27
              Ojojojoj.
              Czyli, krotko mowaic, jemu, mimo zdrady, nadal zalezy, a Ty nie mozesz
              wybaczyc, jednoczesnie znienawidzic go tez nie potrafisz i nie bardzo wiesz, co
              z tym fantem zrobic.
              Moze tymczasowa wyprowadzka? Moze faktycznie terapia?
              Sama nie wiem...
              mandy
              • Gość: Ania Re: zdrada i po zdradzie IP: 66.189.0.* 01.04.04, 22:27
                Niestety nie moge go znienawidziec bo wiem ze wina naszego kryzysu lezy rowniez
                po mojej stronie. I przyznaje to szczerze. Za zdrade odpowiada osoba
                zdradzajaca, ale w niektorych przpadkach zdrada jest wynikiem bardzo powaznego
                konfliktu. Moja wina bylo to ze traktowalam jego milosc troche jako rzecz
                oczywista. To zawsze on bardziej mnie kochal to zawsze on bardziej o mnie
                walczyl. I tak popelnialam bledy on mnie za nie atakowal ja jego itd. Ale
                obojetnie jakie byly tego przyczyny boli tak samo, a moze nawet bardziej.
                Nie moge go znienawidziec bo widze jak bardzo sie stara. I sama jestem
                zaskoczona bo jego starania sa strasznie dojrzale i glebokie.
                Nie moge go znienawidziec bo go nadal kocham.
                Ale tez bardzo gleboko cierpie i zastanawiam sie czy po prostu moje odejscie to
                nie jest najlepsza kara za zdrade.
                Kto byl w podobnej sytuacji moze mnie zrozumie.
                W sumie jest mi strasznie smutno tak jakby umarla czesc mnie na zawsze

                Pzdr
                Ania
            • diablica_28 Re: zdrada i po zdradzie 01.04.04, 20:27
              Aniu widizsz kobiety (z reguły) nie umieją oddzielić uczuć od sexu. Jednym
              słowem ida do łóżka z kims do kogo coś czują. Mężczyźni potrafią kochac jedna
              kobietę nad życie, a sypiać inną (też). Ta róznica miedzy nami powoduje, że Ty
              nie miałas prygody a twój mężczyzna tak. Doceń ze sie przyznał ipostaraj sie
              wybaczyć. Skoro odczuwa skruchei Ci powiedział wie że Cię zranił, ja jestem
              przekonana że bardzo mu zalezy na Tobie. (inaczej milczałby, a co gorsza miewał
              nadal przygody).

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka