Gość: Ania
IP: 66.189.0.*
01.04.04, 14:07
POniewaz jestem akurat w na zyciowym zakrecie przekopalam tone grup
dyskusyjnych forum itd.
Uderzylo mnie jedno stwierdzenie zarowno ze strony kobiet jak i mezczyzn:
ze w malzenstwie nie warto dla jednego skoku w bok( obojetnie jak kto pod tym
co rozumie), z pozycji osoby zdradzonej, ryzykowac zerwania malzenstwa,
odejscia i nie wybaczenia. Tylko nasuwa mi sie pytanie kto pierwszy zrywa to
malzenstwo ( nawet jesli ono przezywa najglebszy kryzys:
osoba ktora zdradza
czy osoba ktora takiej zdrady nie moze wybaczyc i odchodzi?
co o tym myslicie?
Pzdr
Ania