Dodaj do ulubionych

Gej ministrem...

IP: 193.178.168.* 22.02.02, 17:32
Od Oslo po Madryt, od lewicy po prawicę, europejscy homoseksualiści wychodzą z
ukrycia i zajmują coraz wyższe urzędy publiczne.


RAMON LOBO


20.01.2002


Sprawa z pozoru prosta: chadecki minister gospodarki legalizuje trwający od 21
lat nieformalny związek. Tyle tylko, że tym ministrem jest 52-letni Per-
Kristian Foss, żyjący z mężczyzną. Obaj są homoseksualistami, a rzecz dzieje
się w Norwegii.

- To bardzo ważne wydarzenie - twierdzi Pedro Zerolo, przewodniczący
Hiszpańskiej Federacji Lesbijek i Gejów. - Po raz pierwszy urzędujący minister,
działacz partii konserwatywnej, bierze ślub ze swoim homoseksualnym partnerem.
Jerónimo Saavedra, były minister, działacz partii socjalistycznej na Wyspach
Kanaryjskich, mówi: Z politycznego punktu widzenia ten ślub stanowi miłą
niespodziankę, ponieważ zawarł go minister z partii, która w swoim programie
jest przeciwna małżeństwom osób jednej płci.

Najtrudniejsza decyzja

- Kiedy po raz pierwszy przyznałem się publicznie do homoseksualizmu, zarzucano
mi propagandę przedwyborczą - wspomina deputowany socjalistyczny, Miguel Iceta.
Nie spotkał się z wrogością czy nieufnością po swoich wystąpieniach. - Wręcz
przeciwnie, wielu ludzi chce mi opowiedzieć o swojej sytuacji. Są ciekawi, co
skłoniło mnie do otwartych wypowiedzi. Wśród nich są także członkowie Partii
Ludowej - opowiada były minister.

Normalizacja, o której wspominają, zaczyna być dostrzegalna w sferze polityki.
Najgłośniejszym przypadkiem był nowy burmistrz Berlina, Klaus Wowereit, który
uprzedził możliwe homofobiczne żarty w prasie bulwarowej i oświadczył dosadnie:
Jestem pedałem, i co z tego? Nie zrobił z tego zdania swojego hasła wyborczego,
ale uczynili to jego zwolennicy. Slogan zrobił zawrotną karierę.

Homoseksualistą jest także mer Paryża, socjalista Bertrand Delanoë. Jego
deklaracja nie osłabiła sympatii wyborców, ani nie odebrała mu głosów.
Zwyciężył przytłaczającą większością, wypierając prawicę z jej tradycyjnego
bastionu.

- Jeśli chodzi o stan świadomości opinii publicznej, nie ma wielkiej różnicy
między Hiszpanią a Norwegią - zauważa Zerolo. - W ostatnich sondażach poparcie
dla małżeństw homoseksualnych przekroczyło już 66 proc. Podobne wyniki notowano
rok temu

w Norwegii i Holandii. Ten ostatni kraj jest na razie jedynym, gdzie panuje
pełne równouprawnienie. - Różnicę daje się zauważyć w parlamencie, gdzie Partia
Ludowa sprzeciwia się równouprawnieniu i systematycznie głosuje przeciw -
dodaje przewodniczący Zerolo.

Gejowski miesięcznik "Zero" zamieścił ostatnio kilka "ujawnień", w tym
deklarację podpułkownika Silvy. Redaktor Ricardo Llamas nie przebiera w
słowach: Statystycznie, od pięciu do dziesięciu deputowanych Partii Ludowej
musiało zagłosować wbrew sobie. Jeżeli niektórzy obecni ministrowie są gejami,
a krążą takie pogłoski, nie jestem w stanie zrozumieć, jak mogli spojrzeć w
oczy swojemu partnerowi po głosowaniu. Saavedra uważa, że norweski minister nie
znajdzie naśladowców wśród hiszpańskich kolegów. - Tyle tylko, że niektórzy z
nich poczują się bezpieczniejsi. Gdyby się wydało, nie będą pierwsi.

- Kobiecie jest pod tym względem znacznie trudniej niż mężczyźnie. Przesądy są
zbyt silne - twierdzi Beatriz Gimeno. - W naszym społeczeństwie stosunki
lesbijskie wywoływały szczególną awersję heteroseksualistów.

Były minister Saavedra tłumaczy, że ujawnienie się to decyzja trudna dla
najbliższej rodziny. Pewien wykształcony człowiek, którego homoseksualizm jest
znany jego bliskim znajomym, prosi o zachowanie anonimowości: Jeszcze nie
ujawniłem się całkowicie. Moi rodzice o niczym nie wiedzą. Z rozbawieniem
opowiada o przyjacielu, który po długich namowach zdecydował się opowiedzieć o
wszystkim rodzicom. W odpowiedzi usłyszał: Myśleliśmy, że nigdy się nie
odważysz.

Legalna inność

Wszyscy rozmówcy twierdzą, że homoseksualizm nie ma związku z ideologią,
zawodem czy pochodzeniem społecznym. - To zjawisko ponad podziałami -
potwierdza Zerolo. - Dotyczy 5 do 10 proc. populacji. Mówią, że chodzi im o
zaprowadzenie w systemie prawnym takiej samej normalności, jaka panuje na
ulicach. Iceta powołuje się na tygodnik "The Economist", który wystąpił w
obronie małżeństw homoseksualnych, twierdząc, że ich legalizacja umocniłaby i
ustabilizowała rodzinę.

Llamas twierdzi, że ślub norweskiego ministra nabrał ogromnego rozgłosu i
dlatego właśnie stanowi wydarzenie. Saavedra uważa, że posunięcie Fossa ma
wymiar polityczny i skłoni jego rodaków do przyjęcia bardziej liberalnego
prawa, zbliżonego do rozwiązania holenderskiego.

- Są kraje, które szczycą się swoją szynką, inne oferują światu swoje idee i
tolerancję. Mimo postępu, jaki dokonał się u nas w ostatnich latach, mam
wrażenie, że Hiszpania wlecze się

w ogonie - ubolewa Zerolo.

© El País Internacional
Obserwuj wątek

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka