mysleimysle
27.04.11, 15:50
Cholera, mam problem. Może jestem rozhisteryzowaną babą, którą tyłek swędzi ale mam dylemat. Z facetami. Mam męża, jest bardzo dobrym człowiekiem, nigdy nie chciałabym go skrzywdzić. Z drugiej strony niesamowicie pociaga mnie inny facet, o wiele mniej przystojniejszy od mojego męza, ale ma w sobie "to coś"- świetnie nam się gada, mamy podobne zainteresowania i sposób patrzenia na wiele spraw, no i....świetnie caluje- zdarzyło się dwno temu, i raz. No, i tu jest problem! Wmawiam sobie codziennie: babo, skup się na rodzinie, masz zbyt dużo do stracenia! Nie chodzi mi o to, że miałabym związać się z tym "drugim", tylko o sam fakt, że chyba jest coś nie tak, jeśli będąc w związku myśli się o innym, i marzy o chocby jednej nocy z nim. W cholerę z ta miłością, zauroczeniem, sprawami sercowymi. Shit! Nie wiem, co o tym mysleć.