prosimy-o-wypelnienie
09.05.11, 20:45
Zastanawiam się czy nie popełniam błędu w swoim sposobie ubierania się. Lubię spódniczki i sukienki (raczej krótkie niż długie, często mini), dekolty też często się zdarzają, obcasy (eleganckie, nie dwudziestocentymetrowe, w których nie potrafię chodzić). Nie ubieram się kiczowato, raczej zachowuję umiar, figurę mam dobrą więc to też nie problem.
Mimo wszystko zastanawiam się, czy to nie odstrasza mężczyzn. Konkretnie mężczyzn, którzy mi się podobają, czyli inteligentnych, wykształconych, konkretnych, na których można liczyć, może trochę nieśmiałych, zdecydowanie nie typ alkoholowo-zabawowy z jednej dyskoteki do drugiej. Odnoszę wrażenie, że często czują się trochę onieśmieleni a ja też mam skłonność do nieśmiałości kiedy ktoś mi się podoba więc nie jestem w stanie ich "zdominować i wykorzystać".