dabente Re: Zakochałem się zajętej koleżance z pracy 14.06.11, 09:38 Ludzie zakochuja sie w sobie bez wzgledu na stan cywilny. Przeciez to normalne. I piekne i dobre. ale chodzi o to, ze nie zawsze musi byc to material na malzenstwo. Kazda przyjazn zaczyna sie takim zakochaniem. Tyle ze latwiej rozpoznac przyjazn w osobniku tej samej plci, bo mysli nie leca w kierunku seksu. /Nie wiem, jak to jest w przypadku homoseksualistow/. "Nie rob drugiemu, co tobie niemile"-stare dobre przyslowie. Tak aby i Tobie ktos po cichu ukochanej nie podbieral. Trzeba byc uczciwym w kontaktach, moim zdaniem. Nie wiadomo co tam w kolezance siedzi i dlaczego przyjmuje Twoje sygnaly. Mysle ze dobrze jest mowic i mowic otwarcie. POwiedziec nawet ze sie w niej zakochales ale nie wiesz czy to Milosc czy zakochanie w przyjacielu. Nie stracisz jej w ten sposob, a mozesz uswiadomic jej jej wlasne uczucia i pragnienia. Byc moze to Twoja przyszla zona ? Badz przyjaciel ? Badz mgielka ? Slicznie sie zakochales, ale to dopiero poczatek rozeznawania. Podoba mi sie Twoja uczciwosc i Twoje zakochanie. Zycze Ci Milosci i dobrych decyzji Odpowiedz Link Zgłoś
three-gun-max Re: rwij 14.06.11, 10:05 Skoro są ze sobą 9 lat to już pewnie jej się znudził i chętnie powita powiew świeżości, a ty to możesz wykorzystać. Niestety obawiam się, że skoro masz 35 i jesteś tzw. "singlem" (po ludzku: starym kawalerem, nieudacznikiem) to raczej zostaje ci tylko płatna miłość bo niby w jaki sposób miałbyś ją wyrwać? Odpowiedz Link Zgłoś
yks2000 Re: Zakochałem się zajętej koleżance z pracy 14.06.11, 10:17 A moim zdaniem rozmowa powinna wiele wyjaśnić. Więc nie zastanawiaj się. Odpowiedz Link Zgłoś
nakusia2000 Re: Zakochałem się zajętej koleżance z pracy 14.06.11, 10:24 Wiecie co zyjemy tu i teraz. Przecież ten stan zakochania jest dla każdego najlepszy na świecie. Nie ma piękniejszego i milszego stanu naszego ducha, ale i ciała też. Jesteśmy ludźmi -pragniemy, kochamy. Tu jest tylko jeden problem-odwzajemnienie! Nie wykładaj kart na stół, poczekaj. Mówię Ci rozkochaj ją. Facet bądź twardy a ona to doceni i choćbyś tylko przygodę z nią przeżył to pewnie będzie warto. Ja myslę, że będe załowac tego co w moim życiu się nie wydarzyło. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
wkkr Re: Zakochałem się zajętej koleżance z pracy 14.06.11, 10:44 nakusia2000 napisała: Przecież ten stan zakochania jest dla każdego najlepszy na świecie. ======= Po warunkiem że może zakisić ogóra. Odpowiedz Link Zgłoś
switkwietniowy Re: Zakochałem się zajętej koleżance z pracy 14.06.11, 11:42 ja zrobiłam to "w drugą stronę"- będąc mężatką zakochałam się w koledze z pracy, on też był/ jest zajęty. ale co innego zakochać/zauroczyć się, a co innego walczyć. Nie wiem dlaczego tak się stało, bo mam fajnego męża, dziecko i naprawdę moje życie jest ok, ale ten facet mi się spodobał. Znam jego dziewczynę, znam realia, ale jakby na chwilę dałam się ponieść emocjom. Co zabawne, on szybko skumał (w końcu ze mną flirtował) i jasno pokazał, że jest zainteresowany. i co? nic. bo czym innym jest euforia i rausz zakochania, który mija, a czym innym rzeczywistość, skomplikowana i wymagająca mądrych decyzji (albo przynajmniej rozsądnych). zatrzymalismy się więc w pół kroku, co nie było łatwe, ani przyjemne ;) Widujemy się codziennie, gadamy, czasem zdarza nam się zagapić na siebie... Ale wyjaśnilismy sobie, że są rzeczy ważne i ważniejsze. Być może żadne z nas nie było tak zakochane jak Ty, być może ulegać jest najłatwiej.. ale dojrzałość i odpowiedzialność polega chyba na tym, żeby używać też mózgu, jesli emocje wodzą na pokuszenie i manowce. Czasem wystarczy też wiedzieć, czego się chce. I być konsekwentnym. Odpowiedz Link Zgłoś
oscaros1976 Re: Zakochałem się zajętej koleżance z pracy 14.06.11, 15:22 Powiem Wam, że chyba najtrudniejsze w takiej akcji jest to, że jeśli w zamian otrzymuje się ofertę koleżeństwa/przyjaźni, to przebywając blisko z ta osobą niesposób nie myśleć, że to za mało. Albo ja jestem taki, że nie potrafię. To jest chyba opcja wszystko albo nic, jak myślicie, można odłożyć na bok uczucia głębsze i poświęcić je dla przyjaźni? Odpowiedz Link Zgłoś
wystarczykroplawody Troll 14.06.11, 15:53 Myślę oscaros, że dzieci zaczynają się nudzić brakiem lekcji w szkole w oczekiwaniu na wakacje ;) Coraz więcej będzie tego typu wątków niestety. Odpowiedz Link Zgłoś
dabente Re: Zakochałem się zajętej koleżance z pracy 16.06.11, 00:42 hm...mialam ci ja przyjaciela. bardzo go kochalam ale zorientowalam sie, ze moje uczucia przechodza z "przyjaciel" na "ukochany". A poniewaz on nie mial podobnie, to stalo sie bardzo trudne dla mnie przebywac z nim- inwestowalam cala siebie i nie umialam tego zatrzymac. powiedzialam mu to i poprosialam o przerwe w widywaniu dopoki mi nie przejdzie. nie chcial sie zgodzic, bo kochal mnie rowniez, jak przyjaciolke, moze nawet najlepsza, bardzo podobna /nazywali nas bratem i siostra, bo wszedzie lazilismy razem i bylismy w pewien sposob bardzo podobni do siebie/ Dlugo bez telefonu nie wytrzymal, ale zaparlam sie jak koza. Bardzo cierpialam, ale cierpialabym bardziej sluchajac o jego zakochaniach. Finito. Niespelna rok pozniej spotkalam mojego meza i wtedy dopiero zrozumialam co maja na mysli ci, co mowia ze "maz i zona od Boga przeznaczona". Po raz pierwszy mialam pewnosc-oczywistosc, ze z nim, z tym czlowiekiem chce przejsc zycie i dalej. Nie doznalam wczesniej czegos takiego, ze ktos mnie kocha bardziej niz ja sama siebie, ze jest dla mnie szkola milosci. A przyjaciel ? Coz...nie utrzymujemy gestszych kontaktow. Pozostaje moim bratem, ale nie wypowiem jak bardzo wyroslismy z siebie....jak teraz pomysle, ze moglibysmy byc malzenstwem, to wlosy mi staja na glowie- coby to bylo, jakbym POTEM spotkala mojego meza ? Rozpisalam sie wielce, ale chce Ci tylko podpowiedziec raz jeszcze ze nie wystarczy zakochanie. Trzeba miec rodzaj wewnetrznego przekonania: TO TA. Jezeli traktujesz to powaznie. Odpowiedz Link Zgłoś
koham.mihnika.copyright powiedz jej - na nie, to ja mam Dode. 14.07.11, 11:11 przyjazn to bedzie po 30 latach malzenstwa. Odpowiedz Link Zgłoś
the_miszczu Re: Zakochałem się zajętej koleżance z pracy 14.06.11, 19:11 Masz 35 lat...?? Najpierw przespałeś Swoje życie,a teraz komuś innemu chcesz spier**lić?? J*bnij się w łeb, bo nie znam wię*szego k*restwa.... Odpowiedz Link Zgłoś
oscaros1976 Re: Zakochałem się zajętej koleżance z pracy 14.06.11, 21:01 the_miszczu napisał: > Masz 35 lat...?? > Najpierw przespałeś Swoje życie,a teraz komuś innemu chcesz spier**lić?? > J*bnij się w łeb, bo nie znam wię*szego k*restwa.... A kto powiedział, że przespałem? Mam normalne życie i byłem w wielu związkach. Teraz akurat trafiło mnie w przypadku dziewczyny, która jest w związku. Odpowiedz Link Zgłoś
grzeszna_marta Re: Zakochałem się zajętej koleżance z pracy 15.06.11, 11:22 wiesz co ? pocieszajace jest to ,ze Twoje zakochanie nie trwa np 5 lat a zaledwie kilka tygodni więc nie przejmuj sie az tak mocno na pewno znajdziesz jakies rozwiązanie albo inny obiekt swoich westchnień ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
oscaros1976 Re: Zakochałem się zajętej koleżance z pracy 15.06.11, 20:44 grzeszna_marta napisała: > wiesz co ? pocieszajace jest to ,ze Twoje zakochanie nie trwa np 5 lat a zal > edwie kilka tygodni więc nie przejmuj sie az tak mocno na pewno znajdziesz > jakies rozwiązanie albo inny obiekt swoich westchnień ;-) Masz rację, to jest pocieszające. Lepiej cofnąć się teraz niż brnąć dalej, bo później byłoby trudniej. Ciężko znaleźć nowy obiekt jeśli myśli się o tym jednym. Mam nadzieję, że z czasem się uda. Odpowiedz Link Zgłoś
wellon Re: Zakochałem się zajętej koleżance z pracy 14.07.11, 11:37 idź, bzyknij jakąś kobitkę, to może ci przejdzie :) a na poważnie chodź w miejsca w których możesz poznać kobiety... Odpowiedz Link Zgłoś
facet_on_line Re: Zakochałem się zajętej koleżance z pracy 23.08.11, 07:52 Kobiety przeważ○nie są miłe i słodkie i jak się odpowiednio koło niej zakręcisz i zagrasz tak jak Ty będziesz chciał to będzie Twoja tylko musisz się postarać i małymi krokami do przodu choćby się waliło i paliło . Przekonaj ją do siebie , osobiscie nigdy bym nie odpuscił moze akurat to ta jedyna ? Odpowiedz Link Zgłoś
basiunial22 Re: Zakochałem się zajętej koleżance z pracy 14.07.11, 12:57 Witaj zakochany;) nie słuchaj wszytkich "zyczliwych" doradzaczy. Skoro zakochałes się w niej a ona odwzajemnia Twoje sygnały to znaczy, że nie jesteś jej obojętny. Sama jestem w 6-letnim związku i chciałabym, żeby ktoś mnie tak kochał. Bo po tylu latach w związku na pewno jest znudzona. Swoją droga to trzymam kciuki. Nie przestawaj jej zdobywać, czułymi gestami, usmieszkami i słowami, wykorzystaj każdą okazję by się do niej zblizyć. a i przede wszystkim nie mów jej o swoich uczuciach to ją speszy i na pewno nic z tego nie będzie. Jeśli zabajerujesz-będzie Twoja.Moja koleżanka zakończyła 8-letni związek dla innego i teraz jest szczęśliwa, nie żałuje:) Odpowiedz Link Zgłoś
der1974 Re: Zakochałem się zajętej koleżance z pracy 16.06.11, 10:11 Idź do jej faceta i opowiedz mu o tym. Na pewno Cię zrozumie żałosny typie. Odpowiedz Link Zgłoś
inkaria Re: Zakochałem się zajętej koleżance z pracy 16.06.11, 13:12 Jezeli odpisuje Ci smsy to cos w tym jest.Zacznij dzialac,a nie rozmyslac......tylko delikatnie. A jesli nie...........to czas leczy rany.I nie zwracaj uwagi na "jakość ludzkiej spermy", bo nietedy droga:)seksbaza.com Zycie uklada rozne scenariusze. Odpowiedz Link Zgłoś
oposka Re: Zakochałem się zajętej koleżance z pracy 16.06.11, 19:35 Uważaj bo od miłości do nienawisci krótka droga najpierw "kochasz " a z czasem jak ona tego uczucia nie będzie odwzajemniać bo np. zupełnie niczego nieświadoma jest to zaczniesz ją nienawidzić a to już jest trudna sztuka przetrwania tym bardziej pracując w jednym zespole czy firmie . Odpowiedz Link Zgłoś
ladygrey Re: Zakochałem się zajętej koleżance z pracy 16.06.11, 20:01 sorry ale nie mam siły przebrnąć przez wszystki wpisy. Jeżeli dziewczyna jest w związku z facetem 9 lat i nic sie nie dzieje dalej, to niekoniecznie wszystko w tym związku gra, może są ze sobą z lojalności? Miałam znajomych którzy "chodzili" ze soba 10 lat i facet nagle sie rozmyślił, bo spotkał "swoją miłość". Koleżanka została na lodzie, a facet w dwa miesiace sie uwinął i się ożenił. Nie jest to oczywiście reguła ale trzeba na takie sprawy spojrzeć troche innym okiem. To że jest w związku nie oznacza, że jest to wybór do konca życia. Ja myslę, że Ty sie już zdecydowałeś powiedzieć o swoich uczuciach (uważam osobiście iże słusznie) i "raz kozie śmierć" . Jeżeli dobrze się rozumiecie, to jeżeli strzał będzie nie trafiony to Ci powie, że bardzo Cie lubi (i niech tak zostanie) ale kocha swojego chłopaka i finał. Prosta piłka, a może ona czeka na Ciebie? :-) powodzenia Odpowiedz Link Zgłoś
grzeszna_marta Re: Zakochałem się zajętej koleżance z pracy 21.06.11, 19:16 I co zrobiłeś ? Powiedziałeś jej ? Odpowiedz Link Zgłoś
oscaros1976 Re: Zakochałem się zajętej koleżance z pracy 22.06.11, 20:30 W zasadzie tak. Zaczęliśmy rozmawiać, ona stwierdziła, że sytuacja między nami powinna pozostać jak jest. Ja dałem jej do zrozumienia jaka jest sytuacja z mojej strony. Nasze relacje przez 1-2 dni były średnie, ale teraz jest bardzo OK. Wszystko na bliskiej jak na pracę stopie koleżeńskiej. czasem mam wrażenie, że ona boi się wykonać jakikolwiek krok i nie pozwoli mi na żaden krok. Jestem w pobliżu, ale na dłuższą metę chyba tak się nie da i będę musiał się od niej odsunąć. To akcja z typu: albo wszystko albo nic. Jak myślicie? Odpowiedz Link Zgłoś
oxf Re: Zakochałem się zajętej koleżance z pracy 23.06.11, 19:26 > nąć. To akcja z typu: albo wszystko albo nic. Jak myślicie? proste, nie bedziesz mial nic. zreszta bo bedzie lepsze dla ciebie nie bedzie cie kusic. Odpowiedz Link Zgłoś
encanto1960 Re: Zakochałem się zajętej koleżance z pracy 22.06.11, 21:42 Przejdz na mmsy , lepiej dzialają:-) Odpowiedz Link Zgłoś
li_lah Re: Zakochałem się zajętej koleżance z pracy 23.06.11, 00:40 beznadziejnie to rozegrałeś. mnie np najbardziej kręcą faceci, którzy jeśli się mną zauroczą, to nie zachowują się jak idioci, tylko prawdziwi faceci - ostro flirtują, ale nie przychodzą po 2-3 tygodniach wyznawać mi wielkiej miłości ze łzami w oczach, bo po takim czasie nie mozna mowic o wielkiej milosci !!!! Coś jest niby na rzeczy, ale nie mówimy sobie tego wprost. Dostaję intrygujące smsy, a nie jakąś żenado-dziecinadę w stylu- "śpij słodko misiaczku". Dopóki relacji nie nazywam związkiem to kwiatki dawane nie wiadomo dlaczego działają na mnie jak płachta na byka !!! A Ty masz 35 lat i nie wiesz jak po męsku poderwać kobietę.. zamiast iść i jej wykładać kawę na ławę, jaki to jesteś zakochany i co teraz, to było ją zaintrygować sobą, posłać kilka głębokich spojrzeń na początek, potem pare dni ciszy.. za jakiś czas powiedzieć od niechcenia "mhmm ładnie dziś wyglądasz" i nie wdawać się w słodkie pierdółkowate rozmowy tylko zmykać do swoich zajęć. jak się pytasz kobiety czy wyskoczy z tobą na piwo to pytaj normalnie, a nie jakbyś co najmniej o rękę prosił !!!! bo żadna nie lubi być nagabywana. jak się z nią juz nagadasz i powymieniasz poglądy to napisz smsa który ją zaintryguje, tylko do ku.. nędzy nie wklejaj w treść emotikonek buziaczkow, serduszek, kwiatuszkow i innych gimnazjalnych motywow. Masz lasce tak namącić w głowie, żeby to o tobie myślała gdy się do wyrka kładzie. no ale Ty chyba tego nie potrafisz, to potrafią wybrani. Odpowiedz Link Zgłoś
grzeszna_marta Re: Zakochałem się zajętej koleżance z pracy 23.06.11, 17:17 rzeczywiscie coś w tym jest ;-) są kobiety na które działają tylko i wylącznie zdecydowani mężczyzni wiedzący czego chcą a nie takie słodkie pierdu pierdu ;D Szczerze mówiąc mnie samej ostatnio pewien "facet" tak namieszał ,że złapałam się na tym ,ze wieczorę myślę o nim tylko sama nie wiem dlaczego (?) Odpowiedz Link Zgłoś
sewciu Re: Zakochałem się zajętej koleżance z pracy 13.07.11, 16:15 Wieczorę?! Czizys qrwa...;D Odpowiedz Link Zgłoś
grzeszna_marta Re: Zakochałem się zajętej koleżance z pracy 18.10.11, 10:00 sewciu napisał: > Wieczorę?! Czizys qrwa...;D oj tam czepiasz się literówek :D każdemu może się zdarzyć mniej lub więcej Odpowiedz Link Zgłoś
oscaros1976 Re: Zakochałem się zajętej koleżance z pracy 23.06.11, 20:39 To nie taka akcja. Nie wyznawałem jej żadnej miłości. Nawiązuję często do jej wyglądu i jej pokazuję, że zwracam uwagę na jej wygląd. Nie mówię, że ładnie wygląda, a np. że ładnie jej w pewnym kolorze. Ona po prostu to traktuje jak koleżeństwo. Odpowiedz Link Zgłoś
swinka_finka Re: Zakochałem się zajętej koleżance z pracy 23.06.11, 21:40 no wiesz dziwne aby to potraktowała jako wyznanie miłości ja też koleżance zza biura mówię ,ze ma śliczny kolor włosów Odpowiedz Link Zgłoś
l.strike Re: Zakochałem się zajętej koleżance z pracy 13.07.11, 15:27 Dzięki, li_lah, za ten post. Jestem trochę w innej sytuacji ale takiej rady właśnie potrzebowałem! Jestem Ci bardzo wdzięczny. Odpowiedz Link Zgłoś
una_chica_loca Re: Zakochałem się zajętej koleżance z pracy 02.07.11, 21:33 "Uważaj, o czym marzysz, bo może się spełnić..." Nie zawracaj jej gitary, jeśli nie jesteś pewien prawdziwego uczucia, bo może się zdarzyć, że rzuci swojego faceta dla Ciebie. I co wtedy? Jesteś na to gotów? Odpowiedz Link Zgłoś
oscaros1976 Re: Zakochałem się zajętej koleżance z pracy 03.07.11, 13:06 OK, powiedziałem jej, nie wprost, że się w niej zadurzyłem, ale, że jest problem z moimi uczuciami. Że sytuacja koleżanka-kolega to dla mnie za mało. Efekt zgodny z przewidywaniami, ona jest szczęśliwa w związku, kocha swojego partnera itd. Powiedziała, że powinniśmy ograniczyć nasze kontakty do spraw "pracowych". Z jednej strony cieszę się, że mam już sytuację jasną. Ale z drugiej widzę, że będzie mi teraz jeszcze ciężej, bo mając ją tuz obok, w sensie fizycznej bliskości w pracy, to jednak powstanie dystans. Ona się ode mnie odsunie. A ja przecież nie będę robił z siebie głupka i będę musiał zrobić to samo. I tak źle i tak niedobrze, bo tamta sytuacja była męcząca, ale teraz nie będę miał nawet namiastki jej bliskości. A tak przy okazji znacie sposób na odkochanie?;)) Odpowiedz Link Zgłoś
monnia3 Re: Zakochałem się zajętej koleżance z pracy 06.07.11, 14:10 Zastanawiam się czy Ty na pewno masz 35 lat? Odpowiedz Link Zgłoś
oscaros1976 Re: Zakochałem się zajętej koleżance z pracy 06.07.11, 21:16 A jakbym miał 29 to co by to zmieniało?;)) Odpowiedz Link Zgłoś
monnia3 Re: Zakochałem się zajętej koleżance z pracy 07.07.11, 10:09 Po prostu nie sadziłam ze mężczyźni w tym wieku bywają tak bezsilni widac uczucia nie uznaja żadnych granic ;) pierwszy raz tak zawrzało w Twej duszy? Odpowiedz Link Zgłoś
oscaros1976 Re: Zakochałem się zajętej koleżance z pracy 07.07.11, 21:03 Pierwszy raz od ładnych kilku lat. Pewnie od 5 jak nie więcej... monnia3 napisała: > Po prostu nie sadziłam ze mężczyźni w tym wieku bywają tak bezsilni > widac uczucia nie uznaja żadnych granic ;) > pierwszy raz tak zawrzało w Twej duszy? Odpowiedz Link Zgłoś
monnia3 Re: Zakochałem się zajętej koleżance z pracy 08.07.11, 09:35 Niestety serce nie kieruje sie racjonalizmem... uczucie piekne gdy odwzajemnione czy to prawda z Twojego pkt widzenia ze takie doświadczenia uwznioślają? > Pierwszy raz od ładnych kilku lat. Pewnie od 5 jak nie więcej... Odpowiedz Link Zgłoś
oscaros1976 Re: Zakochałem się zajętej koleżance z pracy 09.07.11, 23:29 monnia3 napisała: > > Niestety serce nie kieruje sie racjonalizmem... > uczucie piekne gdy odwzajemnione > czy to prawda z Twojego pkt widzenia ze takie doświadczenia uwznioślają? Nie, nie uwznioślają. Raczej wykańczają nerwowo;))) I dają do myślenia. > Odpowiedz Link Zgłoś
monnia3 Re: Zakochałem się zajętej koleżance z pracy 10.07.11, 11:46 scaros1976 napisał: > > czy to prawda z Twojego pkt widzenia ze takie doświadczenia uwznioślają? > > Nie, nie uwznioślają. Raczej wykańczają nerwowo;))) I dają do myślenia. > Zapewne bedziesz staranniej dobieral obiekt uczuc... niestety w tym wieku coraz trudniej o wolny obiekt westchnien Jestes juz na dobrej drodze do wyleczenia czy nadal gdy Ją widzisz serce bije mocniej? Odpowiedz Link Zgłoś
wellon Re: Zakochałem się zajętej koleżance z pracy 14.07.11, 11:43 tyle fajnych dupek chodzi po mieście.... Odpowiedz Link Zgłoś
monnia3 Re: Zakochałem się zajętej koleżance z pracy 14.07.11, 12:23 Do każdej fajnej serce nie bije wszak mocniej... Odpowiedz Link Zgłoś
inka650 Re: Zakochałem się zajętej koleżance z pracy 13.07.11, 14:18 Wiek tu chyba nie ma nic do rzeczy. Emocje, uczucia nie znają wieku. Po prostu wraz z czasem coraz bardziej racjonalizujemy nasze życie, co rzadko prowadzi do takich dylematów. Nie wiem czy to lepiej czy gorzej. Ale to nie temat na takie dyskusje. Życzę Tobie znalezienia prawdziwej miłości, znajdź inną dziewczynę, to będzie dla Ciebie najlepsze. Wiem co czujesz, nie warto się tak męczyć Odpowiedz Link Zgłoś
lepian4 Re: Zakochałem się zajętej koleżance z pracy 07.07.11, 10:39 Tak, duzo to zmieniloby. Jeszcze wieksze zmiany dostrzeglbym, gdybys mial powiedzmy 18 lat. Odpowiedz Link Zgłoś
tajest Re: Zakochałem się zajętej koleżance z pracy 13.07.11, 15:07 Gdzie się mieszka i pracuje tam się ch...em nie wojuje. Nie dość, że z pracy, to jeszcze zajęta - nie bądź idiotą, znajdź se inną, a jej daj spokój. Odpowiedz Link Zgłoś
mcavennie Re: Zakochałem się zajętej koleżance z pracy 13.07.11, 14:44 Miałem tak samo, z tym że zakochałem się w wieku 30 lat. Pracowaliśmy 5 lat razem, siedziała metr ode mnie. Biurko obok biurka. Też była z kimś związana, gdy to się stało. Po 3 latach wyszła za niego, urodziła mu dziecko... Nie odkochałem się ale pogodziłem się z faktem, że nie będziemy razem. Dzięki grupowemu którego oboje doświadczyliśmy było mi łatwiej ;). Teraz widuję ją rzadziej ale jesteśmy przyjaciółmi Odpowiedz Link Zgłoś
tol-aaa Re: Zakochałem się zajętej koleżance z pracy 13.07.11, 22:14 zmień pracę Odpowiedz Link Zgłoś
swinka_finka Re: Zakochałem się zajętej koleżance z pracy 10.07.11, 06:41 dorosły męzczyzna wiedzący czego chce w życiu nie bawi się w sentymenty tylko walczy o to uważa za właściwe dla niego samego w tym przypadku o kobietę . Związek ? no to co ,ze jest w związku jeśli Ty sam właściwie o nią nie zawalczysz a chyba nie bo nie umiesz tego czy tez nie czujesz to ona Ci się sama na tacy nie poda . Skoro jest w szczęśliwym związku no to co ? Kazdy związek prędzej czy pozniej przechodzi delikatny kryzys wystarczy to jedynie wykorzystać i być w pobliżu . Pokaż jej ,że potrafisz być szalony , spontaniczny , pomocny jak trzeba , rozkochaj ją w sobie Mężczyzni to potrafia ale tylko nieliczni .Możesz wiele zyskać w ten sposób stawiajac wszystko na jedną kartę Odpowiedz Link Zgłoś
szyderczy_szyderca Re: Zakochałem się zajętej koleżance z pracy 13.07.11, 13:09 > Jak myslicie co powinienem zrobić? O żesz ty kurka wodna! To moja stara dostaje jakieś smsy od fraglesa a ja nie wiem od kogo! No ale teraz wszystko jasne! Mówiła mi, coś tam, że to kolega z pracy, 35 lat taki jakiś gamoń, myślała, że gej bo samotny. Radzę ci jak zawodowy karateka - daj jej spokój. Zresztą to lesbijka więc nie masz co do niej startować. Poza tym widzę, że jakieś dragi bierzesz a ona nie cierpi ćpunów ani lekomanów. No, więc olej kujawski i to wszystko. Z poważaniem. Karateka. Odpowiedz Link Zgłoś
nektarmandarynkowy Re: Zakochałem się zajętej koleżance z pracy 13.07.11, 13:17 ranyboskie, to Wam trzeba tłumaczyć, co się robi w takich sytuacjach...? o tempora, o mores. zajęta, nie zajęta, litości. RWIJ, wyjdzie - to fajnie, nie wyjdzie - olejesz, przejdzie. Srsly, 35-latek nie wie...?:))) Odpowiedz Link Zgłoś
mgrek Re: Zakochałem się zajętej koleżance z pracy 13.07.11, 14:15 Znaleźć kobietę , niekoniecznie ta ..ale podpowiem ze jest ich dużo bo pół populacji czyli z grubsza 4 miliardy , odliczając dzieci i babcie zostaje sporo.. Odpowiedz Link Zgłoś
valentine02 Re: Zakochałem się zajętej koleżance z pracy 13.07.11, 14:35 jeśli chcesz odliczyć dzieci, starców i mężczyzn i nadal zostaje ci 4 miliardy kobiet wolnych to chyba mówisz o innej planecie. najbardziej mnie bawią te argumenty" masz już 35 lat i masz takie problemy" po pierwsze-w każdy wieku ma się takie problemy z którymi nie wiadomo co zrobić -po drugie chłop jest młody , dopiero od kilku lat ma trochę mózgu, który potrafi jakoś używać a nie li i jedynie szalejące hormony, które miotają nim w różne strony -te wszystkie" nie rusz dupy z własnej grupy" " zajętych się nie tyka" i inne pragóralskie przysłowia są do niczego - nie ma jednej formuły, brak definicji, szuka się tego uporczywie różnych rzeczy z życiu, żeby nie być zagubionym, znaleźć owo "szczęście" czy choćby jakieś wytłumaczenie, pocieszenie usprawiedliwienie czy wzór postępowania a to i tak na nic dopóki się sama/sam nie przekonasz i nie nauczysz. nie marudź, idź i spróbuj jeśli naprawdę chcesz. możesz wygrać, możesz przegrać. dopóki nie spróbujesz czegokolwiek to nie będziesz wiedział. Odpowiedz Link Zgłoś
prawdziwa_diagnoza Ty chyba jesteś takim metroseksualnym pierdołą 13.07.11, 14:40 Po pierwsze, kupujesz tabletki? Jak facet ma problem to idzie na siłownie, pobiegać albo chlapnie sobie "łyski" a nie bawi się w lekomana. Po drugie, kto każe Ci się odkochiwać? Co z tego, że ona ma chłopaka? Samiec alfa walczy a nie robi z siebie ciotki. Gdyby miała męża to bym odpuścił, ale odpuścić jakiemuś przydupasowi??? Po trzecie, to chyba jesteś ładną blondynką zatrudnioną przez GW jako animator forum, bo facet by w ten sposób nie napisał Odpowiedz Link Zgłoś
outsgas Re: Zakochałem się zajętej koleżance z pracy 13.07.11, 14:59 nie mów jej pod żadnym pozorem, byłam w takiej sytuacji, bardzo lubiłam tego kolesia ale jak mi o tym powiedział, czar prysł i omijam go szerokim łukiem;) nie mów!!! Odpowiedz Link Zgłoś
ppiskozub Re: Zakochałem się zajętej koleżance z pracy 13.07.11, 16:23 Radzilbym przestac sms-owac i ogolem darowac sobie to zakochanie. To nie latwe, ale lepsza opcja dla Was obojga. Bo nawet, gdybys ja "zdobyl" (pomijajac tu moraly), pozniej bedziesz mial paranoje, ze zostawi Cie dla innego (tak jak, hipotetycznie, zostawila swojego mezczyzne dla Ciebie). Ogolem, jesli chcialbys sie chociaz zaprzyjaznic, zapros ja na spotkanie razem z jej facetem, moze zaprzyjaznisz sie i z nim, i wtedy moze wyjsc z tego cos zdrowego. Odpowiedz Link Zgłoś
popijajac_piwo Po pierwsze 13.07.11, 16:39 wybierz się do USC i skoryguj sobię datę urodzenia, bo chyba powinna być tak ze 20 lat później. Po drugie skoncentruj się na pomocy humanitarnej dla głodującej Afryki... Odpowiedz Link Zgłoś