bobdywro Re: Druga młodość po 60-ce 25.08.11, 12:30 Oh-la-la czy nie chcesz aby twój ojciec był szczęśliwy ? A może powinien się położyć i czekać na śmierć ? Panu "po 60-ce" dużo zdrowia i szczęścia :) . Odpowiedz Link Zgłoś
berta-death Re: Druga młodość po 60-ce 25.08.11, 12:44 Spotkałam się z przypadkiem kiedy pan 60+ też postanowił przeżyc drugą młodość, ale miał pecha i nie zmienił sobie haseł bankowych. I zanim się zorientował eks żona i dzieci wyczyściły mu konta do zera. Czy związek to przetrwał to niestety nie wiem. Nie wykluczone, że była to prawdziwa i szczera miłość, która przetrwała nawet bez pieniędzy. Odpowiedz Link Zgłoś
bobdywro Re: Druga młodość po 60-ce 25.08.11, 12:48 Twój komentarz jest potwierdzeniem tezy że dla żony i niestety dzieci również , tylko kasa stanowiła jedyną wartość jaką przedstawiał dla nich ojciec . Przykre . I dobrze że odszedł :) Odpowiedz Link Zgłoś
gogolek2 Re: Druga młodość po 60-ce 25.08.11, 12:57 no w sumie pewnie tak, w takich sytuacjach to tylko o kase powinno chodzic, bo milosc miloscia, ae facet dal noge i jedyna rzecza ktora zona i dzieci mogly zrobic to zabezpieczenie sie finansowo, no wypadek gdyby maz (na ktorego majatek mogl 'stac) chcial wszystko przepisac nowej partnerce, a pracujaca na to cala rodzina nie mialaby nic do powiedzenia. a swoja droga to facet dobrze zrobil. mloda 30-latka ma wiecej energii i cierpliwosci do opiekowania sie panem w wieku 60+ niz jego starsza zona. Taka mloda to i szybciej obsluzy, poda, posprzata itd itp. bobdywro napisał: > Twój komentarz jest potwierdzeniem tezy że dla żony i niestety dzieci również , > tylko kasa stanowiła jedyną wartość jaką przedstawiał dla nich ojciec . Przykr > e . > I dobrze że odszedł :) Odpowiedz Link Zgłoś
qardonia Re: Druga młodość po 60-ce 25.08.11, 17:29 "a swoja droga to facet dobrze zrobil. mloda 30-latka ma wiecej energii i cierpliwosci do opiekowania sie panem w wieku 60+ niz jego starsza zona. Taka mloda to i szybciej obsluzy, poda, posprzata itd itp." - naprawdę w to wierzysz, że młódka po to sobie bierze starego faceta aby mu usługiwać? bo ja raczej skłaniam się ku tezie, że to on będzie obsługiwać ją i finansować jej fanaberie póki starczy mu kasy. osobiście nigdy nie widziałam miłości pomiędzy starszym BIEDNYM facetem a młodą kobietą, jakoś dziwnie się składa, że tylko zamożni staruszkowie mogą liczyć na drugie rozdanie ... Odpowiedz Link Zgłoś
lollaaa Re: Druga młodość po 60-ce 25.08.11, 17:59 "osobiście nigdy nie widziałam miłości pomiędzy starszym BIEDNYM > facetem a młodą kobietą, jakoś dziwnie się składa, że tylko zamożni staruszkowi > e mogą liczyć na drugie rozdanie ... No tak, chyba masz rację. Ja widziałam miłość starszego faceta i młodszej kobiety. On rzeczywiście ją pokochał, bo akurat potrafi, a ona nie ma chyba kontaktu sama ze sobą, to i miłości nie potrafi wygenerować. Bo czasem zdarza się, że ktoś nie potrafi kochać. Prawda? Odpowiedz Link Zgłoś
cyklista Chcieli zrobić z faceta dziadka i się przejechali 25.08.11, 13:09 > Mojemu ojcu odbiła szajba. Mając 62 lata odkochał się w swojej dotychczasowej z Z tekstu wynika, że rodzina zakładała że ma prawa na wyłączność i dziadka do dyspozycji. Przejechali się - teraz trzeba się rozejrzeń na nowym kandydatem na pantoflarza. Odpowiedz Link Zgłoś
a_nonima Re: Druga młodość po 60-ce 25.08.11, 13:46 W pierwszej chwili po przeczytaniu artykułu pomyślałam: a to dupek... ale po chwili przemyśleń doszłam do nast wnioku. Znamy tylko Twopją wersję, nie wiem jakie stosunki łączyły Twoich rodziców. W sumie nigdy nie ejst za późno na rozpoczęcie nowego życia. Wspieraj mamę ze wszystkich sił. Odpowiedz Link Zgłoś
ruby.blue Re: Druga młodość po 60-ce 25.08.11, 14:08 Aaa, nic nie piszesz o finansach - bo stawiam, że na 90% ojciec musi być nieźle ustawiony... Nie wiem na czym to polega, ale jakoś już tak jest, że to głównie ludziom majętnym odwala... nie wiem? mają większe oczekiwania? więcej pokus? możliwości i furtek? Piszę że 'odpie...', bo różnica wieku 30 lat jest zwyczajnie nieracjonalna. Nawet przy najlepszych wiatrach i szczerości uczucia, taka para ma przed sobą góra z 5-8 lat względnie normalnego życia.. Notabene, 60 lat jak na kryzys wieku średniego to strasznie późno - zazwyczaj jednak na rearanżację życia decydują 40latkowie, i tu ma to o tyle sens, że w tym wieku ma się jeszcze sporo do ugrania. Realnie patrząc człowiek po 60 zdecydowaniu lepiej wyjdzie na pięlęgnowaniu świętego spokoju, dobrych relacji z rodziną.. Dla kontrastu przykład z moimi 60-letnimi rodzicami: na urlopie w Egipcie w hotelu obok nich mieszkał 60-letni dziany Rusek z tlenionym dziewczęciem jakieś 40 lat młodszym i o głowę wyższym od siebie, które pół turnusu przesiedziało na jego kolanach. Ojciec zapytany ironicznie przez moją mamę, czy przypadkiem nie wolałby jednak tak spędzać wakacji, z autentycznym przerażeniem złapał się za głowę:D A potem stwierdził, że on to już jednak zdecydowanie woli iść popływać do basenu z wnuczkiem. I Bogu za to chwała;) Ale moi rodzice to zwykła średnia krajowa, ciężka praca całe życie i długotrwałe budowanie tego, co mają teraz - a nie fanaberie i poszukiwanie szczęścia tam gdzie go nie będzie. Odpowiedz Link Zgłoś
lollaaa Re: Druga młodość po 60-ce 25.08.11, 14:14 Ta słodka kalkulacja - ile mamy przed sobą lat życia - jest trochę wyrachowana. Uwaga! Możemy umrzeć w każdej chwili! Może ten 62 - latek przeżyje fajowo kilka dni? Fajowo tzn. tak jak wybrał, tak jak chciał, tak jak się zdecydował??? Jedni lubią popływać a inni wolą potańczyć.... Odpowiedz Link Zgłoś
sin2001 Re: Druga młodość po 60-ce 25.08.11, 14:27 Masz odważnego tatę. Wielu młodszych od niego by czekało tylko śmierci. A on żyje! Jeśli bowiem cokolwiek w życiu ma sens, to posiadanie dzieci. Z Twoją matką już mieć nie będzie, a z inną , młodszą kobietą prawdopodobnie tak. I to jest optymistyczne. Jeśli go stać na to, zarówno finasowo, fizycznie i duchowo, to nie powinien z tego rezygnować. Być może pożyje 5, a może 25 lat, ale jak ktoś już przede mną stwierdził, nie mamy gwarancji, że przeżyjemy Twojego ojca...Szkoda, że nie potrafił się rozstać z żoną w przyjaźni, ale może tej przyjaźni dawno już nie było? Odpowiedz Link Zgłoś
qardonia Re: Druga młodość po 60-ce 25.08.11, 14:57 "Masz odważnego tatę. Wielu młodszych od niego by czekało tylko śmierci. A on żyje! Jeśli bowiem cokolwiek w życiu ma sens, to posiadanie dzieci. Z Twoją matką już mieć nie będzie, a z inną , młodszą kobietą prawdopodobnie tak. I to jest optymistyczne. Jeśli go stać na to, zarówno finasowo, fizycznie i duchowo, to nie powinien z tego rezygnować!" Frapujące. Naprawdę! Jako 55 - latka nigdy w życiu nie chciałabym ponownie niańczyć dzieci, choć wnuki - owszem, chętnie, bo to przyjemność na krótko, a cała praca spada na rodziców! To musi być niesamowite przeżycie bieganie za żwawym dwulatkiem w piaskownicy i wysłuchiwanie życzliwych komentarzy typu: jaki ładny wnuczek! Życzę dużo zdrowia i pracy co najmniej do 80-tki aby zarabiać na studia, bo z emerytury to może być trudno! Odpowiedz Link Zgłoś
lollaaa Re: Druga młodość po 60-ce 25.08.11, 15:07 Tak z tym bieganiem za maluchami to jest trochę jak sport wyczynowy. Ale można teraz takie smycze kupić i kontrolować tor biegu. Można też nie chodzić na miejski plac zabaw (tylko w ogrodzie strzelić trampolinę, lunetę i basen z kulkami). A do szkoły niech odprowadza niania. Podsumowując: można się ukryć z późnym ojcostwem, zakamuflować, przypudrować. Bo ostrze miecza w słowach zamiast tata - dziadek - może rozerwać serce na tysiące kawałków. A jesli idzie o studiowanie to dobrze by młodzi ludzie zarabiali na siebie także w czasie studiów dziennych a nie pasożytowali na rodzicach. Czyli tak 62+18=80. Czyli oby do 80, to se jeszcze z dzieckiem będzie można pogawędzić i zagrać w warcaby, ale w okularach... Odpowiedz Link Zgłoś
qardonia Re: Druga młodość po 60-ce 25.08.11, 17:19 masz rację, dzieciak po 60-tce to wogóle jest sport ekstremalny, tylko dla prawdziwych twardzieli, niepomnych na ludzkie gadanie i z grubym portfelem aby sfinansować taką fanaberię! zwłaszcza ten dom z ogrodem, który jak piszesz, świetnie się wtedy sprawdza i ta niania, która wyręczy w obowiązkach, to dość kosztowne jest dla emeryta, więc wypada pracować do śmierci - cudowna perspektywa! dzieci, oczywiście można pognać do pracy już po maturze, wspaniały tata, nie ma co, właśnie po to sprowadzamy dzieci na świat, żeby dać im kopa w dupę najszybciej jak się da i mieć ich z głowy, bo przecież trzeba sobie zrobić następne, im więcej tym wszak lepiej! nie wiem czy mozna liczyć na te warcaby z 18 - latkiem, nie będzie miał czasu zajęty zarabianiem na studia i usamodzielnianiem się. naprawdę cudowna rodzinna perspektywa godna pozazdroszczenia,zwłaszcza to ukrywanie się przed ludźmi w ogrodzie - cp za boski plan! Odpowiedz Link Zgłoś
lollaaa Re: Druga młodość po 60-ce 25.08.11, 17:55 Są na to dobre zawody np. profesor, pisarz, lekarz, grabarz...Można pracować do ostatnich dni...Żeby kamuflaż był idealny to poza ogrodem (ukrywaiem się) można jesze wynajmować młodego tatę np. pod pretekstem czyszczenia basenu. Odpowiedz Link Zgłoś
altz Re: Druga młodość po 60-ce 26.08.11, 09:21 Nic nie przeszkadza w zdrowym wyglądzie i samopoczuciu aż do 90 lat. Można mieć dobrą kondycję na starość i kaloryfer na brzuchu, jedynie układ nerwowy może się nagle wyłączyć i można umrzeć w pełni sprawności tylko z powodu starości. Sam widziałem i znam takich dziarskich staruszków w wieku ponad 70 lat. Odpowiedz Link Zgłoś
el_capricho jakiś wyższy imperatyw... 25.08.11, 15:14 nieracjonalne. miał towarzyszkę życia, może i przechodzoną, ale sprawdzoną w bojach, mogli się razem dobrze zestarzeć. a tu, młoda żona kopnie go w zadek za parę lat i będzie facet dogorywał w żalu i samotności... więc może to biologia? instynkt przekazania jeszcze jakichś genów, dopóki można??? Odpowiedz Link Zgłoś
coooller Re: Druga młodość po 60-ce 25.08.11, 15:15 mój ojciec również zwariował na stare lata. mając 55 lat wyprowadził się z domu, zostawił matkę, jak się okazało kupił kochance mieszkanie, mają dziecko. ale jest i druga strona medalu, kochanka wydoiła go do cna - aktualnie jest bankrutem, na głowie wisi zus, skarbówka i 300 000 kredytu, który notabene został zdobyty szantażem matki, bo musiała podpisać papiery w banku. Co najbardziej dziwi to fakt tamta jest mlodsza ale jest totalnym zerem - skończona tylko podstawowka, zlapana na goracym uczynku w rossmanie jak kradla kosmetyki, slynna na miasto rozbijaczka malzenstw. porzucil pozadna kobietę, polozyl na lopatki dobrze prosperujaca firme i uwil sobie bat w postaci dlugów. stary idiota Odpowiedz Link Zgłoś
lollaaa Re: Druga młodość po 60-ce 25.08.11, 15:19 No tak zaburzył trochę równowagę - ale co przeżył - to jego. Byc tylko po podstawówce? może się okazać, że to objaw mega inteligencji i nonkonformizmu? Odpowiedz Link Zgłoś
bzyk_origo Re: Druga młodość po 60-ce 25.08.11, 15:26 Oczywiscie sa czesto negatywy - rozsadek nakazuje zawsze podpisanie intercyzy przedmalzenskiej, o ile juz koniecznie trzeba sie zenic (jakies stare przyzwyczajenia). Na alimenty i tak zawsze wystarczy drobnych, w wieku 60+ trzeba zyc tylko dniem dzisiejszym i nie robic dalekosieznych planow ( o finanse dba zawsze i zle na tym nie wychodze) !!! Odpowiedz Link Zgłoś
e-droczek Re: Druga młodość po 60-ce 25.08.11, 15:23 Myślę, że po prostu nie wytrzymał już Twojej matki. Mając tyle lat już sobie może pozwolić - dzieci odchowane, domy wybudowane itp. Odpowiedz Link Zgłoś
coooller Re: Druga młodość po 60-ce 25.08.11, 15:27 moja matka to chodzący anioł, nigdy żadnego zrzędzenia, kłótnie sporadycznie, zawsze zadbana, umalowana i ubrana. W domu posprzątane, ugotowane i wypieszczone. czego chcieć więcej? Odpowiedz Link Zgłoś
lollaaa Re: Druga młodość po 60-ce 25.08.11, 15:53 wspominano, że czasem chodzi o jakieś tajemnicze lody. Klub Emerytek Odpowiedz Link Zgłoś
oh-la-la Re: Druga młodość po 60-ce 25.08.11, 16:01 Dziękuję za wszystkie posty. Tym, którzy uważają, ze kierują mną egoistyczne pobudki, wyjaśniam: nie chodzi o wsparcie finansowe, opiekę nad wnukami ani żadne inne „świadczenia i usługi”. Nie miałam i dalej nie mam ani takich potrzeb ani oczekiwan. Jesteśmy dorośli, każdy z nas ma swoje życie i nikt od nikogo nie jest w żaden sposób uzależniony. Oczywiście, ta sprawa jest wielowątkowa (relacje małżenskie, nowa pani, sprawy prawne, majątkowe, ewentualna ocena moralna – egoista? bohater? itp, itd), ale dla mnie ma przede wszystkim wymiar emocjonalny i dotyczy postępowania ojca - nie tylko tego, w jakiej znalazł się sytuacji, ale i tego jak się teraz zachowuje. Myślałam do tej pory, że mniej więcej znam swojego ojca, że nieźle się dogadujemy... Okazuje się, że byłam w błędzie. Po prostu – jestem rozczarowana. Odpowiedz Link Zgłoś
beabeta Re: Druga młodość po 60-ce 25.08.11, 16:30 Masz racje odbilo facetowi !Wasz tata bedzie mial was w d... e ,nowa zona pewnie leci na pieniadze ojca on powinien sie prawnie zabezpieczyc i pomyslec o Was. Niech on lepiej sprawdzi czy ona kocha jego czy jego pieniadze ! Odpowiedz Link Zgłoś
lollaaa Re: Druga młodość po 60-ce 25.08.11, 17:06 Rozczarowana tatą? A jak się tata zachowuje teraz - inaczej? Na czym polega zmiana zachowania w Waszej relacji? Czemu przestaliście się dogadywać? Widzisz w tym jakieś pozytywne aspekty? Czy jego nowa kobieta może być dla Ciebie kimś ciekawym? Chcesz ją poznać? Jest szansa, że pomożesz im czasem - zostaniesz z ich dzieckiem? Odpowiedz Link Zgłoś
oxf Re: Druga młodość po 60-ce 25.08.11, 20:41 myslalem ze chodzi ci glownie a matke, ale ty nic o niej nie piszesz. Odpowiedz Link Zgłoś
i1gnacy Re: Druga młodość po 60-ce 25.08.11, 22:01 Myślę że córki przeżywają takie sytuacje szczególnie boleśnie, ćwiczyliśmy to z siostrą przez ok 20 lat. Niby człowiek już się oswoił, ale i tak niemal na każdym spotkaniu zbierało sie na wymioty. Kiedy patrzysz i słyszysz jak ojciec kombinuje, próbuje manipulować, kłamie w żywe oczy. Siwy człowiek, dziadek twoich dzieci zachowuje sie jak jakiś smarkacz, gorzej widzą to również jego wnuki. Jesteś chory po każdym spotkaniu, a dziewczyny jeszcze bardziej. Nasz ojciec odszedł od rodziny (bo jednak najczęściej ludzie odchodzą od rodziny a nie tylko od małżonka czy partnera) w podobnym wieku co Twój. Oczywiście to myśmy mu na początku uniemożliwiali kontakt z wnukami (nas samych nawet nie wspominam) bo on biedny przecież tylko nie dawał znaku życia przez rok czy półtora a my zawsze mogliśmy go znaleść przez jego sekretarkę, na tym głównie polegało to utrudnianie kontaktu i odrzucenie. Potem było tak jak napisałem na początku. Przykre to wszystko i smutne, a Ciebie czeka jeszcze zmierzenie się z wyzwaniem pt nowe rodzeństwo (nas to ominęło). Niezależnie od uczuć wobec matki maleństwa to będzie twój maleńki brat lub siostra. Czas powoli leczy rany.......... Odpowiedz Link Zgłoś
oh-la-la Re: Druga młodość po 60-ce 26.08.11, 01:12 Niestety, zapowiada się, że tak to właśnie będzie wyglądac. Z tą różnicą, że teraz są komórki, więc można kontaktowac się bez pośrednictwa sekretarki... Chociaż nie mam na to ochoty, kontakt z ojcem zamierzam utrzymywac głównie ze względu na moje dzieci, ktore nie będą rozumiały, dlaczego dziadek całkiem zniknął z naszego życia. Na razie "jest bardzo zajęty". Jeśli chodzi o nowe dziecko mojego ojca, to życzę mu jak najlepiej, ale pokrewieństwo genetyczne to jeszcze nie rodzina, wiec nie czuję się zobowiązana do jakichkolwiek kontaktów. Może kiedyś zmienię zdanie. Odpowiedz Link Zgłoś
lollaaa Re: Druga młodość po 60-ce 26.08.11, 08:10 A ile te dzieci mają lat? Może da się już z nimi pogawędzić na temat zmian w rodzinie? decyzji dziadka? Narodzi im się ciocia lub wujek? Nie masz ochoty na kontakt z tatą? Dlaczego? Odpowiedz Link Zgłoś
altz Re: Druga młodość po 60-ce 26.08.11, 09:31 > Myślałam do tej pory, że mniej więcej znam swojego ojca, że nieźle się > dogadujemy... Okazuje się, że byłam w błędzie. Po prostu – jestem rozczarowana. Widzę, że ojciec miał jakiś program do zrealizowania i się nie posłuchał. ;-) Ja do tego podchodzę bardzo spokojnie, to jest ich życie, ojca i matki, co zrobią z nim, to ich sprawa. Nie liczę na ich pieniądze, bo to nie są moje pieniądze, a majątek i pieniądze traktuję jakby były zupełnie obcych osób i dobrze mi z tym. Mają prawo do swoich decyzji i do swoich błędów, nawet teraz, ja mam te same prawa, mam też obowiązki wobec nich i cieszę się, że jeszcze nie muszę ich spełniać, bo radzą sobie dobrze sami. Więc w czym problem? Odpowiedz Link Zgłoś
letalin Re: Druga młodość po 60-ce 26.08.11, 09:32 . oh-la-la napisała: Myślałam do tej pory, że mniej więcej znam swojego ojca, że nieźle się > dogadujemy... Okazuje się, że byłam w błędzie. Po prostu – jestem rozcza > rowana. ------------------------------------------------- Piszesz tak, jakbyś była żoną swojego ojca, a nie dorosłą córką. Jesteś niezależna i on jest niezależny. Przeżywasz pewne negatywne emocje, ale według mnie najważniejsze decyzje i ich konsekwencje poniósł i będzie ponosił "wiarołomny" ojciec. Pogadaj z nim. Jeśli powstrzymasz się od oceniania go, krytykowania, jeśli nie będziesz grała roli adwokata swojej matki, to może dowiesz się czegoś więcej. Odpowiedz Link Zgłoś
ptr0 Re: Druga młodość po 60-ce 25.08.11, 17:16 oh-la-la napisała: > związał z 30-letnia dziewczyna, z która będzie m > iał dziecko. Wątpię w to żeby w tym wieku został ojcem. Panna go chyba chce wrobić w ojcostwo a on naiwny :P Współczuję ojca. Odpowiedz Link Zgłoś
lollaaa Re: Druga młodość po 60-ce 25.08.11, 18:01 Plemniczki potrafią zaskakiwać. Chaplina też wrobiono? Odpowiedz Link Zgłoś
lollaaa Re: Druga młodość po 60-ce 25.08.11, 18:09 Często jako argument podajecie kwestię opieki - że młoda kobieta nie zaopiekuje się starszym męzczyną, gdy ten poczuje się gorzej. Z tym opiekowaniem się to ogólnie jest chyba kłopot? Trudno jest być uważnym cierpliwym, oddanym gdy ktoś kochany zaczyna się zmieniać, mieć kłopot z pamięcią, fizjologią? Choroba i umieranie to sytuacja trudna, z którą godnie potrafi sobie poradzić niewiele osób. Choćby dlatego, że trzeba mieć rezerwy energii, czasu, cierpliwości. Odpowiedz Link Zgłoś
i.szarak Re: Druga młodość po 60-ce 25.08.11, 18:54 facetom otpiehtala w roznym wieku. w swojej naiwnosci sądzą, ze ich nowe życie będzie usłane świeżymi, pachnącymi różami. 'stare życie', zeschnięte i podwiędłe kwiatki wyrzucają na śmietnik dlatego cieszę się jak cholera kiedy jeden czy drugi dziwi się jak szybko nowe różyczki więdną i nadchodzi smrodek, najpierw nieznaczny a potem smród dopiero jak sie oparzysz, to boisz sie wrzątku. wielu facetów rozumie, ze to również przenośnia kiedy jest juz za późno Odpowiedz Link Zgłoś
godeliva Re: Druga młodość po 60-ce 25.08.11, 20:02 Tez uwazam, ze to zalosne1. Ile zon musi znosic mezow piernikow /zakladam , ze to co neci takich panow to nowe i mlode cialo/ i nie odejdzie , bo zazwyczaj nie maja forsy , w ktorej zakochalby sie bez pamieci jakis mlodszy pan, no , niech bedzie o 30 lat, od jej meza. Nie wierze w milosc 30letnich pan do 60letnich panow, bo jestem w tym wieku, ze widzialam jak sie to zwykle konczy. Niestety zle takze dla pan, zauroczonych wigorem tych nagle odmlodnialych panow. Jesli maja troche sumienia, albo odejscie grozi im finansowa ruina , nie odejda od sliniacego sie meza, ktoiry juz dawno stracil na atrakcyjnosci i nawet duze pieniadze nie sa w stanie oslodzic tego stanu rzeczy. Obojgu pozostaje pozniej samotnosc we dwoje , a panu nieodchowane dziecko przed coraz blizszym widem smierci. Wiem , wiem zaraz odezwa sie szczesliwcy , ktorym sie powiodlo.Cuda sie zdarzaja. . Zawsze mnie intryguje, jak sie czuja tacy faceci wobec opuszczonych w tak haniebny sposob zon? i czy ich mlode partnerki nie widza , ze ten elegancki, pelen milosci, poswiecen, wigoru i fantazji pan , potrafi byc niezlym chamem?. I gdzie byly te wszystkie przymioty , tak potrzebne ,aby zycie mialo barwe i smak, ze zycie z bliska osoba , nagle nie jest nic warte? Odpowiedz Link Zgłoś
lollaaa a jak ONA umrze w trakcie porodu? 25.08.11, 20:18 A jak nowa kobieta Twojego taty umrze w czasie porodu? Pomożesz mu z tym dzieckiem? Odpowiedz Link Zgłoś
odbieracz Re: Druga młodość po 60-ce 25.08.11, 20:35 Akurat znam 3 takie przypadki, więc zważywszy ilość mężczyzn w tym kraju, to jednak nie jet to typowe. Ale czy niezwykłe? Świat się zmienia, dziś "do grobowej deski" znaczy tyle co "dopóki się nie znudzę"... Odpowiedz Link Zgłoś
pregen Re: Druga młodość po 60-ce 25.08.11, 21:40 Dziadek mojej koleżanki zrobił tak samo, był trochę młodszy od Twojego ojca. Wieś była oburzona, dziadek miał to w nosie i ... wyprowadził się do niespełna 30-latki. Czasami tak się zdarza, ale czego szuka taka kobieta? Ojca czy sponsora? Kto wie? Dużo rzadziej jest na odwrót. Odpowiedz Link Zgłoś
kerkopithekion szczerze...? 25.08.11, 21:48 ja to się w ogóle dziwię facetom że się żenią gość który po jakimś czasie uzna że jednak lepiej byłoby bez żony natychmiast spotyka się z gremialnym potępieniem te ironicznie "biedny misio", obrona żony której "jedyną winą jest to że się zestarzała", małżeństwo widziane wyłącznie jako obowiązek, raz powiedziałeś "tak" to teraz morduj się aż po grób horror panowie, dajcie sobie spokój z żeniaczką, to bez sensu ja: kobita sporo po 50tce, rozwiedziona i zadowolona z życia :D Odpowiedz Link Zgłoś
momoneymoproblems Re: Druga młodość po 60-ce 25.08.11, 22:45 temat założony przez gazeta.pl ale dyskusja i tak się nawiązała :-) Odpowiedz Link Zgłoś
ambersss Re: Druga młodość po 60-ce 26.08.11, 01:33 Ja mam bardzo podobne doswiadczenia z wlasnym mezem. Wprawdzie w gre nie wchodzi inna kobieta , lub jeszcze o tym nie wiem, ale moj malzonek (44 lata) , typ mola domowego , ktory cale zycie spedzal z ksiazka w rece i rozwiazywaniu swoich mateatycznych zagadnien z pracy ,w 100% oddany rodzinie, nigdy nie bylo mowy o zadnych imorezach ani tego typu rzeczach , bo poprostu tego nie znosil, nagle okazal sie bywalcem barow i wszystkich imprez w okolicy. Znika na cale noce i calkowicie odsunal sie od rodziny. Zapytany dlaczego tak postepuje , odpowiada ze.....TO NIE JEST MOJA SPRAWA I ZE MA PRAWO DO ODDZIELNEGO ZYCIA !!!!!!! , a jego zachowanie swiadczy o tyM , iz na prawde w to wierzy. Wiele razy tez zlapalam go na klamstwie a bym najbradziej prawdomowny czlowiekeim jakiego w zyciu spotkalam, zawsze mowil prawde , nawet wtedy kiedy byla bolesna. Odpowiedz Link Zgłoś
kurka_wodna2 Re: Druga młodość po 60-ce 26.08.11, 08:00 Najwyższa pora rozpocząć procedurę rozdzielności majątkowej i ratowania przed jego prywatnym życiem wspólnego majątku przynajmniej dla dzieci. >Znika na cale noce i calkowicie odsunal sie od rodziny. Zapytany dlaczego tak postepuje , odpowiada ze.....TO NIE JEST MOJA SPRAWA I ZE MA PRAWO DO ODDZIELNEGO ZYCIA !!!!!!! , a jego zachowanie swiadczy o tyM , iz na prawde w to wierzy. Wiele razy tez zlapal > am go na klamstwie a bym najbradziej prawdomowny czlowiekeim jakiego w zyciu sp > otkalam, zawsze mowil prawde , nawet wtedy kiedy byla bolesna. Odpowiedz Link Zgłoś
kurka_wodna2 Re: Druga młodość po 60-ce 26.08.11, 08:08 Byłam prawie w sytuacji Twojej mamy, więc najlepszą radą wg mnie jest wzajemność relacji. Mam na myśli precyzyjne traktowanie go tak jak sam się zachowywał. Obranie jego zachowań z manipulacyjnej treści, wyszukanie jego intencji i wzajemność, czyli: porzucenie go pod każdym względem, -odsunięcie od wszystkich detali Waszego życia, -odepchnięcie od wnuków i ich ścisła izolacja od jego patologii, - blokada od wydarzeń i uroczystości rodzinnych, rocznic, świąt. Mam niech decyduje o sposobie zabezpieczenia swoich praw majątkowych. Najbardziej wskazane jest sprzedanie wszystkiego aby jednak zmobilizować ojca do konsekwentnego kontynuowania wybranej drogi. To nie zemsta, tylko kontynuacja, poszanowanie jego wyboru, jego decyzji... oh-la-la napisała: > Mojemu ojcu odbiła szajba. Mając 62 lata odkochał się w swojej dotychczasowej z > onie, wyprowadził się z domu i związał z 30-letnia dziewczyna, z która będzie m > iał dziecko. Jego dotychczasowa rodzina – dzieci, wnuki oraz zona – > dowiedzieli się o nowym życiu taty/męża od znajomych. Ojciec nie poinformował > nikogo o swoich poczynaniach. Wcześniej w naszej rodzinie rozmawiało się otwarc > ie o wszystkim, rzeczach ważnych i głupotach, jednak ojciec uznał, ze teraz nie > powinno nas interesować jego ‘życie prywatne’. Na dodatek ojciec u > waża, ze rodzina, która informacje o jego wyskokach ścięły z nóg, „odwróc > iła się od niego”. > > Podobno panowie w pewnym wieku czuja potrzebę przeżycia drugiej młodości, ale j > a mam wrażenie, ze ktoś tu zwariował. A może takie zachowanie nie odbiega od no > rmy? Czy ktoś ma podobne doświadczenia? Odpowiedz Link Zgłoś
lollaaa Re: Druga młodość po 60-ce 26.08.11, 08:29 A moim zdaniem możliwy jest scenariusz, w którym jednak córka i jej dzieci pozostają w relacji z ojcem/dziadkiem. Żona może mieć poczucie krzywdy, z którym sobie nie poradzi inaczej, jak poprzez wycofanie się, ale może też np. poczuć ulgę. Niewyjaśniona, zamglona sytuacja rozjaśniła się. chyba najtrudniej jest, gdy decyzja nigdy nie zostaje podjęta? Potrzeba nieco czasu, aby nastąpiła adaptacja do noewj sytuacji. Jednak ejstem przekonana, że wykluczenie, odrzucenie jest nienaturalne, a tym samym szkodliwe dla wszystkich. Ojciej pozostaje tatą nawet wówczas, gdy umrze. Dobrze, że do umierających nikt nie ma zbyt długo prenetsji, że poplątali konfigurację życia. Odpowiedz Link Zgłoś
marnow244 Re: Druga młodość po 60-ce 26.08.11, 09:04 typowo mściwe zachowanie polskiej kury domowej = matki polki. żałosne... Odpowiedz Link Zgłoś
lollaaa Re: Druga młodość po 60-ce 26.08.11, 09:26 Kury domowe już nie istnieją. Wymarły w czasie powstania wieniawskiego broniąc honoru i cnoty przed rosyjsmimi barbarzyńcami. Źródła wygłaszanych poglądów nie można dopatrywać się w miejscu przebywania, chyba że jest się samochodowym tłumikiem. Właśnie. Nie wiem czy o tym wspominałam, ale naukowcy ostatnio odkryli istnienie samochodowych tłumików = ojciec polak. Wystający brzuch i mały siusiaczek. Odpowiedz Link Zgłoś
marnow244 Re: Druga młodość po 60-ce 26.08.11, 09:01 a dlaczego, drogie dziecko, odmawiasz swojemu ojcu prawa do szczęścia? takie życie... przecież to nic nowego że facet odchodzi do młodszej, ładniejszej, bardziej żywiołowej. Zresztą jestem za równouprawnieniem w tej kwestii - kobiety też powinny odchodzić do fajniejszych facetów. A obrażanie się rodziny jest dla mnie nie zrozumiałe zupełnie. Ile Wy macie lat żeby się obrażać? 12? Życze mu szczęścia, twojej matce ułożenia sobie życia - może też znajdzie kogoś nowego, fajnego a Tobie zajęcia się swoimi sprawami. Odpowiedz Link Zgłoś
coooller Re: Druga młodość po 60-ce 26.08.11, 11:35 tutaj nie chodzi o samo odchodzenie tylko o styl odchodzenia. mój ojciec wyprowadził sie z dnia na dzień, bez słowa a potem przez 3 lata zwodził matkę i robił jej zbędne nadzieje że na pewno wróci. zarzekał się na moje życie czyli syna. do tego nasyłał na matkę swoją kochankę aby obrzucała ją obelgami, inwektywami i goroziła jej polaniem kwasem na ulicy. Mój ojciec jest śmieciem przez to co zrobił i nigdy mu tego nie wybaczę. Należy się szacunek i normalne ludzkie rozstanie osobie z któą przeżyło się przeszło 20 lat. a jak ktoś nie potrafi rozstać się w przyjaźni to jest totalnym zerem, które niczym nie różni się od zwierzęcia. Odpowiedz Link Zgłoś
lollaaa "Sztuka ładnego odchodzenia" - jak??? 26.08.11, 11:53 Styl odchodzenia jest związany z jakością osoby. Bylejakość jest dość powszechna. Umieć ładnie odejść? Czyli powinien powstać poradnik "Sztuka ładnego odchodzenia". Czy już jest? Jak odejść by zminimalizować krzywdę? Odpowiedz Link Zgłoś
wisarionowicz Re: Druga młodość po 60-ce 26.08.11, 09:37 oh-la-la napisała: > Mojemu ojcu odbiła szajba. Mając 62 lata odkochał się w swojej dotychczasowej z > onie, wyprowadził się z domu i związał z 30-letnia dziewczyna, z która będzie m > iał dziecko. Jego dotychczasowa rodzina – dzieci, wnuki oraz zona – > dowiedzieli się o nowym życiu taty/męża od znajomych. I co w tym zlego? Znam pare, ktora dzieli 26 lat. On ma prawie 50, a ona dwadziescia i pare. Ona upolowala go, gdy znalazl sie na zakrecie drogi zyciowej. On dlugo bronil sie przed nia, poniewaz uwazal za niestosowne bycie z kobieta mlodsza od syna i corki. Dzis uwaza, ze popelnil blad tak dlugo broniac sie. Ona potrafi zmobilizowac go do innej aktywnosci niz tylko praca, hobby. Facet zaczal czesciej chodzic do teatru na koncerty, imprezy, wrocil do swoich dawnych pasji, ktore przed laty odlozyl na polke, a na ktore nie mial do tej pory czasu. Wystarczyla mobilizacja ze strony partnerki i czas znajduja prawie na wszystko. Ona i On twierdza, ze poki co, nie ma miedzy nimi milosci, a tylko wzajemna fascynacja, wspolne zainteresowania. Rodzina? Oczywiscie jest przeciw! Uwazam, ze jesli moga lub sa ze soba szczesliwi, to wiek nie gra roli. Nie martwilbym sie i cieszyl szczesciem bliskich. Jesli to pomylka, to przekonaja sie o tym sami. Odpowiedz Link Zgłoś
jacek226315 Re: Druga młodość po 60-ce 26.08.11, 16:26 jezeli stary facet zeni sie z babka mlodsza od jego corki to tak samo jakby analfabeta otwieral biblioteke,by korzystali inni Odpowiedz Link Zgłoś
moniamiki [...] 26.08.11, 09:49 Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
altz Re: I bardzo dobrze! 26.08.11, 10:33 moniamiki napisała: > Widocznie szmata (żona) nie starała się o względy męża.... I co? Ulżyło? :-) Po co pisać takie wulgaryzmy, jako mężczyzna, skoro żaden z panów nie napisał takiego tekstu, choćby w części zbliżonego do tego szamba? Jeśli to miała być manipulacja, to chociaż załóż nowego konto jako mężczyzna i będzie bardziej wiarygodne. Odpowiedz Link Zgłoś
lollaaa scenariusz komedii - czas na dialogi 26.08.11, 10:41 Moim zdaniem z tego może powstać cudowny scenariusz filmu. Do wyboru dramat albo komedia. Ponieważ takie deszczowe lato to może jednak komedia. Tytuł : „Jesień życia mnie zachwyca”. I to byłoby o tym 62-latku, jak się trochę ukrywa z tym późnym ojcostwem. Jego była żona wyjeżdża w góry a tam poznaje młodego górala. Córka przechodzi metamorfozę od niechęci po przyjaźń z nową żoną. Ojciec gra w monopol i warcaby w okularach, a na wycieczki rowerowe dzieci zabiera mąż córki. Bywają też wszyscy na wakacjach w górach u byłej żony. Jakich aktorów proponujecie? Potem kilka nagłych zwrotów akcji. Tutaj pozostawiam inwencję innym. Pozostaje wymyślić kilka dialogów. Zaczynamy? Córka – Tato jestem Tobą rozczarowana? Ojciec – A ja jestem sobą zachwycony. Córka – Kiedy umrzesz? Ojciec – Nie wiem. Córka – Tak myślałam, że nie do końca zdajesz sobie sprawę z wszystkich konsekwencji. Odpowiedz Link Zgłoś
ruby.blue Re: Druga młodość po 60-ce 26.08.11, 15:54 jedno mnie dziwi, przeglądnąwszy wszystkie wypowiedzi osób broniących prawa tego pana do szczęścia - a przysięga którą składał żonie 'że nie opuszczę cię aż do śmierci'? warto rzucić w pizdu 30 czy 40 lat wspólnego życia, dobre stosunki z dziećmi, wnukami? zostawić na lodzie osobę z którą przeszło się od młodu całe życie? w tym momencie spieprza nie tylko swój życiorys (bo taki związek nie będzie szczęśliwy), ale robi też świństwo swojej dotychczasowej rodzinie wysyłając im jasny komunikat - mam coś lepszego, już was nie potrzebuję. nie dziwię się, że autorka wątku ma do ojca żal - swoim zachowaniem krzywdzi tak naprawdę wszystkich i siebie też: nie dość że niszczy starą rodzinę, to nową buduje na bardzo niestabilnym gruncie. sorry, ale romantyzm i słuchanie porywów serca bardzo niewiele ma wspólnego z prawdziwym życiem, a z małżeństwem - jeszcze mniej! wszystkim romantykom i obrońcom prawa do szczęścia, życzę wypornego sumienia i zasobnego portfela - przydadzą się ewidentnie przy kolejnych rozwodach:/ Odpowiedz Link Zgłoś
altz Re: Druga młodość po 60-ce 26.08.11, 16:26 Kobiety piszą zazwyczaj "idź za swoim szczęściem" "lepiej będzie dla dzieci, gdzie rodzice będą szczęśliwi", "życie jest za krótkie, żeby się męczyć w toksycznym związku" itd., ale takie prawa mają widocznie tylko kobiety. Nie ma takie obowiązku tkwienia w tym samym związku do końca życia. Gdyby żona była obłożnie chora, leżała w łóżku i potrzebowała pomoc, to byłoby świństwo, ale nic o tym nie wiadomo. Z rodziną pewno nie da się sensownie rozmawiać, co mnie nie dziwi. Ojciec nie sprostał i nawiał i to jest jego jedyny poważny błąd, którego nie powinien popełnić. Powinien stawić czoła rodzinie, porozmawiać uczciwie z żoną, podzielić się uczciwie majątkiem (tylko z żoną!). Natomiast ma prawo pokierować własnym życiem, czy mądrze czy źle i ma prawo również robić własne błędy. Odpowiedz Link Zgłoś
inkwizytorstarszy Re: Druga młodość po 60-ce...? 28.08.11, 01:11 No, kochany,pamiętaj że panie po 40,szczególnie te omijane z powodu uroda, mogą Cię spalić na stosie! Bo odbierasz im nadzieją że ich partnerzy będą trwali przy swoich zaniedbanych i zazdrosnych, byłych kobietach... Odpowiedz Link Zgłoś