policzdo3
29.08.11, 21:57
Tak mnie natchnelo,poruszylo dzisiaj,co prawda prawda stara jak swiat ale moze dlatego ze jestem kobieta.otoz:
Spotkalam dzisiaj przypadkiem znajomego,prezes duzej firmy,majacy duzo kontaktow e srodowisku biznesowym.zwykla rozmowa przy kawie,ktora zeszla na tematy damsko-meskie i mowi cos w stylu: "ostatnio spotkalem znajomego, patrze prowadzi wozek z dzieckiem,a facet przed 50 mysle sobie powiem :ooo zostales dziadkiem bo przeciez ma 2synow,ale zaraz mysle przeciez w tym srodowisku wiekszosc moich znajomych ma nowe zony,20 lat mlodsze i nowe dzieci wiec pytam:to Twoje? Na co on tak,tylko ze wciaz z ta sama kobieta.
Po czym moj znajomy nie kryl zdziwienia. I tak sobie cholera mysle,mam co prawda dwadziescia kilka lat,jestem atrakcyjna kobieta za ktora ogladaja sie mezczyzni i generalnie gdybym chciala to moglabym wybierac jak w przyslowiowych ulegalkach ale za 20 lat juz tak nie bedzie. I co do cholery sie dzieje z tymi facetami,czy naprawde nie macie przyzwoitosci zeby zostawiac swoje zony,ktore oddaly Wam pol zycia zeby brac za zony mlode panny ktore wybieraja Was bo sa zbyt leniwe aby pracowac i wola faceta ktory da im bezpieczenstwo finansowe ale i siwe wlosy i starcze marudzenie w pakiecie.czy tak cholera trudno z jedna kobieta przejsc przez zycie?bo bedzie miala zmarszczki i obwisly tylek.czy to naprawde jest najwazniejsze w zyciu?moze cholera jestem idealistka ale brzydze sie takim konsumpcjonizmem zycia i paskudnym wygodnictem.
Mam nadzieje,ze po apokalipsie to Wy mezczyzni bedziecie marionetkami w rekach kobiet:)
Ps.nie jestem zajadla feministka,mam cudownego faceta ktory poki co mnie ubostwia i mam nadzieje ze za 20 lat nadal bedzie slubowal mi ciepla kawe o poranku i parasol w deszczu.amen