artemizja1 Re: Placenie za dziewczyne... 27.09.04, 09:54 spotkalam sie raz z facetem, ktory odstawil nastepujacy numer: kiedy przyszlo do placenia rachunku (cala suma az 18 zl, w tym moje zamowienie za 8 zl) ja dalam 10 zl (8 za kawe i 2 napiwku) a ten burak zamiast zaplacic swoje 10 dodal tylko 8. Czy to nie jest szczyt skapstwa i buractwa? Odpowiedz Link Zgłoś
msws Re: Placenie za dziewczyne... 27.09.04, 10:02 powiem Ci, ze spotkalam sie z taka sytuacja co Ty. uwazam podobnie jak Ty. facetowi na 1 randce nie wypada nie zaplacic, bo to robi zle wrazenie. nie chodzi o czyjas kapuste, ale wlasnie o pewne zasady wychowania. jesli chodzi o mnie mam sporo hajsu, ale gdy ktos mnie zaprasza i nie placi za mnie na 1 randce to chyba swiadczy cos o nim, bo pozniej w zwiazku moze byc tylko gorzej. maly niuans, ale prawdziwy. spotykalam sie na poczatku z facetem pozniej stal sie wielkim skapcem za ktorego non stop placilam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gibcio Re: Placenie za dziewczyne... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.04, 10:13 Jeśli chodzi o to płacenie, to każdy ma na to jakieś swoje zdanie. Co do mnie to, gdy to ja umawiam się z dziewczyną i ja proponuję gdzieś wyjść, to nigdy nie pozwalam jej płacić nawet gdy chce zapłacić za siebie. A gdy jestem bez kasy, bo też czasem tak się zdarza, po prostu nie proponuję, żebyśmy chodzili gdzieś tam gdzie będzie trzeba płacić, wtedy proponuję np. żebysmy spotkali się u mnie, obejżeli jakiś film na dvd czy coś takiego. Nie wyobrażam sobie sytuacji gdy dziewczyna by musiała płacić za mnie, chyba spaliłbym się ze wstydu. Inaczej sprawa może wyglądać po długotrwałej znajomości, wtedy to sprawa do dogadania, ale zawsze lepiej to wygląda gdy to jednak facet płaci, lub ewentualnie każdy za siebie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: eM Re: Placenie za dziewczyne... IP: *.ifj.edu.pl 27.09.04, 10:15 A ja jestem facet i mialem odwrotna sytuacje: od samego poczatku dziewczyna w ogole sie nie poczuwala do zaplacenia. Nawet nie proponowala, traktowala to jako zupelnie naturalne ze ona sobie wychodzi o ja biegam z portfelem do kelnerki. Sorry, ale czulem sie normalnie wykorzystywany. Choc generalnie prawie zawsze staram sie placic a juz na pewno proponuje placenie, ale cenie kobiety ktore pokazuja w takich przypadkach swoja niezaleznosci i odmawiaja zebym za nie zaplacil. Taka pani od razu ma 10 punktow wiecej, i jesli sytuacja sie rozwija pomyslnie w wiadomym kierunku to gotow jestem jej i Marriota zaplacic:-) Tak czy siak warto o tym porozmawiac a nie przyjmowac z gory ze placisz Ty czy ja czy po polowie. Sytuacje sie rozne zdarzaja, ktos moze akurat nie miec za duzo kasy, nie ma sprawy ale trzeba to powiedziec. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rombek Re: Placenie za dziewczyne... IP: *.abbott.com 27.09.04, 11:26 Posłuchajcie doświadczonego randkowicza - ZAWSZE płaci ta osoba która ma większą ochotę na seks z partnerem. Jeśli umawiam się z atrakcyjną laską to pierwszy prosze o rachunek bo szkoda mi czasu na perdoły, w przypadku gdy trafi mi sie mniej atrakcyjna panienka to zwykle zwlekam z momentem poproszenia o rachunek do czasu gdy laska mi sie spodoba (zwykle kolejne 3, 4 piwka). Zdarza się że w tym przypadku ubiega mnie panienka a ja pozwalam jej zapłacić świadom faktu że zawsze płaci strona spodziewająca się większych korzyści dla siebie po wyjściu z knajpy. Uważam że to jest fair - taka niepisana reguła którą podświadomie stosuje wielu ludzi. Polecam ! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pawelealing w londynie kazdy placi a siebie IP: *.dsl.in-addr.zen.co.uk 27.09.04, 11:39 tutaj co mnie zdziiwilo .przywiozlem stary zwyczaj z polski - czyli kwiatki i chocby ta kawa i paczek, jak jest dluzsza znajomosc to do kina wypad ... a one czasem protestuja mowie o kobietach z anglii bo polskie dziewczyny przystaja na to. takze jak chcecie rozwiazac problem bogacz-skapiec, ona czy on placi wybierzcie sie do londynu. tutaj jes wzystko diffrent... pozdrowka pawel z ealingu uciekam na metro piccadilly circus bo spoznie sie do pracy Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bibi Re: Placenie za dziewczyne... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.04, 12:50 spotykanie się z takimi, którzy zapraszają na randki i nie płacą uważam za niestosowne i niepotrzebne mi do niczego, rzeczą na którą zwracam uwagę jest znajmość podstawowych zasad kultury, płaci ten kto zaprasza, facet za kobietę to oczywiste dla mnie choć jestem młodą osobą jest szokujące to, że kobiety dają się traktować w taki sposób gdy przydarzyła mi się randka, na której musiałam zapłacić za siebie to było to ostanie spotkanie z danym facetem czułam się jakby ktoś sobie ze mnia zażartował, ale to jest oczywiście kwestia wychowania i wpojonych w domu zasad Odpowiedz Link Zgłoś
marta26 Re: Placenie za dziewczyne... 27.09.04, 13:03 Mój partner( wieloletni związek) kiedy gdzieś jechaliśmy jego samochodem, przeważnie mówił i wymagał płacenia za benzynę pół/pół. Nie wiem jak jest w innych związkach, ale mi na przykład nie mógł przejść przez gardło tekst "płacimy na pół za bezynę" kiedy wybieraliśmy się moim samochodem. Dla mnie to poprostu hańba. A kiedy wybieraliśmy się gdzieś wieczorem i na przykład nie miałam ochoty na spacer powrotny mówiłam, że chętnie wróciłabym taksówką, kończyło się bez odzewu, więc wyjmowałam z torebki telefon, dzwoniłam po taxi, i płaciłam.Przy czym nie był to jednorazowy "incydent" Mój mężczyzna nawet nie pozorował chęci zapłaty.Powinnam wtedy powiedzieć, człowieku bezyna pół/pół. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Sławek Re: Placenie za dziewczyne... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.09.04, 13:04 Uważam, że za dziewczyny nie powinno się płacic. Dlaczego - niech na to pytanie odpowiedzą wojujące feministki które od lat z uporem godnym lepszej sprawy robia wszystko, żeby zaglajszachtować róznice miedzy kobietami a mężczyznami. Poza tym dzisiaj kobiety straciły wiele, prawie wszystko, ze swojej kobiecości - tak w sposobie zachowywania się, życia jak i ubierania. To dlaczego niby mam za takie babo-chłopy płacić? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Paulina Re: Placenie za dziewczyne... IP: 157.158.196.* 27.09.04, 14:08 Wiesz, sądzę, że to nie jest do końca tak. Czasem może warto za tą dziewczynę zapłacić. Nie chodzi mi teraz o sponsorowanie jej wszystkiego. Jednak taki gest oznacza, że jest dla Ciebie coś warta i (co dla kobiet bardzo ważne) potrafisz zapewnić jej opiekę materialną. Spokojnie, zdrowo myśląca kobieta sama w pewnym momencie powinna zabronić Ci płaciC za Was oboje. Jeśli nie, to uciekaj od takiej szybko:) A co jeśli trafisz na nie-feministkę? Na taką która nie szerzy poglądów o równości plci? I może będzie potrzebowała takiej chwili beztroski i opieki z Twojej strony... A tu nic. :) Babo-chłop? No, ładnie!:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: scoolina Re: Placenie za dziewczyne... IP: *.dip.t-dialin.net 27.09.04, 17:43 nie jestem babo chlopem ani feministka. Wychowano mnie tak, powtarzajac, ze kobieta powinna miec wolny zawod i sama na siebie zarabiac, zeby nie byc od mezczyzny zalezna i nie musiec prosic o pieniadze na utrzymanie. Dano mi wyksztalcenie, reszta, to moja zasluga. pracuje na siebie, mam bdb wolny zawod, zarabiam bdb, stac mnie na wiele. nikt nie musi za mnie placic, nie bede niczyja utrzymanka, chetnie wyciagam portfel, kiedy przychodzi do placenia. zdarzylo mi sie jednak w czasie moich wizyt w kraju, ze kiedy wyciagalam portfel, widzialam obrazone miny moich towarzyszy. gdybym zaplacila za swoja kawe, na pewno byloby im przykro. Jak widzisz, mozna i tak. Tak mnie po prostu wychowano i pewnie sie nie zmienie. Moje szczescie, ze nie bede sie musiala w zyciu na nikim wieszac. Nie chcialam cholernej emancypacji. tez bym chetnie polezala na szezlongu czytajac ksiazki, zamiast zrywac sie o nieludzkiej porze do pracy, przynajmniej mam prace, ktora lubie. I stac mnie na gesty takze wobec facetow. Nie zrozum tego na opak. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: KP Re: Placenie za dziewczyne... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.04, 14:26 Kiedyś pracowali prawie wyłącznie faceci więc płacenie za dziewczynę było uzasadnione. Teraz jest równość, więc można się podzielić. Byłem trochę na Zachodzie w różnych krajach i wiem, że jak się spotyka jakaś paczka to potem każdy płaci za siebie, niezależnie facet czy kobieta. Po prostu - kelner przynosi rachunek, każdy patrzy co zeżarł i ile kosztowało, dorzuca tyle kaski i to jest oczywiste, nie ma żadnego pieprzenia, czy to mężczyzna, czy kobieta. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gucio Płacenie to ARCHAIZM IP: 217.153.95.* 27.09.04, 17:36 Płacenie za dziewczynę, to archaizm z czasów, gdy kobiety nie pracowały. Nie widzę powodu, dla którego mężczyzna ma płacić za kobietę, jeżeli ta ma swoje pieniądze i może za siebie sama zapłacić. Kobiety, które nie potrafią za siebie płacić, tylko czekają na "gest" to próżne egoistki, ale facetom też się zdarza, że są egoistami. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Sebastian Re: Placenie za dziewczyne... IP: *.tele2.pl 27.09.04, 18:01 Czy facet powinien płacic za wszystkei przyjemności swojej dziewczyny?Uważam, że za większość tak. Choć tak na prawdę zalęzy to własnie o tej naszej połóweczki, z którą właśnie się spotykamy. Jeśli czyta to jakiś facet, napewno się zgodzi, że jeśli nasza kobieta jest wspaniałą osobą, to napewno byłby wstanie nawet swoje spodnie sprzedać aby sfinansować jej jakąś zachciankę. W końcu dla aniołka wszystko można zrobić;) Ale co gdy ta osoba strasznie daje w dupe nie rozumiejąc nas?Miałem kiedyś taką sytuację, i nie wspominam jej najlepiej. Nie chodzi o to że nie lubię postawić, bo nie wyobrażam sobie sytuacji że dziewczyna płaci za siebie, ani tym bardziej za mnie.Ale o to coś jeszcze. ZROZUMIENIE I POŚWIĘCENIE DLA DRUGIEJ OSOBY. Niestety tego większośći kobiet brakuje!! Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mat Re: Placenie za dziewczyne... IP: *.pszczolki.sdi.tpnet.pl 27.09.04, 19:39 Wlasciwie to zazwyczaj sie staram placic za swoja dziewczyne, ale jak to jest, drogie panie, z poczuciem bycia kupowanym przez faceta? Bo z jednej strony, gdy ja place, to zupelnie mi to nie przeszkadza..., ale z drugiej strony nie chce by partnerka poczula sie przeze mnie kupowana... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: magda Re: Placenie za dziewczyne... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.09.04, 19:58 Wiesz, tu chyba chodzi o coś zupełnie innego. W moim mniemaniu sprawa rozgrywa się o drobne sumy za kawę, czasami taksówkę czy też bilet do kina. Sweter moge sobie kupić sama i chyba źle bym się czuła,gdyby np. facet mnie ubierał. Swoją droga, za kilkadziesiąt lat to pewnie kobieta będzie mężczyźnie otwierać drzwi do samochodu, podawać płaszcz itp. wszystko do tego zmierza. Panom się już chyba nie chce,stronią od szarmanckich gestów. Atakowani przez kobiety usprawiedliwjają się zwyczajowym już zwrotem - "same tego chciałyście". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mat Re: Placenie za dziewczyne... IP: *.pszczolki.sdi.tpnet.pl 27.09.04, 20:28 Ok, z placeniem masz racje... ale nie zgadzam sie z Toba, ze panom sie jzu nie chce... bo jak dla mnie (i jestem pewien, ze bardzo wielu panow mysli podobnie) oczywistym wydaja sie te "szarmanckie gesty" i sa (a przynajmniej powinny byc) swego rodzaju nawykiem, tak jak wszelkie inne czynnosci. Oczywiscie ze zawsze i wszedzie mozna sie z hamstwem spotkac, ale po co od razu skreslac wszystkich. Odpowiedz Link Zgłoś
szamanica Re: Placenie za dziewczyne... 27.09.04, 20:31 a ja juz sie nie bede wypowaidac bo temat maglowany jest na wszystkie strony :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gdyniaaaa Re: Placenie za dziewczyne... IP: *.gdynia.mm.pl 27.09.04, 22:44 Ja z moim facetem mamy taki nie pisany uklad ze kto ma pieniadze w danej chwli ten placi,on placi za mnie i ja takze nie widze problemu zeby placic za swojego facta.A gdy oboje mamy przy sobie pieniadz to zazwyczaj ten kto idzie np do baru po drinki placi za nie a potem idzie ta druga ooba. nie ma miedzy nami nigdy zadnych niedomowien w tej kwestii typu : ej ja wydalam wczoraj na ciebie 40 zlotych oddaj mi!W naszym zwiazku zasada jest moim zdaniem o wiele bardzie partnerska i to chyba dobrze :-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: niunia Re: Placenie za dziewczyne... IP: *.aster.pl / *.aster.pl 28.09.04, 08:46 spotykam się z moim mężczyzną juz 4 lata.Musze przyznać,że w ciągu tych 4 lat zaplacilam za siebie moze 3 razy-ale to bylo w wyjatkowych sytuacjach.Odpowiada mi to,ale nigdy tego nie wykorzystuję. On ma po prostu takie przekonanie, ze tak musi byc, a ja to zaakceptowalam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: martino Re: Placenie za dziewczyne... IP: *.mikolow.sdi.tpnet.pl 29.09.04, 00:41 to nie zlego frajera znalazlas,trzymaj go kobieto rekami i nogfami bo ktoras Ci go moze wyrwac.A drugie takiego to raczej nie znajdziesz,chyba ze kolejny cud;))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: FACET Re: Placenie za dziewczyne... IP: *.eranet.pl 28.09.04, 10:47 A moze bys tak mala pomyslala, ze facdetowi tez byloby milo gdybys to ty miala gest??? Jesli pracujesz i masz na kosmetyki, ciuchy, itp to wiedz ze faccet tez chce miec na swoje potrzeby i nawet jesli ma gest to fajnie gdybys ty tez miala! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tlaloque Re: Placenie za dziewczyne... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.09.04, 11:12 mamy rownouprawnienie, czy cos przegapilem? po to wywalczylyscie sobie identyczne, jak faceci prawa, zeby obalic niektore nienormalne przywileje. chyba ze ty chcesz brac, ile wlezie, nie dajac nic w zamian... zrezygnujesz z dla niego z kariery i bedziesz gotowac w domu obiadki? takie rowzwiazanie juz ci sie nie podoba, prawda? dzisiejsze czasy to partnerstwo i nie ma nic zlego w tym, ze facet nie placi za babe. nazywanie go skapcem to z twojej strony chamstwo. a tak wogle, to dlaczego ty nie placisz za niego? Odpowiedz Link Zgłoś
ania_53 Re: Placenie za dziewczyne... 28.09.04, 11:23 Uważam, że każdy powinien płacić za siebie.Czasy kiedy chłopak stawiał dziewczynie bilet do kina czy lody powinny odejść w niepamięć.Obecnie każdy ma zbyt mało kasy aby mieć taki gest. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tlaloque Re: Placenie za dziewczyne... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.09.04, 11:30 czesto trafialem na randkach na baby, ktore wrecz sie oburzaly, ze chcialem zaplacic. uwazaly po prostu, ze za dwie osoby placa tylko dresiarze chcacy sie popisac. to byly inteligentne kobiety, ktore mogly pokazac, ze umieja zarobic. nie to, co ty, dziewczynko. dobrze o tym wiem i place tylko za siebie:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sceptyczny Re: Placenie za dziewczyne... IP: *.urmc.rochester.edu 28.09.04, 12:15 To chyba bardzo proste. Jak partnerstwo to i placenie po rowno. W momencie jak dziewczyna chce aby chlopak za nia placil traci niezaleznosc. Nie mozna byuc jednoczesnie partnerem i zadac specjalnego trakowania. Wybor zalezy od kobiety. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: agacik Re: Placenie za dziewczyne... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.09.04, 13:34 Do panów, moi mili jak was na randkę w knajpie nie stać, to po diabła babkę tam ciągnąć i się burzyć, że Was rujnuje? Jest tyle możliwości zaproszenia dziewczyny bez katastrofy finansowej:spacer w parku,lesie,wycieczka rowerowa,albo chociażby piknok na trawniku pod blokiem,itp. Mądre babki kochają facetów z fantazją, a nie z kasą! A z głupimi po prostu nie należy się zadawać. A jak zapraszacie do lokalu zwyczajnie miejcie gest,to zawsze procentuje. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bus Re: Placenie za dziewczyne... IP: *.xpam.de / *.xpam.de 28.09.04, 15:19 ja płacę ale tylko jak mi robi zieloną budkę Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sonny garcia Re: Placenie za dziewczyne... IP: 195.116.29.* 28.09.04, 16:02 Wy glupie dziewczyny!!! Normalnie to walczycie o rownouprawnienie, ale jesli to wam nie odpowiada, bo np. trzeba zaplacic za kino albo drinka, to chcecie gentlemanow, ktorzy za was zaplaca! Ale nawet pomijajac sprawe rownouprawnienia... To nie jest tak, ze facet po to sie spotyka, zeby placic za swoja laske, ktora sie wogole nie orientuje... Co innego gdy ona sie orientuje - wtedy mozna posadzic faceta o skapstwo. Bo uklad musi byc jasny: cos za cos. Wiec nie myslcie, ze jest to niezrecznie, gdy dziewczyna chce za siebie zaplacic. Taka dziewczyna to skarb! Am I a material men?:-)) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Maciej Re: Placenie za dziewczyne... IP: 195.61.130.* 28.09.04, 16:55 Nie dalem jeszcze zadnej dziewczynie za mnie placic...Zawsze place za siebie i za nia. Nie wiem dlaczego ale tak juz wychowany............ Odpowiedz Link Zgłoś