fantastic-pika
12.02.12, 17:23
Pomóżcie mi zrozumieć zachowanie faceta. No cóż, nie myślę logicznie.. pewnie jak każda dopiero co zauroczona baba..
Historia jest całkiem świeża. Kobieta (oczywiście ja) poznaje w pracy faceta, w trakcie drugiej rozmowy zaczynają flirtować . Łączą ich relacje zawodowe, jednak nie widują się codziennie. Po kilku rozmowach on prosi ją o nr tel i obiecuje zadzwonić po powrocie z zagranicy (wyjazd rzeczywiście się odbywa). Dzwoni po przyjeździe i proponuje spotkanie, w międzyczasie wysyła jej sms-y w stylu "chcę Cię lepiej poznać", "intrygujesz mnie" itp.
Ona rzecz jasna chętnie zgadza się na spotkanie, gdyż facet mocno wpadł jej w oko. Niestety, on przekłada je na kolejny dzień (praca pod telefonem, pilne wezwanie). Następnego dnia spotykają się, wg niej jest rewelacyjnie. Spędzili razem 4 godziny, więc jemu chyba też się podobało.. Co zaszło? Dużo o sobie opowiadał (wyszło,że jest rok po rozwodzie, ona też wolna od roku), podpytywał o jej zainteresowania, a na koniec był długi, namiętny pocałunek i tekst z jego ust "nie mogę doczekać sie następnego spotkania".
A jednak po tej randce kontakt mocno osłabł. W pracy się nie widzieli. Nie zadzwonił i nie oddzwonił.
Doradźcie, czy próbować wyjaśniać, co było nie tak? Czy udawać, że nic osobistego nie zaszło i mijać go jedynie grzecznym "cześć"?
Wszystko brzmi głupawo i dziecinnie, jednak proszę Was o dorosłe wskazówki.
Pozdrawiam