Dodaj do ulubionych

ten proces

21.02.13, 18:30
kurcze nie moge wytrzymac. Facet zasypia ze swoja kobieta obok. Budzi sie o 3-ciej nad ranem jego kobiety nie ma, z lazienki obok docieraja "podejrzane" dzwieki wiec wyciaga arsenal i wali przez drzwi zabijajac kobiete. Czy ta historia ma sens czy ja zwariowalem. Czego tu dochodzic? I co maja go zwolnic z powodu "wypadku"? Pomylki?
Obserwuj wątek
    • slottka.ja Re: ten proces 21.02.13, 20:43
      znając życie facet nie pójdzie siedzieć, będzie szereg okoliczności łagodzących, może sama się o to prosiła, założyła krótką spódniczkę i jeszcze chciała być zgwałcona...
    • tanebo Re: ten proces 21.02.13, 20:55
      Akcja dzieje się w RPA. Gdzie na ulicach szleje przestępczość.
      • m2rket Re: ten proces 21.02.13, 21:14
        on podobno strzelal 4 razy a ile pierwszy strzal od razu jej nie usmiercil to pewnie musiala krzyciec to wtedy dalo by sie rospoznac ze to ona poszla sie odlac?
    • wielkafuria Re: ten proces 21.02.13, 21:45
      to jest ogolnie dziwna sprawa, bo jakby chcial sie jej pozbyc to mogl wymyslic kilka innych sposobów na jej przeniesienie sie na tamten swiat... dziwne ze tak jawnie wpakowal w nia kilka kulek. moze był pod wpływem i miał wizję kosmitów w łazience. Ale w sumie skoro laska spi obok, a pozniej znika to raczej ONA się tlucze pod domu a nie wlamywacze.
      • pollarek Re: ten proces 21.02.13, 23:17
        wielkafuria napisał(a):

        > to jest ogolnie dziwna sprawa, bo jakby chcial sie jej pozbyc to mogl wymyslic
        > kilka innych sposobów na jej przeniesienie sie na tamten swiat... dziwne ze tak
        > jawnie wpakowal w nia kilka kulek. moze był pod wpływem i miał wizję kosmitów
        > w łazience.

        Albo taki był wkvrwiony, że nie liczyło się nic innego niż kill...


        Ale w sumie skoro laska spi obok, a pozniej znika to raczej ONA się
        > tlucze pod domu a nie wlamywacze.

        Mnie zastanawia brak naturalnej reakcji na odgłosy z łazienki: "Kochanie, to Ty?". Rozumiem, że w RPA przestępczość wysoka, że zdarzają się często włamania itp. itd. Ale kiedy z kimś mieszkasz, to ta osoba staje się częścią twojego życia, mieszkania, ogólnie pojmowanej przestrzeni. Założenie, że kiedy miejsce obok w łóżku jest puste, a w łazience ktoś siedzi, że NIE JEST to współspacz? Mmm... mało jestem przekonana.
        Poza tym 4 kulki, w tym jedna przebiła dłoń, gdy próbowała się osłaniać (tak podawali wczoraj w newsie). Myślę, że pierwszym odruchem na ból jest krzyk. I jeszcze tak sobie myślę, że on mógł wiedzieć, że to Reeva.

        Stawiam na afekt, albo bycie po środkach.
        • m2rket Re: ten proces 21.02.13, 23:29
          moze chciala go zostawic wpadl w szal i juz nie kumal co robi a teraz oczekuje ze go zwialnia tb sie pomylil i zaluje. Ladna ona byla wiec mogla go zakrecic zdrowo.
          • pollarek Re: ten proces 22.02.13, 10:41
            m2rket napisał:

            > moze chciala go zostawic wpadl w szal i juz nie kumal co robi a teraz oczekuje
            > ze go zwialnia tb sie pomylil i zaluje. Ladna ona byla wiec mogla go zakrecic z
            > drowo.

            Myślisz, że uroda jest czynnikiem decydującym o możliwościach zdrowego zakręcenia?:>
            • nie.mam.20 Re: ten proces 22.02.13, 11:03
              > Myślisz, że uroda jest czynnikiem decydującym o możliwościach zdrowego zakręcen
              > ia?:>

              podobno pewne zawody kreca bardziej niz inne. tak mowia na miescie. slyszalem.
              • pollarek Re: ten proces 22.02.13, 11:20
                nie.mam.20 napisał:


                > podobno pewne zawody kreca bardziej niz inne. tak mowia na miescie. slyszalem.
                >

                Szczególnie lodziarz. Lodziarz lodów włoskich.
                :DD
    • nie.mam.20 nigdy nie bylem milosnikiem policji, ale 22.02.13, 00:05
      ci w RPA dali ciala na calego. Takiego braku kompetencji dlugo szukac.
      faceta wypuszca "on technicalities".
      Co do meritum - nie wierze w przypadek.
      • maga827 Re: nigdy nie bylem milosnikiem policji, ale 25.02.13, 13:03
        Wyobrażam sobie faceta, który od dzieciństwa prze do przodu pomimo kalectwa, robiąc rzeczy niemożliwe; udowadniając, że chcieć to móc. Typ mężczyzny, który chce być najlepszy i mieć wszystko najlepsze. Jak zdobywa kobietę, to również jedną z tych najładniejszych. Ale myślę, że w takim kimś siedzi głęboko skrywane poczucie bycia gorszym, musi coś takiego tkwić, nie wierzę, że nie. Być może był obsesyjnie zazdrosny. Do tego brał testosteron, który potęguje agresję. Według mnie to właśnie był nieszczęśliwy wypadek, gdyż złożyło się w jednej chwili nazbyt dużo rzeczy sprzyjających sobie, chociażby to poczucie niższości tkwiące podskórnie od zawsze, i też chęć pokazania sobie, iż pomimo tego kalectwa wszystko się może (ja wszystko mogę), a jak coś się nam wymyka ( może bał się, że go zostawi), wówczas pojawia się wściekłość, za nią gwałtowność w reagowaniu, do tego sterydy i broń pod ręką.
        Skoro nie mógł jej dogonić (bo nie miał założonych protez) to wyładował furię strzelając z karabinu. Jak ochłonął i zobaczył, co zrobił, to naprawdę mógł być zdruzgotany, bo przecież mógł autentycznie ją kochać. Ponoć zadzwonił do swojego przyjaciela i powiedział: „Zabiłem moją dziewczynę! Boże, zabierz mnie stąd!"
        To nie było morderstwo zaplanowane, to był wypadek. Furia, afekt.
        On też jest teraz ofiarą, tak samo jak ta dziewczyna, tylko inaczej.
        Głupia sprawa. Szkoda tylko, że taka tragiczna.

        ---
        "- Moje życie... - powiedziała Maga. - Nie umiałabym mówić o nim nawet po pijanemu."
        Julio Cortázar „Gra w klasy”
        • nie.mam.20 Re: nigdy nie bylem milosnikiem policji, ale 25.02.13, 13:37
          sugerujesz zabojstwo w afekcie? W srodku nocy dziewczyna jest w kiblu, a narzeczony wali cztery razy przez drzwi?
          Nic nie usprawiedliwia takiego zachowania, na swiecie zyja miliony ludzi z kompleksami, ludzi z problemami osobistymi. Jakos nie strzelaja do siebie.
          Nie znamy wielu detali, wiec trudno wydaj jednoznaczna opinie. Niemniej jednak, zycze mu odsiadki az do smierci. Zabil z niskich pobudek, dziewczyna nie byla jego niewolnica, miala prawo o sobie decydowac. Ponoc facet byl babiarzem i nie narzekal na brak chetnych. Mial takze okazje zademonstrowac swoja mroczniejsza strone charakteru juz wczesniej.
          A Twoja teoria salami jest dobra przy badaniu wypadkow przy pracy :)
          • maga827 Re: nigdy nie bylem milosnikiem policji, ale 25.02.13, 14:45
            nie.mam.20 napisał:

            > sugerujesz zabojstwo w afekcie? W srodku nocy dziewczyna jest w kiblu, a narzec
            > zony wali cztery razy przez drzwi?
            Tak, sugeruje afekt, bo nikt na zimno nie robiłby czegoś takiego. Myślę, że dostał "ała" i nie wiedział, co robi.
            Gdyby chciał się jej pozbyć, zrobiłby to zupełnie inaczej.

            > Nic nie usprawiedliwia takiego zachowania, na swiecie zyja miliony ludzi z komp
            > leksami, ludzi z problemami osobistymi. Jakos nie strzelaja do siebie.
            To nie jest taki zwykły człowiek z kompleksami. Zwyklak jeździłby na wózku i biadolił, a jak ktoś chce dla siebie zagarnąć cały świat, i stawia na swoim, to w końcu mu palma odbije i chce czuć się bogiem wszechmocnym, zwłaszcza jak sobie wcześniej "pogrzeje"
            Ot, ciemna strona mocy :P.

            ---
            "- Moje życie... - powiedziała Maga. - Nie umiałabym mówić o nim nawet po pijanemu."
            Julio Cortázar „Gra w klasy”
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka