ellut
24.07.13, 18:44
Sytuacja wygląda następująco: Ona pracuje (tyra) na dwóch etatach, zarabia dobrze, wg niektórych bardzo dobrze, On ma ledwo zipiącą działalność, razem mają na kredyt na dom który wynajmują turystycznie, wymagający ciągłych inwestycji. Mieszkają w małym mieszkaniu, otrzymanym od ojca Onej, mają dwoje dzieci. Ona utrzymuje mieszkanie, dzieci, lodówkę opłaca wakacje ferie, kupiła wszystkie meble i urządzenia do domu. On twierdzi że spłaca kredyt na dom, ale zarządza pieniędzmi z wynajmu. Kredyty z wynajmu się spłacają co wynika z prostego wyliczenia, ale On twierdzi inaczej bo są jeszcze inne wydatki których Ona nie widzi. Ona za wszelką cenę chciałaby przenieść się do większego domu, ewentualnie mieszkania, żeby zapewnić dzieciom lepsze warunki mieszkania. On twierdzi że ich nie stać, a dla banku sa spaleni bo uwidocznieni niezbyt pozytywnie w BIK. Ale domu wynajmowanego On nie sprzeda - nie i tyle - bo się nie opłaca, bo to inwestycja itp. Pracy innej na etacie też nie poszuka bo nigdzie nie zarobi tyle ile we własnej firmie. Hmm ale ile zarabia we własnej firmie - tego nie wie, na pytanie o jakiekolwiek o pieniądze na życie i dzieci odpowiada że czeka na przelew albo właśnie wydał, zapłacił coś w związku z domem:( Więc Ona wydaje wszystko co zarobi na zycie i dzieci, niemogąc odłożyć na wymarzoną działkę/dom/mieszkanie.
Będę wdzięczna za konstruktywne opinie/porady