latika.go
25.10.13, 18:04
Wiem, że cięzko się pisze o uczuciach.. poznałam 6 miesiecy temu mężczyznę, pierwsze spotkanie rewelacyjne, spojrzenie w oczy, i juz wiedzialam tak to jest on. Prawdziwe lov story. Wszystko było wspaniałe, codzienne rozmowy, smsy, znałam każdy jego ruch, wiedziałam co robi, wysyłał mi zdjęcia mmsem z miejsca w którym jest, przed i po ważnym spotkaniu, dzwonił rano i wieczorem, w ciągu dnia co godzine. Mimo że dzieliło nas chwilowo 120 km i widzieliśmy się w ciągu miesiąca 2x, to czułam jakbym znala go od zawsze, potem już odległość nie była przeszkodą, byliśmy blisko siebie. Kolejny miesiac obok, poznawalismy się (jednak on chyba wyczul ze czegos sie boje, mial racje balam sie, bo wiedzialam ze podoba się kobietom i bylam ostrozna, poza tym nie potrafilam sie przelamac bo dopiero rozstalam sie i nie chcialam palic mostow, przyjaznic sie z bylym). I stało się mój były dowiedział się o nas, już po rozstaniu i zaczely sie problemy, jeden o drugiego zazdrosny, znaja sie z widzenia. Moj byly poruszyl wszelkie kontakty i dowiedzial sie ze jestem oszukiwana ze spotyka sie z inna. Przyznal sie, ze poznal dziewczyne, ja malo pisze dzwonie (po prostu nie umiem okazac ze mi na kims zalezy) i nie wiedzial czego chce, a tamta dzwonila pisala. Nie wiedzial co zrobic, "nie wiedzial ktora wybrac"? zapytalam tak, potwierdzil. Mineły już 4 misiace od kiedy się nie widzieliśmy. Kontaktowal sie ze mna, dzwonil pisal, ze przeprasza. Skreslilam jego, bo nie chcialam byc jedna z wielu ktore tak potraktowal, lub byc moze potraktuje. Wiem, ze wciaz w jego oczach jest kobieta "ulozona, ambitna, z planami, konkretna i ładną", ale on trwa w tym zwiazku z dziewczyna ktora wybral, szalona, zwariowana. Mimo, że skreslilam jego mielismy przelotny kontakt, za kazdym razem proponował spotkanie. Ostatnio zadzwonil do mnie, rozmawialismy może 20 minut, nie slyszac sie miesiac i powiedzial w trakcie rozmowy ze wiele mu w niej przeszkadza ze chce sie spotkac ze mna. Odmowilam i powiedzialam zeby nie dzwonil.
To jest wlasnie problem, bo tesknie za nim jak wariatka, pasowal mi idealnie, w lozku, w objeciu, i w normalnym codziennym zyciu. Jestem obserwatorem i kazdy szczegol ktory analizowalam byl jakby urwanym kawalkiem mnie, nawet jedlismy to samo. Mysle kazdego dnia o nim.