Gość: katinka
IP: *.attu.pl / *.crowley.pl
02.10.04, 23:56
w jednej chwili dotarlo do mnie wiele rzeczy i zrobilo mi sie bardzo przykro
i smutno. od kilku dni staram sie usmiechac do samej siebie, cieszyc
drobiazgami, nie dostrzegac czegos tam. ale w kiepskiej formie jestem, a
nawet w bardzo zlej. cos mnie gniecie w srodku. nie mam komu sie wyplakac,
zreszta nikt by nie zrozumial. pojde sobie na noc w sina dal... (szkoda, ze
takim tchorzem jestem i boje sie ciemnosci).
(pewnie Gomory sie ucieszy... nie doluj mnie wiecej, pls...)