Gość: dzingis
IP: *.adsl.hansenet.de
13.11.04, 02:15
heja,
mam taki problem. jestem z calkiem fajna dziewczyna. ladna, inteligentna,
kulturalna. wszystko byloby pieknie, gdyby nie jej obsesja na punckcie
higieny w toalecie. klocimy sie o to, bo ona chce, abym robil siku na
siedzaco, jako ze przy sikaniu z gory, troche cieczy zawsze afektem zderzenia
wydostaje sie poza muszle. tak brzmi jej teoria. w zasadzie chodzi jej o
rozpylenie odrobiny sikow poza muszle, bo naturalnie nie sikam tak, aby bylo
cos widac na zewnatrz. doszlo do tego, ze po potrzebie, siedze jeszcze w
kiblu, i lustruje otoczenie w pelnej koncentracji, czy aby gdzies kropelki
nie ma, bo bede mial awanture. jej byly chlopak, hubert, ponoc sie przestawil
na sikanie na siedzaco, co slysze ka kazdym razem, kiedy powraca temat. no
wlasnie. w sumie drobnostka, ale zastanwiam sie, kto z nas ma wiekszy
problem? ja uwazam, ze to moja postawa na stojaco, jest naturalna, i nie mam
zamiaru buntowac sie przeciwko milionom lat ewolucji. ostatnio padlo nawet
stwierdzenie, ze jak nie bede sikal na siedzaco, to moge sie pakowac. co o
tym myslicie?