Dodaj do ulubionych

Moja przyjaciolka sie zareczyla :(((((((((((((((((

06.01.05, 19:31
Wlasnie sie dowiedzialam :( Problem: jest swietna dziewczyna, naprawde na
poziomie, inteligentna - skonczyla UJ i UW (na jednym prawo na drugim
ekonomie), ma doktorat, zna plynnie 3 jezyki, pracuje w powaznej instytucji
na wysokim stanowisku, zawsze jej faceci byli ludzmi sukcesu (prawnicy,
maklerzy itp.), tez dobrze wyksztalceni jak ona. No a ona wziela i zareczyla
sie z gosciem, ktory chyba nawet zadnej zawodowki nie skonczyl, jest totalnym
prymitywem, z tatuazami i kolczykami, nie potrafi poprawnie i sensownie
sklecic zdania po polsku, pracuje gdziestam na czarno, jego hobby jest picie,
palenie papierosow i uprawianie seksu. O co w tym chodzi?? A jak znajomym
opowiedzialam o moich obiekcjach, to stwierdzili, ze dla milosci nie ma
przeszkod i moje argumenty sa bez sensu, ze jestem nieromantyczna i nie mam
racji :( Czy ktos mi przyzna racje, ze to nie jest normalne???
Ale z drugiej strony, jak jakis moj znajomy pozna wymalowana rozowa lale z
silikonowym biustem i lizakiem w ustach to wcale nie wydaje mi sie to dziwne
i nie mam nic przeciwko. I nawet jakby sie jej oswiadczyl, to w ogole by mnie
to nie zdziwilo. O co chodzi?? Czy ja jestem dziwna czy swiat, ktory mnie
otacza?
Obserwuj wątek
    • sagis Re: Moja przyjaciolka sie zareczyla :(((((((((((( 06.01.05, 19:56
      A, może jesteś zazdrosna o to, że ona zaręczyła się?:-)
      Najważniejsze jest, aby była z nim szczęśliwa.
      Jeśli jego kocha, to nic jej nie powstrzyma. Jeśli popełniła błąd, to sama musi
      o tym przekonać się.
    • Gość: katinka Re: Moja przyjaciolka sie zareczyla :(((((((((((( IP: *.attu.pl 06.01.05, 19:56
      troszke dziwne jest to, ze tak bardzo przejmujesz sie prywatnoscia
      (intymnoscia) innych. dopoki sie krzywda nikomu nie dzieje - zostaw... moze i
      milosc jest slepa, ale kazdy ma swoj rozum i oczy i swiadomosc tego, co robi...
      naprawde :) usmiechnij sie i ciesz szczesciem swojej przyjaciolki. a na uszko
      szepne: zareczyny to jeszcze nie slub, zawsze mozna zerwac ;)

      chcialabym znac biegle az trzy jezyki, achhh... swietna umiejetnosc!
      pozdrawiam wieczorowo, Mary_an:)

    • Gość: Max Re: Moja przyjaciolka sie zareczyla :(((((((((((( IP: *.mad.east.verizon.net 06.01.05, 20:40
      Przezywasz to jak by to wlasnie ciebie ktos do niego zmuszal. Ona go wybrala a
      wiec chyba jest im dobrze. Pod wieloma wzgledami ja i moja zona BARDZO sie
      roznimy ale jakos to juz leci od 17 lat.
    • tony82 Re: Moja przyjaciolka sie zareczyla :))))))))))))) 06.01.05, 20:41

    • Gość: c.kapturek Re: Moja przyjaciolka sie zareczyla :(((((((((((( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.05, 20:59
      ******************************
      Dziwny jest ten świat
      gdzie jeszcze wciaż mieści się wiele zła
      i dziwne jest to
      że od tylu lat człowiekiem gardzi człowiek
      Dziwny ten świat
      Świat ludzkich spraw czasem aż wstyd przyznać się
      A jednak często jest
      że ktoś słowem złym zabija tak jak nożem

      Lecz ludzi dobrej woli jest więcej
      i mocno wierzę w to
      Że ten świat -
      nie zginie nigdy dzięki nim Nie! Nie! Nie!
      Przyszedł już czas najwyższy czas
      nienawiść zniszczyć w sobie
      autor: Czesław Niemen
      • sagis dziękuję Kapturku za te piękne słowa :-) 06.01.05, 21:04
        Gość portalu: c.kapturek napisał(a):

        > ******************************
        > Dziwny jest ten świat
        > gdzie jeszcze wciaż mieści się wiele zła
        > i dziwne jest to
        > że od tylu lat człowiekiem gardzi człowiek
        > Dziwny ten świat
        > Świat ludzkich spraw czasem aż wstyd przyznać się
        > A jednak często jest
        > że ktoś słowem złym zabija tak jak nożem
        >
        > Lecz ludzi dobrej woli jest więcej
        > i mocno wierzę w to
        > Że ten świat -
        > nie zginie nigdy dzięki nim Nie! Nie! Nie!
        > Przyszedł już czas najwyższy czas
        > nienawiść zniszczyć w sobie
        > autor: Czesław Niemen



        To był mądry człowiek. Dlaczego wielcy tego świata odchodzą od nas?
        • Gość: c.kapturek Re: dziękuję Kapturku za te piękne słowa :-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.05, 21:14
          tak, piekna piosenka, jej słowa maja ogromne przesłanie, daja do myślenia.
          fakt, ale przynajmniej pozostaja ich dzieła :)))
          • sagis Re: dziękuję Kapturku za te piękne słowa :-) 07.01.05, 09:17
            Gość portalu: c.kapturek napisał(a):

            > tak, piekna piosenka, jej słowa maja ogromne przesłanie, daja do myślenia.
            > fakt, ale przynajmniej pozostaja ich dzieła :)))

            To prawda. Pozostają dla nas ich dzieła:-)
            Człowiek najwięcej mądrości, wiedzy i doświadczenia ma jak już dłużej pożyje.
            A, tych starszych jest coraz mniej. Szczególnie po ostanim roku:-(
            Wydaje się, że teraz jakaś pustka po nich została, a nie widać na razie innego
            wypełnienia.
        • Gość: Max Re: dziękuję Kapturku za te piękne słowa :-) IP: *.mad.east.verizon.net 06.01.05, 21:14
          Specjalnie dla ciebie:

          www.ijk.netfirms.com/niemen.swf
          pzdr
          • Gość: Max Re: dziękuję Kapturku za te piękne słowa :-) IP: *.mad.east.verizon.net 06.01.05, 21:23
            www.ijk.netfirms.com/Niemen2.swf
            • Gość: c.kapturek Re: dziękuję Kapturku za te piękne słowa :-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.05, 21:29
              supppperrrrawe są te linki, pierwszy fajna grafika. pozdr :)))
              • Gość: Max Re: dziękuję Kapturku za te piękne słowa :-) IP: *.mad.east.verizon.net 06.01.05, 21:34
                Drugi link ma znacznie wiekszy plik dzwiekowy tak ze nie bylo mowy o
                skomplikowanej grafice. I tak laduje sie bardzo dlugo.
                • Gość: c.kapturek Re: dziękuję Kapturku za te piękne słowa :-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.05, 21:43
                  tak, ten drugi dłuzej, ale w sumie symboliczne zarys twarzy też jest fajny.
                  dzieki Max, alem se bede słuchała <lol> :)))))))))))))))))))))))
          • sagis Re: dziękuję Kapturku za te piękne słowa :-) 07.01.05, 09:26
            Fajne są te stronki z jego głosem. To jego przesłanie ma większe znaczenie
            dzięki jego głosowi. Jest taki przejmujący i specjalnie wprowadzał go w takie
            drżenie:-)A, jak występował na scenie to cała choreografia podkreślała wielkość
            jego słów. On też sam był jak taki zbawiciel.
            Ale, on był taki. Bo, zawsze był trochę zdystansowany do ludzi, ale też ludzie
            jakby wyczuwali coś w nim wielkiego i sami też trzymali ten dystans. Jego
            znajomi, przyjaciele mówią o nim, że tą jego mądrość i taką filozofię czuło się
            i szanowało.
            Miał inne niż wszyscy spojrzenie na świat. Głębsze.
    • Gość: bezpruderyjny Re: Moja przyjaciolka sie zareczyla :(((((((((((( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.05, 22:07
      Już Platon w "Uczcie" ustami Sokratesa wyraził pogląd, że w drugim człowieku
      kochamy to, czego sami nie mamy. Może tak to właśnie zadziałało.
      • mary_an Re: Moja przyjaciolka sie zareczyla :(((((((((((( 06.01.05, 22:26
        Z tym akurat jestem w stanie sie zgodzic, ale czy to ma jakies szanse na
        powodzenie??
        Moze po prostu mysle zbyt logicznie i analitycznie, a do milosci nie mozna tak
        podchodzic?? Czy rzeczywiscie nikt mnie nie poprze?? Dla mnie to jest sytuacja
        absurdalna, cos jak z Tanga Mrozka, gdzie prostak ustawia wszystkich po katach.
        Ten facet nawet nie rozumie naszych kawalow, on jest z zupelnie innego swiata i
        ja naprawde nie uwazam, zeby taki mezalians mial sens (moze tak dla rozrywki na
        kilka tygodni, ale nie na cale zycie!!!!!!).
        W ogole jak to moze funkcjonowac - czy moga miec np. wspolnych znajomych?? On
        nie ma szansy zrozumiec jej znajomych np. z pracy (naprawde nie ten poziom), to
        ona ma z jego lysymy kumplami po zawodowce w podrobionych dresach adidasa czas
        spedzac? Jest pelno takich konfliktow interesow, nie wierze, zeby to dlugo
        przetrwalo, a co bedzie, jak np. szybko wezma slub, zdecyduja sie na dziecko
        itp.?? Czy moja przyjaciolka sie w ten sposob nie popadnie w powazne tarapaty??
        • tony82 Re: Moja przyjaciolka sie zareczyla :(((((((((((( 06.01.05, 22:30
          Czemu Cię tak to boli? A niech sobie żyją razem i na zdrowie.
          • mary_an Re: Moja przyjaciolka sie zareczyla :(((((((((((( 06.01.05, 22:40
            Moze jestem oziebla i skrajnie racjonalnie i po prostu nie jestem w stanie tego
            zrozumiec. Moze powinnam cieszyc sie jej szczesciem i wierzyc, ze to jest dobry
            (najlepszy z mozliwych) wybor. Moze zostane jej druhna i w ogole zlapie bukiet
            i sama sobie znajde takiego faceta. Moze to jest idealne rozwiazanie.
            Niestety moja kobieca intuicja podpowiada mi cos innego, ale chyba jako jedyna
            osoba widze koneicznosc ratowania przyjaciolki. Juz daje spokoj, za duzo razy
            jej powtarzalam, ze powinna go zostawic. W ogole to sie czuje bardzo glupio w
            tej sytuacji, moze rzeczywiscie nie mam racji, ale ja po prostu czuje, ze zle
            sie dzieje i nic na to nie poradze :( Dam sobie troche czasu, jakos chyba sie
            oswoje z ta sytuacja (ale nawet jak do nich ide z wizyta to sie strasznie zle
            czuje, nie potrafie z tym facetem zamienic wiecej niz 3 zdania :(
            Pozyjemy, zobaczymy. W koncu wystarczy popatrzec na piekne filmy jak
            np. "Pretty woman" - niby wszystko jest mozliwe. Wlaczam funkcje "romantyzm",
            wylaczam "oziebly realista" i w ogole juz o tym nie mysle...
            • Gość: Parabola Re: Moja przyjaciolka sie zareczyla :(((((((((((( IP: 193.30.160.* 07.01.05, 09:41
              Wiem z autopsji, że najgorsze sa "przyjaciólki" które próbują "ratować czyjś
              związek", włażą z buciorami w czyjś życie i wogóle wydaje im się że wszystko
              wiedzą lepiej, wtrącają się, dozują jad , robią uwagi... a wszystko to niby w
              najlepszej wierze i dla "szczęścia" swej OFIARY.

              Powiedz jesteś samotna? I wkórza cię że twoja przyjaciólka jest szczęścilwa i
              poświęca ci mało czasu?
            • sagis Re: Moja przyjaciolka sie zareczyla :(((((((((((( 07.01.05, 09:47
              Może masz rację, ale ona jego teraz kocha i nie widzi tego wszystkiego, jak Ty.
              Jeśli kochamy kogoś to takie głosy przeciw niej, jedynie nas utwierdzają, że
              kochamy tego kogoś:-)
              Jeśli będziesz jej teraz tak suszyć głowę, a okarze się, że będą szczęśliwi, to
              możesz stracić przyjaciółkę.
              Ona może kiedyś zrozumieć jeszcze przy jakieś innej okazji, że jesteś przeciw
              niej.
              Wyraziłaś swoje wątpliwości i teraz daj jej spokój i ciesz się razem z nią.
        • sagis bądź jej przyjaciółką. 07.01.05, 09:42
          mary_an napisała:

          > Z tym akurat jestem w stanie sie zgodzic, ale czy to ma jakies szanse na
          > powodzenie??
          > Moze po prostu mysle zbyt logicznie i analitycznie, a do milosci nie mozna
          tak
          > podchodzic?? Czy rzeczywiscie nikt mnie nie poprze?? Dla mnie to jest
          sytuacja
          > absurdalna, cos jak z Tanga Mrozka, gdzie prostak ustawia wszystkich po
          katach.
          >
          > Ten facet nawet nie rozumie naszych kawalow, on jest z zupelnie innego swiata
          i
          >
          > ja naprawde nie uwazam, zeby taki mezalians mial sens (moze tak dla rozrywki
          na
          >
          > kilka tygodni, ale nie na cale zycie!!!!!!).
          > W ogole jak to moze funkcjonowac - czy moga miec np. wspolnych znajomych?? On
          > nie ma szansy zrozumiec jej znajomych np. z pracy (naprawde nie ten poziom),
          to
          >
          > ona ma z jego lysymy kumplami po zawodowce w podrobionych dresach adidasa
          czas
          > spedzac? Jest pelno takich konfliktow interesow, nie wierze, zeby to dlugo
          > przetrwalo, a co bedzie, jak np. szybko wezma slub, zdecyduja sie na dziecko
          > itp.?? Czy moja przyjaciolka sie w ten sposob nie popadnie w powazne
          tarapaty??

          Myślę, że to Ty po prostu nie umiesz jego zaakceptować.
          Pamiętaj, że "przyjaciel wie o nas wszystko, a wciąż kocha nas".
          Jeśli jesteś jej prawdziwą przyjaciółką, to powinnaś zaakceptować to i cieszyć
          się jej szczęściem. Nawet przyjacielowi nie musi się wszystko podobać w kimś,
          ale akceptuje to szanuje.
          Jeśli on nie będzie dla niej dobry, to ona sama pozna się na tym. Pózwól jej
          samej dowiedzieć się tego. Każdy jej inny i czego innego oczekuje, potrzebuje.
          Kiedyś moja koleżanka miała taką podobną przyjaciółkę, która wyszła za
          mężczyznę z dużo niższym wykształceniem i o różnym poziomie intelektualnym. Ona
          dalej rozwijała się, a on chiał i stał w miejscu. Jemu to wystarczało. Też
          znałam ich.
          Moja koleżanka też mi opowiadała o swoich wątpliwościach. Ale, tylko mi.
          Akceptowała, że to jest decyzja jej przyjaciółki.
          Nie możesz być jej opiekunką. Jest dorosła i jeszcze taka inteligentna.
      • sagis Re: Moja przyjaciolka sie zareczyla :(((((((((((( 07.01.05, 09:31
        Gość portalu: bezpruderyjny napisał(a):

        > Już Platon w "Uczcie" ustami Sokratesa wyraził pogląd, że w drugim człowieku
        > kochamy to, czego sami nie mamy. Może tak to właśnie zadziałało.

        Czy Platon był taki niedojrzały?
        Dojrzały człowiek szuka w drugim podobieństw.
        Albo, te słowa wynikały z tego, że modne wtedy było to, że młodzi chłopcy
        zbliżali się do starszych, jako do swoich nauczycieli. Modne wtedy były z tego
        powodu związki homoseksualne.
    • Gość: no Re: Moja przyjaciolka sie zareczyla :(((((((((((( IP: *.crowley.pl 06.01.05, 23:17
      chyba jestes uprzedzona... po prostu
    • smok_sielski Re: Moja przyjaciolka sie zareczyla :(((((((((((( 06.01.05, 23:33
      A ja sie z toba zgodze. Taki zwiazek wg mnie nie ma szansy przetrwac. Kiedy
      minie zakochanie, burza uniesien, emocje troche opadna to na jaw wyjda wszystkie
      niekompatybilnosci. Cos co wczesniej uwazali w sobie za urocze i slodkie, te
      wszystkie przeciwienstwa, stana sie prawdziwym bolem w tylku.
      Zeby mnie ktos zle nie zrozumial - rowny poziom wyksztalcenia, kultury
      osobistej, podobne poczucie humoru itd nie gwarantuja stabilnosci zwiazku, ale
      pomagaja na dluzsza mete.

      smok
      • mary_an Re: Moja przyjaciolka sie zareczyla :(((((((((((( 07.01.05, 09:07
        Dzieki dzieki dzieki dzieki!!!!!! wreszcie mnie ktos poparl!!! Jeszcze jeden
        nieromantyczny realista na tym forum :)))))))
        • ice_ice Re: Moja przyjaciolka sie zareczyla :(((((((((((( 07.01.05, 09:09
          No. Dziękuję.
        • sagis Re: Moja przyjaciolka sie zareczyla :(((((((((((( 07.01.05, 09:43
          Tu nie chodzi o romantyzm, ale o zaakceptowanie czyjeś decyzji. Ludzie uczą się
          najlepiej na własnych błędach. Każdy jest inny i czego innego potrzebuje.
      • sagis Re: Moja przyjaciolka sie zareczyla :(((((((((((( 07.01.05, 10:00
        smok_sielski napisał:
        ----------
        Prawdą jest, że największą gwarancją udanego związku są podobieństwa. Jak
        najwięcej ich. Różnice też pozwalają, aby ludzie uzupełniali się w związku ze
        sobą.
        Tylko, że jeśli ona jego kocha to na nic czyjeś wątpliwości. Miłość jest na
        przekór wszystkiemu i wszystkim ludziom:-)
        Widocznie coś jest w nim, czego potrzebowała i teraz ona tego nie widzi.
        Coś czego jej brakowało, albo czego szuka. Może jakieś podobieństwa z domu
        rodzinnego.
        Może zdarzyć się, że on przy niej z czasem poczuje się gorzej. Obniży się jego
        poczucie wartości i wtedy to on jej nie da spokoju. A, może właśnie dzięki
        temu, że ma taką kobietę, to fałszywie dowartościował się.
        Sami muszą do tego dojść, bo nikogo teraz nie będą słuchać. Jedynie ich miłość
        wzmacnia się na przekór wszystkim:-)
        • brunonx Re: Moja przyjaciolka sie zareczyla :(((((((((((( 07.01.05, 11:40
          Mary_an
          Ja równeż się z Tobą zgodzę.
          Myślę, że tego rodzaju sytuacje biorą się własnie z poszukiwania różnic, swego
          rodzaju pragnień kogoś szorstkiego, kompletnie odmiennego od otaczajacego
          środowiska. Kłania się Freud (co nie co zmodyfikowany) , być moze własnie w tym
          układzie o którym piszesz również istotnym elementem jest seks. Bycie wciaz
          perfekcyjnym, poszerzanie i doskonalenie własnej wiedzy może tworzyć
          podświadome pragnienia ektremalnych wrazeń emocjonalnych. To jest niebezpieczne.
          Taki mezalians nie ma moim zdaniem szans na przetrwanie a moze spowodować że
          dziewczyna wtłoczy się mechanizm ciemnej strony społeczeństwa, gdzie rządzi
          prymitywizm, przemoc, alkohol i lekceważenie człwoieka. Trudno będzie sie potem
          z tego wycofać bez uszczerbku, bez poczucia skrzywdzenia, bycia wykorzystanym.
          Tak - emocje mają sens i nikt ich nikomu nie odmawia ale zawsze jest jakaś
          granica - która dotyka przecież ludzkiego życia nawet.. Z drugiej strony -
          dziewczyna po doktoracie - ma chyba taką wiedzę, ze sprawdziła Gościa - moze
          należy do tych przyzwoitych (choć lubiących alkohol, fajki i seks - wszystko
          dla ludzi) albo jest to jej pierwsza miłość - bo tylko to mogłoby tłumaczyć
          taką decyzję.

          To dobrze że widzisz obiektywnie sytuację i trochę Cię męczy, że trudno
          cokolwiek poradzić. dziwię się opiniom - ' nie wtrącaj się, maja prawo do
          własnego szczęścia'. Tak - najlepiej akceptować to co jest chwilowe nie widząc
          niebezpieczeństwa. To się właśnie nazywa ignorancja. 'Zamknij się bo
          zazdrościsz'.
          Ona jest wolna i zrobi co chce. Jak znam życie słynne 'a nie mówiłem'
          zrealizuje się w zupełności.
          Cuda mają to do siebie, ze zdarzaja się rzadko.

          Pozdrawiam
          • sagis Re: Moja przyjaciolka sie zareczyla :(((((((((((( 07.01.05, 12:19
            brunonx napisał:
            ---------

            Jeśli czytałeś Freuda to powinieneś wiedzieć, że sama musi najpierw to
            zrozumieć.
            A, nie wtrącanie się, nie oznacza ignorancję. Czasami ludzie za bardzo chcą
            przyjaciołom swoim pomagać. A, oni akurat tego nie potrzebują, tylko czegoś
            innego. Niech ze swoim strachem przed ignorancją walczy dzięki pomaganiu innym.
            Np. w wolontariacie.

            To Mary teraz tak to widzi. Kiedyś może też zobaczy to jej przyjaciółka.
            Mary widzi, że on nie pasuje do ich znajomych i ich towarzystwa.
            Jeśli moja przyjaciółka pokochałaby kogoś, kto inaczej wygląda i zachowuje się
            od naszego stałego towarzystwa, nie miałabym nic przeciw temu. To jest jej
            wybór!
            A, jeśli oni faktycznie będą ze sobą szczęśliwi? !!
            To, jak my widzimy szczęście, nie oznacza, że jest ono dobre też dla innych.
            • brunonx Re: Moja przyjaciolka sie zareczyla :(((((((((((( 07.01.05, 12:45
              dobrze mówisz tylko zwróć uwagę na jedno.
              nie ma przeszkód żeby dwoje róznych ludzi połączyło uczucie. Ja szanuję innych
              ludzi o innych poglądach, inaczej się ubierających, wyznających najbardziej
              nawet szalone poglady- ale to co innego. Tutaj - przynajmniej tak wynika z
              opisu - mamy do czynienia z kimś ze społecznego marginesu - kogoś, kto
              potencjalnie może być uznany (bo taki jest rachunek prawdopodobieństwa
              wynikający z życia) za emocjonalnego naciągacza, szukającego łatwego celu jakim
              jest inteligentna dziewczyna.
              Oczywiście w sprawach emocji nie mozna kierować się statystykami - bo może
              rzeczywiście jest to case wyjątkowy. Z wątku nie zauważyłem jakiejś jątrzącej
              się zazdrości a wręcz przeciwnie - raczej coś co nazwałbym 'rozsądnym
              niepokojem' o przyjaciółkę. Nie wydaje mi się, ze opisana sytuacja należała do
              typowych a więc to przyjacielskie troszczenie również nie odnosi się myślę do
              tego co określiłaś jako zbytnią pomoc.
              Rzeczywiście to jak widzimy szczęście nie musi nim być dla pozostałych.
              Ale istnieją jakieś ponadczasowe zasady. nie można stać z boku i kierując się
              niewłaściwie pojmowanym poczuciem poszanowania dla czyjejś wolności,
              ukierunkowanej np fatalnym zauroczeniem - i po prostu przyjmować bez zmrużenia
              okiem sytuację potencjalnie podejrzaną.
              Zresztą przyjaciółka pewnie i tak zrobi co chce. Jako pesymista optuję za tym,
              że tym razem Mary_an będzie Kassandrą.
              Daj Bóg że sie mylę.
              • sagis Re: Moja przyjaciolka sie zareczyla :(((((((((((( 07.01.05, 19:02
                brunonx napisał:
                ---------
                To wszystko prawda. Tylko ona już jej to mówiła i co jeszcze może zrobić.
                W jednym poście Mary wypowiedzała się od siebie, że on nie pasuje do ich
                towarzystwa. To Mary tak uważa. Ona jakby jego nie lubiła!! Nie chodzi jej
                tylko o ich różnice, tylko o to, że on jest taki i taki. Jest prostakiem dla
                niej!!! Mary może coś przed nami ukrywać.
                Ja też sama, jeśli wydaje mi się coś złego u moich koleżanek, przyjaciółek to
                mówię trochę o tym, ale jeśli ona ma inne zdanie, to akceptuję to. Jeśli miałam
                rację, to później przekonuje się o tym, ale też mogę mylić się i staram się
                brać to pod uwagę. Staram się zrozumieć czego chce i potrzebuje moja
                przyjaciółka.

                ------
                "Dla mnie to jest sytuacja absurdalna, cos jak z Tanga Mrozka, gdzie prostak
                ustawia wszystkich po katach." - tutaj chyba coś jest:-)Gdyby była taka pewna
                siebie, to nie przejmowałaby się nim.

                ---------

                "Ten facet nawet nie rozumie naszych kawalow, on jest z zupelnie innego swiata
                i
                ja naprawde nie uwazam, zeby taki mezalians mial sens (moze tak dla rozrywki na
                kilka tygodni, ale nie na cale zycie!!!!!!).
                W ogole jak to moze funkcjonowac - czy moga miec np. wspolnych znajomych?? On
                nie ma szansy zrozumiec jej znajomych np. z pracy (naprawde nie ten poziom), to
                ona ma z jego lysymy kumplami po zawodowce w podrobionych dresach adidasa czas
                spedzac?"

                Mary pisze, że on nie jest w stanie zrozumieć jej znajomych z pracy. Czy musi
                rozumieć jej znajomych z pracy. Każdy jest inny i czym innym interesuje się.
                Czy prawnik musi żenić się z prawniczką, bo inaczej nie zrozumieją jego znajomi
                drugiej połowy?

                Jest u nich duża rozbieżność, ale może też wyolbrzymiona przez Mary. Nie wiemy
                tego:-)
        • pauli7 Re: Moja przyjaciolka sie zareczyla :(((((((((((( 07.01.05, 11:48
          mary_an, ja tez cie popieram!
          nie wiem tylko co powinnas zrobic i jak pomoc przyjaciolce...skoro juz sie na
          slub szykuje...
          z jednej strony nie potepiam nazwijmy to 'mezaliansow' bo bywa tak, ze ludziom
          sie jednak udaje...
          ale zycie nie chce byc rozowe i wlasnie roznice okazuja sie byc nie do
          pokonania i sama wielka milosc nie wystarczy; wszyscy, ktorzy krzycza, ze po
          studiach mozna byc nadal idiota a bez studiow -madrym czlowiekiem - maja racje,
          ale do pewnego stopnia; z twojego tekstu wynika, ze to nie jest facet
          inteligentny a slabiej wyksztalcony, tylko zwykly burak, wiec nie wiem, czemu
          wszyscy go bronia;
          poza tym ten sam poziom wyksztalcenia to (pomijajac wiedze) podobny poziom np
          patrzenia na zycie, znajomi w podobnym stylu, podobny sposob myslenia...

          aha i wcale nie uwazam, ze jestes wscibka, zazdrosna baba [hehe, to znaczy
          mozliwe, ze jestes, ale niekoniecznie:DDD] tylko usilujesz powstrzymac
          przyjaciolke przed zyciowym bledem... nie mam tylko pomyslu jak, bo czego nie
          zrobisz, to wlasnie beda na ciebie krzyczec, ze sie niepotrzebnie mieszasz...

          powodzenia
          Pauli
    • sagis Zobacz Mary,chesz poparcia dla swojego zdania,a 07.01.05, 12:24
      Re: Moja przyjaciolka sie zareczyla :((((((((((((
      mary_an 07.01.2005 09:07 + odpowiedz


      Dzieki dzieki dzieki dzieki!!!!!! wreszcie mnie ktos poparl!!! Jeszcze jeden
      nieromantyczny realista na tym forum :)))))))

      ----------------

      nie umiesz poprzeć Twojej przyjaciółki!!!!
      Niby chcesz jej dobra, ale ona też wie, co jest akurat dla niej dobre i czego
      chce. Pozwój jej samej tego dowiadywać się, a jak później okarze się, że miałaś
      rację, to nie mów jej, że wcześniej jej to mówiłaś, tylko pomóż jej wtedy i
      wesprzyj ją. Tak robi przyjaciel!!!
    • Gość: Anna do Mary_an IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.01.05, 21:51
      Przeczytałam twój post i się przeraziłam, ponieważ czytając to co napisałaś
      zobaczyłam samą siebie. Jest tylko różnica, że ja się jeszcze nie zaręczyłam,
      ale jestem z facetem 4 lata i sama już nie wiem czy to jest miłość, czy może
      bardziej przyzwyczajenie, a może strach przed samotnością. Sama już nie wiem co
      mam robić, ponieważ widzę jego wady, okłamuje mnie, a tego nie cierpię, boję
      się. Czy nie zasługuję na miłość i porządnego faceta? Dlaczego jedni mają
      wszystko, a drugim się nie układa. Boję się dalszego życia. Może Twoja
      przyjaciółka będzie szczęśliwa, tego jej życzę.
      Pozdrawiam
      • mary_an Re: do Mary_an 08.01.05, 22:04
        Ja wlasnie wiem, ze to jest beznadziejna sprawa. Nie ma zadnego dobrego
        rozwiazania w takiej sytuacji, kazda podjeta decyzja zdaje sie byc zla.
        Obiektywnie powiem jej i Tobie - zostawcie go, to toksyczny zwiazek!! Ale
        jakbym sama byla w takiej sytuacji to wiem, ze nie jest to takie proste... Mam
        nadzieje, ze jakos uda nam sie z tego wybrnac. Oby to sie wszystko skonczylo
        happy endem (jakikolwiek by nie byl).
        • Gość: Anna Re: do Mary_an IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.01.05, 22:49
          Wiem, że tkwię w toksycznym związku, tylko bardzo boje się samotności i cały
          czas myślę że będzie lepiej. Czuję coś do niego, oprócz przyzwyczajenia, ale
          nie potrafię wyobrazić sobie nas jako rodziny, to jest strasznie ciężkie i
          bardzo boli. Wiem, że każdy uczy się na własnych błędach, ale skoro można je
          ominąć to muszę coś z tym zrobić, tylko jeszcze nie wiem co. Stale myślę, że
          się zmieni.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka