covery
13.01.05, 08:50
Czemu mój ukochany nigdy nie ma dla mnie czasu?
Czemu nie chce jeździć ze mną na urlopy?
Czemu woli kopać ogródek niż być ze mną gdy tego potrzebuję?
Czemu woli zarabiać w czasie urlopu niż nadrobić utracony czas, którego ze mną
nie spędza?
czemu ma żal do mnie, ża ja mam żal do niego?
czemu on nie rozumie, że go potrzebuję?
czemu jest taki ślepy i taki głuchy na moje protesty?
czemu bolą mnie jego słowa, że okazuje swoją miłość bo jest ze mną?
czemu razem nie zasypiamy, nie przytulamy się?
czemu nie kocha się ze mną-nie jestem przecież taka okropna?
Panowie, czasami uderzcie się w pierś i pomyślcie jak niewiele trzeba by
uszczęśliwiśc swoją połówkę, jak można w łatwy sposób zapomnieć, że nie trzeba
się starać by utracić coś najważniejszego-jej miłość, wiarę i wspólną przyszłośc.
Moje emocje są na granicy wytrzymałości, tkwię w tym związku bo go kocham. Ale
czy on mnie?? Jest mi źle, bardzo źle... Rozmowy z Nim nie przynoszą
rezultatów, nie zauważa problemu... co począć?