river.of.deceit
21.05.05, 14:00
Witam!pewnego pieknego dnia wybralem sie z kolegami do klubu studenckiego.Moj
kolega zauwazyl ladna dziewczyne.Mial Ja zaprosic do stolika,lecz ostatecznie
on spasowal i ja to zrobilem.przyszla z kolezanka do naszego stolika i
zaczela sie rozmowa.Po udanym wieczorze odprowadzilem Ja z kolega do
domu,podziekowalem za mile spotkanie i zaproponowalem kolejne w najblizszym
czasie.Jej odpowiedz:"chetnie".Wow,brzmi naprawde sympatycznie.Spotkalismy
sie 2 razy.Atmosfera na spotkaniach byla swietna,mamy podobne poglady na
wiele spraw,swietna komunikacja,cieszylem sie,iz wreszcie udalo mi znalezc
ladna,porzadna dziewczyne.Wszystko w jak najlepszym porzadku,na drugim
spotkaniu spodniczka do kolan(wow).Dziewczyna naprawde skromna moze nawet
niesmiala.Kilka dni po naszym drugim spotkaniu zadzwonilem w sprawie
wspolnego wyjscia na juwenalia i tu sie chyba zaczelo...tlumaczyla sie ,ze
prawdopodobnie przyjedzie kuzynka,ona jeszcze nie wie itd.Ostatecznie w dniu
gdy rozpoczely sie juwenalia wyjechala do domu(mieszka blisko studiow)
informujac mnie po fakcie.Poczekalem pare dni dzwonie ponownie a tu nikt nie
odbiera.powtorzylem to po kilku dniach i znowu to samo.Mysle sobie:moze jakas
awaria telefonu itp.historie.Ostatecznie postanowilem zadzwonic do Niej z nr
kolegi i co sie okazalo?Za 3 razem odebrala.Domyslilem sie,ze ona cos tu
kombinuje.Napisalem smsa ze swojego tel.zeby chociaz z laski swojej napisala
mi ,ze nie chce mnie juz widziec na oczy itd.Jej odp:nie chodzilo o to ze nie
chce sie ze mna spotykac ,chcialaby miec ze mna kontakt,ale to nie byloby
fair wobec Jej chlopaka....I jak tu teraz byc madrym?nie odbierala moich tel
bo nie miala tyle odwagi,ze to zalatwic jak nalezy...Podobno jestem
wartosciowym czlekiem itd.Na tym skonczyla sie nasza znajomosc.zastanawia
mnie po co majac chlopaka umawiac sie z kims innym,wykazywac zainteresowanie
druga osoba itd?Czy ktos jest w stanie mi wytlumaczy dlaczego to wszystko
jest takie chore?Pozdrawiam