Dodaj do ulubionych

Czy dziewictwo jest jeszcze w cenie?

IP: *.lublin.sdi.tpnet.pl 21.05.01, 12:16
Czy dla mężczyzny jest jeszcze ważne, że jego żona w noc poślubną była dziewicą?
Obserwuj wątek
    • mario2 Re: Czy dziewictwo jest jeszcze w cenie? 21.05.01, 12:23
      O tyle jesli nie uprawial przed slubem sexu ze swoja przyszla. A nawet i to nie
      jest pewne! Chyba jest to jeden z kolejnych znakow czasu!
      • Gość: rico Re: Czy dziewictwo jest jeszcze w cenie? IP: 195.136.25.* 21.05.01, 12:33
        A która kobieta w wieku 20-25 lat (najczęstszy wiek zamążpójścia) jest jeszcze
        dziewicą ? Przecież te zafajdane pisma dla młodzieży np BRAVO. DZIEWCZYNA TYLKO
        zachęcają do puszczania się z byle kim i byle gdzie.
        • Gość: ona Re: Czy dziewictwo jest jeszcze w cenie? IP: *.lublin.sdi.tpnet.pl 21.05.01, 13:52
          ...ale jeżeli się zdaży idealistka, która chce ofiarować swojemu mężowi siebie.
          Czy facet to doceni? Nie wszystkie dziewczyny ulegają modzie propagowanej przez
          pisemka. Są jeszcze "dinozaury" na tym świecie. Osobiście znam kilka (i są
          bardzo atrakcyjnymi kobietami).
          • Gość: buster Re: Czy dziewictwo jest jeszcze w cenie? IP: *.olsztyn.cvx.ppp.tpnet.pl 21.05.01, 14:52
            Gość portalu: ona napisał(a):

            > ...ale jeżeli się zdaży idealistka, która chce ofiarować swojemu mężowi siebie.
            >
            > Czy facet to doceni? Nie wszystkie dziewczyny ulegają modzie propagowanej przez
            >
            > pisemka. Są jeszcze "dinozaury" na tym świecie. Osobiście znam kilka (i są
            > bardzo atrakcyjnymi kobietami).

            hmmmmm... czy to doceni? Tylko Ty sama będziesz znała odpowiedź na to pytanie
            (kobiecy instynkt) ja nie zostałem doceniony, też byłem idealistą (choć może
            wciąż jeszcze nim jestem), podchodząc z mojego punktu widzenia to mistrzostwo
            świata gdyby kobieta powiedziała mi że czekała "z tym" właśnie na mnie, kończąc
            myślę że są jeszcze na tym świecie faceci, którzy to docenią. Serdecznie
            pozdrawiam
        • Gość: Alicja Re: Czy dziewictwo jest jeszcze w cenie? IP: 195.94.211.* 22.05.01, 17:52
          Mam 24 lata i jestem dziewicą. I naprawdę nie zamierzam się spieszyć.
          • Gość: Kaśka Re: Czy dziewictwo jest jeszcze w cenie? IP: *.lublin.sdi.tpnet.pl 22.05.01, 20:04
            Alicja witaj w klubie. Też mam 24 lata i też nie zamierzam się śpieszyć.
            • Gość: Gosia Re: Czy dziewictwo jest jeszcze w cenie? IP: 213.77.49.* 23.05.01, 09:25
              Cześć Alicja i Kaśka.Mam 89 lat i też się nie śpieszę.Zapiszcie mnie do swojego
              klubu.
              • Gość: wro Re: Czy dziewictwo jest jeszcze w cenie? IP: *.ii.uni.wroc.pl 07.06.01, 12:16
                śpieszyć.
                nie mówicie ze sie czepiam,
                ale we wroclawiu mowi sie spieszyć bez "ś" i to mi sie bardziej podoba,
                • Gość: wroc-ak Re: Czy dziewictwo jest jeszcze w cenie? IP: 202.62.139.* 19.11.01, 23:02
                  Gość portalu: wro napisał(a):

                  > śpieszyć.
                  > nie mówicie ze sie czepiam,
                  > ale we wroclawiu mowi sie spieszyć bez "ś" i to mi sie bardziej podoba,

                  Wybacz, ale sie z toba nie zgodze - tez jestem z wroslawia i - o ile pamietam -
                  wlasnie we wroclawiu, mowilo sie prawidlowa polszczyzna. Spieszyc (bez kreseczki)
                  moze sie kawaleria. Jezeli brakuje ci czasu, to sie śpieszysz (nie mam polskich
                  akcentow, ś udalo mi sie przekopiowac.
                  Pozdrowienia
          • Gość: chat Re: Czy dziewictwo jest jeszcze w cenie? IP: *.acn.waw.pl 16.11.01, 17:43
            Z doswiadczenia wiem ze nie. korzystajcie poki mozecie potem bedziecie załowac
            ze nie probowałyscie. Zonka
          • Gość: Maria Re: Czy dziewictwo jest jeszcze w cenie? IP: *.proxy.aol.com 02.01.02, 01:42
            Gość portalu: Alicja napisał(a):

            > Mam 24 lata i jestem dziewicą. I naprawdę nie zamierzam się spieszyć.

            Ja tez mam 24 lata i tez nadal jestem dziewica.I jest to moj swiadomy i
            przemyslany wybor.Znam tez sporo atrakcyjnych,inteligentnych dziewczyn w moim
            wieku,ktore nadal sa dziewicami i cenia to.
            My poprostu znamy swoja wartosc.

        • lena.15 Re: Czy dziewictwo jest jeszcze w cenie? 14.10.02, 19:29
          jest ich wiecej niz myslisz
      • Gość: j Re: Czy dziewictwo jest jeszcze w cenie? IP: *.zes.hu-berlin.de 21.05.01, 12:34
        Byloby super, ale jesli nie bedzie, to tez nie ma tragedii. Jesli jednak okaze
        sie, ze zona miala przed slubem nie 3 partnerow, a trzynastu...
        • Gość: QWERTY Re: Czy dziewictwo jest jeszcze w cenie? IP: *.id.uw.edu.pl 21.05.01, 14:22
          Gość portalu: j napisał(a):

          > Byloby super, ale jesli nie bedzie, to tez nie ma tragedii. Jesli jednak okaze
          > sie, ze zona miala przed slubem nie 3 partnerow, a trzynastu...

          NO I CO Z TEGO, ŻE MIAŁA TRZYNASTU. DLA MNIE OZNACZAŁOBY TO TYLKO TYLE, ŻE ONA
          DOBRZE WIE CZEGO OD PARTNERA OCZEKUJE W SFERZE SEKSUALNEJ. A SKORO MA ZAMIAR ZA
          MNIE WYJŚĆ TO ZNACZY, ŻE NIE TYLKO JESTEM DLA NIEJ LEPSZY OD TYCH TRZYNASTU
          POPRZEDNICH W SFERZE PSYCHE, ALE I W SFERZE SEKSUALNEJ. TYLKO SIĘ Z TEGO CIESZYĆ.
          PRZECIEŻ TO DLA FACETA DOWARTOŚCIOWUJĄCE.
          • Gość: Cirilla Re: Do QWERTY IP: *.*.*.* 22.05.01, 10:05
            A może nie tyle jesteś lepszym od tych trzynastu co jedynym, który jej
            zaproponował małżeństwo?
            • Gość: QWERTY Re: Do QWERTY IP: *.id.uw.edu.pl 24.05.01, 15:53
              Gość portalu: Cirilla napisał(a):

              > A może nie tyle jesteś lepszym od tych trzynastu co jedynym, który jej
              > zaproponował małżeństwo?

              NO ALE TO PRZECIEŻ KOBIETOM POTRZEBNE JEST MAŁŻEŃSTWO, A NIE MĘŻCZYZNOM...
              • lena.15 Re: Do QWERTY 14.10.02, 19:32
                Gość portalu: QWERTY napisał(a):

                > Gość portalu: Cirilla napisał(a):
                >
                > > A może nie tyle jesteś lepszym od tych trzynastu co jedynym, który jej
                > > zaproponował małżeństwo?
                >
                > NO ALE TO PRZECIEŻ KOBIETOM POTRZEBNE JEST MAŁŻEŃSTWO, A NIE MĘŻCZYZNOM...

                SKAD TA PEWNOSC?
                TO CHYBA BARDZIEJ INDYWIDUALNA SPRAWA, NIZ PLEC NIE SADZISZ?
                MOZNA MIEC ROZNA PSYCHIKE I POTRZEBY
          • gepe Re: Czy dziewictwo jest jeszcze w cenie? 22.05.01, 20:29
            A dla mnie nie. Nie jestem w rezerwie.
            Pozdrawiam - gepe
          • Gość: slonko Re: Czy dziewictwo jest jeszcze w cenie? IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 31.05.01, 19:29
            w pełni się z Tobą zgadzam... ja szukam idealnego kochanka... seks jest dla
            mnie bardzo ważny i nie boje się do tego przyznać!!! chcę mieć mężczyznę
            otwartego na spełnianie naszych wspólnych fantazji...
            i wybiorę najlepszego z najlepszych !
        • hollow Re: Czy dziewictwo jest jeszcze w cenie? 22.05.01, 11:14
          Gość portalu: j napisał(a):

          > Byloby super, ale jesli nie bedzie, to tez nie ma tragedii. Jesli jednak okaze
          > sie, ze zona miala przed slubem nie 3 partnerow, a trzynastu...

          ...wtedy nawet o tym nie bedziesz wiedzial, bo kobieta ci sie do tylu nie
          przyzna. czeste zjawisko.
          pozdrawiam, hollow

          • Gość: zizi Re: Czy dziewictwo jest jeszcze w cenie? IP: 195.94.222.* 22.05.01, 11:57
            Dla mnie jest i kochajac sie z kobieta (bardzo dojrzala emocjonalnie) majaca 22
            lata, jest dla mnie zaskoczeniem jak ona sie uchowala wsrod tych dzieciakow
            wymyslajacych niestworzone historie byle by tylko ja zaliczyc.

            Niestety dziewczyny mlode sa naiwne i dojrzewajac emocjonalnie w pozniejszym
            okresie 23-28 juz jest zazwyczaj po dziewictwie.


            • muma Re: Czy dziewictwo jest jeszcze w cenie? 22.05.01, 23:05
              No tak, męska dusza by chciała... Jednak okazuje się w praktyce, że, niestety,
              nic z tego nie wynika. Znam sporo par takich, że ona była dziewicą przed
              ślubem, a on - prawiczkiem (naprawdę) i nie pomogło to im to ani odrobinę.
              Niestety. Piszę to z przykrością, bo siedzi w człowieku ten idealizm (jesteśmy
              dla siebie pierwsi i jedyni itd.). Jednak idealizm ten nie ma żadnego
              przełożenia na rzeczywistość. Często wręcz okazuje się, przez to dziewictwo
              jest jeszcze gorzej! Ludzie, którzy czekają z tym do "po ślubie" najczęściej
              wiele sobie po tym obiecują, myślą, że to wiele znaczy. A to jest tylko jeden z
              elementów życia, fizjologia (nie tylko, ale TEŻ). Dochodzi jeszcze następny
              element: bardzo często, prędzej czy później, pojawia się ciekawość, jak to jest
              z kimś innym. Kobiety patrzą na swoje koleżanki, które albo to właśnie chodzą z
              trzecim chłopakiem, albo wyszły ponownie za mąż, albo wręcz sypiają z kolegą z
              pracy niemalże na oczach koleżanek. I wtedy pojawia się nieodparta chęć
              spróbowania, ciekawość.
              Nie wiem czy dobrze udało mi się zasygnalizować problem. Konkludując: chodzi o
              to, że dobrego, partnerskiego związku nie da się zbudować dzięki obecności lub
              braku kawałki błonki u wejścia do pochwy. Przepraszam za brutalność, ale
              rzeczywistość jest, niestety, brutalna. Pozdrawiam.
              • Gość: zizi Re: Czy dziewictwo jest jeszcze w cenie? IP: 195.94.222.* 23.05.01, 09:51
                muma napisał(a):

                > No tak, męska dusza by chciała... Jednak okazuje się w praktyce, że, niestety,
                > nic z tego nie wynika. Znam sporo par takich, że ona była dziewicą przed
                > ślubem, a on - prawiczkiem (naprawdę) i nie pomogło to im to ani odrobinę.
                > Niestety. Piszę to z przykrością, bo siedzi w człowieku ten idealizm (jesteśmy
                > dla siebie pierwsi i jedyni itd.). Jednak idealizm ten nie ma żadnego
                > przełożenia na rzeczywistość. Często wręcz okazuje się, przez to dziewictwo
                > jest jeszcze gorzej! Ludzie, którzy czekają z tym do "po ślubie" najczęściej
                > wiele sobie po tym obiecują, myślą, że to wiele znaczy. A to jest tylko jeden z
                >
                > elementów życia, fizjologia (nie tylko, ale TEŻ). Dochodzi jeszcze następny
                > element: bardzo często, prędzej czy później, pojawia się ciekawość, jak to jest
                >
                > z kimś innym. Kobiety patrzą na swoje koleżanki, które albo to właśnie chodzą z
                >
                > trzecim chłopakiem, albo wyszły ponownie za mąż, albo wręcz sypiają z kolegą z
                > pracy niemalże na oczach koleżanek. I wtedy pojawia się nieodparta chęć
                > spróbowania, ciekawość.
                > Nie wiem czy dobrze udało mi się zasygnalizować problem. Konkludując: chodzi o
                > to, że dobrego, partnerskiego związku nie da się zbudować dzięki obecności lub
                > braku kawałki błonki u wejścia do pochwy. Przepraszam za brutalność, ale
                > rzeczywistość jest, niestety, brutalna. Pozdrawiam.

                MUMA, zgadzam sie z Toba! Fakt, troche wyidealizowany obraz kobiety mam przed
                soba i to sie nie sprawdza w zyciu. Te madrosci zyciowe!
                Dziwne - bo wydaje mi sie, ze faceci bardziej zwracaja uwage na "historie
                kobiety" niz kobiety na to co facet ma za soba.
                Pozdrawiam, Zizi
                • Gość: marcin Re: Czy dziewictwo jest jeszcze w cenie? IP: *.ub.uni-duesseldorf.de 25.05.01, 14:27
                  muma ma racje.
                  Czekanie nie ma sensu, powstaje rzeczywiscie wtedy wyidealizowany obraz pierwszego partnera, który
                  rozplywa sie w nicosci po kilku latach wspolózycia.
                  Duzo tez zalezy od wieku partnerow.
                  30 latek jest raczej szczesliwy jezeli ta "wielka milosc" nie jest dziewica.
                  tak mi sie wydaje
                  • Gość: mnich Re: Czy dziewictwo jest jeszcze w cenie? IP: *.dhcp.mcphu.edu 28.05.01, 23:10
                    A ja bylem dziewica jak spotkalem swoja obecna zone i byloby mi troche glupio
                    gdyby ona nie byla. Gdybym nie byl a ona by byla trudno tak teoretyzowac ale
                    mozliwe ze oczekiwalbym pewnego rodzaju wybaczenia. Fakt ze tak sie spotkalismy
                    mial i ma dla nas znaczenie.
                    mnich
    • Gość: bobo PROSZĘ NAPISZCIE PANOWIE! IP: 195.94.222.* 29.05.01, 09:17
      Czy naprawdę dla was, Panowie, historia kobiety jest aż tak ważna? Z tego, co
      tu przeczytałam, z przerażeniem stwierdzam, że nie powinnam się przynawać, ilu
      miałam partnerów.Panowie natomiast zawsze bardzo chętnie opowiadają o swojej
      przeszłości (zawsze chlubnej oczywiście).
      • gepe Re: PROSZĘ NAPISZCIE PANOWIE! 04.06.01, 19:50
        Gość portalu: bobo napisał(a):

        > Czy naprawdę dla was, Panowie, historia kobiety jest aż tak ważna? Z tego, co
        > tu przeczytałam, z przerażeniem stwierdzam, że nie powinnam się przynawać, ilu
        >
        > miałam partnerów.Panowie natomiast zawsze bardzo chętnie opowiadają o swojej
        > przeszłości (zawsze chlubnej oczywiście).

        Oczywiście, że jest ważna. Wyobraż sobie, że jesz pogryziony i przeżuty już przez kogoś
        kawałek tortu. Zjeść można, ale mniej smakuje... Ale, żeby nie było nieporozumień: sprawa
        tyczy obu stron, "historia" mężczyzny winna być tak samo ważna dla kobiety. Co wcale nie
        znaczy, że jeśli ktoś został już "nadgryziony", to trzeba go zdeptać... Moja żona miała
        przede mną jednego partnera. Nie jest mi z tym dobrze, ale wiedziałem o tym długo przed
        ślubem, powiedziała wtedy, że popełniła błąd, że żałuje. Ani razu po ślubie o tym nie
        wspominaliśmy.
        Pozdrawiam - gepe
        • sarastro Re: PROSZĘ NAPISZCIE PANOWIE! 04.06.01, 23:36
          Widzisz, Gepe... z tym nadgryzaniem tortu znów się z Tobą nie zgadzam...
          Dziewka z ulicy powie Ci wulgarnie, że "to" nie mydło - nie wymydli się. I co?
          Alternatywny pogląd do Twojego - tak mi się wydaje, bo oparty również na
          wyobrażeniach. Owszem, rozumiem Cię doskonale, że nie jest Ci z "tym" dobrze.
          Jednak w gruncie rzeczy nie ma to żadnego znaczenia, tzn. samo to, ilu
          współmałżonek miał partnerów. No bo w ten sposób sam fakt fizjologii,
          spółkowania z kimś innym, wynosisz do rangi ważnej rzeczy. To po stokroć nie
          jest ważne, no bo jeśli małżonka była dziewicą, ale teraz nie masz z nią
          porozumienia, bądź jest złą matką, żoną, człowiekiem, zadurzyła się w koledze z
          pracy... to co z tego dziewictwa? I na odwrót: jeśli miała np. czterech
          partnerów przed Tobą, ale znaleźliście się jak dwie połówki tego samego
          orzecha. Po prostu pasujecie do siebie pod każdym względem. Jakie wtedy ma
          znaczenie, że ona przed Tobą spała z kimśtam?
          Nawiasem mówiąc, znam mało mężów, których żona była dziewicą w momencie
          poznania, znam mało tyakich, których żona miała dwóch lub więcej partnerów...
          Okazuje się, że w znakomitej większości przypadków wybranka miała wcześniej
          jednego partnera... ciekawe...
        • Gość: MISIA HMMMMMMMMMMMMMMMMMMMM IP: 62.233.128.* 26.06.01, 00:00
          Byłam "doswiadczona" dziewicą kiedy pierwszy raz oddałam się obecnemu
          narzeczonemu. Wcześniej uprawiałam wszelkie inne formy seksu z byłymi
          partnerami i dzięki temu byłam pewniejsza siebie i wiedziałam, że na pewno ten
          z którym zostanę na zawsze będzie wniebowzięty moją sprawnością a zarazem
          dziewictwem. Co do mojego mężczyzny - to miał przede mną jedną partnerkę1 Z
          niedoświadczonym nie wzięłabym ślubu! Zbyt duże ryzyko ewentualnych chęci
          porównania i zdrady!!!! Mężczyzna MUSI być doświadczony! Nie zniosłabym tego,
          gdyby to ja miała uczyć go seksualnego ABC...
          • Gość: mat25 Re: HMMMMMMMMMMMMMMMMMMMM IP: *.interserwer.pl 26.06.01, 00:00
            No dobrze ale jesli kobieta ma byc dziewica a facet musi byc doswiadczony to
            gdzie on ma sie doswiadzyc? Przeciez dziewczyna z ktora by sie doswiadczyl od
            razy przestalaby byc dziewica...
            • Gość: klara Re: HMMMMMMMMMMMMMMMMMMMM IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 26.06.01, 00:00
              instytucja prostytutki funkcjonuje od kilku wieków. osobiście co prawda nie
              uważam, że właśnie u nich młody mężczyzna powinien zdobywać doświadczenie, ale
              zawsze jest to jakieś doświadczenie..... :)
            • Gość: erica Re: HMMMMMMMMMMMMMMMMMMMM IP: 213.77.40.* 31.12.01, 20:19
              z cudzymi zonami
    • Gość: bobo PROSZĘ NAPISZCIE PANOWIE! IP: 195.94.222.* 29.05.01, 09:18
      Czy naprawdę dla was, Panowie, historia kobiety jest aż tak ważna? Z tego, co
      tu przeczytałam, z przerażeniem stwierdzam, że nie powinnam się przynawać, ilu
      miałam partnerów.Panowie natomiast zawsze bardzo chętnie opowiadają o swojej
      przeszłości (zawsze chlubnej oczywiście).
    • Gość: bobo PROSZĘ NAPISZCIE PANOWIE! IP: 195.94.222.* 29.05.01, 09:18
      Czy naprawdę dla was, Panowie, historia kobiety jest aż tak ważna? Z tego, co
      tu przeczytałam, z przerażeniem stwierdzam, że nie powinnam się przynawać, ilu
      miałam partnerów.Panowie natomiast zawsze bardzo chętnie opowiadają o swojej
      przeszłości (zawsze chlubnej oczywiście).
      • Gość: j Re: PROSZĘ NAPISZCIE PANOWIE! IP: 141.20.80.* 29.05.01, 09:23
        Gość portalu: bobo napisał(a):

        > Czy naprawdę dla was, Panowie, historia kobiety jest aż tak ważna? Z tego, co
        > tu przeczytałam, z przerażeniem stwierdzam, że nie powinnam się przynawać, ilu
        > miałam partnerów.

        wiec co, lepiej klamac?
        Pani partner i tak by sie szybko zorientowal.
        Kawa na lawe. Proste i fair.
      • Gość: Jorland Re: PROSZĘ NAPISZCIE PANOWIE! IP: 192.168.1.* / *.niedziela.pl 29.05.01, 09:49
        Gość portalu: bobo napisał(a):

        > Czy naprawdę dla was, Panowie, historia kobiety jest aż tak ważna?

        Jest ważna. Raz ze względu na naszą męską próżność, która każe nijako
        "konkurować" między sobą. A już nie daj Boże przyznać się przed aktualnym
        partnerem, że porzedni byli sprawniejsi erotycznie. W najgorszym przypadku może
        się to skończyć ciężkimi kompleksami. Słyszałem o pewnej wdowie, która po raz
        drugi wyszła za mąż. Byli raczej dobrym małżeństwem z tym że facet zamęczał ją
        pytaniami, który z nich był "lepszy w łóżku". Jakiś czas nie chciała do tego
        wracać, ale potem przyznała, że zmarły mąż był sprawniejszy. Chłop tak sie tym
        przejął, że po jakimś czasie ich małżeństwo się rozpadło. Dwa, że obecnie coraz
        bardziej wchodzą w grę choroby weneryczne i HIV. Także pewne ogólne seksualne CV
        jest konieczne.

        >Z tego, co
        > tu przeczytałam, z przerażeniem stwierdzam, że nie powinnam się przynawać, ilu
        >
        > miałam partnerów.Panowie natomiast zawsze bardzo chętnie opowiadają o swojej
        > przeszłości (zawsze chlubnej oczywiście).

        To też przejaw męskiej bufonady. Ale przyznawać się Pani powinna (oczywiście nie
        ze szczegółami - o takich rzeczach nie mówi się nawet na mękach). Oczywiście mam
        na myśli jakiś poważniejszy związek, a nie "aktualnego partnera" na jedną noc,
        dla którego Pani erotyczna przeszłość to ganz egal. Kłaniam się.
        • Gość: bobo Re: PROSZĘ NAPISZCIE PANOWIE! IP: 195.94.222.* 29.05.01, 10:01
          Dziękuje za odpowiedź, jasne, że nie ma mowy o
          opowiadaniu, który jest lepszy. Bardzo jesteście
          wrażliwi na tym punkcie, to prawda. :) Zastanawiające
          jest jednak , dlaczego wobec tego tak chętnie
          opowiadacie o swoich byłych partnerkach (a może ja
          miałach pecha i natrafiałam tylko na takich facetów?)
          To chyba ten instynkt zdobywcy zwycięża nad wyczuciem
          taktu. A może się mylę.

          • Gość: Jorland Re: PROSZĘ NAPISZCIE PANOWIE! IP: 192.168.1.* / *.niedziela.pl 29.05.01, 10:36
            Gość portalu: bobo napisał(a):

            > Dziękuje za odpowiedź, jasne, że nie ma mowy o
            > opowiadaniu, który jest lepszy. Bardzo jesteście
            > wrażliwi na tym punkcie, to prawda. :) Zastanawiające
            > jest jednak , dlaczego wobec tego tak chętnie
            > opowiadacie o swoich byłych partnerkach (a może ja
            > miałach pecha i natrafiałam tylko na takich facetów?)
            > To chyba ten instynkt zdobywcy zwycięża nad wyczuciem
            > taktu. A może się mylę.

            Takt to swoją drogą. Ale tutaj chodzi raczej o szczeniackie popisy i pokazanie
            jakim to się jest wspaniałym kochankiem. Zresztą dla wielu ta sfera życia jest
            istotna w poczuciu męskiej wartości stąd te zachowania. Zreszta nie muszą one od
            razu przybierać form przechwalania się, czasem to po prostu satysfakcja ze
            "sprawdzenia się". Ukłony.
            • muma Re: PROSZĘ NAPISZCIE PANOWIE! 30.05.01, 23:35
              Mówić-nie mówić, to problem bardziej skomplikowany. Sporo na ten temat jest na
              forum KOBIETA wątek "Szczerość wobec partnera".
              Tak czy inaczej różnie to bywa. Ja np. lubię wiedzieć ze szczegółami takie
              rzeczy :-))) I wiem! :-)
              • Gość: Jorland Re: PROSZĘ NAPISZCIE PANOWIE! IP: 192.168.1.* / *.niedziela.pl 01.06.01, 11:07
                muma napisał(a):

                > Mówić-nie mówić, to problem bardziej skomplikowany. Sporo na ten temat jest na
                > forum KOBIETA wątek "Szczerość wobec partnera".
                > Tak czy inaczej różnie to bywa. Ja np. lubię wiedzieć ze szczegółami takie
                > rzeczy :-))) I wiem! :-)

                Też uważam, że powinno się mówić - chyba, że ktoś zaznaczy, że go to nie
                interesuje. A co do szczegółów mam odmienne zdanie. Opowiadanie ze szczegółami i
                o szczegółach może doprowadzić do niezdrowej rywalizacji pomiedzy partnerem z
                przeszłości a aktualnym. Kłaniam się.
                • Gość: ramzes;) TO ZNACZ CO??? IP: *.dip.t-dialin.net 06.06.01, 10:44
                  czy kobieta powinna pozostac az do slubu nietknieta??
                  a jak to si ema w pzypadku mezczyzny?? tez powinien zostac "czysty"???


                  czy dziewictwo jest w cenie..hm...podobno za dziewice placi sie do 2000$:))

                  ramzes;)
                  • gepe Re: TO ZNACZ CO??? 28.06.01, 19:21
                    Gość portalu: ramzes;) napisał(a):

                    > czy kobieta powinna pozostac az do slubu nietknieta??
                    > a jak to si ema w pzypadku mezczyzny?? tez powinien zostac "czysty"???
                    >
                    Tak ramzes;), właśnie tak! :)
                    pozdrawiam - gepe
    • Gość: fnoll Re: Czy dziewictwo jest jeszcze w cenie? IP: *.ds.uj.edu.pl 04.06.01, 23:39
      Myślę, że coś w tym dobrego jest, gdy ona jest tą pierwszą, a on tym
      pierwszym, ale nie na zasadzie, że jest to dobre samo przez się i gwarantuje
      szczęście, ale dlatego, że jeśli tak się wydarzyło, że ten pierwszy partner czy
      partnerka okazał się tym jedynym na całe życie, to oszczędza nam to masę
      potencjalne przykrych doświadczeń (porzucenia, rozstania, zdrady, kłótnie,
      samotność itp.). I nie ma znaczenia, czy przed ślubem, czy po, ale czy z
      miłości. A to co robi różnicę, to czy się trafiło za pierwszym, czy za dwudziestym
      razem. A jeśli się nie trafiło, to lepiej próbować dalej niż tkwić przy swym
      błędzie, nie krępować się mitem. Wybaczyć sobie i innym, ludzką rzeczą
      jest się mylić. Ja z żoną mieliśmy to szczęście trafić na siebie za pierwszym
      razem. To chyba fart. Czujemy się przez to czasem jak kosmici, ale z bardzo
      miłej planety.
      Pozdrowienia dla wszytkich poszukujących. Niech świeci wam słonko miłości.
      No i dobrego seksu naturalnie.
      • sarastro Re: Czy dziewictwo jest jeszcze w cenie? 05.06.01, 23:45
        Widzisz, Gepe... z tym nadgryzaniem tortu znów się z Tobą nie zgadzam...
        Dziewka z ulicy powie Ci wulgarnie, że "to" nie mydło - nie wymydli się. I co?
        Alternatywny pogląd do Twojego - tak mi się wydaje, bo oparty również na
        wyobrażeniach. Owszem, rozumiem Cię doskonale, że nie jest Ci z "tym" dobrze.
        Jednak w gruncie rzeczy nie ma to żadnego znaczenia, tzn. samo to, ilu
        współmałżonek miał partnerów. No bo w ten sposób sam fakt fizjologii,
        spółkowania z kimś innym, wynosisz do rangi ważnej rzeczy. To po stokroć nie
        jest ważne, no bo jeśli małżonka była dziewicą, ale teraz nie masz z nią
        porozumienia, bądź jest złą matką, żoną, człowiekiem, zadurzyła się w koledze z
        pracy... to co z tego dziewictwa? I na odwrót: jeśli miała np. czterech
        partnerów przed Tobą, ale znaleźliście się jak dwie połówki tego samego
        orzecha. Po prostu pasujecie do siebie pod każdym względem. Jakie wtedy ma
        znaczenie, że ona przed Tobą spała z kimśtam?
        Nawiasem mówiąc, znam mało mężów, których żona była dziewicą w momencie
        poznania, znam mało tyakich, których żona miała dwóch lub więcej partnerów...
        Okazuje się, że w znakomitej większości przypadków wybranka miała wcześniej
        jednego partnera... ciekawe...
        • gepe Re: Czy dziewictwo jest jeszcze w cenie? 28.06.01, 19:17
          Przepraszam Saro, że tak długo, gdzieś zgubiłem wątek...
          Rzecz jasna wcale nie musimy się zgadzać, ja po prostu wyrażam swój pogląd, mowię, co
          jest dla mnie ważne, cenne itd.
          Uważam, że ten "tort" jest jednak adekwatny... niby TAK samo smakuje, a przecież to już nie
          do końca TO samo. Mniejsza z tym zreszta, bo chodzi o coś innego. ---->
          > Jednak w gruncie rzeczy nie ma to żadnego znaczenia, tzn. samo to, ilu
          > współmałżonek miał partnerów. No bo w ten sposób sam fakt fizjologii,
          > spółkowania z kimś innym, wynosisz do rangi ważnej rzeczy. To po stokroć nie
          > jest ważne, no bo jeśli małżonka była dziewicą, ale teraz nie masz z nią
          > porozumienia, bądź jest złą matką, żoną, człowiekiem, zadurzyła się w koledze z
          > pracy... to co z tego dziewictwa?
          Dla mnie to wygląda trochę inaczej: współżycie, to nie tylko czynność fizyczna. Człowiek
          angażuje w to nie tylko ciało, ale i całą resztę swojej istoty, z warstwą duchową włącznie. Jest to
          niejako zwieńczenie etapu miłości między kobietą a męzczyzną (ramzes;) - sorry, wiesz, że się
          nie zgadzamy :) ), dlatego nie wynoszę nic do ważnej rzeczy, tylko konstatuję: albo potencjalny
          partner nie jest zdolny do prawdziwej miłości (jeżeli już kochał, to dlaczego "przestał
          kochać"), czyli być może wiązanie się z nim jest życiowo ryzykowne, albo traktuje życie
          "lekko", co może i na jedno wychodzi. Rzecz jasna były, są i będą wyjatki, ale nie zmienia to
          reguły. Nie myśl, że ja "patrzę między nogi" dziewczyny i matematycznie sobie analizuję - ta
          tak, a ta nie. To się dzieje "w środku" i własciwie automatycznie. To być może najwazniejsza
          decyzja w życiu - z kim będe już na codzień do końca. Nie tylko ja - również moja rodzina,
          nasze dzieci, nasi znajomi...
          W jednym mogę Ci przyznać racje: to, czy kobieta ma "błonkę", czy nie, nie stanowi żadnego
          problemu. Bo to nie scricte fizyczna sfera dziewictwa jest taka istotna, tyle, że jest ona niejako
          "próbą jakości" uczucia. Wiąże się to nieodwołalnie z wiernościoą i tyczy tak kobiety, jak i
          mężczyzny (mimo braku u niego fizycznego "dowodu" dziewictwa).
          No i rzecz jasna nie tylko dziewictwo jest istotne przy wyborze partnera, ale to już osobny
          temat... Dodam jeszcze tylko, że stawianie wyboru między "złą, ale dziewicą" a "dobrą, ale
          nie-dziewicą" jest trochę nie fair. Ja stawiam na "dobrą - dziewicę". Dlatego "nie jest mi z tym
          dobrze", co oczywiście nie znaczy, że traktuje moją partnerkę gorzej - mnie też obowiązują
          zasady miłości.

          Pozdrawiam - gepe
          • Gość: ja Re: Czy dziewictwo jest jeszcze w cenie? IP: *.lublin.sdi.tpnet.pl 30.06.01, 22:02
            Wy tu prowadzicie ostra dyskusje na temat ewentualnej ceny dziewictwa a ja
            (dziewica) za tydzien wychodze za maz za prawiczka. Bardzo go za to kocham. Mam
            nadzieje, ze noc poslubna bedzie jednym z wazniejszych wydarzen w naszym zyciu.
            Pozdrowienia
            • Gość: ramzes:) Re: Czy dziewictwo jest jeszcze w cenie? IP: *.dip.t-dialin.net 30.06.01, 22:59
              oj i jego pewnie tez..powodzenia!!!

              ramzes:)
            • gepe Re: Czy dziewictwo jest jeszcze w cenie? 02.07.01, 17:52
              Powodzenia :)

              gepe
          • Gość: martucha Re: Czy dziewictwo jest jeszcze w cenie? IP: *.chello.pl 24.09.02, 15:10
            gepe napisał(a):

            > Przepraszam Saro, że tak długo, gdzieś zgubiłem wątek...
            > Rzecz jasna wcale nie musimy się zgadzać, ja po prostu
            wyrażam swój pogląd, mow
            > ię, co
            > jest dla mnie ważne, cenne itd.
            > Uważam, że ten "tort" jest jednak adekwatny... niby TAK
            samo smakuje, a przecie
            > ż to już nie
            > do końca TO samo. Mniejsza z tym zreszta, bo chodzi o
            coś innego. ---->
            > > Jednak w gruncie rzeczy nie ma to żadnego znaczenia,
            tzn. samo to, ilu
            > > współmałżonek miał partnerów. No bo w ten sposób sam
            fakt fizjologii,
            > > spółkowania z kimś innym, wynosisz do rangi ważnej
            rzeczy. To po stokroć n
            > ie
            > > jest ważne, no bo jeśli małżonka była dziewicą, ale
            teraz nie masz z nią
            > > porozumienia, bądź jest złą matką, żoną, człowiekiem,
            zadurzyła się w kole
            > dze z
            > > pracy... to co z tego dziewictwa?
            > Dla mnie to wygląda trochę inaczej: współżycie, to nie
            tylko czynność fizyczna.
            > Człowiek
            > angażuje w to nie tylko ciało, ale i całą resztę swojej
            istoty, z warstwą ducho
            > wą włącznie. Jest to
            > niejako zwieńczenie etapu miłości między kobietą a
            męzczyzną (ramzes;) - sorry,
            > wiesz, że się
            > nie zgadzamy :) ), dlatego nie wynoszę nic do ważnej
            rzeczy, tylko konstatuję:
            > albo potencjalny
            > partner nie jest zdolny do prawdziwej miłości (jeżeli
            już kochał, to dlaczego "
            > przestał
            > kochać"), czyli być może wiązanie się z nim jest
            życiowo ryzykowne, albo traktu
            > je życie
            > "lekko", co może i na jedno wychodzi. Rzecz jasna były,
            są i będą wyjatki, ale
            > nie zmienia to
            > reguły. Nie myśl, że ja "patrzę między nogi" dziewczyny
            i matematycznie sobie a
            > nalizuję - ta
            > tak, a ta nie. To się dzieje "w środku" i własciwie
            automatycznie. To być może
            > najwazniejsza
            > decyzja w życiu - z kim będe już na codzień do końca.

            Ciesze sie, ze na swiecie jeszcze sa mezczyzni, ktorzy
            tak sadza. Gratuluje, i przyznam, ze myslimy w podobnych
            kategoriach.

            Nie tylko ja - również mo
            > ja rodzina,
            > nasze dzieci, nasi znajomi...
            > W jednym mogę Ci przyznać racje: to, czy kobieta ma
            "błonkę", czy nie, nie stan
            > owi żadnego
            > problemu. Bo to nie scricte fizyczna sfera dziewictwa
            jest taka istotna, tyle,
            > że jest ona niejako
            > "próbą jakości" uczucia. Wiąże się to nieodwołalnie z
            wiernościoą i tyczy tak k
            > obiety, jak i
            > mężczyzny (mimo braku u niego fizycznego "dowodu"
            dziewictwa).
            > No i rzecz jasna nie tylko dziewictwo jest istotne przy
            wyborze partnera, ale t
            > o już osobny
            > temat... Dodam jeszcze tylko, że stawianie wyboru
            między "złą, ale dziewicą" a
            > "dobrą, ale
            > nie-dziewicą" jest trochę nie fair. Ja stawiam na
            "dobrą - dziewicę". Dlatego "
            > nie jest mi z tym
            > dobrze", co oczywiście nie znaczy, że traktuje moją
            partnerkę gorzej - mnie też
            > obowiązują
            > zasady miłości.
            >
            > Pozdrawiam - gepe


            Dodam tylko, ze temat jest dosc kontrowersyjny. Wiele
            osob traktuje seks jak sport, aby "zaliczyc" najwiecej
            pan/panow. Czyta sie tez, ze bardzo mlode dziewczyny na
            sile probuja pozbyc sie dziewictwa, bo taki image lansuja
            glupawe pisemka dla nastolatek. Wydaje mi sie, ze powinno
            chodzic nie o ilosc, ale o jakosc. Mnie nie interesuje
            byle jaki seks, niewazne z kim. Jest to niesamowite
            przezycie i dobrze by bylo, gdyby ten akt w jakis sposob
            laczyl dwie kochajace sie osoby. Zycze milych doswiadczen
            i pozdrawiam.
    • Gość: m-unia Re: Czy dziewictwo jest jeszcze w cenie? IP: *.nyc.rr.com 17.11.01, 00:18
      Jasne, spoko jesli decyzja pozostania dziewica wynika z takich a nie
      innych przekonan, to jak najbardziej popieram i chwala wszystkim
      dziewicom za to.
      Ale jesli mozna pozwole sobnie wtracic kilka wnioskow wynikajacych z
      moich wlasnych obserwacji.
      1.)Zazwyczaj te najbardziej zelazne dziewice albo maja problemy z wlasna
      sexualnoscia i mezczyznami wynikajace z jakichs tam problemow
      rodzinnych, emocjonalnych i nie tylko (patrz KOMPLEKSY)
      2.)Maja zupelnie nierealne oczekiwania w stosunku do ewentualnych
      partnerow (mit ksiecia z bajki), zazwyczaj same nie majac zbyt wiele w
      zamian zaoferowania
      3.)Za przeproszeniem poprostu 'rynek zbytu' jest niezbyt obfity (niewiele
      chetnych), a dopisuja do tego cala ideologie
      4.) Nie mialy odpowiedniego meskiego wzorca osobowego, boja sie
      milosci, chociaz tak naprawde wlasnie jej chca najbardziej, ale nie wiedza
      czy same potrafia kochac i nie ufaja, uciekajac od glebszego
      zaangazowania uczuciowego (to tak troche wzgledem punktu # 1)

      Tak, tak wiem, sa tez dziewczyny, ktore nijak sie do tych podpunktow maja,
      bo i ladne, chetni sa, pod przykrywka calkiem rowno, itd, a i jeszcze inne
      przypadki tez bywaja, za dlugo by sie o wszystkich rozpisywac, ale czesto
      jest tak, ze przyczyna jest inna niz ta do ktorej oficjalnie sie przyznawaja.
      Nie zebym osobiscie byla oredowniczka sypiania na lewo i prawa, tak dla
      sportu.
      Ja uwazam , ze przede wszystkim chodzi o to zeby to byl swiadomy wybor,
      podjety w zgodzie z sama soba, a nie reszta swiata. Na taka decyzje
      poprostu trzeba byc gotowym, trzeba tego chciec, jednoczesnie byc
      swiadomym ewentualnych konsekwencji.
      Niech kazdy robi jak mu najlepiej, najwazniejsza sprawa to szacunek dla
      siebie samej i zycie w zgodzie z soba sama i swoimi przekonaniami. o.


      • Gość: Iwona Re: Czy dziewictwo jest jeszcze w cenie? IP: *.proxy.aol.com 18.11.01, 08:56

        A czy nie sadzicie, ze wazniejsze, aby znalezc taka,ktora moglaby byc
        ta "ostatnia"w zyciu, anizeli upierac sie przy kobiecie "bez historii"?
      • Gość: Odszczep Re: Czy dziewictwo jest jeszcze w cenie? IP: 203.88.233.* 18.11.01, 10:54
        Z mojego doswiadczenia to paszczury daja pierwsze i niezle mozna sie zdziwic
        jakie sexy laski sa dziewicami.
    • Gość: Raoul Re: Czy dziewictwo jest jeszcze w cenie? IP: 194.23.88.* 20.11.01, 13:19
      A co niby jest takiego cennegow dziewictwie ????
      I zupełnie nie rozumiem czemu w noc poślubną to ma być dziewica ???

      Właściwie, to może by mi ktoś mógł odpowiedzieć na te pytania ?
    • Gość: M Re: Czy dziewictwo jest jeszcze w cenie? IP: *.unregistered.formus.pl 21.11.01, 10:44
      A mnie nurtuje pytanie, że jeśli dziewica i prawiczek czekają do nocy poślubnej
      a potem okazuje się że to niewypał to co wtedy? Jak dla mnie udany sex jest
      bardzo ważnym elementem związku.

      Poza tym jeśli ludzie dobrani są pod kazdym (lub prawie każdym) względem a tak
      powinno być jeśli decydują się pobrać to ciężko będzie im wytrwać bez sexu.
      Jeśli nie mają na niego ochoty to coś chyba jest nie tak.

      Może jestem nienormalna ale jeśli facet, z którym spotykam się np od miesiąca
      czy dwóch wykazuje zerowe zaintersowanie jeśli chodzi o pójście do łóżka to
      zaczynam się zastanawiać czy to napewno facet.
    • alien? Re: Czy dziewictwo jest jeszcze w cenie? 23.11.01, 15:27
      Dobra. Mam 31 lat i jestem dziewicą. Twarz w porządku, ale na żadną okładkę
      mnie nie wezmą, to rzecz pewna. Włosy jasne do ramion, niebieskie oczy, przy
      wzroście 165 cm ważę jednak 78 kg. W mojej nadwadze upatruję źródło
      niepowodzeń, czyli brak męskiego zaintersowania. Czy jestem jedyną tak dojrzałą
      dziewicą pod slońcem? Czy jestem dziwadłem? To nie podpucha. Serio, jestem
      dziewicą.
      • Gość: dorn Re: Czy dziewictwo jest jeszcze w cenie? IP: 192.168.0.* 26.11.01, 02:16
        Musze cie poznać!
      • Gość: ade Re: Czy dziewictwo jest jeszcze w cenie? IP: 217.96.114.* 26.11.01, 14:53
        alien? napisał(a):

        > Dobra. Mam 31 lat i jestem dziewicą. Twarz w porządku, ale na żadną okładkę
        > mnie nie wezmą, to rzecz pewna. Włosy jasne do ramion, niebieskie oczy, przy
        > wzroście 165 cm ważę jednak 78 kg.
        > W mojej nadwadze upatruję źródło niepowodzeń, czyli brak męskiego
        zainteresowania.
        > Czy jestem jedyną tak dojrzałą
        > dziewicą pod słońcem? Czy jestem dziwadłem

        Zapewniam Cię że nie jesteś jedyna dojrzałą dziewica pod słońcem.
        Ja w lutym będę miała 30-tke, i też jestem dziewicą!
        Nie uważam abyś była dziwadłem! :O w każdym razie, ja za taką wcale się nie
        uważam!

        Uchodzę za ponętną dziewczynę (jestem blondynka o długich jasnych włosach,
        wzroście 164 cm, 98/70/98 i wadze 62 kg) i nie mogę powiedzieć, żebym nie miała
        okazji stracić dziewictwa, ale do tej pory nie spotkałam Tego jedynego :(

        A co do tego w jakim rozmiarze kupujesz ubrania – hmmm ... ja do tego podchodzę
        w ten sposób: to ja mam się dobrze czuć we własnej skórze!
        „Mam czym oddychać i na czym usiąść" – a tym samym, będę miała do czego kiedyś
        przytulić mojego ukochanego mężczyznę :)) – pewnie już mnie szuka :)
        Nie zadręczam się jakimiś bzdurnymi kanonami lansowanymi w kolorowych
        czasopismach, które dość często nie mają o czym napisać – mam na myśli jakieś
        wartościowe treści. A poza tym przecież nie wszyscy mężczyźni lubią kobiety
        tak „szczupłe”, że można policzyć ich wszystkie żebra.

        Do spraw damsko-męskich podchodzę bardzo poważnie (po prostu szanuje tę cześć
        własnego ciała) - nie uważam za konieczne oddać się byle komu, oby tylko mieć
        To za sobą!!!
        W 100% zgadzam się z wypowiedzią gepe:
        „(...) Dla mnie współżycie, to nie tylko czynność fizyczna. Człowiek angażuje w
        to nie tylko ciało, ale i całą resztę swojej istoty, z warstwą duchową
        włącznie. Jest to niejako zwieńczenie etapu miłości między kobietą a mężczyzną
        To być może najważniejsza decyzja w życiu - z kim będę już na co dzień do
        końca. Nie tylko ja - również moja rodzina, nasze dzieci, nasi znajomi...
        (...)to nie scricte fizyczna sfera dziewictwa jest taka istotna, tyle, że jest
        ona niejako "próbą jakości" uczucia. Wiąże się to nieodwołalnie z wiernością i
        tyczy tak kobiety, jak i mężczyzny (mimo braku u niego fizycznego "dowodu"
        dziewictwa).
        No i rzecz jasna nie tylko dziewictwo jest istotne przy wyborze partnera, ale
        to już osobny temat... (...)”

        Otóż to! :) - współżycie, to nie tylko zaspokojenie chuci, w końcu jesteśmy
        istotami rozumnymi i powinniśmy zapanować nad pewnymi odruchami – ale przede
        wszystkim „związek dusz i ciał” myślę tu oczywiście o związku „na poważnie”
        (być może takim na całe życie), a nie tylko na chwilę lub dwie.

        M napisał(a):

        „(...) Może jestem nienormalna ale jeśli facet, z którym spotykam się np. od
        miesiąca czy dwóch wykazuje zerowe zainteresowanie jeśli chodzi o pójście do
        łóżka to zaczynam się zastanawiać czy to na pewno facet.”

        To, że wykazuje zainteresowanie i próbuje wciągnąć mnie do łóżka – taka jest
        męska natura - to jeszcze nie znaczy, że muszę skorzystać z każdego
        takiego „zaproszenia”.

        pozdrawiam
        ade
        • Gość: Cherry Re: Czy dziewictwo jest jeszcze w cenie? IP: *.chello.pl 26.11.01, 21:44
          ja jak sie pierwszy raz kochalam nie bylam najszczuplejsza 155 cm/ 62 kg mialam
          niska samoocene ale bylo wspaniale, jestem za seksem przed slubem ale nic za
          wszelka cene, kazdy na seks musi byc gotowy. Natomiast to co teraz sie dzieje
          ze 15, 16 latki ida do lozka byle tylko nie byc dziewicami, napawa mnie po
          prostu zalem.
          • Gość: mesco Re: Czy dziewictwo jest jeszcze w cenie? IP: 62.16.189.* 26.11.01, 22:48
            To bylo tez i 15 lat temu w Polsce.
            Mój kolega, przystojniak, odebral dziewictwo kilkunastu dziewczynom (minimum 5-
            6), same na niego lecialy, jedna od drugiej wiedziala, ze on po kilku stosunkach
            je zostawia, a mimo to szly do niego.
            Mielismy wtedy 17-18 lat.


            Gość portalu: Cherry napisał(a):
            > ze 15, 16 latki ida do lozka byle tylko nie byc dziewicami, napawa mnie po
            > prostu zalem.

            • Gość: Cherry Re: Czy dziewictwo jest jeszcze w cenie? IP: *.chello.pl 28.11.01, 15:04
              to chyba jednak mlodziez sie tak bardzo nie zmienila..., sama nie wiem bo mam
              20 lat wiec ciezko mi powiedziec jak kiedys bylo
              • Gość: mesco Re: Czy dziewictwo jest jeszcze w cenie? IP: 62.16.189.* 29.11.01, 20:03
                Raczej sie zmienila. Wiek pierwszego stosunku zostal przesuniety nieco na dól.
                Rozpowszechnienie srodków antykoncepcyjnych spowoduje powszechnosc seksu, orza
                nieograniczony dostep do seksu, to bedzie jak w Irlandii czy w W. Brytanii gdzie
                sredni wiek pierwszego seksu wynosi okolo 15 lat! W przesyconej seksem i
                zurbanizowanej Holandii wynosi on 17 lat. W Niemczech jest bardzo róznie,
                zaleznie regionalnie.
                Ankieta wsród studentek! prowadzona anonimowo od 30 lat, mówi ze w latach 70ych
                mialy srednio juz ponad 7 partnerów, na poczatku lat 80ych spadlo do 5 (AIDS),
                teraz wynosi nieco ponad 6 partnerów. Miasta uniwersyteckie byly anonimowe.
                Sredni wiek u chlopców 16-20 lat.
                Ankiety z jednego regionu przeprowadzane w szkolach potwierdzaja przypuszczenie
                ze chlopcy klamia. Ankiety wsród chlopców 16-17 lat mówily o pierwszym stosunku w
                wieku 15 lat. 15 lat bylo jakby zaczarowna granica. W tych samych szkolach
                prowadzono pózniej ankiety, oraz w innych wsród chlopców 19-21 lat, wiekszosc z
                nich miala pierwszy stosunek po 17, 18 roku zycia. U gimnazjastów przewaznie po
                maturze, czyli okolo 19 lat.
                (Literatura jest tutaj na ten temat bardzo bogata).








                • Gość: ewa Re: Czy dziewictwo jest jeszcze w cenie? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 17.01.02, 19:13
                  zdaje sie jeden z panow napisal ze wybaczyl zonie seks przedslubny - chba bym
                  mu sie rozesmiala w nos.Ja mialam jednego partnera przed mezem - cale szczescie
                  ze poszlismy do lożka - wyjatkowy anemik - raz na tydzien mu wystarczalo.Jak
                  sobie pomysle, ze bym za niego wyszla i odkryla to kuriozum po slubie - wlos mi
                  staje deba.Po roku ciaglej irytacji i niezaspokojenia sie rozstalismy.
                  A mja siostra miala bardzo wielu partnerow, tak wielu, ze nie wie dokladnie - i
                  jest wspaniala kobieta i poslubila wspanialego mezczyzne - slowo daje, gdybym
                  nie byla zaobraczkowana i on takoz, to polecialabym ze swistem - wcale nie jest
                  modelem i gejzerem seksu z wygladu - za to bardzo madrym i pozbawionym
                  kompleksow facetem.
                  • Gość: jenn Re: Czy dziewictwo jest jeszcze w cenie? IP: *.acn.pl / 10.128.133.* 26.09.02, 23:58
                    a ja żałowałam, że nie byłam dziewicą w momencie spotkania obecnego partnera. w
                    sytuacji byliśmy takiej samej po jednym partnerze. i coż ten pierwszy raz nie
                    był ani ekstatyczny ani wspaniały- dałam się namówić długoletniemu partnerowi.
                    czy to docenił ?- nie mam złudzeń wcale. mam wrażenie,że mąż byłby godniejszym
                    obdarowania go dziewictwem. z drugiej strony dzięki tym wcześniejszym
                    doświadczeniom bardziej doceniam męża :)))))))).
                    pozdr J
    • samosia2 Re: Czy dziewictwo jest jeszcze w cenie? 27.09.02, 13:52
      Z mądrości ludowej "Brathanków" "pilnowała Hanka, hej wianka, pilnowała cnoty
      hej cnoty, teraz na jej cnotę nie ma nikt ochoty..." tak to jakoś leciało.
      • Gość: samanta Re: Czy dziewictwo jest jeszcze w cenie? IP: 5.2.1R1D* / *.kabel.telenet.be 28.09.02, 03:30
        czy dziewictwo jest jeszcze w cenie?
        odp :Mam nadzieje , ze nie .
        Kiedys (dawno temu ) wszyscy chlopcy uwazali mnie za "niezdobyta " i smarowali
        cholewki a ja nic , zawsze umialam sie czyms tam wykrecic .
        Nawet z chlopakiem (moja wielka miloscia) przebujalam tak ze 2 lata (mialam
        wtedy 17-19 lat i zawsze tak umialam wylawirowac sytuacje , ze nie
        dopuszczalam do dwuznacznych sytuacji.
        Pewnego dnia powiedzialam sobie "raz kozie smierc " trzeba sie pozbyc w koncu
        tego dziewictwa i wstydu najlepiej szybko i z kims obcym . Trafila sie
        prywatka i jakis Mirek nieznajomy (pamietam to imie :-)) Przynajmniej dobrze
        bo go nie znalam i nie musialam sie tlumaczyc , ze jestem dziewica .
        I tylko podziekowac temu Mirkowi , ze uczynil mnie kobieta (nigdy potem go juz
        nie spotkalam na szczescie ) mimo , ze byl wsciekly ale po czasie. :-))

        Kto obejrzal "Amerykanska pieknosc " to moze mnie zrozumie ale ze mna to bylo
        wlasnie tak .
    • python-skowronek Re: Czy dziewictwo jest jeszcze w cenie? 29.09.02, 20:20
      Droga bł. Ono!!!
      Przyznam się, że jest to szczyt moich marzeń! Ale prawdą jest, że taką kobietę
      trudno dziś znaleźć...
      Ja ze swym podejściem też jestem wczorajszy i jest to moją zgubą...
    • Gość: Rena Re: Czy dziewictwo jest jeszcze w cenie? IP: 62.233.204.* 05.10.02, 22:13
      Powiem tak. Czekalam, czekalam na tego jedynego, ukochanego. Znalazlam. Cieszyl
      sie ze jest dla mnie pierwszy. Szczerze mowiac moja blona byla tak nikla ze
      nawet nie odczulam wlasciwie niczego. Zero krwi, bol niewielki, chlopak nic nie
      zauwazyl ani nie odczul. Poprostu taka budowa. Niektore dziewice wcale jej nie
      maja, inne gruba blone i wtedy podobno boli. Ale wlasciwie dziewictwo to nie
      ten kawalek nablonka, ale psychika. Pierwszy raz i utrata cnoty to dla
      dziewczyn duze przezycie bardziej psychiczne (dlatego warto z ukochanym) niz
      fizyczne.
      • Gość: Zdzichu Re: Czy dziewictwo jest jeszcze w cenie? IP: *.pl 08.10.02, 23:54
        Zawsze unikałem dziewic, aby uniknąć kłopotów, aż w końcu dopadłem taką, która
        kręciła mnie na tyle, że nic się nie liczyło. No i kręci mnie ona już parę lat,
        z tym, że w łóżku jest marniutka, słaby temperament, wstyd przed czymś bardziej
        frywolnym niż "misjonarz" itp itd. Konkludując: wolę panny przeorane, za to z
        biglem jakimś, niż wynoszone cnotki, które są potem drewniane w łóżku.
        • Gość: Monika Re: Czy dziewictwo jest jeszcze w cenie? IP: *.chello.pl 09.02.03, 23:26
          a może to ty jesteś drewniany ? I musisz posilać się "przeoranymi" pannami bo
          one więcej od ciebie potrafią i sam nie musisz nic robić ? Cierpisz na brak
          inicjatywy w tych sprawach ? Wiadomo, że jedna strona musi ją mieć a druga się
          poddaje .... a ty widać jesteś tą słabszą .... biedaku .... coś ci brak
          doświadczenia .... nie umiesz rozkręcić partnerki ? To temat na nowy wątek
          chyba.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka