Dodaj do ulubionych

druga zona

13.07.05, 12:31
nie wiem czy moje pytanie jest rozsadne, ale co wy rozwiedzeni mezczyzni
myślicie o pierwszej zonie, zakladajac ze jestescie w zwiazku, jak ja
traktujecie , kim dla was jest? co do niej czujecie? wiem ze moze byc tysiać
opini , bo kazdy zwiazek byl inny. dodam ze jestem druga żona i bywam czasem
zazdrona po prostu
Obserwuj wątek
    • viola2 Re: druga zona 13.07.05, 13:23
      ja tez bede niedlugo 2 zona:) ale 2gi raz swojego meza:) Takie mial dobre
      zdanie:)
      Nie chce Cie dolowac ale przeca zawsze inaczej sie uklada. Tez pewnie mialas
      wczesniej facetow ktorzy byli w zwiazkami z innymi kobietami kiedys tam...
      No, chyba ze daje Ci to jakos specjalnie odczuc...
      • kleinee Re: druga zona 13.07.05, 13:38
        nie, nie daje mi tego odczuc , wprost przeciwnie, wiem ze nie umialby zapomnieć
        o mnie i zyc z tamta kobieta znowu, rozmawialam z nim i mowi mi ze doszukuję sie
        problemow tam gdzie ich nie ma, jest ze mna szczesliwy, ja tez tak czuje ,
        potarfimy sie dogadać , oboje mamy przeszlosc i zwiazki za soba , mimo to tli
        sie we mnie jakaa iskierka niepewnosci,tymbardziej ze oni sie widuja czasem ze
        wzgledu na doroslego juz syna , chyba za dużo forum sie naczytalam , a moze
        jednak jakis pan sie wypowie, zdaje sobei sprawe ze zadreczanie faceta i
        obsesyjna zazdrosc niszcza zwiazek, nawet najlepszy
        • krecilapka Re: druga zona 13.07.05, 13:43
          Wiadomo, pierwsza z namietnosci - druga z rozsadku. Pewnie dobrze sie z Toba czuje, jestes dobra gospodynia i nadajesz sie na matke dzieci :).
          • kleinee Re: druga zona 13.07.05, 13:50
            namietnosc miedzy nami jest wielka, jestesmy razem 2 lata, z tamta spedzil ich
            jednak duzo wiecej, a ludzie przeciez przywiazuja sie do drugiej osoby,masz
            racjew tym ze pewno wybral sobie lepsza, bo chyba niewielu facetów bierze za
            zonę kobietę ktora jest gorsza od poprzedniczki, jejq, za duzo naczytalam sie o
            zdradach, chyba na wakacje musze wyjechac
        • viola2 Re: druga zona 13.07.05, 13:43
          pozwole sobie odpowiedziec jeszcze raz:)skoro niczego nie daje Ci odczuc to sie
          nie zadreczaj. Jesli chcialbyc z nia a nie z Toba to chyba by probowal i wtedy
          na pewno bys zauwazyla. To pewnie normalne, tak mysle. Lepiej nie swiruj na tym
          punkcie bo sie bedzie wkurzal:)
          Pozdrowionka
    • samowolny Re: druga zona 13.07.05, 15:07
      byłą zone traktuje normalnie..jak matke moich dzieci, w związki z ich
      wychowaniem często sie spotykami , rozmawiamy i ..nic sie nie dzieje ,
      zreszta nawet zauwazylismy ze jak teraz nie jesteśmy razem to sie lepiej nam
      rozmawia ale to my moze dziwni jestesmy bo sie do siebie normalnie odnosimy,
      albo czas leczy razy bo to już 5 lat od rozwodu, w kazdym razie moja obecna
      partnerka nie ma sie czego obawiać chociaż i ona widze nie do końca przyjmuje
      to jako cos normalnego. Czy z byłą żoną trzeba zawsze być "na krzywy ryj"?
      • kleinee Re: druga zona 13.07.05, 15:13
        widzisz, u mnei jest podobnie maż z byla zona tez podobnie jak ty rozmawia
        normalnie i po prostu twierdzi ze traktuje ja normalnie( rowniez maja dziecko,
        dorosle juz )może ja faktycznie przesadzam, jest po prostu jakas nutka
        zazdrosci,dzieki za odp. pocieszyles mnie,
        • samowolny Re: druga zona 13.07.05, 15:22
          a czy czułabys sie "lepiej" gdyby z była była na "wojennej ścieżce"? chyba taka
          sytuacja jest lepsza wg mnie po prostu NORMALNA..coś sie kończy coś zaczyna
          tylko niekiedy z tych zakończonych spraw pozostaja obowiązki czyli dzieci.
          I facet jest odpowiedzialny bo i po rozstaniu dba o dziecko (mimo ze dorosłe)
          i za ta jego ceche też go pewnie pokochałaś? Czyli nie szukaj dziury w całym:)
          • kleinee Re: druga zona 13.07.05, 15:29
            masz wiele racji, dzieki bardzo, a tak na marginesie nigdy nie miales mysli " a
            moze by tak jednak wrocic do tej żony, ze moze uda sie to poskladac"?? widzisz
            ja sie chyba po prostu boję , a im bardziej go kocham tym bardziej sie boje, to
            jakieś irracjonalne, lecz ok:) nie szukam juz dziury w calym
            • samowolny Re: druga zona 13.07.05, 15:35
              kleinee napisała:

              > masz wiele racji, dzieki bardzo, a tak na marginesie nigdy nie miales mysli "
              >a moze by tak jednak wrocic do tej żony, ze moze uda sie to poskladac"??

              nie bo jak sobie przypomnie co sie działo przed rozwodem to ...drugi raz nie
              chciałbym tego przechodzić bo..historia lubi sie powtarzać:)
              Dlatego dobrze jest jak jest . ale widze ze nie przekonałem cie do końca ...:))
              Zreszta to w sumie nie ja mam cie przekonac tylko twój obecny partner.
              A czy rozmawiałaś z nim o tych swoich wątpliwościach?
              • kleinee Re: druga zona 13.07.05, 15:46
                rozmawialam i on widzi ze jestem zazdrosna na poczatku troche smial sie z tego,
                potem mi tlumaczyl ze szukam problemu tam gdzie go nie ma, ze jest zadowolony ze
                z byla rozmawia normalnie bo wczesniej nie mogli sie dogadac , ze to lepiej dla
                ich syna ze wreszcie sie dogaduja i nie ma awantur, niby to wszystko jest
                logiczne i on twierdzi zupelnie jak ty ze tamto sie skonczylo i on nie chce
                wracac do tego,moze to ja mam jakas slaba wiare w siebie, w kwazdym razie dzieki
                za powazne potraktowanie i mile slowa
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka