KAŻDY PROSTACKI HAMEK MA COŚ PRZECIW GEJOM !!

IP: *.jeleniag.cvx.ppp.tpnet.pl 05.09.02, 00:03
jestem dziewczyną ale wiem, że każdy prostka który g....o wie o świecie i ma
problemy szuka sobie rzekomo "gorszych": co za syf mieszkać wśród takich ludzi
    • Gość: h Re: KAŻDY PROSTACKI HAMEK MA COŚ PRZECIW GEJOM !! IP: *.acn.waw.pl 05.09.02, 02:23
      Hmmm..no coz przykro mi ze mieszkasz w miescie prostakow
    • Gość: HomoFob Re: KAŻDY PROSTACKI HAMEK MA COŚ PRZECIW GEJOM !! IP: *.netspace.net.au 05.09.02, 08:31
      Elka głupia ruro, wróć do podstawówki naucz się pisać i wtedy zapraszamy. I
      wyjmij sobie w końcu z cipy te magiczne kulki bo cię rozpraszają.
    • blasphemy Chyba HAMAK? 05.09.02, 08:54
      Gość portalu: Elka240 napisał(a):

      > jestem dziewczyną ale wiem, że każdy prostka

      chyba 'krostka'?

      który g....o wie o świecie i ma
      > problemy szuka sobie rzekomo "gorszych": co za syf mieszkać wśród takich ludzi

      to sie wyprowadz.
      • Gość: Wiecie Kto Garstka psychicznych homofobow - do krematorium IP: *.nowysacz.sdi.tpnet.pl 05.09.02, 08:57
        blasphemy napisał:

        > Gość portalu: Elka240 napisał(a):
        >
        > > jestem dziewczyną ale wiem, że każdy prostka
        >
        > chyba 'krostka'?
        >
        > który g....o wie o świecie i ma
        > > problemy szuka sobie rzekomo "gorszych": co za syf mieszkać wśród takich l
        > udzi
        >
        > to sie wyprowadz.


        Blas - a niby dlaczego ona ma sie wyprowadzac? wiekszosc ludzi - tzw.
        normalni, nie maja nic przeciwko gejom. Tylko kutasy takie jak homofob, czyli
        garstka psychicznie chorych niedojebancow,rzyga zolcia na prawo i lewo. Chyba
        logiczne ze to nie ta normalna wiekszosc powinna sie wyprowadzic z daleka od
        chorych kutasow, ale te bande homofobow powinno sie poddac terapii. najlepiej
        w lokalnym krematorium.
        • pamela_anderson Re: Garstka psychicznych homofobow - do krematori 05.09.02, 10:05
          Gość portalu: Wiecie Kto napisał(a):

          > blasphemy napisał:
          >
          > > Gość portalu: Elka240 napisał(a):
          > >
          > > > jestem dziewczyną ale wiem, że każdy prostka
          > >
          > > chyba 'krostka'?
          > >
          > > który g....o wie o świecie i ma
          > > > problemy szuka sobie rzekomo "gorszych": co za syf mieszkać wśród tak
          > ich l
          > > udzi
          > >
          > > to sie wyprowadz.
          >
          >
          > Blas - a niby dlaczego ona ma sie wyprowadzac? wiekszosc ludzi - tzw.
          > normalni, nie maja nic przeciwko gejom. Tylko kutasy takie jak homofob, czyli
          > garstka psychicznie chorych niedojebancow,rzyga zolcia na prawo i lewo. Chyba
          > logiczne ze to nie ta normalna wiekszosc powinna sie wyprowadzic z daleka od
          > chorych kutasow, ale te bande homofobow powinno sie poddac terapii. najlepiej
          > w lokalnym krematorium.

          Tam na południu chyba ciśnienie wam się rzuca na mózg, bo pieprzycie z Elką bez
          sensu.
        • blasphemy w Nowym Saczu duzo pederastow? 05.09.02, 10:28

          >
          > Blas - a niby dlaczego ona ma sie wyprowadzac? wiekszosc ludzi - tzw.
          > normalni, nie maja nic przeciwko gejom. Tylko kutasy takie jak homofob, czyli
          > garstka psychicznie chorych niedojebancow,rzyga zolcia na prawo i lewo. Chyba
          > logiczne ze to nie ta normalna wiekszosc powinna sie wyprowadzic z daleka od
          > chorych kutasow, ale te bande homofobow powinno sie poddac terapii. najlepiej
          > w lokalnym krematorium.

          Ja tez nie mam nic przeciwko pederastom dopoki sie nie wpieprzaja wszedzie
          gdzie to mozliwe i nie dopieprzaja do mnie (malo dzis nie wybuchnalem smiechem
          w twarz takiemu jednemu, tak sie pindrzyl do mnie). Uzylbym wobec ciebie twoich
          ulubionych slow "kutas" albo "niedojebaniec", ale staram sie nie schodzic
          ponizej pewnego poziomu, a twoj jest w dolnej strefie stanow niskich. Poza tym
          bylaby to zniewaga dla kutasa. I zdecyduj sie wreszcie ktorego nicka uzywasz w
          Nowym Saczu, kuriozalne "portofolio" ci sie znudzilo? Temat na oddzielny watek,
          dlaczego pederasta nie moze wytrzymac na jednym nicku. Chyba musi byc mu siebie
          wstyd.
          • geograf Re: w Nowym Saczu duzo pederastow? 10.09.02, 18:23
            pederasta był w starożytnej Grecji facetem, który obejmował opiekę (oczywiście nikt nie mówi, że nie było kontekstwó seksualnych) nad młodszym od niego chłopcem- zazwyczaj chłopcem do 18 roku życia- póxniej było to źle widziane. znaczenie przetrwało do dziś

            pedał- chyba wiecie co oznacza.

            Więc Bles- czy Ty wiesz o czym mówisz??
    • Gość: Koles Re: KAŻDY PROSTACKI HAMEK MA COŚ PRZECIW GEJOM !! IP: 5.2.1R* / 212.177.57.* 05.09.02, 09:57
      Geje sa przewaznie obrzydliwie nachalni.
      Czy mam cos przeciwko gejom. Chyba nie. Czy mam ochote sie z nimi przyjaznic.
      Nie. Dlaczego? Bo ich punkt widzenia, patrzenia na swiat jest rozny od mojego.
      Znalem kilku gejow. Strasznie denne, napuszone stworzenia. Robia z siebie
      meczennikow i probuja wymoc, aby traktowac ich powaznie, podczas gdy sami tego
      nie robia. A najgorsze jest to, ze bez przerwy wyczuwalem ich wzrok na moich
      posladkach, nogach i torsie. Mezczyzna obserwujacy piekna kobiete jest
      zjawiskiem zupelnie normalnym, ale jak facet slini sie na widok drugiego
      (hetero), to go to troche wkurwia. A najgrosze jest prowokowanie przypadkowych
      dotykow. Nie wiadomo czy pierdolnac czy nie. Jak piedolniesz - bijesz geja.
      Homofob!!! Nie pierdolniesz. Nie odczepi sie. Zwrocisz uwage. Powie, ze sie
      czepiasz i ze to byl przypadek.
      • mikmik strzal w dyche :) 05.09.02, 12:49
        trafne bardzo spostrzezenie :))) musiales sie troche przewinac w tym swiatku
        gejowskim bo bardzo ladnie to ujales :)
        Sam jestem gejem i choc nie musze sie uciekac do takich wybiegow, przyznam ze
        wybiegi tego typu sa bardzo czesto praktykowane :)
        Pozdrowka

        Gość portalu: Koles napisał(a):

        > A najgrosze jest prowokowanie przypadkowych
        > dotykow. Nie wiadomo czy pierdolnac czy nie. Jak piedolniesz - bijesz geja.
        > Homofob!!! Nie pierdolniesz. Nie odczepi sie. Zwrocisz uwage. Powie, ze sie
        > czepiasz i ze to byl przypadek.
      • Gość: Krzycho KAŻDY?! IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 05.09.02, 13:09
        Gość portalu: Koles napisał(a):

        > Geje sa przewaznie obrzydliwie nachalni. A najgorsze jest to, ze bez przerwy
        wyczuwalem ich wzrok na moich posladkach, nogach i torsie. Mezczyzna
        obserwujacy piekna kobiete jest zjawiskiem zupelnie normalnym, ale jak facet
        slini sie na widok drugiego (hetero), to go to troche wkurwia.

        Czyli syndrom Kalego - jak Kali gapic sie na biala kobieta, jest pieknie, bo
        podziwia, jak gej gapic sie na Kalego, trzeba walnac, bo jest obrzydliwie
        nachalny, a Kali slusznie sie wkurwia! Oby tak dalej, Koles, oby tak dalej!
        Pozdrawiam nienachalnie!
        • Gość: Koles Re: KAŻDY?! IP: 5.2.1R* / 212.177.57.* 05.09.02, 14:12
          Dokladnie tak to wyglada. Podziw mezczyzny dla pieknej kobiety jest normalny. A
          kobieta lubi byc adorowana i podziwiana. Kropka. Natomiast gej wyrazajacy
          podziw dla zgrabnych nog hetero, majac w glowie dokladnie jedno (dotknac i
          pomacac) wywoluje u hetero naturalny odruch obrzydzenia. Jest to odruch
          NATURALNY. Nie jestem homofobem, staram sie byc tolerancyjny, ale nie pochwalam
          homoseksualizmu. I prosze uprzejmie o twoja tolerancje, bo ja mam prawo do
          swoich pogladow.
          Na jakiejs imprezce, na ktorej bylem z moja dziewczyna, byl gej. Wygladal jak
          gej. Chodzil za moja dziewczyna i jej ciagle powtarzal: Ale ja ci go
          zazdroszcze, jest taki fajniutki, ale on sie ladnie porusza. Przy tym robil to
          z typowym gejowskim manieryzmem. Poziom tolerancji dla gejow spadl mi na jakis
          czas po tej imprezce. Bylo to krotko mowiac lekko wkurwiajace.
          • Gość: Krzycho Re: KAŻDY?! IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 05.09.02, 16:28
            Moze w punktach:
            1. To nie byl gej, to byl kretyn. Chociaz zastanow sie, co bys zrobil, gdyby
            jakis facet powiedzial, Ci, ze zazdrosci Ci dziewczyny.
            2. Jak wynika z opisu wyciagasz bardzo daleko idace wnioski z jednego
            przypadku. Rozmiekczenie mozgu nie jest nijak powiazane z preferencjami
            seksualnymi.
            Pozdrawiam
            • Gość: Koles Re: KAŻDY?! IP: 5.2.1R* / 212.177.57.* 05.09.02, 17:37
              Z tego co piszesz wnioskuje, ze jestes gejem. OK!
              Jestes kolejnym powodem, ze homofobii wyrastaja na forum jak grzyby po deszczu.
              Wy nie potrficie rzeczowo dyskutowac. Bardzo szybko przechodzicie do atakow
              personalnych probujac obrzuci rozmowce stekiem inwektyw.
              Wspomnialem ci wczesniej, ze znalem (znam) kilku gejow. Ich manieryzm i
              zachowania byly bardzo zblizone. To o czym napisalem to najbardziej razacy
              przyklad waszego zachowania.

              Mezczyzna hetero nigdy nie zdecydowalby sie na takie komentarze. Chyba, ze jego
              celem byloby sprowokowanie awantury. A tacy sie zdarzaja. Ten koles, o ktorym
              wspomnialem chowal sie za swoim gejostwem jak za immunitetem. Przeciz nie
              pierdolniesz gejowi w pysk!! Jakze to. Moja dziewczyna tez go nie spoliczkuje
              za jego komentarze.
              Generalnie macie bardzo kiepskich agitatorow. Wasze gejowskie pardy milosci
              wywoluja odruchy wymiotne. Osoby heteroseksualne nie zachowuja sie w tak
              prowokacyjny sposob. I tak wiadomo, ze te parady sa inspirowane przez osoby,
              ktore sie ze swoim homoseksualizmem nie manifestuja. Sluza im za bat na opinie
              publiczna.
              • Gość: Krzycho Re: KAŻDY?! IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 05.09.02, 19:55
                Gość portalu: Koles napisał(a):

                > Z tego co piszesz wnioskuje, ze jestes gejem. OK!
                Dzieki za akceptacje ;)
                > Jestes kolejnym powodem, ze homofobii wyrastaja na forum jak grzyby po
                deszczu.
                Usmiecham sie calym soba - w koncu to przez Zydow pojawil Hitler. Gdyby nie
                Zydzi, zostalby malarzem i moze w koncu by sie nauczyl...
                > Wy nie potrficie rzeczowo dyskutowac. Bardzo szybko przechodzicie do atakow
                personalnych probujac obrzuci rozmowce stekiem inwektyw.
                > Wspomnialem ci wczesniej, ze znalem (znam) kilku gejow. Ich manieryzm i
                zachowania byly bardzo zblizone. To o czym napisalem to najbardziej razacy
                przyklad waszego zachowania.
                Ja znam kilkudziesieciu gejow. W wiekszosci przypadkow sa to powazni faceci
                kolo 30-stki z wyzszym wyksztalceniem (na razie jakies 20% doktorow ale z
                wiekiem wspolczynnik rosnie) czasem z wlasnymi firmami, domami czy
                mieszkaniami, samochodami, stalymi partnerami, domowa zwierzyna i (przynajmniej
                w robocie) pod krawatem. Mnie wolno bez krawata. Na manieryzmy pozwalaja sobie
                (jesli w ogole) we wlasnym gronie - zakladam zatem, ze stawales sie obiektem
                niepozadanych (konskich) zalotow, kiedy pojawiales sie sam lub w towarzystwie
                znajomych gejow w gejowskim klubie lub dyskotece. I byles traktowany jak kazda
                panienka, ktora przyjdzie sobie potanczyc sama. A dobrze wiesz, ze taka
                panienka moze sobie wytatuowac na czole, ze nie ma ochoty na seks, nie chce,
                zeby jej stawac i sama sobie wybierze, z kim chce tanczyc...
                Oczywiscie, ze wolisz rozbierac wzrokiem niz byc rozbierany, ale jesli chcesz
                zaraz bic za spojrzenie, to znaczy ze masz powazne klopoty z samoocena i
                opanowaniem wlasnej agresji (co u nas uchodzi za meskosc ale w swiecie
                cywilizowanym juz nie). Albo uwazasz, ze jak ktos na Ciebie patrzy, to kpi (bo
                przeciez dobrze wiesz, ze nie warto) albo ze probuje Cie sprowokowac. Nie
                potrafisz tez poradzic sobie w kontaktach, w ktorych nie jestes gora - nie
                wiesz, co i jak zrobic z niepozadanymi zalotami, wiec reagujesz agresja.
                Oczywiscie, Twoi "zalotnicy" sa z tego samego kregu kulturowego, wiec takze nie
                czuja i nie slysza, ze ktos moze ich nie chciec, wcale nie sa swieci, ale
                naprawde nie wierze, ze bez bicia nie mozna sie obyc w takiej sytuacji. Inne
                kontakty miedzy mezczyznami (poza zestawem: seks, agresja, prowokacja),
                oczywiscie, nie wchodza w gre. To dzieki takim ludziom Polska jest krajem,
                gdzie nikt sie nie usmiecha na ulicach, bo boi sie dostac w pysk.
                Jesli bylo tak, jak to opisalem, potraktuj to zatem jako lekcje, czego samotna
                kobieta moze doswiadczyc od facetow, bo geje to tez faceci i nasze zachowania
                sa na ogol jak najbardziej meskie, tylko heterycy nie potrafia sie przejrzec w
                tym lustrze i zobaczyc w nim siebie. To jest tego na przyklad, ze faceci lubia
                mlode partnerki (osoby ktore wybieraja partnerow starszych od siebie uwaza sie
                wrecz za zboczencow - gerontofili, ale wszystko jest przeciez OK, bo mloda
                samica moze miec jeszcze wiele dzieci), faceci lubia zmieniac partnerki (i
                opowiadaja pierdoly o tym, ze musza rozsiewac swoje geny), faceci lubia
                popisywac sie partnerkami, faceci sa wzrokowcami i lubia gapic sie na ladne
                kobiety itd itp. I wszystko to jest super, kiedy dotyczy "prawdziwych" facetow,
                no nie? ;)
                > Mezczyzna hetero nigdy nie zdecydowalby sie na takie komentarze. Chyba, ze
                jego celem byloby sprowokowanie awantury. A tacy sie zdarzaja.
                Patrz co napisalem wyzej - widzisz kontakty miedzy mezczyznami jako nacechowane
                wylacznie agresja. W takich chwilach fajnie byc gejem, bo kiedy ktos mi mowi,
                ze mam fajnego chlopaka, to jestem z siebie (bo mnie wybral) i z niego dumny
                (bo jest moj), a nie zastanawiam, czy jak dam mowiacemu w twarz, to mnie skopie
                czy moze mam jakies szanse na przezycie.
                > Ten koles, o ktorym wspomnialem chowal sie za swoim gejostwem jak za
                immunitetem. Przeciz nie pierdolniesz gejowi w pysk!! Jakze to. Moja dziewczyna
                tez go nie spoliczkuje za jego komentarze.
                Nie, misiaczku! On zachowywal sie normalnie - powiedzial jej, ze ma ladnego
                chlopaka. Powinna podziekowac, usmiechnac sie i porozmawiac o kosmetykach albo
                pismach dla pan. Przeciez chyba nie dal jej swojego adresu i nie
                powiedzial: "Przyslij go do mnie, to pokaze mu, co to naprawde jest seks?"
                > Wasze gejowskie pardy milosci wywoluja odruchy wymiotne. Osoby
                heteroseksualne nie zachowuja sie w tak prowokacyjny sposob. I tak wiadomo, ze
                te parady sa inspirowane przez osoby, ktore sie ze swoim homoseksualizmem nie
                manifestuja. Sluza im za bat na opinie publiczna.
                Klamiesz czy naprawde nie wiesz, co piszesz? W Berlinie co roku odbywa sie
                Parada Milosci (podobna jest n.p. w Lodzi) podczas ktorej ulicami przejezdzaja
                wozy a na nich panienki kiwaja cyckami a panowie preza sie w plastykach, a
                kiedy juz sie wytancza, pierdola sie po calym Tiergarten i okolicach. W zyciu
                nie widziales Love Parade czy taki wlasnie jest Twoj, typowo heterycki styl
                zycia, wiec probujesz sprawe zamilczec. We mnie Love Parade nie wywoluje jakos
                zadnych odruchow, chca sie bawic niech sie bawia - byle z gumka, zeby nie
                wrocili z tancow z dzieckiem. Zakladam, ze Love Parade jest rownie odlegla od
                Twojej codziennosci jak Gay Pride od mojej. Nie zauwazylem tez, by po
                ktorejkolwiek Love Parade zakazano zwiazkow heteroseksualnych a przynajmniej
                seksu przedmalzenskiego, chociaz to tez jest pogwalcenie nauk Kosciola.
                Kumpel! Wiecej luzu! Kiedy zorientujesz sie, ze to wcale nie jest tak, ze z
                czterech miliardow facetow dwiescie milionow chce Cie wyruchac, a pozostale
                trzy miliardy osiemset milionow chce Ci przypierdolic, swiat naprawde stanie
                sie przyjemniejszym miejscem.
                Pozdrawiam!
                • poznan_o BRAWO! 05.09.02, 22:22
                • mikmik Re: KAŻDY?! 06.09.02, 09:46
                  Gość portalu: Krzycho napisał(a):

                  Ładnie powiedziane ( tzn. napisane :), na 5+ ( pięć z plusem )
                  Pozdrawiam
                • Gość: michał popieram IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 10.09.02, 20:12
                  dodam jedynie, że śmieszne jest to porównania między mężczyzną "podziwiającym"
                  kobiece nogi, a gejem, który na widok tych nóg jedynie ślinić się potrafi i
                  patrzy jak tu tylko ich właściciela do łóżka zawlec... absurdalne i
                  tendencyjne... wprawdzie nie gapię się na nogi facetów na ulicy, bo dla mnie
                  ważna uroda twarzy, ale właśnie na owe gęby się gapię, co oczywiście nic nie
                  znaczy - co najwyżej zawieszę oko na 2 sekundy, podzielę się wrażeniami ze
                  swoim facetem, porównamy wrażenia i koniec, po chwili w ogóle nie pamiętam, że
                  taka twarz istniała... no cóż, ale w tym porównaniu, które tak przedstawiłeś
                  przedstawia się cały twój stosunek do nas... oby się zmienił... także a propos
                  zmanierowanych - ich specyfika polega także na tym, że łatwiej im się ujawnić
                  niż tym spokojnym... nie bez znaczenia jest też fakt, że łatwiej właśnie ich
                  spotkać w różnego rodzaju pubach... sądzę, że to zrozumiałe, jeśli nie,
                  wyjaśnię potem... stąd też masz takie, a nie inne wrażenia... z drugiej strony,
                  sam chcąc poznać inteligentną dziewczynę na poziomie, na byle dyskotece długo
                  musiałbyś szukać... czyż nie?
                • Gość: Koles Re: KAŻDY?! IP: 5.2.1R* / 212.177.57.* 11.09.02, 16:25
                  Gość portalu: Krzycho napisał(a):

                  ) Gość portalu: Koles napisał(a):
                  )
                  ) ) Z tego co piszesz wnioskuje, ze jestes gejem. OK!
                  ) Dzieki za akceptacje ;)
                  ) ) Jestes kolejnym powodem, ze homofobii wyrastaja na forum jak grzyby po
                  ) deszczu.
                  ) Usmiecham sie calym soba - w koncu to przez Zydow pojawil Hitler. Gdyby nie
                  ) Zydzi, zostalby malarzem i moze w koncu by sie nauczyl...

                  Sorry, ale argument to to nie jest. Byc moze gdyby pojawil sie jakis
                  samozwanczy lider potrafiacy manipulowac tlumem. Skrzyknal by wszystkich
                  homofobow, zalozyl by antygejoska organizacje, przejal wladze w Polsce to byc
                  moze rozpoczal by eksterminacje homo.


                  ) ) Wy nie potrficie rzeczowo dyskutowac. Bardzo szybko przechodzicie do atako
                  ) w
                  ) personalnych probujac obrzuci rozmowce stekiem inwektyw.
                  ) ) Wspomnialem ci wczesniej, ze znalem (znam) kilku gejow. Ich manieryzm i
                  ) zachowania byly bardzo zblizone. To o czym napisalem to najbardziej razacy
                  ) przyklad waszego zachowania.

                  ) Ja znam kilkudziesieciu gejow. W wiekszosci przypadkow sa to powazni faceci
                  ) kolo 30-stki z wyzszym wyksztalceniem (na razie jakies 20% doktorow ale z
                  ) wiekiem wspolczynnik rosnie) czasem z wlasnymi firmami, domami czy
                  ) mieszkaniami, samochodami, stalymi partnerami, domowa zwierzyna i
                  (przynajmniej
                  )
                  ) w robocie) pod krawatem. Mnie wolno bez krawata. Na manieryzmy pozwalaja
                  sobie
                  ) (jesli w ogole) we wlasnym gronie - zakladam zatem, ze stawales sie obiektem
                  ) niepozadanych (konskich) zalotow, kiedy pojawiales sie sam lub w towarzystwie
                  ) znajomych gejow w gejowskim klubie lub dyskotece. I byles traktowany jak
                  kazda
                  ) panienka, ktora przyjdzie sobie potanczyc sama. A dobrze wiesz, ze taka
                  ) panienka moze sobie wytatuowac na czole, ze nie ma ochoty na seks, nie chce,
                  ) zeby jej stawac i sama sobie wybierze, z kim chce tanczyc...
                  ) Oczywiscie, ze wolisz rozbierac wzrokiem niz byc rozbierany, ale jesli chcesz
                  ) zaraz bic za spojrzenie, to znaczy ze masz powazne klopoty z samoocena i
                  ) opanowaniem wlasnej agresji (co u nas uchodzi za meskosc ale w swiecie
                  ) cywilizowanym juz nie). Albo uwazasz, ze jak ktos na Ciebie patrzy, to kpi
                  (bo
                  ) przeciez dobrze wiesz, ze nie warto) albo ze probuje Cie sprowokowac. Nie
                  ) potrafisz tez poradzic sobie w kontaktach, w ktorych nie jestes gora - nie
                  ) wiesz, co i jak zrobic z niepozadanymi zalotami, wiec reagujesz agresja.
                  ) Oczywiscie, Twoi "zalotnicy" sa z tego samego kregu kulturowego, wiec takze
                  nie
                  )
                  ) czuja i nie slysza, ze ktos moze ich nie chciec, wcale nie sa swieci, ale
                  ) naprawde nie wierze, ze bez bicia nie mozna sie obyc w takiej sytuacji. Inne
                  ) kontakty miedzy mezczyznami (poza zestawem: seks, agresja, prowokacja),
                  ) oczywiscie, nie wchodza w gre. To dzieki takim ludziom Polska jest krajem,
                  ) gdzie nikt sie nie usmiecha na ulicach, bo boi sie dostac w pysk.
                  ) Jesli bylo tak, jak to opisalem, potraktuj to zatem jako lekcje, czego
                  samotna
                  ) kobieta moze doswiadczyc od facetow, bo geje to tez faceci i nasze zachowania
                  ) sa na ogol jak najbardziej meskie, tylko heterycy nie potrafia sie przejrzec
                  w
                  ) tym lustrze i zobaczyc w nim siebie. To jest tego na przyklad, ze faceci
                  lubia
                  ) mlode partnerki (osoby ktore wybieraja partnerow starszych od siebie uwaza
                  sie
                  ) wrecz za zboczencow - gerontofili, ale wszystko jest przeciez OK, bo mloda
                  ) samica moze miec jeszcze wiele dzieci), faceci lubia zmieniac partnerki (i
                  ) opowiadaja pierdoly o tym, ze musza rozsiewac swoje geny), faceci lubia
                  ) popisywac sie partnerkami, faceci sa wzrokowcami i lubia gapic sie na ladne
                  ) kobiety itd itp. I wszystko to jest super, kiedy dotyczy "prawdziwych"
                  facetow,
                  )
                  ) no nie? ;)

                  Z ta agresja to raczej nie jest tak jak piszesz. Sytuacje nie mialy miejsca na
                  dyskotekach, ale na przyklad na spotkaniach towarzyskich, prywatkach itd. Na
                  prawde przyjaznilem sie z tymi ludzmi i staralem sie byc otwarty na ich postawe
                  zyciowa. Wszystko bylo OK do momentu gdy nie oswoili sie z moim towarzystwem.
                  Niestety przecenili moja gotowosc na akceptacje. Postepowali w mysl
                  zasady "zeby zycie mialo smaczek raz dziewczynka, raz chlopaczek". (W koncu
                  korona ci z glowy nie spadnie, zobaczysz jak bedzie fajnie. Zdobedziesz nowe
                  doswiadczenia i tak dalej. Rozmowy o wlasnej seksualnosci. Zastnow sie czy w
                  zyciu nie miales mysli, fantazji o tym jak by to bylo z facetem. Staniesz sie
                  pelniejszy.ITP.) W zyciu nie spotkalem geja, ktory traktowal by sprawe na
                  serio. I prosze nie oceniaj tego z za swojej klawiatury, bo to nie jest tak jak
                  myslisz. Nigdy w moim doroslym zyciu nie atakowalem nikogo agresja i nikogo nie
                  uderzylem.
                  Wszystko o czym pisze mialo miejsce w czasach studenckich. Wiele z tych osob,
                  to byly osoby np. na studiach doktorskich, lub byli asystentami na uczelni itp.
                  Wieszosc z nich jest teraz osobami z tak zwanej elity inteligenckiej.
                  Rzeczywiscie z zewnatrz wszystko wygladala elegnacko i kulturalnie. "No co oni
                  chca od tych homoseksualistow? Tacy wspaniali ludzie." Ale od wewnatrz, sorry
                  stary, kiedy przestajecie udawac, cudownych "INNYCH", pekaja bariery przed
                  osoba nie z towarzystwa. Jadlem obiad, nie bede opisywal bo go zwroce.

                  ) ) Mezczyzna hetero nigdy nie zdecydowalby sie na takie komentarze. Chyba, ze
                  )
                  ) jego celem byloby sprowokowanie awantury. A tacy sie zdarzaja.
                  ) Patrz co napisalem wyzej - widzisz kontakty miedzy mezczyznami jako
                  nacechowane
                  )
                  ) wylacznie agresja. W takich chwilach fajnie byc gejem, bo kiedy ktos mi mowi,
                  ) ze mam fajnego chlopaka, to jestem z siebie (bo mnie wybral) i z niego dumny
                  ) (bo jest moj), a nie zastanawiam, czy jak dam mowiacemu w twarz, to mnie
                  skopie
                  )
                  ) czy moze mam jakies szanse na przezycie.

                  Jak juz wspomnialem, nie wydaje mi sie abys mial podstawy do tego aby pisac jak
                  ja widze kontakty z mezczyznami.

                  ) ) Ten koles, o ktorym wspomnialem chowal sie za swoim gejostwem jak za
                  ) immunitetem. Przeciz nie pierdolniesz gejowi w pysk!! Jakze to. Moja
                  dziewczyna
                  )
                  ) tez go nie spoliczkuje za jego komentarze.
                  ) Nie, misiaczku! On zachowywal sie normalnie - powiedzial jej, ze ma ladnego
                  ) chlopaka. Powinna podziekowac, usmiechnac sie i porozmawiac o kosmetykach
                  albo
                  ) pismach dla pan. Przeciez chyba nie dal jej swojego adresu i nie
                  ) powiedzial: "Przyslij go do mnie, to pokaze mu, co to naprawde jest seks?"

                  Mozna powiedziec raz, mozna zareagowac usmiechem i OK. Dokladnie tak bylo, ale
                  niestety, chlopaczek dostal palec, zaczal ciagnac za reke. Nie odpuscil.


                  ) ) Wasze gejowskie pardy milosci wywoluja odruchy wymiotne. Osoby
                  ) heteroseksualne nie zachowuja sie w tak prowokacyjny sposob. I tak wiadomo,
                  ze
                  ) te parady sa inspirowane przez osoby, ktore sie ze swoim homoseksualizmem nie
                  ) manifestuja. Sluza im za bat na opinie publiczna.


                  ) Klamiesz czy naprawde nie wiesz, co piszesz? W Berlinie co roku odbywa sie
                  ) Parada Milosci (podobna jest n.p. w Lodzi) podczas ktorej ulicami
                  przejezdzaja
                  ) wozy a na nich panienki kiwaja cyckami a panowie preza sie w plastykach, a
                  ) kiedy juz sie wytancza, pierdola sie po calym Tiergarten i okolicach. W zyciu
                  ) nie widziales Love Parade czy taki wlasnie jest Twoj, typowo heterycki styl
                  ) zycia, wiec probujesz sprawe zamilczec. We mnie Love Parade nie wywoluje
                  jakos
                  ) zadnych odruchow, chca sie bawic niech sie bawia - byle z gumka, zeby nie
                  ) wrocili z tancow z dzieckiem. Zakladam, ze Love Parade jest rownie odlegla od
                  ) Twojej codziennosci jak Gay Pride od mojej. Nie zauwazylem tez, by po
                  ) ktorejkolwiek Love Parade zakazano zwiazkow heteroseksualnych a przynajmniej
                  ) seksu przedmalzenskiego, chociaz to tez jest pogwalcenie nauk Kosciola.

                  Niech ci bedzie. Jedna i druga to ochyda. I mnie niech sie bawia nie wystarcza.

                  ) Kumpel! Wiecej luzu! Kiedy zorientujesz sie, ze to wcale nie jest tak, ze z
                  ) czterech miliardow facetow dwiescie milionow chce Cie wyruchac, a poz
                  • Gość: Krzycho Re: KAŻDY?! IP: *.sienna14.enetwork.pl 12.09.02, 23:55
                    Czesc!

                    Juz wracam do pisania!
                    >) Usmiecham sie calym soba - w koncu to przez Zydow pojawil Hitler. Gdyby nie
                    Zydzi, zostalby malarzem i moze w koncu by sie nauczyl...
                    > Sorry, ale argument to to nie jest. Byc moze gdyby pojawil sie jakis
                    samozwanczy lider potrafiacy manipulowac tlumem. Skrzyknal by wszystkich
                    homofobow, zalozyl by antygejoska organizacje, przejal wladze w Polsce to byc
                    moze rozpoczal by eksterminacje homo.
                    Sorry, ironia. Przesladowanie naprawde mozna stopniowac - czy dopiero kiedy
                    zostaniemy zamknieci w obozach koncentracyjnych, bedzie nam wolno protestowac?
                    >) Ja znam kilkudziesieciu gejow. W wiekszosci przypadkow sa to powazni faceci
                    kolo 30-stki z wyzszym wyksztalceniem, czasem z wlasnymi firmami, domami czy
                    mieszkaniami, samochodami, stalymi partnerami, domowa zwierzyna i (przynajmniej
                    w robocie) pod krawatem. Zakladam zatem, ze stawales sie obiektem niepozadanych
                    (konskich) zalotow, kiedy pojawiales sie sam lub w towarzystwie znajomych gejow
                    w gejowskim klubie lub dyskotece. I byles traktowany jak kazda panienka, ktora
                    przyjdzie sobie potanczyc sama.
                    > Z ta agresja to raczej nie jest tak jak piszesz. Sytuacje nie mialy miejsca
                    na dyskotekach, ale na przyklad na spotkaniach towarzyskich, prywatkach itd.
                    Naprawde przyjaznilem sie z tymi ludzmi i staralem sie byc otwarty na ich
                    postawe zyciowa. Wszystko bylo OK do momentu gdy nie oswoili sie z moim
                    towarzystwem. Niestety przecenili moja gotowosc na akceptacje. Postepowali w
                    mysl zasady "zeby zycie mialo smaczek raz dziewczynka, raz chlopaczek". W zyciu
                    nie spotkalem geja, ktory traktowal by sprawe na serio. I prosze nie oceniaj
                    tego z za swojej klawiatury, bo to nie jest tak jak myslisz. Nigdy w moim
                    doroslym zyciu nie atakowalem nikogo agresja i nikogo nie uderzylem. Wszystko o
                    czym pisze mialo miejsce w czasach studenckich. Wiele z tych osob, to byly
                    osoby np. na studiach doktorskich, lub byli asystentami na uczelni itp.
                    Wieszosc z nich jest teraz osobami z tak zwanej elity inteligenckiej.
                    Rzeczywiscie z zewnatrz wszystko wygladala elegnacko i kulturalnie. "No co oni
                    chca od tych homoseksualistow? Tacy wspaniali ludzie." Ale od wewnatrz, sorry
                    stary, kiedy przestajecie udawac, cudownych "INNYCH", pekaja bariery przed
                    osoba nie z towarzystwa.
                    Masz racje, tak naprawde wymieniamy nasze prywatne doswiadczenia, ktorych, jak
                    zakladam, ani w Twoim ani w moim wypadku nie da sie zgeneralizowac. Ja znam
                    moich znajomych wylacznie z wtedy, kiedy przestaja udawac (kogo niby mieliby
                    udawac przede mna?) ale kiedy ktos probuje mnie podrywac, na ogol i ja i on
                    wiemy, co jest grane.
                    Moge tylko zasugerowac, ze zostales potraktowany jako tzw. gay stag (chyba nie
                    ma na to polskiego slowa) czyli meski odpowiednik fag hag - mezczyzna, ktory
                    twierdzi, ze nie jest gejem, ale lubi towarzystwo gejow i czesto w nim
                    przebywa. Na ogol sa to faceci, ktorych nalezy "rozruszac", by przyznali sie do
                    tego, ze sa zainteresowani. Jesli nie reagowali na to, co mowiles, to byly to
                    po prostu glupie cioty, a nie zadni geje, i nalezalo zmienic lokal. Wyjde teraz
                    na swinie, ktora Ci sugeruje homoseksualizm, ale jesli czules sie tak zle w tym
                    towarzystwie, dlaczego go nie zmieniles? Miales w tym jakis interes?
                    >) Patrz co napisalem wyzej - widzisz kontakty miedzy mezczyznami jako
                    nacechowane wylacznie agresja. W takich chwilach fajnie byc gejem, bo kiedy
                    ktos mi mowi, ze mam fajnego chlopaka, to jestem z siebie (bo mnie wybral) i z
                    niego dumny (bo jest moj), a nie zastanawiam, czy jak dam mowiacemu w twarz, to
                    mnie skopie czy moze mam jakies szanse na przezycie.
                    > Jak juz wspomnialem, nie wydaje mi sie abys mial podstawy do tego aby pisac
                    jak ja widze kontakty z mezczyznami.
                    Oczywiscie, ze nie moge wypowiadac sie na Twoj konkretny temat, bo wiem o Tobie
                    tylko tyle, ile napisales w swoim poscie, potraktuj to zatem jako wypowiedz
                    ogolna, jesli uwazasz, ze Twoje zachowanie nie jest w zaden sposob powiazane z
                    obowiazujacym w naszym spoleczenstwie modelu meskosci.
                    >)) Ten koles, o ktorym wspomnialem chowal sie za swoim gejostwem jak za
                    immunitetem.
                    >) On zachowywal sie normalnie - powiedzial jej, ze ma ladnego chlopaka.
                    Powinna podziekowac, usmiechnac sie i porozmawiac o kosmetykach albo pismach
                    dla pan. Przeciez chyba nie dal jej swojego adresu i nie powiedzial: "Przyslij
                    go do mnie, to pokaze mu, co to naprawde jest seks?"
                    > Mozna powiedziec raz, mozna zareagowac usmiechem i OK. Dokladnie tak bylo,
                    ale niestety, chlopaczek dostal palec, zaczal ciagnac za reke. Nie odpuscil.
                    W takich sytuacjach mowi sie "Och, wydaje mi sie, ze gospodyni nie da sobie
                    rady z tortem. Chyba musze isc do kuchni jej pomoc" - co jest wskazane
                    zwlaszcza wtedy, kiedy nie ma zadnego tortu - takich porad udzielaja magazyny
                    dla pan. Jesli nie pomaga, to znaczy ze (co sugerowalem wczesniej) ma sie do
                    czynienia z kretynem i mozna byc bardziej bezposrednim ;)
                    >)) Wasze gejowskie pardy milosci wywoluja odruchy wymiotne. Osoby
                    heteroseksualne nie zachowuja sie w tak prowokacyjny sposob. I tak wiadomo, ze
                    te parady sa inspirowane przez osoby, ktore sie ze swoim homoseksualizmem nie
                    manifestuja. Sluza im za bat na opinie publiczna.
                    >) Klamiesz czy naprawde nie wiesz, co piszesz? W Berlinie co roku odbywa sie
                    Parada Milosci (podobna jest n.p. w Lodzi) podczas ktorej ulicami przejezdzaja
                    wozy a na nich panienki kiwaja cyckami a panowie preza sie w plastykach, a
                    kiedy juz sie wytancza, pierdola sie po calym Tiergarten i okolicach. W zyciu
                    nie widziales Love Parade czy taki wlasnie jest Twoj, typowo heterycki styl
                    zycia, wiec probujesz sprawe zamilczec. We mnie Love Parade nie wywoluje
                    jakos zadnych odruchow, chca sie bawic niech sie bawia - byle z gumka, zeby nie
                    wrocili z tancow z dzieckiem. Zakladam, ze Love Parade jest rownie odlegla od
                    Twojej codziennosci jak Gay Pride od mojej. Nie zauwazylem tez, by po
                    ktorejkolwiek Love Parade zakazano zwiazkow heteroseksualnych a przynajmniej
                    seksu przedmalzenskiego, chociaz to tez jest pogwalcenie nauk Kosciola.
                    > Niech ci bedzie. Jedna i druga to ochyda. I mnie niech sie bawia nie
                    wystarcza.
                    Chyba masz problem z zaakceptowaniem innych ludzi w ogole, jesli nie stosuja
                    sie do Twoich norm... Nie trzeba byc zaraz homoseksualista, by ci podpasc ;)
                    Pozdrawiam i nadal zycze wiecej luzu - zwlaszcza w odniesieniu do kwestii,
                    ktore w niczym Ci tak naprawde nie przeszkadzaja. Nie musisz bywac na
                    prywatkach, na ktore przychodza napastujacy Cie homoseksualisci ani na Love
                    Paradach. Naprawde!

                    Krzycho
                    • Gość: Koles Re: KAŻDY?! IP: 5.2.1R* / 212.177.57.* 16.09.02, 11:06
                      Gość portalu: Krzycho napisał(a):

                      > Sorry, ironia. Przesladowanie naprawde mozna stopniowac - czy dopiero kiedy
                      > zostaniemy zamknieci w obozach koncentracyjnych, bedzie nam wolno protestowac?

                      Ten stopien przesladowania raczej nie zaistnieje. O jakiego typu przesladowania
                      tobie konkretnie chodzi?

                      > Masz racje, tak naprawde wymieniamy nasze prywatne doswiadczenia, ktorych,
                      jak
                      > zakladam, ani w Twoim ani w moim wypadku nie da sie zgeneralizowac. Ja znam
                      > moich znajomych wylacznie z wtedy, kiedy przestaja udawac (kogo niby mieliby
                      > udawac przede mna?) ale kiedy ktos probuje mnie podrywac, na ogol i ja i on
                      > wiemy, co jest grane.
                      > Moge tylko zasugerowac, ze zostales potraktowany jako tzw. gay stag (chyba
                      nie
                      > ma na to polskiego slowa) czyli meski odpowiednik fag hag - mezczyzna, ktory
                      > twierdzi, ze nie jest gejem, ale lubi towarzystwo gejow i czesto w nim
                      > przebywa. Na ogol sa to faceci, ktorych nalezy "rozruszac", by przyznali sie
                      do
                      >
                      > tego, ze sa zainteresowani. Jesli nie reagowali na to, co mowiles, to byly to
                      > po prostu glupie cioty, a nie zadni geje, i nalezalo zmienic lokal. Wyjde
                      teraz
                      >
                      > na swinie, ktora Ci sugeruje homoseksualizm, ale jesli czules sie tak zle w
                      tym
                      >
                      > towarzystwie, dlaczego go nie zmieniles? Miales w tym jakis interes?

                      Ha!!! Ciekawe co by powiedzieli na twoj zarzut "Glupie cioty"?
                      Przeciez wlasnie o to wam chodzi, prawda? Byc traktowanym bez zadnych uprzedzen
                      na tle orientacji seksualnych. Czyli kluby dla wszystkich, prywatki dla
                      wszystkich, bez wskasywania jakiego typu spotkanie ma sie wlasnie odbyc. Bez
                      wskazywania na orientacje sekusalna, bez mowienia prywatka tylko dla hetero lub
                      tylko dla homo. Generalnie: jestesmy rowni, kochamy tak samo, tylko
                      co "innego", wiec po co segregacja prywatkowo-towarzyska. Nie moge powiedziec,
                      ze to nie byli wartosciowi ludzie, mieli duzo do powiedzenia, a charakter
                      naszych spotkan mial nie tylko cel wylacznie towarzyski, ale powiedzmy ze
                      zwiazany z tokiem studiow. Proste, jakis tam interes w tym mialem. Zadnych
                      ostentacyjnych zachowan, pelna kultura.

                      Trudno mi powiedziec czy bylem zainteresowany czy nie. Moze i tak bylo, tylko
                      nie zmienia to faktu, ze moje zycie seksualne nie jest i nigdy nie bylo
                      wynikiem przypadkowych, niezobowiazujacych przygod. Jesli miernikiem tego
                      mialaby byc milosc, to nigdy nie potrafilbym zakochac sie w facecie. Coz ci
                      moge powiedziec jestesmy tym co myslimy i co robimy (lub zorbilismy).

                      Czym bowiem sa sklonnsci homo? Czy facet biseksualny wstepujacy w zwiazek
                      malzenski, ma prawo realizowac swoja orientacje za plecami swojego partnera.
                      Skoro domagacie sie rownych praw dla homo i dla hetero, to co w zwiazku z bi.
                      Kogo taki ktos ma poslubic (aby uciac wszelkie dywagacje i sugestie - nie
                      jestem bi). Przeciez w definicje jego sklonnosci wpisana jest nie wiernosc.
                      Czy ty zakochujac sie w facecie bi, wstepujac w zwiazek malzenski, wymagal byc
                      od niego monogamii.
                      Stoje na stanowisku, ze czlowiek rozni sie od zwierzat tym, ze jest w stanie
                      zapanowac nad swoimi instynktami. Kazdy z nas powinien miec jakis punkt
                      odniesienia, ktory mowilby nam co jest wlasciwe a co nie. Zgodzisz sie?

                      > Oczywiscie, ze nie moge wypowiadac sie na Twoj konkretny temat, bo wiem o
                      Tobie
                      >
                      > tylko tyle, ile napisales w swoim poscie, potraktuj to zatem jako wypowiedz
                      > ogolna, jesli uwazasz, ze Twoje zachowanie nie jest w zaden sposob powiazane
                      z
                      > obowiazujacym w naszym spoleczenstwie modelu meskosci.

                      OK. Mam nadzieje, ze moje zachowanie nie odbiega od obowiazujacego w naszym
                      spoleczenstwie modelu meskosci.

                      > W takich sytuacjach mowi sie "Och, wydaje mi sie, ze gospodyni nie da sobie
                      > rady z tortem. Chyba musze isc do kuchni jej pomoc" - co jest wskazane
                      > zwlaszcza wtedy, kiedy nie ma zadnego tortu - takich porad udzielaja magazyny
                      > dla pan. Jesli nie pomaga, to znaczy ze (co sugerowalem wczesniej) ma sie do
                      > czynienia z kretynem i mozna byc bardziej bezposrednim ;)

                      Gospodyni to byla ciota. Z deszczu pod rynne:-)))))


                      > Chyba masz problem z zaakceptowaniem innych ludzi w ogole, jesli nie stosuja
                      > sie do Twoich norm... Nie trzeba byc zaraz homoseksualista, by ci podpasc ;)
                      > Pozdrawiam i nadal zycze wiecej luzu - zwlaszcza w odniesieniu do kwestii,
                      > ktore w niczym Ci tak naprawde nie przeszkadzaja. Nie musisz bywac na
                      > prywatkach, na ktore przychodza napastujacy Cie homoseksualisci ani na Love
                      > Paradach. Naprawde!

                      Mylisz sie. Wybacz, ale jestem w kwestiach zasadniczych bardzo bezkompromisowy.
                      Rzeczywiscie nie trzeba byc homoseksualisa aby mi podpasc, ale nie sadze abym w
                      tym akurat odbiegal bardzo od cibie. Nie jest mi wszystko jedno, jezeli to
                      oznacza w twoim pojeciu "LUZ". Nie przeszkadza mi to ze 13-latka wspolzyje
                      plciowo (w koncu tak naprawde mi to nie moj biznes). Ale zajmuje w tej kwestii
                      bardzo kategoryczne stanowisko. Jaki pomysl maja ludzie propagujacy wiecej
                      luzu? Automaty z prezerwatywmai w ubigacjach szkolnych. Slyszales podobny
                      absurd. Nie, nie jest mi wszystko jedno.

                      Twoj,
                      Koles
          • geograf Re: KAŻDY?! 10.09.02, 22:13
            Gość portalu: Koles napisał(a):

            > Dokladnie tak to wyglada. Podziw mezczyzny dla pieknej kobiety jest normalny.

            Normalność to ocena subiektywna;)

            > A
            >
            > kobieta lubi byc adorowana i podziwiana. Kropka.

            SKĄD TA PEWNOŚĆ?? Czy kobieta ZAWSZe lubi być podziwiana, adorowana, nawet gdy jest to robione nachalnie, np. przez pijanego faceta??
            Teraz to mi trąca tutaj szowiniznem..czy może jakaś kobieta się wypowiedzieć??

            Natomiast gej wyrazajacy
            > podziw dla zgrabnych nog hetero, majac w glowie dokladnie jedno (dotknac i
            > pomacac) wywoluje u hetero naturalny odruch obrzydzenia.

            Ja tam na Twoim miejscu bym się cieszył, że jestem zgrabny i ew. przystojny...

            > Jest to odruch NATURALNY.

            owszem, kazdy ma rpawo dso nieakceptowania takiego stanu rzeczy, rozumiem.

            >Nie jestem homofobem, staram sie byc tolerancyjny, ale nie pochwalam
            >
            > homoseksualizmu.

            TOLERANCJA=OBOJĘTNOŚĆ
            nikt nie karze Ci nas akceptować, popierać, uwielbiać. Gdy widzisz geja- odwróć sie, gdy pokazują takich w TV- przełącz kanał...

            >I prosze uprzejmie o twoja tolerancje, bo ja mam prawo do
            > swoich pogladow.

            Owszem, ja je uszanuje.


            > Na jakiejs imprezce, na ktorej bylem z moja dziewczyna, byl gej. Wygladal jak
            > gej.

            To byłą przegięta ciota, a nie gej.

            >Chodzil za moja dziewczyna i jej ciagle powtarzal: Ale ja ci go
            > zazdroszcze, jest taki fajniutki, ale on sie ladnie porusza. Przy tym robil to
            > z typowym gejowskim manieryzmem. Poziom tolerancji dla gejow spadl mi na jakis
            > czas po tej imprezce. Bylo to krotko mowiac lekko wkurwiajace.

            Dla Ciebie czy Twojej dziewczyny??



            Jeszcze jedno- piszesz, że jesteśmy nachalni, rzucamy się w oczy, obrzydzamy.

            Owszem- dla niektórych. Jednocześnie tym niektórym nikt nie karze na to patrzeć...przebywać z takimi jak my...

            jest wolność...jest większa swoboda. więc korzystamy z niej, aby ludzie wiedzieli, że jesteśmy. jesteśmy mniejszością. tak to już bywa...

            pozdrawiam serdecznie

            >Wy nie potrficie rzeczowo dyskutowac. Bardzo szybko
            >przechodzicie do atakow
            >personalnych probujac obrzuci rozmowce stekiem inwektyw.

            Niestety część HETERYKÓW tak właśnie zaczyna codzienną wizytę na tym forum....
            praca jest do zrobienia po obu stronach barykady...
    • pamela_anderson Re: KAŻDY PROSTACKI HAMEK MA COŚ PRZECIW GEJOM !! 05.09.02, 10:04
      Gość portalu: Elka240 napisał(a):

      > jestem dziewczyną ale wiem, że każdy prostka który g....o wie o świecie i ma
      > problemy szuka sobie rzekomo "gorszych": co za syf mieszkać wśród takich ludzi

      Jesteś dziewczyną, ale nie dokształconą. Piszemy "cham".
      Poza tym droga wolna, nikt cię tu siłą trzymać nie będzie, tym bardziej, że do
      tej pory nie poznałaś zasad pisowni języka polskiego.
      Może z innym językiem sobie lepiej poradzisz obrończynio uciśnionych gejów.
    • pamela_anderson Re: KAŻDY PROSTACKI HAMEK MA COŚ PRZECIW GEJOM !! 05.09.02, 10:08
      Gość portalu: Elka240 napisał(a):

      > jestem dziewczyną ale wiem, że każdy prostka który g....o wie o świecie i ma
      > problemy szuka sobie rzekomo "gorszych": co za syf mieszkać wśród takich ludzi

      Jesteś dziewczyną, ale nie dokształconą. Piszemy "cham".
      Poza tym droga wolna, nikt cię tu siłą trzymać nie będzie, tym bardziej, że do
      tej pory nie poznałaś zasad pisowni języka polskiego.
      Może z innym językiem sobie lepiej poradzisz obrończynio uciśnionych gejów.
    • Gość: Felek Re: KAŻDY PROSTACKI HAMEK MA COŚ PRZECIW GEJOM !! IP: *.se.com.pl / 10.0.100.* 09.09.02, 13:27
      Gość portalu: Elka240 napisał(a):

      > jestem dziewczyną ale wiem, że każdy prostka który g....o wie o świecie i ma
      > problemy szuka sobie rzekomo "gorszych": co za syf mieszkać wśród takich ludzi

      Ta Elka to chyba jednak pedzio.
      • Gość: michał Re: KAŻDY PROSTACKI HAMEK MA COŚ PRZECIW GEJOM !! IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 10.09.02, 20:04
        niekoniecznie, jest wiele kobiet, które mają przyjaciół wśród gejów, jako, że
        wśród heteryków prawdziwe przyjaźnie damsko-męskie (przyjaźnie! nie znajomości,
        kolega, koleżanka, krewny, itd.) są rzadkie a przez niektórych uważane, za
        niemożliwe do zrealizowania... nic więc dziwnego, że jeśli ma ona przyjaciół
        wśród gejów, to tak się wyraża...
        • Gość: Koles Wypada sie wreszcie odezwac... IP: 5.2.1R* / 212.177.57.* 11.09.02, 10:58
          Gej jest czlowiekiem jak kazdy inny czlowiek. Jak kazdy inny czlowiek ma prawo
          oczekiwac rownego traktowania. I ja jako (nie)przyklady chrzescijanin chce i
          staram sie traktowac ludzi z rowna miloscia blizniego.
          Nie ukrywam, ze zachowania hetero bywaja (sa) bardziej ostentacyjne, wulgarne i
          obrzydliwe niz zachowani homoseksualistow. Nie ma usprawiedliwienia (moim
          zdaniem) ani dla jednych ani dla drugich. No chyba, ze skooro chca sie bawic to
          niech sie bawia i fajno.
          Moje doswiadczenia z homoseksualistami sa raczej nie ciekawe. Osobiscie znalem
          kobiety przyjazniace sie z gejami i lubiace z nimi przebywac (jest to moim
          zdaniem wynik tego, ze przyjazn miedzy mezczyzna a kobieta jest raczej nie
          mozliwa, no chyba ze z gejem).
          Wiekszosc ujawniajacych sie gejow zachowuje sie jak cioty i bardzo
          prowokacyjnie. Dla mnie jest to okropnie nie przyjemne. OK.

          Samo zjawisko homoseksualizmu akceptuje jako istniejaca rzeczywistosc i
          zjawisko spoleczne. Natomiast nie akceptuje faktu ekspansji tego zjawiska i
          wmawiania na prawo i lewo, ze pary malzenskie homo sa rownie wartosciowe co
          pary hetero. W koncu jaki jest cel takiego malzenstwa homo? Co takie pary maja
          do zaoferowania spoleczenstwu? Umowa spoleczna jest jasna. Zawieracie zwiazek
          malzenski i jako taki wchodzi pod ochrone prawna i dostaje jakies tam
          przywileje (watpliwe, ale jakies tam). W zamian za to spoleczenstwo (narod)
          oczekuje, ze taka para wypelni swoj obowiazek wobec spoleczenstwa. Nie bede sie
          na ten temat rozpisywal, ale nie tylko o milosc wzajemna tutaj chodzi.

          Patrze na to z punktu widzenia moralnosci rowniez. Wiem, ze to malo nowoczese,
          nie pasuje do tego schematu. W koncu kogo obchodzi obecnie moralne prowadzenie
          sie. Uwazam, ze seks poza malzenski jest grzechem, seks homoseksualny tez jest
          grzechem i nie ma jakiejs zasadniczej roznicy miedzy jednym a drugim.

          Pozdrawiam
          Koles
          • Gość: michał małe ale IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 11.09.02, 13:36
            2 komentarze do tego tylko:
            1 - co z parą, która nie może mieć dzieci? ma przywileje, a obowiązku nie
            wypełnia? nie powinno się zakazać takim małżeństwa?
            2 - moralność to rzecz względna - grzech jest pojęciem dla katolika, dla mnie,
            jako niewierzącego, to puste słowo... czy masz prawo zakazywać komuś
            popełniania grzechu, jeśli nie dotyka on, nie szkodzi nikomu innemu? może
            niezręcznie sformułowałem, ale sądzę, że wiadomo o co chodzi...
            • Gość: Koles Re: małe ale IP: 5.2.1R* / 212.177.57.* 11.09.02, 13:56
              Gość portalu: michał napisał(a):

              > 2 komentarze do tego tylko:
              > 1 - co z parą, która nie może mieć dzieci? ma przywileje, a obowiązku nie
              > wypełnia? nie powinno się zakazać takim małżeństwa?

              Ten argument padl juz w ktrorejs z twoich wypowiedzi. Nie, nie powinno. Niesie
              ich zwiazek jednak jakis potencjal (nie pisz prosze o ludziach starych, ktorzy
              z takich czy innych przyczyn chca legalizowac zwiazek), ktorego zwiazki homo
              nie niosa. Poza tym malzenstwa, ktore nie posiadaja dzieci nie maja dostepu do
              kolejnych (watpliwych) przywilejow, ktore malzenstwa bezdzietne nie maja.

              > 2 - moralność to rzecz względna - grzech jest pojęciem dla katolika, dla
              mnie,
              > jako niewierzącego, to puste słowo... czy masz prawo zakazywać komuś
              > popełniania grzechu, jeśli nie dotyka on, nie szkodzi nikomu innemu? może
              > niezręcznie sformułowałem, ale sądzę, że wiadomo o co chodzi...

              Tak dlugo jak nie szkodzi innym nie mam takiego prawa. Grzech to nie jest
              pojecie zarezerwowane dla katolicyzmu. Ma o wiele szersze zastosowanie.
              Wlasciwie kazda religia operuje pojeciem grzechu. Pojeciem wzglednym jest
              natomiast to co szkodzi innemu. Z twojego punktu widzenia twoje postepowanie
              (jakie by ono nie bylo, nie znam cie) nie powinno nikogo gorszyc, bo to w koncu
              twoja sprawa. Natomiast postrzeganie przez innych staje sie rzeczywistoscia, z
              ktora sie musisz uporac (nie rzeczywistosc, ktora tobie wydaje sie sluszna).

              Relatywizm jest jednak wszech obecny, brak postaw bezkompromisowych.

              Dlaczego wiec nie uznasz, ze robie to co robie, jest to moja slabosc, OK. Czy
              eksponowanie mojej innosci moze zaszkodzic innym. Zapewniam cie, ze moze. Ty
              twierdzisz, ze to ty jestes pokrzywdzony. OK.

              Dlaczego natomiast nie odpowiesz mi co ma do zaoferowania malzenstwo
              homoseksualne spoleczenstwu?
              • Gość: michał Re: małe ale IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 12.09.02, 08:46
                > Ten argument padl juz w ktrorejs z twoich wypowiedzi. Nie, nie powinno.
                Niesie
                > ich zwiazek jednak jakis potencjal (nie pisz prosze o ludziach starych,
                ktorzy
                > z takich czy innych przyczyn chca legalizowac zwiazek), ktorego zwiazki homo
                > nie niosa. Poza tym malzenstwa, ktore nie posiadaja dzieci nie maja dostepu
                do
                > kolejnych (watpliwych) przywilejow, ktore malzenstwa bezdzietne nie maja.
                >
                W ostatnim zdaniu chyba coś ci się pomyliło, ale rozumiem, że małżeństwa
                bezdzietne mają tylko część przywilejów małżeństw dzietnych... świetnie - my
                też chcemy mieć tą część... Natomiast jeśli chodzi o potencjał - postawmy
                sprawę jasno - czy należy zakazać małżeństw ludziom, którzy nigdy nie mają
                szansy stać się płodnymi, którzy nigdy nie mają już szansy mieć dzieci? O to mi
                chodzi... i o takich starych ludzi również, nie widzę, czemu miałbym o nich nie
                pytać... Coraz więcej par albo odsuwa posiadanie dzieci w czasie, albo wręcz
                decyduje się nie mieć ich - tak więc dzieci przestają być nie dość, że jedynym,
                to nawet i głównym celem małżonków - stąd też argumenty o niezdolności do
                posiadania przez nas dzieci są coraz słabsze... nawet jeśli - jako bezpłodni
                możemy rozwiązać w pewnej mierze kwestie sierot... no, ale o tym, to już nawet
                nie mówimy, bo oczywiście wszyscy rzucają się na nas twierdzą, że dzieci takie
                będą miały gorzej u nas, niż w "bidulu", że wszyscy geje to pedofile itd...

                > Tak dlugo jak nie szkodzi innym nie mam takiego prawa. Grzech to nie jest
                > pojecie zarezerwowane dla katolicyzmu. Ma o wiele szersze zastosowanie.
                > Wlasciwie kazda religia operuje pojeciem grzechu.

                Zgadza się, ale nadal jest to pojęcie względne... nie mówię już nawet o różnicy
                między religiami, ale o tym, co np. dana religia głosi, a co uważa każdy z jej
                wyznawców... stąd też w piekło wierzy ok. połowy katolików, a wielu
                homoseksualistów uważa się za chrześcijan...

                Pojeciem wzglednym jest
                > natomiast to co szkodzi innemu. Z twojego punktu widzenia twoje postepowanie
                > (jakie by ono nie bylo, nie znam cie) nie powinno nikogo gorszyc, bo to w
                koncu twoja sprawa. Natomiast postrzeganie przez innych staje sie
                rzeczywistoscia, z ktora sie musisz uporac (nie rzeczywistosc, ktora tobie
                wydaje sie sluszna).

                Uwierz, staram się być bardzo niegorszący, wręcz strofuję mojego faceta, jak
                ukradkiem cmoka do mnie na ulicy... ale dla mnie jest to żenujące, śmieszne i
                powodem do chwały specjalnie nie jest - żeby była jasność - nie cmokanie, a to
                strofowanie właśnie... Inna sprawa, że jakoś nikt nie troszczy się o to, jak my
                mamy się uporać z rzeczywistością, w której heteroseksualizm jest
                wszechobecny... jest to zdecydowanie większy wysiłek - spróbuj się utożsamić z
                atrakcyjną lesbijką, którą ciągle nagabują jacyś faceci, a ona na dodatek stara
                się nie afiszować, nie ma lekko, nie?
                >
                > Relatywizm jest jednak wszech obecny, brak postaw bezkompromisowych.
                >
                Słusznie, przyjmowanie różnych rzeczy na wiarę czyni ludzi podatnymi na
                manipulacje, której ostatnio pełno...

                > Dlaczego wiec nie uznasz, ze robie to co robie, jest to moja slabosc, OK. Czy
                > eksponowanie mojej innosci moze zaszkodzic innym. Zapewniam cie, ze moze. Ty
                > twierdzisz, ze to ty jestes pokrzywdzony. OK.
                >
                No właśnie...

                > Dlaczego natomiast nie odpowiesz mi co ma do zaoferowania malzenstwo
                > homoseksualne spoleczenstwu?

                Primo, ma co najmniej tyle samo do zaoferowania, co bezdzietne małżeństwo
                heteroseksualne (pomińmy potencjał, bo mówimy o tym co ma, a nie co będzie mieć
                do zaoferowania), secundo - zalegalizowanie związku jest umocnieniem więzi dla
                dwójki ludzi, której to więzi siła ma istotne znaczenie - tacy ludzie już nie
                szaleją po knajpach, dyskotekach itd., tylko starają się zapracować na własną
                przyszłość... co oczywiście daje szereg korzyści czysto ekonomicznych -
                chociażby inwestowanie zamiast przejadania, tertio - zalegalizowanie związków
                prawdopodobnie polepszy w perspektywie czasu atmosferę wobec homoseksualistów,
                co umożliwi wielu z nich wyjście z cienia i będzie np. mniej nieszczęśliwych
                małżeństw, w których jedno z małżonków ciągnie jednak do własnej płci... lepsza
                atmosfera, mniej wrogości spowoduje też najprawdopodobniej stopniowy zanik
                pewnych negatywnych zachowań wśród samych gejów, którzy na agresję ze strony
                społeczeństwa, reagują również kontragresją przejawiającą się na wiele
                sposobów, niektóre z nich już zapewne poznałeś... i tak dalej, są to oczywiście
                prognozy, nie stwierdzenia, społeczeństwu jednak z pewnością para może dać
                więcej niż 2 odrębne jednostki...
          • Gość: Wiecie Kto Idiotyzm , Koleś IP: *.nowysacz.sdi.tpnet.pl 11.09.02, 14:44
            Idiotyzm. tak mozna opisac twoja wypowiedz.

            Nie chodzi o "malzenstwa homo", tylko o legalizacje zwiazkow homoseksualnych.
            To roznica. Bo niby dlaczego dwoch facetow zyjacych razem ma miec mniejsze
            prawa niz facet i kobieta zyjacy razem? Przeciez wg Konstytucji wszyscy sa
            rowni.

            A co do twojego twierdzenia, ze malzenstwo hetero dostaje przywileje w zamian
            za to ze przyniesie "korzysci" spoleczenstwu - to jest to idiotyzm roku. Czyli
            malzenstwo za dziecko?
            • Gość: Koles Re: Idiotyzm , Koleś IP: 5.2.1R* / 212.177.57.* 11.09.02, 15:09
              Gość portalu: Wiecie Kto napisał(a):

              > Idiotyzm. tak mozna opisac twoja wypowiedz.
              >
              > Nie chodzi o "malzenstwa homo", tylko o legalizacje zwiazkow homoseksualnych.
              > To roznica. Bo niby dlaczego dwoch facetow zyjacych razem ma miec mniejsze
              > prawa niz facet i kobieta zyjacy razem? Przeciez wg Konstytucji wszyscy sa
              > rowni.

              Totez wcale ci nie odmawiam konstytucyjnego prawa do rownosci. Ano dlatego, ze
              zwiazki homo nie maja z punktu widzenia rozwoju spoleczenstwa zadengo sensu.
              Nie wnosza zadnej wartosci dodanej. Chce wiedziec co zalegalizowany, chroniony
              prawnie zwiazek homo ma do zaoferowaniu spoleczenstwu, w porzadku
              demokratycznym dawce owego prawa, w zamian za ta wlasnie ochrone prawna.

              > A co do twojego twierdzenia, ze malzenstwo hetero dostaje przywileje w zamian
              > za to ze przyniesie "korzysci" spoleczenstwu - to jest to idiotyzm roku.
              Czyli
              > malzenstwo za dziecko?

              Nie, czyli malzenstwo za dziecko, tylko ochrona prawna w zamian za potencjal
              tworczy jaki zwiazek malzenski niesie. Malzenstwo w mysl prawa (od wiekow!!)
              stanowi podstawowa, najmniejsza komorke spoleczna. Stanowi podstawe jego
              rozwoju itd....

              Chce wiedziec w jaki sposob chcesz sie przyczynic ze swoim partnerem do rozwoju
              tego spoleczenstwa???

              Ani ty ani michal jak do tej pory nie potraficie odopowiedziec sensownie na to
              pytanie (nawet na odpowiedz bez sensu sie nie wysililiscie). Ciagle tylko: daj,
              daj, daj.
              • mikmik Koleś 11.09.02, 15:47
                Bardzo rzeczową odpowiedź zamieścił deczko wyżej "Krzycho", nie zauważasz
                racjonalnych argumentów albo je przemilczasz. Z twoich postów mniemam,że
                jesteś jeszcze bardzo młodym człowiekiem ( to pewnie twój atut w obcowaniu z
                panienkami ) i nie masz nic ciekawego do zaoferowania spoleczeństwu które chce
                zalegalizować twoj zwiazek z samicę celem peprodukcji albo jesteś dorosłym i
                co gorsza bardzo niedojrzałym człowiekiem. Przestań zaglądać gejom do ich
                domów, łóżek i generalnie ich życia skoro nie rozumiesz czego mogą chcieć od
                życia ( bo tego nie rozumiesz ). Oni na pewno niczego od ciebie nie potrzebują
                i w ziązku z tym niczego od ciebie nie chcą.
                I nie przejmuj się zbytni tym, ze krytykują cię też heteroseksualni,pewnie to
                kryptogeje :)

                Gość portalu: Koles napisał(a):

                • Gość: Koles Re: Koleś IP: 5.2.1R* / 212.177.57.* 11.09.02, 16:36
                  mikmik napisał:

                  > Bardzo rzeczową odpowiedź zamieścił deczko wyżej "Krzycho", nie zauważasz
                  > racjonalnych argumentów albo je przemilczasz.
                  Odpisalem mu. Nie wiem czy wystarczajaco rzeczowo. Pisze tylko z punktu
                  widzenia wlasnych doswiadczen. Nie wymadrzam sie za innych.
                  Z twoich postów mniemam,że
                  > jesteś jeszcze bardzo młodym człowiekiem ( to pewnie twój atut w obcowaniu z
                  > panienkami ) i nie masz nic ciekawego do zaoferowania spoleczeństwu które
                  chce zalegalizować twoj zwiazek z samicę celem peprodukcji albo jesteś dorosłym
                  i
                  > co gorsza bardzo niedojrzałym człowiekiem.

                  Bledne wnioskowanie. Bardzo bledne wnioskowanie. A co do dojrzalosci to raczej
                  kwestia wzgledna. Ponoc poklask dla homoseksualizmu jest teraz w modzie. A o
                  dojrzalosci swiadczy umijetnosc wyrabiania sobie wlasnych opini na podstawie
                  wlanych doswiadczen i obserwacji, niekonicznie plyniecie z pradem najnowszego
                  trendu.

                  Przestań zaglądać gejom do ich
                  > domów, łóżek i generalnie ich życia skoro nie rozumiesz czego mogą chcieć od
                  > życia ( bo tego nie rozumiesz ). Oni na pewno niczego od ciebie nie
                  potrzebują
                  > i w ziązku z tym niczego od ciebie nie chcą.

                  Wlasnie zyczyl bym sobie dokladnie tego, zwlaszcza do lozek. I ich szczegolow
                  ich zycia prywatnego tez nie chce ogladac. Coz z tego skoro oni chca to
                  pokazywac.
                  No wlasnie jako od pelno prawnego czlonka spoleczenstwa oczekuja, ze w tym
                  demokratycznym kraju, zalegalizuje sie ich zwiazki na rowni ze zwiazkami
                  hetero. A ja sie jedynie pytam: Co maja do zaoferowania? Odpowiedzi sie nie
                  doczekalem i pewnie nie doczekam.


                  > I nie przejmuj się zbytni tym, ze krytykują cię też heteroseksualni,pewnie to
                  > kryptogeje :)

                  Nie wiem czy odczytac twoj post jako krytyke, w zwiazku z tym co napisales.
                  Chyba nie myslisz, ze sie przejmuje. Jestem zbyt niedojrzaly albo zbyt dojrzaly
                  aby sie przejmowac. Moge sobie wybrac, z ktorej opcji skorzystac aby sie za
                  bardzo nie przejac.

                  Pozdrawiam.

              • geograf Re: Idiotyzm , Koleś 11.09.02, 16:54
                Gość portalu: Koles napisał(a):

                > Totez wcale ci nie odmawiam konstytucyjnego prawa do rownosci. Ano dlatego, ze
                > zwiazki homo nie maja z punktu widzenia rozwoju spoleczenstwa zadengo sensu.


                Dobrze, więc teraz nam WSZYSTKIM, JASNO I DOBITNIE powiedz co oznacza, że jakiś związek ma sens z opunktu widzenia rozwoju społeczeństwa.



                > Nie wnosza zadnej wartosci dodanej. Chce wiedziec co zalegalizowany, chroniony
                > prawnie zwiazek homo ma do zaoferowaniu spoleczenstwu, w porzadku
                > demokratycznym dawce owego prawa, w zamian za ta wlasnie ochrone prawna.
                >


                A więc powiedz mi co wnosi związek-małżeństwo hetero- bezdzietne. W tym przypadku to bardzo wazne, bo pary homo tez nie mogą mieć dziecka (mocno teoretycznie).

                A więc co??
                PODATKI, SKŁADKI i inne takie??Przecież homo i hetero- w świetle konstytcji- są róni i tak też płacą te opłaty...

                a więc...??


                > Nie, czyli malzenstwo za dziecko, tylko ochrona prawna w zamian za potencjal
                > tworczy jaki zwiazek malzenski niesie.

                Możesz mi powiedzieć co to za potencjał??


                Malzenstwo w mysl prawa (od wiekow!!)
                > stanowi podstawowa, najmniejsza komorke spoleczna.

                Związki homo w starożytnej Grecji były społecznie akceptowane.....

                > Chce wiedziec w jaki sposob chcesz sie przyczynic ze swoim partnerem do rozwoju
                >
                > tego spoleczenstwa???
                >

                Jak już napisałem- podatki, składki, swoja praca w jakiejś firmie, która wnosi coś do PKB kraju.....


                > Ani ty ani michal jak do tej pory nie potraficie odopowiedziec sensownie na to
                > pytanie (nawet na odpowiedz bez sensu sie nie wysililiscie).

                A Ty ciągle gadasz o jakiejś misji, potencjale i wartości dodanej dla społeczeństwa...

                > Ciagle tylko: daj,
                >
                > daj, daj.

                Masz racje- ja tez mówię daj, bo heterycy już to mają, a ja dopiero muszę się o to starać...
                • Gość: Koles Re: Idiotyzm , Koleś IP: 5.2.1R* / 212.177.57.* 11.09.02, 17:23
                  geograf napisał:

                  > Gość portalu: Koles napisał(a):
                  >
                  > > Totez wcale ci nie odmawiam konstytucyjnego prawa do rownosci. Ano dlatego
                  > , ze
                  > > zwiazki homo nie maja z punktu widzenia rozwoju spoleczenstwa zadengo sens
                  > u.
                  >
                  >
                  > Dobrze, więc teraz nam WSZYSTKIM, JASNO I DOBITNIE powiedz co oznacza, że
                  jakiś
                  > związek ma sens z opunktu widzenia rozwoju społeczeństwa.

                  To znaczy, ze przyczynia sie do jego kontynuacji. Nie koniecznie materialnej.


                  > > Nie wnosza zadnej wartosci dodanej. Chce wiedziec co zalegalizowany, chron
                  > iony
                  > > prawnie zwiazek homo ma do zaoferowaniu spoleczenstwu, w porzadku
                  > > demokratycznym dawce owego prawa, w zamian za ta wlasnie ochrone prawna.
                  > >
                  >
                  >
                  > A więc powiedz mi co wnosi związek-małżeństwo hetero- bezdzietne. W tym
                  przypad
                  > ku to bardzo wazne, bo pary homo tez nie mogą mieć dziecka (mocno
                  teoretycznie).

                  Bezdzietne zwiazki malzenskie sa dosysc rzadkie. A jezeli sie zdarzaja to daza
                  do zaplodnienia np. sztucznego. Ostatecznie do adopcji (co prawda geje tez sie
                  staraja o prawo do adopcji, chore ale prawdziwe). W przypadku bezdzietnych
                  malzenstw mamy do czynienia z incydentalna nie moca posiadania potomstwa. Brak
                  mozliwosci posiadania potomstwa przez pary homoseksualne (meskie) jest wpisany
                  w definicje ich zwiazku, czyli oferta jest w tym przypadku zadna. W przypadku
                  zwiazkow lesbijskich, kobiety sa w stanie sobie z tym poradzic, ale potrzebuja
                  do tego meskiego nasienia. (Cud zycia, potrzebne sa obydwie plci aby powstalo
                  zycie, zauwazyles to. Niesamowite prawda).

                  >
                  > A więc co??
                  > PODATKI, SKŁADKI i inne takie??Przecież homo i hetero- w świetle konstytcji-

                  > róni i tak też płacą te opłaty...
                  >
                  > a więc...??

                  No wiec sobie placa i juz. Plac i siedz cicho. Ja place ty placisz, on placi,
                  oni placa. W zamian otrzymuja uslugi jakie naleza do obowiazkow panstwa. Ja
                  dostje, ty dostajesz, on dostaj, oni dostaja.
                  Czego chcesz wiecej, za to, ze pracujesz, zarabiasz, zyjesz we wmiare
                  bezpiecznym i tolerancyjnym panstwie.

                  >
                  >
                  > > Nie, czyli malzenstwo za dziecko, tylko ochrona prawna w zamian za potencj
                  > al
                  > > tworczy jaki zwiazek malzenski niesie.
                  >
                  > Możesz mi powiedzieć co to za potencjał??

                  Tworczy. Czyli taki, ktorego ty i twoja zona/maz nie posiadacie.

                  >
                  > Malzenstwo w mysl prawa (od wiekow!!)
                  > > stanowi podstawowa, najmniejsza komorke spoleczna.
                  >
                  > Związki homo w starożytnej Grecji były społecznie akceptowane.....

                  I ostatecznie starozytna Grecja legla w gruzach.

                  >
                  > > Chce wiedziec w jaki sposob chcesz sie przyczynic ze swoim partnerem do ro
                  > zwoju
                  > >
                  > > tego spoleczenstwa???
                  > >
                  >
                  > Jak już napisałem- podatki, składki, swoja praca w jakiejś firmie, która
                  wnosi
                  > coś do PKB kraju.....

                  No to ja tez ci juz napisalem.

                  > > Ani ty ani michal jak do tej pory nie potraficie odopowiedziec sensownie n
                  > a to
                  > > pytanie (nawet na odpowiedz bez sensu sie nie wysililiscie).
                  >
                  > A Ty ciągle gadasz o jakiejś misji, potencjale i wartości dodanej dla
                  społeczeń
                  > stwa...

                  No bo to wlasnie jest pytanie, na ktore ja chcialbym znac odpowiedz. A
                  odpowiedzi nie widac. A ty to bys chcial tylko brac i pasozytowac.

                  > > Ciagle tylko: daj,
                  > >
                  > > daj, daj.
                  >
                  > Masz racje- ja tez mówię daj, bo heterycy już to mają, a ja dopiero muszę się
                  o
                  > to starać...

                  Dzieki heteryka w ogole istniejesz, wiec nie domagaj sie tego co ci sie nie
                  nalezy. Dzieci, ktore chcecie adoptowac tez sa dzielem heterykow, jakim wiec
                  prawem sie ich domagacie.

                  Sie ma.

                  >
                  • Gość: michał Re: Idiotyzm , Koleś IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 12.09.02, 09:10
                    Gość portalu: Koles napisał(a):

                    > To znaczy, ze przyczynia sie do jego kontynuacji. Nie koniecznie materialnej.
                    >
                    No świetnie, ale albo mówisz tylko o dzieciach, a tutaj nie każda para je ma,
                    albo mówisz nie tylko o dzieciach, a tutaj i hetero i homo mają takie same
                    możliwości

                    > Bezdzietne zwiazki malzenskie sa dosysc rzadkie. A jezeli sie zdarzaja to
                    daza
                    > do zaplodnienia np. sztucznego.

                    Proszę bardzo, podaj mi statystyki na podstawie których twierdzisz, że
                    małżeństwa bezdzietne są bardzo rzadkie... przykro mi, ale przy rosnącej
                    liczbie rozwodów i rzadkich małżeństwach bezdzietnych, zakładając też, że
                    dziecko można mieć więcej niż 2, to powinniśmy mieć wybujały przyrost
                    naturalny... a jakoś nie mamy...

                    Ostatecznie do adopcji (co prawda geje tez sie
                    > staraja o prawo do adopcji, chore ale prawdziwe).

                    Byłoby to stwierdzenie zabawne, gdyby nie było żałosne... odmawiacie nam praw,
                    tylko dlatego, że obawiacie się, że przejmiemy w dalszej przyszłości część
                    waszych obowiązków, w dodatku motywujecie swoją odmowę faktem, że dostaniemy
                    prawa, a nie będziemy mieli obowiązków... doprawdy, rzeczywistość bywa
                    absurdalna...

                    W przypadku bezdzietnych
                    > malzenstw mamy do czynienia z incydentalna nie moca posiadania potomstwa.
                    Brak
                    > mozliwosci posiadania potomstwa przez pary homoseksualne (meskie) jest
                    wpisany
                    > w definicje ich zwiazku, czyli oferta jest w tym przypadku zadna. W przypadku
                    > zwiazkow lesbijskich, kobiety sa w stanie sobie z tym poradzic, ale
                    potrzebuja
                    > do tego meskiego nasienia. (Cud zycia, potrzebne sa obydwie plci aby powstalo
                    > zycie, zauwazyles to. Niesamowite prawda).

                    Incydentalne, czy nie, co za różnica... kierowca też może być incydentalnie
                    pijany, bez prawa jazdy przy sobie, bądź bez okularów - wybierz z listy... to
                    jednak nie zmienia faktu, że za każdy przyłapany incydent, odpowiada karnie...
                    dlaczego ma być w tym przypadku inaczej? dlatego też incydentalność, czy
                    rzadkość nie jest żadnym usprawiedliwieniem... a jeśli mimo to decydujecie się
                    na nieodbieranie takim parom praw, przyznajcie je nam... bo gracie nie fair...

                    > No wiec sobie placa i juz. Plac i siedz cicho. Ja place ty placisz, on placi,
                    > oni placa. W zamian otrzymuja uslugi jakie naleza do obowiazkow panstwa. Ja
                    > dostje, ty dostajesz, on dostaj, oni dostaja.
                    > Czego chcesz wiecej, za to, ze pracujesz, zarabiasz, zyjesz we wmiare
                    > bezpiecznym i tolerancyjnym panstwie.
                    >
                    Pojęcie co należy, a co nie do obowiązków państwa, to rzecz względna, natomiast
                    to, że nasze państwo jest względnie tolerancyjnie, to stwierdzenie nadające się
                    do "śmiechu warte"...
                    >
                    > Tworczy. Czyli taki, ktorego ty i twoja zona/maz nie posiadacie.
                    >
                    No tak... Bo dla ciebie widocznie twórczość to jedynie reprodukcja... dla nas
                    to jednak coś więcej...
                    > > >
                    > I ostatecznie starozytna Grecja legla w gruzach.
                    >
                    Ale z jej i rzymskiego dziedzictwa powstała obecna cywilizacja... natomiast to,
                    że legła w gruzach jest takim samym argumentem, jak to, że stary kot potknął
                    się i spadł z dachu, bo był czarny... i miał pecha :-)
                    > >
                    > No to ja tez ci juz napisalem.
                    >
                    Jak napisałem wcześniej - para jest ekonomicznie bardziej korzystna dla państwa
                    niż 2 odrębne jednostki...

                    > > > Ani ty ani michal jak do tej pory nie potraficie odopowiedziec sensow
                    > nie n
                    > > a to
                    > > > pytanie (nawet na odpowiedz bez sensu sie nie wysililiscie).
                    > >
                    Dopiero ostatnio zapytałeś, więc nie widzę powodu, dla którego miałbyś
                    wcześniej dostać odpowiedź... zresztą inne kraje jakoś powoli uznają, że to nie
                    jest kwestia niedoboru obowiązków dla nas, a niedoboru praw...
                    >
                    > Dzieki heteryka w ogole istniejesz, wiec nie domagaj sie tego co ci sie nie
                    > nalezy. Dzieci, ktore chcecie adoptowac tez sa dzielem heterykow, jakim wiec
                    > prawem sie ich domagacie.
                    >
                    Hehe, jakim prawem domagasz się wobec tego oglądania mony lizy, skoro jest
                    dziełem geja? jakim prawem korzystasz intelektualnie z czytania powieści manna?
                    jakim prawem oglądasz obrazy caravaggia? jakim prawem śmiesz dyskutować o
                    dziełach iwaszkiewicza? jakim prawem żyli w anglii ryszarda lwie serce
                    heterycy, skoro anglia była jego państwem, własnością? to, czyje jest dzieło
                    nie oznacza praw na wyłączność...
                    • Gość: Koles Re: Idiotyzm , Koleś IP: 5.2.1R* / 212.177.57.* 12.09.02, 15:49
                      Gość portalu: michał napisał(a):
                      > No świetnie, ale albo mówisz tylko o dzieciach, a tutaj nie każda para je ma,
                      > albo mówisz nie tylko o dzieciach, a tutaj i hetero i homo mają takie same
                      > możliwości
                      >

                      No a o czym myslisz, ze ja mowie. Oczywiscie, ze chodzi mi o dzieci i o ich
                      wlasciwe wychowanie. Jest to potencjal, ktory ogromna wiekszosc par
                      heteroseksualnych posiada. Wy jej nie posiadacie i nie posiadziecie.


                      > Proszę bardzo, podaj mi statystyki na podstawie których twierdzisz, że
                      > małżeństwa bezdzietne są bardzo rzadkie... przykro mi, ale przy rosnącej
                      > liczbie rozwodów i rzadkich małżeństwach bezdzietnych, zakładając też, że
                      > dziecko można mieć więcej niż 2, to powinniśmy mieć wybujały przyrost
                      > naturalny... a jakoś nie mamy...

                      Obecnie przyrost jest dosyc zrownowazony. Ale tendencja jest spadajaca. Jest to
                      kolejny powod aby wspierac i chronic pary hetero a nie homo. Statystyk nie
                      posiadam i nie mam zamiaru ich szukac. Sa to informacje zaczerpniete z prasy,
                      ktore zapamietalem i niniejszym cytuje.


                      > Byłoby to stwierdzenie zabawne, gdyby nie było żałosne... odmawiacie nam
                      praw,
                      > tylko dlatego, że obawiacie się, że przejmiemy w dalszej przyszłości część
                      > waszych obowiązków, w dodatku motywujecie swoją odmowę faktem, że dostaniemy
                      > prawa, a nie będziemy mieli obowiązków... doprawdy, rzeczywistość bywa
                      > absurdalna...

                      Odmawiamy wam tego czego w sposob naturalny nie mozecie posiasc. Jest to nie
                      mozliwe przez co wynaturzone. Dzieci, ktore chcecie wychowywac sa w 100%
                      wynikiem kontaktu komorki zenskiej (ktore wy sie tak brzydzicie), z komorka
                      meska (ktora polaczona z sama soba nadaje sie tylko na nawoz). Komorka ta
                      rozwija sie i rosnie w lonie kobiety (ktora w waszym pojeciu seksualnosci i
                      praktykach jest nie pozadana).


                      > Incydentalne, czy nie, co za różnica... kierowca też może być incydentalnie
                      > pijany, bez prawa jazdy przy sobie, bądź bez okularów - wybierz z listy... to
                      > jednak nie zmienia faktu, że za każdy przyłapany incydent, odpowiada
                      karnie...
                      > dlaczego ma być w tym przypadku inaczej? dlatego też incydentalność, czy
                      > rzadkość nie jest żadnym usprawiedliwieniem... a jeśli mimo to decydujecie
                      się
                      > na nieodbieranie takim parom praw, przyznajcie je nam... bo gracie nie fair...

                      Ale fakt nie posiadania dzieci przez pary heteroseksualne nie jest
                      przestepstwem, zauwazyles. Nigdy nie byl i nigdy nie bedzie. Nie rozpisujac sie
                      na temat osob nie mogacych miec dzieci, sa to pary, ktore maja jednak potencjal
                      rozrodczy i od nich tylko zalezy czy sie zdecyduja czy nie. Ale homo nic do
                      tego bo jestesci jalowi jak Sahara.


                      > Pojęcie co należy, a co nie do obowiązków państwa, to rzecz względna,
                      natomiast
                      >
                      > to, że nasze państwo jest względnie tolerancyjnie, to stwierdzenie nadające
                      się
                      >
                      > do "śmiechu warte"...

                      Jakos nie zauwazylem do tej pory, aby w naszym kraju, organizowano nagonki na
                      pederastow. Nikt sie nie wtrac w to co robisz. Ludzie zostali wychowani w
                      kraju, nazwijmy to katolickim, i praktyki sodomistyczne sa dla nich obrazliwe i
                      rania ich uczucia chrzescijanskie. Badz wiec tolerancyjny i zrozum, ze
                      eksponowanie swojego uczucia wobec kolegi na przystanku tramwajowym, np.
                      poprzez pocalunek z jezyczkiem, narazasz sie na krytyke i atak ze strony ludzi
                      wychowanych dosyc konserwatywnie. Mnie to nie dziwi i mam nadzieje, ze nigdy
                      nie spotka sie to z aprobata spoleczna. Tak jak wido mlodej parki gruchajacej w
                      parku jest w swojej istocie dosyc uroczy, to widok dwoch mezczyzn w objeciach
                      zawsze bedzie wywolywal kontrowersje.

                      > > Tworczy. Czyli taki, ktorego ty i twoja zona/maz nie posiadacie.
                      > >
                      > No tak... Bo dla ciebie widocznie twórczość to jedynie reprodukcja... dla nas
                      > to jednak coś więcej...

                      No tak. Przeciez wy jestesci lepsza rasa. Srodowiska tworcze sa przesiakniete
                      homoseksualistami. A ja tu ciagle o prokreacji.

                      To wlasnie w Grecji milosc homo byla traktowana jako ta milosc wyzszego rzedu.
                      O to wam wlasnie chodzi. Geje w kontrataku. Hetero do podziemia.

                      > Ale z jej i rzymskiego dziedzictwa powstała obecna cywilizacja... natomiast
                      to,
                      >
                      > że legła w gruzach jest takim samym argumentem, jak to, że stary kot potknął
                      > się i spadł z dachu, bo był czarny... i miał pecha :-)

                      Bardziej z rzymskiego niz greckiego. A cesarstwo rzymskie upadlo jak wiesz.
                      Nasza cywilizacja oparta jest jednak na wartosciach chrzescijanskich nie
                      greckich czy rzymskich. I czy sie to komus podoba czy nie kultura
                      chrzescijanska oparta jest na kulturze zydowskiej.

                      > Jak napisałem wcześniej - para jest ekonomicznie bardziej korzystna dla
                      państwa
                      >
                      > niż 2 odrębne jednostki...

                      Patrzysz na zagadnienie w bardzo krotkohoryzontalnym aspekcie. Jezeli chodzi ci
                      o krotkoterminow korzysci, to moze sie z toba nawet zgodze, ale w aspekcie
                      dlugoterminowym jest bezuzyteczna. To wlasnie potomkowie hetero beda musieli
                      zasuwac na twoja emeryture jak sie juz na niej znajdziesz.

                      >
                      > > > > Ani ty ani michal jak do tej pory nie potraficie odopowiedziec s
                      > ensow
                      > > nie n
                      > > > a to
                      > > > > pytanie (nawet na odpowiedz bez sensu sie nie wysililiscie).
                      > > >
                      > Dopiero ostatnio zapytałeś, więc nie widzę powodu, dla którego miałbyś
                      > wcześniej dostać odpowiedź... zresztą inne kraje jakoś powoli uznają, że to
                      nie
                      >
                      > jest kwestia niedoboru obowiązków dla nas, a niedoboru praw...

                      Znowu udalo ci sie uniknac odpowiedzi. Palnales jakis komunal o innych krajach
                      i zadowolony.


                      > Hehe, jakim prawem domagasz się wobec tego oglądania mony lizy, skoro jest
                      > dziełem geja? jakim prawem korzystasz intelektualnie z czytania powieści
                      manna?
                      >
                      > jakim prawem oglądasz obrazy caravaggia? jakim prawem śmiesz dyskutować o
                      > dziełach iwaszkiewicza? jakim prawem żyli w anglii ryszarda lwie serce
                      > heterycy, skoro anglia była jego państwem, własnością? to, czyje jest dzieło
                      > nie oznacza praw na wyłączność...

                      To nie zmienia faktu, ze jestes dzielem heterykow.

                      A kto ci przeszkadza sluchac muzyki Chopina, Mozarta, Bethovena ogladania
                      obrazow Picassa, Moneta, czytania ksiazek heteroseksualnych tworcow. Po co
                      mieszasz rzeczy, ktore nie maja ze soba nic wspolnego. Nie domagam sie niczego.
                      Tak samo ty jak i ja mamy prawo tworzyc co nam sie podoba w ramach obdarzonych
                      nas talentow. Mam prawo ogladac wszystko to co tworca chce pokazac tak jak i
                      ty. Talentu do plodzenia dzieci ci nie odmawiam, bo rowniez go posiadasz. Twoj
                      problem polega na tym, ze sie go wyrzekasz. Chociaz sam zostales powolany do
                      bytu w dokladnie taki sposob. Nie chcesz to nie. Wiec od dzieci wara, a
                      malzenstwo gejow pod ochrona prawna, to tez nieporozumienie. Chyba, ze mi
                      udowodnisz, ze rzeczywiscie macie cos wiecej w ofercie.
                      • Gość: michał Re: Idiotyzm , Koleś IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 12.09.02, 17:38
                        ) No a o czym myslisz, ze ja mowie. Oczywiscie, ze chodzi mi o dzieci i o ich
                        ) wlasciwe wychowanie. Jest to potencjal, ktory ogromna wiekszosc par
                        ) heteroseksualnych posiada. Wy jej nie posiadacie i nie posiadziecie.
                        )
                        Piszę po raz kolejny wobec tego - potencjał sam powinien być bez znaczenia,
                        małżeństwo niech uzyskuje swoje prawa dopiero po urodzeniu dziecka, jeśli jest
                        inaczej to jest nieuczciwe postawienie sprawy...
                        )
                        ) Obecnie przyrost jest dosyc zrownowazony. Ale tendencja jest spadajaca. Jest
                        to kolejny powod aby wspierac i chronic pary hetero a nie homo. Statystyk nie
                        ) posiadam i nie mam zamiaru ich szukac. Sa to informacje zaczerpniete z prasy,
                        ) ktore zapamietalem i niniejszym cytuje.
                        )
                        Świetnie, świat jest przeludniony, ogromna liczba ludzi żyje w nędzy, nie
                        wnosząc właściwie nic dla ludzkości w ogóle, bezrobocie w Polsce niedługo
                        osiągnie 20%, ale oczywiście należy wspierać reprodukcję... jakoś mało kto chce
                        zauważyć, że to błędne koło nie ma szansy się długo toczyć... jak dla mnie w
                        takiej sytuacji to właśnie ochrona par homo jest bardziej uprawomocniona...
                        )
                        ) Odmawiamy wam tego czego w sposob naturalny nie mozecie posiasc. Jest to nie
                        ) mozliwe przez co wynaturzone.

                        Cóż, w singapurze (o ile dobrze pamiętam) nie ma rolnictwa, cała żywność jest
                        praktycznie importowana z innych krajów, ale jakoś nikt nie uważa, że
                        eksportowanie żywności tam powinno być zabronione. Natomiast drugie zdanie z
                        logicznego punktu widzenia nie ma sensu i nie mogę go zrozumieć...

                        Dzieci, ktore chcecie wychowywac sa w 100%
                        ) wynikiem kontaktu komorki zenskiej (ktore wy sie tak brzydzicie), z komorka
                        ) meska (ktora polaczona z sama soba nadaje sie tylko na nawoz). Komorka ta
                        ) rozwija sie i rosnie w lonie kobiety (ktora w waszym pojeciu seksualnosci i
                        ) praktykach jest nie pozadana).
                        )
                        O, widzę, że przyszło do przytyków... czemu mamy się tego brzydzić? Czyżbyś
                        zapomniał o tym, że na świecie są także lesbijki? No, ale jak się nie ma
                        argumentów... Poza pierwszym nawiasem masz rację... Poza także tym, że mało kto
                        spośród nas chce wychować dzieci - temat ten wyciągnąłem tylko po to, aby
                        pokazać absurd w sprawie praw i obowiązków...
                        )
                        ) Ale fakt nie posiadania dzieci przez pary heteroseksualne nie jest
                        ) przestepstwem, zauwazyles. Nigdy nie byl i nigdy nie bedzie. Nie rozpisujac
                        sie na temat osob nie mogacych miec dzieci, sa to pary, ktore maja jednak
                        potencjal rozrodczy i od nich tylko zalezy czy sie zdecyduja czy nie. Ale homo
                        nic do tego bo jestesci jalowi jak Sahara.
                        )
                        Nie denerwuj się tak... porównanie do sahary jest dziecinne... natomiast ty
                        wciąż unikasz mówienia o parach, które na 100% bezpłodne i potencjału im
                        brak... Natomiast mój poprzedni przykład nie był na temat przestępstw, a
                        incydentalności, czy też stałości. Przez to chciałem powiedzieć, że nie tworzy
                        specjalnej różnicy pomiędzy parami hetero i homo, to, że pierwsze są bezpłodne
                        czasami, a drugie zawsze...
                        )
                        ) Jakos nie zauwazylem do tej pory, aby w naszym kraju, organizowano nagonki na
                        ) pederastow. Nikt sie nie wtrac w to co robisz. Ludzie zostali wychowani w
                        ) kraju, nazwijmy to katolickim, i praktyki sodomistyczne sa dla nich obrazliwe
                        i rania ich uczucia chrzescijanskie. Badz wiec tolerancyjny i zrozum, ze
                        ) eksponowanie swojego uczucia wobec kolegi na przystanku tramwajowym, np.
                        ) poprzez pocalunek z jezyczkiem, narazasz sie na krytyke i atak ze strony
                        ludzi wychowanych dosyc konserwatywnie. Mnie to nie dziwi i mam nadzieje, ze
                        nigdy nie spotka sie to z aprobata spoleczna. Tak jak wido mlodej parki
                        gruchajacej w parku jest w swojej istocie dosyc uroczy, to widok dwoch mezczyzn
                        w objeciach zawsze bedzie wywolywal kontrowersje.

                        Widzisz, wystarczy, że nie jesteśmy traktowani jak ludzie... łatwo tobie
                        powiedzieć, że polska jest tolerancyjna, bo nie są organizowane nagonki na
                        homo... pomyśl przez chwilę, czy to faktycznie wystarczy? My jesteśmy też
                        ludźmi, też mamy swoje uczucia, to, że rzadko kiedy zdarza się, abyśmy byli
                        fizycznie atakowani za to, że jesteśmy inni, to jeszcze niewiele... Twój
                        uśmieszek wspomniany wyżej, twoje utożsamianie heteryków ze społeczeństwem i
                        oczekiwanie, że ono coś dostanie od homoseksualistów, co logicznie wyklucza
                        homoseksualistów ze społeczeństwa, twoje używanie słowa "pederasta", które
                        pierwotnie oznaczało pedofila, a jego obecne użycie wynika z częstego nadal
                        pomieszania słów pedał i pedofil - to wszystko to przejawy w jednym zaledwie
                        poście, jednego człowieka... Spróbuj pozmagać się z tym przez całe życie...
                        niestety, ty akurat nie masz na to szansy, zresztą bałbyś się pewnie nawet
                        chociażby przez tydzień poudawać w naszym kraju homoseksualistę... bałbyś
                        się... więc nie mów, że żyjemy w kraju tolerancyjnym... jeśli chodzi o
                        pocałunek z języczkiem i gruchającą parę, to dla większości publiczny pocałunek
                        z języczkiem jest obrzydliwy i obsceniczny, bez względu na to, jaka para go
                        wykonuje... stąd też to, czy uważasz to akurat ty za urocze nie powinno mieć
                        wg. twoich standardów znaczenia... a jednak założę się, że nie godziłbyś się z
                        zakazem takich pocałunków... swoją drogą, też uważam, że takie rzeczy robi się
                        w domu, pokoju hotelowym, dla bardziej ekstremalnych par - na dachu wieżowca...
                        a nie publicznie... także jest już wielu heteryków, dla których widok 2 facetów
                        nie wywołuje kontrowersji, oby było ich jak najwięcej... i na koniec - kraj
                        nasz jest teoretycznie katolicki - jednak przyjżyj się jak wielu ludzi żyje
                        faktycznie po katolicku... mówienie, że przez religię nie akceptuje się gejów,
                        to zwykła wymówka...

                        ) ) No tak... Bo dla ciebie widocznie twórczość to jedynie reprodukcja... dla
                        ) nas
                        ) ) to jednak coś więcej...

                        Wybacz, jeśli uraziłem, ale tak to wygląda... Natomiast w środowiskach
                        twórczych, jako tych awangardowych, luźniejszych, postępowych, po prostu
                        łatwiej się nam ujawnić... stąd to wrażenie...

                        ) To wlasnie w Grecji milosc homo byla traktowana jako ta milosc wyzszego
                        rzedu.
                        ) O to wam wlasnie chodzi. Geje w kontrataku. Hetero do podziemia.
                        )
                        Tia, oczywiście, wystarczy, żeby uciemiężony (i nie udawaj, to my tu stoimy na
                        gorszej pozycji) odezwał się przeciwko swojemu położeniu i od razu wmawia mu
                        się agresję... to obrzydliwe... natomiast co do grecji, to kwestia jest
                        bardziej skomplikowana niż ci się wydaje...
                        )
                        ) Bardziej z rzymskiego niz greckiego. A cesarstwo rzymskie upadlo jak wiesz.
                        ) Nasza cywilizacja oparta jest jednak na wartosciach chrzescijanskich nie
                        ) greckich czy rzymskich. I czy sie to komus podoba czy nie kultura
                        ) chrzescijanska oparta jest na kulturze zydowskiej.
                        )
                        Zabawne, że wobec tego tak dużo w niej antysemityzmu... A tak naprawdę, to
                        kultury żydowskiej jest u nas mniej niż ci się wydaje, o wiele więcej
                        przejęliśmy z antyku...

                        ) ) Jak napisałem wcześniej - para jest ekonomicznie bardziej korzystna dla
                        ) państwa
                        ) )
                        ) ) niż 2 odrębne jednostki...
                        )
                        ) Patrzysz na zagadnienie w bardzo krotkohoryzontalnym aspekcie. Jezeli chodzi
                        ci o krotkoterminow korzysci, to moze sie z toba nawet zgodze, ale w aspekcie
                        ) dlugoterminowym jest bezuzyteczna. To wlasnie potomkowie hetero beda musieli
                        ) zasuwac na twoja emeryture jak sie juz na niej znajdziesz.
                        )
                        Emerytura to nie jest akurat kwestia legalizacji, to jest kwestia systemu
                        emerytalnego, który się wali na łeb na szyję i wymaga gruntownej reformy...
                        dobremu systemowi akurat wielkiej różnicy to nie sprawi... Zresztą nie
                        stanowimy żadnego zagrożenia dla emerytur, bo tak czy siak, reprodukować się
                        nie będziemy... co najwyżej znikną związki zakłamane, a lepiej, żeby w takim
                        związku dziecko nie wyrastało, czyż nie? już to jest korzyścią, że kobiety nie
                        będą się wiązać z ukrywającymi się gejami, tylko heterykami - łatwiej będzie
                        właśnie o dzieci... stąd też korzyść... natomiast krótko i długoterminowość -
                        inwestycje, które zostaną poczynione będą proc
                        • Gość: michał Re: Idiotyzm , Koleś CD IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 12.09.02, 17:39
                          Emerytura to nie jest akurat kwestia legalizacji, to jest kwestia systemu
                          emerytalnego, który się wali na łeb na szyję i wymaga gruntownej reformy...
                          dobremu systemowi akurat wielkiej różnicy to nie sprawi... Zresztą nie
                          stanowimy żadnego zagrożenia dla emerytur, bo tak czy siak, reprodukować się
                          nie będziemy... co najwyżej znikną związki zakłamane, a lepiej, żeby w takim
                          związku dziecko nie wyrastało, czyż nie? już to jest korzyścią, że kobiety nie
                          będą się wiązać z ukrywającymi się gejami, tylko heterykami - łatwiej będzie
                          właśnie o dzieci... stąd też korzyść... natomiast krótko i długoterminowość -
                          inwestycje, które zostaną poczynione będą procentować i po śmierci tych, którzy
                          je zapoczątkowali, przecież wraz z ich śmiercią nie znikną, więc nie widzę
                          powodu, żeby długoterminowo było to bezwartościowe...
                          >
                          > Znowu udalo ci sie uniknac odpowiedzi. Palnales jakis komunal o innych
                          krajach
                          > i zadowolony.
                          >
                          Napisałem to akurat w jednym poście wcześniej, więc nie widzę powodu, aby się
                          powtarzać... za to jak napisałem wcześniej - czemu utożsamiasz siebie ze
                          społeczeństwem, a nas z jakąś odrębną wobec niego grupą? przecież to absurd...
                          >
                          > To nie zmienia faktu, ze jestes dzielem heterykow.
                          >
                          > A kto ci przeszkadza sluchac muzyki Chopina, Mozarta, Bethovena ogladania
                          > obrazow Picassa, Moneta, czytania ksiazek heteroseksualnych tworcow. Po co
                          > mieszasz rzeczy, ktore nie maja ze soba nic wspolnego. Nie domagam sie
                          niczego.
                          >
                          Z wyżej wymienionej piątki, co najmniej w 2 przypadkach miałbym obiekcje co do
                          ich heteroseksualności... ;-)

                          > Tak samo ty jak i ja mamy prawo tworzyc co nam sie podoba w ramach
                          obdarzonych
                          > nas talentow. Mam prawo ogladac wszystko to co tworca chce pokazac tak jak i
                          > ty.

                          Masz też prawo do posiadania jego dzieł, chociaż sam nie jesteś w stanie
                          stworzyć niczego podobnego...

                          Talentu do plodzenia dzieci ci nie odmawiam, bo rowniez go posiadasz. Twoj
                          > problem polega na tym, ze sie go wyrzekasz. Chociaz sam zostales powolany do
                          > bytu w dokladnie taki sposob. Nie chcesz to nie. Wiec od dzieci wara, a
                          > malzenstwo gejow pod ochrona prawna, to tez nieporozumienie. Chyba, ze mi
                          > udowodnisz, ze rzeczywiscie macie cos wiecej w ofercie.

                          Wybacz, ale nie widzę tu żadnej różnicy między homo, a hetero, którzy chcą
                          adopcji... a oferta, to kwestia handlowa, a nie stosunków międzyludzkich,
                          inaczej społeczeństwo faktycznie robi sie chore...
                          • Gość: Koles Troche sie spieszylem, wiec chaotycznie i niekompl IP: 5.2.1R* / 212.177.57.* 12.09.02, 18:31
                            Gość portalu: michał napisał(a):

                            > Emerytura to nie jest akurat kwestia legalizacji, to jest kwestia systemu
                            > emerytalnego, który się wali na łeb na szyję i wymaga gruntownej reformy...
                            > dobremu systemowi akurat wielkiej różnicy to nie sprawi... Zresztą nie
                            > stanowimy żadnego zagrożenia dla emerytur, bo tak czy siak, reprodukować się
                            > nie będziemy... co najwyżej znikną związki zakłamane, a lepiej, żeby w takim
                            > związku dziecko nie wyrastało, czyż nie? już to jest korzyścią, że kobiety
                            nie
                            > będą się wiązać z ukrywającymi się gejami, tylko heterykami - łatwiej będzie
                            > właśnie o dzieci... stąd też korzyść... natomiast krótko i długoterminowość -

                            > inwestycje, które zostaną poczynione będą procentować i po śmierci tych,
                            którzy
                            >
                            > je zapoczątkowali, przecież wraz z ich śmiercią nie znikną, więc nie widzę
                            > powodu, żeby długoterminowo było to bezwartościowe...

                            Co zlego w tym, ze facet ukrywa, wyrzeka sie swoich sklonnosci homo. Na tym
                            wlasnie polega kucie wlasnego ja. Zapieraniu sie tego co zle.


                            > Napisałem to akurat w jednym poście wcześniej, więc nie widzę powodu, aby się
                            > powtarzać... za to jak napisałem wcześniej - czemu utożsamiasz siebie ze
                            > społeczeństwem, a nas z jakąś odrębną wobec niego grupą? przecież to absurd...

                            Znalazlem. Dzisiaj nie odpowiem. Pewnie w poniedzialek.

                            > >
                            > >
                            > Z wyżej wymienionej piątki, co najmniej w 2 przypadkach miałbym obiekcje co
                            do
                            > ich heteroseksualności... ;-)

                            Pewnie. Leonardo tez byl hetero, udowodnij mi ze nie.

                            > Masz też prawo do posiadania jego dzieł, chociaż sam nie jesteś w stanie
                            > stworzyć niczego podobnego...

                            Wszystko jest na sprzedaz. Ale nie sadze aby dzieci w cywilizowanym kraju
                            powinny stac sie przedmiotem handlu.
                            Tez mozesz sobie kupowac dziela hetero.

                            > Wybacz, ale nie widzę tu żadnej różnicy między homo, a hetero, którzy chcą
                            > adopcji... a oferta, to kwestia handlowa, a nie stosunków międzyludzkich,
                            > inaczej społeczeństwo faktycznie robi sie chore...

                            Bo czlowiek jest efektem skrzyzowania dwoch plci. I w idealnych warunkach
                            wychowywany jest przez matke i ojca. Widze roznice, bo w przypadku homo nie ma
                            matki, a w przypadku les nie ma ojca, ktory bierze czynny udzial w wychowaniu.
                            • Gość: michał Re: Troche sie spieszylem, wiec chaotycznie i nie IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 12.09.02, 23:34
                              > Co zlego w tym, ze facet ukrywa, wyrzeka sie swoich sklonnosci homo. Na tym
                              > wlasnie polega kucie wlasnego ja. Zapieraniu sie tego co zle.
                              >
                              Jeśli tak do tego podchodzisz, jako czegoś co złe, to nie będzie wspólnego
                              punktu dla dalszej dyskusji...
                              >
                              > Znalazlem. Dzisiaj nie odpowiem. Pewnie w poniedzialek.
                              >
                              Poczekam
                              >
                              > Pewnie. Leonardo tez byl hetero, udowodnij mi ze nie.
                              >
                              weź sobie do ręki chociażby "europę" daviesa (uprzedzam, niezła cegła) i
                              poszukaj - w innym źródle znalazłem za to, że żył w związku z pewnym facetem i
                              bardzo się z tym ukrywał, bo to mogło zniszczyć jego sławę...
                              >
                              > Wszystko jest na sprzedaz. Ale nie sadze aby dzieci w cywilizowanym kraju
                              > powinny stac sie przedmiotem handlu.
                              > Tez mozesz sobie kupowac dziela hetero.
                              >
                              Nie mówię o handlu, tylko o tym, że czyjeś dzieło nie musi być w "posiadaniu"
                              tej samej osoby...
                              >
                              > Bo czlowiek jest efektem skrzyzowania dwoch plci. I w idealnych warunkach
                              > wychowywany jest przez matke i ojca. Widze roznice, bo w przypadku homo nie
                              ma
                              > matki, a w przypadku les nie ma ojca, ktory bierze czynny udzial w wychowaniu.

                              Tak samo w przypadku samotnych rodziców, którym jednak daje się prawo do
                              wychowania... a trudno powiedzieć, żeby 2 tatusiów było czymś gorszym niż
                              jeden...
                              • Gość: Koles Re: Troche sie spieszylem, wiec chaotycznie i nie IP: 5.2.1R* / 212.177.57.* 16.09.02, 11:27
                                Gość portalu: michał napisał(a):

                                > Jeśli tak do tego podchodzisz, jako czegoś co złe, to nie będzie wspólnego
                                > punktu dla dalszej dyskusji...

                                Ciekawe, ale wydawalo mi sie, ze to wlasnie o to chodzi w dyskusji.



                                > > Wszystko jest na sprzedaz. Ale nie sadze aby dzieci w cywilizowanym kraju
                                > > powinny stac sie przedmiotem handlu.
                                > > Tez mozesz sobie kupowac dziela hetero.
                                > >
                                > Nie mówię o handlu, tylko o tym, że czyjeś dzieło nie musi być w "posiadaniu"
                                > tej samej osoby...

                                Totez i nie musi. Ale dziecko jako takie nie jest tylko "dzielem". Nie jest
                                jakims malowidelkim wiszacym na scianach Luwru.

                                > Tak samo w przypadku samotnych rodziców, którym jednak daje się prawo do
                                > wychowania... a trudno powiedzieć, żeby 2 tatusiów było czymś gorszym niż
                                > jeden...

                                W tych przypadkach mowimy akurat o osobach, ktore w wyniku szeroko rozumianych
                                zdarzen losowych, musza sobie radzic same. Istniej relacja pokrewienstwa (co ma
                                kolosalne znaczenie) i w tym przypaku nie musi nic byc nikomu dawane.
                                Prawa do adopcji nie daje sie osobom samotnym.
                                Ktos tu sie powolal na Woody Alena. Ciekawa sprawa. Zyje i wychowuje dzieci z
                                kobieta, ktora sam wczesniej adoptowal. Nie ma zadnego tabu. Nie ma
                                kazirodztwa, wszystko legalne. A jednak ....
                        • Gość: Koles Re: Idiotyzm , Koleś IP: 5.2.1R* / 212.177.57.* 12.09.02, 18:13
                          Gość portalu: michał napisał(a):

                          ) Piszę po raz kolejny wobec tego - potencjał sam powinien być bez znaczenia,
                          ) małżeństwo niech uzyskuje swoje prawa dopiero po urodzeniu dziecka, jeśli
                          jest
                          ) inaczej to jest nieuczciwe postawienie sprawy...

                          Jak najbardziej uczciwe. Dziecko nie powinno byc przyczyna malzenstwa, ale jego
                          wynikiem (w przypadku idealnym).

                          ) Świetnie, świat jest przeludniony, ogromna liczba ludzi żyje w nędzy, nie
                          ) wnosząc właściwie nic dla ludzkości w ogóle, bezrobocie w Polsce niedługo
                          ) osiągnie 20%, ale oczywiście należy wspierać reprodukcję... jakoś mało kto
                          chce
                          )
                          ) zauważyć, że to błędne koło nie ma szansy się długo toczyć... jak dla mnie w
                          ) takiej sytuacji to właśnie ochrona par homo jest bardziej uprawomocniona...

                          Mowie o Polsce a nie o tendencjach globalnych.

                          )
                          ) Cóż, w singapurze (o ile dobrze pamiętam) nie ma rolnictwa, cała żywność jest
                          ) praktycznie importowana z innych krajów, ale jakoś nikt nie uważa, że
                          ) eksportowanie żywności tam powinno być zabronione. Natomiast drugie zdanie z
                          ) logicznego punktu widzenia nie ma sensu i nie mogę go zrozumieć...

                          Dzieci nie zdobywa sie w wyniku hadlu wymiennego.


                          ) Dzieci, ktore chcecie wychowywac sa w 100%
                          ) ) wynikiem kontaktu komorki zenskiej (ktore wy sie tak brzydzicie), z komorka
                          ) ) meska (ktora polaczona z sama soba nadaje sie tylko na nawoz). Komorka ta
                          ) ) rozwija sie i rosnie w lonie kobiety (ktora w waszym pojeciu seksualnosci i
                          ) ) praktykach jest nie pozadana).
                          ) )
                          ) O, widzę, że przyszło do przytyków... czemu mamy się tego brzydzić? Czyżbyś
                          ) zapomniał o tym, że na świecie są także lesbijki? No, ale jak się nie ma
                          ) argumentów... Poza pierwszym nawiasem masz rację... Poza także tym, że mało
                          kto
                          )
                          ) spośród nas chce wychować dzieci - temat ten wyciągnąłem tylko po to, aby
                          ) pokazać absurd w sprawie praw i obowiązków...

                          Wiesz co, tak na prawde to nie moge sie doszukac przytyku. Jezeli cie czyms
                          dotknalem to przepraszam.

                          Niestety tutaj wychodza roznice plci i absurdy rownouprawnienia. Lesbijki sa
                          wiec, jesli chodzi o dzieci w uprzywilejowanej pozycji w stosunku do gejow.

                          Ale walczycie o prawo wychowywania dzieci.

                          ) ) Ale fakt nie posiadania dzieci przez pary heteroseksualne nie jest
                          ) ) przestepstwem, zauwazyles. Nigdy nie byl i nigdy nie bedzie. Nie rozpisujac
                          ) sie na temat osob nie mogacych miec dzieci, sa to pary, ktore maja jednak
                          ) potencjal rozrodczy i od nich tylko zalezy czy sie zdecyduja czy nie. Ale
                          homo
                          ) nic do tego bo jestesci jalowi jak Sahara.
                          ) )
                          ) Nie denerwuj się tak... porównanie do sahary jest dziecinne... natomiast ty
                          ) wciąż unikasz mówienia o parach, które na 100% bezpłodne i potencjału im
                          ) brak... Natomiast mój poprzedni przykład nie był na temat przestępstw, a
                          ) incydentalności, czy też stałości. Przez to chciałem powiedzieć, że nie
                          tworzy
                          ) specjalnej różnicy pomiędzy parami hetero i homo, to, że pierwsze są
                          bezpłodne
                          ) czasami, a drugie zawsze...

                          A czym ja mam sie niby denerwowac. Krotko mowiac nie mozesz z gory zalozyc czy
                          dana para jest bezplodna czy nie. A w przypadku gejow tak jest.


                          ) Widzisz, wystarczy, że nie jesteśmy traktowani jak ludzie... łatwo tobie
                          ) powiedzieć, że polska jest tolerancyjna, bo nie są organizowane nagonki na
                          ) homo... pomyśl przez chwilę, czy to faktycznie wystarczy? My jesteśmy też
                          ) ludźmi, też mamy swoje uczucia, to, że rzadko kiedy zdarza się, abyśmy byli
                          ) fizycznie atakowani za to, że jesteśmy inni, to jeszcze niewiele... Twój
                          ) uśmieszek wspomniany wyżej, twoje utożsamianie heteryków ze społeczeństwem i
                          ) oczekiwanie, że ono coś dostanie od homoseksualistów, co logicznie wyklucza
                          ) homoseksualistów ze społeczeństwa, twoje używanie słowa "pederasta", które
                          ) pierwotnie oznaczało pedofila, a jego obecne użycie wynika z częstego nadal
                          ) pomieszania słów pedał i pedofil - to wszystko to przejawy w jednym zaledwie
                          ) poście, jednego człowieka... Spróbuj pozmagać się z tym przez całe życie...
                          ) niestety, ty akurat nie masz na to szansy, zresztą bałbyś się pewnie nawet
                          ) chociażby przez tydzień poudawać w naszym kraju homoseksualistę... bałbyś
                          ) się... więc nie mów, że żyjemy w kraju tolerancyjnym... jeśli chodzi o
                          ) pocałunek z języczkiem i gruchającą parę, to dla większości publiczny
                          pocałunek
                          )
                          ) z języczkiem jest obrzydliwy i obsceniczny, bez względu na to, jaka para go
                          ) wykonuje... stąd też to, czy uważasz to akurat ty za urocze nie powinno mieć
                          ) wg. twoich standardów znaczenia... a jednak założę się, że nie godziłbyś się
                          z
                          ) zakazem takich pocałunków... swoją drogą, też uważam, że takie rzeczy robi
                          się
                          ) w domu, pokoju hotelowym, dla bardziej ekstremalnych par - na dachu
                          wieżowca...
                          )
                          ) a nie publicznie... także jest już wielu heteryków, dla których widok 2
                          facetów
                          )
                          ) nie wywołuje kontrowersji, oby było ich jak najwięcej... i na koniec - kraj
                          ) nasz jest teoretycznie katolicki - jednak przyjżyj się jak wielu ludzi żyje
                          ) faktycznie po katolicku... mówienie, że przez religię nie akceptuje się
                          gejów,
                          ) to zwykła wymówka...

                          Stary. Ja ci nie odmawiam prawa do uczuc. Rob sobie co uwazasz za sluszne, ale
                          nie zmuszaj mnie zebym uznal za sluszne, to co sluszne nie jest.
                          Co mnie obchodza praktyki religijne tych ludzi. Chodzi mi o wplyw na ich
                          postrzeganie rzeczywistosci jaki zostal wywarty przez takie wlasnie wychowanie.

                          Nie godze sie na to by tak jak na w lepszych krajach tego swiata uczono dzieci
                          i mlodziez w szkolach, ze zwiazki homo i hetero to to samo. Bo to nie jest to
                          samo. Czemu tak trudno jest ci/wam to zrozumiec?
                          A jesli chodzi o scislosc to wlasnie wzgledy wiary nie pozwalaja mi na poklask
                          dla homoseksualizmu (aha, nie jestem katolikiem, wiec sie na mnie nie rzucaj).


                          )

                          )
                          ) Wybacz, jeśli uraziłem, ale tak to wygląda... Natomiast w środowiskach
                          ) twórczych, jako tych awangardowych, luźniejszych, postępowych, po prostu
                          ) łatwiej się nam ujawnić... stąd to wrażenie...

                          Nie uraziles.

                          ) Tia, oczywiście, wystarczy, żeby uciemiężony (i nie udawaj, to my tu stoimy
                          na
                          ) gorszej pozycji) odezwał się przeciwko swojemu położeniu i od razu wmawia mu
                          ) się agresję... to obrzydliwe... natomiast co do grecji, to kwestia jest
                          ) bardziej skomplikowana niż ci się wydaje...

                          Ale w Grecji tak wlasnie bylo. Facet nie posiadajacy mestkiego kochanka byl
                          uwazany z "niekompletnego".

                          ) Zabawne, że wobec tego tak dużo w niej antysemityzmu... A tak naprawdę, to
                          ) kultury żydowskiej jest u nas mniej niż ci się wydaje, o wiele więcej
                          ) przejęliśmy z antyku...

                          Wiesz co. Nie chce mi sie wdawac w dysputy teologiczne. Ciekawe z tym
                          antysemityzmem, nie? Maria zydowka, Jezus Zyd, apostolowie samie Zydzi. A
                          jednak cos im nie pasuje.
                          Chodzi mi glownie o model zycia, jaki zostal przejety z kultury zydowskiej i
                          chrzescijanskiej. Czyli kultywowanie wartosci rodzinnych i monogamii.

                          ) ) ) Jak napisałem wcześniej - para jest ekonomicznie bardziej korzystna dla
                          ) ) państwa
                          ) ) )
                          ) ) ) niż 2 odrębne jednostki...
                          ) )
                          ) ) Patrzysz na zagadnienie w bardzo krotkohoryzontalnym aspekcie. Jezeli
                          chodzi
                          ) ci o krotkoterminow korzysci, to moze sie z toba nawet zgodze, ale w aspekcie
                          ) ) dlugoterminowym jest bezuzyteczna. To wlasnie potomkowie hetero beda
                          musieli
                          ) ) zasuwac na twoja emeryture jak sie juz na niej znajdziesz.
                          ) )
                          ) Emerytura to nie jest akurat kwestia legalizacji, to jest kwestia systemu
                          ) emerytalnego, który się wali na łeb na szyję i wymaga gruntownej reformy...
                          ) dobremu systemowi akurat wielkiej różnicy to nie sprawi... Zresztą nie
                          ) stanowimy żadnego zagrożenia dla emerytur, bo tak czy siak, reprodukować się
                          ) nie będziemy... co najwyżej znikną związki zakłamane, a lepiej, żeby w takim
                          ) związku dziecko nie wyrastało, czyż nie? już to jest korzyścią, że kobiety
                          nie
                          ) będą się wiązać z ukrywającymi się gejami, tylko heterykami - łatwiej
                          • Gość: michał Re: Idiotyzm , Koleś IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 12.09.02, 23:56
                            Gość portalu: Koles napisał(a):

                            > Jak najbardziej uczciwe. Dziecko nie powinno byc przyczyna malzenstwa, ale
                            jego
                            >
                            > wynikiem (w przypadku idealnym).
                            >
                            Wynikiem dziecko nie jest małżeństwa, a stosunku seksualnego, który prowadzi do
                            zapłodnienia... Jeśli już to celem

                            > Mowie o Polsce a nie o tendencjach globalnych.
                            >
                            Prawie 20% bezrobocia to właśnie polska... i to pewnie dane nieco zaniżone...
                            > ) >
                            > Dzieci nie zdobywa sie w wyniku hadlu wymiennego.
                            >
                            Jednak nie widzę powodu, dla którego nie uznać analogii - nie chodzi tu o
                            handel, tylko o to, że posiadanie czegoś, czego nie można samemu stworzyć, czy
                            też urodzić, nie jest rzeczą złą...
                            > >
                            > Wiesz co, tak na prawde to nie moge sie doszukac przytyku. Jezeli cie czyms
                            > dotknalem to przepraszam.
                            >
                            Chociażby o obrzydzeniu... ale never mind

                            > Niestety tutaj wychodza roznice plci i absurdy rownouprawnienia. Lesbijki sa
                            > wiec, jesli chodzi o dzieci w uprzywilejowanej pozycji w stosunku do gejow.
                            >
                            > Ale walczycie o prawo wychowywania dzieci.
                            >
                            Widzisz, chodzi o to, że wcale tak naprawdę nie walczymy o to prawo - to, że
                            przedstawiam argumenty za tym to jedynie wynik argumentu padającego z waszej
                            strony "nie damy wam legalizacji, bo zaczniecie walczyć o dzieci" - na który to
                            argument staram się odpowiedzieć (mówienie po prostu, że tak nie jest nie daje
                            żadnych efektów)... nie uważam, aby to dzieciom szkodziło, ale staram się
                            skupić na związkach jak na razie... sam np. wcale nie mam ochoty na adopcję i
                            wątpię, żebym kiedykolwiek miał mieć na to ochotę...
                            > ) )
                            > A czym ja mam sie niby denerwowac. Krotko mowiac nie mozesz z gory zalozyc
                            czy
                            > dana para jest bezplodna czy nie. A w przypadku gejow tak jest.
                            >
                            Czyżby? Są badania, które potrafią to wykryć... Jeżeli ma być tak jak mówisz,
                            czyli dziecko ma być wynikiem małżeństwa, to niech przed małżeństwem zostanie
                            przeprowadzony obowiązkowy test na bezpłodność... jeśli nie - to nie widzę
                            przeszkód dla legalizacji związków homo...
                            >
                            > Stary. Ja ci nie odmawiam prawa do uczuc. Rob sobie co uwazasz za sluszne,
                            ale
                            > nie zmuszaj mnie zebym uznal za sluszne, to co sluszne nie jest.

                            Popraw na "to co słuszne mi się wydaje", sądzę, że tak będzie uczciwiej...

                            > Co mnie obchodza praktyki religijne tych ludzi. Chodzi mi o wplyw na ich
                            > postrzeganie rzeczywistosci jaki zostal wywarty przez takie wlasnie
                            wychowanie.
                            > Nie godze sie na to by tak jak na w lepszych krajach tego swiata uczono
                            dzieci
                            > i mlodziez w szkolach, ze zwiazki homo i hetero to to samo. Bo to nie jest to
                            > samo. Czemu tak trudno jest ci/wam to zrozumiec?

                            Wcale nie mówimy, że to jest to samo - to oczywiście się różni... tyle, że wy
                            od razu zakładacie, że to różnica wartościująca nas na niekorzyść... a my tak
                            nie uważamy...

                            > A jesli chodzi o scislosc to wlasnie wzgledy wiary nie pozwalaja mi na
                            poklask
                            > dla homoseksualizmu (aha, nie jestem katolikiem, wiec sie na mnie nie rzucaj).
                            >
                            Wobec tego jestem ciekaw jaka to wiara...
                            >
                            > Ale w Grecji tak wlasnie bylo. Facet nie posiadajacy mestkiego kochanka byl
                            > uwazany z "niekompletnego".

                            Ale w tym wypadku nie mówimy akurat o grecji, a o współczesności - i wystarczy,
                            że tylko się wychylimy, a wy od razu podnosicie krzyk, że chcemy was na
                            madagaskar wysłać... trochę rozsądku...
                            >
                            > Wiesz co. Nie chce mi sie wdawac w dysputy teologiczne. Ciekawe z tym
                            > antysemityzmem, nie? Maria zydowka, Jezus Zyd, apostolowie samie Zydzi. A
                            > jednak cos im nie pasuje.

                            właśnie...

                            > Chodzi mi glownie o model zycia, jaki zostal przejety z kultury zydowskiej i
                            > chrzescijanskiej. Czyli kultywowanie wartosci rodzinnych i monogamii.
                            >
                            Ależ ja nie przeczę, że dużo w nas z kultury żydowskiej, jednak nie uważam,
                            abyśmy obecnie byli głównie jej potomkami... bardzo wiele się przez ten czas
                            zmieniło i nie tak wiele nas z ortodoksyjnymi żydami łączy...
                            • Gość: Koles Re: Idiotyzm , Koleś IP: 5.2.1R* / 212.177.57.* 16.09.02, 11:43
                              Gość portalu: michał napisał(a):

                              > Gość portalu: Koles napisał(a):
                              >
                              > > Jak najbardziej uczciwe. Dziecko nie powinno byc przyczyna malzenstwa, ale
                              >
                              > jego
                              > >
                              > > wynikiem (w przypadku idealnym).
                              > >
                              > Wynikiem dziecko nie jest małżeństwa, a stosunku seksualnego, który prowadzi
                              do
                              >
                              > zapłodnienia... Jeśli już to celem

                              Ping-pong, ping-pong.




                              > Prawie 20% bezrobocia to właśnie polska... i to pewnie dane nieco zaniżone...

                              Wina to ani moja ani twoja. Z legalizacja zwiazkow homo nie ma to chyba jednak
                              nic wspolnego

                              > >
                              > Jednak nie widzę powodu, dla którego nie uznać analogii - nie chodzi tu o
                              > handel, tylko o to, że posiadanie czegoś, czego nie można samemu stworzyć,
                              czy
                              > też urodzić, nie jest rzeczą złą...

                              Czegos tak, dziecka nie. Zwroc uwage, ze dziecko jest wynikiem tylko i
                              wylacznie kontaktu seksualnego miedzy kobieta a mezeczyzna. Po co, w imie czego
                              zmieniac ustalony porzadek rzeczy, ktory mowi, ze dziecko powinno miec ojca i
                              matke. Ze powinno wychowywac sie w rodzinie pelnej dwu-seksualnej.

                              > > >
                              > > Wiesz co, tak na prawde to nie moge sie doszukac przytyku. Jezeli cie czym
                              > s
                              > > dotknalem to przepraszam.
                              > >
                              > Chociażby o obrzydzeniu... ale never mind

                              Naprawde cie dotknalem?

                              > > Niestety tutaj wychodza roznice plci i absurdy rownouprawnienia. Lesbijki
                              > sa
                              > > wiec, jesli chodzi o dzieci w uprzywilejowanej pozycji w stosunku do gejow
                              > .
                              > >
                              > > Ale walczycie o prawo wychowywania dzieci.
                              > >
                              > Widzisz, chodzi o to, że wcale tak naprawdę nie walczymy o to prawo - to, że
                              > przedstawiam argumenty za tym to jedynie wynik argumentu padającego z waszej
                              > strony "nie damy wam legalizacji, bo zaczniecie walczyć o dzieci" - na który
                              to
                              >
                              > argument staram się odpowiedzieć (mówienie po prostu, że tak nie jest nie
                              daje
                              > żadnych efektów)... nie uważam, aby to dzieciom szkodziło, ale staram się
                              > skupić na związkach jak na razie... sam np. wcale nie mam ochoty na adopcję i
                              > wątpię, żebym kiedykolwiek miał mieć na to ochotę...

                              To co mowisz nie wyklucza takich staran. Raczej sie do tego przygotowujecie, co?

                              > > A czym ja mam sie niby denerwowac. Krotko mowiac nie mozesz z gory zalozyc
                              >
                              > czy
                              > > dana para jest bezplodna czy nie. A w przypadku gejow tak jest.
                              > >
                              > Czyżby? Są badania, które potrafią to wykryć... Jeżeli ma być tak jak mówisz,
                              > czyli dziecko ma być wynikiem małżeństwa, to niech przed małżeństwem zostanie
                              > przeprowadzony obowiązkowy test na bezpłodność... jeśli nie - to nie widzę
                              > przeszkód dla legalizacji związków homo...

                              To bylby niezly skandal, nie sadzisz? Na prawde optowal bys za czyms takim,
                              jezeli zwiazki homo nie mialyby byc zalegalizowane?


                              > > Stary. Ja ci nie odmawiam prawa do uczuc. Rob sobie co uwazasz za sluszne,
                              >
                              > ale
                              > > nie zmuszaj mnie zebym uznal za sluszne, to co sluszne nie jest.
                              >
                              > Popraw na "to co słuszne mi się wydaje", sądzę, że tak będzie uczciwiej...

                              Niech ci bedzie.

                              > > Co mnie obchodza praktyki religijne tych ludzi. Chodzi mi o wplyw na ich
                              > > postrzeganie rzeczywistosci jaki zostal wywarty przez takie wlasnie
                              > wychowanie.
                              > > Nie godze sie na to by tak jak na w lepszych krajach tego swiata uczono
                              > dzieci
                              > > i mlodziez w szkolach, ze zwiazki homo i hetero to to samo. Bo to nie jest
                              > to
                              > > samo. Czemu tak trudno jest ci/wam to zrozumiec?
                              >
                              > Wcale nie mówimy, że to jest to samo - to oczywiście się różni... tyle, że wy
                              > od razu zakładacie, że to różnica wartościująca nas na niekorzyść... a my tak
                              > nie uważamy...

                              Jesli nie to samo, to rozne. Jezeli rozne, to co lepsze? Oczywiscie punktow
                              widzenia jest n.

                              > > A jesli chodzi o scislosc to wlasnie wzgledy wiary nie pozwalaja mi na
                              > poklask
                              > > dla homoseksualizmu (aha, nie jestem katolikiem, wiec sie na mnie nie rzuc
                              > aj).
                              > >
                              > Wobec tego jestem ciekaw jaka to wiara...

                              Dlaczego ciebie to interesuje? Nie sadze aby to mialo cos wspolnego z dyskusja.


                              > Ale w tym wypadku nie mówimy akurat o grecji, a o współczesności - i
                              wystarczy,
                              >
                              > że tylko się wychylimy, a wy od razu podnosicie krzyk, że chcemy was na
                              > madagaskar wysłać... trochę rozsądku...

                              No na madagaskar, to bym akurat chcial.

                              > właśnie...

                              > Ależ ja nie przeczę, że dużo w nas z kultury żydowskiej, jednak nie uważam,
                              > abyśmy obecnie byli głównie jej potomkami... bardzo wiele się przez ten czas
                              > zmieniło i nie tak wiele nas z ortodoksyjnymi żydami łączy...
                              • Gość: michał Re: Idiotyzm , Koleś IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 16.09.02, 19:58
                                > > Prawie 20% bezrobocia to właśnie polska... i to pewnie dane nieco zaniżone
                                > ...
                                >
                                > Wina to ani moja ani twoja. Z legalizacja zwiazkow homo nie ma to chyba
                                jednak
                                > nic wspolnego
                                >
                                Cóż, jeśli mówi się o konieczności wspierania reprodukcji, to pokazuję,
                                dlaczego jest to pomysł chybiony - tak więc ma...

                                > Czegos tak, dziecka nie. Zwroc uwage, ze dziecko jest wynikiem tylko i
                                > wylacznie kontaktu seksualnego miedzy kobieta a mezeczyzna. Po co, w imie
                                czego zmieniac ustalony porzadek rzeczy, ktory mowi, ze dziecko powinno miec
                                ojca i matke. Ze powinno wychowywac sie w rodzinie pelnej dwu-seksualnej.
                                >
                                A niby po co zmienia się ustalony porządek rzeczy i wydłuża ludzkie życie w
                                nieskończoność, co prawdę mówiąc społeczeństwu jako takiemu nic tak naprawdę
                                nie daje? A prawdę mówiąc, wręcz przeciwnie... Właśnie, w imię jednostek, my
                                naprawdę jesteśmy czymś więcej niż zbiorowym organizmem tworzonym przez np.
                                mrówki...
                                >
                                > Naprawde cie dotknalem?
                                >
                                Prawdę mówiąc trudno mnie dotknąć na forum - do dyskusji się dystansuję... z
                                drugiej strony jest to irytujące...
                                >
                                > To co mowisz nie wyklucza takich staran. Raczej sie do tego przygotowujecie,
                                co
                                > ?
                                >
                                Jak pisałem wcześniej - ten problem wy wymyśleliście, dość perfidnie, argument
                                jest absurdalny, ale żywy w świadomości mas... Nie przygotowujemy się do tego i
                                jeśli zostałoby to wprowadzone, to bardzo niewielu chciałoby z tego
                                skorzystać...
                                >
                                > To bylby niezly skandal, nie sadzisz? Na prawde optowal bys za czyms takim,
                                > jezeli zwiazki homo nie mialyby byc zalegalizowane?
                                >
                                Skandal? Jakoś nikt nie widzi skandalu w tym, co jest teraz. Tak, byłbym za
                                takim rozwiązaniem. Kwestia słowa "fair"
                                >
                                > Jesli nie to samo, to rozne. Jezeli rozne, to co lepsze? Oczywiscie punktow
                                > widzenia jest n.
                                >
                                To niedobrze, że nie potrafisz spostrzec, że coś może być odmienne i tak samo
                                dobre...
                                >
                                > Dlaczego ciebie to interesuje? Nie sadze aby to mialo cos wspolnego z
                                dyskusja.
                                >
                                Wstyd?

                                Jeśli chcesz na madagaskar, nikt ci nie broni... lepiej się pospiesz, bo może
                                tam stworzą kiedyś naszą kolonię i już być tam nie będziesz mógł...
                                • Gość: Koles Re: Idiotyzm , Koleś IP: 5.2.1R* / 212.177.57.* 17.09.02, 11:18
                                  Gość portalu: michał napisał(a):

                                  > Cóż, jeśli mówi się o konieczności wspierania reprodukcji, to pokazuję,
                                  > dlaczego jest to pomysł chybiony - tak więc ma...

                                  Reprodukcja nie ma nic wspolnego z bezrobociem nie sadzisz. Bezrobocia nie
                                  powinna sie ograniczac poprzez zmniejszanie podazy sily roboczej. Skoro 20% nie
                                  ma pracy, czy to znaczy ze te 20% jest zbedne?


                                  > A niby po co zmienia się ustalony porządek rzeczy i wydłuża ludzkie życie w
                                  > nieskończoność, co prawdę mówiąc społeczeństwu jako takiemu nic tak naprawdę
                                  > nie daje? A prawdę mówiąc, wręcz przeciwnie... Właśnie, w imię jednostek, my
                                  > naprawdę jesteśmy czymś więcej niż zbiorowym organizmem tworzonym przez np.
                                  > mrówki...

                                  Czy mozesz zdefiniowac nieskonczonosc. To co piszesz brzmi absurdalnie. To ze
                                  dzieki medycynie udaje sie uratowac coraz wiecej osob przed przedwczesna
                                  smiercia nie oznacza, ze wydluza sie ich zycie. Jak na razie udalo sie jedynie
                                  podniesc srednia wieku umieralnosci, ale wydluzyc czyjegos zycia nie koniecznie.

                                  Mysle, ze to daje bardzo wiele. Spoleczenstwo jest zdrowsze i bardziej
                                  efektywne. Co masz na mysli wrecz przeciwnie?

                                  Zgadzam sie z ostatnim punktem.

                                  > >
                                  > > Naprawde cie dotknalem?
                                  > >
                                  > Prawdę mówiąc trudno mnie dotknąć na forum - do dyskusji się dystansuję... z
                                  > drugiej strony jest to irytujące...

                                  OK.


                                  > Jak pisałem wcześniej - ten problem wy wymyśleliście, dość perfidnie,
                                  argument
                                  > jest absurdalny, ale żywy w świadomości mas... Nie przygotowujemy się do tego
                                  i
                                  >
                                  > jeśli zostałoby to wprowadzone, to bardzo niewielu chciałoby z tego
                                  > skorzystać...

                                  Ty tak mowisz, ja ci wierze.

                                  > > To bylby niezly skandal, nie sadzisz? Na prawde optowal bys za czyms takim
                                  > ,
                                  > > jezeli zwiazki homo nie mialyby byc zalegalizowane?
                                  > >
                                  > Skandal? Jakoś nikt nie widzi skandalu w tym, co jest teraz. Tak, byłbym za
                                  > takim rozwiązaniem. Kwestia słowa "fair"

                                  Czyli bylbys gotow pozbawic hetero ich przywilejow w imie twojego wlasnego
                                  poczucia "fair"? Zwroc uwage do czego to prowadzi. Kiedys skandalem bylo dwoch
                                  panow, ktorzy podejrzewani byli o kontakty seksualne, pozniej pewnie rozne
                                  parady i inne takie tam. Teraz ty twierdzisz, ze skandalem jest, ze nie chce
                                  sie was traktowac jako pelnowartosciowych kandydatow na wspolmalzonkow.
                                  Gotow bys byl odebrac nic na tym nie zyskujac, ciekawe podejscie (jak pies
                                  ogrodnika).


                                  > To niedobrze, że nie potrafisz spostrzec, że coś może być odmienne i tak samo
                                  > dobre...

                                  Jak ci juz wspomnialem punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia. Gdybym byl
                                  gejem pewnie bym sie z toba zgadzal (a moze nie, kto wie). Nie wierze tez, ze
                                  na prawde myslisz, ze jest to tak samo wartosciowe. Raczej uwazam, ze
                                  traktujesz ten argument jako srodek do osiagniecia celu. Nie wtracam sie w
                                  twoje zycie, nie przeszkadza mi to ze jestes gejem. Jezeli chcesz zyc i
                                  mieszkac ze swoim partnerem, rob to. Nie musisz sie pytac nikogo o zdanie.
                                  Mysle, ze jest to rowniez kwestia uzywanego nazewnictwa. Ostatnio byla dysputa
                                  na temat wprowadzenia instytucji konkubinatu, czyli osob, ktore prowadza
                                  wspolne gospodarstwo domowe, ale nie maja ochoty zawierac malzenstwa. Mysle, ze
                                  to rozwiazanie byloby do przyjecia, bo zwiazku dwoch osob tej samej plci nie
                                  nazwalbym nigdy malzenstwem. Mysle ze byla by to profanacja tej instytucji, nie
                                  sadisz?


                                  > Wstyd?

                                  Ha. Zaden wstyd. Nie widze potrzeby mieszania dwoch watkow. Chyba, ze chcesz
                                  rozmawiac o tym i tylko o tym i naprawde jestes tym zainteresowany, to nie ma
                                  sprawy. Zalozymy osobny watek lub porozmawiamy prywatnie. Bedzie to wtedy mialo
                                  wiekszy sens. Chyba ze uwazasz inaczej, to moze zmienie zdanie.

                                  >
                                  > Jeśli chcesz na madagaskar, nikt ci nie broni... lepiej się pospiesz, bo może
                                  > tam stworzą kiedyś naszą kolonię i już być tam nie będziesz mógł...

                                  Kolonie karna czy kolonie szkolne.
                                  • Gość: michał Re: Idiotyzm , Koleś IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 17.09.02, 17:00
                                    Gość portalu: Koles napisał(a):

                                    > Gość portalu: michał napisał(a):
                                    >
                                    > Reprodukcja nie ma nic wspolnego z bezrobociem nie sadzisz. Bezrobocia nie
                                    > powinna sie ograniczac poprzez zmniejszanie podazy sily roboczej. Skoro 20%
                                    nie
                                    >
                                    > ma pracy, czy to znaczy ze te 20% jest zbedne?
                                    >
                                    Nie chciałbym się zagłębiać w temat bezrobocia, bo to zupełnie nie ten wątek.
                                    Reprodukcja wg. mnie ma z nim wiele wspólnego, choć zgadzam się, że
                                    zmniejszanie podaży nie jest rozwiązaniem (chociażby dlatego, że nie da się
                                    tego zrealizować), nadal jednak jest to dla mnie przykład błędnego koła
                                    polityki proreprodukcyjnej. Przecież liczba ludzi w nieskończoność rosnąć nie
                                    może...

                                    > Czy mozesz zdefiniowac nieskonczonosc. To co piszesz brzmi absurdalnie. To ze
                                    > dzieki medycynie udaje sie uratowac coraz wiecej osob przed przedwczesna
                                    > smiercia nie oznacza, ze wydluza sie ich zycie. Jak na razie udalo sie
                                    jedynie
                                    > podniesc srednia wieku umieralnosci, ale wydluzyc czyjegos zycia nie
                                    koniecznie
                                    > .
                                    Co do nieskończoności mówiłem o tym, że nikt nie wyznacza granicy, do której to
                                    wydłużanie powinno się posunąć. Podniesienie wieku umieralności, średniej lat
                                    życia to właśnie to, o czym pisałem, zresztą każdy ratunek przed niegdyś
                                    śmiertelną chorobą można traktować jako jego wydłużenie...

                                    > Mysle, ze to daje bardzo wiele. Spoleczenstwo jest zdrowsze i bardziej
                                    > efektywne. Co masz na mysli wrecz przeciwnie?
                                    >
                                    Nie zgadzam się, społeczeństwo ugina się pod ciężarem emerytów i rencistów. Są
                                    oni coraz większym obciążeniem dla budżetu - popatrz sobie na Niemcy np. Zgadza
                                    się, że jakość życia się podniosła, jednak nie zmienia to faktu, że coraz mniej
                                    ludzi pracuje na coraz więcej... Nie mam absolutnie nic przeciwko emerytom i
                                    rencistom, wskazuję tylko przykłady na to, że społeczeństwo działa na korzyść
                                    jednostek i niekorzyść swoją częściej niż się nam to wydaje...
                                    >
                                    > Czyli bylbys gotow pozbawic hetero ich przywilejow w imie twojego wlasnego
                                    > poczucia "fair"? Zwroc uwage do czego to prowadzi. Kiedys skandalem bylo
                                    dwoch
                                    > panow, ktorzy podejrzewani byli o kontakty seksualne, pozniej pewnie rozne
                                    > parady i inne takie tam. Teraz ty twierdzisz, ze skandalem jest, ze nie chce
                                    > sie was traktowac jako pelnowartosciowych kandydatow na wspolmalzonkow.
                                    > Gotow bys byl odebrac nic na tym nie zyskujac, ciekawe podejscie (jak pies
                                    > ogrodnika).
                                    >
                                    Wydaje mi się, że ważniejsze jest co jest skandalem teraz, a nie co dawniej,
                                    zakres tego pojęcia ulega bowiem ciągłej zmianie. Fakt, że kiedyś było jakoś
                                    nie jest argumentem na rzecz tego, że teraz powinno być inaczej. Gotów bym był
                                    odebrać gdyż byłoby to zgodne z logiką argumentów, które głosicie. Jeśli bowiem
                                    argumentujecie w jakiś sposób, a jednocześnie jest to niezgodne z
                                    rozwiązaniami, które akceptujecie, to coś tu jest nie w porządku, nie? Pies
                                    ogrodnika broni na nieco innej zasadzie...
                                    >
                                    > Jak ci juz wspomnialem punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia. Gdybym byl
                                    > gejem pewnie bym sie z toba zgadzal (a moze nie, kto wie). Nie wierze tez, ze
                                    > na prawde myslisz, ze jest to tak samo wartosciowe. Raczej uwazam, ze
                                    > traktujesz ten argument jako srodek do osiagniecia celu. Nie wtracam sie w
                                    > twoje zycie, nie przeszkadza mi to ze jestes gejem. Jezeli chcesz zyc i
                                    > mieszkac ze swoim partnerem, rob to. Nie musisz sie pytac nikogo o zdanie.

                                    Ani myślę :-) Natomiast rzecz jasna, nie uważam się za człowieka mniej
                                    wartościowego, tylko dlatego, że jestem gejem. Może nie wyznaję gay pride, ale
                                    uważam, że moja inność ma swoje zalety (jak i wady), tak więc gorsza nie jest.

                                    > Mysle, ze jest to rowniez kwestia uzywanego nazewnictwa. Ostatnio byla
                                    dysputa
                                    > na temat wprowadzenia instytucji konkubinatu, czyli osob, ktore prowadza
                                    > wspolne gospodarstwo domowe, ale nie maja ochoty zawierac malzenstwa. Mysle,
                                    ze to rozwiazanie byloby do przyjecia, bo zwiazku dwoch osob tej samej plci nie
                                    > nazwalbym nigdy malzenstwem. Mysle ze byla by to profanacja tej instytucji,
                                    nie sadisz?
                                    >
                                    Akurat co do profanacji, to jak dla mnie i w powszechnym znaczeniu dotyczy
                                    obiektu religijnego, czy też otoczonego szczególną czcią. Przypisywanie
                                    któregoś z tych znaczeń małżeństwu, jako instytucji cywilnej, wydaje mi się
                                    nadużyciem. Ale mniejsza z tym - nam naprawdę nie zależy na małżeństwie z
                                    nazwy, to jest najmniej ważne. Cały czas przecież piszę o "legalizacji
                                    związków", słowa małżeństwo staram się nie używać, aby was nie drażnić. Jak nam
                                    dacie konkubinaty z prawami, których chcemy, to my bardzo chętnie się na to
                                    zgodzimy :-)
                                    >
                                    > Ha. Zaden wstyd. Nie widze potrzeby mieszania dwoch watkow. Chyba, ze chcesz
                                    > rozmawiac o tym i tylko o tym i naprawde jestes tym zainteresowany, to nie ma
                                    > sprawy. Zalozymy osobny watek lub porozmawiamy prywatnie. Bedzie to wtedy
                                    mialo wiekszy sens. Chyba ze uwazasz inaczej, to moze zmienie zdanie.
                                    >
                                    Nie no, aż taki zainteresowany twoją osobą wybacz, ale nie jestem. Pytałem
                                    tylko, aby uzyskać jakiś kontekst do twoich poglądów, ale absolutnie nie
                                    zmuszam cię do zeznań :-)

                                    > Kolonie karna czy kolonie szkolne.

                                    Naprawdę nie rozumiesz tej ironii? :-)
                                    • Gość: Koles Re: Idiotyzm , Koleś IP: 5.2.1R* / 212.177.57.* 18.09.02, 10:56
                                      Gość portalu: michał napisał(a):

                                      > Gość portalu: Koles napisał(a):
                                      >
                                      > >
                                      > Nie chciałbym się zagłębiać w temat bezrobocia, bo to zupełnie nie ten wątek.
                                      > Reprodukcja wg. mnie ma z nim wiele wspólnego, choć zgadzam się, że
                                      > zmniejszanie podaży nie jest rozwiązaniem (chociażby dlatego, że nie da się
                                      > tego zrealizować), nadal jednak jest to dla mnie przykład błędnego koła
                                      > polityki proreprodukcyjnej. Przecież liczba ludzi w nieskończoność rosnąć nie
                                      > może...

                                      Nie moze i nie rosnie. W naszej kulturze (obszarze geograficznym), to ona
                                      raczej spada. Wiele krajow otwiera granice dla troche bardziej
                                      proreprodukcyjnych nacji (np. Niemcy wpuszczali Kurdow w imie ratowania ich
                                      przed przesladowaniem Turkow, prawda byla taka, ze Kurdowie wg. ich badan
                                      okazali sie bardziej wartosciowa nacja z punktu widzenia podtrzymywania
                                      populacji w Niemczech), bzdury pisze.



                                      > Co do nieskończoności mówiłem o tym, że nikt nie wyznacza granicy, do której
                                      to
                                      >
                                      > wydłużanie powinno się posunąć. Podniesienie wieku umieralności, średniej lat
                                      > życia to właśnie to, o czym pisałem, zresztą każdy ratunek przed niegdyś
                                      > śmiertelną chorobą można traktować jako jego wydłużenie...

                                      Nonsens. Sorry Michal, ale to co piszesz to nonsens. Nikomu nie udalo sie
                                      przedluzyc faktycznie czyjegos zycia, jedne co sie udalo to podniesc jakosc
                                      starosci. A z ratowaniem zycia to chyba troche przesadzasz.

                                      > Nie zgadzam się, społeczeństwo ugina się pod ciężarem emerytów i rencistów.

                                      > oni coraz większym obciążeniem dla budżetu - popatrz sobie na Niemcy np.
                                      Zgadza
                                      >
                                      > się, że jakość życia się podniosła, jednak nie zmienia to faktu, że coraz
                                      mniej
                                      >
                                      > ludzi pracuje na coraz więcej... Nie mam absolutnie nic przeciwko emerytom i
                                      > rencistom, wskazuję tylko przykłady na to, że społeczeństwo działa na korzyść
                                      > jednostek i niekorzyść swoją częściej niż się nam to wydaje...

                                      No niestety jest to prawda. Sami sa sobie winni. My nie musimy isc za ich
                                      przykladem.


                                      > Wydaje mi się, że ważniejsze jest co jest skandalem teraz, a nie co dawniej,
                                      > zakres tego pojęcia ulega bowiem ciągłej zmianie. Fakt, że kiedyś było jakoś
                                      > nie jest argumentem na rzecz tego, że teraz powinno być inaczej. Gotów bym
                                      był
                                      > odebrać gdyż byłoby to zgodne z logiką argumentów, które głosicie. Jeśli
                                      bowiem
                                      >
                                      > argumentujecie w jakiś sposób, a jednocześnie jest to niezgodne z
                                      > rozwiązaniami, które akceptujecie, to coś tu jest nie w porządku, nie? Pies
                                      > ogrodnika broni na nieco innej zasadzie...

                                      Co do logiki, to nie wydaje mi sie abys mogl ta sama logike aplikowac do
                                      zwiazkow hetero i homo. Jako jednostka ty jestes rowny mi i ty jestes rowny jej
                                      itd.. Ale jako pary hetero i homo to nie jestesmy sobie rowni, uwerz mi. Jezeli
                                      sam jestes w stanie przyznac, ze jestescie inni, to w swietle prawa rowniez
                                      powinniscie byli byc traktowani inaczej.

                                      > Ani myślę :-) Natomiast rzecz jasna, nie uważam się za człowieka mniej
                                      > wartościowego, tylko dlatego, że jestem gejem. Może nie wyznaję gay pride,
                                      ale
                                      > uważam, że moja inność ma swoje zalety (jak i wady), tak więc gorsza nie jest.

                                      Widzisz i tu jest pewna roznica, bo ja uwazam ze moja normalnosc nie ma zadnych
                                      wad, a same zalety. Tak wiec jednak twoja innosc jest gorsza skoro dopatrujesz
                                      sie w niej wad.


                                      > Akurat co do profanacji, to jak dla mnie i w powszechnym znaczeniu dotyczy
                                      > obiektu religijnego, czy też otoczonego szczególną czcią. Przypisywanie
                                      > któregoś z tych znaczeń małżeństwu, jako instytucji cywilnej, wydaje mi się
                                      > nadużyciem. Ale mniejsza z tym - nam naprawdę nie zależy na małżeństwie z
                                      > nazwy, to jest najmniej ważne. Cały czas przecież piszę o "legalizacji
                                      > związków", słowa małżeństwo staram się nie używać, aby was nie drażnić. Jak
                                      nam dacie konkubinaty z prawami, których chcemy, to my bardzo chętnie się na to
                                      > zgodzimy :-)

                                      Zwroc uwage, ze historia malzenstwa jest troszeczke inna niz tu przedstawiasz.
                                      Pierwotnie byla to instytucja wlasnie koscielna i relgijna. I nadal jest, patrz
                                      konkordat itd. Dla wiekszosci malzenstw slub cywilny byl jedynie koniecznoscia,
                                      dla mnie byl. Jezeli spojrzysz na nasze spoleczenstwo, to przynajmnie
                                      90% "deklaruje" sie jako katolicy (wiem, ze to nic nie znaczy bla bla bla). W
                                      tym swietle malzenstwo traktowane jest jako pewna swietosc (dla mnie jest).
                                      Wiec w swietle nauki chrzescijanskej kobieta i mezczyzna po zawarciu malzenstwa
                                      staje sie jednym CIALEM. Jedno uzupelnia drugie. Jezeli wiec zwiazki homo
                                      mialyby byc traktowane w ten sam sposob (a wczesniej wspomniales, ze wielu homo
                                      uwaza sie za chrzescijan), to dla mnie bylaby to profanacja i mysle, ze dla
                                      wiekszosci spoleczenstwa rowniez. Wiem, ze gdzies na swiecie sa koscioly
                                      gejowskie, gdzie ludzie zawieraja malzenstwa gejowskie przed gejowskim
                                      kaplanem, pastorem czy Bog wie kim.

                                      > Nie no, aż taki zainteresowany twoją osobą wybacz, ale nie jestem. Pytałem
                                      > tylko, aby uzyskać jakiś kontekst do twoich poglądów, ale absolutnie nie
                                      > zmuszam cię do zeznań :-)

                                      CHRZESCIJANIN (czy to ci wystarczy)

                                      > > Kolonie karna czy kolonie szkolne.
                                      >
                                      > Naprawdę nie rozumiesz tej ironii? :-)

                                      A ty?:-)
                                      • Gość: michał Re: Idiotyzm , Koleś IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 18.09.02, 23:00
                                        Gość portalu: Koles napisał(a):

                                        > Gość portalu: michał napisał(a):
                                        >
                                        > > Gość portalu: Koles napisał(a):
                                        >
                                        > Nie moze i nie rosnie. W naszej kulturze (obszarze geograficznym), to ona
                                        > raczej spada. Wiele krajow otwiera granice dla troche bardziej
                                        > proreprodukcyjnych nacji (np. Niemcy wpuszczali Kurdow w imie ratowania ich
                                        > przed przesladowaniem Turkow, prawda byla taka, ze Kurdowie wg. ich badan
                                        > okazali sie bardziej wartosciowa nacja z punktu widzenia podtrzymywania
                                        > populacji w Niemczech), bzdury pisze.
                                        >
                                        Nie zaprzecza to mi, a w temat nie zamierzam się zagłębiać... Nie rośnie
                                        właśnie także ze względu na bezrobocie, na to, że nawet jak się ma pracę, do
                                        dziecko stanowi większe obciążenie niż kiedyś... stąd też np. właśnie ów
                                        związek...
                                        >
                                        > Nonsens. Sorry Michal, ale to co piszesz to nonsens. Nikomu nie udalo sie
                                        > przedluzyc faktycznie czyjegos zycia, jedne co sie udalo to podniesc jakosc
                                        > starosci. A z ratowaniem zycia to chyba troche przesadzasz.
                                        >
                                        Boże... przecież to oczywiste, że skoro średnia długość życia ludzi od iluś tam
                                        lat rośnie, oznacza to przedłużanie ludzkiego życia, czyż nie? O ty mówię...
                                        >
                                        > No niestety jest to prawda. Sami sa sobie winni. My nie musimy isc za ich
                                        > przykladem.
                                        >
                                        To fakt, ale chodzi właśnie o to, że dążymy w tym kierunku... Tak więc nie
                                        wszystkie nasze działania są prospołeczne, niektóre są projednostkowe...
                                        >
                                        > Co do logiki, to nie wydaje mi sie abys mogl ta sama logike aplikowac do
                                        > zwiazkow hetero i homo. Jako jednostka ty jestes rowny mi i ty jestes rowny
                                        jej itd.. Ale jako pary hetero i homo to nie jestesmy sobie rowni, uwerz mi.
                                        Jezeli sam jestes w stanie przyznac, ze jestescie inni, to w swietle prawa
                                        rowniez powinniscie byli byc traktowani inaczej.
                                        >
                                        Przecież nawet jeśli dostaniemy to co chcemy, będziemy traktowani inaczej.
                                        Gorzej. Nie będziemy mieli praw do adopcji - przypominam, że o to się nie
                                        staramy... tak więc nawet o równe prawa dla siebie nie walczymy...

                                        > > Ani myślę :-) Natomiast rzecz jasna, nie uważam się za człowieka mniej
                                        > > wartościowego, tylko dlatego, że jestem gejem. Może nie wyznaję gay pride,
                                        ale uważam, że moja inność ma swoje zalety (jak i wady), tak więc gorsza nie
                                        jest.
                                        >
                                        > Widzisz i tu jest pewna roznica, bo ja uwazam ze moja normalnosc nie ma
                                        zadnych wad, a same zalety. Tak wiec jednak twoja innosc jest gorsza skoro
                                        dopatrujesz
                                        > sie w niej wad.
                                        >
                                        A to gratuluję arogancji... jak sądzisz, np., w jakim związku łatwiej o
                                        partnerstwo, w naszym, czy waszym? To, że nie widzisz, że mogą być w pewnych
                                        aspektach gorsze to tylko znak, że czas na nieco pokory...
                                        >
                                        > Zwroc uwage, ze historia malzenstwa jest troszeczke inna niz tu
                                        przedstawiasz. Pierwotnie byla to instytucja wlasnie koscielna i relgijna. I
                                        nadal jest, patrz konkordat itd. Dla wiekszosci malzenstw slub cywilny byl
                                        jedynie koniecznoscia, dla mnie byl. Jezeli spojrzysz na nasze spoleczenstwo,
                                        to przynajmnie 90% "deklaruje" sie jako katolicy (wiem, ze to nic nie znaczy
                                        bla bla bla). W tym swietle malzenstwo traktowane jest jako pewna swietosc
                                        (dla mnie jest). Wiec w swietle nauki chrzescijanskej kobieta i mezczyzna po
                                        zawarciu malzenstwa staje sie jednym CIALEM. Jedno uzupelnia drugie. Jezeli
                                        wiec zwiazki homo mialyby byc traktowane w ten sam sposob (a wczesniej
                                        wspomniales, ze wielu homo uwaza sie za chrzescijan), to dla mnie bylaby to
                                        profanacja i mysle, ze dla wiekszosci spoleczenstwa rowniez. Wiem, ze gdzies
                                        na swiecie sa koscioly gejowskie, gdzie ludzie zawieraja malzenstwa gejowskie
                                        przed gejowskim kaplanem, pastorem czy Bog wie kim.
                                        >
                                        Primo, nic nie mówiłem o historii małżeństwa... Secundo, nie mam pojęcia, czemu
                                        mówisz o małżeństwie kościelnym, skoro dyskusja dotyczy kwestii cywilnych. Jak
                                        słusznie piszesz, to że 90% polaków to katolicy, nie ma znaczenia. I to nie ze
                                        względu na to, że większość to żadni katolicy, a to, że polska nie jest
                                        państwem wyznaniowym. I kropka - małżeństwo można zawrzeć bez ślubu kościelnego
                                        i nie jest on do niczego konieczny. Zresztą, jak pisałem wcześniej, nie
                                        potrzeba nam specjalnie akurat słówka "małżeństwo". Tak więc kwestia profanacji
                                        się rozwiązuje. Jeśli jednak uważasz, że nie, to właściwie przypominam, że same
                                        akty homoseksualne równie dobrze mogą być uważane za profanację - a jakoś do
                                        łóżka podobno już nam zaglądać nie chcecie. Tak więc czemu do urzędów? Co do
                                        kościołów, to różne są wymysły, jak pisałem wyżej - dla mnie wierzący homo to
                                        absurd, natomiast zupełnie nie widzę sensu sprowadzania tej dyskusji na grunt
                                        małżeństw kościelnych, bo my nic od nich nie chcemy...
                                        >
                                        > CHRZESCIJANIN (czy to ci wystarczy)
                                        >
                                        Wystarczy, tło mam już znakomite...
              • Gość: Wiecie kto Odpowiedz, KOLES IP: *.nowysacz.sdi.tpnet.pl 12.09.02, 18:44
                Zbyszek i Marta zawieraja malzenstwo. Pracuja, placa razem podatki, chodza na
                spotkania ze znajomymi. po 50 latach umieraja.

                Michal i Piotrek legalizuja swoj zwiazek homo. Pracuja, placa razem podatki,
                chodza na spotkania ze znajomymi. po 50 latach umieraja.

                wyjasnij gdzie tkwi roznica, filozofie, w tym co oba "zwiazki" oferuja
                spoleczenstwu. czekam niecierpliwie.
                • Gość: HomoFob Do nowosądeckiego pedała IP: *.netspace.net.au 12.09.02, 21:55
                  Do nowosądeckiego pedała. Spadaj pedrylu, przestałem pisać na parę dni bo mi
                  się znudziło a tu pedalstwo znów w natarciu
                • Gość: a psik Re: Odpowiedz, KOLES IP: *.zrpa.com / 192.168.1.* 12.09.02, 23:00
                  1) zwiazek pierwszy mial teoretyczne i praktycznie szanse na potomstwo.
                  miejsce na wstawienie komentarza
                  2) zwiazek dwa praktycznie i teoretycznie od poczatku nigdy tej szansy nie mial.
                  miejsce na wstawienie komentarza
                  3) panstwo jako organizacja spoleczna potrzebuje pierwszy model zwiazku (patrz
                  punkt 1) gdyz daje szanse na rozwoj spoleczenstwa (zakladam ze mowimy o
                  sytuacji teoretycznej i nie mam mowy o imigracji).
                  miejsce na wstawienie komentarza
                  4) panstwu jako organizacji spolecznej zwiazek dwa jest zupelnie nieprzydatny -
                  panstwo nie ma zadnego interesu w podtrzymywaniu tego typu ukladu.
                  miejsce na wstawienie komentarza
                  5) zwiazek nr.1 ma prawdopodobienstwo zaistnienia w 100%.
                  miejsce na wstawienie komentarza
                  6) zwiazek nr. 2 - no wlasnie w ilu ? jak to sie ma w rzeczywistosci nie tylko
                  w Polsce.
                  miejsce na wstawienie komentarza
                  7) zwiazek nr.2 - duze prawdopodobienstwo ze bedzie zainteresowany lobby'ingiem
                  na rzecz wlasnej plci dyskryminujac/nie intersujac sie problematyka plci
                  przeciwnej - no bo czemu nie obcujac z plcia przeciwna w warunkach domowych
                  miejsce na wstawienie komentarza

                  i zgodnie z najnowsza moda madre motto i to po angielsku

                  At the moment it's just a Notion, but with a bit of backing I think I could
                  turn it into Concept, and then an Idea. (Woddy Allen)
                  • Gość: michał Re: Odpowiedz, KOLES IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 13.09.02, 00:03
                    Gość portalu: a psik napisał(a):

                    > 1) zwiazek pierwszy mial teoretyczne i praktycznie szanse na potomstwo.
                    > miejsce na wstawienie komentarza - cóż, to jednak pozostało w gestii teorii,
                    mówimy o faktycznych różnicach...
                    > 2) zwiazek dwa praktycznie i teoretycznie od poczatku nigdy tej szansy nie
                    mial
                    > .
                    > miejsce na wstawienie komentarza - patrz wyżej
                    > 3) panstwo jako organizacja spoleczna potrzebuje pierwszy model zwiazku
                    (patrz
                    > punkt 1) gdyz daje szanse na rozwoj spoleczenstwa (zakladam ze mowimy o
                    > sytuacji teoretycznej i nie mam mowy o imigracji).
                    > miejsce na wstawienie komentarza - ten model okazał się jednak dla państwa w
                    rzeczywistości bezużyteczny, a jednak nie wymagało ono od niego, żeby się
                    koniecznie użytecznym okazał...
                    > 4) panstwu jako organizacji spolecznej zwiazek dwa jest zupelnie
                    nieprzydatny -
                    >
                    > panstwo nie ma zadnego interesu w podtrzymywaniu tego typu ukladu.
                    > miejsce na wstawienie komentarza - patrz wyżej...
                    > 5) zwiazek nr.1 ma prawdopodobienstwo zaistnienia w 100%.
                    > miejsce na wstawienie komentarza - patrz niżej
                    > 6) zwiazek nr. 2 - no wlasnie w ilu ? jak to sie ma w rzeczywistosci nie
                    tylko
                    > w Polsce.
                    > miejsce na wstawienie komentarza - niestety, nie rozumiem czego te procenty
                    mają dotyczyć... jeśli szansy powstania choćby jednego takiego związku, to
                    100%, np. ja chętnie bym go zawarł... jeśli czegoś innego, to poproszę o
                    wyjaśnienie...
                    > 7) zwiazek nr.2 - duze prawdopodobienstwo ze bedzie zainteresowany
                    lobby'ingiem na rzecz wlasnej plci dyskryminujac/nie intersujac sie
                    problematyka plci
                    > przeciwnej - no bo czemu nie obcujac z plcia przeciwna w warunkach domowych
                    > miejsce na wstawienie komentarza - to akurat jest tendencyjne, gdyż jako, że
                    istnieją geje i lesbijki, tendencje się znoszą...
                    >
                    > i zgodnie z najnowsza moda madre motto i to po angielsku
                    >
                    > At the moment it's just a Notion, but with a bit of backing I think I could
                    > turn it into Concept, and then an Idea. (Woddy Allen)

                    odpowiem prawdopodobnie mniej mądrze - co ma piernik do wiatraka? :-)
                    • Gość: a psik Re: Odpowiedz, KOLES IP: *.zrpa.com / 192.168.1.* 13.09.02, 01:09
                      na to odpowiem pozniej
                      napisalem ci list na twojej statystyki AIDS w dziale "Gazeta Wyborcza"
                      ps
                      co ma piernik do wiatraka nic, ale zauwazylem ze geje lubie modrosci wpisywac
                      na koncu listu wiec ja tez sobie wpisalem
                      • Gość: Orion Tak jestem prostackim chamkiem...... IP: 217.96.9.* 17.09.02, 11:19
                        Cóż za dysputa, iście porywająca.
                        Mogę stwierdzić jedno, w rozumieniu zakładajacej ten wątek jestem rzeczywiście
                        prostackim chamkiem, o pardon, hamkiem, w dodatku heterykiem (swietne
                        okreslenie - prawie jak heretyk).
                        Myslę jednak, ze podstawy sporu (konfliktu, niechęci, nienawiści - tu do
                        wyboru) miedzy pedałami a nie-pedałami leżą gdzie indziej.
                        My doskonale wiemy, ze pedalstwo istnieje nie od dziś. Dawniej jednak pedalstwo
                        prosperowało niejako w ukryciu, w modzie była dyskrecja, środowisko pedziów nie
                        afiszowało sie ze swoimi poglądami i nie żądało tzw. "praw". Wiedziało sie o
                        tym, i nikomu !!! powtarzam nikomu!!! raczej to nie przeszkadzało, co najwyżej
                        było powodem obiegowych kawałów. Co mi to w końcu przeszkadza, że 2 facetów
                        ordynuje sobie penetracje doodbytnicze, choć to dla mnie obrzydliwe, to jest to
                        ich sprawa. Ale w momencie masowego pojawienia sie żądań natury prawnej,
                        socjalnej i społecznej - pedalstwo zaczęło mnie irytować. Uważałem je za
                        niegroźne zboczenie, ale próby "równouprawnienia" oraz nobilitacji do statusu
                        normalnosci - to wręcz zamach na instytucję małżenstwa i przynależne jej prawa.
                        Parafrazując..Panowie ciszej nad tym zboczeniem...a wszystkim nam wyjdzie to na
                        dobre.
                        • Gość: Krzycho Re: Tak jestem prostackim chamkiem...... IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 17.09.02, 15:02
                          Pieknies to napisal. Prawa to mamy MY, a wy siedziec cicho i sie nie wychylac,
                          to moze nie bedziemy bic, a jak sie bedziemy wychylac, to dojdzie do strasznych
                          rzeczy, bo na przyklad Orionowi zrobi sie niedobrze. Nam moze byc niedobrze, bo
                          jestesmy zboczencami, wiec czemu niby ma nam byc dobrze.
                          Jesli ja jestem zboczencem, to Ty tez (wciskac czlonka w okolice cewki
                          moczowej, bleeee, a penetracje analna tez pewnie jestes w stanie zrobic, chyba
                          ze partnerka nie lubi erotycznych eksperymentow) i musisz sie z tym pogodzic.
                          Swiat sie zmienil i juz nie bedzie jak dawniej. Fajnie, ze uswiadomiles sobie,
                          ze jestes prostackim chamkiem, teraz pora cos z tym zrobic, facet!
                          Pozdro
                          • Gość: Orion Re: Tak jestem prostackim chamkiem...... IP: 217.96.9.* 18.09.02, 09:41
                            Gość portalu: Krzycho napisał(a):

                            > Pieknies to napisal. Prawa to mamy MY, a wy siedziec cicho i sie nie
                            wychylac,

                            Komentarz:
                            tzw."prawa" jak pisałem w poście (w cudzysłowiu zauważ) to coś innego niż prawa
                            ogólnoludzkie. Pisząc tzw."prawa" miałem na myśli niczym nieuprawnione żadania
                            praw do np. slubów, adopcji, korztystania z istniejacych praw w sferze fiskusa -
                            wpólnych odliczeń podatkowych. Dlaczego odmawiam wam tych praw to inna osobna
                            dyskusja. Tu wyartykułowałem tylko problem. Nie odbieram prawa do zabierania
                            głosu, praw wyborczych itd.

                            > to moze nie bedziemy bic, a jak sie bedziemy wychylac, to dojdzie do
                            strasznych
                            >
                            > rzeczy, bo na przyklad Orionowi zrobi sie niedobrze. Nam moze byc niedobrze,
                            bo

                            Komentarz:
                            Nie zamierzam bić pedałów, cgyba że dojdzie do sytuacji gdy bedzie to jedyne
                            wyjscie ;))

                            >
                            > jestesmy zboczencami, wiec czemu niby ma nam byc dobrze.

                            Komentarz:
                            Zgadzam sie z tym w 100%

                            > Jesli ja jestem zboczencem, to Ty tez (wciskac czlonka w okolice cewki
                            > moczowej, bleeee, a penetracje analna tez pewnie jestes w stanie zrobic,
                            chyba
                            > ze partnerka nie lubi erotycznych eksperymentow) i musisz sie z tym pogodzic.

                            Komentarz:
                            Wciskać (choć ja po prostu wsadzam, wciskanie to raczej do czegoś zaciśnietego
                            i wymagającego nieco przemocy np. do dupy) w okolice (sic!) cewki moczowej to
                            zupełnie co innego niż wciskać do odbytu (to żadna okolica a po prostu sorki za
                            słowo DUPA)- to otwór naturalnie przewidziany do innej funkcjonalnosci -
                            wydalania resztek. Więc i higiena nie ta i zastosowanie NIENATURALNE. Natomiast
                            pochwa zasługuje jak najbardziej na uwagę i z niej korzystam. ale to chyba tak
                            jak opowiadać slepemu o kolorach i tak nie zrozumie.


                            > Swiat sie zmienil i juz nie bedzie jak dawniej. Fajnie, ze uswiadomiles
                            sobie,
                            > ze jestes prostackim chamkiem, teraz pora cos z tym zrobic, facet!
                            > Pozdro

                            Komentarz:
                            Świat się zmienił - słuszne słowa. O tak, zmienił sie cholernie!!!
                            Niestety, pewnie cie rozczaruję ale nie zamierzam nic z tym zrobić.
                            Do pedalstwa mam okreslony stosunek (nie odczytaj tego tylko jako podtekst,
                            brrr) i jak dotad spokojnie spoglądam w lustro. Mam raczej nadzieję, że to wy
                            zmienicie się (a wiem ze takie przypadki sie zdarzają).

                            Również pozdrawiam
                            • Gość: Krzycho Re: Tak jestem prostackim chamkiem...... IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 18.09.02, 13:14
                              Czesc!

                              >> Pieknies to napisal. Prawa to mamy MY, a wy siedziec cicho i sie nie
                              wychylac,
                              > Komentarz: tzw."prawa" jak pisałem w poście (w cudzysłowiu zauważ) to coś
                              innego niż prawa ogólnoludzkie. Pisząc tzw."prawa" miałem na myśli niczym
                              nieuprawnione żadania praw do np. slubów, adopcji, korztystania z istniejacych
                              praw w sferze fiskusa - wpólnych odliczeń podatkowych. Dlaczego odmawiam wam
                              tych praw to inna osobna dyskusja. Tu wyartykułowałem tylko problem. Nie
                              odbieram prawa do zabierania głosu, praw wyborczych itd.
                              Brawo! Pojawiaja sie oto nowe kategorie prawne - tzw prawa i prawa
                              ogolnoludzkie. Prawo do ochrony zwiazku z partnerem czy pewnych regulacji
                              finansowych przysluguje mezczyznie jako bonus za seks z kobieta. Ja od dawna
                              czulem, ze to musi byc jakies okropne paskudztwo, ale teraz mam wreszcie dowod.
                              Nikt normalny by sie na to nie zgodzil, gdyby nie nizsze podatki ;)
                              >> to moze nie bedziemy bic, a jak sie bedziemy wychylac, to dojdzie do
                              strasznych rzeczy, bo na przyklad Orionowi zrobi sie niedobrze.
                              > Komentarz: Nie zamierzam bić pedałów, cgyba że dojdzie do sytuacji gdy bedzie
                              to jedyne wyjscie ;))
                              Na przyklad zrobi Ci sie niedobrze, a wtedy... boje sie nawet myslec.
                              >> jestesmy zboczencami, wiec czemu niby ma nam byc dobrze.
                              > Komentarz: Zgadzam sie z tym w 100%
                              No a jak masz sie nie zgadzac, skoro podsumowalem Twoje poglady? Jestes
                              przeciez homofobem a nie schizofrenikiem.
                              >> Jesli ja jestem zboczencem, to Ty tez (wciskac czlonka w okolice cewki
                              moczowej, bleeee, a penetracje analna tez pewnie jestes w stanie zrobic, chyba
                              ze partnerka nie lubi erotycznych eksperymentow) i musisz sie z tym pogodzic.
                              > Komentarz: Wciskać (choć ja po prostu wsadzam, wciskanie to raczej do czegoś
                              zaciśnietego i wymagającego nieco przemocy np. do dupy) w okolice (sic!) cewki
                              moczowej to zupełnie co innego niż wciskać do odbytu (to żadna okolica a po
                              prostu sorki za słowo DUPA)- to otwór naturalnie przewidziany do innej
                              funkcjonalnosci - wydalania resztek. Więc i higiena nie ta i zastosowanie
                              NIENATURALNE. Natomiast pochwa zasługuje jak najbardziej na uwagę i z niej
                              korzystam. ale to chyba tak jak opowiadać slepemu o kolorach i tak nie zrozumie.
                              Widzisz, napisalem to w jednym tylko celu: zeby pokazac Ci, ze to co Tobie
                              wydaje sie naturalne i piekne, dla mnie moze byc rownie piekne i naturalne jak
                              tance Papuasow przed spozyciem tlustego jenca z sasiednego plemienia. Tylko ze
                              ja mam taka swiadomosc, a Ty zaczynasz rzucac dupami i cos krecisz, bo chyba
                              masz juz dosc lat, by zauwazyc, ze narzad, ktorego uzywasz do seksu sluzy
                              przede wszystkim (statystycznie przynajmniej) do usuwania z organizmu resztek.
                              Twoje partnerki co do jednej maja ten sam problem - moga Ci zaoferowac otwory
                              do usuwania resztek.
                              A to NIENATURALNE jakos staje calkiem naturalne, kiedy partnerzy roznia sie
                              plcia - tak przynajmniej wynika ze znanych mi poradnikow erotycznych dostepnych
                              w kazdej ksiegarni czy PT prasy kobiecej. Anatomia jednak nic nie mowi o tym,
                              by meski zwieracz roznil sie jakos od kobiecego. Moze jeden drobny szczegol -
                              mezczyzna posiada prostate, ktora lubi, gdy sie ja piesci, a kobieta nie -
                              czyli seks analny jest dla niej umiarkowanie atrakcyjny ;)
                              >> Swiat sie zmienil i juz nie bedzie jak dawniej. Fajnie, ze uswiadomiles
                              sobie, ze jestes prostackim chamkiem, teraz pora cos z tym zrobic, facet!
                              > Komentarz: Świat się zmienił - słuszne słowa. O tak, zmienił sie cholernie!!!
                              Niestety, pewnie cie rozczaruję ale nie zamierzam nic z tym zrobić. Do
                              pedalstwa mam okreslony stosunek (nie odczytaj tego tylko jako podtekst, brrr)
                              i jak dotad spokojnie spoglądam w lustro. Mam raczej nadzieję, że to wy
                              zmienicie się (a wiem ze takie przypadki sie zdarzają).
                              Zmienimy sie, oczywiscie, bedziemy sie coraz mniej bac i coraz odwazniej
                              walczyc o swoje prawa. Twoj stosunek do pedalstwa jest Twoja prywatna sprawa i
                              nikt nigdy nie sugerowal, ze legalizacja zwiazkow jednoplciowych oznacza
                              delegalizacje wszystkich innych. Ja sie nie domagam, bys juz dzisiaj przespal
                              sie ze swoim najlepszym przyjacielem i przekonal, ze do lozka nie ma jak
                              prawdziwy mezczyzna. Wolalbym jednak, bys nie probowal ustalac, ze ja mam
                              sypiac ze swoimi przyjaciolkami, bo to jest naturalne czy co tam sobie chcesz.
                              Nie moze jednak byc tak, ze na podstawie swoich pogladow i gustow chcesz
                              ograniczac moje prawa.
                              Pozdrawiam
                              • Gość: Koles Dwa cytaty.... IP: 5.2.1R* / 212.177.57.* 18.09.02, 14:47
                                II Ksiega Mojzeszowa Rzdz 18.
                                22 Nie będziesz obcował z mężczyzną, tak jak się obcuje z kobietą. To jest
                                obrzydliwość! 23 Nie będziesz obcował cieleśnie z żadnym zwierzęciem; przez to
                                stałbyś się nieczystym. Także i kobieta nie będzie stawać przed zwierzęciem,
                                aby się z nim złączyć. To jest sromota!
                                24 Tymi wszystkimi rzeczami nie plugawcie się, bo tymi wszystkimi rzeczami
                                plugawiły się narody, które wypędzam przed wami. 25 Także i ziemia stała się
                                nieczysta. Ukarałem ją więc za jej winę, a ziemia wypluła swoich mieszkańców.
                                26 Strzeżcie więc ustaw i wyroków moich, nie czyńcie nic z tych obrzydliwości.
                                Nie będzie ich czynić ani tubylec, ani przybysz, który osiedlił się wśród was.
                                27 Bo wszystkie te obrzydliwości czynili mieszkańcy ziemi, którzy byli przed
                                wami, i ziemi została splugawiona. 28 Ale was ziemia nie wyplunie z powodu
                                splugawienia jej, tak jak wypluła naród, który był przed wami. 29 Bo każdy, kto
                                czyni jedną z tych obrzydliwości, wszyscy, którzy je czynią, będą wyłączeni
                                spośród swojego ludu. 30 Będziecie więc przestrzegać mego zarządzenia, abyście
                                nie czynili nic z obrzydliwych obyczajów, którymi się rządzono przed wami,
                                abyście nie splugawili się przez nie. Ja jestem Pan, Bóg wasz!»

                                List do Rzymian Rzdz 1.
                                26 Dlatego to wydał ich Bóg na pastwę bezecnych namiętności: mianowicie kobiety
                                ich przemieniły pożycie zgodne z naturą na przeciwne naturze. 27 Podobnie też i
                                mężczyźni, porzuciwszy normalne współżycie z kobietą, zapałali nawzajem żądzą
                                ku sobie, mężczyźni z mężczyznami uprawiając bezwstyd i na samych sobie
                                ponosząc zapłatę należną za zboczenie. 28 A ponieważ nie uznali za słuszne
                                zachować prawdziwe poznanie Boga, wydał ich Bóg na pastwę na nic niezdatnego
                                rozumu, tak że czynili to, co się nie godzi.
                                • Gość: Krzycho Re: Dwa cytaty.... ja nie naleze do tego klubu! IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 18.09.02, 15:20
                                  Drogi moj!
                                  Ja sie wypisalem z tego klubu. Jesli traktujesz te teksty serio, rozumiem, ze
                                  nie wspolzyjesz cielesnie z mezczyzna itd. Super! Gratulacje! Oczywiscie, nigdy
                                  nie zakladasz ubrania uszytego z dwoch roznych materialow (ta sama ksiega
                                  Mojzeszowa) a osoby przylapane na masturbacji skazujesz na smierc przez
                                  ukamieniowanie itd. Czy moze wybierasz sobie z Biblii to, co Ci sie akurat
                                  podoba, jak czyni to 90% tzw. katolikow w Polsce? Jakos tak sie dziwnie dzieje,
                                  ze jedne zalecenia sa OK i jest to uswiecona tradycja, a inne wali sie w czapke
                                  jak n.p. obrzezanie, ktore nagle juz po smierci Chrystusa przestalo byc
                                  obowiazujace.
                                  Tylko czy mozesz mi wskazac, jaki ma to zwiazek z MOIM zyciem? Swietych ksiag
                                  jest jak psow, ale od kazdego zalezy, czy traktuja je serio czy nie (zakladam,
                                  ze akceptujesz doktryne o wolnej woli!) - my nie. Kosciol Katolicki jest jedna
                                  z sekt (posluguje sie tym slowem wedlug definicji uzywanej przez zainteresowany
                                  kosciol - zauwazyles chyba, ze zdaniem KK buddyzm to sekta...) istniejacych na
                                  swiecie, ktora na skutek przeroznych zawirowan historyczno-geograficznych ma
                                  akurat w Polsce najwieksza liczbe wyznawcow. Ale to nie znaczy zaraz, ze nauki
                                  tej czy innej sekty powinny wplywac na regulacje prawne dotyczace osob, ktore
                                  do danej sekty nie naleza. W razie watpliwosci odsylam do konstytucji, chyba ze
                                  Ty akurat nie wierzysz w konstytucje.
                                  Najkrocej mowiac, z tych fragmentow wynika, ze nie powinienes wspolzyc
                                  cielesnie z mezczyzna. O mnie tam mowy nie ma.
                                  Pozdrawiam!
                                  • Gość: Koles Re: Dwa cytaty.... ja nie naleze do tego klubu! IP: 5.2.1R* / 212.177.57.* 18.09.02, 16:08
                                    Krzysiu,

                                    Rowniez nie naleze do klubu KK. I tu chyba jestesmy zgodni.

                                    Nie bede ciebie do niczego przekonywal, bo nie mamy punktu zaczepienia, na
                                    ktorym mozna by oprzec ta dyskusje.

                                    Obrzezanie nie obowiazuje pogan. Prosty fakt. Wiedziales, ze wszyscy
                                    chrzescijanie nie bedacy Zydami to poganie? Co do roznych obrzadkow i zasad
                                    opisanych w S.Testamencie to rowniez przestaly one obowiazywac. Czy wiesz, ze
                                    dekalog nie jest juz obowiazujacy w chrzescijanstwie? Wiedziales o tym? Pewnie
                                    nie.

                                    Moj drogi. Z nauki tej sekty (nie mowie o KK lecz o chrzescijanstwie) wyplywa
                                    rdzen, na ktorym oparte sa regulacje prawne prawie na calym swiecie. A tam
                                    gdzie tak nie jest ludzie sa naparwde biedni. Tak ze chcac nie chcac znajdujesz
                                    sie pod duzym wplywem tej wlasnie sekty. Nawiasem mowiac bardziej na
                                    regulacjach zydowskich niz chrzescijanskich.

                                    W konstyucje nie trzeba wierzyc, tylko przyjac ja do wiadomosci.

                                    Mysle, ze jestes biedny, chory i oblakany. Serio. Przy calej swojej
                                    inteligencji i erudycji, brakuje ci jednak czegos. Swiecki humanizm, to jest
                                    chyba sekta, do ktorej nalezysz. Wiara, ze to wlasnie czlowiek jest poczatkiem
                                    i koncem wszystkiego, ze to on jest dawca i wykonawca prawa. Mysle, ze odrobina
                                    pokory by ci sie jednak przydala. Fakt, ze domagasz sie rownouprawnienia dla
                                    rzeczy tak obrzydliwej przechodzi ludzkie pojecie. To w jaki sposob odnosisz
                                    sie do zwiazkow hetero, probujac osmieszyc ich piekno jest zalosny. Wyobraz
                                    sobie, ze twoj kochanek jest wlasnie wynikiem takiego zwiazku, podobnie i ty.
                                    Przkonales sam siebie w swoim oblakanym umysle, ze twoja droga jest sluszna.
                                    Trzeba miec wiecej wiary aby w to uwierzyc niz przecietny chrzescijanin, ktory
                                    wierzy w Boga. Sam nie wiem czy ci gratulowac.

                                    Wspolczuje ci i bede sie modlil o Ciebie. Mam nadzieje, ze kiedys otworzysz
                                    oczy i ujrzysz w pelnej okazalosci obled twojego zwiedzenia. Co do
                                    homoseksualizmu to jest on rowniez potepiony w N.Testamencie.

                                    A jezeli chodzi o Chrystusa to byla to osoba, ktora istniala, zyla, glosila
                                    ewangelie i zostala ukrzyzowana i, czy tego chcesz czy nie, zmnartwychwstala. I
                                    jest to fakt historyczny niezaleznie od tego czy w to wierzysz czy nie.

                                    Szczerze cie pozdrawiam.
                                    • Gość: Krzycho Re: Dwa cytaty.... ja nie naleze do tego klubu! IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 18.09.02, 17:05
                                      Czesc!

                                      > Rowniez nie naleze do klubu KK. I tu chyba jestesmy zgodni.
                                      A jednak cos nas laczy ;)
                                      > Nie bede ciebie do niczego przekonywal, bo nie mamy punktu zaczepienia, na
                                      ktorym mozna by oprzec ta dyskusje.
                                      Obawiam sie, ze problem lezy gdzie indziej. Jakakolwiek dyskusja jest mozliwa
                                      wylacznie wtedy, kiedy rozmowce traktuje sie jako osobe sobie rowna. Jesli, co
                                      sam przyznajesz, budze w Tobie obrzydzenie ze wzgledu na sposob, w jaki
                                      uprawiam seks, nie moze byc mowy o dyskusji.
                                      Ale nadal bardzo chcialbym sie dowiedziec, do czego chcialbys mnie przekonac?
                                      Do tego zebym znienawidzil samego siebie? Do tego, zebym unieszczesliwil nie
                                      tylko siebie, ale jeszcze jakas kobiete, zeniac sie z nia, a pozniej moze
                                      jeszcze jakies dzieci? Moze do tego, zebym potem zyl w zwiazku bez milosci
                                      dla "dobra dzieci", dla "swietosci malzenstwa" czy cos tam akurat wymyslisz? A
                                      moze do tego, bym polozyl sie i umarl, choc w tak niewielkim stopniu likwidujac
                                      problem homoseksualizmu?
                                      > Obrzezanie nie obowiazuje pogan. Prosty fakt. Wiedziales, ze wszyscy
                                      chrzescijanie nie bedacy Zydami to poganie? Co do roznych obrzadkow i zasad
                                      opisanych w S.Testamencie to rowniez przestaly one obowiazywac. Czy wiesz, ze
                                      dekalog nie jest juz obowiazujacy w chrzescijanstwie? Wiedziales o tym? Pewnie
                                      nie.
                                      Dekalog nie obowiazuje chrzescijan? Czy papiez juz o tym wie? Nadal jednak
                                      uwazam, ze dowolne zapisy zawarte w Biblii obowiazuje mnie w takim samym
                                      stopniu, jak Ciebie regulamin mojej silowni.
                                      > Moj drogi. Z nauki tej sekty (nie mowie o KK lecz o chrzescijanstwie) wyplywa
                                      rdzen, na ktorym oparte sa regulacje prawne prawie na calym swiecie. A tam
                                      gdzie tak nie jest ludzie sa naparwde biedni. Tak ze chcac nie chcac znajdujesz
                                      sie pod duzym wplywem tej wlasnie sekty. Nawiasem mowiac bardziej na
                                      regulacjach zydowskich niz chrzescijanskich.
                                      Oczywiscie, ze sie znajduje - tu sie urodzilem i wychowalem. Nie wierze za to w
                                      to "na calym swiecie". Z kapelusza wyciagam Japonie - bogata, potezna, a opiera
                                      sie na zupelnie innej filozofii. Z historii mozna tez wyciagnac przyklady
                                      cywilizacji opartych na innych religiach i filozofiach zniszczonych
                                      przez "chrzescijan" nie ze wzgledu na wyzszosc ich religii, ale ze wzgledu na
                                      sile militarna. Nie wierze tez, ze ludzie zyjacy w innych systemach
                                      sa "naprawde biedni". Byc moze tak to wyglada z naszej perspektywy, ale mamy
                                      takie same prawo to oceniac, jak wzajemnie swoje preferencje seksualne.
                                      > W konstyucje nie trzeba wierzyc, tylko przyjac ja do wiadomosci.
                                      Brawo! To jak mamy prawo do ochrony czy nie? Wolno nam walczyc o swoje prawa?
                                      Nauka Kosciola powinna byc wskazowka dla regulacji prawnych w odniesieniu do
                                      osob pozostajacych poza Kosciolem?
                                      > Mysle, ze jestes biedny, chory i oblakany. Serio. Przy calej swojej
                                      inteligencji i erudycji, brakuje ci jednak czegos. Swiecki humanizm, to jest
                                      chyba sekta, do ktorej nalezysz. Wiara, ze to wlasnie czlowiek jest poczatkiem
                                      i koncem wszystkiego, ze to on jest dawca i wykonawca prawa. Mysle, ze odrobina
                                      pokory by ci sie jednak przydala. Fakt, ze domagasz sie rownouprawnienia dla
                                      rzeczy tak obrzydliwej przechodzi ludzkie pojecie. To w jaki sposob odnosisz
                                      sie do zwiazkow hetero, probujac osmieszyc ich piekno jest zalosny. Wyobraz
                                      sobie, ze twoj kochanek jest wlasnie wynikiem takiego zwiazku, podobnie i ty.
                                      Przkonales sam siebie w swoim oblakanym umysle, ze twoja droga jest sluszna.
                                      Trzeba miec wiecej wiary aby w to uwierzyc niz przecietny chrzescijanin, ktory
                                      wierzy w Boga. Sam nie wiem czy ci gratulowac.
                                      Ale mi sie dostalo. Oczywiscie, nie moge szukac swojego szczescia swoja droga,
                                      bo to szalenstwo. Nie moge kochac drugiego czlowieka, bo to oblakanie. Jestem
                                      biedny, bo nie szukam usprawiedliwien dla siebie i swoich durnych pomyslow w
                                      koncepcji Boga wszechmocnego czy jakiegokolwiek innego ani w swietych ksiegach.
                                      Wszystko sobie wmowilem, przynajmniej mam ogromna sile przekonywania. Na zlosc
                                      rodzicom oglosilem sie homoseksualista, a oni tez nienormalni sie z tym
                                      pogodzili. Musze mocno zaciskac zeby, kiedy ide do lozka z facetem, ale
                                      zaciskam, bo wiem, ze w ten sposob obrazam uczucia porzadnych chrzescijan.
                                      Kontynuowac? Chyba nie musze, sam przeciez mozesz dorzucic jeszcze kilka
                                      podobnych stwierdzen, ktore opisuja moje zycie z Twojego punktu widzenia.
                                      Za to Ty, o Ty robisz wszystko jak nalezy - kiedy sie urodziles, miales to
                                      wypisane na plecach duzymi literami - jak zyc, jak uprawiac seks, jak
                                      przekonywac innych do swoich racji. Nie wiem, jak mam Cie przekonac, ze nie
                                      istnieje zadny zwiazek miedzy tym, co Ty akurat uwazasz za obrzydliwe (co
                                      przechodzi nie zadne tam ludzkie, ale Twoje prywatne i indywidualne pojecie - a
                                      ode mnie domagasz sie pokory...) a ja jakos nie.
                                      Nie kpie ze zwiazkow hetero, kpie z ich idealizacji, jakiej sie dopuszczasz,
                                      aby ponizac i osmieszac moje uczucia. Nie znam zadnego geja, ktory domagalby
                                      sie zakazu tworzenia zwiazkow hetero. Na ogol jakos jest tak, ze te cudowne
                                      heteroseksualne zwiazki odrzucaja swoje homoseksualne dzieci, a nie ze owe
                                      dzieci zrywaja kontakty z "rodzicami-zboczencami". Zreszta to jest Wasza
                                      broszka, Wasza zabawa, mozecie sobie nawet stworzyc religie, ktore beda
                                      skupialy sie na swietosci mesko-damskiego seksu. Ale odpieprzcie sie od nas!
                                      > Wspolczuje ci i bede sie modlil o Ciebie. Mam nadzieje, ze kiedys otworzysz
                                      oczy i ujrzysz w pelnej okazalosci obled twojego zwiedzenia. Co do
                                      homoseksualizmu to jest on rowniez potepiony w N.Testamencie.
                                      Dziekuje za modlitwe, jak napisal Blazej Pascal (przekrecam na pewno, ale mysl
                                      chyba uda mi sie zachowac) "skoro nie wiadomo czy Bog istnieje, na wszelki
                                      wypadek lepiej sie modlic". Mnie jest obojetne czy istnieje. Podobno jest
                                      milosierny a milosierdzie boskie nie ma granic. Wybaczy mi zatem i nawet nie
                                      zauwazy. Albo nie jest milosierny, a wtedy tym bardziej wole nie miec z nim do
                                      czynienia.
                                      > A jezeli chodzi o Chrystusa to byla to osoba, ktora istniala, zyla, glosila
                                      ewangelie i zostala ukrzyzowana i, czy tego chcesz czy nie, zmnartwychwstala. I
                                      jest to fakt historyczny niezaleznie od tego czy w to wierzysz czy nie.
                                      Faktem historycznym jest to, ze w polowie pierwszego wieku naszej ery pojawila
                                      sie bardzo aktywna sekta powolujaca sie na zalozyciela zwanego Chrystusem,
                                      podobnego do dziesiatkow innych podobnych mesjaszy, ktorzy pojawiali sie na
                                      terenach obecnego Izraela i okolic i jak jeden maz twierdzili, ze sa synami
                                      Bozymi. Opinia Boga w tej sprawie pozostaje od dwoch tysiecy lat jego slodka
                                      tajemnica. Co od istnienia rzeczonej osoby nie ma zadnych dowodow poza zapisami
                                      stworzonymi przez czlonkow tej sekty. Tyle w kwestii historycznosci.
                                      Pozdrawiam laicko!
                                    • Gość: michał jestem zaskoczony IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 18.09.02, 23:42
                                      Wprawdzie Krzycho już na tego posta odpisał, ale zaskoczyłeś mnie tak in minus
                                      koleś, że trudno to pozostawić bez głosu.

                                      > Nie bede ciebie do niczego przekonywal, bo nie mamy punktu zaczepienia, na
                                      > ktorym mozna by oprzec ta dyskusje.
                                      >
                                      Brak punktu na którym można oprzeć dyskusję? O ile się w ogóle chce ją podjąć!
                                      Bo nie widzę tutaj prób dyskutowania, a rozpaczliwe próby uratowania własnego,
                                      zagrożonego światopoglądu. Ostatnie odwołanie się do biblii, do tekstów, praw,
                                      których w większości (choć niestety nie wszystkich) nikt już nie traktuje poza
                                      ortodoksyjnymi żydami poważnie, jest tego przykładem. Kiedyś na jednej stronie
                                      widziałem artykuł, który tego typu prawa pokazywał, były naprawdę, absurdalne,
                                      podejrzewam, że byłyby takie także z twojego punktu widzenia. Jeśli chodzi o
                                      rdzeń, to nie wypływa z chrześcijaństwa, jak słusznie zauważasz, a z judaizmu -
                                      nie mówiąc o tym, że rdzeń ten też jest w dużej częsci typowo rzymski, a więc
                                      pogański. Tak więc akurat sekta ta nic do prawa nie ma. Argument o chorobie i
                                      obłąkaniu, to kolejny przykład na to, że nie masz już jak bronić swoich tez.
                                      Chorobę nam się fakt, zarzuca, choć czynią to ignoranci... Ale o obłąkaniu
                                      usłyszałem po raz pierwszy. Prawdopodobnie nie potrafiłbyś wyjaśnić na czym
                                      polega choroba psychiczna, zaburzenie afektywne, czy też neurologiczne, albo
                                      psychoza a śmiesz wyrokować o obłąkaniu. Arogancja, którą wszyscy zarzucający
                                      nam chorobę przejawiają, jest zatrważająca... Niestety, znak czasów. Sam
                                      narzucasz nam pokorę, ale na czym ma ona polegać? Oczywiście, na całkowitym i
                                      nieodwołalnym przyjęciu twojego światopoglądu, gdyż jest on jedynym słusznym.
                                      Jeśli się wyznaje inny, wybiera inną drogę, jak wynika z twojej wypowiedzi,
                                      dokładniej - jeśli nie wierzy sie w boga, to jest się obłąkanym. Gratulacje.
                                      Jednak to człowiek jest tym, co do czego nie ma żadnej wątpliwości, że
                                      istnieje. I prawa są dla ludzi tworzone, nie dla jakiejś wyższej inteligencji.
                                      Mówisz, że to co my tworzymy jest obrzydliwe - ale ty nic nie wiesz o takich
                                      związkach, o ich codzienności, o ich miłości, o ich pięknie. Zarzucasz nam
                                      tylko, że ośmieszamy was - primo, ty sam już się ośmieszasz, secundo - nie
                                      ośmieszamy was, dopóki wy nie zaczniecie nas, to wy jesteście stroną agresywną,
                                      my się bronimy przed dyskryminacją. Uważam, że oba typy związków mogą być
                                      piękne, ty jednak zaślepiony swoją ideologia wszysto co inne, choćby i ciebie
                                      nie dotyczyło, pragniesz zniszczyć. Typowe dla chrześcijaństwa, mimo wszystkich
                                      jego pięknych przykrywek - nawet twoja deklaracja o modlitwie ma taki
                                      charakter - będziesz się modlił w gruncie rzeczy o ekspansję chrześcijaństwa,
                                      powiększenie jego wpływów, zniszczenie tego, co mu obce - na szczęście od
                                      niedawna próbuje się ono zmienić. I ma z tym olbrzymi kłopot, gdyż w samym jego
                                      korzeniu jest zbyt wiele sprzeczności, nie da się pogodzić jednych wymogów z
                                      drugimi. Z zadowoleniem obserwuję jednak stopniowo narastającą przewagę tych
                                      humanistycznych, nakazujących traktowanie innych z szacunkiem i miłością... Ale
                                      do sukcesu jeszcze daleko. Być może kiedyś jednak będę chciał nazwać siebie
                                      chrześcijaninem... Co do nowego testamentu, to listy były pisane przez żydów,
                                      którzy nadal żyli w świadomości starego testamentu i uważali go za wciąż
                                      obowiązujący... sam chrystus niczego o homoseksualizmie nie mówił... zresztą,
                                      jak twierdził prowokująco mój były przyjaciel - chrystus, 12 apostołów i żadnej
                                      baby między nimi, poza marią magdaleną? i tak wszędzie razem wędrujący,
                                      nierozłączni - coś tu jest podejrzane... :-) Faktem historycznym jest, że taka
                                      osoba istniała... Ale co do tego, co się z nią tak naprawdę działo, nikt nie ma
                                      pojęcia... ciekawe np. czemu nie pokazywał się po zmartwychwstaniu innym
                                      ludziom, jak tylko tym, którzy później propagowali wiarę w niego...
                              • Gość: Orion Re: Tak jestem prostackim chamkiem...... IP: 217.96.9.* 20.09.02, 12:44
                                Chyba niestety się nie rozumiemy i nigdy nie porozumiemy.
                                I nie ma tu braku mojej dobrej woli.
                                uwazam pedalstwo za zboczenie (tak jak i inne formy takich zachowań, sadyzm,
                                masochizm, fetyszyzm), za jeszcze większe zboczenie i już zbrodnię uważam
                                pedofilię, nekrofilię, zoofilię itd...
                                Nie przeszkadzaja mi twoje i twojego pokroju kolesiów zachowania seksualne
                                (choć budza moje obrzydzenie) dopóki są to rzeczy rozgrywane intymnie,
                                prywatnie, z zachowaniem dyskrecji.
                                Ale te całe parady pedałów i lesbijek, uzurpowanie sobie praw przynależnych
                                zwykłym rodzinom (a nie patologiom typu dwóch tatusków, ale jeden z nich
                                mamuśka, nie dziw sie dziecko to normalne!?!?!?!?!), ostentacyjna demonstracja
                                zboczenia, frontalne wręcz pojawienie sie w mediach i próba usankcjonowania
                                pedalstwa jako normalnej, tylko "no moze trochę innej" (kuriozalne pojecie :
                                kochający inaczej - myslę, no tak bo jak facet faceta w dupę, to jak to nazwać)
                                wzbudzaja mój stanowczy sprzeciw.
                                Pedalstwo nie jest społecznym zagrozeniem, dopóki jest marginesem. Tak było
                                dotąd, Jednak wpomniana juz ofensywa i próby "normalizacji" chcą ten stan
                                zmienić - i to uwazam za zagrożenie i wystepuje przeciw temu.
                                wiecej już tu nie bede pisał, bo to wszystko co miałem na razie do powiedzenia.
                                Pozdrawiam
                                • Gość: Krzycho Re: Tak jestem prostackim chamkiem...... IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 20.09.02, 20:52
                                  Czesc!

                                  > Chyba niestety się nie rozumiemy i nigdy nie porozumiemy.
                                  Ze szczera przykroscia przyjmuje Twoje oswiadczenie do wiadomosci.
                                  > I nie ma tu braku mojej dobrej woli.
                                  Nie zauwazylem tej dobrej woli, ale przyjmuje jej istnienie do wiadomosci.
                                  > uwazam pedalstwo za zboczenie (tak jak i inne formy takich zachowań, sadyzm,
                                  masochizm, fetyszyzm), za jeszcze większe zboczenie i już zbrodnię uważam
                                  pedofilię, nekrofilię, zoofilię itd...
                                  A ja uwazam wszelkie wyznania i poglady religijne za objaw manii religijnej,
                                  ktora to jest taka sama choroba jak mania przesladowcza, nerwica natrectw itd,
                                  liste wiekszych chorob psychicznych i zbrodni dolacze w innym terminie. Fajnie
                                  Ci teraz?
                                  > Nie przeszkadzaja mi twoje i twojego pokroju kolesiów zachowania seksualne
                                  (choć budza moje obrzydzenie) dopóki są to rzeczy rozgrywane intymnie,
                                  prywatnie, z zachowaniem dyskrecji.
                                  Nie przeszkadzaja mi Twoje i Twojego pokroju kolesiow zachowania religijne
                                  jesli rozgrywane sa intymnie, z zachowaniem dyskrecji, sami w koncu powtarzacie
                                  z uporem godnym lepszej sprawy "gdzie dwoch lub trzech zgromadzonych jest w
                                  imie moje tam ja jestem posrod nich" wiec wszelkie zbiorowe okazywanie swojej
                                  choroby sami uznajecie za zbedne, ale mimo to sie z tym obnosicie.
                                  > Ale te całe parady pedałów i lesbijek, uzurpowanie sobie praw przynależnych
                                  zwykłym rodzinom (a nie patologiom typu dwóch tatusków, ale jeden z nich
                                  mamuśka, nie dziw sie dziecko to normalne!?!?!?!?!), ostentacyjna demonstracja
                                  zboczenia, frontalne wręcz pojawienie sie w mediach i próba usankcjonowania
                                  pedalstwa jako normalnej, tylko "no moze trochę innej" (kuriozalne pojecie :
                                  kochający inaczej - myslę, no tak bo jak facet faceta w dupę, to jak to nazwać)
                                  Ale cale te procesje, budowanie tzw "swiatyn", grabienie coraz to nowych
                                  terenow pod budowe "seminariow", uzurpowanie praw przynaleznych porzadnym
                                  ludziom (patologie typu "to jest kaplan, ten pan jest tatusiem nas wszystkich,
                                  a to nie jest jego zona tylko gospodyni, nie dziw sie dziecko, u nich tak to
                                  sie nazywa"?!?!?!?), ostentacyjna demonstracja swojej manii (misjonarze roznych
                                  tzw wyznan chrzescijanskich wloczacy sie po polskich miastach!) frontalne wrecz
                                  pojawienie sie w mediach i tworzenie wlasnych mediow od Radia Plus do Radia Ma
                                  ryja, proba usankcjonowania swojej manii jako normy (prawo podatkowe jest dla
                                  nich inaczej, bo oni nie biora honorariow tylko "co laska", kuriozalne pojecie
                                  bo w koncu chodzi o zaplate za wykonana usluge, wiec jak to nazwac).
                                  > wzbudzaja mój stanowczy sprzeciw.
                                  Moj rowniez!
                                  > Pedalstwo nie jest społecznym zagrozeniem, dopóki jest marginesem. Tak było
                                  dotąd, Jednak wpomniana juz ofensywa i próby "normalizacji" chcą ten stan
                                  zmienić - i to uwazam za zagrożenie i wystepuje przeciw temu.
                                  Mania religijna nie jest spolecznym zagrozeniem, dopoki jest marginesem. Tak
                                  bylo dotad. Jednak wspomniana juz ofensywa i proba "normalizacji" (n.p,
                                  konkordat) chca i zmieniaja ten stan - i to uwazam za zagrozenie i wystepuje
                                  przeciw temu.
                                  > wiecej już tu nie bede pisał, bo to wszystko co miałem na razie do
                                  powiedzenia.
                                  A ja bede pisal, dopoki ten stan sie nie zmieni.
                                  Dla porzadku - to nie sa moje poglady na religie. Spojrzalem tylko na nia
                                  przyjmujac optyke, jaka Ty stosujesz do homoseksualizmu, zebys mogl choc w
                                  czesci poczuc, co ja i wiele innych osob czuje, kiedy czyta posty podobne do
                                  Twoich. Pojechalem bez trzymanki, kiedy dowiedzialem sie, ze moje zycie
                                  uczuciowe ogranicza sie do ladowania innym facetom w tylek. Jak rozumiem, Twoje
                                  zycie uczuciowe ogranicza sie wlasnie do ladowania i szczerze Ci wspolczuje.
                                  Moje jednak jest nieco inne, a Ty zwyczajnie nic o nim nie wiesz.

                                  Ciagle jednak pozdrawiam
                                  • Gość: michał Re: Tak jestem prostackim chamkiem...... IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 20.09.02, 21:24
                                    dobre, sam bym lepiej nie wymyślił... dodam jedynie, że uznawanie, że do tej
                                    pory był to margines, i obawa, że teraz się to zmieni w normę rozbawiło mnie
                                    niepomiernie... tylko na to czekam ;-) no cóż, ignorantia nocet, zwłaszcza na
                                    głowę, jak widać...
                    • Gość: a psik Re: Odpowiedz, KOLES IP: *.zrpa.com / 192.168.1.* 13.09.02, 19:26
                      1) zwiazek pierwszy ma praktycznie szanse na potomstwo. (zakladam ze nie
                      wchodzi to kwestia bezplciowosci ale wybor w pewnym okresie zycia)
                      2) zwiazek dwa praktycznie od poczatku nigdy tej szansy nie mial
                      to jest faktyczna roznica - placenie podatkow w obu wypadkach moze sie
                      odbywac odzielnie dla stron jak to sie dzieje np. w Kandzie czyli
                      nie ma zadnego wplywu na roznice czy podobienstwa.
                      3) panstwo jako organizacja spoleczna potrzebuje pierwszy model zwiazku gdyz
                      daje szanse na rozwoj spoleczenstwa
                      w rzeczywistosci ten model "bezdzietnego" zwiazku jest modelem uzytecznym
                      gdyz propaguje pewna koncepcje modelu zachowania.
                      Jezeli ja widze pare kobiete i mezczyzna na ulicy "calujaca sie" to nie wiem
                      czy jest bezdzietna czy nie, ale widze ze sa razem.
                      4) panstwu jako organizacji spolecznej zwiazek dwa jest zupelnie
                      nieprzydatny - model zamkniety bez mozliwosci rozwoju (adopcja odpada) -
                      panstwo nie ma zadnego interesu w podtrzymywaniu tego typu modelu.
                      5) zwiazek nr.1 sie zdarza z roznych powodow i funkcjonuje w rzeczywistosci.
                      zwiazek nr. 2 - no wlasnie w ilu ? jak to sie ma w rzeczywistosci nie
                      tylko w Polsce - jak wyglada statystyka zwiazkow homoseksualnych ile
                      zwiazkow ma 20,30,50 letnim doswiadczeniem (ja nie potrafilem
                      znalezc zadnych statystyk na ten temat. jezeli masz jakies zrodla to
                      poprosze o podanie - ale zrodla sensowne a nie np. www.gej.pl). To ze ty
                      twierdzisz z chcesz byc w takim zwiazku jest zyczeniem tak samo jak moim, ze
                      chce miec szescioro dzieci - statystyki mowia, ze dam rade wychowac najwyzej
                      2,3 moze sie upre i bede mial, ale statystyki nie beda mnie braly pod uwage bo
                      bede w "granicach bledu statystycznego" - jestem marginalny.
                      7) usunalem jako punkt tendencyjny

                      do Michala (nie zwiazane z powyzszym tematem ale zauwazylem ze poruszaswz te
                      kwestie w innych watkach)
                      8) zwiazki starozytnej Grecji mozna zakwalifikowac raczej jako zwiazek pomiedzy
                      doroslym mezczyzna a mlodym chlopcem co niekoniecznie odpowiada wspolczesnemu
                      wspolczesnej "wizji" homoseksualizmu (partnerzy z mala roznica wieku), gdyby
                      kontynuowac dalej to sie by okazalo ze w starozytnej Grecji modelem raczej
                      byla pederastia (pedofilia?) Poleacm strone www.androphile.org
                      wyjasniajaca dosyc dobrze meandry homoseksualizmu na przestrzeni wiekow.
                      Zreszta w duzej ilosci kultur funkcjonowal model mentor-student niz
                      partner/partner
                      9) wszystkie zrodla/opisy przyrodniczo biologiczne homoseksualizmu dla mnie
                      osobiscie (choc faktem) sa na wyrost - kazde zachowanie mozna by wytlumaczyc
                      stwierdzeniem ze funkcjonuje to w przyrodzie. Jezeli mowimy ze homoseksualizm
                      jest spotykany wsrod delfinow to dlaczego nie wspomniec tez, ze zdarza sie sie
                      ze samce delfiny zabijaja mlode gdyz to pozwala im na seksualny dostep do
                      samicy ktora w okresie wychowywania jest seksualnie niedostepna. Wsrod
                      szympansow oprocz homoseksualizmu wystepuje tez kanibalizm pomimo dostepu do
                      normalnego pozywienia.... i tak sobie by mozna bimbac w nieskonczonosc.
                      dodatek humorystyczny sobotnio - niedzieleny
                      Wsrod zwierzat nie wystepuje umiejetnosc pisania, rownoczesnie z historii
                      wiadomo ze text poprzez swobode przkazu mysli powodowal dramaty i zbrodnie: np.
                      rozpowszechnienie "Main Kampf", dokumenety zatwierdzajace zbrodnie (byc moze
                      gdyby zakazac pisanie jako niewystepujace w przyrodzie) ograniczyloby to
                      wystepowanie skrajnie negatywnych zachowan wsrod ludzi a ktore nie istnieja
                      wsrod zwierzat :-))))


                      At the moment it's just a Notion, but with a bit of backing I think I could
                      turn it into Concept, and then an Idea. (Woddy Allen)
                      • Gość: michał Re: Odpowiedz, KOLES IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 14.09.02, 17:20
                        Gość portalu: a psik napisał(a):

                        > 1) zwiazek pierwszy ma praktycznie szanse na potomstwo. (zakladam ze nie
                        > wchodzi to kwestia bezplciowosci ale wybor w pewnym okresie zycia)

                        oki, ale tego nie wykorzystał, stąd też mówię, że pozostało to jako teoria...

                        > 2) zwiazek dwa praktycznie od poczatku nigdy tej szansy nie mial
                        > to jest faktyczna roznica - placenie podatkow w obu wypadkach moze sie
                        > odbywac odzielnie dla stron jak to sie dzieje np. w Kandzie czyli
                        > nie ma zadnego wplywu na roznice czy podobienstwa.

                        nie widzę z punktem...

                        > 3) panstwo jako organizacja spoleczna potrzebuje pierwszy model zwiazku gdyz
                        > daje szanse na rozwoj spoleczenstwa
                        > w rzeczywistosci ten model "bezdzietnego" zwiazku jest modelem uzytecznym
                        > gdyz propaguje pewna koncepcje modelu zachowania.
                        > Jezeli ja widze pare kobiete i mezczyzna na ulicy "calujaca sie" to nie
                        wiem
                        > czy jest bezdzietna czy nie, ale widze ze sa razem.

                        to nie ma akurat nic do rzeczy, bo propaganda w tym względzie jest zupełnie
                        niepotrzebna - nikt nikomu nie wpropaguje ani homoseksualizmu, ani
                        heteroseksualizmu, jak pisałem to wcześniej - co najwyżej niektórzy się
                        ujawnią, przestaną żyć w zakłamaniu, ale to chyba dobrze, nie? także pisałem
                        już że teza o wpływie wyłącznie środowiskowym (np. zrobienie z kogoś homo
                        poprzez uwiedzenie) jest bezsensowna - musiałaby być to większa indoktrynacja,
                        niż w obozach chińskich po wojnie koreańskiej...

                        > 4) panstwu jako organizacji spolecznej zwiazek dwa jest zupelnie
                        > nieprzydatny - model zamkniety bez mozliwosci rozwoju (adopcja odpada) -
                        > panstwo nie ma zadnego interesu w podtrzymywaniu tego typu modelu.

                        skoro już wyjaśniło się, że propagowanie jest niepotrzebne, to państwo nie ma
                        również żadnego interesu w propagowaniu związku bezdzietnego...

                        > 5) zwiazek nr.1 sie zdarza z roznych powodow i funkcjonuje w rzeczywistosci.
                        > zwiazek nr. 2 - no wlasnie w ilu ? jak to sie ma w rzeczywistosci nie
                        > tylko w Polsce - jak wyglada statystyka zwiazkow homoseksualnych ile
                        > zwiazkow ma 20,30,50 letnim doswiadczeniem (ja nie potrafilem
                        > znalezc zadnych statystyk na ten temat. jezeli masz jakies zrodla to
                        > poprosze o podanie - ale zrodla sensowne a nie np. www.gej.pl). To ze ty
                        > twierdzisz z chcesz byc w takim zwiazku jest zyczeniem tak samo jak moim, ze
                        > chce miec szescioro dzieci - statystyki mowia, ze dam rade wychowac najwyzej
                        > 2,3 moze sie upre i bede mial, ale statystyki nie beda mnie braly pod uwage
                        bo
                        > bede w "granicach bledu statystycznego" - jestem marginalny.

                        Heh, no cóż, statystyk takich chyba nikt nie prowadzi... zresztą związki tak
                        długoletnie należą nawet u hetero do mniejszości... pamiętać też należy o tym,
                        że przecież musi być takich związków wśród nas conajmniej 20, do 50 razy mniej,
                        ze względu na statystykę występowania homo... nie mówiąc już o wynikających z
                        bycia w mniejszości problemach ze znalezieniem partnera wynikających chociażby
                        z ograniczonego wyboru, ukrywania orientacji, itd... natomiast twoje
                        sprowadzenie do absurdu mojego stwierdzenia jest niskie - szydercze i nie
                        nadające się do komentarza...

                        > 7) usunalem jako punkt tendencyjny
                        >
                        słusznie

                        > do Michala (nie zwiazane z powyzszym tematem ale zauwazylem ze poruszaswz te
                        > kwestie w innych watkach)

                        co do tych punktów - mówimy o grecji i o zwierzętach, ponieważ domagacie się
                        legitymizacji homoseksualizmu... mnie tak naprawdę i grecy i zwierzątka mało
                        obchodzą, jednak piszę o tym, aby pokazać, że takie zachowania istniały...
                        oczywiście, bardziej będą do was przemawiać związki między grekami, niż fakt,
                        że w wielu plemionach homoseksualiści należeli do elity, np. jako szamani,
                        itd. - jak pisałem, mnie to mało obchodzi, nie wiem też po co wam argument, że
                        byliśmy kiedyś tolerowani, bo jakoś argumentu co do tego, że nigdy przed XX, a
                        na pewno przed XIX wiekiem nikt nie uznawał rodziny nuklearnej (2+2) za
                        naturalny, nikt nie potrzebuje... no cóż... co do delfinów - tak samo, kiedyś
                        co bardziej homofobiczni osobnicy twierdzili, że to nie istnieje w przyrodzie,
                        tak więc jest nienaturalne - stąd też mówimy o delfinach, i innych zwierzętach
                        (no, ale delfiny to ten wzorzec inteligencji przecież i rozwoju), że obserwuje
                        się wśród nich związki (nie tylko zachowania, ale i związki), także, jeśli w
                        pobliżu są partnerki... stąd też takie argumenty, ale nie są one dla nas, one
                        sa dla was...
                        • Gość: a psik Re: Odpowiedz, KOLES IP: *.zrpa.com / 192.168.1.* 16.09.02, 21:32
                          do powyzszego sie ustosunkuje z lekkim opoznieniem (obowiazki i rozne inne
                          przyjemnosci). Troche mnie Pan zasmucil odpowiedzia na punkt 5 bo szydercze to
                          nie mialo byc w zadnym wypadku.
                          Czy pan wie ze stosunki homoseksualne sa prawnie zakazne w 14 stanach USA kraju
                          ktory jest niebem tolerancji w stosunku do Polski - wedlug co niektorych
                          dyskutantow ? - zrodlo www.avert.org/aofconsent.htm
                          Czy Pan moze wie co sie stalo z watkiem o dworcu centralnym - usuniety przez
                          redakcje walczaca o wolnosc "mediow i slowa" w Polsce czy mi sie przewidzialo ?
                          nie potrafie znalezc.
                          • Gość: michał Re: Odpowiedz, KOLES IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 17.09.02, 08:52
                            > Czy pan wie ze stosunki homoseksualne sa prawnie zakazne w 14 stanach USA
                            kraju
                            >
                            > ktory jest niebem tolerancji w stosunku do Polski - wedlug co niektorych
                            > dyskutantow ? - zrodlo <a
                            href="www.avert.org/aofconsent.htm"target="_b
                            > lank">www.avert.org/aofconsent.htm</a>

                            O, doskonale wiem, jak naprawdę purytańskie są USA i wielokrotnie przytaczałem
                            różne na to przykłady... zwłaszcza, że moi oponenci często posługiwali się
                            danymi z USA jako przykładu na to, do czego dążymy poprzez liberalizację
                            obyczajową... stany są jednak zaskakująco konserwatywne często, wręcz
                            purytańskie i zdaje mi się, że w dziedzinie obyczajowości często nie do nich
                            dążymy, a od nich uciekamy... Kiedy mówię o zachodzie, mam na myśli głównie
                            europę, a to też nie całą - nie takim samym zachodem portugalia, co francja...

                            > Czy Pan moze wie co sie stalo z watkiem o dworcu centralnym - usuniety przez
                            > redakcje walczaca o wolnosc "mediow i slowa" w Polsce czy mi sie
                            przewidzialo ?
                            >
                            Nie, wiem, nie szukałem... zresztą wątek, w którym na siłę usiłuje się wcisnąć
                            homoseksualistom wyłączność na pedofilię nie zasługiwał na nic lepszego...
              • Gość: Pawel ROZMNAZAJ SIE! CZY TYLKO O TO CHODZI? IP: 213.30.57.* 23.09.02, 15:24
                Jedyna róznica w tym co malzenstwo homoseksualne i heteroseksualne oferuje
                spoleczenstwu to dziecko. Pierwsi nie oferuja, drudzy - zazwyczaj tak. I co z
                tego ze ci pierwsi nie oferuja? Zuboza w ten sposob spoleczenstwo?
                Spoleczenstwo nie bedzie sie przez takie malzenstwo rozwijalo? Wedlug ciebie
                wiec, szczesliwe powinny byc te spoleczenstwa w ktorych nie ma homoseksualnych
                malzenstw za to wszyscy sa zrzeszeni w hetereoseksualnych zwiazkach które
                ochoczo (najlepiej co rok) przyczyniaja sie do rozwoju spoleczenstw poprzez
                produkcje coraz to nowych potomkow. Taki Bangladesz na przyklad.

                Wynika z tego ze pozycja kosciola katolickiego (a wydaje mi sie ze taka
                reprezentujesz) odnosnie seksu i malzenstwa sprowadza sie do jednego:
                ROZMNAZAJCIE SIE!. Zastanawiam sie dlaczego nie ma jedenastego przykazania o
                takiej tresci. Bo przeciez wedlug was uprawianie seksu (a wiec i zawarcie
                malzenstwa, bo bez malzenstwa nie ma seksu) ma jeden cel: POTOMSTWO.

                A moze juz czas zeby katoliccy teolodzy zauwazyli ze to co bylo warunkiem
                przetrwania grupy homo sapiens we wspólnocie pierwotnej nie jest juz warunkiem
                jej przetrwania w wieku XXI???
    • Gość: anik Re: KAŻDY PROSTACKI HAMEK MA COŚ PRZECIW GEJOM !! IP: *.lublin.sdi.tpnet.pl 24.09.02, 12:43
      Tolerancj tolerancja, tolerancj - nawet dla prostackich chamków
Pełna wersja