ksiezniczka29
17.10.05, 00:16
w naszym związku (w sumie bardzo udanym; czteroletnim) w sytuacjach gdy np.
mamy rozbieżne zdanie na jakiś temat, mój facet nie wyraża swojego poglądu
tylko zacina się i milczy jak zaklęty. Dochodzi do takich paradoksalnych
sytucji, że przez dwa dni głowię się (on milczy), w którym momencie zrobiłam
coś nie tak, bo on nie raczy mi powiedzieć. Czsami dość mam roli wróżki. Jak
skłonić go do DYSKUSJI??? PS. zpewnienia, że otwarta jestem na jego
propozycje(które najpierw musiałby mi oczywiście przedstawić i ewentualnie
krotko uzasadnić), nie skutkują.