Jej były facet?

10.01.06, 14:39
Wiem, że rozmawiają na gg i przez telefon. Wczoraj nie wytrzymałem i
powiedziałem, że nie chcę wiązać się z kobietą do której o godzine 22 dzwoni
były facet. Odpowiedziała, że skoro mi to przeszkadza to powie mu by więcej
nie dzwonił. K****!!! Niby jak ma mi to nie przeszkadzać? Ona mówi, że już
nic ich nie łączy, ale też wiem, że Ona nie chce kończyć definitywnie tej
znajomości. Najgorsze jest to, że wcześniej próbowała ukryć przede mną fakt,
że kiedyś byli razem. Boję się, że przestaję Jej ufać!
    • bogulo Re: Jej były facet? 10.01.06, 14:42
      to juz dziadek mowil, zebu NIGDY nie ufac kobiecie
      • krecilapka Re: Jej były facet? 10.01.06, 15:05
        dziadki maja to do siebie, ze maja krzaczaste brwi, wystajace wlosy z nosa, i skleroze.
    • samowolny Re: Jej były facet? 10.01.06, 14:44
      anmadu napisał:

      > Boję się, że przestaję Jej ufać!

      To boisz sie czy nie ufasz?:))
      A tak poważnie to widać że obecny związek nie "pochłonął jej" w całości dlatego
      podtrzymuje kontakty z "byłym"...nie wróże wam przyszłości ale..wróżka nie
      jestem:)
    • ania1022 Re: Jej były facet? 10.01.06, 14:50
      Tez bym jej nie ufala. Kurde, wszyscy dzis chca byc "bardzo nowoczesni" i
      przyjaznic sie ze swoimi ex. Ja nie mowie, ze maja udawac ze sie nie znaja i
      nie pozdrawiac sie gdy spotkaja sie gdzies na ulicy czy w sklepie czy gdzies
      tam, ale dzwonic do siebie, pisac to juz chyba przesada. Nie ma, skonczylo sie
      bo sie nie ukladalo i dowidzenia. A jesli ciagle potrzebujesz tej osoby to
      sabie z nia byc i nie zawracaj glowy innym..........
      • itsnotme Re: Jej były facet? 10.01.06, 14:52
        Coś w tym jest, że to jest trendy:)
        • bacha150 Re: Jej były facet? 10.01.06, 14:57
          E tam, wcale nie trendy - po prostu jednej stronie wciąż zależy i wciąż ma
          nadzieje...a żeby nie wyglądało to jak narzucanie ubiera się to w piękne
          słowo "przyjaźń" !!! Już widzę jak taka zakochana "przyjaciółka"/"przyjaciel"
          idzie ze swoim eks i jego nową ukochaną/ukochanym na piwko;) Nie ma przyjaźnie
          po związku, chyba że obie strony mają kogoś nowego albo od rozstania upłynęło
          duuuuuuuużo czasu
    • markus.kembi Re: Jej były facet? 10.01.06, 16:11
      Obawiam się że gdybyś postawił jej ultimatum, że albo ty albo on, to wybrałaby
      jego, wolałaby zerwać z tobą kontakt niż z nim.
    • magdalena2006 Re: Jej były facet? 10.01.06, 18:34
      W dzisiejszych czasach ludzie chcą być chyba bardzo chytrzy tzn. chcą zjeść
      cukierek i mieć go zarazem, albo wciaż zamieniać kolejnego partnera/partnerkę
      na tzw. "lepszy model". Jest to wyrazem braku odpowiedzialności i zwykłej
      uczciwości. Zaufanie i chęć pracy nad związkem to podstawa, bo nic z załozenia
      się nikomu nie należy wiele rzeczy trzeba po prostu wypracować. Myślenie
      typu "ty mnie będziesz kochał, a ja się zastanowię i na razie mam gdzieś twoje
      opinie" wcześniej czy później doprowadzi do rozstania. Poza tym trzeba
      wysłuchać tego wszystkiego co ma do powiedzenia druga strona i jeśli jej to
      sprawia przykrość to chyba każdy wie co ma robić w takiej sytuacji.
    • onlyju Re: Jej były facet? 10.01.06, 19:07
      Miales i masz prawo wkurzac sie tą sprawą. U kobiet podtrzymywanie takiej
      znajomosci ma bardzo plaskie, infantylne i próżne podloże: chodzi o
      potwierdzanie wlasnej atrakcyjnosci. Byly to ten, ktoremu podobala sie
      bezwarunkowo i bezwyjatkowo. Ma nadzieje, ze tak bedzie zawsze. Mimo, że dajesz
      jej tą pewnosć, ze jest dla Ciebie najpiekniejsza i najwazniejsza, wie
      jednoczesnie, ze moze byc taka nie tylko dla Ciebie. Obawiam sie, ze dziewczyna
      jeszcze nie odciela pepowiny od bylego. Obsweruj ją. Prawdopodobnie, gdy sie
      dowie, ze byly znalazl sobie dziewczyne (zakladam, ze jeszcze jej nie ma) -
      ciezko to przezyje, bedzie w zlym nastroju i obrazi sie na niego lub ochlodzi
      te relacje.
      Chore to wszystko. Obserwuje to na przykladzie bylych dziewczyn moich kolegow.
      Jedna z nich - majac juz dziecko - nadal wysyla dwuznaczne smsy, probuje sie
      umowic, a jesli sie widza - próbuje go uwiesc, mimo, ze gdzies tam w domu czeka
      kochający mąż.
      Smieszne jest z jej strony pytanie, czy Ci to przeszkadza. Wytlumacz jej na
      spokojnie na czym polega Twoja irytacja, bo - nawet jesli to rozumie - ma
      nadzieje, ze jej tego nie powiesz i ze bezkarnie bedzie mogla upajac sie tym
      kontaktem. Beznadziejna sytuacja, bo czujesz sie pewnie momentami jak glupek.
      Ona z siebie robi nieswiadoma dzieczynke, ktorej nalezy mowic co wolno, a czego
      nie. To gra. Nie daj sie nabrac. Postaw jasno granice i je uzasadnij. Wszystko
      albo nic.
      • normalny123 Re: Jej były facet? 11.01.06, 13:18
        I to jest wyczerpująca odpowiedź. Przeżyłem kiedyś to samo. Tylko, że byłem
        oszukiwany przez ponad rok. Nie daj się na to nabrać!!!! Stawiaj ultimatum.
        Jeżeli nie będzie chciała to kopas w dupas ponieważ jak się bardziej
        zaangażujesz później przeżyjesz szok. Jak się zgodzi, to ufać, ale też
        kontrolnie sprawdzać.
      • pancwynar Re: Jej były facet? 11.01.06, 21:18
        w sumie zgadzam się z Tobą, ale skoro udzieliłeś tak jednoznacznej i umotywowanej odp. to... utrudnię Ci zadanie:-):
        A co zrobić, jeżeli Twoja dziewczyna i jej były to... partnerzy biznesowi, współwłaściciele dobrze prosperującego biznesu.
        I siłą woli spotykają się na codzień...
    • anxiety3 Re: Jej były facet? 10.01.06, 19:11
      a dlaczego sie roztali? kto zerwal? moze teraz ktoras strona zaluje i probuje
      jakos nawiazac kontakt, a ta druga, mimo ze zraniona wczesniej wciaz cos czuje.
      porozmawiaj z nia szczerze. czy to sie definitywnie skonczylo? czy odradza sie
      pod Twoim nosem?
      • onlyju Re: Jej były facet? 10.01.06, 19:16
        Po co mu taka swiadomość? Albo dziewczyna daje mu siebie w calosci, albo wcale.
        Krotka pilka. Szczera rozmowa z nia na ten temat (jak mialaby brzmiec: "czy to
        przypadkiem kochanie nie kochasz go nadal?") tylko go skrzywdzi i bedzie mial
        dosc wszystkiego, czego wyrazem bedzie wątek "Wszystkie baby do dziwki".
        Proste zasady, jasne reguly. Zyjemy tym, co teraz i co dotyczy NAS. Reszta nie
        moze na to wplynac.
        • anxiety3 Re: Jej były facet? 10.01.06, 19:36
          :-) nie wiesz ani TY , ani ja, ktorej stronie bardziej zalezy na tych
          kontaktach. Czy jej, czy jemu? krotka pilka to nie zawsze dobre posuniecie.
          szybkie, owszewm, ale...:) jesli dziewczyna jest w stanie tak, jak jej to jej
          obecny partner sugeruje, ograniczyc kontakty, to moze sprawa nie jest od razu
          taka jasna . niech porozmawiaja i wyjasnia sobie wszystko, jakkolwiek to
          rozmowa mialaby sie skonczyc ,lepiej, zeby nastapila wczesniej.
          • onlyju Re: Jej były facet? 10.01.06, 19:47
            Jesli ona sie na nie godzi - wnioskuję, ze jednak jej na tych kontaktach
            zalezy. Jesli zgodzi sie je ograniczyc lub po prostu zaprzestac - sprawa bedzie
            jasna. Ten, ktory sprawę opisuje (nie widzę tu teraz nicka, przepraszam) -
            będzie mial nadal szanse na zwiazek z tą dziewczyną. W niej moze to cos (co byc
            moze istnieje i o czym autor wątku raczej wolalby - jak przypuszczam - nie
            slyszec) czym darzy bylego umrze pod jego nieobecnosc telefoniczną i każdą inną.
            Facet i tak jest sprawą poirytowany. Nie sądzę, by byl sklonny przeprowadzac
            rozmowe na temat jej uczuc do bylego (wysmieje go i powie, ze nic do niego nie
            ma, "to tylko przyjazn"). Myslę, ze wystarczy glosne powiedzenie dlaczego i co
            ma przeciwko kontaktom z bylym.
            Nowy zwiazek nie ma nas leczyc ze starej milosci, a od poczatku do konca byc
            wyjatkowym spotkaniem dwoch osob, ktore sa ze soba szczesliwe.
            • anxiety3 Re: Jej były facet? 10.01.06, 19:56
              gdyby moj byly facet chcial ze mna nawiazac ponownie kontakt w momencie, kiedy
              w moim zyciu bylby ktos nowy, w porzadku - po starej znajomosci i jednak pewnym
              zrozumieniu, skoro bylo sie para, nie mialabym nic przeciwko , (!) do momentu ,
              kiedy on chcialby wejsc pomiedzy mnie a ta druga osobe- do tego nie ma prawa.
              Jesli taka sprawa nastapilaby, to sama wycofalabym sie z takiego podtrzymywania
              starej znajomosci. pomijajac chorobliwa zazdrosc, bo nie o takiej mowa w
              poscie, jak mniemam, zrobilabym to samo dla partnera, gdyby czul sie zle z
              telefonami bylego do mnie. ale!!! najwazniejszy jest tutaj stosunek samej
              dziewczyny do bylego, a tego nie znamy, mozemy co najwyzej radzic rozmowe(nie
              zrywanie od razu, bo rozmowa to jeszcze nie zdrada , ani od razu proba powrotu
              do bylego- mowie to jako kobieta)
              • onlyju Re: Jej były facet? 10.01.06, 20:11
                Oczywiscie. Najwazniejszy jest jednak fakt, ze facetowi przeszkadza tak
                intensywna obecnosc bylego. Bo rzeczywiscie nie jest normalne, ze ostatnią
                osobą, którą slyszy przed snem jego dziewczyna jest jej byly, a nie obecny
                facet.
                Na miejscu faceta zakladalabym, ze kobieta, z ktora sie wiążę jest mi w pelni
                oddana, nie ma zadnych zaszlosci z poprzednich zwiazkow, z ktorych jest juz
                wyleczona. Nie musze wiec pytac, czy przypadkiem poza mna nie ma w jej
                sercu/zyciu/myslach kogos innego. Jesli tworzy sie we mnie taka watpliwosc -
                przestaje jej automatycznie ufac, co oslabia podstawy naszego zwiazku i
                prowadzi do licznych konfliktow.
                Jako kobieta pamietaj, ze mezczyzni mysla odrobine inaczej. Funkcjonują rowniez
                inaczej. Czesto rozwiazywanie problemow polega u nich na wyeliminowaniu
                przyczyn, szybkim cięciu, bez wdawania się w dyskusje i wchodzenia w sferę
                uczuc. To ucieczka, ale nalezy ją rozumiec. Mezczyzni nie o wszystkim chcą
                rozmawiac. A najczesciej chca wyeliminowac problem bez dluzszego zatrzymywania
                sie nad nim. Chca, zeby problemy znikaly same. Niestety - jesli nie akceptujemy
                i nie rozumiemy tej roznicy, nic wielkiego - jesli ta roznice miedzyplciową
                szanujemy.
                Najwazniejszy dla faceta czesto jest swiety spokoj. Kobiecie, ktora potrafi to
                zapewnic mezczyzna buduje palace i daje niebo.
                • anxiety3 Re: Jej były facet? 10.01.06, 20:24
                  oj, tak . Spotkalam sie juz z `mechanizmem natychmiastowego eliminowania
                  problemu` przez mezczyzn, ktorego , owszem, nie rozumiem, bo zwykla rozmowa
                  moze wiele wyjasnic, ale nie: szybkie ciecie czy krotka pilka , jak napisales
                  jest czesto na pierwszym miejscu....a potem przychodzi zal-> mezczyzny - to tez
                  mialam okazje poznac, tyle, ze juz jest po wszystkim, bo stracic zaufanie jest
                  bardzo latwo, ale odzyskac...pierwsze zaufanie w zwiazku jest najwieksze, bo
                  kazdy wchodzi w nowa relacje, wierzac z ta druga osoba, a jesli to zniszczy,
                  moze nigdy wiecej nie odzyskac > mowie tu zarowno o kobietach jak i
                  mezczyznach. Ona faktycznie nie powinna go narazac na takie sytuacje, kiedy jej
                  byly co wieczor rozmawia z nia przed snem etc, to jest dla jej obecnego
                  partnera, ale moze jeszcze da sie to zmienic- wyjasnic i dojsc do porozumienia.
              • anmadu Re: Jej były facet? 11.01.06, 12:32
                Wiem, że rozmowa to jeszcze nie zdrada. Nie popadam z tego powodu w żadną
                paranoję. Po prostu zastanwiam się dlaczego próbowała ukryć przede mną fakt, że
                była kiedyś z nim? Czy aż tak mi nie ufa? Bała się, że tego nie zrozumiem? Nie
                mam nic, może prawie nic, przeciwko utrzymywaniu znajomości po zakończeniu
                związku, wtedy kiedy ma to jakieś normalne granice. Ja osobiście nie utrzymuję
                kontaktów z moimi byłymi, bo nie uważam, by było mi to potrzebne do szczęsćia.
                Wiem, że Ją kocham i wiem, że Ona kocha mnie. Dlatego nie chcę Jej stawiać
                żadnych warunków, bo przecież nie oto chodzi by postępowała tak jak ja tego
                sobie życzę. Chciałbym po prostu czasem nie mieć wątpliwośći. Chciałbym, żeby
                Ona rzadziej je prowokowała. Chciałbym znać odpowiedż na każde moje pytanie? :)
                • michunia Re: Jej były facet? 11.01.06, 12:37
                  no to wyluzuj , jesli jestes pewien Waszych uczuc, to naprawde niewazne
                  dlaczego ona chciala ukryc ten zwiazek , a moze nie o to wcale jej chodzilo,
                  ciesz sie , ze masz bliska osobe i nie stwarzaj sobie problemow
                  • anmadu Re: Jej były facet? 11.01.06, 12:46
                    dobrze mamusiu...
                    • michunia Re: Jej były facet? 11.01.06, 12:54
                      no
                • anxiety3 Re: Jej były facet? 11.01.06, 12:51
                  kto pyta, nie bladzi:) dobrze, ze chcesz znac odpowiedzi, ale dobrze, zebyc tez
                  zdawal sobie sprawe, ze wszystkich nigdy nie poznasz. Co do faktu utrzymywania
                  przez Dziewczyne w sekrecie, ze byla kiedys z X- nic prostszego: po prostu
                  powiedz jej, ze tego nie rozumiesz, po co to bylo? dlaczego nie chciala Ci
                  powiedziec? jesli jest tak, jak piszesz, kochacie sie i jestescie szczesliwi,
                  nie widze powodu,zeby miala Ci takiej odpowiedzi nie udzielic, bo to jest
                  dziwne...ze sie z tym kryla. Normalna sprawa, ze ludzie maja jakies
                  doswiadczenia, stare historie etc.
            • normalny123 Re: Jej były facet? 11.01.06, 13:24
              i znowu racja:):):). Rozmowy na temat uczuć nic nie dadzą. To jest standardowe
              zachowanie expartnerów, którym na sobie zależy. Jeżeli tej kobiecie zależy na
              kontakcie z byłym to ta rozmowa nie będzie szczera. Krótka piłka stary, bo
              później będziesz płakał.
    • tina122 Re: Jej były facet? 10.01.06, 20:15
      Ona jest twoją pierwszą...ciekawe jak bedziesz spiewał kiedy spotkasz byłą i
      bedziesz chciał jakis kontakt utrzymać...
      • markus.kembi Re: Jej były facet? 10.01.06, 20:33
        Przecież jeśli związek dwojga ludzi się rozpada to zawsze z jakiegoś powodu.
        Jeśli kogoś druga osoba skrzywdziła to nie rozumiem po co z taką osobą
        utrzymywać jakiekolwiek kontakty (no, chyba że biznesowe). Z kolei jeśli
        rozstali się w zgodzie to po co się rozstawali jeśli było tak dobrze? I tu mamy
        taką sytuację - byli kiedyś razem, a ciągle się lubią. Coś ich ciągle łączy -
        inaczej by się nie kontaktowali.
        • tina122 Re: Jej były facet? 10.01.06, 20:36
          Ja ze swoim byłym mam bardzo dobre kontakty...Znika miłośc,pożądanie ale zwykła
          sympatia nie musi...
      • anmadu Re: Jej były facet? 10.01.06, 23:16
        A po co niby miałbym utrzymywać kontakt z byłą?
    • widokzmarsa Re: Jej były facet? 10.01.06, 23:28
      wole jak takie teksty to podpucha. A tak to ręce opadają i nie wiem co napisać.
    • jakub_234 Re: Jej były facet? 11.01.06, 08:24
      anmadu...wiem, ze mnie nie posluchasz (bo pewnie ja kochasz), ale ona w
      przyszlosci cie oleje. Mowie z wlasnego doswiadczenia. Taka kobieta po prostu
      nie potrafi zrezygnowac z jednego dla dobra drugiego. Wspolczuje ci biedaku.
      • normalny123 Re: Jej były facet? 11.01.06, 13:32
        Ja mu też współczuję. Dziewczyna po prostu bawi się nim. Wiem co to znaczy,
        kiedy kobieta kocha i wiem co to znaczy kiedy kobieta kocha i jest uzależniona
        emocjonalnie od byłego. W pierwszym przypadku nie miałbyś żadnych wątpliwości.
    • itsnotme Re: Jej były facet? 11.01.06, 08:40
      "krótka piłka" i koniec. najlepsze rozwiązanie, beż żadnych ultimatów i głupich
      gierek.
    • michunia Re: Jej były facet? 11.01.06, 10:57
      hm, a ja widze to calkiem inaczej niz wiekszosc na forum, moze oceniam sytuacje
      przez pryzmat wlasnych doswiadczen, prawie wszyscy zakwalifikowali Twoja
      dziewczyne jako niedojrzala,prozna istote, ktora dowatosciowuje sie wzglednie
      trzyma dwa ptaszki w garsci, w kazdym razie kieruja nia zle pobudki, skad to
      makabryczne wyobrazenie, koniec zwiazku nie oznacza przeciez konca znajomosci
      jesli nie bylo zdrady, podlosci, mija milosc, fascynacja, pojawiaja sie
      rozbieznosci w spojrzeniu na zycie, ale zostaje tyle innych wiezi: przyjazn,
      wspolne tematy, w imie czego ma z tego rezygnowac? Bo Ty nie jestes
      wystarczajaco pewny siebie i Waszych uczuc, pozbadz sie tego negatywizmu,
      uprzedzen i postaraj sie zrozumiec, ze z kazdej sytucji mozna zrobic cos
      pozytywnego.
      A jesli oa naprawde zawiedzie Twoje zaufanie, no coz, mialo tak widocznie byc i
      twoje zakazy i stres duzo tu nie zmienia, bez zaufania i szacunku to naprawde
      nie ma sensu
      • normalny123 Re: Jej były facet? 11.01.06, 13:37
        A kto to wie, czy nie było zdrady??? Nikt się przecież do tego nie przyzna. Pod
        przykrywką przyjaźni obojga ex można robić wszystko. Napewno dalej są sobie
        bliscy. Kobieta natomiast nie wyrobiła sobie jeszcze pewnych zasad życiowych.
        Jedna chwila nieuwagi, podgrzana atmosferka i buh stanie się, hehhehe
        • onlyju Re: Jej były facet? 11.01.06, 13:59
          Ty razem ja się zgodzę z Tobą.
          Jest, czy nie jest sklonna do zdrady - malo to istotne. Wiele kobiet (mezczyzn
          zapewne rowniez) uwaza swego eks za kogos, z kim nie mozna zdradzic, a jedynie
          w lozku podtrzymywac z nim cieple i przyjazne relacje. Uwazaja, ze z
          bylego/bylej nie musza sie tlumaczyc nawet, jesli byly stanowi nadal element
          seksualnego zycia. Pamietam kobiete, ktora majac meza i dziecko i bedac w
          ciazy, ulegla swemu bylemu, ktory o ciazy nie wiedzial. "nie,nie! och, nie!...
          mmmm..... tak..."
          Hmm.. coż, jej tlumaczenie bylo doprawdy wyszukane: "nie moglam pozwolic, zeby
          moj byly wiazal sie z nowa kobieta, uwazam, ze nie jest dla niego
          odpowiednia"...
          Kobiety są dwa razy bardziej ulomne i impulsywne od mezczyzn. Ulegaja chwili,
          nie mysla o konsekwencjach, uwiazują bylych, chcą im wybierac nowe dziewczyny,
          mieć nad wszystkim kontrolę. Takie matrony, bez ktorych byly nie odwazy sie
          postawic kroku...
          Takim kobietom pomaga jedynie kontrola i jasne zasady + plus przypomnienie
          funkcjonujacych w spoleczenstwie norm. Kazde bowiem zachowanie względem bylego
          mogą tlumaczyc infantylnym "jak to? to tak nie można?"
          • normalny123 Re: Jej były facet? 11.01.06, 14:14
            Dokładnie
    • facecik22 Re: Jej były facet? 12.01.06, 15:11
      przykro mi ze jestes w takiej sytuacji. ja bym nie wytrzymal... kiedys mialem
      problem z samym faktem ze moja kobieta miala kogos przede mna. ale sobie
      poradzilem... zycze tego samego. chociaz niewatpliwie masz gorsza sytuacje :(
      ale stanowczosc tylko moze tu pomoc. kategorycznie jej zabro wszelkich
      kontaktow z bylymi, wyrzuc jego zdjecia wszystko co jej przypomina o nim.
      • ania1022 Re: Jej były facet? 12.01.06, 17:46
        facecik22 napisał:

        kategorycznie jej zabro wszelkich
        > kontaktow z bylymi, wyrzuc jego zdjecia wszystko co jej przypomina o nim.

        Tia wymien jej pamiec, zakuj w dyby, oszpec i wtedy bedziesz pewny ze nie
        bedziesz mail problemu ani z ex ani z futur..
Inne wątki na temat:
Pełna wersja