Nie ufam kobietom

01.03.06, 17:35
Niestety, muszę stwierdzić, że to raczej wątpliwości Jacka T. są bliższe
rzeczywistości niż twierdzenie p. Ewy że "większość z nas to
tradycjonalistki, które kochają dom, rodzinę i spokojne, normalne, ciepłe
życie". Pracuję z kobietami już 15 lat w zakładzie, gdzie stanowią połowę
załogi i na podstawie obserwacji z tego okresu z przykrością stweirdzam, że
jednak są one w coraz większym stopniu nastawione na konsumpcję (zresztą same
nieraz wprost to twierdziły!), widzą że mogą bez wcześniejszego skrępowania
czy nieśmiałości wykorzystywać swój "urok" i czynią to bez skrupułów. Szokuje
mnie wręcz zakłamanie we wzajemnych stosunkach, obłuda i kłamstewka niczemu
nie służące... próbowały mną grać i wplątywać we własne konflikty, nie
liczyły się godność i honor... nauczyłem się im nie wierzyć i nie
ufać...czasami słyszę: "i właśnie za to nas kochacie!". Że kochamy, to fakt,
ale czy właśnie za to...?
    • jugger Re: Nie ufam kobietom 01.03.06, 19:28
      Święta racja - podobnie jak autor tego listu myślałem, ze z kobietą można
      zbudować związek oparety na partnerstwie i miłości. Myliłem się - kobiety to
      same nie wiedza czego chca. Chca by facet był wrażliwy i romatyczny, a
      jednocześnie macho, ale czy tacy faceci istnieją
    • mikele111 Re: Nie ufam kobietom 01.03.06, 19:44
      generalnie z główna linią tego posta choć niechętnie, ale musze się zgodzić,
      sam chciałbym chyba żeby bylo inaczej, ale rzeczywiscie trafiłes w sedno, z
      jednym zastrzezeniem, że źle jest chyba generalizowac i pisac ze wszystkie
      kobiety takie są...bo na bank nie wszystkie...ale są takie
    • while1 Re: Nie ufam kobietom 01.03.06, 19:49
      Panowie,nie wrzucajcie wszystkich kobiet do jednego worka i nie zarzucajcie
      wszystkim paniom braku zaufania do nich.Zarówno kobiety jak i mężczyźni
      przebywając przez tyle godzin tygodniowo w jednym miejscu podporządkowywują sie
      w pewnym stopniu "tłumowi",wystarczy jedna bądź dwie osoby,które potrafią
      poprowadzić resztę do jakiś zachowań czy do wydawania przez nich takich,czy
      innych poglądów na życie.W towarzystwie ludzie starają sie dopasować do innych
      i zachowywać w sposób w jaki wydaje im się jest "prawidłowo"...w rzeczywistości
      część z pań(czy większa,czy mniejsza)po powrocie do domu do swoich mężów czy
      partnerów zupełnie jest inna,nie przywiązują wagi do tego o czym się plotkuje w
      pracy i uważają być może część zachowań swoich koleżanek za
      niestosowne....oczywiście nie zaprzeczam,że są i kobiety takie o jakich
      piszesz,ale bądźmy troszkę ostrożniejsi w wydawaniu opinii o "wszystkich"...bo
      według mnie nie dopuszczalna jest odpowiedzialność zbiorowa.Pozdrawiam
      • strusi_ogon Re: Nie ufam kobietom 01.03.06, 19:58
        Jeśli ktoś nie rozumie kobiet, nie wie o co im chodzi i za wszelką cenę usiłuje
        je trzymać na dystans, nie mozna mieć do niego pretensji. Nie każdy ma ochotę
        ryzykować, jesli nie ma pewności, czy warto.
      • itsnotme Re: Nie ufam kobietom 02.03.06, 09:25
        mam w dupie opinię towarzystwa
        • vatazhka Re: Nie ufam kobietom 02.03.06, 19:35
          Dobrze, że nie opinię dupy w towarzystwie...
    • mamba8 dido 01.03.06, 20:07
      nie ufam mężczyznom........
      • edyta773 Re: dido 01.03.06, 20:35
        Ja też nie ufam męższczyznom!!!!!!

        • mamba8 Re: dido 01.03.06, 21:17
          Są bardziej pokręceni od nas...........i to przez nich uczymy się co to jest
          kłamstwo i głupota......zabierają nam tą niewinność i idealizm buuu
          • modrooka brawo (nt) 02.03.06, 12:01

      • sagittarius954 Re: dido 01.03.06, 20:44
        Niezrozumienie - nieufność - nienawiść?
        • mamba8 Re: dido 01.03.06, 21:18
          Rozumienie......nieufność......brak szacunku
      • tzeentch [...] 02.03.06, 14:31
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • gibki Re: dido 02.03.06, 19:38
        a kto Cie pyta o zdanie?
      • numat Re: dido 15.07.06, 01:10
        Typowe dla kobiet:
        Gdy sie cos wypomina to odwracaja kota ogonem aby sie jakos wywinac z
        odpowiedzialnosci i stosuja zarzuty wobec facetow.
        Jak zbytnio dyskutujesz to nie dadza d...
    • milis2 Re: Nie ufam kobietom 01.03.06, 21:02
      Wiesz..., cóż tu napisać, jestem kobietą często spotykałam się z takim
      zachowaniem przedstawicielek mojej płci, staram się taka nie być i myślę, że b.
      wiele kobiet w ten sposób się nie zachowuje. Jak ktoś słusznie już zauważył, nie
      można generalizować. Kobiety często mówią: "wszyscy faceci to świnie", a
      przecież tak nie jest pra
      • milis2 Re: Nie ufam kobietom 01.03.06, 21:04
        Miało być: prawda? I co więcej najczęściej wcale tak nie myślą, przynajmniej
        przez cały czas;-)
    • umbrahominis Re: Nie ufam kobietom 01.03.06, 23:11
      Czytam Waszą treść i zastanawiam się co dla Pana Jacka teraz jest ważne....?
      Może powinien przeczytać książkę "Płeć mózgu"(nie pamietam autorki:-(? Moze ona
      pozwoli Ci więcej zrozumieć i wyciągnąć wnioski dla siebie ? W opinii mężczyzn
      jest ona zaskakująco pomocna.
    • aisza50 Re: Nie ufam kobietom 02.03.06, 09:21
      Rację ma autor listu nie pani Ewa. Nie należy generalizować ludzi. Słowa nigdy
      i zawsze budzą złe skojarzenia. Rację mają ci, którzy czerpnią radość życia i
      nie podchodzą poważnie do drugiej strony (kobiety czy mężczyzny - bez względu
      na ich status - żona, kochanka, mąż, kochanek - partner). Ten wygrywa kto mniej
      daje. Więcej dostaje i mniej cierpi. Trzeba mieć bardzo dużo zdrowego egoizmu.
      Niestety ci, którzy mają starodawne poglądy z XX w. o nierozerwalności
      małżeństwa, szczerości ludzi, bezinteresowności, są wrażliwi na krzywdę będą
      zawsze cierpieć. Dlatego fajnie postępujesz. Seks bez zobowiązań (jeśli nie
      musisz płacić), który daje zadowolenie i forsa, którą możesz przeznaczyć na
      swoje potrzeby daje więcej satysfakcji niż problemy związane z rodziną.
      Porozmawiać szczerze zawsze możesz z osobą ledwie co poznaną. Jeśli nawet
      zdradzi twoje sekrety to miejmy nadzieję, że nie w twoim środowisku, jak
      zrobiłby to przyjaciel (myślisz żona, mąż).
      aisza
      • swawolny.diabel Re: Nie ufam kobietom 15.03.06, 20:26
        zdrowe podejście. Pewnie całe stado psychologów i innych psychiatrów popier....
        uzało by cie za pacjenta , ale to twoje podejście jest słuszne
    • la_loba Re: Nie ufam kobietom 02.03.06, 11:03
      To normalne zachowania w pracy. Innych ja nie znam. Kobietki raczej oddzielają
      ja w pracy - ja w domu. W domu mogą i myślę, że są tradycjonalistkami, kochają
      rodzinę ... A w pracy dają wyraz swoim ambicjom zawodowym, nikomu nie matkują.
      W niczym nie różnią się od mężczyzn. Konflikty są na całym świecie, a sposób
      ich doświadczania świadczy o osobach. Dobrze robisz, że nie dajesz się wciągać
      w ich knowania, ale nie myśl, że to jakaś domena kobiet i od razu trzeba im nie
      ufać. Podejrzewam, że każda z nich osobno (i może poza pracą) to super kobietka
      do poznania :) :)
    • modrooka Re: Nie ufam kobietom 02.03.06, 12:00
      Za to mężczyźni to zawsze tacy uczciwi, honorowi i wspaniali. Bull shit!!!!
      • arnold9 Re: Nie ufam kobietom 02.03.06, 16:57
        modrooka napisała:

        > Za to mężczyźni to zawsze tacy uczciwi, honorowi i wspaniali. Bull shit!!!!
        Nie sposób sie z toba nie zgodzić. Mężczyźni rzeczywiście są uczciwi, honorowi
        i wspaniali. Jestem dumny z tego że jestem mężczyzną.
        • 1000xxxxxx Re: Nie ufam kobietom 15.03.06, 18:58
          wiesz ze czasam jak slucham takich wypowiedzi jak twoja to wstydze sie , ze
          jestem meszczyzna .czy faceci sa uczciwii mozna im ufac? a tobie mozna ?jakos
          mi sie nie chce w to wierzyc.ciekawe co by powiedzialy twoje kobiety .a moze ty
          jestes wyjatkiem ? ja bym o sobie nigdy nie mowil , ze na 100 procent mozna mi
          ufac, bo nigdy nie wiadomo co cie moze spotkac w przyszlosci.
          wedlug statystyk na calym swiecie to mezczyzni w wiekszosci zdradzaja , niszcza
          zwiazki ,znecaja sie nad kobietami ,dziecmi.czy tak naprawde jestesmy idealni i
          mozna nam ufac?
          nie ma idealnych ludzi .idealy wymyslamy sobie sami dlatego kazdy na tym
          swiecie ma swoj ideal ,ktory dla innej osoby wcale nie musi nim byc i trzeba
          sie z tym pogodzic.
    • ulubienieclosu Re: Nie ufam kobietom 02.03.06, 12:08
      Witam czytelniczki i czytelnikow,
      Kobieta najpierw poczestuje Cie swoim mięsiwem, a potem doda chytrości do
      napoju. Ale tak to bywa w towarzystwie nieczystych...
      • annuulla8 Re: Nie ufam kobietom 02.03.06, 13:48
        A ja jestem kobietą dla której dom, rodzina i prawdziwa szczera miłość to
        najważniejsze wartości w życiu. Zostałam porzucona przez meża bo miał inne
        zdanie. Zostałam sama z malutką córeczką i czekam mając nadzieję, że spotkamy
        człowieka który tak jak my chce miec prawdziwą i kochającą rodzinę.
        • chooligan Re: Nie ufam kobietom 02.03.06, 19:45
          > zdanie. Zostałam sama z malutką córeczką i czekam mając nadzieję, że spotkamy
          > człowieka który tak jak my chce miec prawdziwą i kochającą rodzinę.

          Musiałaś nieźle dawać czadu :DDDD
        • moniq251 Re: Nie ufam kobietom 10.03.06, 09:15
          Hej annuulla,trzymaj się napewno znajdziesz kogoś kto będzie warty Ciebie,mój
          mąż też mnie zostawił 10miesięcy po ślubie,tłumacząc sie tym że to był
          błąd,chociaz znamy się od 10lat.FACET TO ŚWINIA
    • mezszczyzna Re: Nie ufam kobietom 02.03.06, 13:48
      Oczywiscie ze takie Kobiety istnieją tylko jak sie tak juz ma to trzeba ja
      tak "trzymac przy sobie"zeby czula ze jest trzyamana a nie zeby sie czula
      jakbym miala zaraz odleciec od ciebie do innego gniazda.!!!
    • goldenwomen baby sa wredne 02.03.06, 19:46
      i tej wersji bede sie trzymac :-)))
      • dwujka jest druga strona medalu 03.03.06, 18:10
        Zostawił mnie mąż. Był moim pierwszym mężczyzną. Przebolałam, ale nie chcę się
        teraz wiązać. Mam małego syna i nie chcę na razie wchodzić w poważne związki.
        Jednak jestem jeszcze młodą kobietą, która chciałaby się poprzytulać od czasu
        do czasu do jednego mężczyzny, pogadać, pokochać się. Wolę spotkanemu
        mężczyźnie powiedzieć szczerze, czego oczekuję lub co mogę dać. Według mnie nie
        jestem wyrachowana. Podobno mężczyźni wolą szczerość. Większość boi się związku
        i woli postawienie sprawy jasno: chodzi o sex.
        Gdy czytam taki list jak Jacka, znowu głupieję. Podobno to kobiety nie wiedzą
        czego chcą.
        A mężczyźni wiedzą?
        Jakoś Jackowi pragnienie miłości nie przeszkadza korzystać z wdzięków kobiet,
        kiedy tego potrzebuje.
    • tamara_t Re: Nie ufam kobietom 03.03.06, 18:26
      Nie wydawaj sądów na podstawie obserwacjiz pracy - jak tu słusznie ktoś
      zauważył, często w towarzystwie człowiek się inaczej zachowuje, czasem
      nawet "upiększa" swoje poglądy czy zachowania dostosowując do oczekiwanego
      przez resztę - i tak np. jeśli dziewczyny się przechwalają np podbojami
      łóżkowymi, to zdecydowana większość [jeszcze raz podkreślam - większość - co
      nie oznacza wszystkich] opowie o swoich "dokonaniach" w taki sposób, że
      najnudniejszy okaże się nagle casanovą. Praca jest świetnym przykładem kiedy
      człowiek zupełnie inaczej się pokazuje przez optykę tych, którzy są silniejsi i
      narzucają pewne wartości jako nadrzędne czy akceptowalne, a nie moim wymysłem
      jest fakt iż ludzie mają zakodowaną potrzebę akceptacji i starają się
      zachowywać w taki sposób, by ją uzyskać. Rozejrzyj się i policz outsiderów a
      jestem przekonana, że okaże się, że niezbyt ich wielu. Mam na myśli oczywiście
      kobiety - bo o nich mowa.

      Nie zawsze to co mówi się w towarzystwie [zwłaszcza podkręcającym się
      wzajemnie] jest prawdą, więc zamiast się dołować, że wartościowe kobiety to już
      mit podziel przez pół to co słyszysz, weź którąś z nich na spytki na osobności
      a zdziwisz się, jak inne rzeczy usłyszysz ;)))

      I nagle okaże się, że facet nie musi być ani macho, ani nie musi mieć jaguara i
      wypchanego portfela. I nie musi być jasnowidzem :)
    • krysia-47 Re: Nie ufam kobietom 03.03.06, 21:45
      Jacku,do tego co Cie spotkało,za jakiś czas nabierzesz dystansu i spojrzysz na
      kobiety innymi oczami.Nie trać czasu,bo on działa niekorzystnie.A tak po
      prawdzie,to żaden mężczyzna nie jest zainteresowany kobietą taką jaka ona
      jest,ale taką jaką ją sobie wyobraża.Jak to jest,że te które chcą kochać i być
      kochane nie sa zauważane.Nie rzucamy sie w oczy a i Wam nie przyjdzie do
      głowy,by spojrzeć.A jak już,to bardzo obojętnie.
    • amelie020 Re: Nie ufam kobietom 04.03.06, 12:27
      Jestem młodą kobietą, ale daleko mi do rozkrzyczanej małolaty w różowej spódniczce szukającej przygód z weekendu na weekend... Łatwo nawiązuję kontakty , ale moi znajomi nigdy nie mogli zrozumieć, dlaczego nie dam nawet szansy któremuś facetowi, którzy niekiedy wydawali się być dobrymi partnereami na przyszłość... odpowiedź jest prosta... nie przestaje się kochaĆ TYLKO dlatego, że nie ma kontaktu z tą drugą osobą... Uczucia - nie emocje, popędy ale uczucia to chyba jedyna kwestia życia, która 'powali' nawet największego twardziela..., a przecież zawsze uważałam się za silną, zachowawczą kobietę(teraz brzmi to tak niedorzecznie...) Jacku rozumiem Cię doskonale... ale chyba ciężko tu doradzać i nie chcę powątpiewać w kompetencje żadnego psychologa ani seksuologa, ale myślę, że nie zrozumie Cię nikt, kto nie był w podobnej sytuacji; Ja po 2 latach zaczęłam(!) zauważać innych mężczyzn i dopiero od niedawna czuję, że może! mogłabym spróbować, jeśli ....wciąż jeszcze jeśli, ale zawsze już jest może. Myślę, że z Tobą jest podobnie. Nie przyspieszaj i nie znieczulaj się substytutami, bo jeśli spotkasz tą, przy której pomyślisz 'a może' to ona przeież może pragnąć kogoś więcje, niż faceta z dwucyfrową ilością kobiet... Czas nie leczy z uczucia, nie wiem, co za geniusz to wymyślił, ale czas pozwala oswoić się z sytuacją, nabrać dystansu i dać szansę pojawić się opcji 'może'... Jeśli czujesz, że możesz co rano spokojnie spojrzeć w lustro, to nie naginaj się, ale po prostu bądź, a jeśli swoje marzenia, pragnienia, wartości itp.itd. dostrzeżesz w jednej kobiecie, to już Ty będziesz wiedział, co robić...
      Nie szukaj kogoś, z kim możesz być, ale kogoś, bez kogo nie potyrafisz
      pozdrawiam ciepło
    • purblanca24 Re: Nie ufam kobietom 07.03.06, 16:07
      Nie podoba mi się ten fragment: "Być może większość kobiet tak funkcjonuje, bo
      cały świat próbuje im wmówić, że powinny być niezależne i umieć się ustawić w
      życiu." Nie wykluczam, że są kobiety, które zapatrzyły się w karierę i kierują
      się tylko ... i resztę sobie sam dopisz. Tylko, że nie sądzę aby ktokolwiek
      próbował wmawiać kobietom, że ... Myślę,iż my same dojrzałyśmy do tego by
      decydować o własnej niezależności i ustwieniu się ( inaczej mówiąc: chcemy mieć
      równy wkład w kreacje materialno - bytową naszych związków). I sądzę, że chęć
      posiadania takiej władzy( jaką mają mężczyźni) nie tego, że są to "osoby
      skromne i chcące zbudować prawdziwą rodzinę".

      Zgadzam się z twierdzeniem, że jesteśmy konsumpcyjnI!!!! ( nie tylko kobietki)
    • moniq251 Re: Nie ufam kobietom 10.03.06, 09:08
      mój mąż mnie zostawił więc nie powinnam ufać facetom,ale podchodzę do tego
      inaczej,trzeba rozgraniczyć pewne rzeczy,przedewszystkim nie wszyscy są tacy
      sami\me,mam przyjaciela który mnie od początku wspiera,i to jest
      najważniejsze,przyjażń,a z czasem przyjdzie miłość.
    • pacjent.w.ataku.szalu Re: Nie ufam kobietom 10.03.06, 11:15
      Kobiety są od tego żeby je dymać a nie po to, żeby im ufać.
      • 1000xxxxxx Re: Nie ufam kobietom 15.03.06, 18:43
        wiesz co gosciu szkoda mi ciebie i bardzo mi zal twojej matki ,ze tylko po to
        jest na tym swiecie , zeby ja dymac. zycze ci samych corek i zeby wszyscy
        faceci traktowali je wlasnie w taki sposob jak ty traktujesz kobiety.
        wiesz tez jestem facetem i nie chwalac sie kobiety za mna szaleja ,wystarczy ,
        ze bym tylko kiwnal palcem i zrobily by dla mnie co tylko zachce ,ale ja lubie
        kobiety ,ktore sie szanuja.ty natomiast sam nie masz szacunku do
        siebie ,dlatego spotykasz kobiety o podobnym usposobieniun jak twoje, ktore
        nie maj szacunku do siebie i do ciebie a jedno co sie dla was liczy to kasa ,
        dobra zabawa i dymanie.naprawde mi cie zal.tak naprawde to czy nam facetom
        mozna ufac?popatrz sam na siebiegostku od przynoszenia kasy i dymania.....bo od
        tego jestes.
      • piekielnica1 Re: Nie ufam kobietom 07.05.06, 08:57
        pacjent.w.ataku.szalu napisał:

        > Kobiety są od tego żeby je dymać a nie po to, żeby im ufać.

        a intelektu tyle co w penisie?
    • szalonamyszka Re: Nie ufam kobietom 14.03.06, 14:23
      Przeczytałam zamieszczony artykuł i takie coś mi przyszło do głowy :)
      Brak zaufania nie musi wcale przekreślać miłości. Ludziom w zasadzie nie należy
      ufać, trzeba ich kochać. Co o tym myślicie ?
      • rolling_stone la donna e mobile 15.03.06, 20:16
        z kobieta jest jak z gospodarka: jak ja przeinwestujesz, trzeba od razu
        schladzac. nie wolno jej zaglaskac, byc za dobrym.
        trzeba sie umiec postawic, powiedziec nie. nie nalezy zmywac naczyn, bo traci
        sie nimb meskosci, pamietajcie panowie! i niewazne, co rozne glupie baby
        wypisuja o partnerstwie. w innym wypadku zostaniecie uznani za pantoflarza i
        babka zostawi was dla prostaka z garwolina jezdzacego 10-letnia beema.

        kiedys dziewczyna powiedziala mi: 'kobiete trzeba bic i dawac jej prezenty".
        ciekawa perspektywa.
        • asiulka81 Re: la donna e mobile 15.03.06, 21:26
          rolling_stone napisał:

          > z kobieta jest jak z gospodarka: jak ja przeinwestujesz, trzeba od razu
          > schladzac. nie wolno jej zaglaskac, byc za dobrym.
          > trzeba sie umiec postawic, powiedziec nie. nie nalezy zmywac naczyn, bo traci
          > sie nimb meskosci, pamietajcie panowie! i niewazne, co rozne glupie baby
          > wypisuja o partnerstwie. w innym wypadku zostaniecie uznani za pantoflarza i
          > babka zostawi was dla prostaka z garwolina jezdzacego 10-letnia beema.
          >
          > kiedys dziewczyna powiedziala mi: 'kobiete trzeba bic i dawac jej prezenty".
          > ciekawa perspektywa.


          jak tak mysli typowy polski samiec to spierdzielam z tego kraju jak najszybciej
          na polnoc.
      • swawolny.diabel Re: Nie ufam kobietom 15.03.06, 20:45
        myśle ze piszesz bzdury. zastanów sie
    • swawolny.diabel Re: Nie ufam kobietom 15.03.06, 20:37
      zdecydowanie identyfikuje sie ze stanowiskiem tego gościa z artykułu, a nie tej
      pani co też skwoje trzy grosze wtrąciła.
      Różnica miedzy tymi stanowiskami jest taka ze facet pisze szczerze i prawde
      a pani uprwia propagande, słodzi i dyrdymały wciska.

    • tsheshek kobiety sa super choc 23.04.06, 18:10
      sam akurat raz sie strasznie nacialem, i rzeczywiscie czasami to sie ciagnie
      dlugo i ciezko zaufac
    • pazy84 Re: Nie ufam kobietom 23.04.06, 20:18
      Ten artykuł jest o mnie,niesamowite.
    • kapitan_stopczyk Kolegi żona zakochała się w facecie z kasą. 23.04.06, 21:00
      I wyrzuciła z domu męża (to było jej mieszkanie) wraz.... z 3-letnim synkiem
      (sic!). Bo ona rozpoczyna "nowe życie" i nie chce mieć z nim nic wspólnego,
      nawet tego bachora. Dzieciak całe dnie płacze za matką, a ona poszła w tango z
      jakimś gnojem z pękatym portfelem i mercem.

      Na szczęście mój kolega nigdy nie popełnił błędu jakim jest zerwanie wszystkich
      znajomości po zawarciu małżeństwa (wiekszość tak robi - najczęściej pod wpływem
      żony chcącej mieć samca na własność - "instynkt gniazda"). Ma przyjaciół,
      którzy mu pomogą przetrwać te ciężkie chwile.
      I tutaj apeluje do facetów: niech dzień ślubu nie będzie ostatnim dniem
      dotychczasowych przyjaźni. Naprawde to się nie opłaci. 85% czasu dla rodziny,
      ale 15% dla przyjaciół. Nigdy nie cumuj swojego statku na jednej kotwicy. Bo
      jak sie zerwie ta jedyna cuma to ci bracie zostanie tylko sznur. Albo
      niezawodna "przyjaciółka" - butelka.
      • znj2 Re: Kolegi żona zakochała się w facecie z kasą. 23.04.06, 23:00
        Ta franca niedługo wróci.Koleś z Merolem,kopnie w dupę.Tylko niech kolega,nie
        da się nabrać na bajer w stylu:Całkiem się zapomniałam!
    • szczera4 Re: Nie ufam kobietom 01.05.06, 23:36
      Ja raczej mam odwrotny problem...Nie jestem nastawiona na konsumpcje, raczej na
      trwaly zwiazek,chce milosci,bliskosci drugiej osoby,natomiast facet, z ktorym
      sie spotykam jest nastawiony wlasnie na konsumpcje...Bledne kolo.Chce z Nim byc,
      zalezy mi na Nim, wydaje mi sie,ze Jemu tez zalezy, ale to sa gesty, a Jego
      slowa przecza Jego zachowaniu, jestem w kropce i sama nie wiem juz co dalej z
      tym zrobic...
Pełna wersja