maruisz1
01.03.06, 17:35
Niestety, muszę stwierdzić, że to raczej wątpliwości Jacka T. są bliższe
rzeczywistości niż twierdzenie p. Ewy że "większość z nas to
tradycjonalistki, które kochają dom, rodzinę i spokojne, normalne, ciepłe
życie". Pracuję z kobietami już 15 lat w zakładzie, gdzie stanowią połowę
załogi i na podstawie obserwacji z tego okresu z przykrością stweirdzam, że
jednak są one w coraz większym stopniu nastawione na konsumpcję (zresztą same
nieraz wprost to twierdziły!), widzą że mogą bez wcześniejszego skrępowania
czy nieśmiałości wykorzystywać swój "urok" i czynią to bez skrupułów. Szokuje
mnie wręcz zakłamanie we wzajemnych stosunkach, obłuda i kłamstewka niczemu
nie służące... próbowały mną grać i wplątywać we własne konflikty, nie
liczyły się godność i honor... nauczyłem się im nie wierzyć i nie
ufać...czasami słyszę: "i właśnie za to nas kochacie!". Że kochamy, to fakt,
ale czy właśnie za to...?