cintus 17.06.06, 17:54 To tak, ja nie za stary facet jestem i mam pytanie... co się robi z wodą kolońską? Czy używa się jej jak dezodorantu? I od czego zależy wybór: woda kolońska czy dezodorant? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
zeberdee24 Re: Woda kolońska (jak i do czego?) vs. dezodoran 17.06.06, 18:05 "Woda kolońska"(eau de cologne) to jest nazwa konkretnej marki, to co jest w "małych flakonikach" to woda toaletowa. Wody toaletowej raczej nie stosuje się zamiast dezodorantu, tylko razem z dezodorantem o tej samej nucie zapachowej, czyli np. dezodorant dajesz pod pachy, a wode toal. na szyję. Aha i nie psikaj po koszuli, bo właściwy zapach woda toaletowa uzyskuje dopiero w kontakcie ze skórą. Odpowiedz Link Zgłoś
bond700 Re: Woda kolońska (jak i do czego?) vs. dezodoran 17.06.06, 19:45 Bój się Boga chłopie - dezodorant to zupełnie inna sprawa - i obligatoryjnie psikaj/smaruj nim codziennie pachy bo inaczej kobiety Cię ominą łukiem. Odpowiedz Link Zgłoś
ania.downar Re: Woda kolońska (jak i do czego?) vs. dezodoran 17.06.06, 22:40 Za samo pytanie powinny omijac lukiem.... Odpowiedz Link Zgłoś
krecilapka no nie wiem... 18.06.06, 10:08 jeden moj kolo twierdzil ze jak sie spoci to pachnie. To moze Cintus po jezdzie na rowerze ma efekt Axe :). Odpowiedz Link Zgłoś
cintus Re: no nie wiem... 18.06.06, 16:24 wyluzujcie, wiem co to dezodorant to go też używam, natomiast woda no to ciekawy byłem, jak dostałem w zestawie, a napisane jak i do czego nie było. :P Odpowiedz Link Zgłoś
mniejwiecej bond007 perfumuja sie ci co smierdza 19.06.06, 03:03 >bond700 napisał: Bój się Boga chłopie - dezodorant to zupełnie inna sprawa - i >obligatoryjnie psikaj/smaruj nim codziennie pachy bo inaczej kobiety Cię ominą >łukiem. ja najlepsze sztuki wyrywalem nie na zapach tylko na inne atrybuty. w tulaczce, w drodze nie koniecznie pachnie sie salonami. wazne zeby bylo czuc od ciebie przygode. co z tego ze facet pachnie jesli dziewczyna zanudzi sie na smierc... pozdr pseudo podrywaczy:) Odpowiedz Link Zgłoś
mr.lavender Re: bond007 perfumuja sie ci co smierdza 22.06.06, 13:37 Przygoda, przygoda, każdej chwili szkoooda.... :-) To Ty jestes debeściak, nie to co my wypachnieni nudziarze:-) Odpowiedz Link Zgłoś
dziewice Re: Woda kolońska (jak i do czego?) vs. dezodoran 18.06.06, 18:49 hmm, mi kiedys sasiadka zapodala w oczy, uzywala jej w ramach zabawy podczas "smingus dyngus". Takze masz przyklad. cintus napisał: > To tak, ja nie za stary facet jestem i mam pytanie... co się robi z wodą > kolońską? Czy używa się jej jak dezodorantu? I od czego zależy wybór: > woda kolońska czy dezodorant? Odpowiedz Link Zgłoś
ania.downar Re: Woda kolońska (jak i do czego?) vs. dezodoran 18.06.06, 19:25 Jesoooo, dobrze ze nie zapalala rownoczesnie papierosa, mialbys po oczach... Odpowiedz Link Zgłoś
dziewice Re: Woda kolońska (jak i do czego?) vs. dezodoran 20.06.06, 01:16 ta akurat cale zycie cos bolalo i mowila wkolko "tak tak tak, tak tak tak tak tatktktaktktktktktktkt", a moje oczy coz.. kto by tam zatesknil, chyba ze kolezanka z 5tej klasy ktora mnie kiedys podniosla i powiedziala ze mam ladne oczy, myslalem ze chce mi cos zrobic i totalnie nie rozumialem O CO JEJ CHODZI? ania.downar napisała: > Jesoooo, dobrze ze nie zapalala rownoczesnie papierosa, mialbys po oczach... Odpowiedz Link Zgłoś
hultaj78 Re: Woda kolońska (jak i do czego?) vs. dezodoran 22.06.06, 16:50 może głodna była? ;) Odpowiedz Link Zgłoś
raymond_k Woda kolonska zamiast dezodorantu :-) 18.06.06, 21:36 a ja sie naraze wszystkim: uzywam zamiast. powodem jest na pewno wydajnosc. z tym, ze mam flakon wyposazony w ropylacz. starcza on na okolo 2 miesiace psikania, zas dezodorant ma zywotnosc okolo dwoch tygodni. poza tym nie lubie siedziec w lazience rano w klebach oparow z dezodorantu -nic przyjemnego. a co do ochrony przed poceniem: woda kolonska dziala zdecydowanie lepiej! nawet ta, ktora uzywam, bezfirmowa. posiadam jeszcze kilka buteleczek, jako prezenty od Babci na gwiazdke. stwierdzilem zwyczajnie, ze nie zuzyje wszystkich w celach medycznych do dezynfekcji zranionej kosteczki ;-) pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
ready4freddy Re: Woda kolonska zamiast dezodorantu :-) 18.06.06, 22:01 jest rozwiazanie, ktore sam praktykuje - mianowicie woda + dezodorant, ale bezzapachowy, antyperspirant tylko. w ten sposob odpada koniecznosc posiadania dobranego do wody dezodorantu, ktorego zywotnosc jest - jak slusznie piszesz - daleko mniejsza :) Odpowiedz Link Zgłoś
audrey_horne Re: Woda kolonska zamiast dezodorantu :-) 18.06.06, 22:02 Obrzydliwe... Odpowiedz Link Zgłoś
mikka07 Re: Woda kolońska (jak i do czego?) vs. dezodoran 18.06.06, 22:40 Chłop powinnien chłopem pachnieć, a baba babą, a nie dezodorantem... Odpowiedz Link Zgłoś
mniejwiecej Re: Woda kolońska (jak i do czego?) vs. dezodoran 19.06.06, 03:05 mikka07 napisał: > Chłop powinnien chłopem pachnieć, a baba babą, a nie dezodorantem... baba to powinna jednak mydlem conajmniej pachnac... baby smierdza Odpowiedz Link Zgłoś
marlenx Myjcie sie chlopaki.. 19.06.06, 03:36 Niestety od wiekszosci mezczyzn czuc zapach potu, lub odwrotnie-przesadzona ilosc wody kolonskiej. A sposob jest prosty, codzienny prysznic, antyperspirant pod pachy, czyste rzeczy i jeden, gora dwa psiki wody kolonskiej.Najlepiej psiknac w okolice szyi z odleglosci wyciagnietego ramiona, i zrobic krok do przodu w chmure zapachu. Odpowiedz Link Zgłoś
marlenx Re: Myjcie sie chlopaki.. 19.06.06, 03:47 Warto zainwestowac w wode dobrej marki-zapach utrzymuje sie dluzej. Kwestia gustu jest wybor zapachu. Zapach potu uwielbiam, ale tylko mojego mezczzyny.Jakos nie chce mi sie wachcac naturalnych woni nieznajomych. Sorry, ale pierwsze skojarzenie jest takie, ze facet po prostu nie dba o wlasna higiene.I jakos w autobusie nie czuje zapachu przygody, tylko brak kontaktu z woda, nieuzywanie podstawowych kosmetykow,i bardzo czesto noszenie tych samych rzeczy dwa albo wiecej dni z rzedu (masakra!!!! ale zauwazylam to juz na uczelni). Juz odpuscic mozna sobie wode kolonska, ale mydlo i antyperspirant to mus! Zero wymowek. Odpowiedz Link Zgłoś
silic Proszę o wyjaśnienie... 19.06.06, 09:26 >marlenx napisłała: >i bardzo czesto noszenie tych samych > rzeczy dwa albo wiecej dni z rzedu (masakra!!!! ale zauwazylam to juz na > uczelni). Pewnie dostanie mi się jako śmieredzącemu brudasowi, ale co jest nie tak w noszeniu tych samych rzeczy przez kilka dni ??? ( pomijam bieliznę ) Jesteś w stanie odróżnić ubranie noszone przez 12 godzin od ubrania noszonego 24 ? Pomijam oczywiście sytuacje ekstremalne (silne zabrudzenia, mocne spocenie itp.), bo w innym wypadku nie widzę tu nic złego. Ja wręcz lubię nosić długo jedno ubranie-jeśli mi się podoba, nie ma powodu by je zmieniać. Nie wiem czy twoje zastrzeżenia są natury estetycznej czy higieniczno-zapachowej. Nie sądze byś prała ubranie po jednorazowym założeniu... Odpowiedz Link Zgłoś
mike_ab Re: Proszę o wyjaśnienie... 19.06.06, 20:41 hm, moge wyjasnic: - do grupy "bielizna" zaliczylbym te czesci garderoby, ktore maja bezposredni kontakt z cialem, a w szczegolnosci ze strefami ktore wydzialaja wiecej potu i zapachu niz pozostale, czyli: skarpetki bo stopy, majtki (dolowne inne slowo) ponizej pasa i koszula (chyba ze nosisz podkoszulek) powyzej pasa.. Ta odziez chyba nalezy nosic 1 dzien - oczyiscie pozostala odziez, tak jak spodnie, swetry itd, nie pozostajace w bezposrednim kontakcie z pewnycmi strefami ciala, nie musza byc wymieniane czesto. zreszta, przed zalozeniem obejzyj i powachaj - i wtedy podejmuj decyzje - biale koszule i t-shirtymaja taka wade, ze nawet gdybys chaial go nisic wiecej niz 1 dzien, to ich kolniezyk (i mankiety w dlugich rekawach ) sa brudne juz po kilku godzinach przebywania poza domem - kolejna rzecz- ubranai gromadza w sobie nie tylko zapacghy wydzielane przez cialo, ale takze te zebrane z otoczenia - dym, spaliny, smrod itd itd itd. cos moze pachniec ladnie,. ale kilka zapachow razem moze stworzyc nieznosna mieszanke ja akurat stosuje dezodorant codziennie, zawsze po prysznicu )czyli czasem i 2 razy dziennie. najlepiej sztyft antyperspirant bez zapachu - latwiej dobrac wode kolonska / perfumowana. bo ogolnie dobrac ciezko :) pozdrawiam smierdziuchow ktorych spotykam codziennie :) Odpowiedz Link Zgłoś
marlenx Re: Proszę o wyjaśnienie... 20.06.06, 08:25 silic napisał: > >marlenx napisłała: > >i bardzo czesto noszenie tych samych > > rzeczy dwa albo wiecej dni z rzedu (masakra!!!! ale zauwazylam to juz na > > uczelni). > Pewnie dostanie mi się jako śmieredzącemu brudasowi, ale co jest nie tak w > noszeniu tych samych rzeczy przez kilka dni ??? ( pomijam bieliznę ) Jesteś w > stanie odróżnić ubranie noszone przez 12 godzin od ubrania noszonego 24 ? > Pomijam oczywiście sytuacje ekstremalne (silne zabrudzenia, mocne spocenie > itp.), bo w innym wypadku nie widzę tu nic złego. Ja wręcz lubię nosić długo > jedno ubranie-jeśli mi się podoba, nie ma powodu by je zmieniać. Nie wiem czy > twoje zastrzeżenia są natury estetycznej czy higieniczno-zapachowej. Nie sądze > byś prała ubranie po jednorazowym założeniu... Sorry stary, ale ja nosze rzeczy tylko jeden dzien,chyba ze siedze tylko w domu,to zdarza mi sie zalozyc spodnie 2 dni z rzedu. Tak jak ktos napisal, ze zapach pozostaje na ubraniu nie tylko Twoj, ale obiadu ze stolowki, palarni, i nie sa to zapachy mile dla nozdrzy. I spoko, jak podoba Ci sie jedno ubranie, nos je nawet codziennie, ale czyste.Kup sobie kilka zestawow tych samych ciuchow nawet, ale zakladaj czyste dziny i swetry,czy co tam nosisz.Po prostu zapachy od wiekszosci facetow wprawiaja mnie w poploch-czy do kur..nedzy nie wiecie, ze codziennie trzeba sie myc, zmieniac skarpetki,bielizne i zakladac czyste rzeczy?? Oczywiscie nie! Bo ja lubie te skarpety to nosze je 3 dni. A my to czujemy, i sorry, ale jak najdalej od brudasow. Nie macie szans!! Co innego pot po silowni, co innego 2dniowy zapach niemytego ciala, a pamietaj, ze wasza won jest intensywna. Mamusia nie nauczyla czystosci? Odpowiedz Link Zgłoś
silic Re: Proszę o wyjaśnienie... 20.06.06, 17:55 marlenx napisała: > Sorry stary, ale ja nosze rzeczy tylko jeden dzien,chyba ze siedze tylko w > domu,to zdarza mi sie zalozyc spodnie 2 dni z rzedu. Tak jak ktos napisal, ze > zapach pozostaje na ubraniu nie tylko Twoj, ale obiadu ze stolowki, palarni, i > nie sa to zapachy mile dla nozdrzy. I spoko, jak podoba Ci sie jedno ubranie, > nos je nawet codziennie, ale czyste.Kup sobie kilka zestawow tych samych > ciuchow nawet, ale zakladaj czyste dziny i swetry,czy co tam nosisz.Po prostu > zapachy od wiekszosci facetow wprawiaja mnie w poploch-czy do kur..nedzy nie > wiecie, ze codziennie trzeba sie myc, zmieniac skarpetki,bielizne i zakladac > czyste rzeczy?? Oczywiscie nie! Bo ja lubie te skarpety to nosze je 3 dni. A my > > to czujemy, i sorry, ale jak najdalej od brudasow. Nie macie szans!! Co innego > pot po silowni, co innego 2dniowy zapach niemytego ciala, a pamietaj, ze wasza > won jest intensywna. Mamusia nie nauczyla czystosci? Wiedziałem, że tak to się skończy:) jesteś typem osoby, na której posty muszę wręcz odpisać, bo aż mi ciśnienie się podnosi... Może od końca-mamusia od dawna mnie niczego nie uczy. Dbam o siebie sam, w tym o czystość. Napisałem w wcześniej, że nie piszę o bieliźnie bo to sprawa oczywista. Ty natomiast uparcie o skarpetkach,itd. Założyłaś sobie, że mężczyzna (każdy bez wyjątku) brudnym śmierdzielem jest i nacierasz dalej. Zupełnie nie zrozumiałaś tego co napisałem. Myślę, że węch mam czulszy niż ty(trochę w ciemno, ale spora szansa).Sam BARDZO nie lubie przykrych zapachów(dym papierosowy mnie wręcz odrzuca), czuję wyraźnie np. w tramwaju osoby nie przykładające sie do mycia. Ale nie wariujmy. Jeśli raz założę spodnie to na drugi dzień się już nie nadają ? (wg. twojego podejścia) To, że dotykały mojej skóry nie czyni ich "nieczystymi".Człowiek naprawdę nie śmierdzi. Za brzydki zapach odpowiada rozkładający sie pot(a dokładnie substancje w nim zawarte, które głównie wydzielane są w okolicach pach, krocza-podobno noworodki nie mają jeszcze wykształconych odpowiednich gruczołów i nie pachną potem). Jeśli będąc czystym założę czystę ubranie to będzie ono czyste po zdjeciu(oczywiście w normalnych warunkach). Od tego jest bielizna by ją zmieniać, wg potrzeby. Wydajesz mi się mooooocno przewrażliwiona na tym punkcie. Właśnie o tym napisałem. Kurtkę też pierzesz po jednym założeniu? Jeśli coś źle pachnie to ląduje w pralce-to jasne. Ale nie ląduje tam bo dotknęło mojego ciała. Tak na dodatek-dopiero kilka godzin po myciu, skóra zaczyna pachnieć swoim normalny, naturalnym zapachem.Pachnieć. Odpowiedz Link Zgłoś
marlenx Zapach meskiego pokoju. 20.06.06, 08:27 Pamietam jak kiedys wparowalam do akademika do pokoju jakiegos kumpla.Myslalam, ze malpe puszcze. Oczywiscie z powodu zapachu, ktory byl mieszanina spoconych cial,niepranych skarpet, kilkudniowych zapewne ubran.Nie, ze jestem jakas maniaczka czystosci i myje sie co 5 minut, ale silic przegial. Odpowiedz Link Zgłoś
silic Re: Zapach meskiego pokoju. 20.06.06, 18:02 Akademiki mają swoją specyfikę ;). Myślę, że mężczyzną mniej to przeszkadza ( generalizując oczywiście). Czuja to tak jak i ty, ale są w stanie to zbagatelizować. Miałem okazję być w wielu szatniach sportowych-kiedy 10 facetów po ostrym wysiłku przebiera się na 10m2, trudno oczekiwać zapachu porannej rosy. Ale potrafimy to "olać". Choć dla mnie i tak cuchnąca paierosami kobieta jest dużo bardziej niemiłym zjawiskiem. Odpowiedz Link Zgłoś
marlenx Re: Proszę o wyjaśnienie... 20.06.06, 08:37 silic napisal: Nie wiem czy > twoje zastrzeżenia są natury estetycznej czy higieniczno-zapachowej. Nie sądze > byś prała ubranie po jednorazowym założeniu... Zastrzezenia sa obydwu natur;) Poza tym jak Cie widza, tak Cie pisza. Zreszta jak tak lubisz to spoko, ja tam jestem daleko od smierdzacych w wiekszosci Polakow, i tak wolalam tych co przegieli z woda kolonska.Troche to milsze dla nosa. Mieszkam w stanach i niestety, polscy studenci z Work and Travel maja zjechana opinie na temat higieny; i to Amerykanie nam mowili i sobie jaja robili, ze powienni uzywac dezodorantu itd.No coz, mieli absolutna racje, znam to przede wszystkich z okresu studiow.Wy (smierdziele) myslicie, ze laski tego nie komentuja? Odpowiedz Link Zgłoś
silic Re: Proszę o wyjaśnienie... 20.06.06, 18:16 > Nie wiem czy > > twoje zastrzeżenia są natury estetycznej czy higieniczno-zapachowej. Nie > sądze > > byś prała ubranie po jednorazowym założeniu... Nie byłem pewien czy masz zastrzeżenia do tego czy ktoś może przez dwa dni wyglądać tak samo, czy uważasz, że ubranie z poprzedniego dnia nie nadaje się do noszenia. Teraz już wiem co myślałaś. Twardo zaliczasz mnie do śmierdzieli-nie jestem nim, ale trudno, nie przekonam cię przez internet. Przesadzanie w drugą stronę jest tak samo niemiłe (niektóre panie wrecz duszą e otoczenie wonią swoich kosmetyków). Ja preferuję dezodoranty o słabym zapachu-nie lubię "uszczęśliwiać" innych na siłę. Trudno mi coś powiedzieć na temat ludzi z Work&Travel-to kwestia ich zachowania, a może też pewnego przegiecia po stronie Amerykanów ( oni są zdolni w takich sprawach). >Wy (smierdziele) myslicie, ze laski tego nie komentuja? Ja (konsekwetnie-nie śmierdziel) nie jestem ograniczony, wręcz przeciwnie. Ty natomiast dalej atakujesz wizerunek , który sama zrobiłaś. Odpowiedz Link Zgłoś
marlenx I jeszcze jedno.. 20.06.06, 08:41 Chcialam dodac, ze wiekszosc ludzi chce czuc won swiezosci; zapach zelu pod prysznic, pluny do plukania na rzeczach, i zapach skory zmieszany z delikatna wonia dezodorantu,wody toaletowej czy cokolwiek dana osoba uzywa. A nie 5dniowy swetros.Powyciagany zapewne. Odpowiedz Link Zgłoś
marlenx Re: I jeszcze jedno.. 20.06.06, 08:42 marlenx napisała: > pluny do plukania na rzeczach, plynu mialo byc:) Odpowiedz Link Zgłoś
anjew Re: I jeszcze jedno.. 20.06.06, 10:04 marlenx, silic Cie chyba nie zrozumial, a Ty niepotrzebnie brniesz dalej. On nie mowil o bieliznie, tylko o odzieniu zewnetrznym... Dla kazdego normalnego faceta oczywiste jest, ze bielizne sie zmienia CODZIENNIE. Ja nigdy nie zalozylbym tych samych skarpetek, majtek, koszulki po tym jak wzialem prysznic. Natomiast jesli chodzi o spodnie, czy bluze (o ile nie sa brudne, przepocone, przesiakniete mocno dymem czy innymi odorkami) mozna spokojnie nosic kilka dni. I to zapewne mial na mysli silic. Nie wpadajmy w amerykanska paranoje... :-))) Odpowiedz Link Zgłoś
silic Re: I jeszcze jedno.. 20.06.06, 18:36 Dzięki anjew. Ty zrozumiałeś to co napisałem, wystarczyło chyba raz przeczytać. marlenx jak dla mnie ma chyba mocne skrzywienie na tym punkcie, momnetami graniczące z obsesją. Nadmierna higiena też jest szkodliwa (usuwanie warstwy lipidowej ze skóry, ciągła obecność chemii w naszym otoczeniu; ) tak jak oczywiście i jej niestosowanie ( to najczęściej widzę u osób po 50 roku życia ). Nikt nie przepada za smrodkiem, ale nie zapominajmy że jesteśmy ludźmi, produkujemy różne zapachy-nie bedziemy sterylni. (ja uwielbiam zapach skóry rozgrzanej słońcem). Kiedyś usłyszałem takie zdanie (na temat wietrzenia ): Od smrodu nikt jeszcze nie umarł, a od zimnego powietrza całą armia Napolenoa ;-). Umiar i rozsądek jest najlepszy. Odpowiedz Link Zgłoś
marlenx Re: I jeszcze jedno.. 22.06.06, 06:28 tak mam obsesje na twoim punkcie, szczegolnie jesli masz nagrzana sloncem skore. i tez nie przepadam za intensywnym zdzieraniem plaszcza lipidowego skory, ale za to czesciej zmieniam ciuchy:) Odpowiedz Link Zgłoś
silic Re: I jeszcze jedno.. 20.06.06, 18:26 Nie wiem co myśli większość ludzi-mi osobiście bardziej odpowiada zapach prania suszonego na wietrze, płynu do płukania dodaje w celu zmiękczenia materiałów, a nie by czuć było je chemią. A 5 dniowego MOJEGO swetra nie wyczuła byś. Mogę sie założyć. Zresztą nie będę prał wełny co 2 dni, bo wiele nie zostało by z tego swetra. Ale ty już założyłaś, że powyciągany,może jeszcze brudny, z dziurami...Nadawałabyś się na krucjaty. Dla mnie np. dżinsy po 2-3 dniach nabierają właściwiej miękkości, gładkości. To chyba kwestia jakiegoś rozciągnięcia materiału. Takie prosto po praniu są mało przyjemne. Ale jako "brudas" pewnie mam też coś z głową-bo kto "normalny" lubi się pławić w smrodzie, lepkości, brudzie , które to niewątpliwe obecne są w noszonych przez 2 dni spodniach..... Odpowiedz Link Zgłoś
marlenx Re: I jeszcze jedno.. 22.06.06, 06:29 czlowieku, nie bierz tego tak do siebie,idz lepiej zrob pranie. Odpowiedz Link Zgłoś
ania.downar Re: I jeszcze jedno.. 22.06.06, 13:51 Ja bym proponowala, zeby kolega w celach eksperymentalnych zalozyl biala koszule i biale spodnie i pochodzil w tym tak ze 3 dni. O ile da rade patrzec na te zolte oraz czarne plamy i szlaczki. To ze na ciemnych ubraniach nie widac brudu, nie znaczy ze go nie ma... Odpowiedz Link Zgłoś
mikka07 Re: Woda kolońska (jak i do czego?) vs. dezodoran 19.06.06, 10:56 A musisz mieć cały czas na nie chęć? Zająłbyś się czymś pożyteczniejszym. Odpowiedz Link Zgłoś
nolwen58 Re: Woda kolońska (jak i do czego?) vs. dezodoran 19.06.06, 14:02 woda kolonska i dezodorant - ta sama nuta zapachowa, po prysznicu rozpyl na cialo mgielke wody toaletowej a dezodorant pod pachy- powodzenia Odpowiedz Link Zgłoś
grooszek Re: Woda kolońska (jak i do czego?) vs. dezodoran 19.06.06, 14:23 rozpyl mgielke, heheheh. jak poetycko, pieknie, poprawnie... zatem pod pachy nalezy nalozyc cienka blonke preparatu... ide, rozpyle kilka mgielek, bo mi sie tiszert po 5 dniach przepocil solidnie, a wciaz nie moge znalezc mydla. Odpowiedz Link Zgłoś
marlenx Dobra silic. 20.06.06, 18:38 Wyzluzuj bracie, ja nie pije do Ciebie i mam wielka nadzieje, ze nie smierdzisz:) A jak masz sztywne dziny po praniu przez 2 dni to dodaj plynu do zmiekczana tkanin. Zapewne suszysz je na kaloryferze albo normalnie, na lince.Szkoda, ze suszarki automatyczne nie sa popularne w Polsce, bo czynia tkanine miekka, chociaz zapewne oslabiaja tkanine.A moze sa one sztywne bo za malo je pierzesz? Zartowalam:))) A wracajac do sprawy, to po prostu krew sie we mnie gotuje, bo wiekszosc panow jednak nie zna podstaw higieny. Co do Amerykanow to raczej nie sa przewrazliwieni, ale w przeciwienstwie do nas mowia prosto z mostu co o tym sadza. No i nic od zadnego z nich nie wyczulam, natomiast od Polakow az za czesto.Koniec tematu. Odpowiedz Link Zgłoś
mikka07 Re: Woda kolońska (jak i do czego?) vs. dezodoran 19.06.06, 11:04 mikka07 napisał: > Chłop powinnien chłopem pachnieć, a baba babą, a nie dezodorantem... Jeszcze dopisek: przeczytajcie wynurzenia aktora Kinsky'ego ("Pamiętnik...), może nabierzecie innego spojrzenia. I jeszcze. Jeżeli jajko śmierdzi, to umyjesz je, spryskasz dezodorantem, pokropisz wodą kolońską i skonsumujesz? Odpowiedz Link Zgłoś
chijana Re: Woda kolońska (jak i do czego?) vs. dezodoran 19.06.06, 11:07 ???serio czy zartujesz?..powiedz, ze zartujesz... wiesz co to by bylo w srodkach komunikacji miejskiej? Odpowiedz Link Zgłoś
chijana Re: Woda kolońska (jak i do czego?) vs. dezodoran 19.06.06, 10:31 to sie usmialam....ja mezczyzna nie jestem a wiem do czego sluzy i gdzie sie jej uzywa...dezodorant obowiazkowy Odpowiedz Link Zgłoś
hispana Re: Woda kolońska (jak i do czego?) vs. dezodoran 19.06.06, 12:51 > To tak, ja nie za stary facet jestem i mam pytanie... co się robi z wodą > kolońską? Czy używa się jej jak dezodorantu? I od czego zależy wybór: > woda kolońska czy dezodorant? Woda kolonska i woda toaletowa to ten sam rodzaj kosmetyku. Dezodoratu uzywasz niezaleznie od tego czy uzywasz wody toaletowej/kolonskiej. Woda kolonska od toaletowej rozni sie: 1) mniejsza zawartoscia alkoholu; 2) zapach utrzymuje sie krocej; 3) podstawa nuty zapachowej jest bergamotka/cytryna oraz ziola i kwiaty i to jest chyba najbardziej charakterystyczne dla wody kolonskiej. Odpowiedz Link Zgłoś
mrlusiek po goleniu, perfumowana, dezodorant to namiastki 19.06.06, 13:28 "kolońska" potocznie o wodzie o dużej mocy % spirytusu i mocnym i trwałym zapachu ~12godz, oprócz "Przemysławki" i "Kolońskiej" polskiej firmy /chyba Kulpol/ i powyżej 55 zł Adidasa, to są już Perfumy / też potocznie/ Ceny pozostałych, są znacznie wyższe od wymienionych na wstępie. Jeśli twoj wybór padnie na kolońską o nazwie "Kolońska" firmy Kulpol, to w sklepie prosisz _ cyt. proszę kolońską "Kolońską" lub "czy są fawkulce" czyt. Fa w kulce. A o respirantach i plamach na ciuchach następnym razem. Odpowiedz Link Zgłoś
ania.downar Re: po goleniu, perfumowana, dezodorant to namias 19.06.06, 15:17 O "respirantach" to moze lepiej na innym forum... ;-p Odpowiedz Link Zgłoś
wardog1 Re: po goleniu, perfumowana, dezodorant to namias 19.06.06, 19:46 Prawdziwy facet to pachnie po trochu: potem, skórą, olejem śilnikowym, odrobiną wisky i ciut dobrym tytoniem. Lekki zapach dymu z ogniska podkreśla męskość. Pod warunkiem że wymienia dziennie bieliznę!!!! Z tymi atrybutami miałem największe osiągi z płcią piękną.:) Odpowiedz Link Zgłoś
ania.downar Re: po goleniu, perfumowana, dezodorant to namias 19.06.06, 21:18 wardog1 napisał: > Prawdziwy facet to pachnie po trochu: potem, skórą, olejem śilnikowym, > odrobiną wisky i ciut dobrym tytoniem. > Lekki zapach dymu z ogniska podkreśla męskość. > Pod warunkiem że wymienia dziennie bieliznę!!!! > Z tymi atrybutami miałem największe osiągi z płcią piękną.:) Po ognisku zwykle wszyscy sa nawaleni, wiec w pelni rozumiem Twoje sukcesy... :- ) Odpowiedz Link Zgłoś
wj_2000 Cytat z Wikipedii 19.06.06, 23:32 W zależności od zawartości olejków zapachowych stosuje się następujące nazewnictwo: parfum (perfumy) - 15-30% eau de parfum (woda perfumowana) - 10-15% eau de toilette (woda toaletowa) - 5-10% eau de Cologne (woda kolońska) - 3-5% eau fraîche (woda odświeżająca) - 1-3% Powyższe definicje mówią ogólnie o "olejkach zapachowych" - stosuje się tysiące kompozycji. W węższym sensie, oryginalna woda kolońska, wytwarzana już przez 8-me pokolenie rodu Farina, ma ten sam skład który na początku (bergamotka, cytron, i różne inne) opracował Johan Maria Farina. Odpowiedz Link Zgłoś
anjew Re: Woda kolońska (jak i do czego?) vs. dezodoran 20.06.06, 10:08 Z zasady wode toaletowa i dezodorant stosuje sie z rana i w ciagu dnia, zas wode kolonska lub perfumy wieczorem. Przede wszystkim ze wzgledu na intensywnosc zapachu. Odpowiedz Link Zgłoś
myslacyszaryczlowiek1 Re: Woda kolońska (jak i do czego?) vs. dezodoran 20.06.06, 12:23 Ludzie dobierają się w pary po zapachu, w ten sposób że mają jak najmiej podobne geny. Jedna z drugim się wypsikają a potem mają problemy aby mieć dzieci, albo te dzieci są brzydkie i chorowite. Wystarczy popatrzeć w Anglii, najładniejsze są mieszańce. Nic dziwnego że tam gdzie rekłama robi wodę z mózgu (kraje uprzemysłowione) rodzi tak mało dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
marlenx Re: Woda kolońska (jak i do czego?) vs. dezodoran 20.06.06, 18:30 Oczywiscie, ze feromony maja wielki wplyw na przyciaganie sie ludzi, ale ze jak ludzie sie wypsikaja to nie maja dzieci, albo sa one brzydkie i chorowite? Wiekszej bzdury ostatnio nie slyszalam, pomijajac Janasa.Akurat w USA reklama to chleb powszedni, a jakos maja duzy przyrost naturalny.Przynjamniej wiekszy niz w Polsce. Odpowiedz Link Zgłoś
hultaj78 Re: Woda kolońska (jak i do czego?) vs. dezodoran 22.06.06, 17:00 W USA przyrost jest NIEnaturalny, bo polega na imigracji z Meksyku. ;) Odpowiedz Link Zgłoś
cookies3 Re: Woda kolońska (jak i do czego?) vs. dezodoran 20.06.06, 18:37 myslacyszaryczlowiek1 napisał: > Ludzie dobierają się w pary po zapachu, w ten sposób że mają jak najmiej podobn > e > geny. > Jedna z drugim się wypsikają a potem mają problemy aby mieć dzieci, albo te > dzieci są brzydkie i chorowite. Wystarczy popatrzeć w Anglii, najładniejsze są > mieszańce. Nic dziwnego że tam gdzie rekłama robi wodę z mózgu (kraje > uprzemysłowione) rodzi tak mało dzieci. > ---------------------------------------------------------------------------- Czyli dla celów prokreacyjnych nie należy używac zbyt intensywnych zapachów i dać szanse naturze,czyli chemii:) Odpowiedz Link Zgłoś
ania.downar Re: Woda kolońska (jak i do czego?) vs. dezodoran 21.06.06, 19:23 cookies3 napisała: > Czyli dla celów prokreacyjnych nie należy używac zbyt intensywnych zapachów > i dać szanse naturze,czyli chemii:) Albo raczej dac szanse sobie samemu i zabic swoj naturalny smrod... :-))) Odpowiedz Link Zgłoś