agava.juice
23.07.06, 21:43
Mój facet wciąż kłamie. Jeśli ma ochotę spotkać się z kolegami lub braćmi to
często zamiast mi o tym powiedzieć wprost to ściemnia, że ma bardzo ważną
sprawę, interes, idzie do lekarza ... cokolwiek. Wyjeżdża wtedy do innego
miasta, często w weekend, i jak pytam co u niego, co porabia, zachowuje się
tak jakbym go szpiegowała. Na początku naszej znajomości to tolerowałam, bo
uznałam że to dopiero początki i nie ma co się narzucać. Potem zaczęło mnie
to wkurzać, że zamiast ze mną spędzać czas wolny to on jedzie do kumpli. W
ciągu tygodnia spotykaliśmy sie 1 lub 2 razy i uważałam, że to brak
zaangażowania. Potem trochę dał spokój i spędzaliśmy ze sobą więcej
weekendów. Mimo to nadal wyjeżdża i choć czasem mnie ze sobą zabierał teraz
nie chce bo mu zawadzam. I niestety sciemnia. CZY FACET MOŻE BYĆ TAK TOTALNIE
UZALEZNIONY OD MESKIEGO TOWARZYSTWA ZE MU NIE ZALEZY NA FAJMYM TOWARZYSTWIE
NAPRAWDE LADNEJ I LUBIACEJ SEKS KOBIETY? Nie łapię tego kompletnie.
Poza tym sciemnia tak naprawde i przy innych okazjach bo taki ma styl bawi go
to ze nikt nie wie o nim wszystkiego. To zabija moje zaufanie. Co mam zrobic?
Potrafi mnie nie zabrać na ważną towarzyską imprezę bo niby to rodzinna
sprawa, a potem się okazuje, że to była duża impreza nie tylko rodzinna a
jego rodzice wrecz mnie zapraszali. To dziwne prawda? On po prostu chciał
mieć możliwość na spokojnie z kumplem pogadać i z bratem. Paranoja. Ciągle
mam wrażenie że przegrywam tę konkurencję.