lykaena
08.11.06, 20:44
Nie pierwszy raz zreszta. Ciagle chodzi o to samo - o jego pracoholizm.
Ale teraz moim zdaniem przegial..
Poprosil mnie zebym umowila go u fryzjera bo strasznie zarosl.Fryzjer otwarty
tylko do 18 wszystkie miejsca zajete ,poprosilam czy moze przyjsc po 18 ,bo
zalezy itd.Fryzjer sie zgodzil.
A tymczasem godzina pozna ,moj chlop nie poszedl do fryzjera ,ani do domu nie
wrocil,telefonu nie odbiera,jestem na 100 przekonana ze jest ze swoim szefem.
Ale to chyba nie jest usprawiedliwienie.
Nie widzielismy sie poltora miesiaca ,ja bylam za granica.Codziennie
smsy ,telefony,tesknota. Wrocilam w te niedziele wieczorem,minely zaledwie 3
dni a on zachowuje sie jakbym wcale nie wrocila.
To pracoholik w zaawansowanym stadium, oswajam go jak moge,ale to juz ponad
moje sily.Jakbym nie byla w ciazy to bym sie upila z zalu.
Jak mam zareagowac jak wroci??