Dodaj do ulubionych

Trójkaty- eksperymenty

09.11.06, 08:28
Mój kolega lubi eksperymentować z seksem. Ostatnio widziałam jego zdjęcie z
jego żoną i koleżanką, obie panie dość mocno roznegliżowane. Nie mogę
zrozumieć jak jego żona zgadza się na takie eksperymenty? Może sama lubi
takie numerki? Dla mnie jest to nie do pomyślenia, że mój mąż(którego de
facto nie mam) mógłby mnie zdradzać i to w moim towarzystwie. Zastanawiam się
jak ona może się z tym pogodzić i spokojnie żyć wiedząc, że zdradza on ją
również z innymi kobietami i ona nie jest przy tym obecna.Jakie macie na ten
temat zdanie?? Czy tylko ja mam takie staroświeckie poglądy?
Obserwuj wątek
    • extreme_honey Re: Trójkaty- eksperymenty 09.11.06, 08:41
      Ja sobie nie wyobrażam takiej sytuacji...jak na razie...ale moja bliska znajoma
      jest swingerką i bardzo sobie chwali grupowe namiętności :)
    • tapatik Eksperymenty - tak 09.11.06, 10:45
      Ale bez przesady. W parze tez można eksperymentować.
      Trójkąty i inne wielokąty niosą w sobie ryzyko rozpadu związku.
      No chyba, że ja też jestem dziwny :-)))
    • gomory Re: Trójkaty- eksperymenty 09.11.06, 11:55
      > Zastanawiam się
      > jak ona może się z tym pogodzić i spokojnie żyć wiedząc, że zdradza on ją
      > również z innymi kobietami i ona nie jest przy tym obecna

      W nazewnictwie to dosc mocno rozmijasz sie z prawda. Skoro ona jest przy tym
      obecna wiec mozna zalozyc, ze nie dzieje sie to bez jej wiedzy i zgody. Wiec
      nie ma mowy o zadnej zdradzie - bo i jak niby?
      • foczka72 Re: Trójkaty- eksperymenty 09.11.06, 13:34
        nie rozmijam się z prawdą ,bo jesli ona jest obecna przy tym to ok. Ale wiem że
        on spotyka się poza plecami żony.Ona podobnież o tym wie i to mnie zastanawia ,
        że jeśli kocha męża (a ona go kocha) to jak można spokojnie żyć z myślą że
        może właśnie w tej chwili jej mąż jest z inną kobietą. Nie potrafię tego
        zrozumieć.
        • gomory Re: Trójkaty- eksperymenty 09.11.06, 14:17
          > Ale wiem że on spotyka się poza plecami żony.Ona podobnież o tym wie...

          Wg mnie znowu sie troszke rozmijasz z prawda. Stwierdzenie "spotyka sie poza
          jej plecami" oznaczaloby, ze spotyka sie bez jej wiedzy. Ale jak sama piszesz
          ona o tym wie, i sie na to godzi. Wiec raczej powinnas napisac: za jej
          przyzwoleniem uprawia seks z innymi osobami.
          Mnie zastanawia dlaczego tak to Ciebie dreczy? Sama napisalas, ze nie potrafisz
          tego ani zrozumiec, ani zaakceptowac. Wiec o tym nie rozmyslaj :). Ludzie na
          swiecie wyznaja rozne systemy wartosci, a krzywdy nikomu nie robia. Chyba nie
          chcesz nikomu narzucac jedynej i slusznej moralnosci, zasad postepowania czy
          lozkowych zachowan. Przeciez nie kazdy musi osiagac satysfakcje tak jak foczka,
          nieprawdaz?
          • foczka72 Re: Trójkaty- eksperymenty 09.11.06, 15:38
            no właśnie dręczy mnie to... bo nie mogę zrozumieć tego, że jeśli się tak
            bardzo kochają, to jak ona może spokojnie patrzeć jak on zajmuje się jej
            koleżanką, znajomą itp.
            nikomu nic nie chcę narzucać i nie mam nic przeciwko takim związkom.Po prostu
            mnie to nurtuję i chciałabym poznać opinię innych pań na ten temat, które mają
            doświadczenie w podobnych sytuacjach. Ale jak jedna z Was napisała z osobą
            którą kocha nie dzieli się z nikim ,robi to z partnerami i to rozumiem. :)

            p.s a swoją drogą to nie wiem jak foczka osiąga satysfakcję :)
            • gomory Re: Trójkaty- eksperymenty 09.11.06, 16:37
              > Po prostu mnie to nurtuję i chciałabym poznać opinię innych pań na ten temat,

              Skoro chcesz poznac opinie pan, to koniecznie spytaj sie o to na
              forum "kobieta". Tam jest jeszcze wiecej pan niz tutaj :).

              > p.s a swoją drogą to nie wiem jak foczka osiąga satysfakcję :)

              Nie martw sie o takie szczegoly. Jeszcze masz duzo zycia przed soba by sie tego
              dowiedziec :P.
              • alfika Re: Trójkaty- eksperymenty 10.11.06, 10:11
                uśmiałabym się z Twojej miny, gdyby się okazało, że Foczka 72 ma z 20 lat
                więcej niż Ty :))))))))
                • gomory Re: Trójkaty- eksperymenty 10.11.06, 10:17
                  A coz by to zmienilo? Chyba nic. Ale smiej sie, radosc czyni czlowieka
                  szczesliwszym :).
              • alfika Re: Trójkaty- eksperymenty 10.11.06, 12:10
                toż właśnie się śmieję :))))
                • foczka72 Re: Trójkaty- eksperymenty 10.11.06, 12:46
                  moi mili tak dla zainteresowanych to mam więcej niż 20 lat, tyle ile wynika z
                  opisu. pozdrawiam wszystkich
    • oni2j Re: Trójkaty- eksperymenty 09.11.06, 12:57
      Ja osobiście nie potrafię się dzielić i kiedy dałam się pewnego razu namówić ,
      nie wytrzymałąm ciśnienia i jak ona się z nim całowała pospułam im zabawę.

      Dla mnie trójkąty to wpuszczanie sobie "żmijki pod kołdrę" i według mnie wymaga
      niesamowitej siły osobowości z obu stron, niesamowitego zaufania i wiary w to
      że chodzi tylko i wyłącznie o sex.

      Ale jeśli ludzie tak potrafią... nie mam im tego za złe
    • zamyslona4 Re: Trójkaty- eksperymenty 09.11.06, 13:37
      ja sama mojemu ukochanemu cos takiego proponowalam- chodzi po prostu o sekd i
      fajna zabawe. mesle ze jesli jest sie pewnym w zwiazku i ma sie poczucie
      wlasneje wartosci to nie jest to problem
      • master_of_magic Re: Trójkaty- eksperymenty 09.11.06, 14:31
        Dokładnie tak. Poza tym nie ma co ukrywać - prawie każdy o tym marzy. Wielu
        jednak tak bardzo nie ma odwagi spróbować, że zakładają pancerzyk typu "jak tak
        można? Co za zboczeńcy!". To mi przypomina ludzi, którzy całe życie mają pociąg
        do osób tej samej płci, ale nigdy się do tego nie przyznają, nawet przed sobą
        (bo religia, bo normy społeczny, bo co ludzie powiedzą i takie tam).
        • pinup Re: Trójkaty- eksperymenty 09.11.06, 18:20
          chyba przesadzasz z ta motywacja. mysle ze dla olbrzymiej wiekszosci osob
          przeszkoda jest poprostu niechec do dzielenia sie nia z innymi. to chyba
          zrozumiale?
          • zamyslona4 Re: Trójkaty- eksperymenty 10.11.06, 16:31
            pinup napisała:

            . mysle ze dla olbrzymiej wiekszosci osob
            > przeszkoda jest poprostu niechec do dzielenia sie nia z innymi.

            co oznacza "nia"? druga osoba? ale przeciez bycia w zwiazku nie oznacza
            posiadani adrugiej osoby na wlasnosc.
            ja nie wyobraam sobie ani zdradzic ani byc zdradzona. ALE jak najbardziej
            wyobrazam sobie jednorazowa przygode w wiekszym gronie. nie patrze na to jak na
            dzielenie sie moim ukochanym- raczej jestem go pewna i wiem, ze nawet
            ladniejsze piersi czy nogi nie spowoduja, ze przestanie mnei kochac czy
            pozadac.
    • chijana Re: Trójkaty- eksperymenty 09.11.06, 14:57
      ale w czym problem...nie tolerujesz i tego nei robisz...proste.

      poza tym mysle,ze CI ktorzy w trojkaty sie bawia nie uwazaja tego jako zdrade.
      kazdy ma to co lubi.

      i nie mysle, ze to sa staroswieckie poglady...przeciez nie jjest tak, ze teraz
      wszyscy nowoczesni modzi ludzie lbuia trojkaty i inne wielokaty.

      choc nadal nie widzep problemu
    • sinny Re: Trójkaty- eksperymenty 09.11.06, 15:02
      Zauważyłam, że najwięcej takich trójkątów jest w układzie 2K+M. Panowie lubią
      się zasłaniać swoją heteroseksualnością i nie lubię wpuszczać tak często
      drugiego samca do łóżka. Inna sprawa, że wiele kobiet robi to dla świetego
      spokoju, bo kochają, bo wierzą, że taki eksperyment poprawi ich związek albo
      przedłuży. Znałam kilka takich pań właśnie. Co więcej - te związki się po
      jakimś czasie porozpadały... I to właśnie przez zazdrość pań (uzasadnioną
      zresztą).

      Sama mam za sobą kilka trójkątów (i wielokątów) ale zawsze było to z partnerami
      a nie z kimś kogo kocham. Nigdy bym się nie podzieliła kimś kogo kocham. I tak
      już mam doświadczenie i wiem, że seks we dwoje jest najlepszy i najpełniejszy.
      • cleer13 Re: Trójkaty- eksperymenty 09.11.06, 15:44
        I w tym chyba problem. Tu nie chodzi o zdolnosc do przekraczania norm
        moralnych, obyczajowych czy jakichkolwiek innych, to chodzi o uczucia. Jesli
        sie kogoś kocha to trudno zakceptowac taki uklad. Kiedys z moim ukochanym
        rozmawialm o tym - i owszem przyznał,ze trojkacik moze by sie mu marzył -
        oczyscie w ukladzie 2K+1M, ale juz czworoikącik nie, bo nie zniósłby widoku,
        jak jakis facet mnie dotyka. I wtedy nie ma mowy o luzie i przyjemosci, bo
        obserwowalibysmy tylko co robi "moj" partner. To moze byc dobra zabawa ,ale
        tylko jeśli jej uczestnicy sie tylko lubia i nie sa ze soba "Na powaznie " .
    • magneto2000 Re: Trójkaty- eksperymenty 09.11.06, 18:38
      A dziwią się że ludzie w nerwice wpadają... W naszej kulturze takie coś jest
      postrzegane jako coś nienormalnego, i można sobie wmawiać ze 21 wiek,
      nowoczesność, nie angażuję się itp. pierdoły, a poczucie że robi się coś
      syfiastego i tak zostaje. A życie w takim poczuciu prowadzi do uszczerbku na
      psychice.
    • mamba8 Re: Trójkaty- eksperymenty 09.11.06, 22:19
      gdybyś była za pewna że twój facet nie widzi świata poza tobą i chciałabyś
      poczuć dreszczyk emocji, gdybyś chciała poczuć jak to jest z kimś innym nie
      mając wyrzutw sumienia, że okłamujesz swojego faceta itp
      są różni ludzie a ja im nie zaglądam do sypialni ;)
      to kwestia pewnego rodzaju nastawienia-seks nie zawsze ma zwiazek z uczuciem.
      jak dla mnie fajna opcja na niby a w realu w życiu-są pewne granice, które jak
      raz się przekroczy już nic nie pozostaje takim samym (to gwoli eksperymtów)

      wiesz moze być na odwrót znudza mu sie trójkaty będzie cię prosił o wibrator w
      pupę albo seks z jego kumplami na jego oczach. Mi to się nie spieszy do takich
      rzeczy bo wiem, że coś by się złamało we mnie. Ludzie łamią tabu i w peien
      sposób dobrze ale co jeśli już dalej nie będzie czego łamać?

      Na ostry seks się nadają kochankowie nie mąż i ojciec twoich dzieci.
      • tapatik Re: Trójkaty- eksperymenty 10.11.06, 14:19
        mamba8 napisała:

        > Na ostry seks się nadają kochankowie nie mąż i ojciec twoich dzieci.

        Dlaczego?
        • mahadeva Re: Trójkaty- eksperymenty 10.11.06, 19:25
          mi sie wlasnie wydaje, ze latwiej sie rozwijac seksulanie w dluzszym zwiazku, a
          nie z zupelnie obcymi ludzimi!
    • oxygen100 Re: Trójkaty- eksperymenty 10.11.06, 14:27
      my tez experymentowalismy przed laty z roznymi konstelacjami a naz zwiazek nie
      ucierpial z tego powodu. fajnie bylo:)) tyle ze dla odmiany cgetnych do
      experymentow byla 4 nie trojka:P
    • mahadeva Re: Trójkaty- eksperymenty 10.11.06, 19:20
      zapewne zona ma wysokie poczucie wlasnej wartosci (czytaj: megalomanie) i na
      dodatek maz jej udowadnia, ze liczy sie tylko ona
      taka kobieta wierzy, ze maz nie traktuje innych powaznie
    • swawolny.diabel Re: Trójkaty- eksperymenty 10.11.06, 19:22
      piękna prowokacja.
      każdy facet chce by życie stało sie filmem porno :)
      • triss_merigold6 Re: Trójkaty- eksperymenty 10.11.06, 20:23
        Tylko nie każdy ma do tego odpopwiednią kondycję.P
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka