Dodaj do ulubionych

zerwanie...

20.11.06, 10:06
Jestesm z facetem 7 miesiecy i zaczyna byc dla mnie jasne ze to jednak nie
on(im bardziej go poznaje, zpedzam z nim wiecej czasu wiedze,ze nie da mi tego
czego oczkuje). Ale on jest bardzo zaangazowany...Jak zakonczyc w miare
bezbolesnie, zeby nie zranic faceta? che byc wobec niego fair...Czy nie da
rady bezbolesnie?...
Obserwuj wątek
    • przypadkowadziewczyna Re: zerwanie... 20.11.06, 10:10
      raczej nie...wiem to sama po sobie... sprawa zerwania ciągnęła się 3
      miesiące...a najgorsze w tym wszystkim jest jego smutek i żal :(
      • bullowy Re: zerwanie... 20.11.06, 10:23
        czym szybciej tym lepiej...
        • przypadkowadziewczyna Re: zerwanie... 20.11.06, 10:29
          czasami tak się nie da...Jesli chodzi o naprawdę silne uczucie..to sprawa nie
          wygląda tak prosto..Ehh :/ dobzre, że mam to już za sobą..
    • mar.lena Re: zerwanie... 20.11.06, 11:28
      paulla121 napisała:

      > Jestesm z facetem 7 miesiecy i zaczyna byc dla mnie jasne ze to jednak nie
      > on(im bardziej go poznaje, zpedzam z nim wiecej czasu wiedze,ze nie da mi tego
      > czego oczkuje). Ale on jest bardzo zaangazowany...Jak zakonczyc w miare
      > bezbolesnie, zeby nie zranic faceta? che byc wobec niego fair...Czy nie da
      > rady bezbolesnie?...


      prosto, bez owijania w bawelne, spokojnie i ...szybko
      proby lagodzenia zadaja wiecej bolu
      mozesz jedynie przygotowac go delikatnie do powaznej rozmowy
      i najlepiej nie argumentuj tej decyzji,
      wystarczy zwykle - jestes super ale wiem, ze nie dla mnie
      nie wymyslaj powodow......,
      bo one potem moga brzmiec w jego uszach przez cale miesiace,
      bedzie wracal do kazdego slowa, czepial sie ich jak jakich lin ratunkowych /ze
      cos uda mu sie naprawic/, albo beda go bolaly jak rozpalone zelazo /poczuje sie
      beznadziejnie/...

      Najpierw nie uwierzy, potem moze Cie nawet znienawidzic, ale jesli wytrwasz
      konsekwentnie w swojej decyzji, i nie dasz sie wciagnac w ciagnace sie
      dobijanie zwiazku, zapamieta Cie po latach raczej z dobrej niz zlej strony.
    • lupus_yonderboy Re: zerwanie... 20.11.06, 11:47
      jeśli powiedział, że Cię kocha...
      to powiedz mu po prostu, że Ty go nie kochasz. To najłatwiej przełknąć, bo nic
      na to poradzić nie mozna ;/
      • wytuli Re: zerwanie... 20.11.06, 12:44
        dokladnie, moze nie owijaj i nie tlumacz sie. Zreszta Ty go znasz i wiesz, co
        bedzie dla niego latwiejsze do przelkniecia
      • paulla121 Re: zerwanie... 20.11.06, 12:49
        Nie powiedzial wprost ze mnie kocha, ale pomiedzy slowami dal mi to do
        zrozumienia. Ciezka sprawa, ale jakos musze to przejsc...ciezko jest w ogole
        zaczac taki temat...Ale z drugiej strony- jak poznajemy kogos lepiej, z czasem
        wychodza cechy charakteru itp o ktorych wczesniej nie wiedzielismy i okazuje
        sie ze ta druga osoba to nie TEN/TA ...Wiec mam nadzieje, ze mnie nie
        znienawidzi...
        Dzieki za wypowiedzi:-)
        • patryg1 Re: zerwanie... 20.11.06, 13:37
          Temat taki tu już kiedyś był i jedna rada, którą tam wyczytałem jest moim
          zdaniem bardzo dobra, a mianowicie, jesli już się zbierzesz na taka rozmowę to
          napewno nie przeprowadzaj jej u siebie w domu tylko w jakims neutralnym
          miejscu, aby po powiedzeniu tego co masz powiedzieć, szybko sie ulotnić, bo
          siedzenie i milczenie bądź jakieś wyjasnianie jest bez sensu. Acha i
          przeprowadź to szybko i bez zbędnych ceregieli.
    • muniekstaszczyk Re: zerwanie... 20.11.06, 15:49
      Zranisz go czy tego chcesz czy tez nie..
      Mnie to spotkalo wczoraj po zaledwie 3 miesiacach..przychodze, wszystko
      wydawalo sie normalne, i nagle czeka mnie taka rozmowa, nic stad ni zowad..
      "jestes kochany (...), nie jest tak jak to sobie wyobrazalam (...), nie
      potrafie sie zaangazowac (...)"...nie jestem na nia zly, przynajmniej tak sobie
      wmawiam, najgorsze jest to, ze teraz nic nie moge zrobic, powod do zerwania nie
      jest tutaj dyskusyjny, nie ma sie czego zaczepic, czuje sie troche oszukany,
      poprostu jest koniec...
      • energy.m Re: zerwanie... 21.11.06, 09:30
        Popieram takie rozwiązanie.Jasno i prosto określić uczucia.Nie kocham i nie
        potrafię kochać, nie chcę z tobą być i już.Poboli i przestanie,ale będzie to
        prawda.
    • braun_f Re: zerwanie... 21.11.06, 16:52
      idz do lozka, a "po" - walnij prosto z mostu, ze jest do kitu
      sam pojdzie
      • bogo2 Re: zerwanie... 21.11.06, 17:18
        moze to samo powiedzec , przed pojsciem do lozka...?
        o jeden nieudany seks mniej...w zyciu...
        koniec koncow, to sie w koncu zacznie liczyc... ;)


        braun_f napisał:

        > idz do lozka, a "po" - walnij prosto z mostu, ze jest do kitu
        > sam pojdzie
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka