19.04.07, 17:04
Ach jak On mi przypadł do gustu;) Widujemy sie codziennie, nie zamieniliśmy
nigdy ani jednego słówka ze sobą (no, może oprócz "cześć"). Chiałabym zebrac
się w sobie na odwage, wcisnąć mu do ręki kartke z moim numerem i powiedzieć
zadzwon. Niestety do smiałków mi daleko, więc zastanawiam się jak dyskretnie
dac mu do zrozumienia, że chce, by on zrobił coś. COKOLWIEK:) Sam usmiech i
kontakt wzrokowy może okazac się malo wystarczający, by zrozumiał (naturalnie,
o ile chce zrozumieć). Jak to jest z Wami, faceci, jesteście domyslni?
Obserwuj wątek
    • silic Re: ach... 19.04.07, 17:13
      Nie jesteśmy.
      Jeśli ewolucja rozwinie w nas zdolność czytania w myślach to może coś się zmieni.
      To TY masz działać.
      On ma takie samo prawo być nieśmiały. Co więcej - ma prawo cię nie widzieć.
      • mahadeva Re: ach... 19.04.07, 17:17
        slusznie :) jesli chcesz cos miec, musisz sobie sama wziac :) i nie poddawaj
        sie :)
        • wiesia821 Re: ach... 19.04.07, 17:22
          mahadeva napisała:

          > slusznie :) jesli chcesz cos miec, musisz sobie sama wziac :) i nie poddawaj
          > sie :)
          **Nigdy w Zyciu** nie zaczepiłabym sama faceta!!Tak ze mnie wstydliwa baba!!Na
          szczęscie to On sam podszedł do mnie i ...zagadał:):)
          Pozdr
    • tracy1980 Re: ach... 19.04.07, 17:27
      pewnie, że zdaje sobie sprawe z tego, że moze mnie nie widzieć. ale chyba
      właśnie dlatego wolałabym nic nie robic. jesli kogos znam jestem bardzo
      towarzyska, raczej śmiała, nie moge powiedziec, żebym siedziała cicho w kącie.
      ale w stosunku do osób nieznanych mi bliżej nie wykazuje raczej inicjatywy.
      ciężkie to życie.
      • mahadeva Re: ach... 19.04.07, 17:28
        nie kieruj sie tylko wygladem faceta, sprobuj tez go poznac
        • tracy1980 Re: ach... 19.04.07, 17:35
          Nigdy nie klasyfikowałam ludzi wg ich wyglądu, który, chyba przyznacie mi racje,
          jest jednak miłym dodatkiem. A poza tym on w sumie nie jest przystojny, ma w
          sobie cos takiego, że najchętniej zostałabym jego żona. nie wiem, nawet jak
          słysze jego rozmowę z kims innym, to kolana miekną;)
          • mahadeva Re: ach... 19.04.07, 17:36
            hehe chcialabym sie tak zakochac teraz :)

            sluchaj, na pewno jest jakis sposob, zeby do niego dotrzec :) i naprawde:
            walcz :)
          • nemo1968 Re: ach... 20.04.07, 10:13
            Może to, nie on ma w sobie toś takiego, że zostałabyś jego żoną, tylko Ty masz
            w sobie coś takiego, że już chciałabyć mieć męża ;) ?
    • fox_girl Re: ach... 19.04.07, 17:39
      och moja Droga walcz bo potem będziesz żałować! pierwszy krok najważniejszy,
      • mahadeva Re: ach... 19.04.07, 17:41
        no wlasnie :) nawet mi sie juz kilka razy udalo :)
        • tracy1980 Re: ach... 19.04.07, 17:45
          hehe, nawet Tobie?:) czy to znaczy, że trafiłam na takiego pechowca jak ja?:)
          WALCZ WALCZ
          mówić łatwo, trudniej wykonac. bo jaaaak? nienawidze kompromitacji. nie chcę,
          żeby na mój widok po moim ewentualnym podrywie nieudanym uciekał;) dlatego
          wolałabym załatwic to niewerbalnie, li wysyłając jedynie jakis sygnalik;)
          • mahadeva Re: ach... 19.04.07, 17:52
            mi juz teraz nie zalezy na klasycznym zwiazku - sparzylam sie :) ale chce duzo
            przyjazni, bo mi sie nudzi, a tym czasem faceci ode mnie uciakaja :) tez musze
            sie wykazac cierpliwoscia i duzymi nakladami pracy :)
          • kochanica2 Re: ach... 19.04.07, 17:54
            tracy1980 napisała:

            > hehe, nawet Tobie?:) czy to znaczy, że trafiłam na takiego pechowca jak ja?:)
            > WALCZ WALCZ
            > mówić łatwo, trudniej wykonac. bo jaaaak? nienawidze kompromitacji. nie chcę,
            > żeby na mój widok po moim ewentualnym podrywie nieudanym uciekał;) dlatego
            > wolałabym załatwic to niewerbalnie, li wysyłając jedynie jakis sygnalik;)

            Sygnały to możesz sobie wysyłać, ale dymne conajwyżej. Jakby nie było facet w
            myślach nie czyta, kobieta też nie, więc zrób coś! Odważ się :))
            A tak na marginesie to mówiła to ta 'niestrachliwa' ;)))
            • tracy1980 Re: ach... 19.04.07, 18:11
              no tak, ale w sumie moja teoria jest taka, że jeśli mnie widzi i na dodatek mu
              sie spodobałam, to pewnie zrobi cos, a jeśli nie, to moje wysiłki na nic się nie
              zdadza, bo miał niejedna okazje by mnie wyłuskać z tłumu;)
              • kochanica2 Re: ach... 19.04.07, 18:17
                tracy1980 napisała:

                > no tak, ale w sumie moja teoria jest taka, że jeśli mnie widzi i na dodatek mu
                > sie spodobałam, to pewnie zrobi cos, a jeśli nie, to moje wysiłki na nic się
                ni
                > e
                > zdadza, bo miał niejedna okazje by mnie wyłuskać z tłumu;)

                A może on też siedzi i zastanawia się nad tym samym. Może jest nieśmiały. A
                uśmiech??? No ja się do wszytskich uśmiecham, więc kolejka powinna stać, a nie
                stoi ;)))
          • pendula Re: ach... 19.04.07, 18:17
            Musisz coś zaaranżować. Upuść przed jego nosem torbę z zakupami, najlepiej
            jednorazówkę z jabłkami (z 2kg.najmniej). Będzie wyglądało niewinnie. Z
            pewnością pomoże Ci zbierać. Mogą być w zamian orzeszki laskowe.:)
            • tracy1980 Re: ach... 19.04.07, 18:24
              no, albo może poczekam gdzies za rogiem aż bedzie szedł, upuszcze skórke po
              bananie (najlepiej czikita) i pomogę mu się pozbierać, ewentualnie na pogotowie
              zawiozę. to dopiero jaja!
              • kochanica2 Re: ach... 19.04.07, 18:28
                tracy1980 napisała:

                > no, albo może poczekam gdzies za rogiem aż bedzie szedł, upuszcze skórke po
                > bananie (najlepiej czikita) i pomogę mu się pozbierać, ewentualnie na
                pogotowie
                > zawiozę. to dopiero jaja!

                Lepiej, żeby on się nie dowiedział, że to była Twoja skórka :))))
                • pendula Re: ach... 19.04.07, 18:57
                  Gwoli prawdy obdzieranie ze skórki nie musi być wcale nieprzyjemne;)
                  • kochanica2 Re: ach... 19.04.07, 21:27
                    pendula napisała:

                    > Gwoli prawdy obdzieranie ze skórki nie musi być wcale nieprzyjemne;)

                    Tego to mi tłumaczyć nie musisz ;) A wbicie zębów w chodnik po poślizgnięciu
                    się na skórce po bananie jednak może mieć nieprzyjemne skutki :D
              • pendula Re: ach... 19.04.07, 18:55
                Niezły pomysł. Ale dwie skórki. Trwalszy efekt będzie. Gorzej jak się
                zainteresuje jakąś siostrzyczką :)
    • thelma3 Re: ach... 19.04.07, 18:58
      Nie przesadzaj. Przecież podejście i porozmawianie nie jest powiedzeniem "Boże,
      kocham Cię, ożeń się ze mną!"
      a może jak on otworzy usta to Ci się odechce randkowania
      nie idealizuj go i rób przede wszystkim to , na co Ty masz ochotę
      wtedy nie będziesz niczego żałować
    • malaika7 Re: ach... 19.04.07, 19:01
      Są, są. Bardzo :) Ja kiedyś wcisnęłam komuś kartkę z numerem.... :) facet się
      zadłuzył, spokoju mi nie dawał, ale okazał się totalnym imbecylem....
      • silic Re: ach... 20.04.07, 10:25
        >facet się zadłuzył,

        A to wcisnęłaś mu kartkę z numerem konta ? :)))))
    • more-than-a-man Re: ach... 19.04.07, 21:19
      Jesteśmy szalenie domyślni. Ja np: zaczynam powoli kumać na czym polega Twój
      problem.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka