Dodaj do ulubionych

załamałam się po tekscie faceta

19.04.07, 18:32
Historia jest nastepująca. Widywałam i nadal widuję na uczelni pewnego
faceta.Przystojny, wysoki, zawsze uśmiechnięty, cudownie się smieje, lubię
słyszeć jego głos i jest chyba bardzo towarzyski, bo zna mnóstwo ludzi.
Strasznie mi się podobał i nadal podoba, więc postanowiłam działać.
Zorientowałam się w sytuacji tzn. czy ma kogoś. Od jakiegoś czasu nie miał,
więc postanowiłam poznać się z nim. Wszystkie moje wczesniejsze próby
zwrócenia jego uwagi na nic się zdały: wpadłam na niego w wejsciu :p ale
spieszył się :( , moje uśmiechy w jego kierunku, i no wiecie poprawianie
włosków i takie tam. Nic. Kompletnie nic, uśmiechał się do mnie ale chyba nie
wiedział o co chodzi. W koncu zebrałam się na odwagę i podeszłam do niego,
pogadaliśmy,powiedziałam że wydaje się sympatyczny i że miło by było żebyśmy
umówili się gdzieś np. na piwo, on słuchał i uśmiechał się i w koncu wypalił z
takim textem ze mnie zamurowało. Powiedział że bardzo mu to schlebia że chcę
się z nim umówić ale niestety on nie lubi kobiet które same wychodzą z
inicjatywą bo on jest typem faceta który woli zdobywać a nie być zdobywanym.
Ale się załamałam. Dlaczego on to zrobił. Jestem atrakcyjną dziewczyną i
często ktoś mnie chce poderwać ale ja chcę jego. Powiedzcie mi jak mam go zdobyć?
Obserwuj wątek
    • dzikoozka Re: załamałam się po tekscie faceta 19.04.07, 18:38
      ujujujjj trafiła kosa na kamień ;)))
      teraz bąź niedostępna, po prostu. :))
    • kochanica2 Re: załamałam się po tekscie faceta 19.04.07, 18:40
      ona235 napisała:

      > Historia jest nastepująca. Widywałam i nadal widuję na uczelni pewnego
      > faceta.Przystojny, wysoki, zawsze uśmiechnięty, cudownie się smieje, lubię
      > słyszeć jego głos i jest chyba bardzo towarzyski, bo zna mnóstwo ludzi.
      > Strasznie mi się podobał i nadal podoba, więc postanowiłam działać.
      > Zorientowałam się w sytuacji tzn. czy ma kogoś. Od jakiegoś czasu nie miał,
      > więc postanowiłam poznać się z nim. Wszystkie moje wczesniejsze próby
      > zwrócenia jego uwagi na nic się zdały: wpadłam na niego w wejsciu :p ale
      > spieszył się :( , moje uśmiechy w jego kierunku, i no wiecie poprawianie
      > włosków i takie tam. Nic. Kompletnie nic, uśmiechał się do mnie ale chyba nie
      > wiedział o co chodzi. W koncu zebrałam się na odwagę i podeszłam do niego,
      > pogadaliśmy,powiedziałam że wydaje się sympatyczny i że miło by było żebyśmy
      > umówili się gdzieś np. na piwo, on słuchał i uśmiechał się i w koncu wypalił z
      > takim textem ze mnie zamurowało. Powiedział że bardzo mu to schlebia że chcę
      > się z nim umówić ale niestety on nie lubi kobiet które same wychodzą z
      > inicjatywą bo on jest typem faceta który woli zdobywać a nie być zdobywanym.
      > Ale się załamałam. Dlaczego on to zrobił. Jestem atrakcyjną dziewczyną i
      > często ktoś mnie chce poderwać ale ja chcę jego. Powiedzcie mi jak mam go
      zdoby
      > ć?

      Nie żebym była wredna, ale śmiać mi się chce. Prawie jak scenariusz telenoweli
      brazylisjkiej.
      Dlaczego on to zrobił? Bo lubi zdobywać! Sam Ci powiedział, czego jeszcze
      chcesz. A może po prostu go nie kręcisz!
    • zielonooka_bez_tyja Re: załamałam się po tekscie faceta 19.04.07, 18:41
      A Ciebie "zdobyłby" Ktoś, kto Cię nie interesuje? Pojęcie "jestem atrakcyjna"
      jest względne. Dla Jednych jesteś, dla Innych nie. I to nie tylko w sensie
      wyglądu - bo to tylko dodatkowy atut, ale nie podstawa odbioru Kogoś, jako
      atrakcyjnego właśnie. Dla jednych atrakcyjna będzie Kobieta przebojowa i
      aktywna, dla Innych pasywna i pokorna. Pomijam fakt, że facet zwyczajnie mógł
      nie być zainteresowany, a Ty sama dałaś Mu "broń do ręki", podchodząc.
      Wystarczyło, żeby to zachowanie określił, jako nieatrakcyjne dla Niego, a
      jednocześnie posłodził Ci, ze jednak odbiera to, jako pochlebstwo. Wilk syty i
      owca cała:)
    • thelma3 Re: załamałam się po tekscie faceta 19.04.07, 18:42
      Laska, po co Ci facet kretyn? to co, on woli np inną tylko dlatego, że niedostępna?
      a w końcu jak Cię zdobędzie to co wtedy? znudzi mu się, bo już nie ma co zdobywać?
      całe życie zamierzasz taką niedostępną grać, żeby mu się chciało zdobywać?
      może i ma fajne ciało (bo w końcu to atrakcyjność Cię przyciągnęła) ale na
      dłuższą metę to nie wystarczy niestety
    • paulina.galli Re: załamałam się po tekscie faceta 19.04.07, 18:43
      są trzy odpowiedzi:)

      1. jest typem faceta który woli zdobywać a nie być zdobywanym i
      nie lubi kobiet które same wychodzą z inicjatywą :)
      W zwazku z czym propozycja wbiłas sobie klasycznego samobója

      2. kompletnie mu sie nie podobasz i w zadnym wypadku nie uwaza cie za atrakcyjna
      a raczej za namolna i uznal ze taki tekst skutecznie cie "spławi"
      :):):)

      3. ma kobiete (lub faceta) na ktorej(ktorym) mu cholernie zalezy i sie boi ze
      tamta osoba "wyluka" i np. wybuchnie zazdroscia (a on tego nie chce)
      spanikowal lub uznal ze w/w tekst skutecznie cie zniecheci

      w jednej i drugiej jaki i trzeciej opcji - daruj sobie goscia bo jakiekolwiek
      proby nawiazania kontaktu i ponownego sprawia ze bedziesz w jego oczach namolna
      baba i tyle
      Proponuje bys zastosowala od tej pory uprzejme ale bardzo chlodne relacje.

      pozdrawiam (i wspolczuje - nic przyjemnego uslyszec taki tekst)
      ale zalamywac sie nie ma czemu :) zawsze mozna w ramach poprawy humoru umowic
      sie z psiapsiółkami na piwo i gromadnie stwierdzic "ale z niego dupek!!!" :)
      a co!:)
      • paulina.galli Re: załamałam się po tekscie faceta 19.04.07, 18:46
        thelma - po tekscie "po cholere ci taki KRETYN" uznalam ze swietnie nadajesz sie
        na to wspolne wyjscie na piwo :)

        Bidni ci faceci - nie podoba mu sie babka - staral sie skutecznie (i
        oryginalnie splawic) a tu od razu łatka "kretyna"
        rozumiem ze kazdy facet ma psi OBOWIAZEK poleciec ze slina na pysku na
        jakakolwiek babe jaka zwroci na niego łaskawie uwage? :):):):):)
        • dzikoozka Re: załamałam się po tekscie faceta 19.04.07, 18:48
          chłe chłe chłe celna uwaga :))
          • paulina.galli Re: załamałam się po tekscie faceta 19.04.07, 18:54
            Hm.. w ogromnej ilosci postow pisanych przez oszukane przez faceta i zdolowane
            Kobietki pojawia sie taki tekst" wszystko zniose tylko zeby powiedzial mi prawde
            (w domysle - ze jej nie chce ) "wszystko bym zrozumiala gdyby tylko powiedzial
            mi UCZCIWIE ze nie jest zainteresowany"
            A tymczasem faceci znikaja, przestaja dzwonic, przestaja sie odzywac itp.

            Wreszcie wiem czemu:):))
            otoz facet ktory nagle wylaczy telefon i nie bedzie odbieral rozmow, wystawi
            babke na randce, zacznie ja ignorowac zostaje okreslony mianem "meskiej łazjy"
            "drania swini i łachudny" itp.
            Biedak ktory postanowi wyłozyc kawe na ławe i UCZCIWIE powiedziec " sorry
            malenka nie podobasz mi sie/ wole z wiekszym biustem/ nie lubie agresywnych /
            nie lubie pokornych cielat (*niepotrzebne skreslic) :) z miejsca staje sie "
            palantem""kretynem" i "dupkiem" ew. "ciotą"
            I co sie dziwić ze 90% wybiera bycie "draniem i łachudrą" a nie "dupkiem i
            kretynem"
            :)
        • thelma3 Re: załamałam się po tekscie faceta 19.04.07, 18:50
          to nie w tym sensie było
          tylko w takim, że jeśli dziewczyna rzeczywiście jest atrakcyjna, a jedyna jej
          "wina" że zaproponowała spotkanie, no to sorry
          a jeśli mu się nie podobała, to po grzyba wyjeżdża z takim tekstem? subtelne, że hej
          najmniej przykrą odpowiedzią jest jednak, że jest zaangażowany i tyle, każdy
          zrozumie, a jeśli już nie chce kłamać, to powiedzieć, że mu miło, ale dziękuje i nie
          po prostu
          i oczywiście, że nikt nie ma żadnych obowiązków, nie wiem, skąd Ci się taka myśl
          wzięła
        • thelma3 Re: załamałam się po tekscie faceta 19.04.07, 18:52
          a zapomniałam spytać jakie piwo???
          • paulina.galli Re: załamałam się po tekscie faceta 19.04.07, 18:59
            thelma - NIE UWIERZE ze gdyby mu sie podobala to by wylecial z takim tekstem
            (nawet gdyby faktycznie nie lubił takich "hop do przodu" a wolal zdobywac :)
            No way - jakby na nia lecial to by polecial nawet gdyby byal mega zdobywcza itp.
            Po prostu babka mu sie nie podoba i tyle :)
            (albo ma baaaardzo specyicvzne poczucie humoru ten facet - ale nie sadze :))

            Natomiast - nie przecze ze zbiorowe nazwanie go kretynem i dupkiem - w gronie
            przyjaciolek - ma duzy aspekt terapeutyczny i ofgolnie pomaga spojrzec trzezwo
            na cala sytuacje i sie "dupkiem" nie przejmowac :)

            ps. piwo to nie wiem jakie - ja obgaduje facetow przy warce strong jak juz :):):)
            • thelma3 Re: załamałam się po tekscie faceta 19.04.07, 19:13
              wiesz, dla mnie tekst który on zaserwował to równa się" nie chcę, bo masz krzywe
              nogi".
              i jeśli tak by naprawdę myślał (abstrahując od braku manier, bo pewnych rzeczy
              się nie mówi, po prostu) to dla mnie pustak i tyle
              przecież od rozmowy i wyjścia na kawę do wzajemnego poznania się, zbudowania
              czegokolwiek to jak stąd do rzymu albo i dalej

              w sumie to nie wiem, czy to takie niemożliwe z tym podobaniem się
              moim zdaniem jednak zachowanie w znaczący sposób może wpłynąć na postrzeganie
              atrakcyjności, tzn teoretycznie jakby się mu dziewczyna podobała, ale spotkał ją
              "zalaną w trupa" to myślę, że mogłoby mu się odwidzieć
              więc sądzę, że jednak wyjście z takim tekstem jak autorka wątku mogło podkopać
              jej atrakcyjność w jego ("pustych" )oczach

            • thelma3 Re: załamałam się po tekscie faceta 19.04.07, 19:15
              oh my God...czytałaś posta autorki?
              i po co my tu języki strzępimy? :)
              • paulina.galli Re: załamałam się po tekscie faceta 19.04.07, 19:56
                :D:D:D:D
                ha! cudowne rozwiazanie problemu!
                facet okazal sie aniolem na niebosklonie - niczym w brazylijskiej telenoweli:D:D:D:D
                • paulina.galli Re: załamałam się po tekscie faceta 19.04.07, 19:59
                  thelma - mialas jednak racje
                  publoiczne nazwanie go "kretynem" pomoglo :):):):)
    • ona235 dał mi swoj nr - cudownie :))) 19.04.07, 19:13
      Wyżaliłam się przyjaciółce jaki to z niego dupek a on dziś podszedł i mnie
      przeprosił, bo nie chciał mnie obrazic. Pogadaliśmy i powiedział, ze to prawda
      że nie lubi kobiet które go zdobywają, a poza tym to on ma już dość "wszystkich
      kobiet" i że nie ma ochoty wikłać się w cokolwiek, że potrzebuje wytchnienia(?).
      I................. zaproponował mi abyśmy wyszli na piwo tak po przyjacielsku.
      Powiedziałem że się zastanowię, dał mi swoj nr a jak się zdecyduję to mam
      zadzwonić. Jeszcze 2 godz muszę wytrzymać i zadzwonię :))))
      • kookardka Re: dał mi swoj nr - cudownie :))) 19.04.07, 20:00
        :))))) no i pięknie :) powodzenia !!!! tylko nie daj się ponieść
        emocjom za bardzo i daj się pouwodzić, jakby co :)))
        • tygrysio_misio Re: dał mi swoj nr - cudownie :))) 19.04.07, 20:08
          powinnas napisac jasniej...nie daj sie od razu przeleciec ;]
          • kookardka Re: dał mi swoj nr - cudownie :))) 19.04.07, 21:25
            :))) przelecieć... piękne słowo i adekwatne w niektórych przypadkach ;)

            Ty od razu "o celu" :) a ja piszę o tym co jest pomiędzy :)
            widocznie znamy różne znaczenia słowa "pouwodzić" ;)
            • tygrysio_misio Re: dał mi swoj nr - cudownie :))) 19.04.07, 21:52
              a to dlatego,ze chlop jakos widac nie jest przekonany do laski...wiec co innego
              moze wyjsc z tego?

              moze naprawde ma jakis uraz do kobiet i chce pobyc sam..ale jadra go cisna..

              moze i chce jakos dac szanse i jakas poznac mimo,ze ma uraz..ale na sile nic z
              tego nie wyjdzie

              • kookardka Re: dał mi swoj nr - cudownie :))) 19.04.07, 21:59
                no więc właśnie piszę, żeby się kobitka nie poparzyła za bardzo,
                trzeba dać mu działać, wtedy mozna zorientowac się jakie ma zamiary ;)

                gorzej dla niej będzie jak nastawi się na "niewiadomoco" a potem okaże
                się, że rzeczywiście chodziło jedynie o piwko... jak ona zacznie napierać,
                to kolejny raz usłyszy, że on nie chce się wiązać i to będzie dla niej
                bardziej bolesne i bardziej upokarzające - kolejnym razem wybiegnie przed
                orkiestrę i w dodatku z majtami na wierzchu ;)
                • metalicca Re: dał mi swoj nr - cudownie :))) 19.04.07, 23:01
                  Pamiętaj.
                  Najważniejsze, to rozpoznanie. Czy przeciwnik nie jest czasamileworęczny.
                  Jeżeli nie, to musisz mieć go po swej lewej. Na wysokości zrównania się łbów
                  końskich - TNIJ!!! zamachem szerokim zaczętym od tylca. nie ogladaj się. jest
                  już po nim. Przed Ciebie nadjeżdża nastepny. i powtórka. Tylko pamiętaj. Zamach
                  szeroki. Od tylca.
                  Przejedziesz linię boju, natychmiastowy nawrót. tam walczą kamraty. I musisz
                  dac im wspomaganie. Bo inaczej żołnierska sromota.

                  kokardko, czyje to?:))))))
                  • kookardka Re: dał mi swoj nr - cudownie :))) 20.04.07, 09:48
                    poińcia ni mom ;)
    • kookardka Re: załamałam się po tekscie faceta 19.04.07, 19:20
      Myślę, że w tej sytuacji jedyne co możesz zrobić, to zaakceptować,
      że on nie jest Tobą zainteresowany i uszanować jego decyzję,
      pozostając wobec niego grzeczną i miłą, aczkolwiek zdystansowaną.

      Ani z niego dupek, ani jakiś dziwny koleś - ot po prostu powiedział Ci,
      że nie jest Tobą zainteresowany. Widocznie należy do facetów, którzy
      lubią trzymać ster w ręku i nie chcą by ktoś wytrącał im "pałeczkę"
      z ręki. Sama tak kiedyś wyskoczylam i usłyszałam, że on nie lubi,
      gdy ktoś mu organizuje życie a poza tym, on teraz nie chce się z nikim
      wiązać ... przyjęłam to do wiadomości i tyle ...
      życie toczy się dalej, jest sympatycznie i miło, bez jakichkolwiek
      ruchów z mojej strony, jak potrzebuję go o coś zapytać albo potrzebuję
      pomocy to mogę na nią liczyć, sama rbię tak samo ... gdyby nie to,
      że chcąc nie chcąc wpadamy na siebie czasem pewnie nie podtrzymywalibyśmy
      żadnych kontaktów. Ani przez moment nie pomyślałam, że to dupek :)))
      • marekeska Re: załamałam się po tekscie faceta 19.04.07, 20:15
        no i poco ta panika , widzisz dopięłas swego , po piwku wskocz do łóżka, powiedz
        że bierzesz pigułki (oczywiście nie bierz) i złap go na dziecko- tak sie
        pieknie uśmiecha i jest wysoki
        • kookardka Re: załamałam się po tekscie faceta 19.04.07, 21:26

          to chyba jednak nie do mnie było ;)
    • ona235 zadzwoniłam 19.04.07, 21:13
      niestety dopiero w niedzielę będziemy mogli się spotkać :/ a chciałabym
      natychmiast, nie wiem czy wytrzymam twardo i nie dam mu się przelecieć ;) to
      zależy od rozmowy, jak będzie się zachowywał :) Zazwyczaj u mnie to jest po
      trzecim spotkaniu :))

      Czy to normalne aby facet był bardzo zajęty? tzn. nie miał czasu? podobno ma
      jutro wieczorem kurs francuskiego i basen,w sobotę wyjazd w gory na wspinaczkę
      ze znajomymi hmm, nie wiem co myśleć
      • arkusz.plano Re: zadzwoniłam 19.04.07, 21:17
        Odpuść sobie, nie dzwon więcej, a w niedziele to ty badz zajeta:)

        Dziewczyny, szanujcie sie troche, nie narzucajcie sie tak facetom,
        zwlaszcza, gdy wam daja do zrozumienia, ze to oni wola zdobywac.
      • violettav Re: zadzwoniłam 19.04.07, 21:23
        Znowu Cię spławia.
        Jeśli powiedział na wspinaczkę w góry to tym bardziej, bo teraz w górach taka
        pogoda że wspinać sie nie da.
        Jeśli nie masz zapędów na masochistkę, to daj mu spokój, bo facet naprawdę robi
        co może, żeby to do Ciebie dotarło, a nie było zbyt brutalne.
        • kookardka Re: zadzwoniłam 19.04.07, 21:28
          no tak... i w tym celu podszedł do niej, przeprosił i dał swój numer telefonu...
          sorry, ale nie nadążam za Twoim tokiem rozumowania ;)
          • violettav Re: zadzwoniłam 19.04.07, 21:35
            Jakby sie chciał umówić, to by to zrobił wcześniej zanim się ona zaczęła uzalać
            koleżance, a tak to mu się głupio zrobiło. Może po prostu nie chciał żeby np.
            ona zatruła mu życie plotkując i dramatyzując na cały wydział?
            Gdyby chciał sie z nia po przemyśleniu ( chociaż sadze ze jakby chciał to by
            wiedział od razu) to by wziął od niej numer i sam do niej zadzownił.
            A tak uspokoił troche sytuację
            Ja kompletnie nie rozumiem dlaczego autorka postu nie może zrozumieć prostego nie?
            • kookardka Re: zadzwoniłam 19.04.07, 21:43
              ja myślę, że gdyby chciał jej dać do zrozumienia, jak bardzo ma ją gdzieś,
              to poprzestałby na pierwszej rozmowie i więcej nic nie robił...
              a już na pewno nie podchodziby do niej i nie umawiał się na koleżeńskie piwo...
              raczej jestem skłonna przypuszczać, że ona go trochę zaintrygowała
              i chce ją poznać a koleżeńskie piwko daje mu ku temu świetną okazję ;)
              • tygrysio_misio Re: zadzwoniłam 19.04.07, 21:57
                a ja raczej bym powiedziala,ze robi sobie z niej jaja bo mu to schlebia i chce
                sie polechtac
                • kookardka Re: zadzwoniłam 19.04.07, 22:00
                  może i tak być, dlatego tym bardziej nie powinna podejmować żadnych działań,
                  tylko poczekać co on zrobi - w końxu to on jest zdobywcą ;)
          • paulina.galli Re: zadzwoniłam 19.04.07, 22:42
            kookardka napisała:

            > no tak... i w tym celu podszedł do niej, przeprosił i dał swój numer
            telefonu..
            > .
            > sorry, ale nie nadążam za Twoim tokiem rozumowania ;)

            A skad wiesz jak bylo? Moze przyparla go do sciany i probowala poszczuc pitt
            bulem?

            Chlopina dal ten numer zeby ratowac zycie (lub konczyny przed pogryzieniem) a
            teraz w te pedy zwiewa w gory - pomimo pogody nie nadajacej sie na wspinaczke :)
            • kookardka Re: zadzwoniłam 20.04.07, 09:46
              Nie wiem jak było, ale posiłkuję się tym co napisała autorka wątku :))
              wyglada na to, że sam podszedł, sam dał i sam zaproponował spotkanie.
        • rozczochrany_jelonek Re: zadzwoniłam 19.04.07, 21:33
          wcale jej nie splawia, dzisiaj spedza wieczor z jedna , jutro z inna a
          niedziela jest dla autorki watku :)))
          • kookardka Re: zadzwoniłam 19.04.07, 21:34
            tak też może być, niestety :( ... jest ryzyko jest zabawa,
            dlatego lepiej sobie zbyt wiele nie wyobrażać i zbyt wiele nie oczekiwać
            • rozczochrany_jelonek Re: zadzwoniłam 19.04.07, 21:35
              dla kogo niestety to niestety ;)
              • kookardka Re: zadzwoniłam 19.04.07, 21:43
                ach ta solidarność plemników ;)
                • rozczochrany_jelonek Re: zadzwoniłam 19.04.07, 21:49
                  jaka solidarnosc ? o czym Ty piszesz ? :)))
                  • kookardka Re: zadzwoniłam 19.04.07, 21:51
                    :))) Ty już dobrze wiesz o czym ;) Wy to tylko o jednym,
                    haremiki Wam się marzą i stada bab do wyboru do koloru ;)
                    nie szkoda Ci tych szystkich zakochanych w nim po uszy
                    i rozpaczających kobiet ?
                    • rozczochrany_jelonek Re: zadzwoniłam 19.04.07, 21:57
                      nie szkoda, bo zawsze wtedy szukaja kogos kto je pocieszy :))
                      hehe
                      • kookardka Re: zadzwoniłam 19.04.07, 22:02
                        aleś Ty niewrażliwy ... gorzej jak są to kobiety, które nie mają
                        w zwyczaju skakać z kwiatka na kwiatek i poparzone zniechęcą się
                        do facetów ...
                        • rozczochrany_jelonek Re: zadzwoniłam 19.04.07, 22:19
                          bede wydawal sie bardziej wrazliwy kiedy nie pociesze tylko splawie ? :))

                          gorzej jak są to kobiety, które nie mają
                          > w zwyczaju skakać z kwiatka na kwiatek i poparzone zniechęcą się
                          > do facetów ...

                          jak sie rozpala ognisko trzeba byc przygotowanym, trzeba kamienie ulozyc w
                          kregu, jakies wiaderka z woda przygotowac na wszelki wypadek ;) trzeba byc
                          przygotowanym :)
                          • kookardka Re: zadzwoniłam 20.04.07, 09:52
                            nie wiem skąd wywnioskowałeś, że ja piszę o Twoim braku wrażliwości
                            w kontekście spławiania lub pocieszania - nie o tym była mowa.
                            Pisałam o tym, że ciesząc się iż kolega sobie poużywa na kilku
                            panienkach nie wykazujesz wrażliwości wobec tych kobiet i ich
                            ewentualnego cierpienia ;)
                            • rozczochrany_jelonek Re: zadzwoniłam 20.04.07, 10:25
                              > Pisałam o tym, że ciesząc się iż kolega sobie poużywa na kilku
                              > panienkach nie wykazujesz wrażliwości wobec tych kobiet i ich
                              > ewentualnego cierpienia ;)

                              masz racje,
                              wydaje mi sie , ze chyba nie zdawalem sobie sprawy z tego jak wiele kobiet
                              cierpi w lozku ;))
                              • kookardka Re: zadzwoniłam 20.04.07, 10:56
                                szczególnie, gdy te obiecane 20 cm trzeba podzielić na pół ;)
                                • rozczochrany_jelonek Re: zadzwoniłam 20.04.07, 11:52
                                  czasami trzeba podzielic przez 3 :)))

                                  mezczyzni to jednak maja dobrze. Lato sie zbliza i jednym spojrzeniem mozna
                                  ocenic czym kobieta dysponuje ;))
        • ona235 zrobiłam wywiad o nim 19.04.07, 21:40
          każdy może być zajęty, wiem teraz dużo więcej o nim niż na początku- informacje
          wywiadowcze :) od jego koleżanki która jest siostrą mojej kumpelia która jest
          przyjaciółką jego byłej. I oto czego się dowiedziałam: facet ma 27-28
          lat,studiuje na 2óch kierunkach (robi mgr politologia i 2rok filozofia), wspina
          się podobno od 10lat, nurkuje-czasami, był 2 lata w wojsku i podobno był w
          iraku, nie pali, pije, ma 4 starsze siostry, spotykał sie z wieloma kobietami,
          podobno miał jakiś poważny związek w młodości i ktoś go strasznie zranił,
          podobno jest strasznie wygadany i dowcipny, i bezczelny, nie pracuje- bo siostry
          go utrzymują, coś tam ma na pieńku z matką i ojczymem hmmm.... to tyle
          • rozczochrany_jelonek Re: zrobiłam wywiad o nim 19.04.07, 21:42
            Ty sluchaj a jak on ma na imie ? bo wydaje mi sie ze go kojarze :)
            • ona235 imię 19.04.07, 21:45
              trochę śmiesznie dla mnie Otton :)) ale go starzy załatwili
              • rozczochrany_jelonek Re: imię 19.04.07, 21:54
                tak ściemniasz że aż furczy :)
          • kookardka Re: zrobiłam wywiad o nim 19.04.07, 21:45
            tylko tyle !!! :))) niezła jesteś ;)
          • thelma3 Re: zrobiłam wywiad o nim 19.04.07, 21:50
            wiesz co, mysle, ze rutkowski ma dla Ciebie robotę :)
          • paulina.galli Re: zrobiłam wywiad o nim 19.04.07, 22:45
            aaa... jak to ten to ja go znam :)
            my akurat spotykamy sie na piwach w soboty :):):)


            ps. ile Ty masz lat - z calym szacunkiem?:):):): - bo ja takie "akcje
            wywiadowcze" to w ostatni raz chyba w 1 wszej klasie liceum
            uskutecznialam :):):)
            eh...starosc nie radosc teraz czlowiek nie ma energii na takie "zwiady" u
            kumpeli przyjaciólki ciotecznego szwagra jego byłej :(
            • violettav Re: zrobiłam wywiad o nim 19.04.07, 22:49
              jeśli na prawde go znasz, to może daj mu linka do tego wątku - zrobi sie ciekawiej
          • pendula Re: zrobiłam wywiad o nim 21.04.07, 11:38
            Ciekawe... akcja się rozwija w razie kłopotów zadzwoń. Mam znajomego. J23.
            Pomoże.:)
      • kookardka Re: zadzwoniłam 19.04.07, 21:32
        Nie rób nic... poczekaj na jego ruch, skoro taki z niego zdobywca,
        to nich pokaże na co go stać... poza tym, jasno okreslił czego
        chce - piwko i przyjaźń i chyba w tej sytuacji lepiej będzie
        dla Twojego tyłka ( by się nie poparzył) jak to przyjmiesz
        do wiadomości nie licząc na nic więcej z jego strony :)
        najwyżej będziesz miło zaskocona, zamiast mocno rozczarowana :)
      • goska_32 Re: zadzwoniłam 19.04.07, 21:37
        To jest bardzo możliwe. Faceci w ten sposób okazują kompletny brak
        zainteresowania kobietą. Potrafią rozmawiac godzinami przez telefon ale kiedy
        przychodzi co do czego, zaczynają się w ten sposób wykręcać od spotkania.
      • river.of.deceit Re: zadzwoniłam 21.04.07, 12:23
        ona235 napisała:

        > nie wiem czy wytrzymam twardo i nie dam mu się przelecieć ;) to
        > zależy od rozmowy, jak będzie się zachowywał :) Zazwyczaj u mnie to jest po
        > trzecim spotkaniu :))
        >
        > Boze...co za glupia laska...moze akurat on lubi porzadne panny..?
    • more-than-a-man Re: załamałam się po tekscie faceta 19.04.07, 21:25
      Przecież to cholernie proste: najszybsza droga do serca mężczyzny wiedzie przez
      jego podbrzusze. Zatem do dziela.
      • rolling_stone Re: załamałam się po tekscie faceta 19.04.07, 21:51
        albo nie jestes az tak atrakcyjna, jak ci sie wydaje, albo facet jest rycerzem
        jedi.
      • paulina.galli Re: załamałam się po tekscie faceta 19.04.07, 22:47
        more-than-a-man napisał:

        > Przecież to cholernie proste: najszybsza droga do serca mężczyzny wiedzie
        przez jego podbrzusze<<<



        ja słyszałam inna wersje " najszybsza droga do serca mezczyzny wiedzie przez
        mostek i w miare ostrym nożem " :)
    • metalicca Re: załamałam się po tekscie faceta 19.04.07, 22:52
      Jak zdobyć?
      Proste.
      Dwa legiony z prawej flanki. Trzy z lewej. W środku jeden. Takie
      ukształtowanie terenu bitwy. Ilość ludzi odgrywa małą rolę.
      Prawa rozpoczyna atak. Wobec zdecydowanego oporu - odtrąbienie i natychmiast z
      lewej. Lewa spycha na środek. Jak się zacznie robić kociołek, dwa prawe legiony
      powrót od skrzydła. Środkowy legion powstrzymuje napór. A lewe i prawe
      wyrzynają wroga. I po zawodach.
      [Clausewitz. 'Teoria Wojny']
      • paralela1 Re: załamałam się po tekscie faceta 20.04.07, 08:18
        Baby lecą na niego ze wszystkich stron, pewnie zostanie seksoholikiem, bo
        kobiety bajerują faceta, a że jest ich pełno, facet jest kulturalny, to nie
        będzie robił im przykrości i umówi się z ze wszystkimi. Później kobietka będzie
        się żalić, że facet to świnia bo umawia się z paroma naraz, a co on zrobi kiedy
        jet kulturalny. Znam takiego erotomana, ale widzę jak kobiety same na niego
        napierają, a niekulturalnie kobiecie odmówić.
        • kookardka Re: załamałam się po tekscie faceta 20.04.07, 09:58
          No biedactwo jakie ...popatrz.. nie może się opędzić i z racji
          wysokiej kultury osobistej będzie bzykał kilka na raz...
          męczennikiem powinien zostać skoro tak się poświęca ;)
    • muffin3 Re: załamałam się po tekscie faceta 20.04.07, 10:04
      Ale się dziewczyno nudzisz.......Dał Ci swój numer tel. żeby uspokoić sumienie
      i już...odkupił winę.
      Z tego co piszesz o jego rodzinie to gość musi być nieżle pokręcony. A
      wygadanie i miły uśmiech po pewnym czasie stają się przekleństwem.....
      SZANUJ SIĘ!
    • jszhc Re: załamałam się po tekscie faceta 20.04.07, 10:51
      Moze mu sie tymi usmiechami naprzykrzalas;p, a moze mimo twej atrakcyjnosci
      wcale mu sie nie podobasz, nie wbudzasz w nim zadnych wiekszych emocji.
      Uwazasz, ze ladna bucia to juz powod, by cie kazdy kochal....to jestes w
      wielkim bledzie.
      A jesli chcesz go zdobyc, to sie nie naprzykrzaj, skoro facet lubi dominowac:).
      Choc powiem szczerze, ze o ile facet nie zazartowal sobie z ciebie z
      premedytacja, to odpusc go sobie, bo co to za facet, ktory takie denne teksty
      wciska od razu dziewczynie. Zero taktu z jego strony, choc szczerosc sie ceni;).
    • jakub_234 Re: załamałam się po tekscie faceta 20.04.07, 11:58
      wez jakiegos swojego przystojnego kumpla, aby sie kolo Ciebie troche pokrecil.
      I jesli nie wzbudzisz w nim zazdrosci to faceet jest po prostu Toba nie
      zainteresowany, wiec szkoda czasu na niego :/
      • insomnia0 dziekuję:))) 20.04.07, 15:16
        jestem chora leże sobie w łozku w ta pikną pogodę..a ten wątek..doprowadził mnie
        do smiechu przez łzy:)) przepraszam nie chce nikogo urazic..ale to sie nawet
        nadaje na opowiadanie ktore mozna sprzedac jak sądze w wielu
        egzemplarzach:)Dziewczyna w rozterce..i te wasze komentarze...jessu jeszcze
        sobie gardlo podraznilam od smiechu... I ja dam swoją opinię:))jesli nie jest
        to prrowokacja..a facet ma 28 lat...niepracuje..to najlepeij o nim nie swiadczy
        zwlaszcza ze doczytalam sie ze jest na utrzymaniu siostr..-srednio to wygląda:(
        Ja mam 30.. jesli faktycznie tak bardzo Ci za nim zalezy..idz na to
        spotkanie...ale badz powsciagliwa.. zainteresuj go swoją osobowością.. i tak jak
        tu doradzają Ci inni... "nie daj sie przeleciec"... bo skoro tak na niego
        wszystkie lecą.. to bedziesz jedynie kolejną o ktorej szybko
        zapomni..doradzalabym udac niedostepną w koncu to kolezenskie piwko mialo byc..a
        moze po rozmowie z nim uznasz ze wcale nie jest taki cudny..a moze on sie
        zainteresuje Tobą jesli rozmowa nie okaze sie pusta..i zwyczajna..
        I ten Twoj wywiad.. dziewczyno;))) jakby co.. do zwroce sie do Ciebie o pomoc;))
        wszystkim uczestnikom..tego opowiadanka wielkie dzieki:)
        • szakal48 Re: dziekuję:))) 20.04.07, 18:13
          Insomnia? Onet?
          • insomnia0 Re: dziekuję:))) 21.04.07, 11:32
            szakal? interia?;)
    • facettt faktycznie, durne... 20.04.07, 15:27
      ale chyba i nie warto sie starac o kogos, dla kogo mniej istotny jest czlowiek
      i jego zalety, a bardziej to - w jakis posob sie go poznaje?
      • fox_girl Re: faktycznie, durne... 20.04.07, 15:30
        "chyba" stanowczo wykreslam. i teraz moge się z Tobą zgodzić :)
        • facettt Re: faktycznie, durne... 20.04.07, 15:33
          Tobie, kobiecie, to wolno :)))

          Bedac mezczyzna, musze starac sie byc w stosunku do kobiet takze delikatny,
          a nie tylko stanowczy :)))
          • fox_girl Re: faktycznie, durne... 20.04.07, 15:37
            w takich przypadkach jak ten powyzej to tylko stanowczość.
            ale mi sie wydjae że to jest ściema, prowokacja, kant, blef, fantazja etc.
            • facettt Re: faktycznie, durne... 20.04.07, 15:45
              w tym konkretnym - moze i tak...
              ale z zycia znam takie meskie przypadki, ze gdy kobieta kogos wybierala...
              korzystano z jej "uslug", ale nie na dluzej, gdyz byla zaliczona
              do kategorii "latwych", lub "desperatek"...

              To dla mnie oczywiscie zalosne, ale istnieje jednak pewna grupa takich
              durnych mezczyzn..., tak wlasnie klasyfikujacych kobiety...
              • fox_girl Re: faktycznie, durne... 20.04.07, 15:48
                tak
                znikam już i miłego weekendu Ci życzę :*
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka