ona235
19.04.07, 18:32
Historia jest nastepująca. Widywałam i nadal widuję na uczelni pewnego
faceta.Przystojny, wysoki, zawsze uśmiechnięty, cudownie się smieje, lubię
słyszeć jego głos i jest chyba bardzo towarzyski, bo zna mnóstwo ludzi.
Strasznie mi się podobał i nadal podoba, więc postanowiłam działać.
Zorientowałam się w sytuacji tzn. czy ma kogoś. Od jakiegoś czasu nie miał,
więc postanowiłam poznać się z nim. Wszystkie moje wczesniejsze próby
zwrócenia jego uwagi na nic się zdały: wpadłam na niego w wejsciu :p ale
spieszył się :( , moje uśmiechy w jego kierunku, i no wiecie poprawianie
włosków i takie tam. Nic. Kompletnie nic, uśmiechał się do mnie ale chyba nie
wiedział o co chodzi. W koncu zebrałam się na odwagę i podeszłam do niego,
pogadaliśmy,powiedziałam że wydaje się sympatyczny i że miło by było żebyśmy
umówili się gdzieś np. na piwo, on słuchał i uśmiechał się i w koncu wypalił z
takim textem ze mnie zamurowało. Powiedział że bardzo mu to schlebia że chcę
się z nim umówić ale niestety on nie lubi kobiet które same wychodzą z
inicjatywą bo on jest typem faceta który woli zdobywać a nie być zdobywanym.
Ale się załamałam. Dlaczego on to zrobił. Jestem atrakcyjną dziewczyną i
często ktoś mnie chce poderwać ale ja chcę jego. Powiedzcie mi jak mam go zdobyć?