Gadanie vs. działanie

22.05.03, 18:19
Witam

Chciałem się podzielić pewnymi przemyśleniami i spytać o opinię żonatych
forumowiczów.

Otóż moja kochana małżonka cierpi na pewną przypadłość którą można z grubsza
określić jako "gadaniem wszystko załatwię". Oto przykład.

Ostatnimi czasy moja żona umaiła sobie, że jest nieatrakcyjna, na podstawie
jakich przesłanek nie wiem i pewnie nigdy się tego nie domyślę.
W związku z tym zamiast zrobić z tym coś (głównie dla siebie i swojego
samopoczucia) próbuje mnie odwieść od szeroko pojętego dbania o wygląd. Mam
wrażenie, że próbuje zastosować taktykę "ja jestem nieatrakcyjna ale nic z
tym nie chce mi się robić, więc niech on też się zapuści"
Teksty w stylu:
- a po cholerę ci ta siłownia - nie przesadź bo będziesz źle wyglądał z
mięśniami
- od tego squasha to zawału dostaniesz
- przy tobie to się czuję gruba

itede, itepe...

Non stop ględzenie, że pewnie sobie pójdę do innej, że kupiłem nowy garnitur
to pewnie żeby jakimś laskom zaimponować. I do tego dochodzi zero
jakiegokolwiek temperamentu, chęci życia, no nic.
I żeby nie było - żona bardzo mnie pociąga i nigdy nie powiedziałem, że mi
się nie podoba czy coś w tym stylu.

Czy ktoś z was panowie miał taką sytuację ? Bo szczerze mówiąc zaczynam się
już tym mocno wkurzać.

Pozdrawiam
Kraszan
    • Gość: Biedronka14 Recepta !! IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 22.05.03, 18:46
      Panem nie jestem, ale jak znam kobiety jej zachowanie to typowy syndrom
      zazdrosci wynikajacej z niepewnosci o swoja atrakcyjnosc dla Ciebie. Powinna
      nabrac wiecej motywacji i pewnosci jezeli raz na jakis czas podbudujesz ja
      komplementami. Jezeli musisz, klam na potege. Nic tak nie upiksza kobiet jak
      oznaki adoracji. Kobiety to uwielbiaja. Zobaczysz, bedzie kwitnac dla Ciebie.

      Znasz przyslowie: Mezczyzni zakochuja sie porzez oczy, kobiety poprzez uszy.

      Pozdr i powodz. S.

      Ps; Daj sobie tydzien czasu na eksperyment i napisz czy zadzialalo ;-)Jezeli
      nie, bedziemy myslec dalej.
    • straszzz Re: Gadanie vs. działanie 22.05.03, 19:12
      mam z moją dziewczyną to samo
      tylko, że ja się rzeczywiscie zapuściłem
      bęben mi urósł

      a na Jej wieczne narzekanie to nawet komplementy nie działają
      chwile Jej się oczy poświecą, a zaraz potem słyszę "aaa, tak tylko mówisz bo
      mnie kochasz..."
      mało brakuje a zaraz usłysze że "jest brzydka i niezgrabna ale pasujemy do
      siebie, bo ty też misiu nie jesteś taki idealny"
      wtedy to się naprawde wnerwie

      PS Ją uważam za naprawdę piękną kobiete, a siebie za atrakcyjnego faceta,
      tym bardziej denerwuje mnie ta paplanina
      • Gość: Biedronka14 Re: Gadanie vs. działanie IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 22.05.03, 19:51
        Straszz, takie kontra argumenty na meskie komplementy to tylko zwylka 'babska'
        przekora i przerwrotnosc. Wiesz jak to dziala? Mowisz jej: masz najpiekniejsze
        zielone oczeta zabko, ona: eh tam, gadasz tak bo mnie kochasz, i po czesci z
        przyzwyczjenia, to Ty do niej: Tak kocie, oczywiscie, ale takiego odcieniu
        zielonego nigdy nie widzialem, i po tylu latach dalej sie nie moge temu
        nadziwic.

        Kobiety wyczuwaja schemat idealnie. Sztuke 'komplementowania' trzeba umiec
        doprowdzic do perfekcji. Pikus pogrzebany jest w formie przekazu, w malej
        namiastce realnosci. Powiadam Ci, kreci nas to.

        Co ty na to?

        P.
Pełna wersja