Dodaj do ulubionych

Wstydzę się, bo...

09.05.07, 11:55
Sprawa wygląda tak. Zanim poznałem moją obecną żonę kupiłem sobie kawalerkę
30m2 na kredyt (tylko na tyle było mnie stać w dużym mieście). Mieszkamy w
niej obecnie. Oczywiście wiadomo, że mieszkanie takie nierozwojowe (dzieci,
etc.), no ale w chwili obecnej nie możemy jej z pewnych względów sprzedać, bez
tego nie kupimy większego, bo muszę najpierw zejść z kredytu. Mam taki
problem, że teraz noszę w sobie poczucie winy za to że kupiłem takie małe
mieszkanie i przez to mamy trudniej bo nie możemy wspólnie (na razie) planować
większego (sprzedaż mieszkania na kredyt nie jest niestety taka hop-siup jak
nieobciążonego, zwł. jeśli wciąż czeka się na wpis hipotek do KW). Doprowadza
to do tego że jakiekolwiek dyskusje o mieszkaniach drażnią i mnie i w ogóle
wstydzę się tego swojego mieszkania, mimo że choć małe, to jest ładne, w
fajnej okolicy i przyjemnie się w nim mieszka. Nie lubię jak żona zaprasza
znajomych do nas bo wtedy wstydzę się że jest takie małe, a oni wszyscy mają
większe i lepsze. Głupie to w sumie, ale czuję się winny, wstydzę się i w
ogóle najchętniej bym o tym nie rozmawiał. To wszystko, tak się chciałem
uzewnętrznić.
Obserwuj wątek
    • nemo1968 Re: Wstydzę się, bo... 09.05.07, 12:02
      Zadziałaj kolego tradycyjnie, kup psa, kota, ewentualnie kozę. Pomieszkajcie
      tak razem z pół roku :))). Potem sprzedajesz kozę, wywozisz do lasu psa, a kota
      za okno, niech spada ;). No i masz teraz apartament ;))
    • nemo1968 Re: Wstydzę się, bo... 09.05.07, 12:05
      O ile nie zlewasz się z nas, to kompletnie ten swój wstyd olej. Zawsze beda na
      swiecie bogatsi od ciebie i zaradniejsi. Poza tym czesto w takich miszkaniach,
      to sa imprezy na 100 fajerek, a w duzym apartamencie wieje chlodem i nudą...
      W malym to po imprezie można się rano z kolegami w jednym łózku obudzić...:)))
      • nemo1968 Re: Wstydzę się, bo... 09.05.07, 12:07
        > W malym to po imprezie można się rano z kolegami w jednym łózku obudzić...:)))

        Albo żonę obudzić i wyciągnąc z łózka z kolegami, żeby już kawę poranną
        zrobili, bo kac męczy...:))
        • nemo1968 Re: Wstydzę się, bo... 09.05.07, 12:08
          Nieźle, zaczynam sam z sobą gadac :))))
          • menk.a Re: Wstydzę się, bo... 09.05.07, 12:13
            Bo czasem trzeba pogadać z kimś inteligentnym;))
            • nemo1968 Re: Wstydzę się, bo... 09.05.07, 12:14
              Ooo ! Jak to się podobieństwa przyciągają ;)
              • menk.a Re: Wstydzę się, bo... 09.05.07, 12:47
                a mówią, że pzreciwieństwa się przyciągają;)
                • nemo1968 Re: Wstydzę się, bo... 09.05.07, 13:18
                  Przeciwieństwa się uzupełniają, w ten sposób mamy szanse na zbliżenie się do
                  ideału :)) - absolutnego, jedynego w swoim rodzaju, doskonałego - ZERO. :)
                  • menk.a Re: Wstydzę się, bo... 09.05.07, 13:32
                    Nie wierzę w ideał, doskonałość, absolut czy jak to tam da się nazwać ;))))
    • poprioniony Re: Wstydzę się, bo... 09.05.07, 12:09
      > Głupie to w sumie, ale czuję się winny, wstydzę
      > się i w ogóle najchętniej bym o tym nie rozmawiał.

      No to czego tu?
      • johnny2005 Re: Wstydzę się, bo... 09.05.07, 12:10
        > No to czego tu?

        No tu daję upust swojej frustracji :)
        • menk.a Re: Wstydzę się, bo... 09.05.07, 12:12
          a frustracja rodzi złość i agresję... więc zaraz zaczniesz gryźć. Ratuj się kto
          może;))))
        • nemo1968 Re: Wstydzę się, bo... 09.05.07, 12:13
          Lepiej tu, niż zonę gnębić :).
          I jak - ulzyło Ci ?
          Aha - ja mam dom z ogrodem, a poprioniony apartament nad morzem, ale i tak
          mozemy cie polubic :))
          • johnny2005 Re: Wstydzę się, bo... 09.05.07, 12:16
            > Aha - ja mam dom z ogrodem, a poprioniony apartament nad morzem, ale i tak
            > mozemy cie polubic :))

            Wasze lubienie mi nic nie da. Na każdym kroku będziecie mi przypominać o tym jak
            bardzo jestem beznadziejny. Lepiej, żebym w ogóle o was nie wiedział.
            • nemo1968 Wstyd to krasć i z dupy spaść... 09.05.07, 12:19
              reszta nie ma znaczenia...:)))
        • ulotne_piekno Re: Wstydzę się, bo... 09.05.07, 12:18
          jeśli to jest powód do frustracji, to chyba musisz być szczęśliwym człowiekiem i
          nie masz większych zmartwień:)
          • ulotne_piekno Re: Wstydzę się, bo... 09.05.07, 12:19
            i jeszcze jedno, ja mam dwa pokoje i frustruje mnie brak miejsca na szafy z
            ciuchami:)
            • johnny2005 Re: Wstydzę się, bo... 09.05.07, 12:20
              > i jeszcze jedno, ja mam dwa pokoje i frustruje mnie brak miejsca na szafy z
              > ciuchami:)

              No popatrz, a moja żona ma 30 par butów i jakoś się w jednej dużej szafie
              wnękowej pomieściliśmy ;)
              • ulotne_piekno Re: Wstydzę się, bo... 09.05.07, 12:27
                nie no nie wierzę...albo ma same "japonki" albo skontaktuj mnie z nią, bo jest
                cudotwórcą:))
              • janwatroba Re: Wstydzę się, bo... 09.05.07, 14:27
                Zgaduje ze problem raczej nie lezy w mieszkaniu a w twojej zonie, ktora ci
                czasem wprost a czasem dwuznacznie daje do zrozumienia, ze zasluzyla na cos
                wiecej niz kawalerka, ze nie dokonca tego sie spodziewala... Moze mamy inne
                charaktery, ale - jesli to co napisalem wyzej to prawda - poszukalbym sobie
                innej kobiety (chyba ze po powaznej rozmowie sobie odpusci swoja postawe
                roszczeniowa).
                Z kobieta wiazesz sie zeby byc szczesliwy a nie zeby frustracja i wstyd cie
                zzeraly. Jesli sie boisz z nia zagadac to pokaz jej moj post :-)
            • kakarakamuchen Re: Wstydzę się, bo... 09.05.07, 14:17
              jeśli to jest powód do frustracji, to musiszbyć szczęśliwym człowiekiem
              :)
              • ulotne_piekno Re: Wstydzę się, bo... 09.05.07, 14:52
                a to akurat potwierdzam:))
    • kookardka Re: Wstydzę się, bo... 09.05.07, 12:16
      Takie czasy nastały ... trudne dla młodych ludzi, którym rodzina z różnych
      powodów nie może pomóc. Ani to powód do wstydu, ani oznaka braku zaradności.
      Ot po prostu, masz takie mieszkanie, bo na takie mogłeś sobie pozwolić.
      Ale nie mieszkasz kątem u teściowej - to jest plus, nie musisz mieszkania
      wynajmować- to jest plus, masz swoje własne... zamiast się wstydzić i oglądać
      za siebie skup się na tym co możesz zrobić, by poprawić warunki ...

      poza tym założenie KW o ile sprawy z gruntami są uregulowane, to nie jest
      jakiś makabryczny czas, to kwestia kilku miesięcy... może zorientuj się
      w ofercie banków - poczytaj o kredycie konsolidacyjnym... to pozwoliłoby Ci
      szybciej spłącic kredyt i rozejrzeć się za innym, większym mieszkaniem.
      Kawalerkę będzie Ci bardzo łatwo sprzedać, bo one są najbardziej chodliwe.

      Uszy do góry i pomyśl o tym, jak wiele osób marzy o tym by mieć swoją własną
      kawalerkę i nie narzekaj, tylko działaj :))) a jak masz znajomych, którzy
      oceniają cię pod kątem tego co posiadasz a nie tego co masz w sobie, to nie
      warto się przed takimi czegokolwiek wstydzić ;)
    • brak.polskich.liter Re: Wstydzę się, bo... 09.05.07, 13:00
      A dlaczego wlasciwie sie wstydzisz tego, ze z wlasnych srodkow i pracy wlasnych
      rak kupiles mieszkanie? Ja bym raczej dumna byla...

      Wiesz, jesli macie za malo przestrzeni zyciowej i to jest problemem, to sa inne
      sposoby na to, zeby te przestrzen sobie powiekszyc bez sprzedazy aktualnego
      mieszkania. Mozna je np. wynajac, a samemu zamieszkac w czyms wiekszym, rowniez
      wynajmowanym. A jesli problemem jest to, ze zona wkreca w poczucie winy, albo
      znajomi sraja za uszami, to juz inna sprawa. Co jest grane?
    • ania.downar Re: Wstydzę się, bo... 09.05.07, 13:27
      Ale nie rozumiem.
      Kupiles kawalerke gdy byles jeszcze kawalerem, a wstydzisz sie przed znajomymi
      zony?
      • johnny2005 Re: Wstydzę się, bo... 09.05.07, 13:42
        > Kupiles kawalerke gdy byles jeszcze kawalerem, a wstydzisz sie przed znajomymi
        > zony?

        Dokładnie, kupiłem kawalerkę, gdy byłem kawalerem. Tu nie chodzi o to czy
        wstydzę się przed tymi czy tamtymi znajomymi, wstydzę się ogólnie i mam poczucie
        winy i obciachu.
        • asix33 Re: Wstydzę się, bo... 09.05.07, 13:52
          jeśli będziesz się wstydził, czuł się dyskomfortowo i żle, to będzie to
          odczuwalne dla gości i na pewno bedą zwracać szczegolną uwagę na Twoje
          mieszkanie, bo sam tą ich uwagę skierujesz na te tory. Jeśli będziesz pewny
          siebie, jeśli skupisz uwagę na sobie i to Ty będziesz głównym "tematem"
          spotkań, to nikt nawet nie zauważy, że metrarz nie przypomina pałacu.
          Poza tym, co z tego, że małe? - to bez znaczenia - ważne kto w tym mieszkaniu
          mieszka, jakim jest człowiekiem. Ja też mam mieszkanie mniejsze od znajomych,
          gorzej urządzone i co z tego?? - nic :))
          Pokochaj swoje mieszkanie, bo istotny jest tez klimat i aura, jakie tworza
          osoby mieszkające :))

          johnny2005 napisał:

          > > Kupiles kawalerke gdy byles jeszcze kawalerem, a wstydzisz sie przed znaj
          > omymi
          > > zony?
          >
          > Dokładnie, kupiłem kawalerkę, gdy byłem kawalerem. Tu nie chodzi o to czy
          > wstydzę się przed tymi czy tamtymi znajomymi, wstydzę się ogólnie i mam
          poczuci
          > e
          > winy i obciachu.
        • ania.downar Re: Wstydzę się, bo... 09.05.07, 13:58
          Ale tu nie ma czego sie wstydzic. Kupiles mieszkanie odpowiednie dla jednej
          osoby.
          Teraz nie ma co plakac, tylko trzeba zalatwic te formalnosci, sprobowac
          sprzedac mieszkanie z kredytem (kawalerki ciesza sie sporym popytem) i kupic
          juz razem z zona wieksze.

          Ciesz sie, ze nie musicie wynajmowac.
    • kakarakamuchen Re: Wstydzę się, bo... 09.05.07, 14:20
      nie to, że ten, ale... jestem w tej komfortowej sytuacji, że mam 60 m2 na 1,5
      osoby. i mało mi. Jak czytam Twój post... Barej się kłania. Niestety nie przez
      Dobrowolskiego. Kropka.
    • jszhc Re: Wstydzę się, bo... 09.05.07, 15:00
      Ale wazne ze masz czysto i ladne...bo moj facet ma dom, ale syf tam
      niemilosierny, az dziwie sie, ze mu nie wtsyd zapraszac tam gosci i mnie;p
    • dzikoozka Re: Wstydzę się, bo... 09.05.07, 16:19
      a masz malucha?
      • funny_game Re: Wstydzę się, bo... 09.05.07, 17:17
        Ale o co dokładnie pytasz?
        ;)
        • dzikoozka Re: Wstydzę się, bo... 09.05.07, 20:56
          dobrze kombinujesz, Mała ;)) ups!!
          • funny_game Re: Wstydzę się, bo... 09.05.07, 21:14
            Ups, I did it again? :>
    • camel_3d oj tam... 09.05.07, 17:11
      kuzynka miaszkalam w mieszkaniu 20 m2 razem z dziecikiemimezem. i jakos 4-5
      lata przetrwali:) Potem kupili wieksze.
      Pomieszkajcie razem kilka lat ipopatrzcie za 3-4 lata jakie beda wasze
      mozliwosci. Pamietaj, ze we dwojke zawsze latwiej.
    • ryar Re: Wstydzę się, bo... 09.05.07, 20:40
      sprzedaż mieszkania obciążonego IMHO nie jest jakimś większym problemem, mam
      paru znajomych którzy sprzedali tak mieszkania żeby kupic większe
      ja mam frustrację że kupiłem tylko 54.4m2 (3pokoje) chociaż jestem sam ale parę
      lat temu też miałem słabsze zarobki, a przy dzisiejszych cenach nie widzę sensu
      zamiany
    • mahadeva Re: Wstydzę się, bo... 09.05.07, 21:06
      jezu, ja za to mieszkam w takiej ruderze z kotami, ze nikogo nigdy nie zaprosze
      i jakos zyje :)
      • funny_game Re: Wstydzę się, bo... 09.05.07, 21:17
        Koty sprawiają, żę najnędzniejsza z pozoru chatynka jest jak sułtański pałac :)
        • mahadeva Re: Wstydzę się, bo... 09.05.07, 21:20
          odwrotnie :( zrobialm fajny remont, a wszystko popsuly...
          teraz musze sie przenisc do domu z ogrodkiem, zeby tam siedzialy :)
          • funny_game Re: Wstydzę się, bo... 09.05.07, 21:23
            Ja mam kanapy z półrocznym stażem, a wyglądają jak prezent od Armii Zbawienia i
            to z lat 70. Aj tam!
            Jeśli, w Twoim przypadku, musieć to móc, to tylko na dobre wyjdzie taki domek z
            ogródkiem... Eh!
    • svarowski Re: Wstydzę się, bo... 09.05.07, 21:44
      a twoja kobieta nie ma własnego mieszkania, które można upłynnić? kupcie razem
      większe na kredyt, ( nie wiem jaką masz zdolność) a kawalerkę spłaajcie z wynajmu.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka