Dodaj do ulubionych

Czy to takie trudne ?

23.06.07, 10:02
Dlaczego ludzie nie umieją otwarcie powiedzieć " nie kocham, nie rób sobie
nadziei ".Czego się obawiają, dlaczego nie mówią wprost, dlaczego owijają
w bawełnę zamiast powiedzieć otwarcie co czują, a właściciwe czego nie czują ?

Tchórzami są ? A może wygodnie jest im żyć ze świadomością, że są kochani ?
A może brak im wyobraźni jak można kogoś skrzywdzić dając mu nadzieję
na miłość - tylko nadzieję, bo wiedzą, że nie potrafią tego uczucia
odwzajmnić.
Obserwuj wątek
    • perlla Re: Czy to takie trudne ? 23.06.07, 10:16
      kochać kogoś bez wzajemności - to straszne, ale być kochanym i nie móc tego
      odwzajemnić to też nie jest najmilsze...
      • dziadek53 Re: Czy to takie trudne ? 23.06.07, 10:18
        Bardzo trafna uwaga.
        Kłaniam sie z szacunkiem, i pozdrawiam.
        • perlla Re: Czy to takie trudne ? 23.06.07, 10:23
          też pozdrawiam... :)))
      • smuutne.oczy Re: Czy to takie trudne ? 23.06.07, 10:30
        ale być kochanym i nie móc tego
        > odwzajemnić to też nie jest najmilsze...

        Oczywiście, że nie jest to najmilsze uczucie, ale czy Twoim zdaniem
        usprawiedliwia to brak szczerości wobec osoby, której się nie kocha ?
        • perlla Re: Czy to takie trudne ? 23.06.07, 10:34
          widzisz to trudne powiedzieć komuś "już Cię nie kocham" albo "nigdy Cie nie
          pokocham"...czasem nie ma wyjścia trzeba się uciec do kłamstwa, nieszczerości..
          i nie myśl, że ja uważam, ze to jest ok! ale wierz mi nikt tak naprawdę nie
          chce słyszec tak brutalnych słów (choc nie! może napiszę we własnym imieniu -
          ja bym nie chciała tego usłyszeć)..
          • smuutne.oczy Re: Czy to takie trudne ? 23.06.07, 10:42
            Wolisz się domyślać ? Umiesz po takich domysłach ( które wcale nie muszą być
            zgodne z prawdą, bo może druga strona po prostu się jeszcze waha) powiedzieć
            sobie "dość, muszę zapomnieć " ? Nie pojawia się wtedy nadzieja, że może kiedyś
            coś ?
            • perlla Re: Czy to takie trudne ? 23.06.07, 11:10
              woę sobie uczciwie odpowiedzieć na pytanie "czy to ma sens"... nikt nie
              obiecywał, ze zycie bedzie łatwe... miłe i przyjemne... trzeba walczyć o
              uczucie drugiej osoby ale tylko wtedy gdy widzi się choc odrobinę
              chęci "współpracy"... w innych okolicznościach jest to bez sensu i boli jeszcze
              mocniej...
              • smuutne.oczy Re: Czy to takie trudne ? 23.06.07, 11:17
                Problem polega na tym, że osoba zakochana, która nie zna prawdy, nie umie, nie
                chce, nie ma siły na to by zrezygnować z walki ... żyje nadzieją, którą karmi
                ją druga strona poprzez brak zdecydowanej i jednoznacznej odpowiedzi. Trudno
                w takiej sytuacji podejmować decyzje - życiowe - na podstawie złudzeń i
                domysłów.Trudno porzucić temat bez pewności, czy słusznie odbieram sytuację.
                Zawsze pozostają wątpliwości.
                • dziadek53 Re: Czy to takie trudne ? 23.06.07, 11:25
                  A Ty w kolko swoje.
                  Zle myslisz.
                  Masz zly system wartosci i oceny.
                  Człowiek ktory pozwala zyc kobiecie w nipewnosci co do uczuc jest , po prostu,
                  kanalia!!!
                  I zadne "roztrybianie" tego nie zmieni.
                  jesli z gory przyjmiesz takie załozenie, nie łudzisz sie, nie przezywasz.
                  Najwyzej jestes wsciekła , ze trafiłas na takigo fiuta.
                  I koniec.
                • perlla Re: Czy to takie trudne ? 23.06.07, 11:26
                  ten temat zawsze nalezy rozpatrywać indywidualnie.. trzeba rozpatrzyć aspekt
                  wzajemych relacji, czas trwanie znajomości i "głębokość" zaangażowania... ja
                  cały czas dywaguje na temat znajomośco krótkotrwałekj, przelotnej w początkowej
                  fazie... wtedy intensywnośc doznań jest znacznie większa! niestety nie zawsze
                  obopólnie... pamiętajmy, ze nie każda osoba wchodząc w nowy związek ma takie
                  same intencje.. jedni oczekuja stabilizacji i miłości po grobową deske inni
                  tylko liczą na chwilowośc i ulotność...
                • izqa2 Re: Czy to takie trudne ? 26.06.07, 10:50
                  Powiedziałam kiedyś mojemu już byłemu chłopakowi wprost, że juz go nie kocham,
                  bo pokochałam innego. Jeszcze nikt na mnie wtedy tak nie nakrzyczał i nie
                  narobił mi takich wyrzutów jak on. Ale pozbierał się szybciutko. Myślę, że
                  dlatego, że nie owijałam w bawełnę.
                  Z kolei ja zostałam źle potraktowana, bo kolejny chłopak mnie zdradził, urwał
                  ze mną kontakt (co w sumie było dobrym posunięciem z jego strony), ale nigdy
                  jednoznacznie nie powiedział, że przestał mnie kochać. Cierpiałam jakieś 7
                  miechów... A zadra i tak siedzi do dzisiaj. Jakieś 3-4 miesiące po rozstaniu
                  się okazało, że dalej mnie kocha... Mieliśmy wspólną przyjaciółkę no i
                  solidarność jajników... Miałam o niczym nie wiedziec, ale kumpela zdawała mi na
                  bieżąco relacje z rozmów z nim. Pół roku ro rozstaniu dalej utrzymywał że
                  chciałby cofnąć czas i tak dalej, ale nie robił nic w tym kierunku, żeby
                  naprawić, co zepsuł. Wyszedł z założenia, że skoro raz zdradził, to będzie się
                  to powtarzać i nie może mnie ranić. A ja tez nie wiem, czy dałabym mu po takim
                  czasie jeszcze jedna szansę. W każdym razie zadał mi klina na ponad pół roku.
                  Utrzymujemy teraz nawet kontakt, ostatnio się spotkaliśmy i poczułam, że żal mu
                  dupę ścisnął jak mnie zobaczył... No cóż, bywa :)
                  • smuutne.oczy Re: Czy to takie trudne ? 26.06.07, 18:56
                    To są bardzo trudne sprawy. Jeśli umiesz i chcesz mu wybaczyć to spróbuj,
                    może faktycznie zrozumiał swój błąd i więcej go nie powtórzy. Czasem trzeba
                    na własnym tyłku zasmakować życia, popełnić błąd by go zrozumieć.
                    Może warto dać mu szansę - jedną i ostatnią ...
        • dziadek53 Re: Czy to takie trudne ? 23.06.07, 10:40
          Oczywiście, że nie jest to najmilsze uczucie, ale czy Twoim zdaniem
          usprawiedliwia to brak szczerości wobec osoby, której się nie kocha ?

          ale Ona pisze o czyms innym.
          Wie ,że jest kochana przez kogos komu nie moze odwzajemnic uczu[oficjalnie] ,
          bo np jest zamezna.
          ale nie widze zeby pisała , ze niekocha tego kogsos.
          Relacja tragicznie bolesna.
          Kocha , jest kochana, odrzuca uczecia.
          Brrrrrrrrrr.
          • perlla Re: Czy to takie trudne ? 23.06.07, 11:11
            cieszę się, ze tak bezbłędnie to odczytałeś... :)
            • dziadek53 Re: Czy to takie trudne ? 23.06.07, 11:15
              Przezyłem to dwa razy.
              Bolalo [razem] 10 lat.
              • perlla Re: Czy to takie trudne ? 23.06.07, 11:30
                mnie "boli" 5 rok... :( ale już umiem z tym żyć...
                • dziadek53 Re: Czy to takie trudne ? 23.06.07, 11:41
                  Wspolczuje.
                  Mnie odpusciło , ale musialem uzyc "srodkow nadzwyczajnych'.
                  Pomogl mi ktos. :)), chociaz o tym nie wiedział , wiec mozna powiedziec , ze
                  go wykorzystałem.
                  Ale nawet sie nie zorientował.
                  • perlla Re: Czy to takie trudne ? 23.06.07, 11:43
                    mnie tez ktoś pomaga - CZAS!!! to lekarstwo na zapomnienie....
                    • dziadek53 Re: Czy to takie trudne ? 23.06.07, 11:52
                      Jasne, ale boli.
                      Po 10latach miałem dosc. :))
                      Tobie jeszcze troche brakuje :)
                      Ale to nie sa stracone lata.
                      to uczy sporo o uczuciach , dake czas na przemyslenia.
                      • perlla Re: Czy to takie trudne ? 23.06.07, 11:56
                        a i owszem, ze uczy!!! i wydaje mi się, że teraz jestem mądrzejsza o tamto
                        doświadczenia, ale tak naprawdę, gdyby znów "to " mi się przytrafiło moje
                        reakcje byłyby nieprzewidywalne... nie ma gdobrego scenariusza na życie....
                        • dziadek53 Re: Czy to takie trudne ? 23.06.07, 11:59
                          Ale pociech w tym , ze nie tylko my odpowiadamy za "ciag dalszy".
                          Niepowodzenia zawsze mozemy zwalic sile wyzsza.
          • smuutne.oczy Re: Czy to takie trudne ? 23.06.07, 11:19
            To znaczy, że odbiegamy od tematu a temat jest inny.
    • floo77 Re: Czy to takie trudne ? 23.06.07, 10:22
      1) bo tak jest łatwiej - dla nich rzecz jasna
      2) bo to dobra zabawa dla niektórych i pewnie fajnie im jest mieć świadomość,
      że ktoś się przywiązał - czy to nie jest dobra zabawa patrzeć, jak ktoś pisze
      już tylko trzy słowa, bo na więcej nie ma odwagi, no i nie wypada, no i..
      ciężko więcej, trzy słowa "proszę, nie znikaj"?zabawa wręcz szampańska
      3) bo się boją? boją się, że jeśli powiedzą "nie rób sobie nadziei", to kobieta
      będzie do nich dalej mówić, a oni nie chcą jej miec nawet za daleką znajomą?
      4) bo wszystko wydaje im się logiczna, jak np. zostawiają skarpetki na
      przedpokoju, tzn. że powinno się je wyprać, a jak nie odzywają się, to trzeba
      uznać, że nie będą już nigdy tego robić?

      a co do braku wyobraźni to nie wiem.. właśnie wydaje mi się, że niektórzy mają
      jej zbyt wiele i dlatego milczą, bo coś im się wydaje...

      ludzie generalnie chyba wolą unikać trudnych sytuacji... tak jest łatwiej, tak
      jest.. zabawniej...

      tak to już bywa.. trzeba zaakceptować...
      • matka_polkaa Re: Czy to takie trudne ? 23.06.07, 10:27
        Nie wszyscy tak postepouja ale sa ludzie ktorych takie zachowanie wobec innej
        osoby poprostu bawi .Sa dumni z siebie .
        • matka_polkaa Re: Czy to takie trudne ? 23.06.07, 10:35
          Nie akceptowac tchorzostwa Poprostu odejsc .pozdrawiam
          • dziadek53 Re: Czy to takie trudne ? 23.06.07, 10:36
            To nie sa ludzie, to tylko chodzace na dwoch łapach , fiuty.
            • floo77 Re: Czy to takie trudne ? 23.06.07, 10:41
              nie. nie są. trzeba starać się zrozumieć...
              • smuutne.oczy Re: Czy to takie trudne ? 23.06.07, 10:43
                Usprawiedliwić chyba
              • dziadek53 Re: Czy to takie trudne ? 23.06.07, 10:44
                Nie!
                nalezy dac w ryj i nie zapszatac sobie glowy, fiutem.
        • smuutne.oczy Re: Czy to takie trudne ? 23.06.07, 10:38
          Asertywnie rzecz ujmując nikt nie ma obowiązku kochać, prawda ?
          Nie mamy prawa żądać by ten/ta nas kochał/a . Ale jeśli kochamy,mówimy o tym
          otwarcie a w zamian dostajemy jakieś mgliste, niejasne odpowiedzi na około
          tematu, bez konkretów,ale dające nadzieję - to jak to nazwać ?

          • perlla Re: Czy to takie trudne ? 23.06.07, 11:17
            ja bym to nazawała delikatnością... z uczuciami (swiomi, cudzymi) trzeba
            ostrożnie.. nie można rach-ciach bo to "eksperyment na żywym organiźmie"...
            trzeba miec na względzie że można trafic na osobe bardzo wrażliwą...
            • smuutne.oczy Re: Czy to takie trudne ? 23.06.07, 11:24
              Z troski o drugiego człowieka, jego uczucia porzucić uczciwość i jasne
              postawienie sprawy, mimo, że o to prosi ? To oznacza kompletny brak
              rozeznania w psychice wrażliwej osoby. Wrażliwa osoba odbiera świat
              inaczej - ma świadomośc tego, jak skomplikowane bywają emocje, które
              w ludziach siedzą. Właśnie takie wrażliwe osoby najczęściej nie umieją
              w sytuacjach niejasnych i mało konkretnych się znaleźć. Muszą mieć haczyk,
              którego złapią się, gdy wpadną w swoje emocje i chcą się z nich wydostać
              a tym haczykiem jest jasne i konkretne postawienie sprawy.
              • perlla Re: Czy to takie trudne ? 23.06.07, 11:39
                powiem jeszcze raz! to bardzo indywidualna sprawa!! zakładając że jestem
                zakochana w komś (bez wzajemności) i to osoba staje naprzeciw mnie i
                mówi "niekocham Cie i ngdy nie pokocham"... dla mnie szok! a dla niego czyste
                sumienie.. gość mówi sobie " odwaliłem kawał dobrej roboty powiedziałem jej
                wprost to co myślę.. teraz jestem uczciwy" o taka uczciwośc Ci chodzi..
                • smuutne.oczy Re: Czy to takie trudne ? 23.06.07, 11:40
                  Dlaczego dla Ciebie to szok ?
                  • perlla Re: Czy to takie trudne ? 23.06.07, 11:45
                    w/g założenia tej hipotetycznej sytuacji - ja jestem zakochana, tak? czyli
                    takie słowa wywołują we mnie szok! szaleństo myśli i czuje sie wewnetrznie
                    sponiewierana....
                    • smuutne.oczy Re: Czy to takie trudne ? 23.06.07, 12:07
                      wewnętrznie sponiewierana ??? dlaczego ? bo ktoś ośmielił się Ciebie nie
                      kochać ? a ma taki obowiązek ? nie rozumiem tego.
                      • perlla Re: Czy to takie trudne ? 23.06.07, 12:09
                        a rozumiesz miłość????
                        • smuutne.oczy Re: Czy to takie trudne ? 23.06.07, 12:13
                          a o co dokładnie pytasz ?
                          • perlla Re: Czy to takie trudne ? 23.06.07, 12:17
                            o to czy jestes w stanie pojąć miłość?? jako uczucie? nie jako reakcje
                            chemiczną... widzisz ja uważam, że najlepsze co nas w życiu spotyka to miłość!!
                            a najgorsze to to co jest konekwencja jej braku...
                            • smuutne.oczy Re: Czy to takie trudne ? 23.06.07, 16:00
                              Reakcje chemiczne są przy zakochaniu, a miłośc to świadoma decyzja
                              spowodowana chęcią jej dania.Dalej nie rozumiem do czego dążysz .
                • dziadek53 Re: Czy to takie trudne ? 23.06.07, 11:56
                  Jesli tak powie to po prostu jest burakiem .
                  ale moze powiedziec tak:"Jestes wspaniala cudowna dziewczyna, i gdyby nie to ze
                  moje serce jest nieodwołalnie i na zawsze zajete, pokochałbym cie az do granic
                  obledu.
                  Niestety w tym zyciu to niemozliwe.".
                  Niby to samo , ale inaczej brzmi.
                  I nie ma znaczenia czy to prawda czy nie.
                  Tylko prosze nie pisz mi tu o relatywizmie.
                  Tak relatywizuje, i bede tak robił jesli moge tym komus pomoc lub przynajmniej
                  pozwolic uniknac bolu.
                  • perlla Re: Czy to takie trudne ? 23.06.07, 12:03
                    moje słowa były reakcją na słowo "szczerość"... bo jeżeli ktoś ma być szczery
                    do bólu to właśnie tak powienien powiedzieć (jezli oczywiście tak mysli) .. dla
                    mnie jest to sytauacja nie do zaakceptowania... Twoja wesja wydarzeń jest
                    wersja light, czyli taka jaka chciałabym usłyszeć , gdybym była w takiej
                    sytuacji - na szczęscie rozatrujemy to w kontekście hipotezy...
                    • dziadek53 Re: Czy to takie trudne ? 23.06.07, 12:11
                      moja wersja, jest wersja normalnie wychowanego czlowieka.
                      jest uczciwa w wersji zasadniczej i "miekka" w sferze uzasadnienia.
                      Takich rzeczy kiedys uczyli w przedszkolu.
                      To jest normalna kindersztuba.
                      I nikt mnie nie przekona , ze teraz sa inne czasy itp.
                      Czasy co pokolenie sa inne, ale albo sie jest człowiekiem albo bydlakiem .
                      I to sie nie zmienia.
                      Slonimski powiedział tak : "Jesli nie wiesz jak sie zachowac , na wszelki
                      wypadek , zachowaj sie przyzwoicie."
                      Nic dodac , nic ujac.
                      I co tu maja do rzeczy "czasy"?
                  • smuutne.oczy Re: Czy to takie trudne ? 23.06.07, 12:09
                    Jak dla mnie jest to jasny i czytelny komunikat, bez owijania w bawełnę.
      • smuutne.oczy Re: Czy to takie trudne ? 23.06.07, 10:31
        Zaakceptować tchórzostwo ?
        • floo77 Re: Czy to takie trudne ? 23.06.07, 10:37
          nie wiem czy to tchórzostwo
          a co możesz zrobić? każdy Twój ruch może być uznany za żłosny.. nie jest miło
          usłyszeć, że jest się żałosnym.
          co możesz zrobić?
          zostaje milczenie.
          • dziadek53 Re: Czy to takie trudne ? 23.06.07, 10:43
            Nieprawda.
            Masz prawo mowic co czujesz.
            A jesli ktos postrzega Cie przez to jako załosna , to znaczy , ze jest zwyklym
            fiutem.
            O czym Wy tu dzierwczyny piszecie z rana?
            horror.
            • smuutne.oczy Re: Czy to takie trudne ? 23.06.07, 10:43
              O życiu dziadku piszemy :/
              • dziadek53 Re: Czy to takie trudne ? 23.06.07, 10:47
                Nie.
                to nie jest zycie.
                To jkest jakis obraz wypaczony przez nieprawidłowy system wartosci.
                Zadna z was nie umie nazwac takiego bydlaka po imieniu.
                Biezecie na siebie odpowiedzialnosc za kur....wo innych.
                To jest chore.
                • smuutne.oczy Re: Czy to takie trudne ? 23.06.07, 10:53
                  Nie mogę i nie biorę na siebie odpowiedzialności za ku..estwo innych.Życie nie
                  jest takie proste, mi może wydawać się, że ten ktoś daje mi do zrozumienia, że
                  nic z tego nie będzie , ale to wciąż tylko dawanie do zrozumienia, żebym się
                  domyśliła. Domyślając się muszę ocenić - a oceniać nie chcę, bo nie mam do tego
                  prawa - wciąz nie znam prawdy, bo jej nie usłyszałam. Hipotetycznie zakładam
                  wariant jeden z wielu, że to tchórz, który nie ma odwagi powiedzieć wprost.
                  Mogę tym skrzywdzić człowieka.
                  • dziadek53 Re: Czy to takie trudne ? 23.06.07, 11:01
                    Nie wyjde juz nigdy na dwor , bo moge rozdeptac jakiegos robaczka, i jak ja
                    bede z tym zyl.
                    ?
                    to juz jest "roztrybianie" jka mowiła nasza gipsy, i miała racje.
                    Żeby zyc człowiek musi miec minimum egoizmu, nie moze myslec tak jak Ty to
                    kreujesz.
                    To jest chore.
                    Czujesz sie skrzywdzona, masz prawo obciazac krzywdziciela wszelkimi złymi
                    intencjami, tak bedzie Ci latwiej.
                    A On niech sie broni sam.
                    Jesli nie chce sie bronic to pies go osrał, Ty go nie bron, bo zwariujesz.
                    • smuutne.oczy Re: Czy to takie trudne ? 23.06.07, 11:06
                      Nie bronię, odwrotnie - zarzucam brak szczerości, jako jeden z wariantów,
                      albo brak pewności i wahanie się. Dwa różne bieguny, które nie pozwalają
                      mi realnie ocenić sytuacji, bo nie znam prawdy.
                      • smuutne.oczy Re: Czy to takie trudne ? 23.06.07, 11:07
                        brak pewności i wahanie się oczywiście zakładam, nie zarzucam.
                      • dziadek53 Re: Czy to takie trudne ? 23.06.07, 11:12
                        nie musisz znac prawdy by wiedziec!!
                        Sa pewne kanony zachowan.
                        • smuutne.oczy Re: Czy to takie trudne ? 23.06.07, 11:29
                          Nie mogę się z Tobą zgodzić. Każdy człowiek jest inny, ma inny system wartości
                          i postępuje wedle własnych zasad i przekonań. Nie można oceniać i postrzegać
                          innego człowieka poprzez swoje oczekiwania, zachowania i wyznawane wartości.
                          To jest inny człowiek a nie maszynka tasmowo wyprodukowana wg schematu.
                          • dziadek53 Re: Czy to takie trudne ? 23.06.07, 11:35
                            Tak sie nie dogadamy.
                            Jesli tak jest jak mowisz to kucnij i sikaj na głownej ulicy swego miasta a
                            policjantowi powiedz , ze nie ma prawa Cie oceniac.
                            Sa kanony zachowan przyzwoitych.
                            nie zachowujesz sie zgodnie z tymi kanonami , nie jestes człowiekiem
                            przyzwoitym.
                            Nie sika sie na chodniku, nie pierdzi w salonie i nie zostawia drugiej osoby w
                            niepewnosci uczuciowej.
                            Tu nie ma zadnego problemu.
                            No chyba ,ze te uczucia były tak "tajne' , że obiekt westchnien nie mial
                            mozliwosci zorientowac sie.
                            To jedyne co moze go tłumaczyc.
            • floo77 Re: Czy to takie trudne ? 23.06.07, 10:47
              niektóre kobiety widać są odrażające i dlaczego ktoś ma się godzić nawet na
              zwykłe "dobrego dnia" dozowane oszczędnie?
              delikatnym sposobem i daniem do zrozumienia że nie chce się mieć nic wspólnego
              z kimś.. odrażającym jest milczenie... to szlachetne nawet...
              nieważne.. pisze o czymś innym w gruncie rzeczy... zniknę lepiej już
              • smuutne.oczy Re: Czy to takie trudne ? 23.06.07, 10:54
                Piszesz o ukaraniu milczeniem - to zupełnie inny temat.
              • dziadek53 Re: Czy to takie trudne ? 23.06.07, 10:56
                floo77 napisała:

                > niektóre kobiety widać są odrażające

                bzdura jak "idz stad i nie wracaj".
                Nie ma ludzi odrazajacych!!!

                i dlaczego ktoś ma się godzić nawet na
                > zwykłe "dobrego dnia" dozowane oszczędnie?

                Pytanie jest retoryczne.Jesli chce byc człowiekiem , ma sie zachowywac jak
                człowiek, jesli nie To jest fiutem , nie człowiekiem.

                > delikatnym sposobem i daniem do zrozumienia że nie chce się mieć nic
                wspólnego
                > z kimś.. odrażającym jest milczenie...

                Ble ,ble ,ble.
                jesli niechce miec nic do czynienia to zawsze moze 'skołowac jakis powod
                oddalenia sie, ktory nie urazi opuszczanej osoby.
                to zwykła kindersztuba.

                to szlachetne nawet...

                jakie szlachetne?
                to jest kur...... stwo

                > nieważne..

                bardzo wazne.
                YTo co piszesz udeza w podstawowe wartosci człowieczenstwa, to jest
                najwazniejsze z waznych.!!!

                pisze o czymś innym w gruncie rzeczy...

                No to sie zastanow o czym piszesz.

                zniknę lepiej już

                uciekanie niczego nie zalatwia.
                • smuutne.oczy Re: Czy to takie trudne ? 23.06.07, 11:04
                  Dokładnie tak, uciekanie od tematu niczego nie załatwia, pozostawia jedynie
                  niedomknięta, niewyjaśnioną sprawę. Przecież łatwo pozbyć się "kłopotu",
                  mówiąc " nie kocham Cię, nic z tego nie będzie, nie rób sobie nadziei".
                  Strona zaangażowana dostaje jasną informację, że ma sobie odpuścić,
                  a strona niezaangażowana otrzymuje spokój - bo człowiek zrównoważony i zdrowy
                  psychicznie po takim komunikacie wie, że nic z tego i dalsze próby i wysiłki
                  nie mają sensu. Nie dzwoni, nie pojawia się, nie pisze - zapomina.
                  Co więcej, strona zaangażowana po takiej informacji wie na czym stoi,
                  idzie w jednym kierunku, ta droga nie jest łatwa, ale zakochany/a wie, że nie
                  ma z niej odwrotu a strona niezaangażowana w tym momencie nie ma poczucia winy,
                  bo powiedziała prawdę i nie ma przecież obowiązku kochać.

                  Przecież to proste jest jak drut - dlaczego ludzie komlikują tak proste sprawy.
                  • dziadek53 Re: Czy to takie trudne ? 23.06.07, 11:10
                    No wlasnie!
                    Teraz mowisz lepiej .
                    Juz zaczynalem sie denerwowac.
                    Jesli ktoś umiał nawiazac znalomosc to musi umiec i zakonczyc ja!
                    Jesli nie umie to jest gnojek i koniec.
                    A druga strona , w odrucuchu samoobrony , ma prawo przezucic na niego cała
                    odpowiedzialnosc za swoje upokorzenia a nie probowac brac ich na siebie.
                    • smuutne.oczy Re: Czy to takie trudne ? 23.06.07, 11:35
                      Bierze na siebie cały ciężar w momencie, gdy pozwala na to by ta
                      niezaangażowana strona mogła oddalić się bez wyjaśnienia. Dlaczego ? Dlatego,
                      że to zaangażowana strona będzie zmuszona do podjęcia decyzji, bez możliwości
                      przekonania się do niej - nie ma takiej możliwości, bo nie zna prawdy.Zawsze
                      zostaje niepewność czy słusznie oceniła sytuację i czy zerwanie tego kontaktu
                      rzeczywiście było konieczne, bo może warto było jeszcze trochę poczekać.
                      Z kolei utrzymywanie kontaktu na modnej stopie przyjacielskiej niestety wzmaga
                      uczucia, one wracają, czają się w zakamarach i wychodzą w najmniej spodziewanym
                      momencie. Brak precyzji co do uczuć (lub ich braku)drugiej strony powoduje
                      koszmarne komplikacje. Wpływa też na kolejne relacje z innymi ludźmi. Trudno
                      zaangażować się w coś nowego, gdy poprzednia sprawa nie została zamknięta.
                      A nie jest zamknięta bo wciąż nie wiadomo jaka jest prawda.
                  • focus35 Re: Czy to takie trudne ? 25.06.07, 15:34
                    smuutne.oczy napisała:

                    > Dokładnie tak, uciekanie od tematu niczego nie załatwia, pozostawia jedynie
                    > niedomknięta, niewyjaśnioną sprawę. Przecież łatwo pozbyć się "kłopotu",
                    > mówiąc " nie kocham Cię, nic z tego nie będzie, nie rób sobie nadziei".
                    > Strona zaangażowana dostaje jasną informację, że ma sobie odpuścić,
                    > a strona niezaangażowana otrzymuje spokój - bo człowiek zrównoważony i zdrowy
                    > psychicznie po takim komunikacie wie, że nic z tego i dalsze próby i wysiłki
                    > nie mają sensu. Nie dzwoni, nie pojawia się, nie pisze - zapomina.
                    > Co więcej, strona zaangażowana po takiej informacji wie na czym stoi,
                    > idzie w jednym kierunku, ta droga nie jest łatwa, ale zakochany/a wie, że nie
                    > ma z niej odwrotu a strona niezaangażowana w tym momencie nie ma poczucia
                    winy,
                    > bo powiedziała prawdę i nie ma przecież obowiązku kochać.
                    >
                    > Przecież to proste jest jak drut - dlaczego ludzie komlikują tak proste
                    sprawy.
                    >

                    najkrotsza odpowiedz - bo sa niedojrzali
          • smuutne.oczy Re: Czy to takie trudne ? 23.06.07, 10:46
            A skąd pewność, ze to tchorzostwo ? Może nie , skąd wiesz co myśli i czuje
            druga strona, gdy Ci tego nie powiedziała wprost. Domyślasz się jedynie, ale
            czy można polegać na własnych domysłach i poprzez to oceniać drugiego człowieka
            i jego intencje ? Bez konkretnej informacji pozostają Ci jedynie domysły.
            A co jeśli się mylisz ?
            • dziadek53 Re: Czy to takie trudne ? 23.06.07, 10:49
              Nieprawda.
              Ten ktos miał mozliwosc zachowac sie jak człowiek , mogł bronic swego
              postepowania.
              Jesli z tego zrezygnowal , sam pozbawił sie mozliwosci kreowania własnego
              wizerunku.
              Ona ma wtedy prawo muslec co chce!!
              • smuutne.oczy Re: Czy to takie trudne ? 23.06.07, 10:56
                Ma prawo myśleć co chce gdy nie zna prawdy ? Ona wtedy ma wrażenie, że ocenia
                drugiego człowieka jedynie na podstawie swoich domysłów, które niekoniecznie
                pokrywają się z prawdą.A prawdy nie zna. Ma prawo oceniać drugiego człowieka
                nie znając prawdy? To wygodne, ale czy uczciwe ?
                • dziadek53 Re: Czy to takie trudne ? 23.06.07, 11:05
                  Tak jest!
                  Ma prawo oceniac kogos kto odszedl bez zakonczenia znajomosci.
                  Ma prawo przypisac mu wszystko co złe i podle.
                  mogł sie bronic , nie chciał?To jego problem.
                  jest taka zasada prawa jeszcze rzymskigo ; "Nieobecni nie maja rcji".
                  Krotko i na temat.
                  Uciekles ?
                  Jestes gnojek. koniec kropka.
                  • smuutne.oczy Re: Czy to takie trudne ? 23.06.07, 11:08
                    Powody ucieczki nie są mi znane.Nie znam prawdy.Nie mogę ocenić.
                    • ma_gala Re: Czy to takie trudne ? 23.06.07, 11:37
                      Obojętnie jakie by to nie były powody - tak się nie robi! A to, ze nie znasz
                      prawdy i nie możesz ocenić... Jaka prawda usprawiedliwiłaby taką ucieczkę? Jest
                      taka? Mozesz ocenic sam fakt ucieczki. Rozumiem Twój smutek i rozgoryczenie, bo
                      to, zektoś nie kocha - można zrozumieć, wytłumaczyć, przetrawić i z tego wyjść!
                      Ale to, że zostało się tak potraktowanym?? gdy nie ma informacji od drugiej
                      strony nie da się tego przetrawić i zapomnieć, to tkwi w człowieku chyba już na
                      zawsze i niestety odbija się echem w następnych relacjach. Musisz znaleźć
                      wytłumaczenie dla siebie, aby znaleźć ukojenie.
                      • dziadek53 Re: Czy to takie trudne ? 23.06.07, 11:46
                        Nareszcie nastepna madra osoba!
                        Jest dokladnie tak jak piszesz.
                        Odrobina zdrowego egoizmu:
                        Nie ma go to znaczy , że jest winien.'
                        To pozwala normalnie egzystowac, normalnie życ.
                    • dziadek53 Re: Czy to takie trudne ? 23.06.07, 11:44
                      Ja tez nie.
                      Zrzuczsz na kogos odpowiedzialnoisc , zeby nie zwariowac.
                      Uciekł, jego wina, nie myslisz.
                      Masz szanse na 'nastepne rozdanie.'
                      Jak w ruletce.
    • k.u.s.a Re: Czy to takie trudne ? 23.06.07, 12:08
      Myślę,że takie odejście to jest okrutny sposób , na to ,żeby nie pozwolić o
      sobie zapomnieć. Przecież gdyby wszystko było jasne , łatwiej byłoby sie
      dźwignąć, a tak to się myśli i myśli, aż do zwariowania.
      • smuutne.oczy Re: Czy to takie trudne ? 23.06.07, 12:12
        Do zaje..ania się myśli - to droga do wariatkowa. Budzi się nienawiść,złość
        i pogarda dla człowieka, którego przecież się kocha . Ze skrajności
        w skrajność. Raz myślisz, że to fiutek innym razem, że źle oceniasz sytuację.
        Cały czas dlatego, że nie usłyszałaś prawdy i nie wiesz dlaczego nie mówi
        otwarcie co czuje tylko krąży wokół tematu.
        • rolymo Re: Czy to takie trudne ? 23.06.07, 16:32
          moglabym sie podpisac pod kazdym Twoim postem . dokładnie wiem co czujesz .
          pozdrawiam ciepło i witam w wariatkowie
          • smuutne.oczy Re: Czy to takie trudne ? 23.06.07, 18:12
            Masz jakąś ładną koszulkę dla mnie z za długimi rękawami ? :/
            • dziadek53 Re: Czy to takie trudne ? 23.06.07, 18:21
              Nie potakujcie sobie tak miłe panie.
              Ćwiczyc silna wole i uczyc sie panowac nad uczuciami.
              Nie nakrecac sie, wiecej rozsadku w doborze partnera, wiecej rozwagi przy
              angazowaniu sie w nowe zwiazki.
              To mozna , w duzej mierze, wytrenowac.
              • smuutne.oczy Re: Czy to takie trudne ? 24.06.07, 08:51
                Piszesz panować nad uczuciami, ćwiczyć silną wolę - ok, wiadomo, że trzeba być
                ostrożnym, ale przychodzi taki moment kiedy zaczynasz ufać, ze względu na czas
                trwania znajomości i okoliczności towarzyszące. Dyskusja zeszła na inne tory.
                Pytałam o motywy unikania konkretnej i szczerej odpowiedzi, na konkretne zadane
                pytanie " czy umiesz mnie pokochać, jeśli nie to powiedz mi to wprost". A Ty
                dziadku usiłujesz pokazać mi jaką jestem idiotką, bo się zakochałam. Nie jest
                to ani miłe, ani sprawiedliwe.
                • focus35 Re: Czy to takie trudne ? 25.06.07, 16:13
                  dla osob niedojrzalych to moze byc za trudne - latwiej uciec... niektore osoby
                  maja problem z nazwaniem tego co czuja wobec siebie samego (to sie nazywa chyba
                  anhedonia czy cos takiego), a co dopiero wobec innej osoby
                  smuutne.oczy - wiem,ze to Twojego smutku nie zmniejszy:( ale uwazam, ze jestes
                  bardzo wrazliwa, madra i ciekawa osoba - umiesz uszanowac przestrzen drugiego
                  czlowieka a to bardzo rzadka cecha i nie masz postawy roszczeniowej, tak
                  czestej u osob,a ktore niby-kochaja wiec wymagaja...
                  zycze bys kiedys spotkala czlowieka, ktory bedzie potarfil to dostrzec i
                  docenic!
                  • smuutne.oczy Re: Czy to takie trudne ? 26.06.07, 18:54
                    dziękuję :*
                • dziadek53 Re: Czy to takie trudne ? 25.06.07, 16:32
                  Nigdzie nie napisałem , ze jestes idiotka bo sie zakochalas.
                  Takie twierdzenie to ewidentne naduzycie.
                  Ale skoro chcesz , tak zakonczyc dyskusje, to prosze bardzo.
    • eleni80 Re: Czy to takie trudne ? 25.06.07, 23:52
      a może nie są do końca pewni
      • smuutne.oczy Re: Czy to takie trudne ? 26.06.07, 09:48
        Jeśli nie są do końca pewni, to myślisz, że upewniają się o tym co czują
        poprzez znikanie i brak reakcji na próbę kontaktu ?
        • eleni80 Re: Czy to takie trudne ? 26.06.07, 10:33
          chcą sprawdzić jak długo wytrzymają
          chcą sobie udowodnić, że już nic nie czują
          a jeśli nie zatęsknią przez ten czas - to znak, że naprawdę nic nie czują
          • smuutne.oczy Re: Czy to takie trudne ? 26.06.07, 19:00
            Szkoda tylko, że nie myślą o tym, że druga strona podczas takiej próby bardzo
            cierpi i jeśli jest osobą bardzo silną to zapomni, pożegna się z tym uczcuciem
            na zawsze i tak się zaprze, że już nie będzie chciała do niego wrócić ?
            Co wtedy ? Zakładając, że osoba, która poddaje się takiej próbie stwierdzi, że
            zatęskniła ?
    • gucio122 Re: Czy to takie trudne ? 26.06.07, 01:17
      Ja jestem zdania ze lepiej znać prawde bo inaczej coraz bardziej brnie sie w slepy zaułek i dzieja sie rzeczy ,które nie powimmy miec miejsca.Chyba jednak wolalabym wiedziec wczesniej, znac PRAWDE
      • miszpat Tak, to trudne 26.06.07, 01:27
        nie mówię o działaniach z wyrachowania, po prostu czasem nie wie się tego od
        razu, nie od razu jest się tego pewnym. Czy wiedza że się kiedyś tam umrze
        pomaga żyć pełnią życia(?), sporadycznie...
        • smuutne.oczy Re: Tak, to trudne 26.06.07, 10:12
          Daj spokój, co to znaczy tego się nie wie od razu . Nie mówimy tutaj o
          pierwszym wrażeniu, czy podejmowaniu decyzji na pierwszym spotkaniu, ale o
          kilkumiesięcznym okresie znajomości kiedy ludzie byli w różnych sytuacjach,
          przegadali dnie i noce, zdążyli posprzeczać się, pokłócić i polubić. Jeśli do
          tego czasu brak pewności i są wahania to znaczy, że nie ma nic. Po takim czasie
          wiesz, czy to jest ktoś z kim chcesz spróbować coś poważniejszego, czy to tylko
          przyjaźń i sympatia .
          • miszpat tak 26.06.07, 10:50
            jedni wiedzą po tygodniu, Ty piszesz o paru miesiącach, ja potrzebuję min pół roku.
            W każdym z tych razów nie od razu znaczy co innego. I mówisz sie sie to wie od
            razu(?) w takim razie gratuluję.
            • smuutne.oczy Re: tak 26.06.07, 10:57
              Nie napisałam, że od razu. Przeczytaj jeszcze raz. Wszystko zależy od tego
              JAK ludzie ze sobą przebywają, a nie ILE razy na tydzień. W tym kontekście
              Twoje pół roku brzmi dziwnie. Pół roku wystarczy Ci, gdy w tym czasie spotkałeś
              się z dziewczyną 2 razy ? Poza tym, nawet jeśli nie do końca jesteś pewny to
              chyba raczej dążysz do kontaktów, by poznać drugą stronę bardziej a nie nagle
              urywasz i bez słowa znikasz. A może to jakaś nowa metoda na sprawdzenie swoich
              uczuć ?
              • miszpat przeczytałem jeszcze raz 26.06.07, 17:13
                fakt, nie ma tam mowy o "od razu", nieco mnie zbiło z tropu owo Twoje
                przekonanie że wiesz o tym i czujesz to.
                Trochę Cię poniosła wyobraźnia z tymi spotkaniami raz na kwartał, nie tędy droga.
                Może niektórzy mają tak że za sprawą pewnych zajść są bardziej ostrożni?, po
                którymś razie wątpliwości rodzą kolejne wątpliwości a realizowana chęć poznania
                drugiej strony przynosi więcej dodatkowych pytań niż odpowiedzi. Nie wiem zwalać
                na bagaż doświadczeń i wiek, czy jakieś poplątanie. Jestem pełen uznania do
                rozwiązań prostych i zdecydowanych. Mówienie wprost o uczuciach i potrzebach
                jest cechą pożądaną, obawiam się jednak że jest też bardzo osobnicze. Jak wiele
                innych spraw które powodują że związki między ludźmi budzą tyle emocji i te
                które wydawać by sie mogło powinny nie jeden związek zakończyć fiaskiem.
                • smuutne.oczy Re: przeczytałem jeszcze raz 26.06.07, 18:52
                  Prawda jest taka, że jeśli są wahania to znaczy, ze nie ma między ludźmi
                  głębszych uczuć. To czy jest to osoba, na której nam zależy czujemy od razu,
                  to się wie gdzieś tam na wyższym pułapie świadomości - coś Cię do tej osoby
                  ciągnie, sam nie wiesz co i chcesz z nią przebywać, dobrze czujesz się w jej
                  obecności ,chcesz być blisko coraz bliżej i do tego dążysz ... jak tego nie
                  ma to po co tracić czas. Nic z tego nie będzie.
                  • miszpat no cóż 27.06.07, 13:17
                    choć to zabrzmi głupio, mogę Ci jedynie zazdrościć że tak masz. Ewentualnie mieć
                    nadzieję że to prawda i szukać dalej...
    • k0tek38 Re: Czy to takie trudne ? 26.06.07, 02:29
      "smutne oczy":
      to mi sie kojarzy z jedną z najpiekniejszych piosenek "Czerwonych Gitar":
      "Anna Maria smutną ma twarz"
      być może nie na temat, ale tak mi sie skojarzyło w moim smutnym nastroju :-)
      • smuutne.oczy Re: Czy to takie trudne ? 26.06.07, 09:50
        Znajomi mnie często pytają czemu tak posmutniałam ostatnio ...
    • kalina-123 Re: Czy to takie trudne ? 26.06.07, 23:32
      Początek dyskusji dotyczył otwartości zakończenia związku. Powiedzieć: nie
      kocham ciebie, odchodzę. Udowadniacie sobie - mniej lub bardziej - czy tak
      należy postępować, czy nie. Według mnie jest jeszcze inny problem: jest związek,
      obie strony mówią sobie słowa miłości, obie strony postępują tak, jakby
      stanowiły jedność. I nagle budzisz się któregoś dnia i słyszysz: to były
      kłamstwa! Nic nie czułem/łam, udawałem/łam, chciałem/łam zobaczyć jak to jest
      być z tobą. Ale niestety, nie podoba mi się to. Sorry, nie chce ciebie. Tez
      postawione wprost, tylko po co były te wcześniejsze kłamstwa? Z jak strasznym
      bólem pozostaje ta druga osoba - odebrano jej wszystko, po prostu wszystko. Może
      lepiej jest czasem ograniczyć okazywanie uczuć, choćby po to, by nie stawiać
      siebie i tej drugiej strony w bolesnym położeniu. I na miłość Boską! Nie udawać
      czegoś, czego się nie czuje,nie kłamać, bo druga strona kochając - zaczyna mieć
      nadzieję na szczęście. Potem zostają już tylko gruzy, i nie wiem, czy zdołam je
      kiedykolwiek odbudować.
      • smuutne.oczy Re: Czy to takie trudne ? 27.06.07, 12:39
        Błędne zalożenie - początek wątku dotyczył początku znajomości.

        A okłamywanie, że są uczucia, których nie ma to chyba najgorsze i najpodlejsze
        świństwo, jakie można komuś zrobić. Dziwię się, że masz z tym problem - to
        bydlę nie facet, podły gnojek i mały fiutek w krótkich gaciach nie ma co
        zawracać sobie takim głowy - szkoda czasu, łez i energii. Jeśli to taki facet,
        to pomyśl jak cięzkie byś miałą przy nim zycie i zacznij rozglądać się za kimś,
        kto sprawi, ze będziesz szczęsliwa a nie wiecznie zatroskana i zmartwiona -
        szkoda czasu . Codziennie sobie to powtarzam i pomaga :)

        Natomiast to, że ktoś powie już nie kocham nie oznacza, że kłamał cały czas.
        Kochał, ale przestał kochać z różnych powodów, których nawet chyba nie musi
        wyjawiać. Trudno stracić czyjąś miłość - na to trzeba sobie porządnie
        zapracować.
    • no_okki Re: Czy to takie trudne ? 27.06.07, 07:55
      Ciag sexualny faceta na kobietę, jest tak wielki, że niestety pomija uczucia
      wyższe, które im samym naturalnie wyzwalają sie. Trzeba nad nim
      trochę 'popracować', a pokocha, jak sama jego.Spróbuj, a rację przyznasz.
      Pozdrawiam, życząc wspaniałego mana ']
      • ginger43 Re: Czy to takie trudne ? 27.06.07, 08:13
        no_okki napisał:

        > Ciag sexualny faceta na kobietę, jest tak wielki, że niestety pomija uczucia
        > wyższe, które im samym naturalnie wyzwalają sie. Trzeba nad nim
        > trochę 'popracować', a pokocha, jak sama jego.Spróbuj, a rację przyznasz.
        > Pozdrawiam, życząc wspaniałego mana ']

        Tak, albo nie - tego nigdy nie wiadomo, wszak ponoć faceci są tak skonstuowani,
        że seks uruchamia im wyższe uczucia, ale nie jest to 100% prawda. Nie wiadomo o
        jakim czasie bycia razem napisała "Kalina", bo zakładając, że próbował w sobie
        obudzić miłość i był z kimś przez jakiś czas, to można to jakoś próbować
        usprawiedliwiać (oprócz formy rozstania) ale jeżeli to trwało długo, to było
        PODŁE i dostanie to z powrotem w innym związku (nic w przyrodzie nie ginie i
        zło wyrządzone wróci do niego). Smacznej porannej kawy...
    • jack79 Re: Czy to takie trudne ? 27.06.07, 08:09
      znam gorszy przypadek:
      kobieta twierdzi ze kocha faceta, upiera się ze tak jest patrząc mu w oczy i
      tego samego dnia biegnie do drugiego się z nim bzykać
      więc nie narzekaj, mogłaś trafić gorzej
      • elein Re: Czy to takie trudne ? 27.06.07, 09:19
        A wariant :
        facet twierdzi od 2 lat że kocha ją do szaleństwa, spotyka się z kobietą ale
        dziwnie unika związania się z nią na stałe mimo, ze wie że ona tez go kocha i
        chce z nim być i mogli by być razem... Facet w sytuacji intymnej i nie
        tylko(zaraz po wielkich i wyglądajacych na szczere) wyznaniach miłości potrafi
        dodać "jak kiedyś już nie będziemy razem i będziesz miała męża to będę
        przychodził czasem do ciebie się poprzytulać i popieścić bo bardzo cie kocham".
        ?


        • kalina-123 Re: Do Ginger, Jacka i Elein 27.06.07, 12:25
          Ja nadal się upieram: nie wolno grać komedii, nie wolno mówić słowa "kocham
          ciebie" jeśli się samemu nie jest pewnym, nie wolno twierdzić: dziękuję Bogu...
          że się pojawiłaś w moim życiu, nie wolno napominać o wspólnej przyszłości, nie
          wolno doświadczać i uczyć się sztuki miłości na drugim człowieku, bo ta druga
          osoba żyje, czuje, kocha i okrutnie cierpi. To jest doświadczenie okaleczające
          dogłębnie.
          • smuutne.oczy Re: Do Ginger, Jacka i Elein 27.06.07, 12:45
            Nie unikniesz tego, że czasem trafisz w życiu na gnidę, która traktuje ludzi
            jak przedmioty - nie masz na to wpływu, nie unikniesz tego. Im szybciej się
            o tym przekonasz tym łatwiej i szybciej z tego się wykaraskasz. Tylko musisz
            powtarzać sobie, że to gnida i szkoda dla niej czasu. Po co zamartwiać się
            czymś, na co wpływu nie masz - a nie masz wpływu na to jak potraktuje Cię druga
            osoba, masz wpływ na to jak długo pozwolisz sobie na takie traktowanie.
        • miszpat Re: Czy to takie trudne ? 27.06.07, 13:23
          elein napisał:

          > A wariant :
          > facet twierdzi od 2 lat że kocha ją do szaleństwa, spotyka się z kobietą ale
          > dziwnie unika związania się z nią na stałe mimo, ze wie że ona tez go kocha i
          > chce z nim być i mogli by być razem... Facet w sytuacji intymnej i nie
          > tylko(zaraz po wielkich i wyglądajacych na szczere) wyznaniach miłości potrafi
          > dodać "jak kiedyś już nie będziemy razem i będziesz miała męża to będę
          > przychodził czasem do ciebie się poprzytulać i popieścić bo bardzo cie kocham".
          >
          > ?

          To już jest choroba, którą trzeba leczyć. Może zwana niedojrzałością i jak jedna
          z paru chorób przechodzi z wiekiem.
      • smuutne.oczy Re: Czy to takie trudne ? 27.06.07, 12:47
        niedobrze mi się robi ...
        • kalina-123 Re: Czy to takie trudne ? 27.06.07, 12:55
          Wiesz, też jest mi niedobrze. Od dłuższego już czasu.
        • yokooo Re: Czy to takie trudne ? 29.06.07, 17:08
          Smutne oczy, moje też są smutne chociaż na ustach uśmiech... zajrzyj tutaj
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=210&w=64996649 mam wrażenie, że
          trafiłyśmy na tego samego faceta. Po długich miesiącach unikania tematu,
          krążenia, lawirowania itd. napisałam co od niego czuję. Minęło wiele tygodni i
          nic, milczenie, żadnej reakcji, ani tak, ani nie. Staram się uwierzyć że to
          koniec, ale żeby powrócić do normalnego życia niezbędna jest konkretna odpowiedź
          - "nic do ciebie nie czuję", "nie chcę cię" nigdy jej nie otrzymałam i pewnie
          już nie otrzymam. Mam nadzieję, że z czasem zapomnę o tym człowieku, ale byłoby
          mi łatwiej gdyby on to powiedział, napisał. Doskonale cię rozumiem, wiem co
          czujesz, wiem jak trudno wyjść z tego zaklętego kręgu domysłów, okruchów nadziei...
          Pozdrawiam cię serdecznie i życzę szybkiego oraz jak najmniej bolesnego powrotu
          do normalności:)
          • smuutne.oczy Re: Czy to takie trudne ? 01.07.07, 22:15
            Już mam to za sobą. Spotkałam się i sprawę zakończyłam, wymusiłam by
            powiedział, że nic z tego i powiedział ( kręcąc strasznie i lawirując w temacie,
            ale nie dałam się wciągnąć w długie rozmowy, jakieś okrągłe słowa,
            niedopowiedzenia i mydlenie oczu). Nie chcę go znać za to, że przez tak długi
            czas trzymał mnie w niepewności wiedząc ode mnie ,jak strasznie jest to dla
            mnie męczące.Nie chcę go znać również dlatego, że na koniec powiedział coś co
            miałoby mi znowu dać do myślenia i wzbudzić nadzieję. To podły czowiek.
            Starsznie się pomyliłam angażując w to swoje emocje, czas i uczucia .
            Zaufałam i otworzyłam się przed kimś kto na to nie zasłużył. Nie zasłużył na
            mój szacunek - nie dlatego, że nie kocha, dlatego, że bawił się mną i moimi
            emocjami.Teraz jestem tego pewna. Mam nadzieję, że los się za to na nim zemści.
            • yokooo Re: Czy to takie trudne ? 02.07.07, 14:11
              smuutne.oczy napisała:

              > Już mam to za sobą. Spotkałam się i sprawę zakończyłam, wymusiłam by
              > powiedział, że nic z tego i powiedział ( kręcąc strasznie i lawirując w temacie
              > ,
              > ale nie dałam się wciągnąć w długie rozmowy, jakieś okrągłe słowa,
              > niedopowiedzenia i mydlenie oczu). Nie chcę go znać za to, że przez tak długi
              > czas trzymał mnie w niepewności wiedząc ode mnie ,jak strasznie jest to dla
              > mnie męczące.Nie chcę go znać również dlatego, że na koniec powiedział coś co
              > miałoby mi znowu dać do myślenia i wzbudzić nadzieję. To podły czowiek.
              > Starsznie się pomyliłam angażując w to swoje emocje, czas i uczucia .
              > Zaufałam i otworzyłam się przed kimś kto na to nie zasłużył. Nie zasłużył na
              > mój szacunek - nie dlatego, że nie kocha, dlatego, że bawił się mną i moimi
              > emocjami.Teraz jestem tego pewna. Mam nadzieję, że los się za to na nim zemści.

              Strasznie mi przykro, naprawdę wiem co czujesz i bardzo współczuję:(
              Może na podstawie swoich doświadczeń doradzisz mi, czy warto starać się o tę
              jasną odpowiedź? Ja teraz biję się z myślami, ciągle nie wiem czy odpuścić, czy
              przycisnąć i uzyskać tą konkretną odpowiedź na której mi tak zależy...
              • smuutne.oczy Re: Czy to takie trudne ? 02.07.07, 14:29
                Jeśli lubisz wiedzieć na czym stoisz a nie domyślać się i dalej żyć w
                niepewności czy dobrze wymysliłaś to zapytaj. Masz siłę na taką rozmowę, by
                dowiedzieć się, że nic z tego ? I tak już to pewnie wiesz, ale w takiej
                sytuacji pewność jest najważniejsza.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka