beata332
11.03.08, 23:26
To tak jakbym pisała list o nieznanym....Poznałam go przypadkiem,
nawet sama nie wiem jak mogłam się skusić...Po pierwszym spotkaniu
nie sądziłam, że będzie kolejne,ale jednak...było ich tak wiele, że
nie umiem zliczyć...Ale dziś pamiętam każde, każde które kończyło
się następnym.I kolejnym.,..Pierwsze było ciekawe, bo to nowe, a
wszystko co nowe zastanawia ;)Kolejne nastąpiło jeszcze szybciej niz
to pierwsze..nie wiem dlaczego..może dlatego, ze mi się
spodobał...Ja taka stateczna, poważna, ułozona...z czasem zakochałam
się w tym z którym widywałam się dzień w dzień.Żyłam tylko tym,
czekając na kolejne spotkania. Pokochałam go tak mocno, ze nie
potrafiłam juz bez niego oddychać.Ale stało się cos, co zmusiło mnie
do mojej decyzji, musiałam go opuscić, bo inaczej się nie dało. To
była dla mnie strasznie ciężka decyzja, ale musiałam tak postąpić.On
sam zmusił mnie do tego swoim podejsciem.Dzis minął juz rok, ale nie
mogę życ bez niego.Tak strasznie go kocham,tak bardzo mi zależy.ona
zna juz całą prawdę, dlaczego tak postapiłam,jak mam to
odbudować ...?Tego nie wiem..
P.s... Odszedł bo tak chciał los, moze ja też tego chciałam...
Nie ma jego, NIE MA NAS, NIE MA TEŻ MIŁOŚCI.... Te
niespełnione chwile z nim spędzone, wciąż odbijaja się echem
na moim sercu.... Nie mogę przestać go Kochać, wię
Kocham.......