iwcia261184
15.07.08, 17:29
poznaliśmy się w październiku gdy zaczęłam pracować tam gdzie on. Od początku
bardzo się polubiliśmy.gdy dostał mój numer telefonu zasypywał mnie smsami w
życiu nie napisałam tyle esek co z nim! Ale ja tkwiłam w związku z 5 letnim
stażem on też poznał dziewczynę wiec byliśmy tylko dobrymi kolegami.Zwierzałam
mu się miałam problemy ze swoim już byłym facetem on bardzo mi pomógł podjąć
decyzje o rozstaniu w końcu rozstałam się z K. on też rozstał się ze swoją
dziewczyną ale dużo wcześniej ode mnie. Nasza przyjaźń przemieniła się w
miłość tak myślałam do tej pory. Od jakiś dwóch tygodni przestał pisać dzwonić
czułam że coś jest nie tak ale wyjaśniliśmy sobie wszystko i było ok przez
kilka następnych dni...oszukał mnie powiedział mi że jedzie do pracy a
pojechał na dyskotekę i bawił się z inną dziewczyną:( a ja siedziałam w domu i
się zamartwiałam bo czułam że coś jest nie tak. Mógł powiedzieć pojechałabym
też ale najwyraźniej nie chciał.Jak on mógł zepsuć wszystko co mogło być tak
piękne.Nie byliśmy parą bo w domku nie powiedziałam o tym ze zerwałam i on
stwierdził ze za długo czekał...Czy można kogoś przestać kochać w 3 dni tak
bardzo zapewniał mnie o swoim uczuciu do mnie,pisał ze jestem ta jedyna i na
zawsze, że nigdy mnie nie rzuci jedynie to ja jego. powiedział mi że musi
odreagować! i że może jeszcze kocha A. i pomylił się a na wszystkie moje
pytanie odpowiadał nie wiem. Po co były te wszystkie kłamstwa??? po co
rozkochiwał w sobie??? Czy człowiek może przestać kochać w trzy dni i tak
bardzo się zmienić chyba że nigdy tego nie czuł tylko posłużył się mną zeby
zapomnieć o jego byłej?...