Dodaj do ulubionych

Miarka sie przebrala !

18.07.08, 22:07
Musze to tu z siebie wyzucic!
Wyobrzcie sobie sytuacje - On, nazwijmy go Marcin. Zapracowany,
zajety sportem. Ma dziewczyne, nazwijmy ja Magda. Tak samo jak on
zajeta zyciem. Ale lubia sie, kochaja. Spotykaja. Z tym, ze Marcin
raz po raz pokazuje swoja nitaktownosc i gruboskornosc. Kiedy ona
pyta sie go - dlaczego. On twierdzi, ze ona jest djamentem, ktory
trzeba jeszcze poszlifowac... No ok. Dziewczyna ma cierpliwosc i
przymyka oczy na jego chlod.
Dzisiaj w ciagu dnia umawiaja sie na kolacje. O 19stej ta Magda nie
moze odbrac telefonu, gdyz jeszcze dyskutuje z szefem o waznym
projekcie. Kilkanasce minut przed 20sta oddzwania c Marcina, na co
on spokojnym tonem oznajmia, ze dzwonil do niej, ale nie odboerala i
juz jedza z kolega, nazwijmy go Tomek. I nic. Magda nie chce sie
napraszac. Czekaj oboje kilka sekund na jakakolwiek reakcje. On w
koncu mowi do niej - zdzwonimy sie. Magda odklada. Po minucie
dostaje od niego smsa - bardzo Cie lubie.
Pare dni wczesniej oznajmia mu, ze bedzie robic w domu kolacje i
zaprasza go z kolega, gdyz beda tez dwie kolezanki. Na co
jej "chlopak" Marcin odpowiada, ze ja sama chce zobaczyc, ale nie ma
checi na jakies spotkania z kolezankami...

CZY TAKI FACET MA JAKIS MANKAMENT?
Nie potrafi okazac uczuc? Nie czuje empati?

Takich sytuacji bylo kilka. Spotykaja sie od 5 miesiecy. On twierdzi
ze dazy ja uczuciem i jest do niej czuly kiedy sie widza. Mowy nie
ma o zwiazku bazujacym na seksie.

Wiem tylko ze ta Magda juz nie poczula smutku, tylko jedynie ochote
na zapomnienie i ignorowanie tego czlowieka, ktorego nazwala tu
Marcinem.
Obserwuj wątek
    • rumnieburak Re: Miarka sie przebrala ! 18.07.08, 22:29
      dj ament ? W którym klubie pracuje ? Może po prostu go drażni jej nocna praca, a naprawdę to "daza" się wzajemnie wielkim uczuciem ?
    • cloclo80 Re: Miarka sie przebrala ! 18.07.08, 23:52
      Facet jest całkowicie w porządku. Przytoczone historyjki świadczą, że facet nie
      zwariował na jej punkcie i nie poddaje się kontroli nazwijmy ją Magdy, mimo tego
      zachowując się z odpowiednim dla niej szacunkiem tj. nie używa wulgaryzmów, nie
      obraża się, nie zrywa kontaktu, bezpośrednio informuje o motywach swojego
      postępowania. Magda powinna zrewidować swój stosunek do niego o ile chce go
      zatrzymać, a ewidentnie widać, że facio nie będzie tkwił w takim układzie w
      nieskończoność.
      • rubina80 Re: Miarka sie przebrala ! 19.07.08, 08:42
        Magda wcale go nie kontroluje i sama zajeta jest swoim zyciem. A pod
        pojeciem "milosci" w jakielkowiek postaci wyobraza sobie cos
        zupelnie innego. Jezelija kogos szanuje i jest dla mnie wazny - i na
        dodatek umowilam sie z nim na wieczor - powiedzialabym na jego
        miejscu tej osoie zeby doszla spozniona. W jego zachowaniu brak
        szacunku i choc szczypty poswiecenia. Plusem jest to, ze on
        rzeczywiscie nie uzywa wulgaryzmow i poprostu jest szczery. Prawda -
        dzwoni. On chyba nie potrafi okazac uczuc. Choc na poczatku ich
        znajomosci byl inny. Bardziej czuly, delikatny i oddany. Uwazam ze
        ludzie wzaemnie powinni siebie wzajemnie uszczesliwiac.
        A tak na marginesie, to Magda stwierdzila ze maja obaj zroznicowane
        przekonania o okazywaniu milosci i dla ich wlasnego dobra i spokoju
        lepiej bedzie zakonczyc ta pzyjazn.
        • cloclo80 Re: Miarka sie przebrala ! 21.07.08, 09:15
          "Magda" będzie tego żałować. Podobny facio prędko się nie trafi.
    • lupus76 Re: Miarka sie przebrala ! 19.07.08, 03:08
      Nich Magda zrobi Marcinowi na złość i usiądzie pupą pokrzywach...
    • pluskwaparszywka Re: Miarka sie przebrala ! 19.07.08, 06:24
      najpierw skarpetki przy łóżku, a potem obca baba w łóżku. RZUĆ GO!
    • gochna27 Re: Miarka sie przebrala ! 19.07.08, 10:48
      Hmm 5 miesiecy to duzo. Bylam w podobnej sytuacji, w koncu nie
      wytrzymalam i zerwalam znajomosc. Nie rozumialam jego postepowania,
      tego ze robi mi ciagle nadzieje, ze pisze slodkie slowka ale nic nie
      idzie do przodu. Doszlam w koncu do wniosku, ze gdyby mu naprawde
      zalezalo to by cos zdzialal, a moje zerwanie nie zrobilo na nim
      wrazenia, nawet nie probowala sie tlumaczyc i walczyc. Coz faceci...
      • silic Re: Miarka sie przebrala ! 21.07.08, 01:03
        Doszlam w koncu do wniosku, ze gdyby mu naprawde
        > zalezalo to by cos zdzialal, a moje zerwanie nie zrobilo na nim
        > wrazenia, nawet nie probowala sie tlumaczyc i walczyc.

        No tak... uszanował to , że chcesz zerwać i skoro to dla ciebie było takie
        proste to po co miał odgrywać sceny ? Ale kobieca "logika" jest nieskalana
        rozumem...
        • gochna27 Re: Miarka sie przebrala ! 23.07.08, 23:17
          silic napisał:

          > Doszlam w koncu do wniosku, ze gdyby mu naprawde
          > > zalezalo to by cos zdzialal, a moje zerwanie nie zrobilo na nim
          > > wrazenia, nawet nie probowala sie tlumaczyc i walczyc.
          >
          > No tak... uszanował to , że chcesz zerwać i skoro to dla ciebie
          było takie
          > proste to po co miał odgrywać sceny ? Ale kobieca "logika" jest
          nieskalana
          > rozumem...


          A skad podejrzenie, ze bylo proste??? Bylo bardzo trudne ale to bylo
          najlepsze rozwiazanie, bo ja juz dluzej nie potrafilam tkwic w tym
          chorym ukladzie. Poza tym jakie sceny? Tak trudno powiedziec, co sie
          czuje i czego sie chce...?
    • diabel-tasmasnki Re: Miarka sie przebrala ! 19.07.08, 13:45
      > Musze to tu z siebie wyzucic!

      Co ty musisz wyrzucić, bo nie rozumiem? Nie wpie..j się do ze do związku
      Magdy.
    • brak.polskich.liter No i?.. 19.07.08, 16:01
      Skoro pani Magda zdecydowala, ze zabiera swoje zabawki z piaskownicy, w ktorej
      bawi sie pan Marcin, gdyz pan Marcin sypie piachem po oczach i bije ja lopatka
      po buzi, to na czym polega problem? Cos najwyrazniej mi umknelo :P
    • bogo2 jaka miarka, i kto mierzy..? 19.07.08, 16:10
      rubina80 napisała:

      > Musze to tu z siebie wyzucic!
    • astarte-astarte Re: Miarka sie przebrala ! 19.07.08, 16:16
      Dlaczego Ty musisz to wyrzucić, skoro niby nie Ciebie to dotyczy.
      A jeśli Ciebie, to skąd ta maniera pisania w 3. osobie, wstydzisz
      się siebie, czy co?

      Ja nie rozumiem o co chodzi. Nie wydaje mi się, by zachowanie tego
      faceta było jakoś szczególnie dziwne, oschłe czy zimne.
      A jak się Magdzie nie podoba, to może przecież odejść, prawda?
      • rubina80 Dziwi mnie.. 20.07.08, 18:10
        jak niektorzy definiuja przyjazn. O kochaniu nie wspominam. To, ze
        ten facet zachowal sie nie fair - nie po raz pierwszy - jest dla
        niektorych zupelnie normalne? Czy zdrowa na umysle osoba tak sie
        zachowuje? Po prostu oboje maja zroznicowane pojecie o zwiazku. Nie
        ma mowy o jakims kontrolowaniu, lub naleganiu. Oboje maja wlasne
        zycie i duzo wolnosci. Ale w od czasu do czasu trzeba okazac tej
        drogiej osobieswoja sympatie, cieplo, respekt.
        Ktos tu porownalsytuacje z zabawa w piaskownicy.Rzeczywiscie - to
        wszystko dziecinne. Albo ludzie do siebie pasuja, albo nie.

        • wesmar Re: Dziwi mnie.. 21.07.08, 01:36
          madry i stonowany facet, nie wiem co od Niego chcesz.
          • rubina80 Re: Dziwi mnie.. 21.07.08, 07:21
            Madry i stonowany - z czego to wywnioskowales?
            Umawia sie ze mna na kolacje , a idzie z kolega. Jesli ja zapraszam
            go do siebie na wspolne kolacje ze znajomymi - twierdzi, ze nie ma
            ochoty. Ani razu nie powiedzialam, ze jestem zla - ma prwo nie
            chciec. ALe czasami bylo mi z tego powodu smutno i wolalam to
            zachowac dla siebie niz krytykowac jego - wem, ze wpada furje. Nie
            ma mowy o normalnej,spokojnej rozmowie. To jest madre i stonowane?
            Nie latwiej byloby postawic sprawe jasno? Powiedziec, ze nie zalezy
            mu na mnie tak bardzo jak bym sobie tego zyczyla i zyc dalej w swoim
            swiecie?
            • triss_merigold6 Re: Dziwi mnie.. 21.07.08, 08:53
              Już Ci facet wyraźnie dał do zrozumienia, że ma Cię w dupie. Jesteś
              ograniczona i nie rozumiesz?
            • wesmar Re: Dziwi mnie.. 21.07.08, 09:38
              pracujac przy tym waznym projeckcie nie moglas o tej 19.00 zadzwonic, wyjsc na
              moment do toalety powiedzmy i powiedziec jak jest? On zadzwonil i powiedzial
              spokojnie jak pisze, ze zmienia plany. Wcale mu sie nie dziwie. Nie rob z
              czlowieka pantofelka bo Go stracisz po prostu. Ma prawo robic co chce i nie miec
              ochoty ciagle byc z Toba, isc na kolacje gdzie beda Twoi znajomi. Dla mnie jak
              najbardziej madry konkretny facet. Trafisz moze w zyciu na pozoranta, ktoremu
              "niby" bedzie zalezalo, to wtedy sie ockniesz.
              • rubina80 Re: Dziwi mnie.. 23.07.08, 00:03
                Wesmar

                Masz racje. Nie jest pantoflem. Jest fajnym facetem. Zajmuje sie
                soba, ma swoje zycie. Identycznie jak ja. Nie ma mowy o
                jakiejkolwiek kontroli. Kazdy robi, co czyni go szczesliwym. Wolnosc
                to zaufanie - to podstawa.Nie spedzamy kazdej chwili razem - dla
                mnie to po prostu nie autentyczne. Ale - w chwilach ktore spedzamy
                razem uwazam za stosowne okazywac sobie respekt i szacunek. Nie
                odebralam, bo omawialismy bardzo wazny projekt do ktorego nie
                chcialam wracac w weekend. Akceptuje tez jego zaangazowanie w prace,
                kiedy nie moze odebrac badz cokolwiek. Nie widzielismy sie caly
                tydzien. Mogl oczywiscie pojsc sobie z kolega na kolacje, ale np.
                zaproponowac zebym do nich dolaczyla. Trzeba tez umiec razem na
                kazdy temat rozmawiac. Nie moge tak po prostu zaakceptowac takiego
                zachowania, bo uwazam to za nie fair.
                To w inny sposob okazuje sie sobie uczucie. Madrze i konretnie?
                • wesmar Re: Dziwi mnie.. 23.07.08, 18:27
                  daj mu zyc i nie naciskaj :). On jest odrebna jednostka, zobaczysz, ze bedzie
                  dobrze jak dasz mu pooddychac. Nie ma nic gorszego niz sztuczne uginanie sie
                  partnerowi, nawet jak partner o tym marzy. Soba byc w zwiazku to piekna sprawa
                  • rubina80 Re: Dziwi mnie.. 23.07.08, 19:47
                    Nawet na mysl mi nie przyszlo odcinac mu sfere ktora nalezy tylko do
                    niego. Sama potrzebuje byc soba. Potrzebuje wlasnej wolnosci. Chce
                    tez soryjac rozwojowi mojego partnera, a nie chamowac go.
                    Teraz wez pod uwage ze nie widzielismy sie caly tydzien. Od
                    niedzieli do piatku. Nawet jesli potrzebuje wolnosci i duzo czasu
                    inwestuje w siebie - chce spotkac osobe ktora daze uczuciem innym
                    niz wszystkich pozostalych. Nie bylo u nas zadnego klejenia sie d
                    siebie, slodkich a zarazem pustych slowek. Ale on powinien okazac
                    trochewiecej przychylnosci. Jak mam mu uwierzyc ze mnie barzo lubi,
                    skoro umawia sie ze mna a idzie z kolega. Jest ok. Nie robilam
                    sceny - ma przeciez prawo robic co chce, al pomimo tego mnie czyni
                    to smutna. To wlasnie mu powiedzialam. A jego reakcja? Gniew. Nie ma
                    checi i nie potrzebuje czegos takiego. Moim zdaniem to przesada.
                    Powiedzialam ze ja tak nie moge.Wolnosc jedna sprawa, a mile
                    traktowani to inna.
                    Nie latwiej postawic sprawe jasno i oznjmic drogiej stronie o co w
                    tej zbawie chodzi?
                    • wesmar Re: Dziwi mnie.. 23.07.08, 20:36
                      Ktos Ci nalozyl bzdur do glowy. Piszesz "Ale on powinien okazac
                      troche wiecej przychylnosci." Nie taka modalnosc, raczej "chcialabym
                      by mi okazal..." Mozesz sprobowac rozmawiac z Nim o tym na spokojnie
                      i wielokrotnie.
                      Odpisuje Ci, poniewaz troche widze w tym facecie siebie kiedys,
                      widywalem sie z kobieta jak chcialem i kiedy chcialem, ale Ja
                      kochalem, tak teraz mysle... I nie bylo to kilumiesieczne
                      zauroczenie. Ona zas tak gadala jak Ty. Ostatecznie sie w zyciu
                      minelismy. Dzis slysze te jej slowa "zegnaj ukochany"
                      • rubina80 Re: Dziwi mnie.. 23.07.08, 20:57
                        Tez nie jstem bez wad. Staram sie byc wyrozumiala i 200 %
                        tolerancyjna. Ale czasami mi sie to nie udaje. Rzeczywiscie -
                        "chcialabym", zamiast "powinien". Tez mam wrazenie, ze on
                        rzeczywiscie mnie bardzo lubi( jeszcze sobie nie powiedzielismy
                        slowa kocham ) ale czuje ze on ma problemy z okazywanem uczuc. Stara
                        bajka - na poczatku byl jednak inny. Okazalo sie ze byly problemy w
                        dziecinstwie.
                        Ja to wszystko rozumiem i chetnie poczekam.
                        Piszesz - o probie rozmowy. Nie widze takiej mozliwosci . On
                        ostatnio malo ze mna rozmawial. Pytal sie o mnie. O sobie nie
                        opowiadal nic. Oznajmilam mu ze jestem smutna, ale nie jestem
                        obrazona. Obuzyl sie. To partner? Byc moze jeszcze nie dojrzal do
                        tego, aby dac kobiecie to, czego potrzebuje i sam ma z tym problemy.
                        Jego meska duma nie pozwala mu oczywiscie do mnie teraz zadzwonic.
                        Ja nie chce robic z siebie idiotki. Do czego to doprowadzi? Do
                        niczego. Stwierdzam,ze sama milosc nie wytarcza.
                        I dyskretne pytanie do Ciebie - co sprawilo ze zmieniles nastawienie
                        do kobiet?
                        • wesmar Re: Dziwi mnie.. 23.07.08, 21:17
                          > co sprawilo ze zmieniles nastawienie do kobiet?

                          On juz to widzial, On juz zna te dziewczyny.... te slowa by tu
                          pasowaly, posluchaj... w wykonaniu Domogarova
                          www.youtube.com/watch?v=6Fldz8r1fcM&feature=related
                          Czy zmienilem? Raczej juz sie wynudzilem, uroda, ksztaltami.
                          Wszystkie maja tak samo. Czesto czuje sie osaczany przez kobiety, o
                          fizycznosc dosc latwo, wlasciwie jest na wyciagniecie reki. Wdzieki
                          mnie juz nie ruszaja, szukam chyba madrej glowy kobiecej, moze mi
                          kosmos wygnie :)
                          • rubina80 Re: Dziwi mnie.. 23.07.08, 21:33
                            To samo mysle o mezczyznach. Wszyscy sa jednakowi. Nudni z czasem.
                            Zajmuja sie swoja praca, badz firma. Uprawiaja jakies tam sporty.
                            Wypady z kumplami. To wszystko?
                            Czujesz sie osaczony przez kobiety. My kobiety przez mezczyzn tez.
                            Ilu mezczyzn angazuje tak duzo dla szpilek i obcislych jeansow i
                            trzepotania oczkami. Jak latwo o faceta do zabawy. Co w tych
                            wszystkich zabawach jest szzegolnego? Innego?
                            A moze Ty Wesmar, moze ja, moze ten mezczyzna ktory zaprzata mi
                            glowe, o ile takze serce - nie potrafimy dostrzec szczegolnosci?
                            Wazniesza jest moja wlasna satysfakcja i duma. Szukam perfekcji -
                            sama nia nie dysponujac.
                            Te filozofowanie moze tak sie konczyc w nieskonczonosc. Konkretnie
                            rzecz biorac wychodze z takiego zalozenia - albo sie cos / kogos
                            chce, albo nie. Reszta to - gadanie odrzeczy. Jakies dopasowywanie
                            sie, rozmyslanie, spekulacje. Kompletnie bez potrzeby.
                            Przy pierwszym spotkaniu padaja standartowo zapytania o wlasnie
                            takie sprawy. Dlaczego jestes sam, co Cie zmnienilo. Ok Wesmar -
                            znudziles sie i szukasz madrej glowy. A Ty sam - jestes pewny tego,
                            co Ty oferujesz tej madrej glowie?
                            • wesmar Re: Dziwi mnie.. 23.07.08, 21:48
                              Co ja moge oferowac? Siebie :)
                              Najwazniejsze ze bede dla tej jednej jedynej :). Wiele kobiet
                              marzylo o mnie, mialy mnie przewaznie na troche krocej niz
                              przewidywaly...
                              Prawdopodobnie ze mna kobieta bezpiecznie przejdzie przez zycie,
                              mimo moich agresywnych inwestycji. Pisalem, ze z natury jestem
                              dominantem czy tez dominatem. Zeby sie zwiazac z urodzonym egoista
                              trzeba byc wybitnie tolerancyjnym i cierpliwym. Wszystkim moim
                              paniom klapki z oczu pospadaly po kilku miesiacach wspolnego zycia.
                              jestem jak kot dachowiec, nie czekam na zielone swiatlo. Lubie
                              czesto samotnosc, walor dla Kobiet niezrozumialy
                              • rubina80 Re: Dziwi mnie.. 24.07.08, 07:41
                                Oferujesz siebie ? Ta Pani nic wiecejnie potrzebuje? Czy mile (
                                szczere ! ) slowa, gesty sa wliczone inklusive ? Bedziesz dla niej
                                tak dlugo, az Ci sie znudzi?
                                Wesmar - jezeli moj "szlifiarz" mysli tak jak Ty - nie znajduje w
                                nim emocjonalnej inteligencji. Mniejsza z tym - nie musi jej miec.
                                Niech sobie robi, na co mu przyjdzie ochota, ale niech oznajmi mi to
                                w jakis delikatny sposob i niech zachowauje sie w stosunku do mnie
                                pod kazdym wzgledem elegancko.

                                Dzis po tygodniu - zaluje ze w ten dzien odebralam ten cholerny
                                telefon. Na drogi dzien spojrzalabym na to z innej perspektywy.
                                • wesmar Re: Dziwi mnie.. 24.07.08, 10:21
                                  Ale masz zyczenia pobozne :). Jeszcze nie bylas w sytuacji gdy Ci
                                  sie wyc chcialo, aby tylko te "spodnie" byly obok . Zapytaj sie
                                  starszych, samotnych kolezanek co za katusze musza znosic.
                                  A tu troche statystyk, zeby Cie na ziemie sprowadzic:

                                  "W dzisiejszych czasach o mężczyznę nie jest łatwo. Co piąty ma
                                  kłopoty z płodnością. Co czwarty woli przez szesnaście godzin na
                                  dobę oddawać się ukochanej pracy niż kobiecie, zaś w pozostałym
                                  czasie cementuje przy piwie i transmisjach meczów piłkarskich swoje
                                  męskie przyjaźnie po to, aby stawić solidarny opór rozpasanej,
                                  kobiecej seksualności i nie dać się wrobić w dzieci. Co piętnasty
                                  jest codziennie pijany. Co siódmy opuszczony przez ojca i dożywotnio
                                  uzależniony od matki. Co dwudziesty, z różnych powodów, nie może
                                  dożyć czterdziestki."


                                  Takze nie marudz, tylko sie ciesz, ze masz faceta!
                                  • rubina80 Pobozne... ? 24.07.08, 16:32
                                    Pobozne ? Ciesz sie, ze masz faceta ? Obojetnie jakiego? Wesmar -
                                    czym roznie sie od prymotywnych mozgow ? Jakies wymagania
                                    jakosciowe. Nawet minimalne. Nie mam nic przeciwko.
                                    Niech sobie pracuja, pija, cementuja sie przy piwie - nie mam
                                    wyszukanych kryteriow. Ale istnieje pewne regula - szacunek i
                                    respekt. Z nich wywodzi sie poprawne traktowanie drogiej osoby. To
                                    smieszne - tlumaczyc takie rzeczy.
                                    Wyc z wielkiej teskonoty - czy to nie ponizanie wlasnj osoby ?
                                    Jeszcze raz wspominam moje logiczne zalozenie - albo sie chce, albo
                                    nie. Reszta jest slaba. Jest tyle innych ciekawych zjawisk w zyciu -
                                    czy milosc to warunek do spelnienia sie? Nie szkoda czasu na
                                    katusze rzekomych starszych, samotnych kolezanek? Tak na marginesie -
                                    ilu jest samotnych starszych Panow - dziwakow?
                                    Marudze?
                                    Nie ciesze sie ze mam faceta. Juz go nie mam. On ma wolnosc. Ja mam
                                    spokoj. Watpie tez czy potrafi zrozumiec refleksy wlasnej psyche i
                                    wyciagnac wnioski. Ty mogles kiedy uslyszales - zegnaj? Nudze sie
                                    juz tymi stereotypami. Od dzisiaj -nie zakochuje sie. Jedynie
                                    bawie ;-)
                                    W takich kiepskich sytuacjach - powstaja jednak plusy - samorozwoj.
                                    Dysponujesz pozytywnymi statystykami ?
                    • tygrysio_misio Re: Dziwi mnie.. 23.07.08, 20:42
                      troche nie masz racji

                      gosc czeka z kolacja do 19...nie odbierasz...

                      jak Ty bys sie zachowala gdybys do 19 nie wiedziala czy zjesz z kims czy nie...a
                      do tego np miala propozycje??

                      w takiej sytuacji kazdy by poszedl ze znajomym

                      to tylko w filmach siedzi sie przy nakrytym stole i z zapalonymi swiacami do
                      rana czekajac...normalny czlowiek jak jest glodny to idzie i je
                      • rubina80 Re: Dziwi mnie.. 23.07.08, 21:03
                        Nie byl zmuszony czekac przy przykrytm stole do rana. Zadzwonilam po
                        45 minutach.
                        To ze poszedl ze znajomym jest absolutnie jego sprawa. Ma prawo,
                        skoro ja nie odbieram. Uwazam jednak, ze jest poprawnie zaproponowac
                        wtedy dziewczynie aby dolaczyla, badz powiedziec cokolwiek innego
                        niz - uslyszymy sie. Latwo sie domyslic ze takim zachowaniem sie jej
                        nie uszczesliwi.
    • eeela Re: Miarka sie przebrala ! 23.07.08, 00:18
      On twierdzi, ze ona jest djamentem, ktory
      > trzeba jeszcze poszlifowac... No ok.

      Wcale nie OK.
      Nic nie rozumiem z całokształtu opisu, ale ten jeden tekst mi wystarcza, żeby
      stwierdzić, że od facetów 'szlifujących diamenty' należy się trzymać z dala.
      Niech się bawią własnymi klejnotami, jak mają w tym jakiś interes ;-D
      • 3.ladys Re: Miarka sie przebrala ! 23.07.08, 18:21
        Niektórzy psycholodzy twierdza, ze miłość to taki stan kiedy jedna osoba zmienia
        sie dla drugiej. Ty musisz czuć sie dobrze z tym kimś a nie zastanawiać sie nad
        jego zachowaniem. Miłość to sztuka kompromisu, a jeżeli on nie chce zrezygnować
        z części siebie, która tobie przeszkadza to widać, ze nie jest zdolny do tego
        uczucia a ty tylko meczysz sie z nim komplikujesz sobie życie szukając
        rozwiązania którego nie ma. Facet musisz wiedzieć ze ma dziewczynę czy
        narzeczona która nie jest kolejnym z rzędu kolega z którym sobie pogrywa jak
        chce. On bawi sie tobą i będzie nadal to robił dopóki nie postawisz na swoim.
        • levi9999 Re: Miarka sie przebrala ! 23.07.08, 21:58
          szkoda że nie przeczytałem tego jak brałem ślub , długo zachowywałem się
          własciwie ...czyli tak jak moja ex pani chciala , aby nie poczula sie dotknieta
          i urazona...kiedy pare razy zrobilem cos innego bo ona tez nie odbierala , nie
          bylo jej czy tam jescze cos innego , to nagle okazalo sie ze jestem tym
          zlym....oczywiscie to dzialalo tylko w jedna strone , ja w zaden sposob nie
          moglem jej niczego narzucac
          • rubina80 Re: Miarka sie przebrala ! 24.07.08, 07:30
            Musiales sie starac aby traktowac ja dobrze? Przeciez to zadna
            milosc, skoro Ty nie traktujesz tego jako oczywiste.
            Z drogiej strony - tak jak Ty masz prawo robic, na co Ci przyjdzie
            ochota - tak samo i ona ma prawo czuc smutek czy rozczarowanie.
            Chodzi o pozniejsze dojscie do jakiegos rezultatu.

            A co do podstaw tego postu - ja nie mialam mu to za zle. I nie
            odbieralam 45 minut! Mogl potem cokolwiek milego powiedziec, zeby
            nie wprawic mnie w ten smutek. Ok - napisal smsa. Prawdziwy facet...
    • figgin1 Re: Miarka sie przebrala ! 24.07.08, 07:49
      rubina80 napisała: >
      > Wiem tylko ze ta Magda juz nie poczula smutku, tylko jedynie ochote
      > na zapomnienie i ignorowanie tego czlowieka, ktorego nazwala tu
      > Marcinem.

      To niech go oleje. Szczerze mówiąc, nie widzę w tej sytuacji nic strasznego, ale
      to Magda z nim jest, nie ja.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka