Dodaj do ulubionych

Rozum czy serce?

23.11.08, 03:23
No wlasnie rozum czy serce? Kocham ją bardzo lecz kierujac sie rozmumem nie widze przeszlosci, sytuacje ktore mialy miejsce staly sie regularne i nawet szere rozmowy nie pomagaly za duzo zlego sie wydazylo w tym związku i im bardziej niechce jej znac tym bazdiej tesknie... byl to dlugi zwiazek jeden z tych powaznych.Wszyscy dookola mowia dobrze sie stalo..., ze bylem w tym zwiazku marionetką i ze dobrze robie i zeczywiscie psychicznie czuje sie duzo lepiej mam teaz mniej "problemow" na glowie, zaczynam niec swoje zdanie. Kocham ją i zawsze tak bylo ale nie moge z nią zyc, po wielu probach przestalem wierzyc ze człowiek moze sie zmienic... Kierowac sie sercem i poswiecic swoje przekonania, kariere... marzenia?... czy isc za rozumem i ułozyc sobie dobre zycie, realizowac marzenia a milosc jeszce przyjdzie?

Przepraszam za ten bełkot mam ciezka chwile i musze to wylac. X
Obserwuj wątek
    • ona_37 Re: Rozum czy serce? 23.11.08, 11:10
      ktos_01a napisał:

      > No wlasnie rozum czy serce? Kocham ją bardzo lecz kierujac sie rozmumem nie wid
      > ze przeszlosci, sytuacje ktore mialy miejsce staly sie regularne i nawet
      szere
    • polska_potega_swiatowa Re: Rozum czy serce? Ha ha...to i to :) 23.11.08, 11:31
      rozumiem twoja sytuacje sam bylem w takim zwiazku, kochalem kobiete
      ktora chciala realizowac swoje plany, i to ze ja powinienem sie jej
      planom poporzadkowac nie bylo zadna kwestia...uwazala to za rzecz
      naturalna. Kobieta nie znala chyba slowa; "kompromis".
      Gdy wkoncu otwarcie zbuntowalem sie przeciw jej egoizmowi, to ona
      wpadla w szal i oskarzyla mnie ze; "Chce ja posiasc"..no tak
      widocznie od kobiety ktora mowi ze chce byc ze mna i ze jestesmy
      razem...to zbyt wiele oczekiwac czegokolwiek.

      Zwiazek pomiedzy kobieta a mezczyzna powinien polegac na
      kompromisie, na wzajemnym zrozumieniu oraz czynieniu drugiej osoby
      szczesliwa, a tego mozna dokonac jedynie poprzez poswiecenia,
      mniejsze czy wieksze, ale warto cos robic dla drugiego czlowieka,
      ktory na to zasluguje. Egoistow wokol jest bez liku, wiec to
      prawdziwy pech zakochac sie w kims takim. Niestety nipoprawny
      romantyzm trzeba odlozyc na bok, i myslec troche trzezwiej, nie
      nalezy zakochiwac sie w byle kim...bo bardzo trudno sie odkochac, a
      egoistki maja haki na takich niepoprawnych romantykow naiwniakow.
      Strzezcie sie od takich kobiet.


    • ktos_01a Rozum czy serce? 23.11.08, 18:23
      Kiedy zaczely pojawiac sie "problemy" duzym z nich byla zazdrosc i moglem "rozkladac wszystkie karty" a i tak to bylo za malo "ja napewno musialem cos przeskrobac" bo przeciesz przed tym zwiazkiem robilem tak czesto..., i stawalem bezsilny nie wiedzac co robic "wszystkie karty byly juz na stole" i te z przeszlosci (nie zawsze dobre) i te z naszego zwiazku ktore zawsze byly czyste. Wydaje mi sie ze jesli czlowiek jest z kims szczesliwy to nie potrzebuje skokow w bok i ja wcale nie potrzebowalem ale ona chyba nie potrafila tego zrozumiec i doszlo do tego ze nie moglem miec za duzo znajomych zeby nie wywolywac niepotrzebnej zazdrosci.

      Bardzo podoba mi sie wypowiedz uzytkownika "polska_potega_swiatowa" a dokladniej:

      "Zwiazek pomiedzy kobieta a mezczyzna powinien polegac na
      kompromisie, na wzajemnym zrozumieniu oraz czynieniu drugiej osoby
      szczesliwa, a tego mozna dokonac jedynie poprzez poswiecenia,
      mniejsze czy wieksze, ale warto cos robic dla drugiego czlowieka,
      ktory na to zasluguje."

      Wydaje mi sie ze tak to powinno byc... ale co ja tam wiem. X
      • 4groove Re: Rozum czy serce? 23.11.08, 18:36
        ogarnij sie chlopie , nie nadawala sie i koniec kropka.
        Znajdz se szybko nowa ksiezniczke , nawet nie musisz jej kochac , po prostu
        zajmij sobie glowe i ptaka jakims zajeciem !!!
        • modrooka Re: Rozum czy serce? 23.11.08, 20:04
          > zajmij sobie glowe i ptaka jakims zajeciem !!!

          A sama ręka + ptak to jeszcze nie zajęcie?
          • 4groove Re: Rozum czy serce? 23.11.08, 20:09
            to substytut zajecia , dobry w sytuacjach kryzysowych.
            Ptak potrzebuje dobrej ciasnej klatki, wtedy jego szczescie przelewa sie na
            wlasciciela
            • modrooka Re: Rozum czy serce? 23.11.08, 20:11
              > to substytut zajecia , dobry w sytuacjach kryzysowych.


              Ale skoro bez uczuć to to samo zagwarantuje i ręka i jakaś sztuczna waginka

              > Ptak potrzebuje dobrej ciasnej klatki, wtedy jego szczescie przelewa sie na
              > wlasciciela

              Można kupić waginy dziewice
              • 4groove Re: Rozum czy serce? 23.11.08, 20:18
                o jezu co ty masz takie parcie na masturbacje ? Nie mow mi ze Ci paluszki i
                gumowe zabawki chlopow zastepuja bo nie uwierze.
                A jak Ci zastepuja to idz sie lecz.
                nie wpedzaj chlopaka w onanizm, to gorsze niz alkoholizm.

                • modrooka Re: Rozum czy serce? 23.11.08, 20:24

                  > o jezu co ty masz takie parcie na masturbacje ? Nie mow mi ze Ci paluszki i
                  > gumowe zabawki chlopow zastepuja bo nie uwierze.
                  > A jak Ci zastepuja to idz sie lecz.

                  Po prostu uważam, że to największa głupota znajdywanie sobie sex-pocieszycielki,
                  bo można ją zranić jeśli ta się zaangażuje. Ale oczywiście o tym się nie myśli.
                  Ważne, żeby się móc w coś spuścić.

                  • 4groove Re: Rozum czy serce? 23.11.08, 20:40
                    taaaa, czyli jeszcze ma za nia myslec...
                    jezu kobieto,prawie wszystkie jestescie takie same , dlatego wlasnie sie
                    rozwiodlem z zona , taka byla mundra , wyksztalcona ...a od myslenia to chyba
                    dostawala migreny.
                    Jedna zasada : jak daja to bierz
                    nie przewalaj winy za takie akcje na kolesi , oni po prostu robia co do nich
                    nalezy i co im pasuje, a Ty wiecznie niezadowolona juz widzisz w facecie sprawce
                    wszyskich nieszczesc kobiet...
                    Zle wam bo glupie po prostu jestescie i tyle.

                    • modrooka Re: Rozum czy serce? 23.11.08, 20:57
                      > jezu kobieto,prawie wszystkie jestescie takie same , dlatego wlasnie sie
                      > rozwiodlem z zona , taka byla mundra , wyksztalcona ...a od myslenia to chyba
                      > dostawala migreny.

                      Na to wygląda skoro wyszła za takiego bubka.

                      > Jedna zasada : jak daja to bierz
                      Zupełnie jak psy

                      > nie przewalaj winy za takie akcje na kolesi , oni po prostu robia co do nich
                      > nalezy i co im pasuje,

                      To się nazywa egoistyczne podejście. I tego właśnie nie zrozumiem. Ale jestem
                      tylko babą, która nie potrafi wykorzystywać ludzi tylko dla swoich celów i nie
                      patrząc na to co druga osoba czuje.

                      a Ty wiecznie niezadowolona juz widzisz w facecie sprawc
                      > e
                      > wszyskich nieszczesc kobiet...

                      No proszę co za błyskawiczna psychoanaliza. Powiedz mi jeszcze jaki kolor lubię
                      i co myślę o wycinaniu lasów w Amazonii. Nie zapomnij dodać ile centymetrów ma
                      mój wibrator.

                      > Zle wam bo glupie po prostu jestescie i tyle.

                      Oj coś Ci ta żona trochę dopiekła, co? Może to nie Ty się z nią rozwiodłeś,
                      tylko ona z Tobą. Ale sądów kategorycznych wypowiadać nie będę, bo nie jestem
                      tak mundra jak Ty i nie potrafię po kilku zdaniach tego ocenić.
                      Koniec rozmowy
                      • 4groove Re: Rozum czy serce? 23.11.08, 21:29
                        dyskusje skoncze jak bede mial na to ochote.
                        wez schowaj sobie te wyidealizowane brednie pomiedzy swoje harleqiuny na
                        poleczce. Wiesz co mnie najbardziej w babach wku...a ? Pie...na i maksymalna
                        hipokryzja. Nie znam Cie wiec celowo pisze w liczbie mnogiej , zdarzaja sie
                        nieliczne wyjatki ale watpie abys do nich nalezala.
                        Idz sobie obejrzyj serial na tvn , utwierdzisz sie jeszcze bardziej w swoich
                        wyidealizowanych teoriach
                      • pancwynar Re: Rozum czy serce? 24.11.08, 08:53
                        > To się nazywa egoistyczne podejście. I tego właśnie nie zrozumiem. Ale jestem
                        > tylko babą, która nie potrafi wykorzystywać ludzi tylko dla swoich celów i nie
                        > patrząc na to co druga osoba czuje.

                        egoistami mogą być (są) równie często Panie; altruistami 'twardzi i męscy' Panowie;
                        płeć nie jest tu żadnym determinantem; prosze nie kategoryzować bez podstaw
    • ryganta Rozum 23.11.08, 20:05
      • ktos_01a Re: Rozum czy Serce 23.11.08, 22:49
        Zalozylem temat lecze nie myslalem ze zejdzie on na tak niski poziom, bez urazy.
        • 4groove Re: Rozum czy Serce 23.11.08, 22:58
          Zakładając tu temat nie zakładaj niczego. Bez urazy.
          • ktos_01a Re: Rozum czy Serce 23.11.08, 23:53
            hehe inteligentna odpowiedz ;-). I'm outta here.
    • pe.le Re: Rozum czy serce? 24.11.08, 01:50
      ktos_01a napisał:

      > No wlasnie rozum czy serce? Kocham ją bardzo lecz kierujac sie rozmumem nie wid
      > ze przeszlosci, sytuacje ktore mialy miejsce staly sie regularne i nawet szere
      > rozmowy nie pomagaly za duzo zlego sie wydazylo w tym związku i im bardziej nie
      > chce jej znac tym bazdiej tesknie... byl to dlugi zwiazek jeden z tych powaznyc
      > h.Wszyscy dookola mowia dobrze sie stalo..., ze bylem w tym zwiazku marionetką
      > i ze dobrze robie i zeczywiscie psychicznie czuje sie duzo lepiej mam teaz mnie
      > j "problemow" na glowie, zaczynam niec swoje zdanie. Kocham ją i zawsze tak byl
      > o ale nie moge z nią zyc, po wielu probach przestalem wierzyc ze człowiek moze
      > sie zmienic... Kierowac sie sercem i poswiecic swoje przekonania, kariere... ma
      > rzenia?... czy isc za rozumem i ułozyc sobie dobre zycie, realizowac marzenia a
      > milosc jeszce przyjdzie?
      >
      > Przepraszam za ten bełkot mam ciezka chwile i musze to wylac. X


      I rozum i serce. Jesli Twoje uczucie jest w sprzecznosci z rozsadkiem, to nie
      jest to milosc, lecz fatalne zauroczenie, zaslepienie, etc.
      To czy mozesz miec w zwiazku wlasne zdanie, czy sie realizujesz, oraz czy
      spelniasz swoje marzenia, zalezy wylacznie od Ciebie, oraz od granic jakie
      postawisz kobiecie, w ingerowaniu w Twoj wlasny rewir. Jesli sam ze soba masz
      problemy, to nie licz, ze uda Ci sie z kobieta , bo kobieta potrzebuje
      mezczyzny, ktory wie czego chce, stawia na swoim a jednoczesnie ja kocha i jest
      sklonny do poswiecen w sprawach, ktore sa dla niej wazne. A propos... czy
      mieliscie jakies wspolne marzenia? Czy istnieja tylko "Twoje wlasne"? Moze to Ty
      powinienes sie zmienic... brales to w ogole pod uwage?

      To cudownie, ze sluchales opinii wszystkich dookola. Z pewnoscia Ci to
      rozjasnilo sytuacje. "Zaczynam miec swoje zdanie"

      A tak powaznie, zastanow sie co dla Ciebie jest w zyciu najwazniejsze, wylicz
      sobie pare spraw. Czy te sprawy sa do ulozenia z byłą? Reszte olej, patrz na to
      co najwazniejsze.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka