ktos_01a
23.11.08, 03:23
No wlasnie rozum czy serce? Kocham ją bardzo lecz kierujac sie rozmumem nie widze przeszlosci, sytuacje ktore mialy miejsce staly sie regularne i nawet szere rozmowy nie pomagaly za duzo zlego sie wydazylo w tym związku i im bardziej niechce jej znac tym bazdiej tesknie... byl to dlugi zwiazek jeden z tych powaznych.Wszyscy dookola mowia dobrze sie stalo..., ze bylem w tym zwiazku marionetką i ze dobrze robie i zeczywiscie psychicznie czuje sie duzo lepiej mam teaz mniej "problemow" na glowie, zaczynam niec swoje zdanie. Kocham ją i zawsze tak bylo ale nie moge z nią zyc, po wielu probach przestalem wierzyc ze człowiek moze sie zmienic... Kierowac sie sercem i poswiecic swoje przekonania, kariere... marzenia?... czy isc za rozumem i ułozyc sobie dobre zycie, realizowac marzenia a milosc jeszce przyjdzie?
Przepraszam za ten bełkot mam ciezka chwile i musze to wylac. X