Dodaj do ulubionych

co ze slubem???

31.10.03, 12:18
miszakam z chłopakiem od jakiegos czasu i kochamy sie jednak mi to jakos nie
wystarcza bo chcialabym wyjsc za niego .Wczesniej probowalam go podejsc ale
powiedzial ze najpierw musze skończyc szkole (a zostało mi jeszcze 5 lat)
Nie wypada mi chyba nalegac bo to mogloby go zniechecic prawda? Jemu sie nie
spieszy ale przeciez moglibysmy sie chociaz zareczyc prawda .Jak moge
delihatnie wycuc czy on tego naprawde chce?To chyba nie ja powinnam
wyznaczyc date prawda?
Obserwuj wątek
    • Gość: Shemreolin Re: co ze slubem??? IP: *.crowley.pl 31.10.03, 14:44
      Hej... A ile masz lat i ile on ma lat? Czy pracujecie? Macie gdzie mieszkac? To
      nie jest tak, że taką decyzje podejmuje sie pochopnie. Trzeba mieć na to
      warunki. Ja jestem z moim chłopakiem jż ponad dwa lata. Kochamy sie bardzo i
      dużo mówimy o tym jak to bedzie gdy już zamieszkamy razem, bedziemy miec
      dzieci. Jeśli chodzi o zareczyny. Ja też tak myslałam swego czasu. Że
      zaręczonymi mozna byc do konca zycia. Że tak naprawde liczy sie to zeby on sie
      oswiadczył, tzn okazał, ze kocha tak bardzo, ze właśnie zdecydował, ze chce
      spedzic ze mna całe życie. po jakims czasie zaczełam zastanawiać sie nad czyms
      innym. Nie nad tym czego JA chcę tylko nad tym czego ON che i dlaczego nie chce
      tego co ja chce. W koncu mnie kocha, prawda? Wiem to bo nie daje mi o tym
      zapoznac. Wiem, ze to związek na dłuzej. Grunt w tym zeby zrozumiec, ze facet
      to nie jest amszynka do oświadczyn. Pomyśl o tym, że on oświadcza sie tylko po
      to żebys mu dała swiety spokój bo tak na niego naciskasz, że on już ma tego po
      dziurki w nosie. Czyz nie lepiej jest spokojnie poczekac az sam do tego
      dojrzeje? Wtedy to jest szczere i prawdziwe. A nie wymuszone Twoim naciskiem.
      nie zrozum mnie źle. To nie jest tak, ze ja myslę, ze Ty tak robisz. To tylko
      moje przemyslenia na ten temat.

      Druga sprawa dotyczy tego dlaczego on nie chce oswiadczyn. Moze chodzi o to, ze
      nie dojrzał emocjonalnie, może chodzi o wasza sytuacje materialna, o reakcję
      rodziców (czasami rodziców trzeba powoli na to przygotowac żeby nie dostali
      apopleksji)...

      Nie znam szczegółów waszego zwiazku. Powinnaś sama o tym pomyslec i przede
      wszystkim przestać myślec o tym co Ty chcesz i skupic sie bardziej na nim. A
      wniosek taki zeyscie razem ustalili pewne sprawy i poszli na kompromis. Choć na
      razie nie warto naciskac...

      pozdrawiam serdecznie
      • mysterious Re: co ze slubem??? 31.10.03, 15:34
        masz racje ,wiem ze nie mozna naciskac i nei mam zamiaru złaszcza ze wiem iz
        jego byla dziwczyna naciskala na niego a skonczylo sie tym ze z nia
        zerwal ,boje sie bo on byl z nia 7 lat a to jednak nie malo a ze mna jest
        kilka miesiecy ale to jest milosc bo dla niego poswiecilam swoje zycie bo
        mialam wyjechac z kraju i wszystk obylo zalatwione a zrezygnowalam w ciagu
        jednego dnia bo wiem ze to jest chłopak z ktorym chce spedzic reszte zycia i
        on tez tak chyba mysli ,jednka tak bardzo sie boje ale masz racje chyba musze
        czekac ,chcialabym mu jakos dac znac ze chce tych zareczyn ale naprawde sie
        boje nie bede naciskac
        • Gość: Kocisz Re: co ze slubem??? IP: *.166.195.213.2127.waw-mec.leased-e.ids.pl 31.10.03, 15:48
          on Cię zostawi, niestety, taka jest kolej rzeczy w takich przypadkach, no chyba
          że jesteś kasiasta to będzie Cię doił w dzień, a Ty jego ustami w nocy :))))
        • Gość: Kasia Re: co ze slubem??? IP: *.aster.pl / *.acn.pl 31.10.03, 16:52
          Skoro z tamtą dziewczyną był 7 lat i nie chciał się oświadczyć, to liczysz, że
          oświadczy ci się po kilku miesiącach? Faceci patrzą trochę realniej i
          niekoniecznie chcą się zaręczać po takim czasie. Możesz go podpytać, ale czy
          jest już czas? sama nie wiem. To mieszkacie ze sobą odkąd tylko jesteście razem?
    • chris1970 Re: co ze slubem??? 31.10.03, 18:44
      Ślub?? A po co Ci ślub dziecko? Przecież i tak jesteś niby żoną, bez ślubu.
      Zamieszkałaś z nim, grzejesz posłanie, opierasz go, gotujesz mu. Po co chcieć
      więcej? Skoro zdecydowałaś się zamieszkać z nim bez żadnego słowa,
      przyrzeczenia, obietnicy, upewnienia się co do jego zamiarów i planów wobec
      Twojej osoby, to dajesz mu przyzwolenie na odejście w każdej chwili. Większe
      szanse na sakramentalne "tak" ma dziewczyna, która sobie to wywalczy nie
      słowem czy szantarzem, a swoim zachowaniem.
      • j_u Re: co ze slubem??? 31.10.03, 20:23
        Teraz jest coraz mniej mezczyzn, ktorzy sie oswiadczaja "w ciemno".

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka