Dodaj do ulubionych

gen zdrady?

03.05.09, 18:15
jak to że czasem jakiś osobnik ma cudowną,piękną i atrakcyjną ,a i tak po
czasie ja zdradzi/będzie flirtować z innymi albo odejdzie i tak przez całe
życie będzie skakać z kwiatka na kwiatek... taka k*rewska natura? brak
umiejętności bycia w stałym w związku? czy taki osobnik żyjąc w środowisku,
gdzie ludzie są odpowiedzialni i się nie zdradzają, narzucając sobie normy
tego środowiska, jest w stanie okiełznać swoją naturę czy będzie permanentnie
niewierny?
Obserwuj wątek
    • fredoo Re: gen zdrady? 03.05.09, 21:53
      Do zdrady trzeba dwojga.Problem nielogiczny
      • sad.girl Re: gen zdrady? 04.05.09, 14:47
        Niewierność wciąga - zwłaszcza ta niewykryta przez zdradzanego. Bo jak się
        wszystko wyda, to wtedy jest zimny prysznic, który na jakiś czas lub na zawsze
        studzi zapały...
        Oczywiście z braku możliwości można być grzecznym, ale jak nadarzy się
        interesująca okazja, to pokusa będzie prawdopodobnie nie do odparcia...
    • showmessage Re: gen zdrady? 04.05.09, 21:20
      Po pierwsze nie stawiajmy znaku równości między zdradą a flirtem, bo to dwie
      różne rzeczy. Może nie jestem kompetentny bo nigdy nie zdradziłem, ale jakiś
      czas temu próbowałem zrozumieć to zjawisko. Sądzę że zdrada pojawia się kiedy
      partner przestaje być atrakcyjny z jakiegoś powodu. Właściwie to wtedy powinno
      się odejść, ale z bliżej nie określonych przyczyn część ludzi tego nie robi.
      Zaryzykowałbym stwierdzenie że po prostu zawsze trzeba być atrakcyjnym dla
      partnera żeby uniknąć odejścia lub bycia zdradzanym. Po prostu pamiętać o tym
      żeby nie przestawać zabiegać dokładnie tak jak to było na początku. Żeby sztuka
      ta się udała partner musi postępować analogicznie. Nie sądzę żeby otoczenie
      miało jakikolwiek wpływ na zdradzanie czy nie. To raczej kwestia tego co się
      dzieje między partnerami.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka