Rumuni i Bułgarzy

IP: *.adsl.inetia.pl 28.07.10, 13:39
w Ostrowu , na bazarze to zalążek tego co dzieje się w Niemczech:
Wczorajszej nocy o godzinie 0.15 niemiecka państwowa telewizja ARD wyemitowała wstrząsający i bulwersujący niemiecką opinię publiczną dokument na temat multi-kulti w szkołach w Nadrenii i Północnej Westfalii. Materiał nekręcony przez dziennikarki telewizji ARD pokazuje tragiczną sytuację niemieckich dzieci w szkole w Essen (Hauptschule Karnap), gdzie większość stanowią muzułmanie, dzieci imigrantów, w większości z Libanu i Turcji.

Regularne bicie niemieckich dzieci, mobbing, prześladowanie, zastraszanie ich i szykanowanie, to dzień powszedni w tej placówce. W szkole utworzyły się dwie grupy, jedna licząca 70 % dzieci, złożona z imigantów z Bliskiego Wschodu (Liban, Turcja) i druga 30 %, złozżona z niemieckich dzieci. Nie trudno się domyślić, kto prześladuje kogo.

Uczeń szkoły Sebastian (16 lat):
"- Jestem bardzo często bity przez tureckich uczniów. Rozmowa z nimi nic nie daje". Jego matka Anita dodaje: "- Ostatnio pobili mi syna krzesłem".

Dyrektorka szkoły Roswitha Tschüter (58 lat):
"- Winni przemocy w szkole są libańscy uczniowie, ale także Turcy są agresywni wobec Niemców".

Dziennikarki Nicola Graef (40 lat) i Günar Balci (35 lat), które nakręciły dla ARD materiał, mówią otwarcie: "- Niemieccy uczniowie oraz imigranci żyją w szkole w totalnej izolacji. To są dwie odmienne grupy. Ten problem jest tu bardzo rozpowszechniony, my same pytałyśmy się w 50 szkołach o pozwolenie nakręcenia reportażu na ten temat. Pozwolenie otrzymaliśmy tylko w tej w Essen. Pozostałe szkoły się po prostu boją, chcą zostać anonimowe".

Nauczycielka Brigitta Holfort, która już od 27 lat pracuje w tej szkole, wielokrotnie probowała negocjować, aby rozwiązać problemy, ale jak twierdzi "Z muzulmanami nie da się rozmawiać. Oni mają zupełnie inną mentalność. A politycy którzy mowią o klamliwej propagandzie wokół integracji muzułmanów powinni na 2 tygodnie przyjechać do szkoły i zobaczyć co tu się dzieje".
Bardzo mocne słowa, jak na niemieckiego urzędnika (w Niemczech nauczyciel ma status urzędnika).

Mali Niemcy, którzy są tu w mniejszości starają się nie prowokować muzulmanskich uczniów, starają się im schodzić z drogi, przemykają bokiem, boją się wypowiadać głośno w klasach, czy na korytarzu. Także przed kamerą. A muzulmanie sa butni i bezczelni "- nie mamy zamiaru rozmawiac z niemieckimi szmatami (chodzi o niemieckie nauczycielki), a czas Ramadanu jest dla nas czasem walki."

Muzułmanie posunęli się do tego, że w szkolnej stołówce pluli do posiłkow, tym którzy nie uszanowali ich postu. Jedna z nauczycielek w anonimowej wypowiedzi stwierdziła, że "imigranci często zarzucają nam Niemcom, że ich dyskryminujemy. W tej szkole jest zupelnie inaczej." Inny nauczyciel, arabskiego pochodzenia twierdzi otwarcie, że "nasze (arabskie) dzieci zupełnie nie akceptują niemieckiego stylu życia. Odrzucają go całkowicie. One sa dumne ze swojej tożsamości".

Niestety miejscowe kuratorium zdaje się nie dostrzegać problemów w miejscowych szkołach, a takie sytuacje jak opisana, to nie tylko problem Nadrenii-Westfalii, ale także innych landów w Niemczech.
Wypada tylko współczuć niemieckim rodzicom, którzy są zmuszeni wysyłać swoje dzieci do tego piekła.

I pomyśleć do czego doprowadziła Niemców parszywa poprawność polityczna i uległość wobec obcych, często wrogich nam kultur. A z tej sytuacji plynie jeden, za to bardzo oczywisty wniosek. Uczmy się na błędach innych i wyciągajmy wnioski z tego co dzieje się dziś po drugiej stronie Odry, aby znowu ktoś, gdzieś i kiedyś w niedalekiej przyszłości nie powiedział o nas, trawestując znane przysłowie, że "Polak głupi i przed szkodą i po szkodzie".

za Bild
    • namacany Re: Rumuni i Bułgarzy 29.07.10, 01:30
      Problem istotny i niewątpliwie winien być zasygnalizowany, aczkolwiek nie widzę żadnych analogii do wspomnianych przez Ciebie grup narodowościowych.

      Czyżby kiedyś jakiś Bułgar napluł Ci na Ostrowieckiej targowicy do kebaba?
      • Gość: Bazarowicz Re: Rumuni i Bułgarzy IP: *.adsl.inetia.pl 29.07.10, 08:53
        Ja osobiście widziałem, jak Rumuni, czy Bułgarzy / nie rozróżniam ich/ pobili
        handlującego obok nich Polaka.Przypieprzyli mu krzesełkiem w głowę tak, że
        musiało przyjechać pogotowie, a poszkodowany zaliczył szpial.
        Drugie zajście, które widziałem, to gdy po zakupie ich badziewia, na sugestię,
        że została źle wydana reszta doszło do rękoczynów. I myślicie, że ktoś stanął w
        obronie polaczków?Nikt!!
        • namacany Re: Rumuni i Bułgarzy 29.07.10, 13:20
          A co zrobiłeś Ty?
          • Gość: Bazarowicz Re: Rumuni i Bułgarzy IP: *.adsl.inetia.pl 29.07.10, 16:41
            Wezwałem policję i pogotowie kolego wymacany.
            • unhollyseth Re: Rumuni i Bułgarzy 29.07.10, 18:13
              Ja bym rozgonił towarzystwo tą "czarnulką" co widziałeś u mnie:)
              Ale powiem szczerze, że czasem ciężko o interwencję, a konkretnie o wybór
              strony. Miałem taką sytuację, gdzie młody człowiek bił starszego do siebie
              mężczyznę, wręcz uderzał jego głową o chodnik. Zainterweniowałem i rzuciłem się
              na napastnika...i jak się okazało to nie był napastnik, tylko chłopak który sam
              się bronił przed jakimś ćpunem co mu nóż przystawił do gardła.
              • unhollyseth Re: Rumuni i Bułgarzy 29.07.10, 18:14
                Ten post był skierowany do wujka Namacanego :)
            • namacany Re: Rumuni i Bułgarzy 30.07.10, 01:03
              Zuch.
    • Gość: Błażej Re: Rumuni i Bułgarzy IP: *.adsl.inetia.pl 29.07.10, 19:51
      A co Rumuni i Bułgarzy mają wspólnego z muzułmanami (albo islamem)?
      • Gość: marlo Re: Rumuni i Bułgarzy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.07.10, 04:06
        Rumuni jak Rumuni,
        ale pytać o to w odniesieniu do Bułgarów to już chyba przesada.
        A ponadto obie te nacje postrzegają siebie jako siły sprzymierzone na obcym terenie,
        więc wiadomo i widać kto z kim trzyma już teraz.

        I nie muszę bezpośrednio byc świadkiem lub uczestnikiem burd,
        wystarczy mi wiedza o tym i zdolność prognozowania
        tej sytuacji w oparciu o inne jej podobne wcześniej.

        Takie to socjologiczne obserwacje, że co dokąd zmierza,
        więc jeśli nie chcemy by nasze dzieci za 40 lat żyły zmarginalizowane
        tak jak te niemickie dzieci już teraz w swoich szkołach,
        to nie wspierajmy szanownych gości już teraz w zaden sposób.
        Finansowo/handlowo głównie, bo to dla nich podstawa.

        Gdy się umocnią finansowo zaczną być pracodawcami dla miejscowych,
        póżniej/stale mając szybko po 10 dzieci/ sparalizują systemy opieki społecznej,
        w których oni się zmieszczą, ale już nie wystarczy nic dla wcześniej rdzennych mieszkańców.

        Póżniej szanowni goście będąc już liczebnie większością zmienią prawo krajowe
        na wyznaniowe, i nasze kobiety będą musiały chodzić w szmatach
        na głowach i twarzach, albo będą publicznie kamienowane.
        Bo takie jest prawo szanownych obecnie gości.

        Czy w takim kraju chcesz by Twoje dzieci i wnuki żyły?
        czy też myślisz stale o sobie jedynie i na tyle do przodu kumasz?
        • Gość: Wojtek_68 ksenofobia ma krótkie nogi IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.07.10, 09:20
          Gość portalu: marlo napisał(a):
          > Czy w takim kraju chcesz by Twoje dzieci i wnuki żyły?
          > czy też myślisz stale o sobie jedynie i na tyle do przodu kumasz?

          Domyślam się, że kolega nie wychyla nosa poza granice Polski i z
          zadowoleniem przyjmie fakt, że gdy zdarzy mu się wyjachać do innych
          krajów UE to np. Niemcy, Francuzi czy Brytyjczycy potraktują go
          krzesłem na dworcu kolejowym lub lotnisku "tak na powitanie" na
          wszelki wypadek, żeby "Polaczek" im nie rozwalał socjalu.

          Jak Ty widzisz cudzoziemców, tak oni będą widzieć Ciebie.

          Porozmawiaj z rodzicami lub dziadkami, jak kiedyś Polacy jeździli po
          Europie zachodniej i handlowali badziewiem na skwerkach, parkingach
          itp. zmieniając przestrzeń publiczną w szalet.
          I pomimo wielu incydentów cudzoziemcy przyjmowali to ze zrozumieniem
          i dali szansę niejednemu Polakowi na zarobienie paru groszy.

          Szkoda, że tak szybko zapominamy o czasach, gdy my
          byliśmy "Bułgarami i Rumunami". Wstyd o tym nie pamiętać.


          • Gość: Wojtek bez portek Re: ksenofobia ma krótkie nogi IP: *.adsl.inetia.pl 30.07.10, 10:32
            Sędzina z Berlina-Neukölln popełniła samobójstwo napisawszy przedtem książkę, w
            której opisuje środowisko młodocianych muzułmanów:

            "Zaczyna się w szkole podstawowej. Matki, pochodzące z Turcji czy krajów
            arabskich, rozpieszczają swoje dzieci i nie wyznaczają im żadnych granic. W
            szkole dziecko bije kolegów, nie okazuje nauczycielom żadnego respektu. U
            niespełna 10-letnich młodych imigrantów zaczyna działać mechanizm, który
            doprowadzi ich za więzienne kraty" - pisze Heisig.
            Nastolatki zaczynają wagarować, kręcą się pod szkołą, zaczepiając młodszych,
            czasami zabierając im pieniądze. "Szkoły kapitulują. Nieustannie podrzucają
            sobie sprawiających problemy imigrantów. Urzędy ds. młodzieży po jakimś czasie
            oferują rodzinie pomoc, ale ta jest odrzucana. Matki są przekonane, że za
            problemy synów odpowiada niemiecki system"
            W końcu dochodzi do pobić, gróźb karalnych, kradzieży i rozboju. W wieku 13-14
            lat, gdy młodzi Turcy czy Arabowie odkrywają swoją seksualność, część z nich
            popełnia gwałty. Heisig opisuje, że czasami są niezwykle brutalne. Sprawcy
            lądują wówczas w poprawczakach czy nawet więzieniach.

            Śp.Kirsten Heisig uważała, że „gdyby szkoły, urzędy ds. młodzieży, policja i
            sądy współpracowały ze sobą, a nie odsuwały od siebie problemy, falę
            młodocianych przestępców można by było powstrzymać. Tymczasem szkoły nie
            reagują, bo boją się posądzeń o rasizm”.

            Problem jest głębszy – i zawsze o tym pisałem.

            Nie są winni muzułmanie – lecz niewłaściwa selekcja muzułmanów.

            Przecież ci muzułmanie w Arabii Saudyjskiej zachowują się zupełnie inaczej. Do
            głowy im nie przyjdzie kradzież, gwałt – i to nie dlatego, że za to można zostać
            skróconym o głowę. Po prostu: nie mieści im się to w głowach. Podobnie zresztą
            jest w Stanach Zjednoczonych

            Do Niemiec i innych krajów Zachodu nie przyjeżdżają „muzułmanie” - lecz
            szczególna kategoria muzułmanów: rodziny nastawiona socjalistycznie. Liczący na
            „opiekę państwową”. Rodziny słabe. W dodatku ich matki często pracują poza domem
            – a w szkole wbija się dzieciakom ateizm i „naukę seksuologii”.

            Piekielna mieszanka.

            Jeśli któregoś dnia muzułmanie popodrzynają Niemcom gardła, to Szkopy otrzymają,
            na co zasłużyli. Tyle, że MY na granicy będziemy mieli „muzułmanów”, którzy (po
            wyrżnięciu Niemców) będą szukali kogoś, kto chciałby ich utrzymywać...
            Bo przecież pamiętajmy, że na muzułmanów, wyrwanych ze swojego środowiska,
            działa to piorunująco - ale przecież młodzi Polacy też się deprawują - tylko
            trochę wolniej.
            • Gość: Wojtek_68 Re: ksenofobia ma krótkie nogi IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.07.10, 10:36
              Gość portalu: Wojtek bez portek napisał(a):

              > Problem jest głębszy – i zawsze o tym pisałem.
              >
              > Nie są winni muzułmanie – lecz niewłaściwa selekcja muzułmanów.
              >

              Może chcesz nową rasę ludzką wyselekcjonować?
              Kilku protoplastów już masz. Poczytaj jak oni skończyli.
              • Gość: marlo Sarkozy - super gościu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.07.10, 22:58
                w kwestii właściwej selekcji, aprobuję selkcję naturalną przez samowytypowanie zachowaniem i jego prognozami.
                Sarkozy co nieco tu ostatnio sensowego zaproponował
                W lżejszych przypadkach zaproponowałbym jeszcze wycofanie prawa pobytu.
                Nigdy nie popierałem zjwisk opisanych w piosence -tytuł chyba "berlin zachodni, berlin zachodni"
                o handlowych aktywnościach rodaków na szlakach wokół granic PL, wcześniej były wyjazd na tranzyt,
                Lwów, Użgorod, Bułgaria, Rumunia,Austria, Turcja i tak naokoło.
                Nie uważam że jest to sposób na pomoc społeczeństwum jedynie kilku jednostkom,
                a to z kolei rozwarstwia społeczeństwo.
Pełna wersja