Dodaj do ulubionych

Rocznik ostrowiecki

02.12.24, 14:29
2023-12-27 Łączy nas Ostrowiec!

Szanowni Państwo, Drodzy Czytelnicy!

W 2021 r. ukazał się pierwszy numer „Rocznika Ostrowieckiego”, czasopisma o profilu naukowo-kulturalnym, które skupia się na tematyce Ostrowca Świętokrzyskiego oraz okolic, obejmując zagadnienia zarówno dotyczące historii, jak też poświęcone współczesności oraz przyszłości naszej „małej ojczyzny”. Nasz periodyk stawia sobie za cel publikację wyników badań poświęconych miastu nad Kamienną, ale także przybliżenie czytelnikom tego co w naszym mieście jest interesujące i godne dostrzeżenia oraz zainicjowanie szerszej dyskusji nad zróżnicowaną problematyką rozwoju Ostrowca Świętokrzyskiego oraz funkcjonowania jego społeczności. Czasopismo, którego wydawcą jest Akademia Nauk Stosowanych im. Józefa Gołuchowskiego, ukazuje się w wersji papierowej i elektronicznej, żeby w możliwie szeroki sposób dotrzeć do mieszkańców miasta i wszystkich zainteresowanych. Mamy nadzieję, że nasz „Rocznik” będzie się stale rozwijał, pozyskując nowych autorów oraz poszerzając grono czytelników.

dr Paweł Gotowiecki
Rektor Akademii Nauk Stosowanych im. J. Gołuchowskiego

mgr inż. Andrzej Broda
Redaktor Naczelny

rocznikostrowiecki.pl/
Obserwuj wątek
    • xanonymous Re: Rocznik ostrowiecki 03.12.24, 09:12
      Świętokrzyska Biblioteka Cyfrowa sbc.wbp.kielce.pl/Content/43066/Echo_Dnia_1994_nr_17ocr.pdf
      web.archive.org/web/20240629061326/http://sbc.wbp.kielce.pl/Content/43066/Echo_Dnia_1994_nr_17ocr.pdf

      ----------------Echo Dnia--
      KIELCE-RADOM
      Wtorek
      25 stycznia 1994 r.
      Nr 17 (5285) Cena 2500 zł
      --------------------------

      Energetycy mają dość dłużników
      ZAKŁAD, ŻE ODETNĄ?


      SKARŻYSKO-KAMIENNA: Dla wielu zakładów z terenu województw kieleckiego i radomskiego, które zalegają z wyrównaniem skarżyskiemu Zakładowi Energetycznemu należności za pobraną energię elektryczną, pierwsze dni lutego mogą zacząć się od przykrej niespodzianki w postaci wyłączenia dopływu prądu.

      - Decyzje odnośnie wyłączenia dopływu energii podbudowane będą poleceniem ministra przemysłu i handlu z 7.12.1993 r., które nakazuje dokonać rozliczenia należności odbiorców prądu w terminie do 31.12.1993 r. - mówi główny specjalista ds. obrotu energią w Zakładzie Energetycznym Skarżysko-Kamienna Zbigniew Pufal. - Ze względu na to, że wielu naszych dłużników prowadziło pertraktacje z nami postanowiliśmy poczekać jeszcze z tymi decyzjami do końca stycznia 1994 roku.

      - Jeżeli do końca stycznia dłużnicy nie uregulują swych długów wobec naszego zakładu, to z początkiem lutego należy się liczyć, że nastąpią lawinowe wyłączenia dopływu energii u naszych dłużników - mówi kierownik wydziału handlowego w ZE Skarżysko-Kamienna Izabella Gajewska. - Na koniec 1993 roku mieliśmy blisko pół biliona zł u naszych niesolidnych odbiorców. DOKOŃCZENIE NA STR. 4

      DOKOŃCZENIE ZE STR. 1 Niestety, sporej części tych pieniędzy nigdy nie odzyskamy bądź odzyskamy je za kilka lat, kiedy złotówka będzie jeszcze bardziej zdewaluowana. W ostatnim okresie notujemy wprost lawinowe dokonywanie ugód bankowych przez naszych największych odbiorców, typu Huta „Ostrowiec” czy też zakłady przemysłu zbrojeniowego takie jak radomski „Łucznik” i skarżyskie „Mesko”.. Najczęściej ugoda prowadzona jest przez bank wspólnie z wierzycielami zadłużonego zakładu, po czym następuje głosowanie nad jej warunkami. Najwięcej do powiedzenia mają wtedy ci najwięksi wierzyciele, którzy praktycznie dyktują warunki. Do każdej takiej ugody przedstawiane są propozycje podbudowane programem restrukturyzacyjnym danego przedsiębiorstwa. Często bywa tak, iż przedstawione propozycje zawierają bardzo niekorzystne warunki dotyczące umorzenia nawet do 90 proc. całej wartości długu i przesunięcia pozostałej części spłaty /tej nie umorzonej/ nawet na dwutysięczny rok! - U nas proces świadczenia usługi jest ciągły - mówi pan Pufal - w związku z czym istnieje bardzo duże ryzyko handlowe. Nic zatem dziwnego, że Zakład Energetyczny ma spore długi w spółce Polskie Sieci Elektro-Energetyczne SA w Warszawie, gdzie co 5 dni regulowana jest należność za kupioną energię, która jest następnie przetwarzana i przesyłana własnymi sieciami do odbiorców. Ale nie jest to jedyny problem naszego zakładu - mówi pani Gajewska - oprócz ugody bankowej wiele przedsiębiorstw upada, a my jako dostawca energii jesteśmy dopiero w 6 grupie wierzycieli. W wielu przypadkach, przy dużych stratach zakładu masa upadłościowa zakładu nie pokrywa nawet zobowiązań upadającego przedsiębiorstwa w kategoriach wierzycieli wyżej postawionych niż Zakład Energetyczny. Poza ugodami bankowymi coraz bardziej zastrasza lawina układów sądowych, które są podobnie prowadzone jak bankowe, z tą tylko różnicą, że to właśnie sąd zwołuje zgromadzenie wierzycieli i wtedy zapadają decyzje w większości oczywiście niepomyślne dla energetyki. Na dziś nie ma żadnych perspektyw wyjścia z tego zaklętego kręgu długu - powiedział pan Pufal.
      * * *
      Jak wynika ze słów pracowników Zakładu Energetycznego lada dzień nastąpi kres swoistej zabawy w ciuciubabkę. Zadłużenie ZE rośnie z dnia na dzień, a liczone już jest w miliardach, również i odbiorcy zalegają z kilkusetmiliardowym długiem, a chętnych do pertraktacji nie widać. Jedni z największych dłużników znaleźli wyjście w podpisywaniu wszelakich ugód, inni natomiast nie boją się ewentualnego odcięcia dopływu energii nie kryjąc przy tym, że opinia publiczna "zakrakałaby" wtedy energetyków. Czy jednak nie przeliczą się?
      PIOTR SZPAK
      • xanonymous Re: Rocznik ostrowiecki 03.12.24, 10:39
        SKARŻYSKO-KAMIENNA: Międzyzwiązkowy Komitet Protestacyjny w Zakładach Metalowych "Mesko", który utworzyły trzy działające w przedsiębiorstwie organizacje, przeprowadził referendum wśród załogi. W ten sposób chciano poznać opinie pracowników odnośnie ewentualnego strajku.

        Długie przygotowania do krótkiego strajkowania
        Załoga "Mesko" jest za


        Na ogólną liczbę 5.466 zatrudnionych, w referendum wzięło udział 4.096 osób, czyli 74,9 proc. Za przystąpieniem do akcji strajkowej opowiedziało się 90,9 proc. głosujących. Przeciwko było 8
        proc., 1,1 proc. oddało nieważne głosy.
        Dalszy rozwój sytuacji w "Mesko" uzależniony będzie od decyzji Międzyzwiązkowego Komitetu Protestacyjnego. Zgodnie z postanowieniem Sekcji Krajowej Przemysłu Zbrojeniowego NSZZ "Solidarność", w przypadku pozytywnego wyniku referendum w pozostałych przedsiębiorstwach
        tej branży, 8-godzinny strajk ma być przeprowadzony 3 lutego. /BP/

        -
      • xanonymous Re: Rocznik ostrowiecki 03.12.24, 15:11
        1/2

        Relaks
        Echo Dnia

        KIELCE-RADOM
        Piątek-Niedziela
        24-26 LIPCA 1992 r.
        Nr 144(4911) CENA 2000 ZŁ

        ŚMIERTELNY PYŁ

        Panika wybuchła 19 czerwca w piątek po godzinie 10. Pracownicy odpylni huty w Ostrowcu Św. wpadli w popłoch. Izotopowy system sygnalizacyjny wskazywał wyraźnie, że teren, na którym przebywało 23 osoby jest skażony.

        - Sytuacja ta była dla nas tak zaskakująca - mówi inż. Henryk Kamiński, kierownik odpylni - że nie chcieliśmy informacjom ukazującym się na tablicy synoptycznej dać wiary. Byliśmy pewni, że jest to tylko usterka w sieci elektrycznej. Po sprawdzeniu urządzeń okazało się jednak, że część pyłów stalowniczych w zbiornikach była napromieniowana. Natychmiast powiadomiliśmy odpowiednie służby i placówki rejonowe, a przede wszystkim Centralne Laboratorium Ochrony Radiologicznej. Badania potwierdziły skażenie i obecność radioaktywnego cezu 137. Musiał on znaleźć się w złomie stalowym, trafił do pieca elektrycznego i przy wzrastającej temperaturze przedostał się do pyłów.

        - Ze też nam się przytrafiło takie nieszczęście, jakby mało było innych - żali się Józef Ulikowski pracownik działu. - Żonie do dnia dzisiejszego o niczym nie wspomniałem, bo po co ma się denerwować i martwić. Ci co się na tym znają, mówią, że nic nam nie grozi. Ale czy to prawda? Po Czarnobylu dopiero teraz na jaw wychodzą różne rzeczy - rodzą się dzieci bez rąk i nóg, koguty mutanty. - Widziałem takie w telewizji - odzywa się jeden z pracowników. - Duże to i jakie groźne, zagryza psy, kaczki. Aż strach myśleć. A nam do dziś, choć minęło już trzy tygodnie nie porobiono żadnych badań. Nie wiemy dlaczego. - Cały czas sprzątamy radioaktywny pył. Nikt się z tej pracy nie wyłamał choć to pewnie i niebezpieczne - dodaje Piotr Stolarski. Jednego z nas ze sprzątania wyłączono po to, żeby porównać nasze zdrowie za kilka lat. Mogliśmy się zbuntować i odmówić ale skoro szef, taki młody człowiek się naraża, to my nie możemy go zawieść. Ale skutki niewątpliwie odczujemy w przyszłości.

        - Moim zdaniem trzeba znaleźć winnych tej tragedii - stanowczym głosem oznajmia Andrzej Górnisiewicz prokurator rejonowy w Ostrowcu Św. - Można przecież zbadać, w której dostawie złomu przyszło to świństwo. Na razie szczegóły sprawy bada policja. Prokurator kontaktuje się w naszej obecności z policjantami, a po chwili jego zapał stygnie.

        - Nie wiem czy dojdziemy do jakiejś konkluzji - mówi - ważne jest to, czy cała historia zostanie zakwalifikowana pod artykuł 107 - czy doszło do narażenia zdrowia, życia w znacznych rozmiarach, musimy poczekać na opinię specjalistycznych służb ochrony środowiska. W każdym bądź razie trzeba będzie przyjrzeć się dokładnie docieraniu tego złomu. Rzucają wszystko na kupę, to zarasta zielskiem, a nie wiadomo co znajduje się w środku. A gdyby była tam bomba. Już w zeszłym roku dotarł do mnie wniosek Związku Zawodowego "Solidarność", informujący o fatalnej gospodarce złomowej w zakładzie.

        Do tej pory nie badaliśmy złomu pod kątem radiologicznym. Nie mieliśmy takiego obowiązku - informuje inż. Andrzej Sosnowski, kierownik działu ochrony środowiska Huty "Ostrowiec". Jedynie stwierdziliśmy obecność metali kolorowych, bo w razie ich występowania powstaje gorsza stal. Ale teraz po tym nieprawdopodobnym wypadku musimy diametralnie zmienić metody naszej pracy. Dziś nie dowiemy się już czy było to czyjeś złośliwe podstępne działanie, czy też składnik ten znalazł się w złomie przypadkowo. Na razie przy bramce wjazdowej do zakładu specjalna ekipa przeprowadza badania radiologiczne. Ale te radiometry którymi dysponujemy nie są doskonałe. W przyszłości musimy zakupić lepsze urządzenia uniemożliwiające wystąpienie podobnej sytuacji. To z pewnością dodatkowy koszt dla bardzo słabo prosperującego zakładu. Ale zdrowie ludzkie jest przecież ważniejsze od pieniędzy.

        - Koszt samego projektu skutecznej ochrony przed składnikami promieniotwórczymi wyniesie 3,5 mld zł. Jego realizacja kilkadziesiąt miliardów - informuje inż. H. Kamiński. Jednak po tym wypadku, pierwszym zresztą w historii huty, nie możemy zrezygnować z wprowadzenia takiego systemu. Jestem zdania, że podobne zabezpieczenia powinny stosować wszystkie huty na terenie całego kraju. Przecież złom, jaki trafia do Polski pochodzi także z Białorusi i Ukrainy, terenów objętych katastrofą w Czarnobylu. Całe szczęście, że złom trafił do pieca ciężkiego, który był wyposażony w urządzenia wykrywające pierwiastki radioaktywne. Gdyby dotarł do pieców średnich znajdujących się tuż obok nikt o pojawieniu się skażenia by nie wiedział. Jakie mogłyby być skutki tej tragedii?
        • xanonymous Re: Rocznik ostrowiecki 03.12.24, 15:13
          2/2 ŚMIERTELNY PYŁ

          Naukowcy stwierdzili, że moc dawki była niegroźna. Pracownicy mogli pracować jeszcze około 200 godzin w pełnym wymiarze pracy bez ujemnego wpływu na ich stan zdrowia. Mało który pracownik wierzy jednak naukowcom.

          Jestem zdania, że nie dowiemy się nigdy kto podrzucił to "jajeczko". Panuje tu zbyt duży chaos - oznajmia komisarz ds. złomu Józef Łasak. Huta ma około 900 dostawców, w dniach w których prawdopodobnie dotarła do nas ta napromieniowana część, przybyło ponad 200 ciężarówek. Która z nich przywiozła truciznę? Wyrzucają żelastwo i odjeżdżają. A zachodnie fabryki otrzymują złom w elegancko zapakowanych paczkach. Nam Polacy podrzucają stare sprzęty, garnki, a na Zachód ci sami dostawcy preparują paczuszki. Czy to jest zrozumiałe. Huta nie ma pieniędzy żeby płacić od ręki więc "królowie" złomu (cena 1 tony niewsadowego waha się od 200 do 500 tys. zł, a wsadowego od 650 do 850 tys. zł) wolą go eksportować. Uważam że to skandal. Dlaczego nikt w kraju, żaden minister nie określił potrzeb rodzimego hutnictwa. Niedługo będziemy sprowadzać pręty walcowane czy kształtowniki z Zachodu, bo wszystko z Polski zostanie wywiezione. A nasz zakład w ciągu doby potrzebuje od 2,5 do 3 tys. ton złomu.

          - Nie mam pojęcia skąd przyszła ta partia feralnego tworzywa - mówi Danuta Kornecka kierownik działu automatyki w hucie. - Nie mieliśmy żadnych przepisów nakładających badanie złomu pod kątem radiologicznym. Dziś wiemy tylko, że sytuacja ta musiała zdarzyć się między 15 a 17 czerwca po jednym albo kilku wytopach, kiedy nagromadziła się odpowiednia ilość radioaktywnego pyłu zawierającego cez 137. Ale przecież w każdym zakładzie istnieje kilkadziesiąt urządzeń zawierających ładunek radioaktywny. Są to źródła promieniowania, które mają zastosowanie w przemyśle czy medycynie, ale wszystkie powinny być ewidencjonowane, posiadać swoje numery. Nigdzie nie ma prawa nic zginąć.

          - Nie wierzę w kontrolę tych urządzeń - odzywa się Władysław Semeniuk pracownik huty. - Ostatnio oglądałem w telewizji rozmowę z dyrektorem jednej z poznańskich spółek, który chwalił się że wyprodukował ponad 700 tys. czujek dymowych do wykrywania pożaru na bazie plutonu. Poszły one w świat, nikt nad tym nie panuje. W naszym kraju nie ma jeszcze mnóstwa przepisów, regulujących tak wiele ważnych spraw.

          Tragedia została zażegnana. Pracownicy sprzątają resztki radioaktywnego pyłu. Początkowo była koncepcja, że zostanie on zabetonowany w pojemnikach. W ostatnich dniach ustalono jednak że zostanie on przewieziony do Różana. To pociągnie za sobą spore koszty. Zdaniem Franciszka Stuja - kierownika oddziału hali odlewniczej to właśnie olbrzymie koszty utylizacji spowodowały, że ktoś się tego niewygodnego przedmiotu w taki właśnie zakamuflowany, perfidny sposób pozbył. Jak byłem na wczasach czytałem również o tym, że z magazynów Armii Radzieckiej zginął cez. Może jakaś część dotarła do Polski. Na dzień dzisiejszy winnych zdarzenia nie ma. Na razie określa się moc dawki promieniowania, co pozwoli ustalić wielkość skażonego przedmiotu. Powoli wszystko wraca do normy. Tylko czy na pewno?

          W lipcowe, upalne dni nad halami stalowni elektrycznej wiszą żółto-brunatne obłoki pyłów stalowniczych. Zainstalowane przed kilkoma miesiącami dodatkowe urządzenia wychwytujące zanieczyszczenia w znacznym stopniu ograniczyły emisję pyłów. Ale nie do końca, zdarzają się też usterki i awarie urządzeń.

          Gdyby częściej wiatr wiał ze wschodu i pyły stalownicze wędrowały nad dzielnice mieszkaniowe, wówczas - twierdzą pracownicy stalowni, zapewne inne, bardziej stanowcze byłyby reakcje miejscowej społeczności, samych hutników, dotyczące wymogów ochrony środowiska.

          Wieloletnia działalność kompleksu stalowniczego staje się coraz bardziej dostrzegana w środowisku naturalnym. Zagrożone są skażeniem podziemne zbiorniki wody pitnej dla Ostrowca, znajdującego się w sąsiedztwie nowego zakładu, leśnicy sygnalizują zwiększone wypadanie drzew i obniżanie się ich odporności, wreszcie ubiegłoroczne badania gleby w obszarze strefy ochronnej huty i przyległych osad, wykazały znaczne przekroczenie dopuszczalnej granicy obecności w niej niektórych ciężkich metali.

          Powstają plany związane z rozbudową odpylni, utylizacją pyłów. Wiążą się jednak z ogromnymi kosztami.

          Czy istnieje alternatywa dla czystego powietrza, nie skażonej wody i gleby, i ludzkiego zdrowia?

          IWONA ROJEK
          KRZYSZTOF FLORYS
        • xanonymous Re: Rocznik ostrowiecki 03.12.24, 15:28
          sbc.wbp.kielce.pl/Content/42668/Echo_Dnia_1992_nr_144ocr.pdf
          web.archive.org/web/20240620103853/http://sbc.wbp.kielce.pl/Content/42668/Echo_Dnia_1992_nr_144ocr.pdf

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka