lachien
07.01.07, 10:40
Witam wszystkich - szczególnie piękne Panie.
Mam na imię Kazimierz i urodziłem się 73 lata temu w małej wiosce pod
Budziszynem. Od wczoraj jestem stanu wolnego, ponieważ moja żona Jadwiga udała
się do tunelu. Martwię się o nią - nie wzięła ze sobą ciepłych kapci, a w
tunelu występować mogą przeciągi. Jednakże zbaczam z tematu.
Chciałbym w tak miłym miejscu, jak to znaleźć swoją nową żonę. Rady bym był,
by gospodarna była i cicha, ponieważ wieczorami tradycyjnie prowadzę odczyty
swoich wierszy i hałas byłby nie na miejscu. Musi też kościelną być osobą, bym
w alkowie nie był nękany.
Jestem spokojnym, zdyscyplinowanym i co najważniejsze artystycznie uzdolnionym
mężczyzną. Poszanowanie mam we wsi, a moje poezje są wywieszanie co tydzień w
kościelnej gablotce. Z wad mogę jedynie wymienić to, że osiągając artystyczny
wzlot czasami tracę panowanie nad zwieraczem. Ale myję po sobie, bom czysty jest.
Zainteresowane kandydatki zaproszę na casting do mojej posiadłości, gdzie
podczas 2 dniowego konkursu wyłonię zwyciężczynię. Zapewniam wyżywienie i łoże.
Kazimierz Pociecha.