Dodaj do ulubionych

Regionalne potrawy Dolnego Slaska

17.01.12, 12:02
ostatnimi dniami Durszlak zorganizowal nowa akcje - potrawy regionalne
bardzo fajny pomysl (moim zdaniem), bo ja bardzo sobie cenie regionalne, proste potrawy ale... pojawily sie wpisy z regionalnymi potrawami z Dolnego Slaska ... i nie wiem czy smiac sie czy plakac. Moze znajdzie sie jakas osoba, ktora uswiadomi mnie jakie to sa potrawy regionalne Dolnego Slaska skoro na tym terenie prawie cala populacja zamieszkala po II wojnie swiatowej pochodzi z kresow lub innych terenow Polski. Jakie sa wiec te potrawy regionalne, ktore jada sie w dolnoslaskich domach i restauracjach ??? czy ktos zna jedna osobe, ktora urodzila sie na tych terenach przed wojna i gotuje jakies typowe potrawy dolnoslaskie, o ktorych ja, 40 letnia baba nigdy nie slyszalam?
Obserwuj wątek
    • Gość: B Re: Regionalne potrawy Dolnego Slaska IP: *.acn.waw.pl 17.01.12, 14:38
      Znałam,moja nie żyjąca sąsiadka . Gotowała typowo po Śląsku,lub jak kto woli po niemiecku. A teraz? Może to kuchnia lwowska/Wrocław/ wschodniopolska,lub porostu tak jaką kto lubi.Najbardziej było to widoczne na Wigilię.
      • quba Re: Regionalne potrawy Dolnego Slaska 24.12.12, 05:52
        Gość portalu: B napisał(a):

        > Znałam,moja nie żyjąca sąsiadka . Gotowała typowo po Śląsku,lub jak kto woli po
        > niemiecku.

        Czyżby Prezes ?

        Kuchnia śląska a kuchnia niemiecka o nie jest to samo.
        Bądź łaskawa zapamiętać to.
    • Gość: miu Re: Regionalne potrawy Dolnego Slaska IP: *.fbx.proxad.net 17.01.12, 14:39
      Ciekawa sprawa. Mniejszosc niemiecka z jednej strony, a z drugiej jak nic np. kutia.
      Tylko czy przesiedlonakutia moze byc potrawa regionalna Dolnego Slaska?
      • pietnacha40 Re: Regionalne potrawy Dolnego Slaska 17.01.12, 15:00
        Gość portalu: miu napisał(a):

        > Ciekawa sprawa. Mniejszosc niemiecka z jednej strony, a z drugiej jak nic np. k
        > utia.
        > Tylko czy przesiedlonakutia moze byc potrawa regionalna Dolnego Slaska?

        może może przez zasiedzenie ;)
        • Gość: anthonyb Re: Regionalne potrawy Dolnego Slaska IP: 2.158.153.* 17.01.12, 15:08
          dobre spostrzezenie pietnacha, czyli jednym zdaniem wszystko to co gotujemy jest regionalna potrawa z Dolnego Slaska.
      • Gość: anthonyb Re: Regionalne potrawy Dolnego Slaska IP: 2.158.153.* 17.01.12, 15:05
        miu, ale mniejszosc niemiecka to jest bardziej w opolskim na gornym slasku. Jestem z Wroclawia i naprawde nie znam osobiscie nikogo, kto bylby autochtonem. tzn. nie mowie o osobach urodzonych we Wroclawiu, ale o osobach ktorych rodzice, dziadkowie urodzili sie tam przezd wojna. No moze jest niewielka grupa zydowska. Ale prawie cala reszta jest naplywowa. I to nie tylko we Wroclawiu... To samo jest w mniejszych i wiekszych miastach, wsiach na dolnym slasku
        Z tego co pisze B. regionalna kuchnia na dolnym slasku powinna byc kuchnia slaska (pruska, niemiecka czy jak ja tam chcecie nazywac) tylko tak wcale sie tam nie gotuje od prawie 60 lat.
        • Gość: miu Re: Regionalne potrawy Dolnego Slaska IP: *.fbx.proxad.net 17.01.12, 15:21
          Slusznie. Znam z tamtego terenu zarowno Niemki, ktore polskiego uczyly sie dopiero w szkole, bo w domu mowily po niemiecku, jak i rodziny przesiedlone. Jednak te pierwsze mieszkaja na opolszczyznie, a mnie sie te tereny zlaly w jedno, bo nie sledzilam dokladnej granicy. Choroba... Twoj post mi uswiadomil, ze byla granica pelnych, 100% wysiedlen... Nie zastanawialam sie wczesniej nad tym... Dziwne mamy panstwo...

          We Wroclawiu byla, a moze wciaz jest, restauracja "Karczma Lwowska" - wyglada na to, ze tam serwuja kuchnie regionalna... Nowego Dolnego Slaska. Prawem zasiedzenia ;)
        • marciasek Re: Regionalne potrawy Dolnego Slaska 19.01.12, 21:48
          AFAIK ta niewielka grupa żydowska też jest napływowa.
    • trypel Re: Regionalne potrawy Dolnego Slaska 17.01.12, 15:36
      jako że jestem Dolnym Ślązakiem :)

      babcia spod Rzeszowa, dziadek z Mazowsza, druga babcia z gór (z Nowego Targu) a dziadek 2 spod Lwowa :) i teraz niby co jest moją kuchnią regionalną? :) ja wybierałem po troche z kazdego regionu - od babci 1 przejąłem że do dzisiaj jak żurek to tylko z twarogiem w kostke w zupie :)
      od babci 2 moskoliki z resztek ziemniaczanych. i tak po trochę. Kutii nie znoszę.

      a w fajnej książce H. Szymanderskiej o kuchniach regionalnych w Polsce, Dolnego Śląska z tego co pamiętam nie ma :)
      Pamiętam pierogi ruskie podawane jako bolesławieckie lub legnickie (oczywiscie w knajpach),
      poza tym nic.
      • Gość: legniczanka pierogi legnickie!! IP: *.dip.t-dialin.net 18.01.12, 23:11
        kuchnai slaska 100%.
        A na serio - my na D. Slasku jestesmy tolerancyjni i kazdy gotuje, co chce i jak chce.
        • Gość: anthonyb Re: pierogi legnickie!! IP: 94.165.149.* 20.01.12, 09:50
          legniczanko moze wpiszesz przepis na pierogi legnickie ?
          • Gość: legniczanka pierogi legnickie IP: *.dip.t-dialin.net 21.01.12, 15:05
            to inaczej pierogi ruskie. Tyle przepisow, ile kucharek i kucharzy. Pierogi legnickie to taki zart, kiedy slowo ruski nie bylo oficjalnie dobrze widziane:)
            A w Legnicy do 1990 stacjonowala Armia Czerwona, byl to najwiekszy na terenie RWPG garnizon armii radzieckiej.
            • Gość: tez legniczanin Re: pierogi legnickie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.12.12, 01:27
              To nie do końca prawda. Do farszu pierogów ruskich, by uzyskać pierogi legnickie, dodać trzeba startego żółtego sera. Powinien on stanowić około 1/3 objętości farszu. Więcej na ten temat: www.legnica.net.pl/info-8 Pozdrawiam.
              • znana.jako.ggigus taa, moja mama zaczela dodawac 18.12.12, 16:40
                ser zolty do farszu w latach 90 i to wtedy byla nowosc. Ale ze robila to we wlasciwym miescie, szybko sie to roznioslo po okolicy.
    • aleska Re: Regionalne potrawy Dolnego Slaska 17.01.12, 22:01
      Jest taka książka "przy wrocławskim stole", gdzie autor, Grzegorz Sobel, opisuje specyfikę niemecko-wrocławkiej kuchni.

      Tu znalazłam wywiad z autorem: sniezkagotuje.blogspot.com/2011/09/wspomnieniowo-przy-wrocawskim-stole.html
      • Gość: anthonyb Re: Regionalne potrawy Dolnego Slaska IP: 151.70.19.* 18.01.12, 00:17
        tak. przeczytalam. Tylko tamte czasy nie istnieja. Nie istnieje tamta rzeczywistosc i ludzie i ich dzieci i wnuki tzn. na dolnym slasku nie istnieja. Wszystko zostalo wyzerowane w 45 r. Ludzie ,ktorzy tu przyszli mieszkac maja inne zwyczaje, swiadomosc i tradycje kulturalne wyniesione z domu. To jest mieszanka, z ktorej moga i wyniknac nowe i ciekawe rzeczy, ale nie tradycyjne potrawy regionalne z dziada pradziada zwiazane z terytorium.
      • ewa9717 Re: Regionalne potrawy Dolnego Slaska 18.01.12, 00:20
        No i można powędrować po przedwojennych wrocławskich knajpach z Eberhardem Mockiem ;)
    • Gość: Dori Re: Regionalne potrawy Dolnego Slaska IP: *.37.254.210.dyn.user.ono.com 18.01.12, 00:54
      Sa jakies potrawy wlasne z Bielawy?
    • Gość: anthonyb Re: Regionalne potrawy Dolnego Slaska IP: 31.190.225.* 18.01.12, 09:34
      Ustalilismy , ze owszem przed II ws istniala na Dolnym Slasku kuchnia regionalna majaca charakter niemiecko- zydowsko- slaski. W wyniku prawie 100% wysiedlen z tych terenow po zakonczeniu wojny, ta kuchnia odeszla wraz z mieszkancami. Naplywowa ludnosc przyniosla wlasne tradycje kulinarne. Nie mialy one jednolitego charakteru, bo populacja pochodzila z bardzo roznorodnych terenow Polski i obecnej wschodniej zagranicy. Czy ta populacja wyksztalcila jakies wlasne potrawy regionalne po wojnie ??? Ja ich nie znam. Moze Ktos zna? No oprocz drinka "wsiekly pies".
      • nchyb Re: Regionalne potrawy Dolnego Slaska 19.01.12, 18:34
        > regionalne po wojnie ??? Ja ich nie znam. Moze Ktos zna? No oprocz drinka "wsie
        > kly pies".

        a skąd przekonanie, ze wściekłe psy z Dolnego Śląska?
        Ja tam akurat szybciej poznałam ten napitak w zachodniopomorskim, niż na DŚ...
        • Gość: anthonyb Re: Regionalne potrawy Dolnego Slaska IP: 94.165.12.* 20.01.12, 10:31
          nchyb Ja znam go z Wroclawia dlatego tak napisalam
          Pijam tego drinka od 2003. Wiec moze i powstal gdzies wczesniej. A Ty od kiedy go znasz?
          • nchyb Re: Regionalne potrawy Dolnego Slaska 20.01.12, 13:03
            początek lat 90-tych ub.wieku - Szczecin. Na DŚ i w Warszawie piłam to już w 1999 :-)
            • Gość: anthonyb Re: Regionalne potrawy Dolnego Slaska IP: 151.70.59.* 21.01.12, 16:48
              a to dobrze byc uswiadomiona :-)))
    • thiessa Re: Regionalne potrawy Dolnego Slaska 18.01.12, 20:08
      Swegop czasu Wyborcza wyskoczyla z akcja nt. kuchni dolnoslaskiej
      forum.gazeta.pl/forum/w,72,115010431,,Plebiscyt_Wybierzmy_potrawe_i_produkt_Dolnego_.html?v=2
      Moj malzonek, ktory urodzil sie we Wroclawiu od razu powiedzial, ze ta akcja to jakies totalne nieporozumienie i ze cos takiego nie istnieje z powodow opiosanych powyzej.
      • Gość: miu Re: Regionalne potrawy Dolnego Slaska IP: *.fbx.proxad.net 19.01.12, 00:57
        Mhmmmm... Wiesz, może teraz, gdy odchodzi pokolenie wciąż mocno pamiętające opuszczanie własnych domow, podroż wagonami bydlęcymi i wejscie do domu po obcych ludziach, z jego wystrojem, zapachami, do wnetrza ktore mialo, a dokladniej MUSIALO stac sie ich domem, moze wlasnie teraz nadszedl czas na... wrastanie w te ziemie "odzyskana"? Przez wiekszosc zycia jej nowi mieszkancy nie byli u siebie, czuli sie obco jak my zakladajac cudze przepocone buty. Teraz nowe pokolenia urodzone i wychowane na Dolnym Slasku zaczynaja byc tam naprawde u siebie, bo innego "u siebie" nie zna.

        Trzeba tez pamietac, ze PRL staral sie stlamsic wszystkie ciagoty do Wschodu, wiec rugowal Pamiec. Pamiec o wszystkim: zwyczajach, krajobrazach, kuchni. To ostatni dzwonek, by ja ocalic, bo to byla Polska.

        O ile pomysl plebiscytu na potrwe Dolnego Slaska poczatkowo wydal mi sie abstrakcyjny, to po przeczytaniu artykułu, który Ty zalinkowalas, uswiadomilam sobie, ze cos nam, Polakom, umyka bezpowrotnie. Obdarci z tradycji, wymieszani jak homogenizowany twarog, w silnym dzieki Unii Europejskiej zderzeniu z Zachodem, zaczynamy dostrzegac te wielka dziure, brak identyfikacji z miejscem zamieszkania czy mizerna kuchnie narodowa. Przeciez polowa przedwojennej, odwiecznej(!), tradycyjnej Polski z jej kuchnia, zwyczajami i stylem zycia, nagle po spotkaniu w Jalcie i innym Poczdamie zostala wyrwana z korzeniami i rzucona do sasiedniego ogrodka... Po czym narod jak roslina w znacznej czesci obsechl, troche sie ukorzenil, a nieco sie wysialo tu i owdzie w locie ponad Polska. Niestety, strasznie duzo stracilismy.

        Teraz w artykule, ktory zalinkowalas (lub w linkach obok niego) czytam o bocianich lapach, o buleczkach makowych z Wilna, o przysmaku wołyńskim i wielu, wielu innych. O 95% pierwszy raz slysze... Tymczasem przesiedlenia odbywaly sie tak, zeby ludzie w miare mozliwosci mieszkali wg dawnego sąsiedztwa (wies z wsia, miasteczko z miasteczkiem). Zatem pomysl z potrawami lokalnymi wydaje sie wiec calkiem dobry - ostatni dzwonek, zeby wskrzeszac odchodzace dania zabuzanskie jako lokalne na Dolnym Slasku. Wiem, ze po takim czasie zabieg przypomina sztuczne oddychanie, ale moze pacjent sie ocknie, bo jak nic nie bedziemy robic, to wkrotce umrze na amen a my jako narod bedziemy jeszcze ubożsi. A np. takie bocianie lapy sa naprawde fajna tradycja ;)
        • Gość: anthonyb Re: Regionalne potrawy Dolnego Slaska IP: 151.70.49.* 19.01.12, 10:07
          miu ja jako wrpclawianka zapewniam Cie ,ze w zyciu nie slyszlam o roznych specjalach wymienionych w artykule. Znam tylko make wroclawska i karpia z milicza.
          Tak jak ktos napisal w komentarzu. nie ma dominacji jednej grupy pochodzcaej z jakiegos danego regionu. Powiem tez , ze tylko raz w zyciu spotkalam osobe , ktora zaciagala "l" co wskazywalo na jej pochodzenie wschodnie.
          Moja matka urodzila sie na terenie obecnej Bialorusi (czerniany kolo kobrynia) jej dziadkowie ze strony ojca byli Polakami zas ze strony matki ojciec byl niemcem (zostal tam po I ws) a matka byla Bialorusinka. Wiec to nie bylo zadne przesiedlenie oni po prostu uciekali.
          Moj ojciec pochodzi z wysokiej kolo Lancuta czyli z dawnego rzeszowskiego. On po wojnie wsiadl w pociag bo chcial isc do szkoly. Najpierw byli w jakis hufcach na wybrzezu. O ile pamietam Elblag i Malbork a pozniej przyjechal do Wroclawia , bo tam otworzyli jedno technikum mechaniczne.
          i tak to w moim domu kutii sie nie jadalo. Nie pamietam tez takiej potrawy z domow kolezanek i jadlam ja w swoim zyciu pare razy.

          Zgadzam sie z tym, ze przeciez mozna stworzyc od zera jakies potrawy regionalne tylko, zeby one byly znane przez wszystkich, powszechnie, wchodzily do potraw jadanych w domach , restauracjach itp. wg mnie takich nie ma.
          • laurii Re: Regionalne potrawy Dolnego Slaska 19.01.12, 18:05
            Dokłanie tak, jak wyżej już pisano, właściwie nie istnieje coś takiego, jak dzisiejsza kuchnia DOlnego Śląska. Ja bym się jednak upierała o dominacji wpływów kresowym, a szczególnie galicyjskich, lwowskich, bo jednak Wileńszczyzna osiedliła się głównie na Północy Polski. Próbowałam kiedyś zjeść we Wrocławiu i okolicach klasyczny chłodnik, trudno uświadczyć, za to Mazury i Gdańsk bez problemu ... Ja jako potomkini lwowian kutię znam i lubię :)
            A typową potrawą Niemców z DOlnego Śląska było Schlesisches Himmelreich, czyli peklowane mięso, podawane z wędzonymi owocami. Najbliższa Wrocławia knajpa, gdzie to można zjeść to chyba w Görlitz (może o dobrze, bo wybitne to to nie jest). Ale właściwie suszone/wędzone śliwki oraz makowiec pod dowolną postacią (choć raczej jako drożdżowa rolada) to chyba jedyny wspólny mianownik kuchni lwowsko-kresowo-galicyjskiej i dawnej kuchni dolnośląskiej.
            Jak potomkowie wypędzonych przyjeżdżają to się cieszą, że widzą kontynuację kulinarnych przyzwyczajeń dziadków, zawsze coś mnie wtedy trafia i tłumaczę, że to nie zwyczaj poniemiecki, tylko nasz, staropolski ...
            A co do nowych specjałów z Wwia to słyszałam, że za taki uchodziła tzw. pita - podobno w późnych latach 80tych i wczesnych 90tych była ona tylko tu tak rozpowszechniona :)
            • nchyb Re: Regionalne potrawy Dolnego Slaska 19.01.12, 18:36
              > kresowym, a szczególnie galicyjskich, lwowskich, bo jednak Wileńszczyzna osiedl
              > iła się głównie na Północy Polski.

              z tego co kojarzę, to na Północy i owszem, ale głównie tej zachodniej północy PL...
            • janek53 Re: Regionalne potrawy Dolnego Slaska 19.01.12, 19:00
              Dokłanie tak, jak wyżej już pisano, właściwie nie istnieje coś takiego, ..
              Istnieje. Barszcz ukrainski ... ten z fasola (jasiek), ziemniakami, marchewka, czerwonymi burakami, kawalkami miesa z kurczaka (rosól) i polówka jajka na twardo, zakwaszone wszystko smietana ......Pewna Pani z "Dolnego Slaska" byla ZACHWYCONA akcentem "dolnoslaskim" dania. Zawsze o to prosila na ... jakakolwiek okazje. Tez urodzinowa, nie mówiac o dzieciach ... dzieci nic nie mowily jedzac (jak nigdy) ... maczajac chleb. A ja, z palcami na tarce (buraki). Do tego, mówiono mi, ze mam polski akcent z za tzw. Buga. Ciekawe, ze Ci "rodzimi" z Dzierzoniowa, ... mieli ten sam. Ay ... ta Polska.
              J.53
              • Gość: anthonyb Re: Regionalne potrawy Dolnego Slaska IP: 94.165.12.* 20.01.12, 10:28
                janku barszcz ukrainski robilo sie w moim domu. Taki jak opisujesz.
                Babcia smazyla tez placuszki na kwasnym mleku i sodce. Z jablkami lub bez, ale nie wiem czy to specjal ze wschodu?

                akurat kotline klodzka znam, bo moj brat przeniosl sie tam po studiach (jest dentysta), ponad 20 lat temu. W Zabkowicach mieszkal moj wujek, brat mojej babci ze strony matki. Pamietam, ze dzialal tam kosciol protestancki. Wiec ktos do niego chodzil.
                Ale tu chodzi mi o jakas potrawe regionalna, ktora "zarazili" sie wszyscy mieszkancy. Znana wszystkim i jadana powszechnie w domach czy restauracjach, na ulicach. Typowa dla tego regionu administacyjnego.
          • Gość: miu Re: Regionalne potrawy Dolnego Slaska IP: *.fbx.proxad.net 20.01.12, 15:16
            >jako wroclawianka zapewniam Cie, ze w zyciu nie slyszlam o roznych specjalach wymienionych w artykule...
            Forumowe rozmowy sklonily mnie kiedys do odpytania blizszych i dalszych starszych znajomych (nie rodziny, a znajomych) jakie wigilijne dania pamietaja ze swojego dziecinstwa. Okazalo sie ze dzisiejsze +60latki z Wolynia czy z Wilna pamietaja jak przez mgle, ze u nich jadano np. jakies kluseczki z makiem, jakies ryby, ale zapomnieli o nich, o przepisach, bo zwykle gdy opuszczali tamte strony byli dziecmi czy nastolatkami, w dodatku duza czesc z nich po traumatycznych przezyciach, sieroty, polsieroty, potem wychowywane w rodzinach sklejanych z podobnych rozbitkow. Nawet jesli potrafia sobie przypomniec co jadano, to zwykle nie potrafia tego zrobic (chyba ze w rodzinie byla silna babcia to ona sala na strazy "tradycji"). Zatem nie ma nic dziwnego, ze my obecnie nie znamy tamtych tradycji, ze Wschod umarl...

            >tylko raz w zyciu spotkalam osobe , ktora zaciagala "l" co wskazywalo na jej pochodzenie wschodnie.
            A to niesamowite, bo choc ja nie jestem z Dolnego Slaska, to spotkalam sporo osob, ktore zaciagaja. Starszych na ogol. Ich dzieci ani tym bardziej wnuki juz tego nie robia, mysle ze musialo to byc jakies pietno, negatywne. W tej chwili uswiadamiam sobie, ze zaciagajacy pochodzili z malych miasteczek i ze wsi. Kto w takim razie zamieszkal we Wroclawiu? I gdzie Lwow i jego akcent?

            >mozna stworzyc od zera jakies potrawy regionalne tylko, zeby one byly znane przez wszystkich, powszechnie
            Wiesz, zeby cos sie upowszechnilo, a dokladniej zeby reanimowac cos co niemal umarlo, trzeba prowadzic swiadoma akcje propagujaca te dania czy zwyczaje. Do 89 roku byla swiadoma akcja.... zabijajaca pamiec, a potem czas przemian, kiedy nikt nie myslal o przeszlosci. Moze teraz wlasnie nadszedl ten czas? Ostatni moment.

            Mysle, ze takie akcje moglyby/powinny sie odbywac na poziomie gmin, bo tam mozna stwierdzic skad pochodza mieszkancy i na podstawie babcinych notatek odtwarzac oraz propagowac potrawy odchodzace w niepamiec. Jesli zaczna sie pojawiac na lokalnych swietach, to czesc mieszkancow przypomni sobie, ze cos takiego robila babcia i ze bylo jeszcze to i to... Ludzie wymienia sie przepisami, dania odzyja. Jest tez szansa, ze miejscowe knajpki wprowadza je do swojego menu jako lep na turystow (a turystyka, takze kulinarna, to potezne zrodlo dochodow i miejsc pracy).
    • forencka Re: Regionalne potrawy Dolnego Slaska 20.01.12, 14:09
      Kuchnia niemiecka lub lwowska nam pozostaje :) Stawiam na obie. A tak serio - bieda dania robotników przesiedlonych ze wschodu - placki ziemniaczane i wieprzowina :)))
      • Gość: miu Re: Regionalne potrawy Dolnego Slaska IP: *.fbx.proxad.net 20.01.12, 15:25
        Wiesz, na niemiecka bym nie stawiala. Ona odeszla razem z tamtymi mieszkancami. Przesiedleni ludzie do tej pory sie boja, ze przyjdzie Niemiec i powie "dom zabierac, bo grunt jest moj". Czy to sluszne leki, czy nie nam tu i teraz oceniac, ale one sa... Zreszta czy Ukraincy pielegnuja pamiec po Polakach i polskiej kuchni? A Zydzi w Izraelu - myslisz, ze jedza polskie dania, nawet calkowicie koszerne? Ciekawe ile tam jest polskich restauracji...

        Chyba lepiej sie skoncentrowac na tym co nasze, polskie.
    • aroden Czyli kuchnia lwowska 18.12.12, 01:37
      i prosze durnie nie pytac, gdyz powinno to byc oczywiste.
      • konsta-is-me Re: Czyli kuchnia lwowska 24.12.12, 03:29
        Gość: anthonyb 20.01.12, 10:28
        janku barszcz ukrainski robilo sie w moim domu. Taki jak opisujesz.
        Babcia smazyla tez placuszki na kwasnym mleku i sodce. Z jablkami lub bez, ale nie wiem czy to specjal ze wschodu?

        Cos w tym jest, moja babcia z Wilna tez robila takie placuszki ( bez sody chyba)
        Barszcz z koleji bywal na wedzonych kosciach czy wedzonce
        • szarsz Re: Czyli kuchnia lwowska 24.12.12, 07:17
          U mojej mówiło się na te placki: bliny. I też robiła je na sodzie. Ja robię na drożdżach:
          lobbygotuje.blox.pl/2011/10/Bliny.html
          W domu moim dorabiali do tego "maczajkę", z mleka, skwarek i jaja. Ja, jako dziecko, zawsze jadłam je z masłem.
    • szarsz Re: Regionalne potrawy Dolnego Slaska 18.12.12, 13:32
      triismegistos napisała:
      > Dziadek lwowiak gotował doskonałe rosoły, wyśmienite flaki, wspaniałą studzieninę.

      Opowiesz o tej studzieninie? Jak wyglądała, smakowała, na jakim mięsie ją robił? Potrafiłabyć powtórzyć?
      • quba Re: Regionalne potrawy Dolnego Slaska 24.12.12, 06:04
        toż to galareta
        z nóżek
        • szarsz Re: Regionalne potrawy Dolnego Slaska 24.12.12, 07:14
          No niby, ale nigdy więcej i u nikogo więcej nie widziałam tAKIEJ galarety. Czy ona na pewno była z nóżek? Była ciemna, czyżby mięso wcześniej smażono? Miała na sobie grubą wartstwę białego tłuszczu - pasowałoby to do mojej teorii smażenia mięsa na smalcu. No i co to było za mięso? Ciemne samo w sobie, wołowe? Nie było w niej skórek, chrząstek.
    • nchyb Re: Regionalne potrawy Dolnego Slaska 18.12.12, 18:38
      > y z Wilna. Niestety, nie wyniosłam żadnych korzeni kresowej kuchni. Moja babcia
      > wilenka gotuje po prostu niezjadliwie, potrawy typu kapusta z parówkami.

      na wileńszczyźnie antytalenty kulinarne też się trafiały :)

      Moja ciocia, urodzona w Wilnie, do dziś przygotowuje pyszną kutię, super baby i kiszki kartoflane.
      I mimo że też na ziemiach (jak to pan Popiołek mówił) wyzyskanych, ale w zachodniopomorskiem, nie na DŚ - może dzieki temu lepsza w sprawach kuchennych ;)
      • szarsz Re: Regionalne potrawy Dolnego Slaska 19.12.12, 11:46
        Kiszkę kartoflaną mojej babci pamiętam do dziś i noszę się z zamiarem odtworzenia wciąż :)
        I wiele innych przysmaków, kołduny, bliny (nie gryczane, ale na zsiadłym mleku), drożdżowe smażone pierogi z grzybami, gołąbki na samym mięsie, galaretę. Cuda, panie dziejku, cuda :)

        > I mimo że też na ziemiach (jak to pan Popiołek mówił) wyzyskanych, ale w zachod
        > niopomorskiem, nie na DŚ - może dzieki temu lepsza w sprawach kuchennych ;)

        Moja też w zachodniopomorskiem żyła była :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka